mysiamysia79
14.03.07, 14:05
Moja 2,5 letnia córeczka miewa ataki złości, płaczu, furii-potrafi się rzucić
na podłogę i krzyczeć, a co najgorsze bije babcię...Ja pracuję, więc mała
przez 8 godzin codziennie jest pod opieką dziadków. jedyną osoba na którą
podnosi rączkę jest babcia- która nie rozumie, że ja nie wytłumacze
dwulatkowi ze ma tak nie robić- bo przewaznie nie jestem swiadkiem tych
zachowań a po drugie wszelkie zakazy działaja odwrotnie...ja i moja siostra
byłysmy wyjatkowo grzecznymi dziećmi i moja mama nigdy wczesniej nie spotkała
się z problemem zbuntowanego dwulatka i nie potrafię jej wytłumaczyć że to
normalne że dziecko w tym wieku tak sie czasem zachowuje i że jedyna metodą
na uniknięcie kolejnego uderzenia jest przytrzymanie rączki...nie wiem co mam
robić z dzieckiem- może powinnam iśc do psychologa...ani nie wiem jak mam
mamie wytłumaczyć że wielu dzieciom zdarza się być az tak niegrzecznymi...
mała od wrzesnia idze do przedszkola-mam nadzieję ze do tego czasu minie ten
trudny okres.