nell135 Re: czy to depresja 06.02.07, 08:15 moja córka ma 6 lat. od 2,5 chodziła do przedszkola z dziećmi o rok starszymi. W tym roku zmieniła grupę i jest z rówieśnikami. Początkowo bardzo przezywała fakt zmiany grupy ale powoli przyzwyczaiła sie do nowych dzieci. Córka wolała zostać w 0 niż iść wcześniej do szkoły ( badania przeszła pomyślnie). Zawsze była wrażliwym dzieckiem a wręcz zbyt spokojnym i "prawym". Nie ma mowy o przejściu na czerwonym swietle, zasmiecaniu ulicy czy zrobieniu czegokolwiek niezgodnego z prawem.Ostatnimi czasy wymysla róznego rodzaju "problemy" które wieczorami omawiamy a ja spokojnie słucham i podpowiadam jak je rozwiązać i tu zaczyna się nasz problem.; problemy córki są naciągana i zawsze kończą się płaczem; a to ma katar i zapewne nosem dotknęła i niby pobrudziła kogos lub coś ( nigdy nie jest pewna czy rzeczywiście zajście miało miejsce) (pilnuję aby miała ze sobą chusteczki); innym razem płacze bo jak sie modli to nie mysli o modlitwie; znowu następnym razem płacze bo jak wyobraża sobie cos przed snem to sa to nieprzyzwoite myśli ( czytaj związane z nagością). Próbuję jej pomóc, pocieszać, tłumaczyć ale nic nie daje rezultatu. dziś powiedziała ze chce umrzeć.Nie wiem jak jej pomóc. Staram sie spedzic z nia jak najwięcej czasu, duzo rozmawiamy, bawimy się, ale ciagle narzeka ze mam dla niej zbyt mało czasu. Mało w niej radości a przeciez ma dopiero 6 lat.Niestety takie zachowanie jest szczególnie zauważalne w tygodniu kiedy ma iść do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
street_pop Re: czy to depresja 06.02.07, 10:21 No, to raczej nie jest normalne jesli dziecko mysli o śmierci i widzi świat w czarnych barwach. Nie sądzę, by była to reakcja na zmianę grupy. To nie musi byc zaraz depresja ale jakieś poważniejsze obniżenia nastroju typu depresyjnego. Zgłoś się do dobrego psychologa dziecięcego. Odpowiedz Link Zgłoś
a_wat Re: czy to depresja 06.02.07, 10:46 Depresja nie, ale być może skrupulantyzm, na to wskazują "problemy", które Twoje dziecko sobie stwarza, oraz to, że nigdy nie jest pewna czy coś rzeczywiście się wydarzyło. Jeżeli tak, z tym da się żyć, świadczy to o dużej wrażliwości, zwłaszcza wyczuleniu na sferę duchowości, religijności. Ze skrupulanctwa można wyrosnąć, a w każdym razie można się nauczyć trochę to kontrolować. Można też skorzystać z pomocy psychologa(ale tu radziłabym tylko pod warunkiem, że ona zechce). Jak słusznie zauważyłaś, "problemy" Twojej córeczki nasilają się w sytuacji stresowej, gdy musi iść do przedszkola. Tak już jest, świetnie, że to zauważyłaś, ułatwi Ci to zarówno zrozumienie córeczki, jak i wyprzedzenie jej lęków, uspokojenie, oswojenie z nową sytuacją. Zawsze, nawet w przypadku najbardziej absurdalnego problemu słuchaj i z pełną powagą i zrozumieniem tłumacz, że to, co ją gnębi nie jest grzechem, ani nie wyrządziło nikomu szkody. Jak ognia unikaj przy niej tematów chorób, wypadków, nie krytykuj. Uważaj, żeby nie przestraszyła się filmu, bajki czy czegoś, co ktoś przy niej powiedział, bo takie lęki mogą wracać latami. Jeśli ona sama mówi, że tego potrzebuje, spędzaj z nią teraz więcej czasu, to w przyszłości zaprocentuje. Chwal za wszystko, co jej się udaje, powtarzaj, że jesteś z niej dumna, że ją kochasz. Tłumacz, że jest wspaniałą osobą, że w swojej wrażliwości po prostu bardzo przeżywa możliwość zrobienia czegoś złego, ale w rzecywistości przecież nic złego nie robi, nie są to też świadome myśli ani uczynki. Tłumacz, że nasze myśli nie zawsze od nas zależą. Skrupulanctwo z psychologicznego punktu widzenia polega na tym, że sumienie dopatruje się zła tam, gdzie go nie ma, jest nadwrażliwe i nie filtruje tego co tylko wydaje się złe od tego co złe. Nie sprawia jednak, że człowiek przestaje być radosny o ile nie dominuje całego życia. Co do tego smutku i słów, że chciałaby umrzeć, mów, że wcale tak nie jest, że przecież jest wspaniałą dziewczynką, kocha Ciebie, tatę, dziadków, lubi koleżanki, panie w przedszkolu, lubi to czy tamto, świetnie się bawiłyście wtedy i wtedy... a to wszystko świadczy o tym, że kocha życie, tylko martwi się, bo ma jakiś problem, ale Ty postarasz się jej pomóc. Mówienie o śmierci może też świadczyć o odczywaniu silnego lęku przed nią, potrzebą oswojenia tematu. Po jakimś czasie problem skrupułów się wycisza, potem nierzadko znów wraca. Ale to da się wytrzymać, potem jest coraz lepiej. I jeszcze na koniec informacja niesprawdzona, tylko moja własna obserwacja: "problemy" czy "myśli"(jak to się nazywało w moim przypadku) mogą pojawiać się, kiedy dziecko(a później dorosły) ma jakiś problem, który wydaje mu się na tyle prosty, że głupio sobie z tym nie poradzić(a jednocześnie nie rozpłacze się przy innych, nie walnie, nie powie, nie naskarży, nie przyzna że się martwi, bo jest prawe, duże, dojrzałe, mądre, bo to obciach przyznać się przed samą sobą, że taką głupotą się martwi)i potrzebuje problemu zastępczego, w jego mniemaniu groźnego. A płacz pomaga rozładować napięcie związane ze wszystkimi problemami. Powtarzam, nie zawsze tak jest, ale chyba bywa. Pamiętaj, że wrażliwość, prawość i ogromne zaufanie do Ciebie to atuty i największe zalety Twojego dziecka. PS. A jak czytam Twój post, to mam wrażenie, że czytając o Twojej córce, czytam o sobie... Dziś studiuję, dobrze sobie radzę, mam przyjaciół, jestem osobą radosną(fakt, że u mnie w wieku 6. lat też tak było), ale jak sobie coś "pomyślę", wciąż potrzebuję poradzić się mamy, czy to na pewno nie problem... W późniejszym wieku osobie wierzącej bardzo pomaga spowiedź, czy rozmowa z zaufanym księdzem, ale dla Twojej córeczki taka rozmowa to chyba jeszcze za duży stres... Odpowiedz Link Zgłoś
nell135 Re: czy to depresja 06.02.07, 11:36 bardzo dziękuję za odpowiedz. Czuje się znacznie lepiej bo zaczęłam myśleć ze to moja wina. Nie mniej jednak jestem umówiona z Pania psycholog. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: czy to depresja 06.02.07, 22:31 Ze skrupulantyzmem trzeba uważać, bo może przerodzić się w poważną nerwicę natręctw - koleżanka mojej siostry zaczynała od skrupulantyzmu, a skończyła na ostrej nerwicy natręctw - stała obawa, że kogoś pobrudziła lub zaraziła, obsesyjne mycie rąk i przedmiotów, których dotknęła, łącznie z książkami (strona po stronie). Nie lekceważ tego. Według mnie to nie jest dowód wrażliwości w sferze duchowej, tylko bardzo zaniżonej samooceny. Moja młodsza siostra, cierpiąca na skrupulantyzm, mówi, że kiedy wyluzuje, to nawet odróżnia to prawdziwe sumienie, mówiące jej o czymś rzeczywiście złym, od skrupułów, tak że to nie jest po prostu pogłębiona wrażliwość, tylko coś innego jakościowo - niemożność uwierzenia, że się jest w porządku. Wspieraj córeczkę, ale postaraj się o kontakt z psychologiem dziecięcym. Pracuj nad jej poczuciem własnej wartości - jest wartościowa dlatego, że jest, owszem, to jest ważne, czy się jest dobrym czy złym człowiekiem, ale wartość wypływa nie z tego jakim się jest, tylko ze się jest. Jeżeli jest religijna, użyj argumentu, że Bóg ją kocha bez względu na to, jaka jest i tak samo kochasz ją ty. Odpowiedz Link Zgłoś
michmaja Re: czy to depresja 06.02.07, 10:54 Z moich obserwacji zerówkowicza, (7l. w tym miesiącu) wynika, że ten okres to czas bardzo chwiejny i trudny emocjonalnie. Wiele w nim smutku, niepewności i niepokoju. Przekonania, że jestem inny, gorszy, że inni są przeciwko mnie. Często płacze, dużo myśli. U siedmiolatka taki etap jest zgodny z normą rozwojową. Mój syn zadawał pytania np. czy jest adoptowany (nie jest), zdarzyło mu się powiedzieć "nie chcę żyć"- jako reakcja na prośbę o posprzatanie pokoju( w mojej opinii nie wymagało to pomocy psychiatry). Dla niego jego problemy nie sa bynajmniej wymyślane i błahe,zwłaszcza w przedszkolu rózne sytuacje są dla niego trudne. Ale nie jest taki przez cały czas! Jest ciekawskim, pomysłowym, towarzyskim chłopcem, z masą zainteresowań i zajęć. Dom jest miejscem gdzie spokojnie może odreagować, popłakać, wyrzucić z siebie trudne emocje i iść dalej. Ja słucham, smutek musi wypłakać, złość musi też minąć, a potem można rozmawiać i uczyć co powiedzieć, jak się zachować, jak sobie radzić wśród rówieśników, bo to najwięcej stresów przysparza. Nie ma prostej recepty, czy to depresja, czy co innego, czy to norma rozwojowa. Czasem warto pogadać ze specjalistą,choćby po to by usłyszeć jak najlepiej pomóc dziecku w tym okresie.Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś