Dodaj do ulubionych

nie znoszę starszej córeczki ...:(

20.12.06, 22:25
Moja 3 letnia córeczka bardzo się zmieniła od momentu gdy przyszedł na świat
jej braciszek (7 tyg) Nigdy nie była aniolkiem, ale teraz to jest skandal co
wyprawia. Nie moge sobie kompletnie z nią poradzić. Nie słucha NIKOGO! (mnie
i męża to wogóle- jeszcze dziadkowie mają jakieś szanse...) To powoduje, że
krzyczymy i niestety czasem dajemy klapsa.... Doprowadziła mnie do takiego
stanu, że jak wiem, że wieczorem wraca od dziadków to już mam stres-(jeździ
do dziadków od 5 miesiąca, gdyż my pracujemy oboje -teraz jestem na
macierzyńskim ale mała robi krzywdę braciszkowi niestety trzeba było ją
troszkę odseparować... Nie wiem co robić.... Jestem przerażona tym co
czuję... Czy to się kiedyś zmieni?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 22:31
      Chyba powinnaś jak najszybciej iść do psychologa. To znaczy nie chyba - na
      pewno. Wszystko wskazuje na to, że potrzebujesz pomocy.
    • scher Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 22:42
      Mała czuje się po prostu odsunięta. Stawiam na to, że zajęci pracą i
      noworodkiem okazujecie jej zbyt mało miłości i poświęcacie zbyt mało
      ukierunkowanej uwagi. Stawiam na to, że twoja starsza MALUTKA córeczka nie pyta
      was, kto tu rządzi, ona woła: Czy mnie jeszcze kochacie?!

      Musicie wygospodarować choć troszkę czasu tylko dla niej. Na przytulanki,
      całowanki i słowa o miłości.

      Żal mi tej dziewczynki.

      Sz.
      • scher Aha! 20.12.06, 22:47
        Miłość nie może jednak oznaczać brak granic dla dziecka. Tylko trzeba je
        egzekwować bez krzyków i klapsów, za to konsekwentnie, zdecydowanie i stanowczo.

        Polecam doskonałą książkę:
        www.google.pl/search?hl=pl&q=kiedy+pozwoli%C4%87&lr=lang_pl
        Jeżeli naprawdę zależy ci na dzieciach, przeczytaj ją koniecznie, bo twój tytuł
        posta napawa mnie przerażeniem.

        Sz.
        • madal1 Re: Aha! 20.12.06, 23:01

          dzieki musze kupic ta ksiazke...
      • mambunia26 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.02.07, 09:18
        tez mam dwoje dzieci i na poczatku bylo to samo ,ale to swiadczy tylko o tym ze
        za malo uwagi i milosci poswiecasz corce,a szkoda....to bardzo zle i to kiedys
        w przyszlosci sie niestety odbije,jezeli szybko czegos z tym nie
        zrobisz.Musicie z mezem pokazac ze ja caly czas tak samo kochacie i znalezc w
        tym wszystkim dla niej czas i serce....pozdrawiam
    • marghe_72 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 22:44
      Musisz cos ze sobą zrobić, szkoda małej
    • marzeka1 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 22:46
      Jesteś na macierzyńskim,a piszesz "wieczorem wraca od dziadków", to KIEDY masz czas tylko dla niej??? Z nią czytasz, rysyjesz, rozmawiasz??? Piszesz tylko o negatywnych emocjach wobec dziecka, ale to Ty jesteś matką i musisz ten problem rozwiązać. Ktoś radzi psychologa, ma rację.Mój syn miał 4 lata, gdy urodził się mu brat, ale w życiu nie pomyślałabym, żeby go "troszkę odseparować", jak chcesz przekonać córkę do brata, jeśli tego nie zmienisz, zawsze będzie postrzegała go jako zagrożenie.
    • sir.vimes To ty JĄ doprowadziłaś do takiego stanu 20.12.06, 22:49
      I w zaistniałej sytuacji dziecko ma prawo i pewnie czuje się NIEKOCHANE.
      Czemu nowe dziecko stało się całym twoim światem? Masz miejsce w sercu tylko dla
      jednego dziecka?
      • madal1 Re: To ty JĄ doprowadziłaś do takiego stanu 20.12.06, 22:58
        Wiem, ze macie po części rację. Odseparowałam ją gdyż po prostu nie radziłam
        sobie sama z obojgiem: synek od 5 tyg ma kolkę prawie non stop jest caly czas
        na rekach, zasypia na moim brzuchu i zwija sie z bólu- w córce wzbudza to
        agresję: gryzie mu paluszki, mocno "głaszcze" itp. Będąc z dwojka w domu
        odchodzilam od zmyslow. jak udalo mi sie ukoic malego to corka zaczela KRZYCZEC
        tak ze budzil sie i znowu placz.... i kiedy tu bawic sie, wycinac, rysowac?
        wczesniej mialysmy na to czas, ale teraz... Wiem ze tak nie powinno byc, ale na
        meza nie mam co liczyc pracuje 11 godz. dziennie, doglada budowy naszego domu...
        P.S. Sama sie przerazilam tym tytułem postu.

        • marzeka1 Re: To ty JĄ doprowadziłaś do takiego stanu 20.12.06, 23:02
          To może wci,agnij ją do pomocy, teraz zajmiemy się braciszkiem, niech ci pomoże, a potem- gdy zaśnie- porozmawiamy, pobawimy się?? Ja tak właśnie oswajałam starszego z bratem, poczuł, że opłaca pomóc, bo potem jestem tylko dla niego. Na złe zachowanie musisz reagować, ale ze spokojem i stanowczością: nie wolno bić/gryźć/wrzeszczeć, do skutku.
          • margola7 Re: To ty JĄ doprowadziłaś do takiego stanu 20.02.07, 22:25
            marzeka1 napisała:

            > To może wci,agnij ją do pomocy, teraz zajmiemy się braciszkiem, niech ci
            pomoże
            > , a potem- gdy zaśnie- porozmawiamy, pobawimy się?? Ja tak właśnie oswajałam
            st
            > arszego z bratem, poczuł, że opłaca pomóc, bo potem jestem tylko dla niego.
            Na
            > złe zachowanie musisz reagować, ale ze spokojem i stanowczością: nie wolno
            bić/
            > gryźć/wrzeszczeć, do skutku.
            To super pomysł. Na pewno zadziała. Spraw by była ważna, chwal ją za dobre
            zachowania cały czas.
            • gosiaczek7772 Re: To ty JĄ doprowadziłaś do takiego stanu 24.02.07, 06:48
              Ja też mialam ten problem, kiedy syn się urodził córka miała 2,3 r. I tez
              musiałam radzić sobie sama z 2 dzieci, corka wcześniej nie chodziła do żłobka
              więc siedziała ze mną w domu, miałyśmy na wszystko czas, na kolorowanki,
              wydzieranki...Mąż podobnie jak Twoj byl właściwie gościem w domu...A po
              narodzeniu syna wszystko zmieniło się o 180 stopni.Zwłaszcza, ze urodził się
              chory i wymagał rehabilitacji i ciągłych ćwiczeń.(Wzmożone Napięcie Mięśnoiwe)
              . Rozumiem Twoją frustrację i wierze ze możesz być zmęczona, ale nie odsuwaj od
              siebie córeczki ona bardzo Ciebie potrzebuje...Ja gotowałam z moją obiady ,
              pomagała mi sprzątnąć(odkurzała, wycierała kurz), a nawet zwykłe " niunia,
              podaj mamusi pieluszkę" sprawi , ze poczuje się ważna i potrzebna. Powodzenia
              życzę i wielkiej siły...
    • marzeka1 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 22:54
      Dodam jeszcze,że zaskakujące jest ostatnie pytanie:"Czy to się kiedyś zmieni?". A jak to sobie wyobrażasz? Wróżka machnie różdżką i córeczka będzie idealna, brata będzie kochać? To Ty i mąż musicie odnaleźć się jako rodzina czteroosobowa, a rozwiązanie, któe wybraliście- oddanie córki do dziadków- jest najgorszym z możliwym. Zachowanie małej to jeden krzyk: zauważcie mnie, kochajcie mnie.Biedne dziecko.
      • madal1 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 23:00
        kilka razy jej nie zawiezlismy do dziadkow to plakala, dlaczego nigdzie nie
        jedzie! jak juz pisalam jezdzi tam od 2,5 roku codziennie wiec dla niej to
        chleb powszedni!

        • marzeka1 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 23:03
          Nie jest "chleb powszedni", bo ma poczucie, że w tym czasie mamę "zabrało" jakieś dziecko, któego ona nie ma szans poznać.
        • matt1828 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 14:03
          Witaj, koniecznie musisz wygospodarować czas dla małej. Jej niegrzeczne
          zachowanie w dużej mierze wynika z faktu, że pragnie zwrócić twoją uwagę.Skoro
          dziadkowie zajmują się małą to może dobrym rozwiązniem byłoby poprosić żeby
          przynajmniej przez jakiś czas dziadkowie przyjeżdzali do ciebie. Babcia lub
          dziadek zajmą się płaczącym niemowlakiem, przewiną itd. a ty będziesz miałą
          czas tylko dla córeczki. Jeżeli uzbroisz się cierpliwość to z całą pewnoścą
          poprawicie wzajemne relacje. Tylko pamiętaj, że na wszystko potrzeba czasu.
          Tydzień lub dwa to trochą za mało. Na tym etapie wbrew pozorom starsze dziecko
          potrzebuje ciebie bardziej. Wierz mi -sama jestem mamą dwóch maluszków- uda się
          tylko odrobina determinacji. pozdrawiam
        • vpconstance Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 24.02.07, 12:33
          Przecież ona ma żal do brata za to, że została "wyrzucona" z domu... I że
          rodzice są tylko jego... Więc podświadomie chce być tam, gdzie okazywana jest
          jej miłość i zaangażowanie...

          Ciężka praca przez Tobą......
    • katia_75 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.12.06, 23:08
      Postaraj sie postawic w jej sytuacji - ona sama ciągle jest przecież bardzo
      malutka, w trudnym wieku, a do tego taka duża zmiana jak narodziny braciszka.
      Nie do pojęcia!
      Moja córeczka ma 2 latka i 8 mies, a synek 4 miesiące, różnica pomiędzy nimi
      troszke mniejsza niz u Was. Nie chcę Ci dawać mądrych rad - powiem jak wygląda
      to u nas. Mała od początku o wszystkim wiedziala i we wszystkie możliwe
      działania związane z dzidziusiem była angażowana. I tak jest do tej pory. Kiedy
      przewijamy, to ona smaruje małemu pupę sudokremem, etc. Ona czuje że jest mi
      bardzo potrzebna, że bez niej nie dam sobie rady i że robi to świetnie. Zawsze
      ją chwalę, pozwalam wybierac dla niego zabawki, itd.
      Ponadto, jeśli tylko jestem pewna ze maleństwu nie dzieje sie krzywda, to
      zawsze kiedy płaczą oboje, biegnę najpierw do starszej. I dopiero kiedy ją
      udobrucham / ukoję etc idziemy razem do maluszka. Kiedy tylko to możliwe
      zastawiam dzidzi z mężem albo podrzucam dziadkom żeby móc spędzic trochę czasu
      tylko ze starszą córunią. Pozwalam jej też często odpocząć od nas - od
      zmęczonej mamy, która często ma maluszka przy cycu, od płaczu dzidziusia, itd -
      wysyłam ją na 1-2 dni w tygodniu do dziadków. To jej bardzo dobrze robi. A
      kiedy wraca, w pierwszej kolejnosci biegnie do braciszka.
      Pewnie że mamy trudne chwile, i często jestem zmęczona, i odliczam godziny do
      powrotu męża z pracy - ale kiedy patrzę jak ona całuje maluszkowi 'stópy' albo
      rączki (średnio delikatnie zresztą) albo podstawia małemu własną pierś (wkładki
      laktacyjne zresztą też nosi), to jakoś czuję że idziemy w dobrym kierunku.
      Nie poddawaj się. Postaraj sie wyobrazić co ta malutka dziewczynka przeżywa,
      jak bardzo Was potrzebuje szczególnie teraz. Mam nadzieję, że dacie sobie radę.
      Życzę cierpliwości i miłości.
      • femian Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 00:22
        Jestem mamą obecnie 8 miesiecznej córeczki i synka, kiedy córka się urodziła
        syn miał 4 latka. Muszę powiedzieć, że bardzo się obawiałam, że syn będzie
        siostry nienawidzić, że będzie się czuł pokrzywdzony, że mu mamę inne dziecko
        zabrało. Całą ciążę martwiłam się tym a jednocześnie przygotowywałam synka.
        Pozwalałam mu całować brzuch, słuchać co "mówi" siostrzyczka. Dodam, że
        obawiałam się synka reakcji także dlatego, bo wydawało mi się, że jest zbyt
        mocno ze mną związany, wręcz uzależniony. Spał ze mną, byłam z nim w domu przez
        cały czas, ciągle byłam dla jego dyspozycji. Aż tu nagle pojawiła się siostra.
        To było niesamowite. Pierwsza jego reakcja to niesamowita radość, oglądanie,
        ciekawość, próby całowania i przytulania noworodka. Pokochał tą kruszynę
        odrazu. I tutaj muszę powiedzieć o czymś ważnym; mianowicie różnic w podejściu
        moim i mojej matki do tych prób przytulania noworodka przez synka i innego
        rodzaju kontaktów.
        Otóż moja mama - panikara, ciągle obawy: "uważaj, bo jej coś zrobi!", nawet
        jeśli na głos nie robiła uwag, to jej stres dawał się we znaki synkowi. Ileś
        lat wcześniej ten stres podobnie dawał się we znaki mi. Tym swoim podejściem,
        typu: "cicho bądź, bo dziecko śpi, wyjdź z pokoju, uważaj, bo mu zrobisz
        krzywdę, nie dotykaj!" udało się jej zapracować na moją awersję do mojego
        młodszego o 3 lata brata. Do dziś nasze relacje są niezbyt bliskie. Obiecałam
        sobie, że ja swoje dzici inaczej wychowam.
        Od początku miałam tzw. "luzik". Od samego początku pozwalałam mu przytulać
        się, całować siostrzyczkę, oczywiście mając nad tymi przytulasami kontrolę.
        Kiedy moja mama w takich momntach panikowała, ja mówiłam dobitnie:"popatrz jaki
        kochającym jest mój synuś bratem, on nigdy nie pozwoli siostrze zrobić krzywdy
        bo ją bardzo kocha". Na synka to zadziałało tak, że faktycznie, bardzo dba o
        to, by siostrzyczka nie płakała, kocha ją i jest w miarę delikatny do niej.
        Wiadomo, bywały momenty zazdrości i nawet ochota by coś siostrze zrobić ale od
        tego byłam miedzy nimi, aby łagodzić sytuację a nie jeszcze syna podjudzać na
        siostrę swoim stresem czy obawami.
        Na ten moment mogę powiedzieć, że syn jest bardzo kochającym i jak na te 4
        latka odpowiedzialnym bratem. Dodam jeszcze, że śpimy razem w jednym łóżku i
        nie ma mowy o separacji. Siostrze do tej pory nic złego się nie stało, żyje, ma
        się dobrze a syn nie czuje się odrzucony i może dzięki temu potrafi ją kochać a
        nawet martwić się, kiedy za długo nie reaguję na płacz małej.
        • katia_75 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 09:07
          Mam takie samo podejscie i popieram! Najlepsza zabawa: 'wsadź mnie do jego
          łóżezcka', gdzie nakrywa siebie i malenstwo kolderką.
          Wygina mu rączki żeby wygodniej było jej je pocałować, ale nasz 4,5 miesięczny
          maluch ma uśmiech od ucha do ucha kiedy widzi starszą siostryzczkę.
          Mam nadzieje, że będą mieli w przyszłości dobre relacje!
        • dagu75 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 28.02.07, 23:16
          u mnie jest bardzo podobnie, tyle, że starsza jest dziewczynka. Bardzo ważne
          jest zaangażowanie starszaka w opiekę na miare jego możliwości. Oczywiście,
          czasem mi puszczaja nerwy i wrzeszczę, ale jestem tylko ludziem, niestety
          hehe...a jak młody krzyczy i młoda zaczyna, że nikt sie nią nie zajmuje, wtedy
          pytam, co jej zdaniem powionnam zrobić - zostawic płaczącego Eryka? Wtedy
          zaczyna sie szloch, że Eryczka nie można zostawić, bo jest mu źle itp. NIE
          WOLNO ci odrzucać i odseparowywać małej od siebie. Bo będzie gorzej, Jak ty byś
          sie czuła olewana i przeganiana?
          • sir.vimes Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 01.03.07, 00:40
            czyli uczysz dziecko, że potrzeby młodszego są ważniejsze?

            Przecież można mieć dwoje dzieci bez umniejszania jednego z nich.
            • dagu75 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 01.03.07, 12:22
              to do mnie?
              Mam nadzieję, że ( jeśli to do mnie)Weronika tego tak nie odbiera. Muszę to
              przemyśleć, choć kontekst jest szerszy.
    • muza999 madal 21.12.06, 04:45
      to forum lubi wytykac bledy bez pardonu, nie?

      Moze ja napisze ci co robie i co ty tez mozesz:
      ( mam 3-latka i 8 miesieczna panne i bywaja super okresy i dni ze mam dosc)
      - nie wysylaj do Babci - zatrzymaj w domu z tekstem: 'bedziesz mi pomagac bo
      jestes taka super dziewczynka' - i faktycznie niech pomaga, daj jej potrzymac
      malego, daj pokolysac, a jak przez moment w tym czasie bedzie spokojny to
      wychwalaj ja dwa dni jaka to jest super siostra
      - Wychwalaj ja ile mozesz ( wiem ze czasem nie ma za co ale chocby za to ze sie
      ladnie bawi)
      - jak jest zla - nazywaj jej uczucia na spokojnie np. ' widze ze denerwuje cie
      jak maluch placze, mnie tez, ale on wyrosnie'
      -nazywaj tez sowoje uczucia np.' jak robisz taki halas jak teraz to od razu
      jestem zdenerwowana'
      - zorganizuj czas tylko dla starszej - np. na 2 godz. oddaj mlodszego do Babci i
      wtedy tylko we dwie idzcie na plac zabaw albo zrobcie cos super, Najlepiej by
      bylo jakbys miala dla niej czas codziennie o tej samej porze
      Wtedy tez pogadaj z nia o bracie, tlumacz ze jest maly i bardzo boli go brzuszek
      ale jeszcze wyrosnie i beda sie super razem bawic
      - staraj sie nie umieszczac ich oby dwojga w tym samym zdaniu np' nie krzycz bo
      obudzisz brata' tylko 'nie krzycz w domu sie nie krzyczy'
      - i jak juz wyjdziecie na prosta i wiele jej wytlumaczysz mozesz wyciagac
      konsekwencje czyli jak uderzy mowisz 'nie wolno bic' ' za kare nie ma dzis
      telewizji' itd ( na spokojnie, znow nic o bracie nie mowisz, zasada jest ze nie
      bijemy i juz, kara zawsze ta sama, konsekwentnie)

      Wiesz ona musi na nowo odnalezc swoje miejsce w waszej rodzinie wiec nie wywalaj
      jej ani emocjonalnie ani fizycznie.

      Trzymaj sie!
      m.
      • madal1 Re: madal 21.12.06, 08:35
        Wyszłam na bezduszną matkę.Może trochę przybliżę sytuację:
        Przez cały czas ciąży przygotowywałam małą na przyjście brata- bardzo się
        cieszyła i jak mały się urodził to wszystkim się chwaliła i do teraz codziennie
        pomaga mi przy kąpieli- obowiązek jej to umycie rączek i nóżek i robi to
        chętnie. Do dziadków też często jeździmy razem. W domu z małym zostaję może 1-2
        dni w tygodniu więc w zasadzie często razem jesteśmy. Tam jest mi łatwiej- są
        dziadkowie z którymi bardzo lubi przebywać i bawić się.
        Bardzo chciałam iść z nią np.do teatru lalek, ale nikt nie chce zostać z małym
        (karmię piersią więc boją się, że mały zacznie płakaćsad Poza tym boją się tak
        małego dziecka- czuję się więc trochę uwiązana. Za to babcia podchwyciła mój
        pomysl i poszła z nią do teatru i do kina. Ale to BABCIA A NIE MAMA! Jak na
        chwilę chcę wyjść np na zwykłe zakupy to robią miny a ja czuję się strasznie.
        Liczę na to, ze jak mały podrośnie przestanie mieć te wstretne kolki i
        zaczniemy mieć z nim wiekszy kontakt, to sytuacja się zmieni- po prostu będę
        spokojniejsza i będę miała więcej czasu dla córeczki.
        Wiem, że przesadziłam z tym tytułem postu, ale pisałam pod wpływem chwili i w
        nerwach.Kocham córeczkę, ale denerwuje mnie jej zachowanie. Ale ona ma dopiero
        3 lata (jak mały się urodził to myślałam, że AŻ 3 lata, ale przecież to jeszcze
        maleństwo a ja wymagam od niej odpowiedzialnego, dorosłego zachowania....Dzięki
        za słowa otuchy.
        P.S. Faktycznie niektóre osoby na tym forum lubią pouczac i wytykać błędy, ale
        wiem, że dla niektórych jest to terapia- sposób na leczenie własnych słabości i
        niedociągnięć.
        • katia_75 Re: madal 21.12.06, 09:02
          Rzeczywiście życie z tymi kolkami to nielatwa sprawa. Ale dziadkowie kochają
          swoje wnuki, i jesli są chętni do pomocy, to możesz im sie troche postawic -
          wytłumacz, że dla dobra starszej córeczki to WY razem idziecie sobie do teatru
          czy gdzies tam. Zrozumieją. Pokarm dla maluszka można odciągnąc, albo
          zaplanowac Waszą wyprawę pomiędzy karmieniami. Są też weekendy - zapomnij o
          obowiązkach domowych, jedźcie we czwórke na jakąś wyprawę, w trakcie której
          więcej czasu spędzisz z córcią sam na sam, a mąż zajmie sie synkiem. A może
          babcia mogłaby przyjechać na 2-3 dni czasem? Łatwiej wtedy znajdziesz czas na
          rysowanie z córeczką.
          Ja nie myślę, że jesteś bezduszną matką. Rozumiem że jesteś zmęczona i jest Ci
          cieżko. Ale wierz mi, bedzie coraz łatwiej. Kolki miną i życie stanie sie
          piekniejsze. Ważne tylko żebyś nie straciła dobrego kontaktu z córeczką, bo
          pewne zaniedbania trudno potem naprawic.
          Trzymaj sie!
          • madal1 Re: madal 21.12.06, 09:22
            dzięki dziewczyny za te budujące słowa. Zaczyman wierzyć, że będzie lepiej!
            magda
        • femian Re: madal 21.12.06, 12:55
          Masz rację, w sumie ja mam chyba jeszcze gorszy problem niż Ty, bo dziadkowie
          to cały czas na mnie patrzą jak na wyrodną matkę kiedy tylko próbuję wyrwać się
          na jakieś zakupy. Obojętnie czy zostawiłabym im młodszą córkę czy też starszego
          synka to i tak będę wyrodna. U nas 8 miesięcy minęło a jestem ciągle tak samo
          uwiązana jak Ty teraz. A uwiązują mnie teraz już nie kolki ale ciągłe choroby
          dzieci. Starszy synek co chwilę coś przynosi z przedszkola, oboje wiecznie
          chorzy a ja cud że jeszcze na głowę nie dostałam. Cud, że jeszcze wytrzymuję to
          wieczne poczucie winy, że oni ciągle chorzy, że czasem musze sie wyrwać na te
          zakupy. Ja nie pracuję - siedzę teraz z dwójką chorujących niemal na okrągło od
          wielu miesięcy dzieci. Na pomoc dziadków nie mam co liczyć bo sami pracują. Mąż
          też pracuje po 10 godzin. Przychodzi do domu po 18. A jeszcze do tego muszę
          słyszeć, że źle wychowuję dzieci, bo ja to właśnie z tych, co starają się mieć
          mimo wszystko "luzik", a więc tym samym bałagan w domu, kupy rzeczy do
          prasowania a ja jedna w tym ukropie.. Cud że mi sie jeszcze dzieciaki nie
          znienawidziły. Na to wygląda że na razie moim jedynym sukcesem jest to, że
          dzieciaki są bardzo kochane i synek autentycznie troskliwym i kochającym jest
          bratem. Ja tak sobie myślę, że może to dlatego, bo wyczuwa to w jakich mama
          jest tarapatach i stara się być grzecznym chłopcem a ja też nie moge popadac w
          panikę, bo to nic mi nei pomoże.
          • sir.vimes Nie licz na rodziców 22.12.06, 11:58
            Ja jestem wielką zwolenniczką angażowania dziadków w życie wnuków i na odwrót
            ale w tej sytuacji przestań czekać aż rodzice łaskawie pozwolą ci wyjść z domu
            (i tak będziesz kiepsko bawić, rozważając ich kwaśne miny).
            Znajdż nianię "dorywczą" - może kuzynkę, córkę sąsiadki - ZAPŁAĆ i zostaw jej
            OBYDWOJE dzieci. Będziesz mogła wyjść z koleżanką, zajrzeć do galerii, do kina -
            i nie śpieszyć się!!!! I nie obawiać się , że twoje dzieci zamęczyły dziadkasmile)
            Twoja stała obecność nie jest konieczna - matczynym spojrzeniem przeziębienia
            nie uzdrowisz. Przyzwoity wypoczynek bez wyrzutów sumienia da ci więcej energii.
          • wierzba_b Re: madal 28.02.07, 16:13
            > Na to wygląda że na razie moim jedynym sukcesem jest to, że
            > dzieciaki są bardzo kochane i synek autentycznie troskliwym i kochającym jest
            > bratem.
            No i git, dziewczyno. Wystarczy. Dzielna jesteś.

            ----------------------------
            A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa wink
            • wierzba_b Sorry, to do femian było oczywiście n/tl 28.02.07, 16:15

              ----------------------------
              A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa wink
        • sabka22 Re: madal 03.03.07, 13:46
          Do teatru i do kina?z trzylatką?ja proponuje bajdocjesmile)a pozatym myśle że
          twoja coreczka bardziej za mame uważa babcie a tak byc nie powinno
          napewno.Jakos napewno sobie poradzisz i trzymam za ciebie kciukismile)Pozdrawiam!
    • alexxa6 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 07:04
      Aż przykro czytać ten tytuł"Nie znoszę córeczki"Chyba nie zdawałaś sobie sprawy
      co napisałaś?!To nie dziecko się zmieniło na gorsze a sytuacja dla niej.Spróbuj
      wczuć się w pozycje Twojego dziecka!Dzieco ma 3 lata ,mały człowieczek,który nie
      zdaje sobie sprawy z faktów a widzi tylko że jej miejsce w życiu i sercu
      rodziców zajął ktoś inny a ona zeszła na pozycję domowego intruza więc walczy o
      swoje prawa na swój dziecinny sposób.Wiadomo że nowonarodzone maleństwo wymaga
      stałej opieki ale nie wolno Wam jako rodzicom zapominać o drugim dziecku . Na
      niej odreagowywać swój stres i dawać jej odczuć że jest "skandaliczna".




      vanilla-cafe.net/
      • anetina Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 09:06
        po prostu masz zle dni

        a córeczkę przytulaj tak często, jak się uda
    • madzia1708 re 21.12.06, 09:07
      nie mozesz poprosić dziadków, zeby przyjeżdzali tymczasowo do Was do domu?
      piszesz, ze męża nie ma całymi dniami, wcale więc się nie dziwię, ze nie
      radzisz sobie. Moze właśnie Oni by Ci pomogli, nakarmiłabyś maleństwo,
      zajęłabyś się swoją starszą córcią, a babcia czy dziadek ponosiliby synka.

      Nie krzywdź Jej, nie krzycz, nie bij, Ona jest zagubiona po prostu, przecież to
      jeszcze maluszek - zapomiałas o tym?

      Poświęć Jej więcej czasu, bo to Ona tego wymaga, bardziej niż Twój synek

      Trzymam kciuki za Was, pozdrawiam
      Magda
    • e_madziq Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 11:04
      Choc uwazam, ze sporo tu racji w odpowiedziach dziewczyn, ze córeczka czuję sie
      odsunięta itp, to chciałaam Ci napisac, że bardzo dobrze Cię rozumiem. Mam
      syna 3,8 i 8-miesieczna córeczke.

      Pozdrawiam, Magda
    • supernova12 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 11:31
      rozumiem cię... są chwile gdy najchętniej uciekłabym na koniec świata albo
      dzieci wystawiła na allegro. jestem zmęczona i wiecznie niewyspana ale chyba mi
      się udało...
      mój syn miał rok i 5 miesięcy gdy urodziłam córkę więc ssam jeszcze był dzidzią.
      mąż wiecznie w pracy, ja sama w domu. starałam się poswięcić każdą chwilę
      synowi gdy córka spała albo leżała i nie marudziła. gdy karmiłam piersią to
      siadałam na łóżku i trzymałam małą na kolanach a synek przytulał się z boku.
      często syn na rękach a córa w wózku.
      pozwalałam mu na p[rzytulanie i całowanie siostrzyczki.
      a gdy mała już trzymała się sztywno to nosiłam na rękach ich oboje. i bardzo
      często to ona musiała chwilę poczekać na swoją kolej bo syn miał przywileje.

      myślę że masz troszkę łatwiej bo córeczka już więcej rozumie. mój ma teraz
      prawie 3 lata i myślę, że jest kilka patentów na sukces.
      1). poświęcaj małej jak najwięcej czasu. gdy syn śpi albo nie marudzi to
      niech sobie leży sam, a ty maluj z córeczką, czytaj bajki, baw się z nią.
      gdy musisz prać to bierz ja ze sobą, nich podaje ci pranie i wrzuca do pralki,
      niech naciśnie przycisk, mój to uwielbia i woła "Mimi sam". gdy gotujesz obiad
      to niech ci podaje ziemniaki do obierania albo daj jej pusty garnek i lyżkę i
      niech sama też gotuje. gdy sprzątasz to pozwól by potrzymała trochę sama rurę
      od odkurzacza, gdy wieszasz pranie to niech ci podaje mokre ubranka. gdy
      przebierasz małego to niech ona poda ci pieluszkę albo wyrzuci mokrą do kosza.
      praktycznie w każdą czynność można malucha włączyć
      2). gdy maluch ma kolkę a jesteś sama to oczywiście zajmij się synkiem ale
      wytłumacz córce, że brat płacze bo go bardzo boli brzuszek. noś małego na
      rękach a z córcią śpiewaj jakąs piosenkę taką żeby ona mogła dokańczać,
      np "Stary Donald farmę miał..." a córcia niech naśladuje głosy zwierzaczków.
      3). gdy jesteś w domu z mężem to niech maż przejmię opiekę nad młodszym a ty
      skup się nad zabawą z córcią. wyjdźcie na spacer, układajcie klocki, wszystko
      co mozliwe.
      4). wieczorna kapiel, pozwól małej na duzą pianę w wannie a jesli synek marudzi
      to weż go do łazienki w wózku. ja często myłam synka a nogą bujałam wózek z
      małą.
      50. chwal córcie za wszystko, za to że posprząta lalki, że jest grzeczna, że
      ładnie sie bawi, że super je obiad, itp...
      gdy upadnie ci coś poproś ją żeby ci podała a potem jej podziękuj i powiedz że
      jest świetną, dużą dziewczynką.
      Chwal ją także wsród innych tak by ona słyszała, szczególnie za te pozytywne
      zachowania wobec brata. Powiedz np. do babci ale w jej obecności: Babciu a
      wiesz jak ..(imię córeczki) ślicznie podała bieluszkę dla braciszka?! albo :
      Tatusiu wiesz, że ... (imię) pięknie podała smoczka dla braciszka bo mu upadł.
      Dziecko poczuje się dumne i docenione i bedzie chciało to powtarzać. możesz
      to mówiś nawet do syna, on nie zrozumie ale córka tak i będzie szczęśliwa, że
      ją chwalisz. mów np. (imię synka) zobacz siostrzyczka dała ci grzechotkę?
      podziękuj jej i pochwal ją bezpośrednio, że zrobiła super, ekstra, pięknie,
      ślicznie
      nie wstydź się nawet jesli to banmalnie brzmi, u nas to naprawdę działa
      6). jak najczęsciej przytulaj ją, całuj ją i mów, że kochasz. tobie się to
      wydaje oczywista ale malutka nie jest tego pewna. gdy wraca od dzidków to
      uściskaj ją mocno i powiedz, ze baaardzo tęskniłaś, nawet jeśli nie było jej
      tylko pół godziny.

      ja wiem, że często jest ci ciężko, jesteś zmęczona i zdenerwowana. ja też
      często tak mam nie poddawaj się. musisz się jakoś przemordować smile
      pamiętaj, że nie jesteś sama...
      miłość matczyna to największy skarb dla dziecka choć dla matki to ogromne
      brzemię...
      • verdana Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 12:50
        Czy wiesz, w jakiej sytuacji jest teraz Twoja córka?
        W takiej, jak żona, ktorej mąż znajduje sobie młodszą kochankę, przebywa
        głównie z nią i nia sie interesuje. Od "starej" żony wymaga, by zaakceptowala
        sytuację, nie przeszkadzała w kontaktach z ukochaną, pokochała ja i byla miła,
        nie stroiła "fochów" i nie robila krzywdy nowej milości. A gdy się nie
        podporzadkuje, zostanie ostro skarcona - bo wazniejsza jest nowa milość niz
        stara.
        Dziwiłabys się, ze żona nie moze dac sobie z tą sytuacja rady? Dziwiłabyś sie,
        ze jest nieznosna, ze wrzeszczy i wymaga? Chyba nie.
        Rozumiem, ze jesteś zmęczona, ale nie da sie ukryć - sama chcialaś miec drugie
        dziecko. Tylko Ty i Twój mąż możecie ponosic koszty tej decyzji, a nie
        córeczka, ktora jest jeszcze bardzo mała.
        Nie ma czasu do stracenia. Nie mozesz powiedzieć sobie - jak niemowlę będzie
        wieksze, to zajme sę i starszym dzieckiem. Moze się okazać, ze szkody, jakie
        zaszły w czaie, gdy dziecko czuło się niekochane, nie będą już do naprawienia.
        Trudno - nawet jeżeli padniesz na nos, musisz starszej córce poswięćić
        codziennie trochę czasu - tylko jej.
        W tej chwili , mimo posiadania rodziców, Twoje dziecko czuje się sierotą.
        • grzalka Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 13:36
          Madal- tak, to się zmieni. Synek przestanie mieć kolki, Ty będziesz sobie lepiej
          radzić organizacyjnie. Twoja córeczka ma prawo do buntu, Ty masz prawo sobie na
          razie nie radzić. Dziewczyny sa bardzo niesprawiedliwe, ale tak to zwykle jest,
          jak ktoś szczerze powie, co mu w duszy gra.

          Postaraj się wygospodarować czas tylko dla córeczki codziennie, pozwalaj jej
          mówić o złych emocjach, pozawalaj jej się wykrzyczeć i wypłakać. Ona nagle musi
          się dzielić tym, co do tej pory uważała za wyłacznie swoją własność- czyli
          miłością i uwagą mamy i taty. Mów jej, że to jest trudne, tak ciągle słuchac
          płaczu niemowlęcia, że musi jej być cięzko jak widzi, że Ty bez przerwy się nim
          zajmujesz. Przeczytaj jej "Ja tez chcę mieć rodzeństwo" Astrid Lindgren.

          Ja też mam róznicę wieku 3 lata- tylko ja urodziłam bliźniaki za drugim razem. I
          tez sobie nie radziłam- z tym, że u mnie raczej agresja kierowała się ku
          młodszym synkom (agresja w myslach, nie w uczynkach). Powodzenia- jak chcesz to
          pisz na maila
          • aga_qan Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 16:01
            ojj,ja te zczasem mojej nie znosze wink dzis np.probowala taranem z lalkowego
            wozka przejechac malego.on ma 9 m ona 2,5 roku
            mam troche latwiej,bo 5 x w tygodniu na 4 h przychodzi do mnie opiekunka,ktora
            intensywnie sie z nia bawi,wychodzi na spacer itd
            czesto daje jej (opiekunce) malego a sama bawie sie z corka.jak maz juz wroci
            to jemu wreczam syna, a sama zajmuje sie corka.czesto wyjezdzamy gdzies same-do
            sklepu,na placyk,cos zalatwic.nawet na godzink,eczy dwie (taki mas zczas miedyz
            karmieniami) a ona czuej sie wtedy wazna.dzidzia zostala w domu bo jest mala, a
            mama zabrala ja,duza dziewczyne wink

            mysle ze twojej coreczce latwiej byloby zaakceptowac sytuacje jakby
            uczestniczyla w zyciu rodzinnym,czyli zmaiast jezdzic do dziadkow,oni
            przyjezdzaliby do was i odciazali na miejscu.to wciaganie do pomocy przy malym
            tez duzo daje
            czasem ma jakies gorsze dni i jakby wszystko i wszystkim robila na zlosc,to
            mija,wraca po jakims czasie.To sa kolejne fale buntu,ze to nie ona jest pepkiem
            swiata.Nasza rola w tym zeby pokazac obojgu ze sa teraz dwa pepki,oba b.wazne i
            kochane wink


          • sir.vimes Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 22.12.06, 11:45
            , Ty masz prawo sobie na
            razie nie radzić. Dziewczyny sa bardzo niesprawiedliwe, ale tak to zwykle jest,
            jak ktoś szczerze powie, co mu w duszy gra.

            W tytule wątku i pierwszym poście autorki jest bardzo niewiele o NIERADZENIU
            sobie - jest potworna ilość żalu do TRZYLETNIEGO dziecka, że nie rozumie, że
            jest takie i owakie a przecież było mu tłumaczone...

            Moja mama urodziła maleństwo, kiedy miałam 4 lata. Siostrzyczka była
            wcześniakiem, miała częste zapalenia płuc, mama była ZAHAROWANA - z perspektywy
            czasu widzę, że krzywdą nie jast wrzasnąć na dziecko, nawet niesprawiedliwie
            krzywdą jest ODRZUCAĆ, pokazywać dziecku swoim zachowaniem, ze jest już
            niepotrzebne, że ma milczeć, bo braciszek śpi, że ma przestać mieć własne
            potrzeby , bo BRACISZEK COKOLWIEK...
            Lepiej jest dać upust tej ukrytej agresji i krzyknąć ale póżniej PRZYTULIĆ,
            UKOCHAĆ. Jeżeli się jest tak strasznie zaharowanym , niedospanym, ze lepiej od
            dziecka sobie zrobić urlop - najlepiej byłoby je wysłać do krewnych z dziećmi -
            będzie szczęśliwa, że może się bawić z kuzynami , którze nie wrzeszczą i nie
            noszą pieluch. Z dziadkami też nie ma pewności, czy cały dzień nie będą jej
            wypytywać "czy bardzo kocha malutkiego braciszka i czy jest słodki"
            Szkoda mi tego dzieciaka bardzo.
            • grzalka Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 23.12.06, 12:36
              sir.vimes napisała:


              >
              > W tytule wątku i pierwszym poście autorki jest bardzo niewiele o NIERADZENIU
              > sobie - jest potworna ilość żalu do TRZYLETNIEGO dziecka, że nie rozumie, że
              > jest takie i owakie a przecież było mu tłumaczone...
              >


              tak, ale jest prosta zasada, że najpierw trzeba sobie pozwolić na głosne
              wypowiedzenie złych uczuć, żeby dać miejsce dobrym

              to, że autorka watku sobie z sytuacją nie radzi widac gołym okiem i ona wcale
              nie musiała tego napisać
              • sir.vimes Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 23.12.06, 14:16
                Daj spokój,
                zresztą odpowiadający autorce też mogą najpierw dać upust swoim odczuciom. No, a
                zachwycać się tą sytuacją i klaskać uszami to raczej się nie da.

                Wszystkie sytuacje w których dziecko musi stać się "grzeczne" i DOROSŁE, po
                dorosłemu "rozumne" tylko z powodu kontrastu z "maleństwem" są dla mnie okropne
                i nie mam zamiaru słodko szczebiotać osobie, która to własnemu dziecku robi.

                Matce też współczuję, ale to inne współczucie - i uważam, ze złe uczucia to
                najwyżej mogłaby kierować do siebie i męża, to oni decydowali się na kolejne
                dziecko a nie ich córeczka i to oni mają sobie z tym radzić a nie ona.
                • kadyga Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.01.07, 17:33
                  sir.vimes Ty to chyba idealna jesteś, hmm...?
                  • sir.vimes Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.01.07, 17:56
                    Byłam starszą siostrą i to powinno ci wystarczyć na mój temat. Nie potrafię
                    współczuć matce która ewidetnie FAWORYZUJE i idealizuje jedno z dzieci (bo jest
                    malutkie i ple, ple, ple)
                    • kasiapfk Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.02.07, 08:50
                      sir.vimes, ja myśle,ze proawda po środku, Twoje żale do własnej mamy przelewasz
                      na madal. A to niekoniecznie musi być tak jak Ty myslisz. Zanim przeczytałam,że
                      jesteś starszą siostrą od razu pomyslałam, że czujesz się zaniedbywana przez
                      własna mamę. Popełniła wieeelki bład, ale nie znaczy,ze wszystkie mamy tak
                      robią. Nie dalej jak 2 lata temu moja własna mama (a jestem tą starszą siostrą)
                      powiedziała jasno: jestes dużo lepszą mtką niż ja byłam. Zatem wcale nie trzeba
                      przenosić rodzinnych wzorców do własnego domu.
                      p.s. u nas dzieciaki: 9 l, 3 l. a w lipcu oczekujemy trzeciego... też się
                      zastanawiam, jak nie zwariuję wink i dpoieszcze średniaka. Ze starszym się udao,
                      to i moze ze średnim się uda smile
                      Madal! myślę,ze już wiesz co robić. Poświęcaj małej jak najwięcej czasu. Nie ma
                      co czekać aż maluchowi przejdą kolki. Mleko odciągnij i wyjdź z domu tylko z
                      córeczką. Opiekunka (nawet 1 w miesiącu -jesli na więcej cię nie stać) do
                      małego, a Ty -czas dla córeczki. U nas jeszcze działałpatent: kocham Was obu
                      jednakowo mocno! Ciebie - starszaku 6 lat dłużej. Prawda to i nikogo nie
                      faworyzuje ani rani smile
                      POWODZENIA! trzymam kciuki smile)))
                      • sir.vimes Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.02.07, 09:15
                        Ja nie mam żalu do mamy - bo moja mama sobie świetnie poradziła. I czułam się
                        kochana, mimo , że było jej na pewno ciężko.
                        Tak więc wyciągnęłaś nie do końca słuszne wnioski - chodziło mi raczej o to, że
                        można sobie poradzić, inni ludzie już to przeżyli.


          • afryka11 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.01.07, 17:19
            bycie mamą dwójki dzieci to wielka sprawa. i mnie jest 1,5 roku różnicy. na
            szczęście dzieci się ubóstwiają. Ale bardzo bardzo ciężko na to pracowałam.
            Niewątpliwie Twoja córeczka stara się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę.
            Napiszę Ci jak ja robiłam i czym to okupione. A więc najpierw to druhie. Byłam
            śmiertelnie zmęczona. Miałam stany depresyjne. Niesamowicie schudłam.A dlatego
            że nie dałam na chwilę nikomu synka po urodzeniu córeczki. Wróciłam ze szpitala
            z noworodkiem i zostałam sama z dwójką maluszków. Nigdy przenigdy nie
            powiedziałam synkowi, że go np nie przytulę, bo julka coś tam..robiłam dwa
            mleka na raz, przytulałam dwójkę na raz, usypiałam dwójkę na raz. Po dzień
            dzisiejszy tak robię. Zdarza się że oboje są u mnie na rękach ( on 16 kg onA 11
            KG JA 48 KGsmilesmileczęsto jestem bardzo bardzo zmęczona fizycznie. Ale udało mi się
            ( odpukać) puki co uchronić nas przed zazdrością synka. Dziś synek ma 2,5 roku,
            córcia rok. Razem się bawią, kąpią, jedzą. Cudny widok ( nie mam raju, bo
            dwójka to zawsze wielki wysiłek). Może, jeśli jesteś nadal na macierzyński
            oddaj na chwilę młodsze dziecko dzadkom a spędx dzień tylko z córeczką. W końcu
            przez prawie 3 lata byłaś tylkO JEJ
          • afryka11 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.01.07, 17:20
            DO9DAM ZE CÓRCIA BYŁA STRASZNIE WRZASKLIWYM DZIECKIEM, PO DZIEŃ DZISIEJSZY
            WSTAJE DO NIEJ PO 3,4 RAZY W NOCY. OD 5 NIE ŚPI. pRZEZ PÓL ROKU NOSIŁAM JĄ W
            NOSIDEŁKU NA BRZUCHU.
    • vharia Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 21.12.06, 15:53
      Dołączę się do głosów: biedne dziecko.
      Nie oceniam Ciebie źle, bo wiem, jakie to trudne. Mam córkę 8 lat starszą od
      brata (i niemowlę bez kolek) a i tak chwilami nie było łatwo. Poczytaj powyższe
      posty, nie zrażaj się ostrymi słowami. Większość napisała bardzo mądrze. Daj z
      siebie wszystko, inaczej się nie da.
      Trzylatek to ciągle malutkie dziecko, niczego nie musi rozumieć, ma prawo być
      przerażony i czuć się porzucony, zdradzony, nieszczęśliwy. I tak się czuje.
      Pewnie karmisz piersią, wtedy hormony komplikują sprawę. Nie pozwól sobie
      na "nastawienie się" tylko na młodsze dziecko. Jedynym lekarstwem jest moim
      zdaniem REGULARNE spędzanie czasu tylko ze starszym dzieckiem. Zapytaj
      dziadków. Jeśli byli i są gotowi zajmować się starszym, napewno je kochają,
      moze dla jej dobra zajmą się też regularnie choć na krótko młodszym. Powiedz im
      szczerze jaki masz problem i jak bardzo to ważne. A mając czas dla córki
      koncentruj się tylko na niej, rozmawiaj, patrz w oczki, przytulaj. Córka Cię
      kocha i musi wiedzieć, że Ty ją kochasz a obecnie tak nie jest! Powodzenia.
    • mama_blizniaczek Wiem, ze tak nie myslisz 26.12.06, 00:39
      Masz wszystkiego dośc, bo sytuacja Cie przerasta. Pomysl jednak, co maja
      powiedzieć mamy bliźniaków , czy trojaczków. Nie moga przeciez oddac jednego z
      dzieci do dziadków. A nie da sie powiedziec jednemu z dzieci, ze jest starsze i
      moze pomóc albo zaczekać. One sie domagaja od razu tego ssamego. Jesli do tego
      jeszcze jedno z dzieci jest chore nieuleczalnie? Ani dziadkowie ani nanie nie
      wezma takich dzieci pod opiekę. Siedzisz w domu na zawsze i co? Trzeba sie
      nauczyc optymizmu i w takiej sytuacji.
      Poszukaj pozytywów ,ciesz sie zdrowymi dzieciaczkami i mysl o tym, ze bedzie
      dobrze.
      • paulajal Re: Wiem, ze tak nie myslisz 26.12.06, 23:12
        Pewnie Ci teraz okropnie ciężko, ale Twojej starszej córce bynajmniej też lekko
        nie jest, pewnie czuje się odrzucona, zaniedbana, nie rozumie skąd i dlaczego
        pojawiło się nowe dziecko i nie bardzo umie swoją złość wyrazić, pewnie anwet
        nie wie dlaczego czuje się tak źle.

        Moze jednak spróbuj wygospodarować dla niej trochę czasu, niech dziadkowie
        maleństwem się zajmą, może poradź się psychologa.

        Warto zadbać o to, co Was łączy i serdecznie Cię do tego namawiamsmile
        • abba29 Re: Wiem, ze tak nie myslisz 02.01.07, 11:12
          Rozumiem cię ze masz dosyć. Jak również to, że w chwili zmęczenia i bezradności napisałaś taki tytuł. Łatwo się mówi, łatwo doradza – bo my czytamy tylko suchy teks nie widzimy tych emocji, które towarzysza ci codziennie. A niewyspanie, przemęczenie i ciągły płacz małego dziecka oraz zgłaszanie potrzeb przez starszą córkę generują skrajne emocje.

          Nie można od Ciebie wymagać byś była super mamą, która będzie perfekcyjna w każdej chwili dla obojga dzieci, wg mnie to niemożliwe gdy nie ma wsparcia bliskich. Musisz mieć chwilę dla siebie to bardzo ładuje baterie i odbudowuje pozytywne emocje.

          Ja jestem trojaczką gdy się urodziłyśmy (jako wcześniaki w 7mies) w domu byli dwaj starsi bracia 4 lata i 1,8 mies. Mama mówiła, że czasami ze zmęczenia zasypiała przy nas jak głośno płakałyśmy. Jak wróciła ze szpitala( po miesiącu ) młodszy syn się jej bał. Niemalże się załamała.
          Dziś to czasy odległe ja mam 30 lat. Sama mam synka 21 mies i jestem w 12 tyg drugiej ciąży. Sama nie wiem jak starszy syn przyjmie młodsze rodzeństwo.

          Moje rady:
          1. Jeżeli rodzice nie chcą siedzieć z młodszym, to poproś ich by opiekowali się małą u ciebie np. 3x tyg. (będą kręcić nosem bo na swoim terytorium czują się lepiej – ale jak potrafisz udaj że nie widzisz ich min niezadowolenia i staraj się postawić na swoim). Wówczas dziadków wkręcaj do opieki nad małym a Ty pobaw się z córką.
          2. Nie zgadzaj się na wychodzenie babci do kina z małą – uważam że w ten sposób jeszcze bardziej odsuwa się od Ciebie i lgnie do dziadków. Skoro dziadkowie nie chcą pomóc byś ty z córką wyszła to oni tym bardziej nie powinni.
          3. Jeżeli pkt 1-2 nie uda się wcielić w życie to na kilka godzin w tygodniu niania – KONIECZNIE. Bo w przeciwnym wypadku to może być jeszcze gorzej.


    • babie_lato1 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.01.07, 23:31
      Nie wiem, co masz zrobić, ale coś zrób, bo jesteś odpowiedzialna za DWOJE swoich
      dzieci, za całe ich dalsze życie. Rady matek, które Ci odpowiedziały, są świetne
      i naprawdę nie wydaje mi się, żeby one cokolwiek innego załatwiały w ten sposób
      (co zasugerowałaś) poza chęcia pomocy.
      Moja matka popełniła ten sam błąd, który Ty popełniasz teraz. Ja jestem taką
      starszą córką. Powiem tylko o konsekwencjach: beznadziejna relacja z moim
      młodszym o 2 lata bratem do dziś; oboje jestesmy skrzywieni emocjonalnie;
      zaniżone poczucie własnej wartości (moje)i b. nieudane związki uczuciowe; brat
      jest strasznie niedojrzały emocjonalnie i patologicznie związany z rodzicami
      (np. jest zazdrosny o moje dziecko, które teraz skupia więcej uwagi dziadków niż
      on - a ma 30 lat!). Napisałabym więcej i mocniej, ale nie lubię się rozgrzebywać
      na forum.
      • mamosz Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 03.01.07, 03:55
        Jestem w wieku waszych mam, ale pozwolcie ze posnuje wspomnienia -moj maz
        odszedl w sina dal kiedy urodzila sie mala.synek mial wtedy 2 lata -zostalam z
        dwojka malenkich dzieci i dziadkami na kazde "gwizdniecie" plus koszmarny stres
        bo szanowny malzonek dal noge bez slowa.Maly na poczatku byl okropnie zazdrosny
        (maly ma teraz 29 lat a malenstwo 27)co sie wyrazalo mw w powrocie kupy w
        majtki, ale znalazlam wyjscie -nigdy nie odsylalam go samego do dziadkow bo by
        tego nie przetrzymal,dawalam mu butelke przez jakis czas wtedy kiedy karmilam
        mala tez byl "dzidia" wszystko staralam sie robic z nim razem przewijalismy
        kapalismy itd pozniej kiedy mala podrosla dzieci robily wiekszosc rzeczy
        razem.Dziadkowie przyjezdzali,czasem zostawali z 2-ka zebym mogla odetchnac i
        efekt tego wszystkiego jest taki ,ze po burzach wieku -nastu moje dzieci sa dla
        siebie najlepszymi przyjaciolmi i nie jest to ckliwa opowiastka z
        cyklu "wspomnienia babci" bo przysiegam ze naprawde nie bylam idealna matka,
        ale to mi sie udalo i ciesze sie bardzo bo oni naprawde sa dla siebie oparciem
        w razie problemow jedno biegnie do drugiego jak w dym ..to dorosli ludzie
        oczywiscie i pepowina juz dawno przecieta,ale wiem, ze kazde z nich ma kogos na
        kogo bez wzgledu na wszystko moze liczyc.Kochana rozumiem cie i twoj stan
        naprawde .Moze sprobuj po prostu mala zaangazowac w braciszka i jesli nawet nie
        masz czasu czy sily z nia rysowac czy czytac to po prosyu badzcie we trojke w
        czasie kiedy meza nie ma w domu.Oczywiscie pomoc dziadkow jest nieoceniona, ale
        moze rzeczywiscie czasem byloby dobrze zeby babcia czy dziadek czy razem wpadli
        do was.
        • duygu prosba do mamosz 20.02.07, 20:34
          z gory przepraszam ze "mecze" swoja prosba,ale.. mam pewien problem. swoj post
          napisalam ponad miesiac temu (trzecia strona,ostatni post jesli moglaby Pani
          przeczytac) i nikt mi do tej pory nie odpisal. zatytuowalam "dwolatek ktory bije
          kolege",zbyt powszechny problem i nikt pewnie tam nie zajrzal. chodzi o to ze
          moj synek bije tylko jednego swojego kolege,jest to synek mojej przyjaciolki.
          juz nie wiem jak mam reagowac,czy moze lepiej nie. co robic? szanuje sobie
          zdanie doswiadczonych matek i dlatego zwrocilam sie z prosby do Pani.
    • madal1 !!!!!!!!!!!!!a tak jest teraz- przeczytajcie!!!!!! 19.02.07, 19:33
      Odseparowałam córeczkę- jeździła do dziadków codziennie, wracała z mężem po
      pracy ok 19.00 wtedy spędzałyśmy czas razem- tylko my we dwie, a tata kołysał
      płaczącego synka. Separacja była konieczna- byłam tak sfrustrowana tymi
      kolkami, ze cały żal przelewalam na rodzinę.....sad
      Teraz, po 9 tygodniach sytuacja uległa diametralnej zmianie. Kolki minęły,
      dzięki czemu łatwiej nam się żyje.
      Córeczka jest cały czas ze mną, kocha braciszka i się nim opiekuje, a jestem
      spokojna i wiem, ze dobrze zrobilam.
      teraz moge powiedziec "dziekuję" tym którzy mi dobrze życzyli i wspierali.
      Natomiast ci którzy wyzywali mnie od żłych matek, potępiając moje zachowanie i
      metody wychowawcze...... cóż,raczej nie mieliscie racji i nie chcieliscie
      zrozumiec mojej sytuacji tylko osądzaliście na podstawie kontrowersyjnego
      tytułu postu.
      Kocham moją starszą córeczkę!
      • iga9910 Re: !!!!!!!!!!!!!a tak jest teraz- przeczytajcie! 20.02.07, 13:18
        Dopiero teraz przeczytałam twój post i wszystkie odpowiedzi,najlepsza była
        rada:biegnij do psychologa,ino szybko!Jezu kobiety trochę wyobrażni przy
        udzielaniu "dobrych" rad.
        • katka74 Re: dzięki za ten wątek 20.02.07, 15:53
          Mam w domu 3 latkę a za niespełna miesiąc dołaczy do nas braciszek...
          Tak, wiem wszystko przede mną!
          Wiem ,że będzie cięzko i strasznie sie boję, że będę przeżywac to samo co Ty
          ale jak wynika z postów twoj przypadek to raczej codziennośc matki z dwójka
          dzieci...
          Cóz trzeba tylko mieć nadzieję i siłę na przetrzymanie tych kilku pierwszych
          miesięcy. Wszystko jak widać powinno sie zmieniać na lepsze.
          Przeczytałam wszystkie posty ze łzami we oczach (ech te ciązowe hormony) a przy
          ostatnim poście madal poryczałam się na całegosmile
          Jestem z Tobą, może ktoś za pare tygodni będzie ze mnąsmile
          Trzymaj sie ciepło, ściskam Cie mocnosmile
          • grzalka bardzo sie cieszę 20.02.07, 21:34
            że się wyprostowało smile

            pozdrawiam
          • madal1 do katka74 20.02.07, 23:05
            czesc katka. my mialysmy chuba okazje "pogadac" na priv jeszcze we wrzesniu lub
            paxdzierniku. wtedy mialam (mialysmy) dylematy typu jak to bedzie. ja mialam
            okazje przekonac sie o tym jako pierwsza......
            Nie nastawiaj sie negatywnie- znam wiele przypadków z podobna roznica wieku,
            gdzie nowa sytuacja dla dziecka nie byla takim szokiem jak dla naszej coreczki.
            Trzymam za was kciuki!!!!
            Daj znac co u ciebie!
            • katka74 Re: od katka74 do madal1 22.02.07, 11:48
              Witaj, tak mi sie wydawało, że juz gadałyśmysmile Twoje obawy sprawdziły się w
              100% niestety, ja też nie nastawiam się na sielankę... wolę sie mile
              rozczarowaćsmile
              Dam znać wkrótce, rany to juz tak niedługo...
              Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że u Was z każdym dniem coraz lepiejsmile)
              • madal1 Re: od katka74 do madal1 22.02.07, 14:06
                trzymaj sie katka. moze u was bedzie dobrze, a jesli przypadkiem nie to wiedz,
                ze jestem calym sercem z toba. niestety takie sytuacje wymagaja czasu i
                cierpliwosci, a jej brak zmeczonej porodem mamie... jak bedziesz miala problem
                to pisz prosze. ja juz mam troche za soba , ale wiele jeszcze przede mna.
                pozdrawiam i trzymam za was kciuki!
        • koralik12 Re: !!!!!!!!!!!!!a tak jest teraz- przeczytajcie! 26.02.07, 21:55
          Ta rada była całkiem ok. Psycholog pomógłby jej na pewno, w końcu po to się do
          niego chodzi.
          Chyba odczytałaś tę radę jak: biegnij do szpitala psychiatrycznego i załóż kaftan.

          • sir.vimes Re: !!!!!!!!!!!!!a tak jest teraz- przeczytajcie! 27.02.07, 13:54
            Nie rozumiem traktowania psychologa jak czegoś złego/obraźliwego.
            Czy jeżeli osobie z przewlekłymi katarami ktoś doradzi laryngologa to będzie
            śmieszne? Nie. A przecież i to lekarz, i to.
      • margola7 Re: !!!!!!!!!!!!!a tak jest teraz- przeczytajcie! 20.02.07, 22:39
        madal1 napisała:

        > Odseparowałam córeczkę- jeździła do dziadków codziennie, wracała z mężem po
        > pracy ok 19.00 wtedy spędzałyśmy czas razem- tylko my we dwie, a tata kołysał
        > płaczącego synka. Separacja była konieczna- byłam tak sfrustrowana tymi
        > kolkami, ze cały żal przelewalam na rodzinę.....sad
        > Teraz, po 9 tygodniach sytuacja uległa diametralnej zmianie. Kolki minęły,
        > dzięki czemu łatwiej nam się żyje.
        > Córeczka jest cały czas ze mną, kocha braciszka i się nim opiekuje, a jestem
        > spokojna i wiem, ze dobrze zrobilam.
        > teraz moge powiedziec "dziekuję" tym którzy mi dobrze życzyli i wspierali.
        > Natomiast ci którzy wyzywali mnie od żłych matek, potępiając moje zachowanie
        i
        > metody wychowawcze...... cóż,raczej nie mieliscie racji i nie chcieliscie
        > zrozumiec mojej sytuacji tylko osądzaliście na podstawie kontrowersyjnego
        > tytułu postu.
        > Kocham moją starszą córeczkę!
        Ciesze się Madziu, tak dalej. Fajnie, ze wasze stosunki uległy poprawie.
        pozdrawiam. Gośka
      • vharia Re: !!!!!!!!!!!!!a tak jest teraz- przeczytajcie! 21.02.07, 09:27
        Też się cieszę z pozytywnego rozwiązania i gratulujęsmile
    • margola7 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 20.02.07, 22:21
      Twoja jeszcze mała córeczka jest zagubiona. Ona cię potrzebuje, ona myśli, ze
      jej nie kochacie, bo macie nowe dziecko. Dzieci myślą bardzo prosto. Musisz z
      nią spędzać wiecej czasu. Wiem, że to trudne, jak jest w domu taki maluszek,
      ale postaraj się, w przeciwnym razie stracisz swoją córkę. Zmień też
      nastawienie do niej, próbuj ją zrozumieć. Nie poprzucaj jej dziadkom, tylko
      poświęc jej swój czas. Do tej pory była jedynaczką i waszym oczkiem w głowie.
      Trzymam za was kciuki. Uszy do góry. Wszystko się ułoży

      Gośka
    • anka.bod Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 23.02.07, 21:06
      wygospodaruj dla starszej córeczki dwa razy dziennie chociaż po godzinie. to
      tylko dwie godziny a doba ma 24. i nie odbieraj wtedy żadnych telefonów, nie
      przygotowuj posiłków itp. małą niech się wtedy ktoś zajmie, a Ty bądź w całości
      do dyspozycji starszej.
    • babus_jagus Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 24.02.07, 10:41
      Jest taka swietna ksiazka "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly, jak sluchac,
      zeby dzieci do nas mowily" oraz Tracy Hogg "Zaklinaczka dzieci". Moze cos z nich
      pomoze Ci w Twoich problemach. Pozdrawiam.
    • babus_jagus Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 24.02.07, 10:42
      A moze Babcia by sie zajela troche maluszkiem, a Ty coreczka,zeby znowu zlapac
      kontakt.
    • camel_3d jest zazdrosna..to normalne 27.02.07, 12:21
      przedtem byla jedynym oczkiem w glowie rodzicow, a teraz przestala..jest
      zazdrosna.
      powinnas ja "wciagnac" w obowiazki i opieke nad braciszkiem.
    • lemanr Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 01.03.07, 13:23
      Nic się nie martw. Ja mam córkę pięć lat i w zeszłym roku urodziłam też córcię.
      pierwsze pół roku było na przeian: raz miłość i ściskanie innym razem
      nienawiść, krzyk że ona nie chciała siostry tylko brata, a jeszcze innym że ona
      zwariuje jak się nie wyprowadzi z tego domu.
      Uważam że każde dziecko starsze musi przejść ten etap. Nie raz było tak że
      wyprowadziła nas z równowagi i dostała klapsa. Krzyk, nerwy ogólnie dom
      wariatów. Teraz jest OK. Okres nienawiści i miłości już za nami (mam taką
      nadzieję).
      Pozdrawiam i radzę wziąć na wstrzymanie i przeczekać.
    • lib Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.03.07, 10:08
      > Moja 3 letnia córeczka bardzo się zmieniła od momentu gdy przyszedł na świat
      > jej braciszek (7 tyg)
      Trudno żeby się nie zmieniła. Spodziewałaś się, że się nie zmieni?

      > Nie moge sobie kompletnie z nią poradzić. Nie słucha NIKOGO! (mnie
      > i męża to wogóle- jeszcze dziadkowie mają jakieś szanse...) To powoduje, że
      > krzyczymy i niestety czasem dajemy klapsa....
      Krzyczysz i bijesz, czyli okazujesz, że sobie nie radzisz. Więc nie masz
      autorytetu. Dlaczego miałaby słuchać kogoś, kto zachowuje się jak bezradne
      dziecko? Bicie innych i wrzaski to metody delikatnie mówiąc "niedorosłe".
      Tłukące się dzieci można zrozumieć, bo nie opanowały jeszcze mechanizmów
      radzenia sobie ze stresem. Ty powinnaś sobie radzić. W końcu masz dzieci, więc
      teoretycznie jesteś dorosła.

      > Doprowadziła mnie do takiego stanu, że jak wiem, że wieczorem wraca od
      dziadków to już mam stres
      Czy widziałaś taką reklamę, w której dziewczynka leje misia i mówi "zobacz do
      czego mnie doprowadziłeś"? Sama doprowadzasz się do stresu, a potem wraca
      córeczka i zastaje wściekłą albo obrażoną czy jakąś tam jeszcze mamę. Też bym
      się na jej miejscu wściekła. A tu jeszcze konkurent, który pojawił się nagle i
      nie zamierza się wynieść.

      > mała robi krzywdę braciszkowi
      a dlaczego na to pozwalasz? Ona ma trzy lata i normalne jest, że próbuje pozbyć
      się konkurenta. Czy myslisz, że rozumie, że to żywy człowiek, że go boli itd.?
      A Ty jestes dorosła i jesteś od tego, żeby jej na to nie pozwalać i budować
      dobrą relację z konkurentem. Twoja córeczka ma wielki problem, bo ktoś jej
      zabrał mamę, z Ty jako mama powinnaś dołożyć wszelkich starań, żeby jej pomóc
      się w tej syutuacji odnaleźć.

      > niestety trzeba było ją troszkę odseparować...
      no, to jest mocne, mocne zaiste... Odseparowujesz małe dziecko, bo masz nowe, a
      winę zrzucasz na rzeczone dziecko...
      lib
      • patsik Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 02.03.07, 10:44
        Polecam książkę "Rodzeństwo bez rywalizacji"

    • ewa2233 Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 09.03.07, 13:22
      Wyobraź sobie co Twoja córka czuje.
      Była jedynaczką. Oczkiem w głowie. Pewnego dnia, nie pytając ją o zgodę,
      przywieźliście do domu "ślicznego, małego braciszka, który jest grzeczniejszy".
      Jak więc córka zabiega o Waszą uwagę? Najprościej i najwygodniej dla niej - nie
      słucha! Może nie jest to uwaga, jaką sobie może dziecko wymarzyć: wspólne
      oglądanie bajek, rysowanie, opowiadanie, przytulanie, wygłupianie się.
      Dostaje wprawdzie Wasz krzyk, czasem klapsa, ale wie, że wtedy przynajmniej
      myslicie O NIEJ, zaprząta choć przez chwilę Wasze myśli.

      Nie chodzi w tym Waszym układzie o to, by córkę odseparowywać od "nowego"
      rodzeństwa! Nie jest możliwe, żeby odseparowana, polubiła brata! Zbliżyła się
      do niego! Musi poczuć, że brat nie jest KONKURENCJĄ. Że jest RÓWNIE WAŻNA.
      Przyznajesz, że nie znosisz córki. Sądzisz, że ona tego nie czuje?

      Spróbujcie powoli angażować córkę w pomoc przy bracie. Gdy się denerwuje -
      odwracaj uwagę od konfliktu. Zagadujcie. Opowiadajcie jaka była, gdy była w
      wieku brata. Chwalcie KAŻDY przejaw jej samodzielności, pomocy. Podkreślajcie
      jak dobrze, że JEST, że pomaga. Dajcie jej poczuć, że jest częścią rodziny. Że
      jest potrzebna, a nie że jest przeszkodą! Dzielcie się - jako rodzice - opieką
      nad ziećmi. Jeśli chcesz sama zrobić coś przy maluchu - niech tato pobędzie z
      córką. Dawajcie jej trochę WYŁACZNOŚCI dla siebie. Pobawcie się z nią,
      nie "przy okazji", ale choć chwilę TYLKO z nią. Nie musi to być długo. Ale,
      żeby w ogóle było.

      Na pewno efekt nie bedzie natychmiastowy, ale na pewno będzie!
      Trzymajcie się! Powodzenia!
      ------------------------------------------------
      • oleniek Re: nie znoszę starszej córeczki ...:( 11.03.07, 19:38
        Cześć
        Może Cię pocieszy że kiedy urodził się młodszy synek (aniołeczek) starszy o 18
        miesięcy w porównaniu do pierwszego to był diabełek. Wiecznie niedelikatny,
        szturchający, zabierający zabawki itp. Młodzy do ok 16 miesięcy ulegał
        starszemu całkowicie. Moje uczucia w tamtym czasie można by opisać tak. smileW
        stosunku do starszego : nie mogę Cię znieść, zostaw w spokoju, czy ty zawsze...)
        a w stosunku do aniołeczka : moje ty szczęście jedyne, biedne, szturchane itp.

        Kiedy młodszy skończył 18 miesięcy odkrył że jest prawie tak śilny jak brat,
        starszy w tym czasie wyłagodniał. Obecnie to młodszy zaczepia i bije starszego,
        a starszy jest "ofiarą" Moje uczucia odwróciły się o 180 stopni smile)))

        I nie krzyczcie na mnie, nie bierzcie wszystkiego na powaznie drogie
        formuwowiczki. Nigdy dzieciom nie mówię że ich nie mogę zniść czy coś w tym
        stylu, ale czuć mi wolno.

        Zwykle zresztą "nie cierpię" prowodyra i tego kto bije smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka