mała złośnica

02.01.07, 19:13
Moja roczna córeczka złości się z byle powodu i zaczyna płakać, trudno ja
zadowolić. Czasami obudzi się i już marudzi, jęczy i chodzi za mną. Nie chce
się sama już bawić jak tylko się czymś zajmie to tylko na chwilkę. Siedzę z
nią, wygłupiam itd, ale mam też obowiązki. Stresuje mnie to bo ona potrafi tak
przez pół dnia, czasami na nią krzyczę choć wiem że to nic nie da. Co ja
robię źle? Mam wrażenie że nie potrafię zająć się własnym dzieckiem.Jest na to
jakaś rada czy to samo przejdzie jak samo przyszło?smile
    • eska44 Re: mała złośnica 02.01.07, 23:41
      Mamy 1,5 roczną córeczkę i wiele razy przeżywaliśmy jej złe dni. Kiedyś
      pisaałam o tym wątek. Były dni,kiedy nie można było wytrzymać,marudziła,płakała
      i przy tym w złościach nas biła rączką,szczególnie po buzi gdy jej cos
      chcieliśmy wytłumaczyć.Nie była taka zazwyczaj. Czasem są jakieś powody takiego
      zachowania,tak jak u nas sie skończyło.Miała chore bolące gardełko,co okazało
      sie anginą i szły jej zęby trzonowe-a to ponoć bardzo boli i dziecko samo nie
      co z sąbą zrobić.Twój krzyk na niewiele sie zda,bo mała może wiecej
      płakać.Zastanów sie co może być przyczyną tego marudzenia.Powodzenia
    • marghe_72 Re: mała złośnica 03.01.07, 12:59
      kkatasia1 napisała:

      > Moja roczna córeczka złości się z byle powodu i zaczyna płakać, trudno ja
      > zadowolić. Czasami obudzi się i już marudzi, jęczy i chodzi za mną. Nie chce
      > się sama już bawić jak tylko się czymś zajmie to tylko na chwilkę. Siedzę z
      > nią, wygłupiam itd, ale mam też obowiązki. Stresuje mnie to bo ona potrafi tak
      > przez pół dnia, czasami na nią krzyczę choć wiem że to nic nie da. Co ja
      > robię źle? Mam wrażenie że nie potrafię zająć się własnym dzieckiem.Jest na to
      > jakaś rada czy to samo przejdzie jak samo przyszło?smile


      Nie wymagaj od rocznego dziecka ,żeby umiało sie samo sobą zająć...
      I nie krzycz, bo to nic nie daje
    • kasiamaj261 Re: mała złośnica 03.01.07, 22:30
      przed chwila zaczelam wate na podobny temat a chyba i na taki sam, moja córka
      ez nawet na chwile sama nie usiadze do jakiekolwiek zabawki,rozumiem ze nie
      mozna wymagac by godzinami bawila sie sama ale wczesniej potrafiła usiasc i
      sama cos robić teraz nie, nawet na sek,brak mi pomyslów w co juz sie z ia
      bawic, tez czasem krzycze i mam poczucie takiej beznadziejnosci dnia..
      • kkatasia1 Re: mała złośnica 10.01.07, 20:56
        Wiesz znalazłam sposób na moją złośnicę Staram się z nią dużo wychodzić na
        spacer nawet do sklepu idziemy po nóżkach,trochę się zmęczy a i dla niej to
        większa frajda niż w wózeczku. Jak płacze to daję jej chwilkę na wypłakanie się
        i czasami sama stwierdza ze to nie ma sensu i sama sie uspokaja lub spokojnie ja
        przytulam i robimy cos razem. Rozumiem ból jesli chodzi o wymyslanie zabaw,
        dlatego pozwalam mojej malej pomagac mi np w zamiataniu (ona chodzi z szufelką),
        albo składamy pranie - każdy po swojemusmile a czasami po prostu ogladamy
        ksiazeczki lub układamy klocki.Gdzies przeczytałam ze to taki wiek i podobno
        przechodzismile ta złosc. Trzymaj sie. Jeśli masz jakies sposoby na te nasze
        pociechy to napisz .Pozdrawiam.
        • kasiamaj261 Re: mała złośnica 11.01.07, 18:05
          wiesz tu ktos niedawno zaczał watek o takim przejściowym momencie ok roku tzn
          trzymanie sie nogi, nie zajmowanie sie niczym samemu itp to chyba taki etap, ja
          na nóżkach nie chodze z mała bo ona jeszcze płacze, jakby boi sie tak na dworzu
          na takiej przestrzeni, nie wiem, narazie zrobiła sie kokocha i tylko na nodze
          wisi ale jakoś damy rade smile))
Pełna wersja