zallidia
17.04.03, 11:55
Kochani, pomóżcie. W sobotę jadę do domu a obiecałam teściowej że przywiozę
jej, jak postępować z ich czteroletnią wnuczką - niejadkiem. Mała nie chce
nic jeść generalnie - oprócz słodkości i czekolady. Na początku -
przyzwyczajona do
czekolady - odwykła od normalnego jedzenia. Teraz, kiedy rodzice i dziadkowie
się opamiętali, trzeba w nią wpychać, co
powoduje codzienne kłótnie. Dziecku wystarczy byle pretekst, żeby nie zjeść:
np. ta zapiekanka jest szara... Jak już je, to ze wstrętem, malutkimi kęsami
i ciągle pyta, kiedy koniec. Ja uważam, że potrzebna jej pomoc psychologa,
ale to jest mała mieścina, gdzie po poradę chodzą "głupki". Ponadto mama jest
pedagogiem, więc nie przyjmie do wiadomości, że dziecko ma problem. Ponadto
Julcia jest zgaszona, nieodporna, płacze za mamą, gdy ta jest w pracy...
Co o tym sądzicie i jak pomóc dziecku? My bywamy tam rzadko, mogę więc tylko
przekazać rady dziadkom lub mamie dziecka.
Pozdrowionka,
Lidka