Dodaj do ulubionych

szkoła muzyczna

IP: *.* 04.03.03, 11:05
Mam problem i potrzebuję porady.Jestem mamą dwójki dzieci, jedno z nich przejawia zdolności muzyczne - Małgosia skończy w tym roku 7 lat i po wakacjach zaczyna edukację szkolną :)Od dwóch lat Małgosia chodzi popołudniami do "przedszkola muzycznego", gra na pianinie i uczy się teorii (piosenki, klaskanie, tańczenie i takie tam :) )Bardzo uważam, żeby jej do grania nie zmuszać, bo sama byłam zmuszana w dzieciństwie i po 18 urodzinach huknęłam wiolonczelą i zwiałam ze szkoły muzycznej, ale Małgosia póki co bardzo lubi granie i chyba ma jakies zdolności.I mam problem:Nasze przedszkole muzyczne otwiera w tym roku szkołę muzyczną - popołudniową, blisko naszego domu, dwa razy w tygodniu.Pani do pianina Małgosi pracuje natomiast w państwowej szkole muzycznej i nie gwarantuje, że Małgosia się dostanie, ale twierdzi, że ma szanse. Niestety egzaminy do szkół państwowych są w maju, a do prywatnej w marcu i od razu po egzaminie, trzeba zapłacić za pierwszy semestr.Plusy szkoły państwowej:1. jest nieco tańsza (choć stać też by nas było na prywatną)2. ma wiadomy program, doświadczenie, tradycje, etc.Minusy szkoły państwowej:1. jest w centrum, pół godziny drogi ze szkoły, czy domu i ktoś by musiał Małgosie wozić2. pani Małgosi jest bardzo surowa, choć miła, i bardzo wymagającaPlusy szkoły prywatnej:1. jest blisko domu2. dyrektor twierdzi, że będą różne bajery "lepsze niż w szkole państwowej" - koncerty, "klasy autorskie", etc.3. może mógłby chodzić tam uczyć się grać na gitarze starszy nasz 9-cio latek, JaśMinusy szkoły prywatnej:1. nikt w zasadzie nie wie, jak będzie, bo to pierwszy rok dzialalności2. trzeba zapłacić za pierwszy semestr już w marcu i to jest już sporo jak na jeden razNo i co mam zrobić? Poradźcie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: setk Re: szkoła muzyczna IP: *.* 09.03.03, 18:50
      Tez mam dziecko ktore od roku chodzi do szkoly muzycznej.Panstwowej ale popoludniowej. Nie polecam szkol muzyvcznych oglnoksztalcacych poniewaz istnieje mozliwosc, ze tam dzieci ucza sie wiecej muzyki niz wiedzu ogolnej. To oczywiscie dobre gdy dziecko ma talent i w przyszlosci bedzie dalej podazac ta droga. Co jednak gdy po podstawowce zechce pojsc do normalnego liceum czy gimnazjum?Moga byc klopoty. Radze wiec zapisac dziecko do panstwowej szkoly muzycznej(popludniowej) oplata to tylko komitet rodzicielski, jesli kogos nie stac to moze zostac z niej zwolniony.Oczywiscie dziecko musi zdac egzamin.Pozdrawiam i zycze powodzenia.
      • Gość: Anita53 Re: szkoła muzyczna IP: *.* 10.03.03, 09:16
        Tylko i wylacznie panstwowa :)))))))))i zycze sukcesow !
        • Gość: DagmaraB Re: szkoła muzyczna IP: *.* 14.03.03, 15:17
          Moja siostra chodzila do prywatnej szkoly muzycznej (spiew i gitara). Podobalo jej sie tam. Chodzila chetnie. Co tydzien byly niedzielne koncerty. I miala "klasowki" z nut ;) Ale ma po prostu tylko predyspozycje i muzyka jest jej hobby (skonczyla architekture).Mnie z kolei sie wydaje, ze lepiej wybrac zajecia blisko domu. Ale z drugiej strony - jesli dziecko ma TALENT (tj. z muzyka wiazecie jego przyszlosc) to wtedy odleglosc od domu ma mniejsze znaczenie.Pozdrowienia,Dagmara
    • Gość: anik Re: szkoła muzyczna IP: *.* 13.03.03, 00:08
      Polecam państwową, popołudniową skoro tych rozterek tak wiele. Sama uczę w takiej szkole.Państwowa szkoła kształci wg powszechnego programu nauczania w szkołach muz. a w prywatnej nigdy nie wiadomo jakie będą priorytety, czy istotnie muzyczna edukacja dzieci, czy może wyłącznie te "bajery"...? Lepiej poczekać,aż się działalność rozkręci, przyjrzeć się bliżej...A tymczasem niech dziecko się zacznie uczyć gdzie indziej. Przenieść się zawsze można bez większego zamieszania w życiu dziecka. Jego baza, czyli podstawówka, zostaje ta sama, a popołudniowa szkoła muzyczna, to zajęcia dodatkowe, które można kontynuować bądź nie. To są właśnie plusy takiej szkoły. Jak stwierdzamy, że dziecko nie bardzo ma chęć poświęcać się ćwiczeniu, ale generalnie nie chce z grania rezygnować, to np. wybieramy łatwiejszą formę umuzykalniania typu ognisko muzyczne. Jeśli w ogóle ma dosyć, to w każdym momencie może zrezygnować z dalszej nauki (brak zobowiązań czy opłat z góry).Jeśli natomiast rokuje nadzieje, to może kontynuować naukę w kolejnych stopniach (I Stopień to 6lat i II St.- następne 6)cyklem popołudniowym, albo gdy pogodzenie szkoły ogólnokształcącej i muzycznej staje się zbyt trudne, można przenieść dziecko do dziennej szkoły muz. To praktyka powszechna. Trzeba jedynie liczyć się zawsze z koniecznością wcześniejszego przesłuchania dziecka przez nauczycieli nowej szoły - co zwykle ma miejsce wiosną (przy okazji egzaminów ich uczniów) w roku szk. poprzedzającym rozpoczęcie nauki. No i po każdym roku nauki pozostaje ślad w postaci świadectwa! Tyle.Życzę słusznych decyzji rodzicom oraz wytrwałości dzieciom. Miłego muzykowania! Pozdrawiam, Ania.
    • Gość: aniar Re: szkoła muzyczna IP: *.* 19.03.03, 12:09
      Hej,a ja jestem zdecydowanie przeciw popołudniowj państwowej szkole muzycznej. Sama jako dziecko chodziłam do popołudniówki i ponieważ spędzałam tam 4 popołudnia w tygodniu nie mogłam bawić się z dziećmi z podwórka. Byłam wyobcowana w klasie (bo koleżanki nie rozumiały, dlaczego nie mogę przyjść na podwórko), a wśród koleżanek ze szkoły muzycznej żadna nie mieszkała obok mnie. Dopiero kiedy poszłam do liceum muzycznego sytuacja się zmieniła. Nie prawdą jest też, że idąc do podstawówki muzycznej nie mozna potem tego zmienić. W mojej klasie w liceum było tylko 5 osób, które zaczynały od podstawówki, a przecież w pierwszej klasie było ich 24. A nawiasem mówiąc po liceum muzycznym mój kolega dostał się na prawo na UJ (bez znajomości), a moja koleżanka na polonistykę. Jedno jest pewne: podstawówka muzyczna jest dla dzieci, dla których muzyka jest pasją - praktycznie całe życie szkolne kręci się wokół muzyki. Podejrzewam, że prywatna szkoła muzyczna będzie kształciła bardziej melomanów niż muzyków.No i teraz musisz chyba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcesz mieć córkę melomana czy muzyka.Wiesz Agna, ja jestem po Akademii Muzycznej i chyba nie chciałabym, aby moje dziecko było muzykiem, a szczególnie pianistą. Ale jezeli to jest jej pasja to szkoda byłoby jej tego odebrać.Oj, chyba Ci dużo nie pomogłam.Ale i tak pozdrawiam.Ania
      • Gość: Agna Re: szkoła muzyczna IP: *.* 20.03.03, 19:27
        Dzięki, dziewczyny :)Ja nie chcę chyba, żeby moje dziecko było muzykiem - ale to ona wybierze, co chce robić;podjęliśmy decyzję - popołudniowa państwowa szkoła muzyczna;argumenty są różne: kasa, nauczycielka, szkoła powszechna blisko domu i ze starszym bratem :)mam nadzieję, że uda nam sie tak ułożyc zajęcia, żebyśmy byli w szkole muzycznej dwa razy w tygodniu, no i mamy nadzieję, że Małgosia wogóle zda :) ćwiczymy teraz śpiewanie :)bardzo Wam dziękuję za rady - naprawdę bardzo mi pomogły w podejmowaniu decyzji!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka