Dodaj do ulubionych

Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła !!!

    • ginalskie Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 08:46
      a co to znaczy, że jesteś niepraktykująca? Nie wcielasz w praktykę Przykazań? Ewangelii? To nie mów, że jesteś wierząca.
      • bullowy Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 09:20
        Do kościoła ze swoimi dziećmi nie chodzę bo sam nie chodzę.Moja matka też mnie
        zabierała do tego przybytku zakłamania i obłudy.Dzięki jej staraniom zrobienia
        ze mnie katolika,nienawidze was wszystkie mochery!
        Ale idą już nowe pololenia,które widzą co sie dzieje,czym jest ten wasz
        kościoł.To jest właściwie jakaś super partyjna organizacja która w tym kraju
        tak naprawdę rządzi.Z metafizyką i duchowością to macie tyle wspólnego co pała
        zomowca.
        • malamadziaaa Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 09:49
          bullowy właśnie dlatego,ze nie chodzisz do takich miejsc jak kościół tyle w
          Tobie złości i nienawiści.
          • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 10:55
            Moze gdyby bullowy nigdy nie był tresowany na katolika, nie miałby w sobie tyle
            złosci. Nic nie wzbudza tyle złych uczuć ile poczucie bycia oszukanym przez
            człowieka lub instytucję, do którego (do której) miało sie wielkie zaufanie. To
            taka przestroga dla rodziców, którzy uczą swe dzieci bezgranicznego zaufania do
            koscielnej instytucji.
            • cynta Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 13:36
              Chyba nikt na serio czegos takiego nie robi?!!
          • rob1979 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 11:10
            malamadziaaa napisała:

            > bullowy właśnie dlatego,ze nie chodzisz do takich miejsc jak kościół tyle w
            > Tobie złości i nienawiści.


            Coś w tym jest smile Lepiej jednak nie uogólniać... Ja też nie chodzę do kościoła
            ale obłudnie zgrywam katolika... Głównie przed rodziną żony... Może to żałosne i
            małostkowe ale tak jest mi wygodniej. Nie mam czasu na święte wojny z
            najbliższymi żony... Sam tłumaczę sobie, że do Kościoła nie chodzę bo
            zniechęciły mnie do tego osoby duchowne (wredna zakonnica na lekcjach religii w
            podstawówce) i sami rodzince (przymus chodzenia na Msze ale bez przykładu
            własnego). Oczywiście w grę wchodzi też lenistwo smile Nie czuję się z tego powodu
            gorszy a dla wielu mogę też być jakimś tam autorytetem moralnym smile Nie
            CHRZEŚCIJANIZM, KATOLICYZM ani WIARA czynią człowieka dobrym...
            A wracając do dzieci... Jak już z okazji jakiegoś święta pojawiam się w Kościele
            i udaje mi się poddać podniosłej atmosferze to nic nie jest w stanie skuteczniej
            zniszczyć tej atmosfery niż rozkapryszony bachor! I psińco mnie w tym momencie
            interesuje, że jego rodzice "wdrażają go" w katolicką społeczność smile Dlatego
            jestem w stanie wyobrazić sobie jak takie nieposłuszne małe pomiociki smile mogą
            zepsuć mszę osobom dla, których jest to naprawdę ważna sprawa... Dzieci
            (przynajmniej do pewnego wieku zależnego od stopnia rozwoju psychicznego) wara
            od Kościołów (chyba, że są to faktycznie jakieś specjalne spotkania dla 2-3latków)
            Howgh
            pozdrawiam smile
          • koloratura1 To bynajmniej nie jest powód! 21.01.07, 10:44
            malamadziaaa napisała:

            > bullowy właśnie dlatego,ze nie chodzisz do takich miejsc jak kościół tyle w
            > Tobie złości i nienawiści.

            Może i w Bullowym "tyle ... złości i nienawiści", ale na pewno powodem tego nie
            jest fakt, ż nie chodzi on "do akich miejsc jak kościół".

            Gdyby "kościół łagodził obyczaje", to klasyczne mohery, które z koścoła rzdko
            wychodzą, byłyby do rany przyłóż...
            A nie są. I to jeszcze jak - nie są!
        • alulma Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 13:15
          No proszę i czym się tu chwalić człowieku ? Właśnie już nam to nowe pokolenie
          zaczyna pokazywać na co je stać i chyba Twoje dzieci też do nich należą ,o ile
          je nie daj Boże masz sadBoże uchchroń nas !
          • koloratura1 Kościół dobry na wszystko? 21.01.07, 10:55
            alulma napisał:

            > No proszę i czym się tu chwalić człowieku ? Właśnie już nam to nowe pokolenie
            > zaczyna pokazywać na co je stać i chyba Twoje dzieci też do nich należą ,o ile
            > je nie daj Boże masz sadBoże uchchroń nas !

            A ja stawiam dolary przeciwko orzechom, że te chłoptysie od Ani z Gdańska od
            dziecka prowadzane były do koścółka, służyły do mszy, chodziły na lekcje religii...

            Bynajmniej nie twierdzę, że ich ostatnie, głośne w całej Polsce zachowanie, jest
            wynikiem wyżej wspomnianego; twierdzę tylko, że jedno z drugim ma niewiele
            wspólnego.
    • 0golone_jajka NIE 20.01.07, 11:01
      Nie widzę potrzeby. Wartości można wpoić dziecku wszędzie, w domu, na podwórku, przy obiedzie, nie trzeba koniecznie iść w jakieś konkretne miejsce. A to że dziecko nie wyrośnie na bezmyślnego katolika to tylko lepiej.
    • sheep2 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 12:21
      monikaj101 napisała:
      myślę że dzieci powinny chodzić do kościoła i się z tym
      > miejscem oswoić(bo kiedyś trzeba)

      no jak mus to mus!
      a moze daj dziecku wolny wybor co, a nie na sile pchac je do kosciola bo tak
      trzeba...
    • neiden czy zabierac dzieci do kosciola ? 20.01.07, 12:37
      nie jestem pewny czy to jest dobry pomysl. wmuszanie dzieciom czegos czego
      nawet wiekszosc rodzicow nie rozumie moze wplynac ujemnie na rozwuj
      intelektualny.najlepiej byloby zeby dzieci same decydowaly czy chca brac udzial
      w imprezach koscielnych.zmuszanie napewno ujemne wplynie na rozwuj.przy okazji
      chcialbym przypomniec ze inne miejsca gdzie rodzice powinni zabierac dzieci w
      wolnym czasie np; bibloteki,muzea,zwiedzanie zabytkow,wspolne wycieczki
      itd.kosciol nie powinien byc jedynym miejscem gdzie sie spedza wolny czas.
    • danab71 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 13:31
      nie rozumiem - jak to kiedyś trzeba ? czyżby dlatego, że tak wypada ?
      a dlaczego uważasz, że dzieci powinny chodzić do kościoła, skoro sama jesteś
      niepraktykująca ? ( z naciskiem na - powinny"... ).
      Dla mnie Twoja wypowiedź, w właściwie pytanie - pozbawione jest logiki, ale
      oczywiście mogę się mylić...

      o_u
      • julcinska Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 16:38
        oczywiscie, skoro sam ktos nie chodzi to jest to czysto z pobudek "bo tak
        wypada", albo "co to bedzie jak dzieci pojda do szkoly i sie wyda, ze nie
        chodza do kosciola". po jaka cholere ciagnac je do kosciola i tlumaczyc im na
        sile cos co dla nas samych jest malo wazne? rownoczesnie nie moge zgodzic sie
        z osobami, ktore (same nazywajace sie wierzacymi i praktykujacymi) nie
        zabieraja dzieci do kosciola, bo chca im dac wolny wybor. wiekszej bzdury w
        zyciu nie slyszalam. co w tym zlego, ze dziecko przejmie moja wiare, moje
        zasady? czy wlasnie nie o to chodzi w wychowaniu mlodego czlowieka? skoro w cos
        tak mocno wierze chce by moje dziecko moglo przezyc to samo. i nie mowie tu
        tylko i wylacznie o wierze katolickiej ale o wierze w ogole. poza tym, czy samo
        jak to wy nazywacie 'dawanie wolnego wyboru' nie jest juz narzuceniem jakiegos
        stylu zycia?
        i jeszcze dwa slowa do tych co to lubia nawiazywac do PiS i radia maryja przy
        okazji jakiejkolwiek dyskusji na temat wiary. wiara to jedno, a osoby ktore
        lubia sobie nia wycierac (za przeproszeniem) gebe to drugie. od lat mieszkam w
        kraju gdzie za sasiadow mam chyba wszystkie istniejace wyznania na siwiece wink,
        co to pis i radio maryja wiem jedynie z wiadomosci czytanych na gazeta.pl (i
        jakos wcale nie pragne poglebiac mojej wiedzy), nie mam dzieci, ale mimo to
        chodzimy razem z mezem do kosciola co tydzien. czy to czyni mnie katolikeim
        gorszej kategorii? bo sadzac po niektorych postach to radio maryja i niedzielna
        msza to jedno...
    • blue_jay Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 15:01
      dzien dobry, nei mieszkam w Polsce, nie mam dzieci, ale... czesto w kosciele
      pelnie funkcje opiekunki do dzieci. Rodzice maja wybor czy chca dziecko zabrac
      do kosciola, czy zostawic w specjanym pokoju z ludzmi takimi jak ja, ktorzy sa
      parafianami i na ochotnika pelnia takowa funkcje. dzieci zwykle zabierane sa do
      kosciola na kilka minut, kiedy siedza przy oltarzu i ksiadz bezposrednio do
      nich mowi (czesc mszy pzreznaczona tylko i wylacznie dla dzieci), potem
      dzieciaki wracaja ze mna do pokoju gdzie spiewaja piosenki, maluja..
    • atrams5 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 15:26
      Ja nie chodziłam ze swoimi dziećmi do koscioła, a teraz bardzo tego żałuję. Syn
      chodzi na lekcje relgii tylko dlatego, że zdaje na studia na Kul. Dzieci są
      dorosłe nie czują potrzeby ani modlitwy, ani chodzenia do koscioła.
      • kaffeebohne Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 17:25
        Nie masz czego żałować. Gdybyś zmuszała dzieci do chodzenia do kościoła to dziś
        też nie czułyby potrzeby modlitwy - do tego sie nie da zmusić.
        Katolicy - jesteście dziwni. Jeśli dla Was wiara to chodzenie do kościoła, i
        musicie się do tego zmuszać, to żal mi Was... Serio.
      • morszuk Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 18:50
        Teraz tego żałujesz.... Tego że Twoje dzieci są myślącymi osobami, które
        samodzielnie wybrały kierunek życia. Ich nie przekonały błazeńskie komunały
        wybełkotywane przez księży, a nie potwierdzające się w ich życiu. Urzędnicy w
        czarnych sutannach są tylko do tego aby omamić i wykorzystać swoje "owieczki".
        Bezmyślne klepanie "magicznych" formułek, coniedzielna obecność na spędach
        mających za zadanie wyłudzenie dóbr finansowych na tacę. A do tego jeszcze
        dochodzi codzienne postepowanie całkowicie sprzeczne z głoszonymi "prawdami
        wiary". I nijak to się ma do jakiejkolwiek wiary w Boga katolików. Do wiary w
        Boga żaden katabas ani inny szaman nie jest potrzebny. Według mnie to był Twój
        sukces wychowawczy; Twoje dzieci same nauczyły się postrzegać otaczający świat.
        I są zadowoline ze swojego wyboru.
      • koloratura1 Ktoś coś o tym wie? 21.01.07, 11:24
        atrams5 napisała:

        > Ja nie chodziłam ze swoimi dziećmi do koscioła, a teraz bardzo tego żałuję. Syn
        > chodzi na lekcje relgii tylko dlatego, że zdaje na studia na Kul.

        Czy na KUL, która to uczelnia jest finansowana z budżetu państwa, tj. z podatków
        WSZYSTKICH obywateli: katolików i innych wyznań, a także - niewierzących, nie
        przyjmą bez stopnia z religii kogoś, kto by na maturze miał nawet same szóstki?
    • annaagata mam silne przeświadczenie o tym, że to mój obowiąz 20.01.07, 18:07
      że to mój obowiązek, jako katolika....ale mam smutne doświadczenia
      Dzieci 2 i 4,5 roku i naprawde nie moge chodzić na msze dla dzieci (mały śpi od
      11.00, a jak jest senny to oooo). Chodzimy zatem na msze normalne ale w
      godzinach kiedy wiem, że dzieci będa. Wkurza mnie to że ludzie oczekują, ze z
      małymi dziećmi zostane przed kościołem (w mróz i deszcz też) , albo je
      zaknebluje i wsadze do klatki. Za każdym razem rozmawiamy o tym jak sie mają
      zachowywac, ale nie zawsze 2 latek jest w stanie wytrzymać w bezruchu. A reakcje
      są różne. A dodam, że spotkałam się z tym, że ksiądz przerwał ostentacyjnie
      kazanie, bo dziecko podreptało przed stajenke (cichutko, bez gadania) i
      oświadczył, że dzieci powinny gdzieś tam w zakrystii...eee szkoda gadać. Ale chodze
      • koloratura1 Re: mam silne przeświadczenie o tym, że to mój ob 21.01.07, 11:39
        annaagata napisała:

        >
        > Wkurza mnie to że ludzie oczekują, ze z
        > małymi dziećmi zostane przed kościołem (w mróz i deszcz też) , albo je
        > zaknebluje i wsadze do klatki.

        A może oni oczekują, że zostawisz tego maluszka w domu, a stajenkę to on sobie
        obejrzy o takej porze, kiedy w kościele nie jest odprawiana żadna msza czy
        nabożeństwo?

        > A dodam, że spotkałam się z tym, że ksiądz przerwał ostentacyjnie
        > kazanie, bo i
        > oświadczył, że dzieci powinny gdzieś tam w zakrystii...

        A jest w Waszym kościele zorganizowana jakaś opieka nad maluchami rodziców,
        którzy przyszli z nimi na mszę, a wiadomo, że takie dzieci będą tylko
        przeszkadzać ["dziecko podreptało przed stajenke (cichutko, bez gadania)", ale
        można było oczekiwać, że za chwilę zchowa się - jak typowe dziecko]? Coś
        takiego, czego przykłady tutaj wcześniej podawano? Bo jeżeli tak, to ksiądz miał
        rację.
    • yanca1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 18:35
      Temat budzi we mnie odczucia ambiwalentne smile Mnie rodzice zaczęli zabierać do
      Kościoła gdzieś tak koło zerówki, potem w podstawówce katechetka pytała każdego
      czy był w niedziele w Kościele - to sama pilnowałam żeby pójść. Ale tak naprawdę
      to dopiero od kilku lat chodzę na mszę bo mam taką potrzebę.
      Nie mam dzieci,ale widzę innych ze swoimi pociechami i zastanawiam się po co te
      dzieci przyprowadzają. Jest "dyżurne" małżeństwo z 2 dzieci - starsze ok 3 lat,
      młodsze w głębokim wózku. Co tydzień podobny schemat: ok 10 min po rozpoczęciu
      mszy starszy zaczyna biegać po kościele- rodzice nie reagują - potem przepycha
      się do wyjścia - tatuś za nim - na ręce i do pierwszej ławki. Po kilku takich
      spacerkach przez cały kościół decydują się wyjść. Po chwili żona z wózkiem także
      podąża do wyjścia - przepychając się oczywiście wśród "zachwyconych" wiernych.
      Uwielbiam wszystkich "wózkowych" rodziców, którzy pchają się do przodu i
      wychodzą w trakcie. Myślę, że dzieciaczki tak do wieku wczesnoszkolnego to
      zabierać albo na msze dla nich albo nie koniecznie.
      • 0golone_jajka Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 18:42
        Jest "dyżurne" małżeństwo z 2 dzieci - starsze ok 3 lat,
        > młodsze w głębokim wózku. Co tydzień podobny schemat: ok 10 min po rozpoczęciu
        > mszy starszy zaczyna biegać po kościele- rodzice nie reagują - potem przepycha
        > się do wyjścia - tatuś za nim - na ręce i do pierwszej ławki. Po kilku takich
        > spacerkach przez cały kościół decydują się wyjść. Po chwili żona z wózkiem takż
        > e
        > podąża do wyjścia - przepychając się oczywiście wśród "zachwyconych" wiernych.

        Hehehe, niezła akcja. Niemniej część rodziców jest przeświadczona ( i w sumie słusznie) że aby z dzieci zrobić katolików nalezy ich od małego zabierać na msze. Takie pranie mózgów od małego jest skuteczniejsze niż zmuszanie dzieci do wizyt w kościele w starszym wieku. Indoktrynacja wtedy jest skuteczna jeśli jest regularna i od samego początku. Im później tym trudniej.
    • hobbitfrodo Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 18:38
      spróbuj iść na mszę dla dzieci, z reguły są wtedy dla nich kazania, ksiądz pyta
      dzieci o to co słyszały podczas czytania i jest ogólna wesołość. bosko big_grin
    • flash3r nic na siłę 20.01.07, 20:29
      Przede wszystkim nie zmuszać na siłę ! Nie liczyć na to, że "w końcu się
      przywyknie". Mnie całe dzieciństwo mama ciągała ze sobą do kościoła i efekt jest
      taki, że teraz nie chodzę wcale.

      Najlepiej poczekać do komunii i przygotowań do niej, wtedy dziecko widząc, że
      rówieśnicy chodzą ochoczo do kościoła, samo będzie się rwało żeby chodzić na msze.

      Byłem kiedyś świadkiem absurdalnej sytuacji jak rodzic posyłał dziecko do
      kościoła, a sam zostawał w domu. Na pytanie "a czemu ty nie idziesz?" padła
      odpowiedź "ja nie muszę - nachodziłem się wystarczająco w dzieciństwie". To
      chyba jeszcze gorsze niż niepuszczanie dziecka w ogóle do kościoła.
    • pofur Msze dla dzieci 20.01.07, 21:17
      Zauważyłem, iż w wielu parafiach rozwiązano praktycznie ten problem - są msze
      dla dzieci. Nie są takie "pompatyczne", a ksiądz zaprasza dzieci podczas kazania
      do siebie i prowadzi z dziećmi dialog.

      Poszukaj w swojej okolicy takiej parafii i chodź z dziećmi na takie msze.

      Ja mam prawie sześcioletnią córkę. nie zaglądam często do kościoła, ale jak już
      idę, to z nią i na taką własnie mszę.
      • kaffeebohne Małe dzieci nie są zdolne do dialogu 20.01.07, 22:11
        Dziecko koło 2 lat, jeszcze dobrze nie mówi, koło trzech lepiej, dopiero z około
        6-7 latkiem dyskusja na temat religii ma jakikolwiek sens...
        Widzę brak konsekwencji w wychowaniu dzieci - z jednej strony ciąga się je na
        msze (co dla dzieci jest śmiertelna nudą, a dla pozostałych uczestników udręką,
        dla rodziców to przeważnie też stres) a z drugiej strony w domu o religii się
        nie rozmawia, jedynie wmawia się dzieciom istnienie świętego mikołaja i
        wielkanocnego króliczka - które z prawdziwą wiarą niewiele mają wspólnego. W
        rezultacie hoduje się ludzi biernie uczestniczących w mszach i odbierających
        wszelkie święta na poziomie materialnym (ach, prezenty!). Słowem - od
        dzieciństwa nie pokazuje się prawdziwej religii (wiary, filozofii) a jedynie
        bierne rytuały...
        • pofur Małe dzieci niezdolne do dialogu?! 20.01.07, 23:30
          Tak może powiedzieć jedynie ktoś, kto nie ma dzieci...

          Mam dwie córki. Dzięki właśnie poważnemu traktowaniu i między innymi dialogowi
          moje dzieci się rozwijają. Dlatego wybieram msze, w którym dziecko może aktywnie
          uczestniczyć poprzez odpowiedzi księdzu czy tańce i śpiew, aby nie było potem
          biernym słuchaczem.

          I zawsze irytowali mnie ludzie "nabożnie" celebrujący mszę, uciszający dziecko,
          które śpiewa po swojemu, a potem tacy wracają do domu, leją żony, biorą łapówki
          i jeżdżą po pijanemu.

          Ale mi się rozbujało...
          • kaffeebohne Re: Małe dzieci niezdolne do dialogu?! 21.01.07, 00:07
            Wszystko fajnie. Zgadzam się z Tobą. Tylko, że chyba mówisz o dzieciach trochę
            starszych? Autorka tekstu mówiła o 5 i 2 latkach...
            • pofur Małe dzieci SĄ zdolne do dialogu! 21.01.07, 07:58
              Nie, mówię właśnie o takich małych dzieciach.

              Ważne jest, aby z dzieckiem rozmawiaą, i to nie "ciu, ciu", tylko poważnie.
              Odpowiadać konkretnie na pytania i pytać, a jak dziecko się myli czy śmiesznie
              odpowie - nie smiać się, tylko na spokojnie wytłumaczyć.

              Dzieci naprawdę rozumieją więcej, niż Ci się wydaje, tylko nasze lenistwo
              powoduje, że do pewnego wieku traktujemy je jak pieski lub kotki. Albo
              niepełnosprawnych umysłowo...
    • kaffeebohne Kościół i filharmonia to miejsce nie dla dzieci 20.01.07, 22:16
      1) Dziecko NIC z tego nie wynosi
      2) PRZESZKADZA innym
      3) Przysparza stresu rodzicom

      • pofur Re: Kościół i filharmonia to miejsce nie dla dzie 20.01.07, 23:33
        Moja córka była na balecie w wieku trzech lat - "Dziadek do orzechów". Pierwszy
        akt ją bawił, resztę przespała. Nikomu nie przeszkadzała. Nie przysporzyła
        żadnego stresu - to my sami stwarzamy sobie stresy, bo jesteśmy wtłoczeni w
        schematyczne myślenie naszych rodziców.

        I to należy zmienić.
        • kaffeebohne Re: Kościół i filharmonia to miejsce nie dla dzie 21.01.07, 00:10
          Widocznie masz spokojną córeczkę, która nie przeszkadzała innym słuchaczom. Mnie
          irytowało dziecko, które podczas jednego koncertu w trakcie "Lacrimosy" z
          "Requeiem" Mozarta zaczęło krzyczeć i płakać... Nie wszystko jest dla dzieci.
          • pofur Kościół i filharmonia to miejsce dla dzieci. 21.01.07, 08:02
            Nie wiem, czy spokojną - jest z niej żywiołek, ale jej się podobało.

            Tyle że - zobacz - nasze społeczeństwo dyskryminuje matki z dzieckiem. Nie
            pokazuj się tu, bo przeszkadzasz. Nie karm publicznie, bo to obrzydliwe. Nie idź
            do filharmonii, bo przeszkadzasz...

            W naszym mieście (3miasto) chyba tylko jedno Multikino robi raz w tygodniu
            seanse dla matek - jeden bilet to dwa miejsca, dźwięk o połowę ciszej, miejsce
            do przebrania dziecka po awarii pieluszki.
            • koloratura1 Re: Kościół i filharmonia to miejsce dla dzieci. 21.01.07, 12:12
              pofur napisał:

              > Nie wiem, czy spokojną - jest z niej żywiołek, ale jej się podobało.

              Kiedy spała?!

              > Tyle że - zobacz - nasze społeczeństwo dyskryminuje matki z dzieckiem. Nie
              > pokazuj się tu, bo przeszkadzasz. Nie karm publicznie, bo to obrzydliwe. Nie
              > idź
              > do filharmonii, bo przeszkadzasz...

              Ależ chyba słusznie "dyskryminuje"?
              W końcu do filharmonii ludzie idą posłuchać muzyki, a nie - wrzasku bachorów.
              Co do karmienia publicznie - zawsze mi się wydawało, że jest to krępujące przede
              wszystkim dla karmiącej, ale, skądinąd, konieczne i że karmiąca zrobi to w
              możliwie dyskretny sposób, bez demonstracji... Wtedy na pewno nikomu nie wyda
              się to obrzydliwe.

              > W naszym mieście (3miasto) chyba tylko jedno Multikino robi raz w tygodniu
              > seanse dla matek - jeden bilet to dwa miejsca, dźwięk o połowę ciszej, miejsce
              > do przebrania dziecka po awarii pieluszki.

              I świetnie, że robi.
              A liczba takich seansów jest chyba zależna od zainteresowania publiczności; w
              końcu - co jak co - ale multikino jest nastawione na zarabianie na biletach.
              • pofur Re: Kościół i filharmonia to miejsce dla dzieci. 21.01.07, 12:23
                Po stwierdzeniu "wrzask bachorów" widać, że nie masz jeszcze dzieci.

                Odpowiadając - spała, bo trzy akty to dla niej za długo, pierwszy prześledziła z
                zapartym tchem. Społeczeństwo dyskryminuje dla własnej wygody, ale rodzice też
                powinni być myslący - jak dziecko płacze, znaczy że trzeba wyjść. A co do
                karmienia to dziecko nie wybiera, kiedy jest głodne, a jak to zrobić
                "dyskretnie" np. w centrum handlowym? Wiadomo, że karmiąca nie "wywali cycków"
                na wierzch, ale jakoś musi udostępnić pierś dziecku - przez stanik dziecko nie
                wessie...
                • witch.abroad Re: Kościół i filharmonia to miejsce dla dzieci. 21.01.07, 13:59
                  mnie sie zdarzylo karmic corke w muzeum (w Holandii co prawda, nie w Polsce) ale
                  nikt sie dziwnie nie patrzyl... A karmiace matki za granica mozna spotkac
                  naprawde wszedzie - i nikt sie tym absolutnie nie przejmuje, naprawde!
                  ------------------
                  Wiedzma w Somerset
                  • jacek226311 Re: Kościół i filharmonia to miejsce dla dzieci. 22.01.07, 01:02
                    no w Stanach za karmienie piersia w miejscu publicznym zamkneli by mamusie do
                    kicia,tak jak za zrobienie zdjecia nagiemu dziecku czy rozebranie dziecka na
                    plazy. No ale to ta wymazona Hameryka,a jednoczesnie zaludniona najwiekszymi
                    hipokrytami na swiecie
                • koloratura1 Re: Kościół i filharmonia to miejsce dla dzieci. 22.01.07, 16:02
                  pofur napisał:

                  > Po stwierdzeniu "wrzask bachorów" widać, że nie masz jeszcze dzieci.

                  Mam, syna, W sierpniu skończył 30 lat.
                  >
                  > Odpowiadając - spała, bo trzy akty to dla niej za długo, pierwszy prześledziła
                  > z
                  > zapartym tchem.

                  Tak właśnie myślałam...

                  > Społeczeństwo dyskryminuje dla własnej wygody, ale rodzice też
                  > powinni być myslący - jak dziecko płacze, znaczy że trzeba wyjść.

                  I o to chodzi, żeby żadna ze stron nie zachowywała się pezesadnie, demonstracyjnie.

                  > A co do
                  > karmienia to dziecko nie wybiera, kiedy jest głodne, a jak to zrobić
                  > "dyskretnie" np. w centrum handlowym? Wiadomo, że karmiąca nie "wywali cycków"
                  > na wierzch, ale jakoś musi udostępnić pierś dziecku - przez stanik dziecko nie
                  > wessie...

                  Ależ właśnie chodzi oto hmm... wywalanie... (A bywa...)

                  Niektóre centra handlowe (w Polsce chyba już też) mają specjalne pomieszczenia,
                  gdzie można spokojnie i komfortowo dziecko nakarmić czy przewinąć.

                  Chociaż, moim zdaniem, rodzice powinni w miarę możności unikać ciągania maleństw
                  po miejscach publicznych i to właśnie dla dobra dzieci. Po co pchać je w szum,
                  hałas, jaskrawe i rażące oświetlenie, a także dodatkowo ryzykować wszelkie
                  zarazki, jakie w takich miejscach fruwają w powietrzu?
        • koloratura1 Re: Kościół i filharmonia to miejsce nie dla dzie 21.01.07, 11:58
          pofur napisał:

          > Moja córka była na balecie w wieku trzech lat - "Dziadek do orzechów".
          > Pierwszy
          > akt ją bawił, resztę przespała. Nikomu nie przeszkadzała. Nie przysporzyła
          > żadnego stresu - to my sami stwarzamy sobie stresy, bo jesteśmy wtłoczeni w
          > schematyczne myślenie naszych rodziców.

          Ejże?
          A nie wlazło Ci, że dzieci są różne?
          Nie każdy znudzony trzylatek spokojnie by sobie usnął i kimał cichutko do końca
          spektaklu, albo i do rana (odniesiony do domu i na spaniu ułożony do łóżeczka).
          I nie ma to nic wspólnego z "wtłoczeni(em) w schematyczne myślenie naszych
          rodziców". Raczej - z charakterem i temperamentem dziecka.


          • pofur Dzieci są różne... 21.01.07, 12:10
            ...zgadzam się z tym w pełni. Ale nie dowiesz się, jak się dziecko zachowa w
            danym miejscu i czy mu sie spodoba balet, teatr czy inne kino, jak go tam nie
            zabierzesz.

            Jakby ryczała czy krzyczała, to bym wyszedł, ale pierwsze wrażenie ja wtłoczyło
            w fotel...

            Chodzi mi jedynie o to, że tak naprwdę to jesteśmy leniwi. Nie rozmawiamy z
            dziećmi, bo uważamy, że one i tak nie zrozumieją. Nie zabieramy do kościoła - bo
            traktują Boga na równi z supermanem. Nie pozwalamy dotykać naczyń cz sztućów,
            choć gotowe są nam pomóc - bo pobrudzą.

            Nasza córka zawsze chciał robić wszystko z nami. Sama smarowała sobie chleb
            masłem - drewnianą szpatułką na początek. Pomagała w kuchni - choć rozsypywała
            mąkę nie trafiając do misy z ciastem, zabawy było po pachy. Zna marki
            samochodów, bo gadamy sobie o autach w czasie drogi do przedszkola. I wie, że
            jeździ w foteliku nie dlatego, że każe jej tak tata czy przepisy, ale dlatego,
            że jest bezpieczniejsza.

            Musimy traktować nasze dzieci poważnie od początku ich życia, a nie wybierać
            wiek, od którego będziemy uważac, że rozumieją...
            • koloratura1 Re: Dzieci są różne... 21.01.07, 13:08
              pofur napisał:

              > ...zgadzam się z tym w pełni. Ale nie dowiesz się, jak się dziecko zachowa w
              > danym miejscu i czy mu sie spodoba balet, teatr czy inne kino, jak go tam nie
              > zabierzesz.

              Fakt.
              Mam nadzieję, że chodzi o spektakle dla dzieci, a jeśli jakiś dorosły zaplącze
              się na takim właśnie "Dziadku do orzechów" z mocnym postanowieniem delektowania
              się pięknem muzyki, to w koncu sam będzie sobie winien.

              > Jakby ryczała czy krzyczała, to bym wyszedł,

              Co ja, niestety, musiałabym zrobić z moim trzylatkiem (dzisiaj - równo dziesięć
              razy starszym).

              (Niie cytuję tego, co "w międzyczasie", ale zgadzam się z każdym słowem...)

              >Musimy traktować nasze dzieci poważnie od początku ich życia, a nie wybierać
              > wiek, od którego będziemy uważac, że rozumieją...

              I jeszcze jedno (mam nadzieję, że poznajesz; nie musiałam szukać wstecz, bo mam
              zwyczaj sobie wynotowywać co celniejsze / mądrzejsza / dowcipniejsze posty /
              fragmenty postów z różnych wątków):

              "Dzieci naprawdę rozumieją więcej, niż ... się wydaje, tylko NASZE LENISTWO
              (podkresl. moje) powoduje, ze do pewnego wieku traktujemy je jak pieski lub
              kotki. Albo niepenosprawnych umyslowo."

              Gdyby te - nie zawaham sie okreslic - maksyme rodzice wzieli sobie do serca,
              byloby mniej klopotow, problemow czy wrecz tragedii z mlodzieza i wsrod
              mlodziezy, a i pan minister mialby mniejsze pole dla swoich pomyslow...

              (Sorry, pod koniec, tak ni z tego ni z owego, "wcielo" mi polskie znaki, nie
              wiem co jest, wiec tak to wyglada.)
    • magdalaena1977 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 22:16
      monikaj101 napisała:
      > Myślałam że nie wysiedzę tam do końca mszy i tak też się stało,
      > córka była już nie raz w kościele i za każdym razem to samo
      > "mamo kiedy idziemy do domu,kiedy koniec,nudzi mi się"mówi to
      > tak głośno że ludzie patrzą

      Nic dziwnego, że patrzą, bo tak się zachowują tylko dzieci, które nie chodzą
      regularnie do kościoła. Jeśli rodzice praktykują regularnie, to dziecko (nawet
      jeśli jeszcze nie do końca rozumie o co chodzi) jest przyzwyczajone - poogląda
      sobie kwiatki, połazi dookoła wózka, ale nigdy nie zachowuje się w opisany przez
      Ciebie sposób.

      Zeszłego lata widziałam na oko dwunastoletnią dziewczynkę w kościele z babcią
      (wygląda jakby przyjechała na wakacje), która widocznie w domu nie praktykuje.
      Siedzenie spokojnie przez godzinę na mszy całkowicie to dziecko przerastało -
      przeszkadzała babci, chciała z nią rozmawiać, wyjść wcześniej - to było po
      prostu żenujące.

      Jeśli będziesz chodzić regularnie do kościoła i traktować to poważnie (a nie
      żeby się oswoić), dzieci się przyzwyczają.
      • kaffeebohne Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 22:20
        > Nic dziwnego, że patrzą, bo tak się zachowują tylko dzieci, które nie chodzą
        > regularnie do kościoła. Jeśli rodzice praktykują regularnie, to dziecko (nawet
        > jeśli jeszcze nie do końca rozumie o co chodzi) jest przyzwyczajone - poogląda
        > sobie kwiatki, połazi dookoła wózka, ale nigdy nie zachowuje się w opisany prze
        > z Ciebie sposób.

        Nie zgodzę się. Dzieci są różne. Niektóre już podczas pierwszej wizyty będą
        spokojne, inne z nadpobudliwością, nie będą spokojne nawet po stu mszach.

        > Jeśli będziesz chodzić regularnie do kościoła i traktować to poważnie (a nie
        > żeby się oswoić), dzieci się przyzwyczają.

        Oczekujesz od kilku latka poważnego traktowania czegoś, czego dziecko w ogóle
        nie pojmuje? Wielu dorosłych nie wie do czego służy msza i czego dotyczy...
        • pofur Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 23:35
          kaffeebohne napisała:

          > > Nic dziwnego, że patrzą, bo tak się zachowują tylko dzieci, które nie cho
          > dzą
          > > regularnie do kościoła. Jeśli rodzice praktykują regularnie, to dziecko (
          > nawet
          > > jeśli jeszcze nie do końca rozumie o co chodzi) jest przyzwyczajone - poo
          > gląda
          > > sobie kwiatki, połazi dookoła wózka, ale nigdy nie zachowuje się w opisan
          > y prze
          > > z Ciebie sposób.
          >
          > Nie zgodzę się. Dzieci są różne. Niektóre już podczas pierwszej wizyty będą
          > spokojne, inne z nadpobudliwością, nie będą spokojne nawet po stu mszach.
          >
          > > Jeśli będziesz chodzić regularnie do kościoła i traktować to poważnie (a
          > nie
          > > żeby się oswoić), dzieci się przyzwyczają.
          >
          > Oczekujesz od kilku latka poważnego traktowania czegoś, czego dziecko w ogóle
          > nie pojmuje? Wielu dorosłych nie wie do czego służy msza i czego dotyczy...

          I dlatego trzeba dobrze wybrać - parafię z księdzem, mszę dla dzieci itp, itd.

          Dzieci to też ludzie i należy je od początku traktować poważnie. A jak zapyta,
          po co to - ta msza i cała reszta - wytłumaczyć, a nie zbywać "bo i tak tego nie
          zrozumiesz".

          Dzieci rozumieją więcej, niż nam się wydaje...
          • kaffeebohne Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 00:15
            > Dzieci to też ludzie i należy je od początku traktować poważnie. A jak zapyta,
            > po co to - ta msza i cała reszta - wytłumaczyć, a nie zbywać "bo i tak tego nie
            > zrozumiesz".
            Niestety niewielu rodziców zadaje sobie trud rozmowy z dzieckiem na taki temat.
            Przeważnie kończy się na rytualnym niedzielnym spacerze do kościoła...

            > Dzieci rozumieją więcej, niż nam się wydaje...

            Dokładnie tak smile Też tak uważam. Ważny jest jednak również wiek. Nie sądzę,
            żeby np. dwulatek (czy młodszy!) zrozumiał o co chodzi...
            • pofur Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 08:06
              To, że dziecko w wieku dwóch lat ma trudności ze sformuowaniem wypowiedzi, bo
              nie zna jeszcze wielu słów - nie znaczy wcale, że jest głupie. Trzeba jedynie
              przy rozmowie dostosować wypowiedź do poziomu dziecka. Czyli nie używać sloganów
              o zbawieniu i zmartwychwstaniu, bo tego dziecko napewno nie zrozumie.

              Wystarczy Boga porównać do ojca, który się nami opiekuje i że przez modlitwę
              rozmawiamy z nim. Moje dziecko jakoś to odrazu załapało...

              Nie wiem w czym problem...

              Im się wcześniej zacznie, tym później łatwiej...
        • magdalaena1977 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 02:01
          kaffeebohne napisała:

          > > Nic dziwnego, że patrzą, bo tak się zachowują tylko dzieci, które nie cho
          > dzą
          > > regularnie do kościoła. Jeśli rodzice praktykują regularnie, to dziecko (
          > nawet
          > > jeśli jeszcze nie do końca rozumie o co chodzi) jest przyzwyczajone - poo
          > gląda
          > > sobie kwiatki, połazi dookoła wózka, ale nigdy nie zachowuje się w opisan
          > y prze
          > > z Ciebie sposób.
          > Nie zgodzę się. Dzieci są różne. Niektóre już podczas pierwszej wizyty będą
          > spokojne, inne z nadpobudliwością, nie będą spokojne nawet po stu mszach.
          Ale jest chyba pewna norma. Autorka wątku była zdziwiona zachowaniem swoich
          dzieci, wynika z tego, że w kościele były bardziej niegrzeczne niż zwykle.
          A typowe dzieci z katolickich rodzin właśnie przyzwyczajają się do mszy - nie
          dziwi ich wygląd kościoła (bo go znają), nie dziwią obrzędy (bo w zasadzie takie
          same co tydzień).

          > > Jeśli będziesz chodzić regularnie do kościoła i traktować to poważnie
          > > (a nie żeby się oswoić), dzieci się przyzwyczają.
          >
          > Oczekujesz od kilku latka poważnego traktowania czegoś, czego dziecko w ogóle
          > nie pojmuje? Wielu dorosłych nie wie do czego służy msza i czego dotyczy...
          Oczekuję poważnego traktowania mszy od rodziców, a od dziecka umiejętności
          zachowania względnego spokoju w ważnej chwili. Istnieje pewna paleta zachowań
          pomiędzy siedzeniem spokojnie jak dorosły, a zachowaniem dzieci autorki wątku.
          • pofur W kościele dzieci się nudzą. 21.01.07, 12:17
            I tego nie zmienimy, chyba że zmienimy mszę. Czy jest różnica w mszy poważnej a
            wesołej? Przecież powinniśmy się cieszyć, że mamy Boga, wiarę, że po śmierci
            będzie życie wieczne. A my tylko siedzimy, klęczymy, stoimy i skandujemy wciąż
            te same formułki...

            Dlatego lubię chodzić na msze dziecięce, gdzie ksiądz skacze razem z dziećmi,
            śpiewają dziecięce piosenki religijne, modlą się modlitwami dziecięcymi, a w
            czasie kazania ksiądz nie mówi pompatycznie, ale rozmawia z dziećmi. I tłumaczy
            im przesłanie mszy, co to znaczy być dobrym itp, itd...

            Bądźmy świadomymi rodzicami...
            • kaffeebohne Bądźmy świadomymi i rozumnymi rodzicami... 21.01.07, 13:11
              > Bądźmy świadomymi rodzicami...
              ... rozumnymi smile

              Nie ma konkretnej odpowiedzi, czy zabierać dziecko do kościoła, czy nie,
              wszystko bowiem zależy od samego dziecka i od nastawienia rodziców. Nie widzę
              przeciwwskazań, by cała rodzina wybrała się do kościoła, o ile dziecko wie poco
              tam idzie (w tym właśnie rola rodziców by dziecku wyjaśnić co nieco) i jest
              poinstruowane jak ma się zachowywać. Jeśli dzieci będą wiedziały na czym polega
              msza (jak już ktoś tu pisał: jeśli wyjaśni się kim jest Bóg - ojciec itd.) i
              pokaże konkretne zasady postępowania (nie biegamy, nie krzyczymy).
              Nadal jednak uważam, że zabieranie całkiem małych dzieci (tak powiedzmy do 3-5
              lat, zależy od dziecka) nie ma sensu.

              Rodzice powinni widzieć "celowość" chodzenia na msze.
              W tym właśnie rola rodziców, by podeszli do kwestii religii rozumnie (jak już
              też ktoś pisał: dzieci rozumieją naprawdę wiele) a nie mechanicznie (bo tak!).

              Przeważnie msze trudne są do zrozumienia. Przyznajmy szczerze - czasami trudno
              nadążyć za myślą księdza i chyba każdemu zdarzyło się "wyłączyć" na chwilę. Nie
              dziwota zatem, że dziecko zaczyna się nudzić, gdy nie rozumie długiej
              naszpikowanej trudnymi, niezrozumiałymi pojęciami przemowy i zaczyna szukać
              innych rozrywek. Równie dobrze można zabrać dziecko na wykład z fizyki kwantowej wink
              Poza tym dzieci nie potrafią się skoncentrować tak długo. To normalne.
              Najlepiej zatem, by msza nie stała się dla dziecka przykrym obowiązkiem, albo
              zabrać je na mszę dla dzieci, albo po prostu poczekać aż dorośnie.
              • pofur Re: Bądźmy świadomymi i rozumnymi rodzicami... 22.01.07, 07:33
                Czy rozumny rodzic zabierze dziecko do kina na film dla dorosłych? Nie w sensie
                przemocy, ale widzów. Nie, pójdzie na film dla dzieci. A potem porozmawia z
                dzieckiem o tym filmie - czy wszystko zrozumialo, czy mu sie podobało itp.

                Tak też należy zrobić z chodzeniem na maszę - nie na mszę dla dorosłych, ale dla
                dzieci. Jest inaczej. Dzieci mają większą swobodę i się nie nudzą - uczestniczą
                w mszy...
    • opt Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 23:23
      A czy to jest właściwe środowisko dla dzieci?Czy ktoś się zastanowił co one
      przeżywają oglądając te makabryczne obrazy
      przemocy,piszczeli,wieszanych,krzyżowanych,siekanych,biczowanych,krwawiących i
      co tylko.Potrafię dzieciom zaoferować bardziej wychowawcze zajęcia niż uczenie
      nienawiści i pogardy dla człowieka.
      • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 23:37
        Jeśli piszesz takie rzeczy to znaczy że nie rozumiesz podstawowych prawd wiary
        katolickiej-pogarda i nienawiść????.(Chodzę od dziecka do kościoła i nigdy mnie
        to nie przerażało)
        • opt Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 20.01.07, 23:50
          Wszystko zależy od wrażliwości.Ponadto przykładów agresji rozmodlenego tłumu u
          nas nie mało- opluwanie kamer,wykrzykiwane wulgaryzmy,trzaskanie drzwiami przed
          urojonymi wścibskimi,pogardliwe nazywanie kogokolwiek
          komuchem ,czerwonym ,ubekiem i Bóg wie czym jeszcze uzasadnia moją tezę.Ja
          szanuję każdego i tego uczę swoich milusińskich i jak dotąd wychodzi im to na
          dobre.
          • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 00:06
            Nie rozumiem jaką tezę? Że w kościele jest źle bo wisi nagi Chrystus?
            Piszesz "Bóg" a nie "bóg" więc jesteś wierzący(a).Ale (jeśli mogę zapytać
            oczywiściesmile w jakiego Boga wierzysz?
            Wydajesz się być osobą inteligentną więc sam(a) rozumiesz że Ci ludzie nie mają
            nic wspólnego z prawdziwymi katolikami.Tyle że takich ludzi można spotkać
            wszędzie,nie tylko w kościele.Wszystko teraz zależy od Ciebie jak Twoje dzieci
            będą kościół postrzegać.A może nie kościół ale Boga.Wydaje mi się że w tych
            wszystkich krytycznych postach jest za mało mowy o samym Bogu.
            • opt Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 01:29
              No i właśnie powiadasz ,że takich ludzi można spotkać wszędzie,stąd należy ich
              dzielić na dobrych i złych, a nie na wierzących i niewierzących,katolików i nie
              katolików,chodzących i niechodzących do takiej lub innej świątyni- tzn. dla
              różnych potrzeb nauki,badań socjologicznych i innych tak,ale nie dla
              wytykania.Z drugiej strony z historii ludzkości wiadomo,że religie przyniosły
              więcej zła niż dobra,bo religie zawsze były i są wymysłem człowieka dla
              panowania nad innym człowiekiem ,a tego Bóg,o ile istnieje z całą pewnością nie
              chciał.
              • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 18:42
                Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi.Mam wrażenie że tym oskarżaniem starasz
                się usprawiedliwić swój laicyzm.Mówisz tak jakby w kościele nie było ludzi
                dobrych.I nie pisz że poza nim też są bo to jest oczywiste.Chodzi o to czym
                jest kościół dla ludzi wierzących.Nie jest zbiorem regułek i pustych symboli o
                ile wszystko zaczyna się w sercu... Jeśli wierzysz w Boga stawiasz Go na
                pierwszym miejscu i nie oskarżasz innych tylko zaczynasz od siebie.
                • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 09:21
                  Czym jest Kościół da wierzących to sprawa wierzących, nie nasza. Ale jako
                  niewierzący nie będziemy bezczynnie pozwalać na dojenie naszego państwa,
                  panoszenie sie księży w szkołach, wybieranie za nas naszych władz. I celu
                  swojego dopniemy.
            • kereish Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 23.01.07, 23:14
              Ci ludzie o ktorych piszesz sa prawdziwymi katolikami. Jakie Twoje zdaniem jest
              kryterium przynaleznosci do tej grupy? Zaliczenie ich tam przez Ciebie? Otoz
              nie. Cala rodzina radia maryja to katolicy! Proba zaprzeczania tak oczywistym
              faktom jest smieszna.

              Zostali ochrzczeni, stanowia istotna grupe ludzi uczeszczajacych do kosciolow,
              finansuja kosciol i sami o sobie twierdza, ze sa katolikami. Ponadto jesli
              zapytasz proboszcza w ich parafii to tez bardzo czesto to potwierdzi. Sorry,
              ale te kryteria wydaja sie bardziej przekonujace niz Twoj osobisty gust.
      • wujo_prezio Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 10:52
        Chyba masz cos z glowa, w ktroym momencie kosciol uczy nienawisci, podaj choc jeden przyklad.
        • piwi77 Uczenie nienawiści do grzechu (diabli wiedzą co to 21.01.07, 13:49
          znaczy), przekłada się zbyt często na nienawiść do grzesznika, a więc
          człowieka, który w opini kościelnych dopuścił się owego nieszczęsnego grzechu.
          Często piętno to dotyczy to całych narodów. I tak, na przykład, już 2000 lat
          trwa nienawiśc katolików do narodu żydowskiego, obwinianego o zabicie Jezusa.
          • wujo_prezio Re: Uczenie nienawiści do grzechu (diabli wiedzą 21.01.07, 18:43
            > znaczy), przekłada się zbyt często na nienawiść do grzesznika, a więc
            > człowieka, który w opini kościelnych dopuścił się owego nieszczęsnego grzechu.
            > Często piętno to dotyczy to całych narodów.
            Odpusc nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajca. Gdybys mial choc odrobine pojecia nie osmieszalays sie stwierdzeniami ze kosciol uczy nienawisci! a ze przeklda sie czy nie to nie wina koscioola tylko ludzi bo jestesmy tylko ludzmi i doskonali nigdy nie bedziemy.

            I tak, na przykład, już 2000 lat
            > trwa nienawiśc katolików do narodu żydowskiego, obwinianego o zabicie Jezusa.
            • piwi77 Trudno, żebyś miał inne zdanie.Jesteś wewnątrz 21.01.07, 19:08
              organizacji, o której mowa. Podobnie członkowie SS, KGB czy polskiego SB, też
              nie uważali się za przestępców, raczej oni wszyscy byli przekonani o swojej
              wielkiej misji zbawiania świata na siłę.
              • wujo_prezio Re: Trudno, żebyś miał inne zdanie.Jesteś wewnątr 21.01.07, 20:05
                Naprawde Twoje porownania sa strasznie prostackie, nie masz wiedzy zeby podnosci glos w tej dzskusji bo wystawiasz samej sobie swiadectwo smiesznosci.
              • wujo_prezio Re: Trudno, żebyś miał inne zdanie.Jesteś wewnątr 21.01.07, 20:07
                Chcialem Cie jeszcze zapytac, jestes ateistka czy tez wierzysz w jakiegos boga i odzielasz sie od kosciola?
                • owocowo1 Re: Trudno, żebyś miał inne zdanie.Jesteś wewnątr 21.01.07, 20:18
                  Wujo nie licz na konstruktywną odpowiedź.Takie osoby nie mają odwagi o tym
                  pisać bo sami nie wiedzą.Powtarzają frazesy osób przesiąkniętych nienawiścią.A
                  tam gdzie jest nienawiść nie ma Boga.
                  • kereish Re: Trudno, żebyś miał inne zdanie.Jesteś wewnątr 23.01.07, 23:17
                    Ale nawiedzony tekst. Myslalem, ze to Bog stworzyl wszystko lacznie z
                    nienawiscia.
                    • kryszal87 Re: Trudno, żebyś miał inne zdanie.Jesteś wewnątr 24.01.07, 15:29
                      kereish napisała:

                      > Ale nawiedzony tekst. Myslalem, ze to Bog stworzyl wszystko lacznie z
                      > nienawiscia.

                      Bóg stworzył wolną wolę, a nienawiść to konsekwencja jej stosowania przez niektóre istoty.
        • opt Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 15:59
          Nie patrz na idee,popatrz na skutki.Kto wymordował Azteków, Majów,kto szczuje
          na Żydów,kto napada na muzułmanów i grabi ich ropę,czy nie my chrześźcijanie i
          katolicy.
          • wujo_prezio Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 18:39
            Chyba za daleko odbiegasz laczas wojny o rope z bogiem... a co do napadania na muzulmanow, zastanow sie kto i gdzie byl pierwszy!
          • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 18:50
            OPT idę do kościoła.Pomodle się za Ciebie bo takie rzeczy piszesz że aż szkoda
            mi Twoich dzieci.Nie ucz ich takich poglądów.Rozumiem że nie potrafisz
            zrozumieć wiary chrześcijańskiej bo wiara jest łaską.Tego nie można się nauczyć
            ale poszerzając swoją wiedzę można starać się zrozumieć innych.
            • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 19:30
              Oczywiście, chodz do Kościoła i módl się dalej. Twoje prawo. Ale nie dziw się,
              że ludzie spoza Waszego katolickiego kręgu patrzą na Was, jak na duże dzieci,
              co nie przestały wierzyć w bajki. I na politowaniu pewnie by się skończyło,
              gdyby nie miliony (miliardy?) zamordowanych, często w meczarniach, w imię
              Waszych fantazji.
              • wujo_prezio Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 20:02
                Az smieszna jestes ze swoimi argumentami, jak duze dziec, oj smieszne argumenty smieszne, duza czesc swiata to duze dzieci...
                • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 20:31
                  Może niektórych to śmieszy, ale to nie jest śmieszne. Indoktrynacja od dziecka,
                  z której nawet jako dorośli nie mogą sie uwolnić. Trudno stac się znowu clean.
                  • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 20:39
                    Wyobraź sobie że ja jestem osobą nawróconą.Może to dla Ciebie zbyt abstrakcyjne
                    określenie.Mam 30 lat i chodzę do kościoła od ponad roku.
                    • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 21:18
                      owocowo1 napisała:

                      > Może to dla Ciebie zbyt abstrakcyjne określenie.

                      Nie bardziej niż wieść o trzesieniu ziemi o sile 3 stopni w skali Richtera, w
                      Indonezji. I nie załamuj się, palenie też nie zawsze rzuca się za pierwszym
                      razem.
                      • critto Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 02:05
                        sorry, ale jesli wymagasz od innych szacunku dla siebie jako osoby niewierzacej
                        (ktory sie takim osobom jak najbardziej NALEZY), to musisz uszanowac rowniez to,
                        ze ktos jest wierzacy. Porownywanie czyichs najglebszych przekonan do zgubnego
                        nalogu palenia tytoniu jest mocna obraza; to tak, jakby ktos nazwal ateizm
                        'gnojem moralnym' czy 'zezwierzeceniem'. I jedno i drugie nie byloby sluszne; i
                        w jednej i w drugiej wypowiedzi nie byloby szacunku dla drugiego czlowieka; a to
                        szacunek jest najwazniejszy, zwlaszcza dla Humanisty, nieprawdaz??
                        • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 08:48
                          critto napisał:

                          Nałóg papierosowy, a gnój moralny, oba te okreslenia mają jednak inny ładunek
                          emocjonalny.
                      • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 13:53
                        piwi77:
                        "Czym jest Kościół dla wierzących to sprawa wierzących, nie nasza. "

                        W takim razie ja zapytam :Co robisz na tym forum?Dlaczego się wtrącasz?Mówisz
                        nie na temat i oskarżasz?Może tylko ludzie wierzący powinni się na ten temat
                        wypowiadać, wszak sama tak stwierdziłaś.
                        • piwi77 Stop kolego! Jeszcze nie wszystko w tym kraju 22.01.07, 14:01
                          jest Wasze. Wyborcza jeszcze nie została przejęta przez Kościół. A Kościołem w
                          ogóle przestanę sie zajmować gdy -
                          1. Odwali sie od budżetu, skąd kasuje ok 5 mld rocznie
                          2. Przestanie wszędzie gdzie sie da wieszać swoje amulety, czyli krzyże.
                          3. Biskupi przestaną chronić księży pedofili
                          4. Prezydent RP przestanie padać na kolana przed głową obcego państwa
                          5. Kościół zaprzestanie popierania handlu narkotykami, przez ułatwianie prania
                          brudnych pieniędzy.
                          • owocowo1 Re: Stop kolego! Jeszcze nie wszystko w tym kraju 22.01.07, 14:40
                            I wracamy do punktu wyjścia
                            piwi77:
                            "Czym jest Kościół dla wierzących to sprawa wierzących, nie nasza." A o tym
                            przecież mowa piwi...


                            Załóż własny post i tam opluwaj i oskarżaj państwo i instytucję kościelną.Myślę
                            że dołączy się więcej osób takich jak Ty,które Ci przyklasną.Może założycie
                            własną partie która będzie walczyć z religią w Polsce.Może zaczniecie nas
                            zamykac w więzieniach,palić na stosie(przecież jestesmy sektą!!)wynosić krzyże
                            z domów -może wreszcie jak to określiłaś:"dopniecie swego!"-no bo jak inaczej
                            chcesz tego dokonać??Przecież chyba nie dialogiem bo tego,jak łatwo zauważyć,
                            nie potrafisz.Masz do tematu podejście fanatyczne.
                            Na prawdę masz tak mało szacunku dla ludzi którzy wierzą w Boga??Ciągle mówisz
                            o instytucji nie o prawdziwym kościele.Jakie znaczenie dla mojej wiary
                            ma "prezydent RP padający na kolana..."? nawet jego partii nie popieram.I
                            jaki to ma związek z prowadzeniem mojego dziecka do kościoła na mszę?Proszę,
                            wytłumacz mi to.
                            • piwi77 Re: Stop kolego! Jeszcze nie wszystko w tym kraju 22.01.07, 14:56
                              Typowa katolicka pozycja w dyskusji. Jak już argumenty antykościelne
                              przytłaczają (a muszą, bo jest ich cała masa) to zaczyna się płacz, że oto
                              wszyscy sprzymierzyli się przeciwko Wam. To, że niekościelni też chcą oddychać
                              w państwie semiwyznaniowym, nie znaczy, że zaczniemy palić katolików na stosie.
                              Nasz system wartości odbiega od Waszego i na stosy nie ma w nich miejsca. Nie
                              mamy przełożonych-guru, których polecenia musimy bezwzględnie i ślepo wykonywać.
                              A do pisania w Wyborczej mam takie samo prawo jak Ty. I przyzwyczaj się do tego.
                              • owocowo1 Re: Stop kolego! Jeszcze nie wszystko w tym kraju 22.01.07, 15:14
                                Nie pi-szesz o wie-rze ka-to-lic-kiej czy wy-cho-wa-niu w niej tyl-ko wy-rzu-
                                casz swo-je fru-stra-cje!

                                Postaraj sie,spróbuj chociaż...odpowiedzieć na jedno moje pytanie,hm?
                                potrafisz?

                                • piwi77 Re: Stop kolego! Jeszcze nie wszystko w tym kraju 22.01.07, 16:12
                                  A o jakiej wierze tu gadamy, jak nie katolickiej? A na pytania mogę
                                  odpowiedzieć, ale dopiero jak będą zadane. Taka logiczna kolejność.
                            • kereish Re: Stop kolego! Jeszcze nie wszystko w tym kraju 23.01.07, 23:26
                              Ej, ale o ile pamietam palenie na stosie to praktyka katolicka.

                              Co prawda papiez przeprosil w 2000r za to, ze kosciol zamordowal (konkretnie:
                              powieszono nago do gory nogami i spalono) Giordano Bruno (przelomowy mysliciel,
                              jeden z pierwszych, ktorzy uswiadomili sobie, ze gwiazdy i Slonce to obiekty
                              tego samego typu) ale inkwizytor, ktory go nadzorowal jego "proces" i egzekucje
                              wciaz jest Ojcem Kosciola i Swietym!
              • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 20:27
                Chodzę i modlę się.Modlę się codziennie.A żeby tego było mało to nawet 2 razy
                dziennie.I modlę się o tą właśnie dziecięcą szczerość,naiwność i prostote dla
                siebie i dla takich osób jak Ty.Nie widzisz że tego właśnie ludziom brakuje?
                Zwłaszcza w kwestii wiary!
                Nie pytam z przekąsem czy złośliwością ale masz coś innego do powiedzenia na
                temat chrześcijaństwa niż oskarżanie go o męczarnie i mordy?
                • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 20:35
                  owocowo1 napisała:

                  > Nie pytam z przekąsem czy złośliwością ale masz coś innego do powiedzenia na
                  > temat chrześcijaństwa niż oskarżanie go o męczarnie i mordy?

                  Rzeczywiście to drobiazg, nie warto o tym mówic. Głupie miliony jakichś tam
                  niewierzących. A poza tym chcielibyście wytrzec to z pamięci.
                  • owocowo1 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 20:49
                    Wcale tego nie powiedziałam.Pewnym faktom nie da się zaprzeczyć.Przykładem są
                    wyprawy krzyżowe.Choć intencje były inne niż myślisz.Ale to już odsyłam do
                    stosownych lektur.
                    Inny fakt jest taki że nie potrafisz dyskutować,podejmować tematu.Dlatego nie
                    liczę na to że odpowiesz na moje wcześniej postawione pytanie.Dyskusja z takimi
                    ludźmi nie ma sensu.Może to jest kwestia dojrzałości a może tylko dobrej woli
                    której Tobie brak.Nie wiem.Dzięki za fatygę.
                    • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 21:08
                      owocowo1 napisała:

                      > Dyskusja z takimi
                      >
                      > ludźmi nie ma sensu.

                      Żeby nie przedłużać, jedno zdanie jeszcze. Nie ma mozliwosci sensownej dyskusji
                      między członkiem sekty, a kimś kto do niej nie należy. My tego nie zmienimy.
                      • wujo_prezio Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 21:43
                        Znowu sie osmieszasz, nie wiesz co to sekta.
                        • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 22:04
                          Nudny jesteś z tym ośmiesza się i ośmiesza. Jak kazania w Twoim kosciele.
                          • wujo_prezio Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 22:58
                            skad wiesz jakie sa kazania w moim kosciele, moze tez wiesz w ktorym gdzie i o ktorej godzinie? A to ze osmieszasz sie swoim brakiem wiedzy jest oczywiste.
                            • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 08:40
                              wujo_prezio napisał:

                              > A to ze osmieszasz sie swoim brakiem wiedzy jest oczywiste.

                              U Was wszystko jest oczywiste. Do niedawna także to, ze Słonce kręci się wokół
                              Ziemii.
                      • critto Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 00:48
                        sorry piwi77, ale przesadzasz. Nie ma powodu aby palac taka wrogoscia wobec
                        Kosciola. Robi on na swiecie wiele dobrego, dajac ludziom czesto jedyne dobre
                        slowo, jakie moga zdobyc. Do tego mozna przekonywac, nigdy zmuszac
                        • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 12:39
                          Znam te i podobne tyrady, jaki to Kościół jest dobry. Nie ma co ich powtarzać,
                          nie staną się przez to wiarygodne. A na dzisiaj niech Kościół powie gdzie
                          podziały sie miliony ze zbiórki (na Caritas) na poszkodowanych w wypadku Hali
                          Targowej sprzed roku, bo nikt z poszkodowanych nie dostał grosza. Wiem, wiem,
                          wtykam nosa nie tam gdzie trzeba, bo Kościół nie musi się z publicznych zbiórek
                          rozliczać. I własnie z tym trzeba skończyć.
                  • kryszal87 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 01:03
                    czy mam kogoś napiętnować jeżeli jego pradziadek był mordercą??
                    • piwi77 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 08:55
                      kryszal87 napisał:

                      > czy mam kogoś napiętnować jeżeli jego pradziadek był mordercą??

                      Nie udawaj głupiego. Przyznać się do wszystkiego i nie kłamac. Ale nie
                      słyszałem aby jakaś organizacja zbrodnica przyznała się do własnych
                      przestępstw. I Kościół Katolicki nie łamie tej reguły.
                      • kryszal87 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 09:52
                        Mnie jednak nauczali na religii o przeszłości która była zła. Tyle, że to były takie czasy. Wiele zachowań tamtych ludzi jest w tej chwili dla nas obłędemi. Wiele innych religii zrobiło więcej złego. Islam do dziś każe prowadzić święte wojny.
                        • piwi77 Zbrodni nie usprawiedliwiają, ani takie czasy, ani 22.01.07, 12:27
                          to, że inni nie byli lepsi. Dzisiaj, co prawda, Kościół już nie morduje masowo,
                          ale nie dlatego, że sie poprawił, lecz dzięki temu, że jego wszechwładza
                          została skutecznie osłabiona. I fakt ten w żaden sposób nie może poprawiać
                          oceny dokonań Kościoła Katolickiego na przestrzeni wieków.
                      • koloratura1 Gwoli prawdzie... 22.01.07, 16:28
                        piwi77 napisał:

                        >
                        > Nie udawaj głupiego. Przyznać się do wszystkiego i nie kłamac. Ale nie
                        > słyszałem aby jakaś organizacja zbrodnica przyznała się do własnych
                        > przestępstw. I Kościół Katolicki nie łamie tej reguły.

                        Jan Paweł II przepraszał za działania Inkwizycji. I zrehabilitował Giordano Bruno.

                        Wprawdzie Kościołowi to zajęło strasznie dużo czasu, ale cóż: "młyny
                        watykańskie mielą powoli"...
                        • kereish Re: Gwoli prawdzie... 23.01.07, 23:34
                          Przeprosili za zamordowanie G.Bruno ale jego oprawca, Robert Bellarmine jest
                          Swietym i do tego jednym z 33 Ojcow Kosciola. Czy modlisz sie do niego? Wszakze
                          jest swietym! Ciekawe jakie to uczucie: modlic sie do mordercy, albo byc
                          wyznawca kosciola, ktorego tzw "Ojciec" jest morderca.

                          Dlaczego JP2 nie odebral R.Bellarmine statusu swietego?
          • critto winy beda wybaczone, ale z obu stron 22.01.07, 01:56
            opt napisał:

            > Nie patrz na idee,popatrz na skutki.Kto wymordował Azteków, Majów,

            sorry, ale z Aztekami i Majami to jedna wielka bzdura.
            Po pierwsze, NIE zostali oni wymordowani, bo katoliccy Hiszpanie po pierwszych
            latach rzezi i innych okrucienstw zaczeli ich nawracac, zakladac dla nich
            koscioly, misje, szkoly, osrodki opieki zdrowotnej (na skale tamtych
            mozliwosci). Krotko mowiac: traktowali ich jak normalna czesc spoleczenstwa,
            czego sie nie da powiedziec o Anglikach i pozniej USA-nach mordujacych Indian
            polnocnoamerykanskich, doprowadzajac prawie do totalnej eksterminacji, a
            ocalalych do upodlenia (zycie w rezerwatach). Dlatego w Meksyku, Brazylii (nb.
            kiedys czesciowo portugalskiej), Peru, Boliwii, itd. zyje sporo Indian;
            Hiszpanie nie byli tez (w przeciwienstwie do wielu Anglikow) rasistami i w miare
            chetnie sie laczyli w zwiazki z miejscowymi, dzieki czemu powstala swietna grupa
            metyska.
            Nie rozczulalbym sie tez nad cywilizacjami Majow i Aztekow - byly to cywilizacje
            zbrodnicze, pelne niewyobrazalnej przemocy (masowe skladanie ofiar z ludzi, w
            tym z dzieci w imie zwyrodnialych mitow i wierzen), gdzie warstwy nizsze
            spoleczenstw nie mialy ZADNYCH praw, a jedyna wartoscia byla wojna i skladanie
            ofiar. Inkwizycja katolicka to przy tamtejszych kaplanach (zwlaszcza azteckich)
            kolko rozancowe.

            > kto szczuje
            > na Żydów,

            na pewno nie Kosciol Katolicki, ktory potepia antysemityzm

            > kto napada na muzułmanów i grabi ich ropę,

            akurat 'muzulmanie' (w domysle Arabowie, glownie z Polwyspu Arabskiego) wcale
            nie sa takimi biednymi ofiarami, za jakie sie podaja. Kto podbijal Afryke,
            porywal cale rdzenne narody i plemiona murzynskie w niewole? Kto wyrznal w pien
            perskich kaplanow pokojowej religii - Zoroastryzmu? Kto nie pozostawil kamienia
            na kamieniu po swiatyniach rodzimowierczych ('poganskich') z tamtych okolic?Kto
            gnebil Chrzescijan, ktorzy pojawili sie na tamtych terenach (i nadal to robi,
            np. w Sudanie)?? Kto masowo palil ksiegi 'niewiernych' i wysadzil w powietrze
            posagi Buddy w Afganistanie? Oczywiscie, nie mozna oskarzac calej cywilizacji
            Islamu o te zbrodnie i niegodziwosci, ale Chrzescijanie nie powinni czuc sie od
            nich gorsi, bardziej okrutni, itd. Arabowie byli wielkimi kolonizatorami i
            imperialistami; niektorzy z nich (np. Maurowie) spokojnie mogli sie rownac z
            Wielka Brytania; nie mowiac juz o niearabskiej, ale muzulmanskiej Turcji (ktora
            zreszta bardzo szanuje) w czasach Imperium Ottomańskiego.
            • piwi77 Re: winy beda wybaczone, ale z obu stron 22.01.07, 08:59
              Jasne, Katolik zabic, dobrze, katolika dotknąc, straszna zbrodnia.
              • opt Re: winy beda wybaczone, ale z obu stron 22.01.07, 12:41
                No i właśnie taka to już wybiórcza sprawiedliwość.Ale należy się cieczyć,że
                przedmówca już nieśmiało dostrzega,że każda religia niosła cierpienia w imię
                takiego ,czy innego boga,a to już bliżej mojego twierdzenia,że w religiach
                więcej zła niż dobra,biorąc pod uwagę nie idee a czyny,skutki.
                • piwi77 Zdecydowanie więcej zła niż dobra, chociaż którego 22.01.07, 12:48
                  dobra, bo nie znam niczego dobrego, czego zródłem byłaby religia.
            • koloratura1 Re: winy beda wybaczone, ale z obu stron 22.01.07, 17:26
              critto napisał:

              >
              > > kto szczuje
              > > na Żydów,
              >
              > na pewno nie Kosciol Katolicki, ktory potepia antysemityzm

              Całkiem od niedawna.

              Niestety, podstawą antysemityzmu jest Ewangelia.

              Kiedy namiestnik rzymski (Piłat) skazywał "buntownika" (Jezusa z Nazaretu,
              którego gawiedź obwołała królem i przez to wydał się grożny, bo mógł - jak wielu
              w tym okresie żydowskich bojowników, choćby z kręgu zelotów, stanąć na czele
              kolejnego powstania żydowskiego przeciwko władzy Cezara), do głowy mu nie
              przychodziło pytać lud o zdanie, próbować "przekupywać go Barabaszem", żeby
              tylko nie być winnym "krwi tego sprawiedliwego".
              Raz-dwa i było po sprawie: "buntownik" został skazany na typową wówczas karę za
              takie przewinienie: ukrzyżowanie.

              I zapewne nikomu nie przyszłoby do głowy oskarżać Żydów o śmierć Chrystusa,
              gdyby pewnego dnia niejaki Szaweł, dotąd zwalczający "nowy zabobon", w drodze do
              Damaszku, nie doznał illuminatio i nie przdzierzgnął się w Pawła...

              Odtąd jego ambicją i sensem jego życia stało się - nawrócić Rzym, wówczas
              centrum świata, na "Świętą wiarę Chrystusa". I to nie tylko plebs, niewolników i
              innych biedaków bez przyszłości na ziemi, którzy już tylko mogli oczekiwać
              poprawy własnego losu po śmierci w niebie i którzy już w niemałej liczbie byli
              nawróceni, ale bogatych Rzymian, dumnych patrycjuszy, panów ówczesnego świata.

              A jak by to wyglądało, gdyby im rzucił w twarz: "Wyście zabili Pana!"?
              Trzeba, zatem, było "wybielić" rzymskiego namiestnika, "kozłem ofiarnym" czyniąc
              jerozolimskie pospólstwo... To oni wołają: "Ukrzyżuj go!" To oni przypominają
              Piłatowi o jego obowiązku utrzymania porządku w Judei, zwracając jego uwagę czym
              jemu - namiestnokowi Cezara - grozi wybuch powstania żydowskiego (pozbawieniem
              godności, deportacją). To oni - w końcu - uwalniają Piłata od wyrzutów sumienia,
              (a nawracanych przez Pawła Rzymian - od "hańby narodowej"), wołając: "krew jego
              na nas i na syny nasze!"

              I tak już zostało, znajdując wyraz w Ewangelii, na - blisko - dwa tysiące lat i
              stało się "filozoficzną podstawą" antysemityzmu.






              • kryszal87 Re: winy beda wybaczone, ale z obu stron 22.01.07, 23:48
                To jest wydumane i mało przekonujące.
                Przecież sam Chrystus był Żydem, a to bije twoje opowiadanko.
        • kereish Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 23.01.07, 23:09
          Oto przyklad: Mateusz, 10:34 (nie znam na pamiec, specjalnie dla Ciebie
          wyszukalem pierwszy z brzegu kawalek). Dla znajacych angielski:
          net.bible.org/verse.php?book=Mat&chapter=10&verse=34
          (Szerszy kontekst: net.bible.org/bible.php?book=Mat&chapter=10#n57).
          Jest w nim powiedziane, ze Jezus nie przyniosl pokoju na Ziemie i wcale nie
          zamierzal, gdyz jego intencja bylo nas poroznic miedzy soba. Nastepnie naklania
          dla utraty zycia dla niego (jihad? ;-P). Kolejny fragment zas opowiada o
          nagrodach... ;->
          • kryszal87 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 24.01.07, 15:24
            Przeczytaj dwa wersy dalej a znajdziesz wyjaśnienie tego poróżnienia.

            Utrata życia dla Jezusa?? Jasne, tyle, że nie wiesz o co w tym chodzi.
            Jest to ofiarowanie swojego życia Chrystusowi, życie w jego dogmatach i nakazach. Gdy żyjemy dla Jezusa to ofiarowujemy mu życie, bo przestajemy żyć tylko dla siebie. Gdy stajemy się świadomymi chrześcijanami to po pierwsze w Jezusie zaczynamy żyć.

            Czy nie słyszałeś nigdy, że pismo czytamy NIEDOSŁOWNIE, po jest tam dużo metafor, które rozumiemy dopiero na tle całego Pisma Świętego.
    • brydzia1972 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 10:20
      Witam!Temat niezwykle ciekawy i w przypadku moim aktualny.Moja córka idzie w
      tym roku do komunii.Do tej pory chodziliśmy z nia do Kościoła tylko w święta i
      na śluby.Sami też.Tyle byłam w stanie wytrzymać.Mieszkam w małym mieście
      (ok20tys.mieszkańców,ale kościoły 4!!!),gdzie msze dla dzieci trwają bitą
      godzinę(ostatnio te "przygotowujące" do komunii 1h20min,potem spotkanie z
      księdzem,sprawdzenie obecności i dociekanie dlaczego dziecko tylko z matką czy
      babcia a nie pełną familiadą i super nudny wywód księdza kompletnie
      nieprzygotowanego i niewiedzącego o czym i jak mówić).W tym czasie dzieci w
      salce z katachetką na stojąco trenuja modlitwy(krzeseł starcza dla 10 z 40
      dzieci!).cały ten cyrk trwa kolejną godzinę(w czasie mszy dzieci stoją na
      baczność pod ołtarzem,a ksiądz bełkocze uzywając kompletnie niezrozumiałych dla
      dzieci słów i zwrotów pt.Ewangelia ).Do domu moja córka wraca
      skonana,głodna ,znudzona i zła ,ja też.Próbowałam na takim spotkaniu(msze są
      obowiązkowe -sprawdzana obecność co niedziela,a spotkania jak księdzu
      popadnie,ale ok.3 razy w miesiącu i tak od września)"powalczyć" o takie
      traktowanie dzieci,wiary,rodziców i godne warunki dla dzieci,ale
      bezskutecznie.Wszyscy skulili sie w łąwkach a ksiądz zignorował mnie kompletnie.
      No cóż,duzo by pisać,choćby o tym klepaniu pacierzy na pamięć(po diabła
      modlitewnik?!),zaliczaniu na religii,wtłaczaniu kilkudziesieciu pytań i
      gotowych odpowiedzi ,zaliczaniu tego na religii itd.A co katachetka robi na
      lekcji?Odpytuje,zalicza,rozlicza z zaliczeń .I tak skutecznie i ksiadz i
      katachetka odstraszają dzieciaki od kościoła.
      A ja uważam,że wychowanie w wierze to wychowaNIE na
      dobrego ,uczynnego ,kochanego i umiejącego kochać człowieka.Zamiast maltretowć
      dzieci super nudą przez godzinę idzmy na spacer ,pograjmy w gry
      planszowe,zróbmy wypad do lasu,dajmy dzieciom doładowac akumulatory ,wypocząć
      po tygodniu nauki ,dajmy dzieciom swoją uwage i czas.
      No chyba ,że ktoś chce WDRAŻAĆ!To niech prowadza do kościoła.
      My idziemy dzisiaj na super spacer zamiast 2godzinnej NUDY!!!!!!!!
      pOZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY DZIECI KOMUNIJNYCH.
      • wujo_prezio Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 12:44
        Wspolczuje Ci takiej sytuacji, bardzo czesto ksieza zapominaja sie gdzie zyja i kim sa, zwlaszcza w malych miastach, to jest smutne bo przez zachowanie ksiezy bardzo wiele ludzi od kosciola odchodzi. Majac taka alternatywe faktycznie branie dzieci do kosciola to nic fajnego, jednak jakbys sprobowala gdzies gdze sa msze dla dzieci, fahny ksiadz,aby dziecko juz od malego nie czula sie zniechecone! zeby zobaczylo ze mozna inaczej
    • piwi77 Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dorosną 21.01.07, 13:09
      były wiernymi Kościoła Katolickiego, koniecznie muszą je od małego do niego
      przyzwyczajać. Chodzenie do Kościoła musi stać się czynnością podobną do
      jedzenia, spania i wydalania. Nie słyszałem bowiem, aby rozumny człowiek, nie
      tresowany za młodu w wierze katolickiej, sam z wyboru wybrał te wiarę.
      • wujo_prezio Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 10:25
        Musialas w zyciu bardzo malo widziec i bardzo malo slyszec skoro o takim przypadku nie slyszalas. Powiedz mi prosze jedna rzecz, kiedy jestes w zyciu w kompletnym dolku, masz problemy ktore zaczynaja Cie przerastac i nie mozezs sobei z nimi poradzic, co wtedy robisz, do kogo sie zwracasz, masz jakis punkt odniesienia, ktory uczyni Cie silniejsza?
        • piwi77 Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 12:34
          wujo_prezio napisał:

          > Musialas w zyciu bardzo malo widziec i bardzo malo slyszec skoro o takim
          przypa
          > dku nie slyszalas. Powiedz mi prosze jedna rzecz, kiedy jestes w zyciu w
          komple
          > tnym dolku, masz problemy ktore zaczynaja Cie przerastac i nie mozezs sobei z
          n
          > imi poradzic, co wtedy robisz, do kogo sie zwracasz, masz jakis punkt
          odniesien
          > ia, ktory uczyni Cie silniejsza?

          Nie miewam aż takich dołków. A w trudnych chwilach myślę jak z nich wyjść.
          Zawsze mogę liczyć na rodzinę, podobnie jak ona na mnie. Innymi słowy, jak mam
          problem, to szukam sposobu na jego rozwiązanie, a nie uciekam od niego w
          zaświaty.
          • wujo_prezio Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 13:05
            > Nie miewam aż takich dołków. A w trudnych chwilach myślę jak z nich wyjść.

            Hmmm widocznie jestes bytem, doskonalym

            > problem, to szukam sposobu na jego rozwiązanie, a nie uciekam od niego w
            > zaświaty.
            Nie chodzi o uciekanie w zaswiaty tylko o mentalne wsparcie, nawet gdyby Boga nie bylo to efekt placebo dla psychiki jest pomocny, ale jak widze jestes osobowoscia doskonala i zawsze dajesz sobie rade i nie masz problemow ponad siebie. gratuluje
            • piwi77 Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 13:53
              Z tą doskonałościa to złośliwa przesada, ale pragmatyzm (nie mylić z tzw.
              zaradnością czyli cwaniactwem) w zyciu rzeczywiście jest pomocny. Myślę, że
              skoro mamy rozum, należy z niego korzystać. Mamy też sumienie i należy go
              słuchać. A wtedy życie potrafi być piękne. Modlitwa nie jest mi do niczego
              potrzebna.
              • wujo_prezio Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 17:40
                Tak sadzisz ze Ci nie jest potrzebna, nie zycze Ci zeby byla, ale nie wiesz ile moze pomoc.
                • piwi77 Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 18:27
                  wujo_prezio napisał:

                  > Tak sadzisz ze Ci nie jest potrzebna,

                  Wy katolicy macie paskudny zwyczaj wiedzenia wszystkiego lepiej. Potraficie
                  wiedzieć nawet co dla kogoś jest lepsze, lepiej niż on sam. Niesmaczne.
                  • wujo_prezio Re: Rodzice, którym zależy aby ich dzieci gdy dor 22.01.07, 22:25
                    Dopoki ludzie nie poznali kibelka tez sadzili ze jest niepotrzebny, wystarczy spojrzec na wersal.
            • koloratura1 Nie jedyny piwi; jest nas więcej... 22.01.07, 17:38
              Ja i jeszcze wiele znanych mi osób to - według Twojego określenia - byty
              doskonałe, które postępują podobnie jak piwi.
    • kaffeebohne @ monika101 21.01.07, 13:17

      Przeważnie msze trudne są do zrozumienia. Przyznajmy szczerze - czasami trudno
      nadążyć za myślą księdza i chyba każdemu zdarzyło się "wyłączyć" na chwilę. Nie
      dziwota zatem, że dziecko zaczyna się nudzić, gdy nie rozumie długiej
      naszpikowanej trudnymi, niezrozumiałymi pojęciami przemowy i zaczyna szukać
      innych rozrywek. Równie dobrze można zabrać dziecko na wykład z fizyki kwantowej wink
      Poza tym dzieci nie potrafią się skoncentrować tak długo. To normalne.
      Najlepiej zatem, by msza nie stała się dla dziecka przykrym obowiązkiem, albo
      zabrać je na mszę dla dzieci, albo po prostu poczekać aż dorośnie.

      Jak już tu wielu radziło (np. "pofur") porozmawiaj z dziećmi na ten temat,
      wyjaśnij.
      Sama zobaczysz, czy warto je zabierać czy nie.

      Powodzenia i miłej niedzieli! smile
    • witch.abroad Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 14:10
      Tak, chodze regularnie.
      Moja corka ma 4 lata, do kosciola bardzo lubi chodzic. Moze dlatego, ze w
      trakcie mszy nie musi siedziec ze mna w lawce, tylko ma specjalny, wydzielony
      kacik dla dzieci, gdzie moze rysowac, malowac, czy bawic sie z innymi dziecmi.
      Opiekuje sie nimi w trakcie mszy przemila pani, ktora czuwa nad tym, zeby
      maluchy za bardzo nie rozrabialy, a przy okazji rowniez pomaga im zrozumiec
      podstawy wiary. Zreszta jak dziecko chce sobie w czasie mszy pochodzic po
      kosciele to tez nikt mu tego nie zabrania, nikt sie na nie nie patrzy zlym
      okiem, ani nie ma pretensji do rodzicow. I o ile chodzenie do kosciola w Polsce
      z dzieckiem bylo meczarnia, o tyle tutaj jest bardzo mile.
      ------------------
      Wiedzma w Somerset
      • critto Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 00:55
        no widzisz,
        mozna te sprawe rozwiazac bardzo latwo: glosujac nogami za ciekawszym miejscem
        do zycia.
        W Polsce problemem nie jest nawet podejscie do wiary, tylko DEPRESJA, na ktora
        cierpi wiekszosc populacji. Ludzie sa zdolowani, czuja sie bezwartosciowi i
        dzialaja jak zatruci
    • symbolique Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 16:49
      zawsze nie lubiłem niedzieli a to dlatego, że rodzice zmuszali mnie do chodzenia
      do kościoła, który mnie nie interesował juz od wczesnej podstawówki. przez
      przymuszanie do uczestnictwa w chrześcijańskich rytuałach do dziś pałam
      niechęcią do instytucji kościoła katolickiego. zmuszanie dzieci do chodzenia do
      kościola robi więcej złego niz dobrego.
    • aniakw Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 19:54
      Z moja corcia zaczelam chodzic do kosciola kiedy Olcia miała ok 2 lat.
      Nastapiło to w sposob raczej niewymuszony i naturalny wynikajacy z potrzeby
      ducha (oczywiście mojegosmile) a nie dwuletniego brzdąca). Początki były
      prześwetne: pajacyki na środku kościoła, wieszanie się na klęczniku przed
      ołtarzem, uciekanie, zawody w bieganiu, gdzie przodowała i inicjowała zabawę
      moja córka, pytania i rozmowy - "komentowanie" innych osób etc. Zdarzało mi
      sie "wstydzic" , ale za takie myslenie byłam zła sama na siebie, i twardo
      chodziłam dalej. Przy pajacyku (skakanie z klaskaniem w recesmile na środku
      koscioła, kiedy ksiadz akurat wygłaszał homilię (w sumie tylko lekko się
      zacinał kiedy akurta popatrzył na Olęsmile, wyszedł pan, który był koscielnym, i
      dał mojemu dziecku nadmuchany balonik. Tak po prostu podczas mszy i
      przy "wszystkich". Ten pan z reszta był uwielbiany przez dzieci, podczas
      zbierania na tacę, zawsze głaskal po głowach maluszki i mowil do nich, moja
      córka czekała cała msze na ten gest. Jedna z tzw. starszych pan kiedyś zwróciła
      uwagę mojemu dziecku, ze jest niegrzeczne etc. Coś jej odpowiedziałm, chyba,
      żeby dała nam spokoj. Ale to sie zdarzylo raz.
      Teraz Ola ma 4,5 roku, chodzimy do koscioła, oczywiscie jest juz rozumniejsza i
      pewne zachowania zniknęły, co nie znaczy, ze sie nadal nie nudzi. Jesli sa na
      mszy blisko inne dzieci, problemu nie ma. Dziewczynki tancza w kolko przy
      piesniach, klaszcza w raczki, rozmawiaja itp. Nudno jest kiedy są dookoła sami
      dorosli i jest to srodek ławki, gdzie nie można sie ruszyć.
      Nam "pomogło" chodzenie na mszę dla dzieci (jesli komuś nie odpowiada, niech
      idzie na inną mszę), i trocheę miejsca dookoła, aby dziecko moglo sie przejśc
      w zasięgu wzroku rodzica.
      A takie biegające po kosciele maluszki bardzo mnie rozczulaja - te male dzieci
      po prostu TAK SIE MODLA. I niech to bedzie podsumowanie tego przydługiego postu.
      Pozdrawiamsmile))
      Anja
      • critto Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 00:58
        dokladnie, masz racje.
        Zawsze podobaly mi sie 'murzynskie' msze, tj. odprawiane przez Czarnych w USA:
        ze spiewem, tancem, muzyka, powszechna radoscia. O ilez jest to bardziej
        budujace i mocniejsze w tworzeniu wiezi z Bogiem, niz nudne klepanie formulek i
        ciagle zamartwianie sie sprawami ostatecznymi? Jestes na Ziemi, Ktos Cie tu
        przyslal, PO COS jest Twoje zycie - TO SIE NIM CIESZ!!! Na smierc kazdego
        czlowieka tez przyjdzie czas, oby niepredko.
    • beskid_bm Dzieci w Kościele-zwierzenia rodziców-Gretkowska 21.01.07, 20:36
      Wzystkim rodzicom, którzy mają dylematy związane z obecnością dzieci w Kościele
      polecam najnowszy, styczniowy numer miesięcznika "W drodze", www.wdrodze.pl.
      Rodzice dzielą się swoimi doświadczeniami i zastanawiają nad obecnością w
      Kościele dzieci, a co za tym idzie, także ich samych. Bardzo ciekawe głosy: od
      anegdotek o dzieciach po pytania o rolę rodziców w przekazywaniu wiary i
      obyczajów z tym związanych. Przeczytałam całość i sądzę, że bardzo to może
      pómóc nie tylko rodzicom poszukać odpowiedzi na swoje, czasem trudne pytania.
      Teksty częściowo sprowokowane są tekstem, jaki Manuela Gretkowska opublikowała
      w listopadowym numerze "W drodze" pt. "Jak rozmawiać z dzieckiem o Bogu?".
      Tekst, jak to każdy kij w mrowisku, spowodował duże poruszenie. Nie wspomnę już
      o tym, że samo nazwisko autorki było już dla wielu niemal prwokacją.
    • maadzik3 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 23:12
      Mlody chodzi ze mna odkad skonczyl 2 lata. Teraz ma 3,5, z tym, ze po 20 min.
      naborzenstwa dzieciaki wychodza na szkolke niedzielna ktora syn uwielbia -
      odbieramy go po naborzenstwie (kosciol luteranski). Nigdy nie mialam problemow,
      no, ale dla mnie wyjscie do kosciola w niedziele to normalne zajecie, wiec nie
      robie tego dla niego (tz. tylko dla niego).
      M.
      • maadzik3 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 23:24
        Uppps!!! Wlasnie sie przestawilam z innego jezyka, oczywiscie "nabozenstwo". SORRY
        • 0golone_jajka Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 21.01.07, 23:36
          Spoko, wszyscy wiedzą że w obcych językach nabożeństwo pisze się przez "rz" :p
          • deratyzacja41 Jaki pseudonim taki stan psychiczny ;-)))))))))))) 22.01.07, 12:14
            Podobno jeden z cenzorow wyborczej uwielbia takie pseudonimy.
            wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            ;-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

    • obludnik2 Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 00:21
      Jak byłem mały to za niesubordynacje w kosciele tłukli mnie po głowie i
      wysyłali do księdza pederasty. I wyrosłem na porządnego katonaziola! Tak samo
      bede robił swojim dzieciom! Tradycja uber alles!
      • deratyzacja41 Znajomy ton wypowiedzi 22.01.07, 12:20
        Poziomem glupoty i szowinizmu przypominasz jednego niePOLAKA pedala szkolonego
        w Moskwie ktory czesto "gosci" na forum. Przyznaj sie znow zmieniles pseudonim?
        wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • deratyzacja41 Nawroccie sie grzesznicy. Nadchodzi +++++++++++++ 22.01.07, 12:27
          Re: wierzaca nie praktykujaca

          Droga inicjatorko dyskusji
          W pismie swietym stoi napisane: " sama wiara nie wystarczy. Diabel tez wierzy
          (i to bardzo mocno) w istnienie Boga ".
          Nawet jesli ty nie dbasz o to co sie z toba stanie po smierci, nie masz
          moralnego prawa prowadzic ta sama droga swoich dzieci. Dlatego jesli kochasz
          swoje dzieci, powinnas je prowadzic do Kosciola.
          Pamietaj autorko, jeden Kosciol wiecej dobrego czyni dla spolecznosci niz dwa
          posterunki policji.

          Komunisci i ich nastepcy globalisci wywodza sie z tego samego zrodla. Ich
          odwieczna przewrotnosc jest w Biblii doskonale udokumentowana. Oni
          przez "hollywood" staraja sie oglupic Twoje dzieci. Tylko modlitwa uchroni je
          przed byciem takim antyKATOLICKIM kretynem szowinista jak moj przedmowca.
          • piwi77 Bogu dzięki, że skrajny fundamentalizm religijny, 22.01.07, 12:44
            prezentowany przez mojego przedmówcę, powoli acz nieubłaganie, odchodzi na
            śmietnik historii. To wielka szansa dla Polski.
    • alex-alexander Re: Czy chodzicie ze swoimi dziećmi do kościoła ! 22.01.07, 08:23
      monikaj101 napisała:
      .... myślę że dzieci powinny chodzić do kościoła....

      NIECH DZIECI W WIEKU 18 LAT SAME ZADECYDUJA CZY CHODIC NA PRZEDSTAWIENIA CZARY
      MARY. NIE PIERZ IM MOZGOW.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka