Dodaj do ulubionych

Podawanie leków - przemoc

20.12.06, 14:37
Witam,
mam następujący problem, mój synek ( 2.5 roku) ma obecnie zapalenie spojówek,
oczka bardzo ropieją i muszę je zakrapiać i przemywać. Nie jestem w stanie
tego zrobić inaczej niż stosując przemoc. Mąż go trzyma a ja usiłuje zakropić
oczęta.
Jest przy tym cała masa krzyku, płaczu, złości, szarpania, wyrywania,kopania...
Po całej operacji czujemy się z mężem bardzo źle....
Nie ma innej możliwości niestety.
Chciałam zapytać czy może to mieć jakiś negatywny wpływ na psychikę mojego synka?

Jak Wy to robicie jeżeli dziecko bardzo nie chce?

Pozdrawiam
Kasia
Obserwuj wątek
    • bri Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 14:56
      Mi się też nie raz zdarzało podawać coś córce na siłę. Nie uważam, żeby to
      miało mieć jakiś negatywny wpływ na jej życie. Ale oczywiście nie jest to miłe
      i staramy się tego unikać. Ostatnio daje radę ją przekupić cukierkiem, żeby
      spożyła jakieś wstrętne lekarstwo. Próbowałaś tego?
      • kasia.s75 Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 15:20
        Nie da się przekupić, jest bardzo asertywny...
    • agawamala Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 16:05
      A czy zastanowiłaś się ile kropli zostanie w oku po płaczu? Założę się, że
      ilości śladowe. A szarpiąc się z maluchem możesz mu zrobić krzywdę.
      Generalnie jestem przeciwna przemocy przy jakichkolwiek zabiegać lekarsko-
      pielęgniarskich. Sladu w psychice prawdopodobnie nie będzie, ale będą cyrki w
      gabinecie lekarskim przy badaniach, szczepieniach itd.
      Dziecko w wieku 2,5 roku ma już nieco rozumu. Ma zaropiałe oczy. Zamiast
      zakraplać na siłę, weź lusterko, niech obejrzy oczy, wytłumacz, pokaż,
      opowiedz, że krople sprawią, że ropa zniknie. Zacznij od przemywania, a
      właściwie pozwól, żeby dziecko przemyło oczy samo. Zapewniam, że to zrobi. Nie
      zakraplaj oczu kroplami prosto z lodówki. Być może zimny płyn powoduje
      nieprzyjemną reakcję i stąd krzyki. Może dziecko boi się manipulacji w obrębie
      gałki ocznej, może ma ją nadwrażliwą?
      Umyj BARDZO, BARDZO, BARDZO PORZĄDNIE !!!!!!! ręce dziecka. Niech samo
      kroplomierzem odmierzy kilka kropli na palec - swój palec i przetrze kącik oka.
      Zapewniam, że więcej kropli dostanie się do worka spojówkowego niż po Twoich
      zabiegach. Jednak warunek - idealnie czyste ręce!!!!!
      Moje dzieci były nieufne wobec szczepień. Nie było awantur, ale nie lubiły. Tak
      się złozyło, że gdy syn miał 3,5 a córka właśnie 2,5 roku miałam zapalenie
      korzonków i brałam serię zastrzyków domięśniowych ( bolesnych jak cholera).
      Córka ugryzła męża, który robił mi zastrzyk, syn wyrzucił ampułki do ubikcji.
      Postanowiliśmy oswić ich z zastrzykami ( czekało ich sporo szczepień). Mąż
      wbijał mi w pośladek igłę, aspirował i pozwalał dzieciom ( przemiennie)
      naciskać tłoczek. Tak więc w pewnym sensie 2,5 roczna córeczka i niewiele
      starszy synek "robili" mi zastrzki. Efekt? Czekali na chwilę, kiedy sami
      będą "lekarzmi" mamy. Nigdy już nigdy nie było problemu niechęci szczepienia.
      Robienie "samodzielnie" zabiegu może zdziałać cuda!
      • bri Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 16:08
        Ja zakładam, że już wszystkie tego typu zabiegi przygotowujące do podawania
        kropel były wykonane a opór jest mimo wszystko.

        Moja córka była zmuszana do różnych lekarstw ale jakoś u lekarzy zachowuje się
        idealnie (u dentysty jeszcze z nią nie byłam).
    • joanna99991 Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 16:19
      Myślę , że przemoc usprawiedliwiona i nieusprawiedliwoina ma zawsze taki sam skutek . Rada jest zatem taka aby jej unikać jak ognia , bo jest ona niszczycielką dziecięcej ufności i poczucia bezpieczeństwa . Domyślam się , iz rozómiecie Państwo to doskonale , zatem proponuje wykorzystać pare sztuczek , które pozwola dziecku oswoic sie z sytuacją . Po pierwsze rozmowa, naprawde bardzo dużo takiemu małemu dziecku da się wytłumaczyć . Przede wszystkim nalezy dziecko przygotowywac do zabiegu cały dzień , mówiąc o tym bawiąc sie w lekarz na innych zabawkach , takie maewry pozwola dziecku oswoić się z istotą zabiegu . Bardzo dobrym pomysłem jest organizacja teatrzyku kukiełkowego i przedstawienie dziecku całej scenki rodzajowej . Tak by dziecko zauważyło że gdy bohater nie daje sobie zakroplic oczka nadal bardzo choruje , a gdy bohater grzecznie uczestniczy w zabiegu zdrowieje i otrzymuje nagrodę Prosze pozowlic dziecku pobawic się kropelkami , oczwiście pod kontrolą . Myślę że dobrze by było gdyby cała rodzina uczestniczyła w zabiegu poddając sie mu zamiennie , oczywiscie rodzicom oczka zakraplało by dziecko. Efekt nie będzie widocznyodrazu ale napewno po kilku razach pozdrawiam i zycze cierpliwości
      ps z wykształcenia jestem pedagogiem
      • myelegans Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 19:44
        Moze popros lekarza, zeby przepisal lek w masci, o wiele latwiej zapodac i
        trudniej sie wyplukuje.
        • kropkacom Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 21:12
          A co powiecie kiedy dziecko nie chce brać antybiotyku? Jest to lek który musi
          być podawany w regularnych odstępach i do sanego końca. Mój syn(obecnie 3,8)
          bardzo długo odmawiał jego przyjmowania. No i były siłówki. Przedtem oczywiście
          oswajanie, godzinne opowiadanie, pokazywanie że syropek dobry itd. Z
          antybiotykiem w postaci tabletki jeszcze gorzej. Dla naszej czwórki to była
          trauma. Żeby było śmiesznie moja córka(też 3,8) brała wszystkie leki idealnie
          ale jej pozytywny przykład też na syna nie działał.
          Teraz jest już lepiej. Chyba dorósł bo inaczej tego nie moge wytłumaczyć. Ale
          przez poprzednie dwa lata kiedy często musiał antybiotyk przyjmować czułam sie
          jak oprawca własnego dziecka.
      • bonkreta Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 21:27
        Wszystko fajnie, tylko pod warunkiem, że dziecko jest już na tyle duże, że da
        się z nim rozmawiać, rozumiemie teatrzyki i inne takie - to raz. Dwa - nie da
        się przygotowywać dziecka do zabiegu cały dzień, jeśli np. krople mają być
        zakraplane 4 x dziennie.

        Ja niestety mam ten sam problem, krople do oczu są praktycznie stale od wielu
        miesięcy, a dziecko małe - 15 mies. Moje rady to: przy zabiegu cały czas
        zachowywać spokój, dziecko musi być mocno trzymane, ale ten, kto to robi musi
        mówić spokojnym tonem, nie denerwować się - bo to powoduje "nakręcanie"
        dziecka. Cały zabieg powinien być zawsze tak samo przeprowadzany, wg tej samej
        koleności - dziecko, które wie, co je czeka reaguje spokojniej. Idealnie, jeśli
        da się po zabiegu zawsze zafundować dziecku drobną przyjemność (u nas np. po
        wieczornych kroplach do oczu i masażu oka jest kropelka Vigantolu (którą z
        nieznanych przyczyn moje dziecko uwielbia) - to pozwala szybciej zapomnieć i
        łatwiej się uspokoić, a jeśli "nagroda" jest porządna, w pewnym stopniu myśl o
        niej odwraca uwagę od tego, co się dzieje.
        • bri Re: Podawanie leków - przemoc 21.12.06, 10:39
          Tylko, że cukierek po złym zachowaniu działa jak nagroda - i tym samym wzmacnia
          to złe zachowanie.
          • bonkreta Re: Podawanie leków - przemoc 21.12.06, 19:29
            Zależy od sposobu przeprowadzenia. To tzw. zasada Premacka wink

            Poza tym dla mnie płacz i wyrywanie się przy zakraplaniu nie jest "złym
            zachowaniem". Traktuję to podobnie jak płacz przy przycięciu sobie palców czy
            innych tego rodzaju nieprzyjemnościach.
        • joanna99991 Re: Podawanie leków - przemoc 21.12.06, 13:30
          Przygotowywanie dziecka do zabiegu przez cały dzień oznacza ciągłe przypominanie dziecku o tym , że taki zabieg będzie miał miejsce , jest to tzw oswajanie z przyszłością. Zapewniam , że w kazdym wieku dziecku nalezy wszystko tłumaczyć poza slowami przecież dziecko odbiera niewerbalne sygnały , naprawde warto. Przestrzegam przed oszukiwaniem dziecka , że lekarstwo jest dobre , to zaburza wiarygodność , lepsza jest informacja , że lekarstwo jest blee ale mama da popić szybciutko . pozdrawiam.
    • nangaparbat3 Re: Podawanie leków - przemoc 20.12.06, 21:04
      Kiedy córka by la w tym wieku stosowalismy przemoc przy kazdym myciu głowy. Nie
      sądzę, zeby zaszkodziła.
      Wydaje mi sie, ze jesli juz musi dojść do uzycia przemocy, nie wolno sie wahać,
      wikłać w poczucia winy etc. Że dziecko musi wiedzieć, ze nie robimy tego
      przeciwko niemu i ze jest to słuszne. Jeśli zaczynamy wątpić, cala sytuacja
      staje sie podejrzana.
    • aluc Re: Podawanie leków - przemoc 21.12.06, 11:47
      jeśli po dobroci się nie da - podaję na siłę
      jednocześnie nie staram się dokładać do tego podniesionego głosu i własnych
      nerwów, mówię do dziecka spokojnie i tłumaczę co robię

      przerwanie kuracji antybiotykowej, niedoleczenie infekcji może mieć znacznie
      poważniejsze skutki niż przytrzymanie młodego parę razy - to po prostu stan
      wyższej konieczności

      a czy dobrze się z tym czuję? a pewnie, że nie doskonale wink ale staram się nie
      pielęgnować poczucia winy z tego powodu
      • owocoskala Re: Podawanie leków - przemoc 21.12.06, 12:12
        Akurat krople do oczu to nie był dla nas nigdy duży problem. Małemu dziecku
        podawało się je kiedy spało. Taki 2,5 letni spi tez pewnie w dzień więc akurat
        masz 3 razy. Na siłe otwierac oko jest niebezpiecznie- mozna uszkodzić
        delikatne mięśnie powieki poza tym jak ktoś wspominał podczas płaczu mija sie
        to z celem. U nas najgorzej bywało z czopkami doodbytniczymi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka