Dodaj do ulubionych

nie reaguje na "nie wolno"

16.04.07, 08:55
Mój niespełna 2-letni syn nie reaguje prawidłowo na "nie wolno". Robi coś,
czego nie wolno, mówię mu o tym, a on to robi znów i znów. Wygląda na to, że
słowa "nie wolno" są dla niego wręcz zachętą! Jak to się stało, że nauczył
się właśnie takiej reakcji na te słowa (z werwą i radością powtarza czynność
skomentowaną przed chwilą jako "nie wolno")?
Obserwuj wątek
    • molla7 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 09:47
      najwidoczniej synek doskonale zdaje sobie sprawe, ze z nie wolno nie wiążą się
      zadne konsekwencje, wie ze na tym sie skończy więc moze spokojnie kontynuować
      Ja bym nie wolno wzmocniła poprzez konsekwentne uzycie tzw. zasady jeżeli..
      Jeżeli przestaniesz to robic eziesz mógł (cos atrakcyjnego w oczach dziecka),
      jesli dziecko nie zareaguje faktycznie odebrac szanse na uczestnicwo w czyms
      atrakcyjnym lub korzystanie z czegos fajnego np zabawki, ulubionego przedmiotu,
      odebranie porcji słodyczy. Równie skuteczne jest odseparowanie dziekcxa na
      kilka dosłownie minut w chwili gdy nie realizuje zasady jezeli. z 2 letnim
      dzieckiem nie zawahałabym sie przed stanowcczym postepowaniem, efekty przyjdą
      szybko.
      • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 10:16
        Masz rację... Rzeczywiście z "nie wolno" nie wiążą się żadne drastyczne
        konsekwencje (klapsów nie daję). Co najwyżej zabieram mu, np. kręgle, którymi
        uderzał w telewizor. Albo stawiam do kąta, ale on natychmiast z niego wychodzi.
        Próbowałam też zamykać w pokoju, ale wtedy nie widzę, czy w tym pokoju nie robi
        czegoś zakazanego, więc z tego zrezygnuję. Po takim ukaraniu (zabranie kręgli,
        wstawienie do kąta) on i tak nie przyswaja, że nie wolno uderzać w telewizor.
        Jak mu wpoić, że jak "nie wolno", to "nie wolno"? Powinien mieć to wpojone,
        zanim pójdzie do przedszkola.
        • mika_p Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 10:43
          Zabierasz kręgle i co dalej? Jak to wygląda ze szczegółami? Mowisz, mówisdz i
          zabierasz, oddajesz?
          • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:01
            Ze szczegółami to będzie tak.
            Antoś, przestań. Antosiu, nie wolno! Antosiu, nie uderzaj, bo telewizor się
            zepsuje. Przestań, bo jak się telwizor zepsuje, to nie będziesz mógł oglądać
            Teletubisi. Przestań! Nie wolno!! Jeszcze raz uderzysz, a zabiorę ci kręgle!
            Zabieram, bo uderzałeś, chociaż mówiłam, że nie wolno.

            Czyli niby wszystko jest: tłumaczenie, argumenty, nawet argument, który może go
            obchodzić (że Teletubisi nie będzie), groźba, że zabiorę. Zabieram, jest zły,
            złości albo płacze, jeszcze raz tłumaczę, co robił się, ale ostatecznie kończy
            się na przytuleniach.
            Ja oczywiście rozumiem, dlaczego uderzał - zamiast się nim zajmować lub z nim
            bawić, oglądaliśmy z mężem telewizję. Ale dwulatek to już duże dziecko,
            powinien nam dać prawo do oglądania telewizji, prawda? Zwłaszcza, że nie
            oglądamy jej dużo, tylko program informacyjny wieczorem.
            • jola_ep Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:21
              > Ze szczegółami to będzie tak.

              U mnie w tym wiek po prostu zabierałam od telewizora ("za fraki") z krótkim uzasadnieniem (np. "telewizor od walenia się psuje"), po czym dawałam do łapy młotek i przebijak IKEI (przebój w tym wieku) - niech se chłopak powali. Jak dziecię wracało, to za fraki itd.

              Nie ma co za dużo mówić i tłumaczyć, bo do dziecka w tym wieku po prostu jeszcze nie dotrze.

              A już związku między waleniem w telewizor a zabieraniem kręgli nie widzę. Tzn. jeśli walił w telewizor tym kręglem to od razu zaczynam od zabierania kręgla (równolegle z przenoszeniem).

              Ale ja tam wredna matka byłam

              Przy okazji: słowo "nie" powinno się używać rzadko. Argumentem niech będzie prosta psychozabawa: "proszę nie myśleć o zielonym smoku" - co Wam się pojawiło w wyobraźni? Bo mi od razu zielony smok wink))

              Pozdrawiam
              Jola
              • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:29
                Za fraki też biorę smile Ależ Antoś to lubi! Cieszy jak niezmiernie, jak zaczyna
                się się zabawa - on podbiega do telewizora, ja go porywam na ręce i odstawiam
                gdzieś dalej, znów podbiega, znów go porywam... A jest przy tym taki słodki i
                wesoły, że nie sposób się na niego gniewać, i ostatecznie ja z nim baraszkuję,
                a mąż ogląda dalej i potem mi streszcza, co tam w Faktach powiedzieli.
                Wszystko fajnie, kij z Faktami, ale dziecko rośnie, a "nie wolno" nie
                przyswojone, reakcje nieadekwatne... Wyrośnie mi zbój bezstresowiec i potem
                będę żałować...
                • jola_ep Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:49
                  Dziecko chwyta intencje i ogólny klimat. A w tym przypadku rozkosznym zachowaniem świetnie manipuluje mamą i osiąga zamierzony cel smile)

                  Myślę, że jeśli na czymś będzie Ci naprawdę zależało (np. bezpieczeństwo dziecka) to potrafisz odpowiednio zareagować. Na razie ograniczaj zakazy do minimum i tylko tych pilnuj. A z resztą... no cóż, to naprawdę sprawa indywidualna. Byleby zasady były jasne. W sumie co złego się stanie, gdy będziesz się bawić z dzieckiem, zamiast oglądać wiadomości wink

                  Pozdrawiam
                  Jola
              • molla7 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:31
                > Ale ja tam wredna matka byłam
                "wrednośc" wychodzi na zdrowie i dziecku i mamie;D
              • saba30 Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 14:21
                > Nie ma co za dużo mówić i tłumaczyć, bo do dziecka w tym wieku po prostu
                jeszcz
                > e nie dotrze.
                ??????
                jak to nie dotrze? takie dziecko doskonale WSZYSTKO rozumie tylko trzeba mu
                tlumaczyć. nie po kazdym dziecku widac to myslenie bo nie każde mówi. Moja w
                lipcy kończy 2 lata a rozmawia sie z nia jak z przedszkolakiem i nie chodzi o
                to ze jest superinteligentna, wydaje mi sie że inne dzieci w tym wieku też dużo
                rozumieja tylko nie mówią.
            • alfama_1 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 19:38
              Jak tu kilka osób napisało, stosowałabym więcej komunikatów na "tak", starała
              się unikać słowa "nie", zwłaszcza jego powtarzania. Poza tym krócej - jedno-dwa
              zdania.

              I jeszcze:
              > Antosiu, nie uderzaj, bo telewizor się zepsuje.
              Jeżeli już, użyłabym "może się zepsuć". Uderzał już tyle razy wcześniej, pewnie
              też po Twoim ostrzeżeniu i TV nadal działa. Znaczy nie prawda co mama mówi.

              > Jeszcze raz uderzysz, a zabiorę ci kręgle!
              Nie sugerowałabym możliwości jeszcze jednego uderzenia. "Jeszcze raz coś
              zrobisz" to dla dziecka komunikat, że bierzesz pod uwagę przyszłe nieposłuszne
              zachowanie.
            • marghe_72 Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 23:47
              olamazur napisała:

              > Ze szczegółami to będzie tak.
              > Antoś, przestań. Antosiu, nie wolno! Antosiu, nie uderzaj, bo telewizor się
              > zepsuje. Przestań, bo jak się telwizor zepsuje, to nie będziesz mógł oglądać
              > Teletubisi. Przestań! Nie wolno!! Jeszcze raz uderzysz, a zabiorę ci kręgle!
              > Zabieram, bo uderzałeś, chociaż mówiłam, że nie wolno.
              >
              strasznie dużo mówisz
              Po pierwszym zdaniu dziecko Cie już nie słucha
      • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 10:18
        Aha, piszesz, żeby nagradzać, jak posłucha zakazu. Mogę spróbować smile Tylko czy
        on wtedy nie skojarzy, że brojenie kończy się nagrodą?...
    • jozi1978 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 10:23
      Cześć... mam podobny problem, z tym, że moje dziecko chyba jeszcze niewiele
      rozumie z tego do niego mówię. Ma roczek. Jak mu mówię, że czegoś nie wolno, to
      on i tak to robi i patrzy czy ja się patrzę. Jak widzi, że widzę, to się
      śmieje smile Kompletnie nie wiem co mam zrobić? Jak zrobić, żeby nie robił tego co
      mu nie wolno?
      • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 10:34
        O, dokładnie jest u nas tak jak mówisz! Dziecko się cieszy, gdy zrobi coś, cego
        nie wolno. Tak jakby lubiło tę naszą reakcję "nie wolno" i chciało ją jeszcze
        raz usłyszeć, więc powtarza zabronioną czynność. Właśnie: co robić...
        • mama303 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 21:50
          olamazur napisała:

          > O, dokładnie jest u nas tak jak mówisz! Dziecko się cieszy, gdy zrobi coś,
          cego
          >
          > nie wolno. Tak jakby lubiło tę naszą reakcję "nie wolno" i chciało ją jeszcze
          > raz usłyszeć, więc powtarza zabronioną czynność. Właśnie: co robić...

          Wydaje mi się że rzeczywiscie lubi Wasza reakcję bo wtedy dużo się dzieje w
          okół jego osoby. Ma co chciał - wzbudził Wasze zainteresowanie i to duże
          zainteresowanie! i mocne wyraziste reakcje!
          W takiej sytuacji poprostu trzeba odciagnąć dziecko od przedmiotu niszczenia
          bez zbytnich emocji - nailepiej sprytem albo odwróceniem uwagi
          A z tym ogladaniem telewizji w obecnosci dwulatka to mnie sie nie udawało.
    • kicia031 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:50
      Hle hle

      Moj prawie dwulatek robi to co nie wolno i jeszcze sobie opowiada, ze tego nie
      wolno robic wink)

      Np zmywam i widze jak on wymyka sie z jadalni i za chwile slysze jak mowi do
      siebie w drugim pokoju: "Bubie nigdy, nigdy nie wolno wchodzic na parapet" i
      wiem, ze musze za nim biec na skrzydlach, bo juz jest w polowie drogi na
      tenze...

      Konsekwencja, konsekwencja, konsekwencja... Tlumaczyc, egzekwowac i tak na
      okraglo.

      Po prostu to troche trwa, zanim dziecko pojmie, ze mama mowi powaznie...
      • martucha90 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:59
        > Hle hle
        > Moj prawie dwulatek robi to co nie wolno i jeszcze sobie opowiada, ze tego
        > nie wolno robic wink)

        To mi przypomina zachowanie mojego małego. Woła mnie do swojego pokoju np. tak:
        - Mama Ola! Antoś stoi na cie-sio!
        Co oznacza, że dziecko weszło na cie-sio [krzesło] i czeka z wielką radością na
        moją reprymendę, bo wchodzenie na cie-sio jest zakazane. Ja strofuję, a on się
        cieszy, że tak fajnie zrobił. Teraz mnie to nawet bawi, ale co będzie potem...
    • asiamarta1 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 11:58
      Zakazów nie można zaczynać od słowa "nie",bo dziecko w tym wieku po prostu
      pomija ten wyraz i robi to co zakazane.Zamiast mówić"nie wal w telewizor"
      powiedz "odejdź od telewizora".U nas to zawsze skutkuje.Dziecko nie jest z
      natury wredne i nie chce robić nam na złość.Po prostu nie potrafimy się z nim
      dogadać.I jest to tylko wina dorosłych...
      • myelegans Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 16:52
        Nie mow "nie wolno" mow co wolno. Nie dawaj zakazow, mow czego oczekujesz. Jak
        po raz setny powtarzasz "nie wolno" to to kompletnie traci swoja wymowe, to jak
        brzeczenie muchy, zwlaszcza, ze nie poparte konsekwencjami.
        Juz po pierwszym uderzeniu, powinnas dac wybor, mozesz uderzac w.... albo
        zabiore mlotek. Uderzy jeszcze raz, mlotek odebrany... itd.
        Chwal dobre zachowania.....
        • asiara74 Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 18:59
          Może powinnaś zmienić nieco ton głosu którym mówisz "nie". U mnie to skutkowało,
          z tym że jestem raczej spokojna osobą i nie krzyczałam na mlodego. Ale jak od
          czasu do czasu podniosłam ton to on reagował. Poza tym nie ma co sie rozczulać
          nad "niszczycielem" i tłumaczyć w nieskończoność tylko odciągnąć jakoś od tego
          telewizora i np. zająć go czymś innym.
          • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 08:24
            > odciągnąć jakoś od tego telewizora i np. zająć go czymś innym.
            Tak, wiem, że odciąganie od zakazanej czynności i zainteresowanie czymś innym
            skutkuje. Tylko że ja w danym momencie nie chcę się z nim bawić ani niczym go
            zajmować, chcę, by mi dał spokojnie obejrzeć telewizję. Chcę, by po
            usłyszeniu "nie wolno" przestał robić to, czego nie wolno. Ale chyba to za duże
            oczekiwanie wobec dwulatka smile
      • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 20:01
        asiamarta1 napisała:

        > Dziecko nie jest z natury wredne i nie chce robić nam na złość.

        Wredne może i nie jest, ale celowe nieposłuszeństwo potrafi okazywać, oj
        potrafi!

        > Po prostu nie potrafimy się z nim dogadać. I jest to tylko wina dorosłych...

        Uwielbiam te postmodernistyczne, pseudowychowawcze klisze myślowe!

        Niektóre małe dzieci mają takie okresy, jak opisuje autorka wątku, i żadne -
        ŻADNE! - metody bywa nie skutkują. Myśmy mieli tak z młodszym synem, mniej
        więcej koło drugiego roku życia właśnie. Starszy był inny, radziliśmy sobie,
        więc też myślałem, że wszystkie rozumy pozjadałem. I co? Guzio! Upodobał sobie
        zmywarkę i przekręcał programator w trakcie pracy! Nie skutkowało nic. NIC!
        Perswazja, wynoszenie, nawet klapsy. Pozostało nam nie zmywać przy nim,
        programator zakleić plastrem - i przeczekać ten okres. Dzisiaj ma 4 latka i
        jest dość posłusznym dzieckiem.
        • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 21:34
          Uśmiałam się.
          Bo wynika z Twojego postu, Scher, ze ja jestm liberalna w pogladach, a Ty w
          zachowaniu.
          Moje dziecko bało by sie po raz kolejny przekrecić programator...
          • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 02:04
            verdana napisała:

            > Moje dziecko bałoby sie po raz kolejny przekrecić programator...

            Musiałabyś zabić. Kto nie doświadczył, nie zrozumie. smile
            • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 11:44
              Moje dzieci chyba sie własnie bały, ze zabiję...
              Doświadczyłam, doswiadczyłam, ale bylam tak wredna, ze dzieci po prostu nie
              miały odwagi.
              • czarna_maruda Verdana ;) 17.04.07, 23:26
                Powinnaś zmienić nick na "Vredana" ;D
                • verdana Re: Verdana ;) 18.04.07, 15:42
                  smile)))
    • ik_ecc Re: nie reaguje na "nie wolno" 16.04.07, 19:00
      Mow mu co MA robic, nie czego ma NIE robic.
    • nisar Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 12:40
      Moje dziecko, tak jak dzieci Verdany, bałoby się powtórzyć coś, czego nie
      wolno. Moim zdaniem to w dużej mierze kwestia tonu, jakiego się używa. Jeśli
      mówisz spokojnie i łagodnie "niee róób taaak" to dla dwulatka sygnał, że to nic
      strasznego. Jeśli za pierwszym razem od razu powiesz - wcale nie głośno, ale
      bardzo stanowczo i ostro - nie! to podejrzewam że nie spróbuje drugi raz.
      • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 19:29
        nisar napisała:

        > Moje dziecko, tak jak dzieci Verdany, bałoby się powtórzyć coś, czego nie
        > wolno. Moim zdaniem to w dużej mierze kwestia tonu, jakiego się używa.

        Też tak myślałem wink

        Dzisiaj wiem, że od każdej reguły istnieją wyjątki. Szczególnie w pedagogice smile
        • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 17.04.07, 19:34
          Ton nic nie da. Tylko zastraszenie przez wyjatkowo wredny egzemplarz matki. Sa
          takie egzemplarze.
          • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 18.04.07, 06:08
            verdana napisała:

            > Ton nic nie da. Tylko zastraszenie przez wyjatkowo wredny egzemplarz matki.
            > Sa takie egzemplarze.

            Uwierz mi, potrafię być wredny w sposób kontrolowany. Nic byś nie zrobiła,
            kiedy dziecko nie czuje - NIE CZUJE - strachu. Płacze, a idzie - i co dziwne,
            nie jest to w żaden sposób złośliwe Po prostu ciekawość zwycięża strach. Są
            takie egzemplarze.
            • nchyb Re: nie reaguje na "nie wolno" 18.04.07, 12:18
              > kiedy dziecko nie czuje - NIE CZUJE - strachu. Płacze, a idzie - i co dziwne,
              > nie jest to w żaden sposób złośliwe Po prostu ciekawość zwycięża strach. Są
              > takie egzemplarze
              są, są, jak najbardziej są takie egzemlarze, ty razem popieram Schera.
              Jedno ze wspomnień mojej mamy z mojego dzieciństwa. Czegoś mi tam zakazywała
              bardzo groźnie. Wyszła, cofneła się i zastała mnie robiącą właśnie to
              zabronione i mówiącą sobie: wiem, ze mama będzie zła, wiem, że mama mnie
              zbije... i dalej robiącą to co zakazane... smile
              ale z tego się często pojakimś czasie wyrasta. Ja wyrosłam, zaś moje dzieci
              raczej mnie słuchają...
              Chyba jestm wredniejsza od mojej własnej mamy... wink
            • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 18.04.07, 13:05
              Bo Ty, za co bardzo Cię cenię, potrafisz być wredny "w sposób kontrolowany". To
              żadna wredność, to gra...
              Ja jestem wredna w sposób niekontrolowany (to wada, nie zaleta)- i zaręczam Ci,
              ze to wzbudza strach nawet w zatwardziałych przestepcach. Uczyłam jednego
              kryminalistę, nawet on się bałsmile.
              • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 18.04.07, 23:30
                verdana napisała:

                > Uczyłam jednego kryminalistę, nawet on się bałsmile.

                big_grin
    • fikolka1 Re: nie reaguje na "nie wolno" 18.04.07, 14:40
      VERDENO, A NIE DAŁA BYS SIE WYPOŻYCZYĆ NA JAKIS CZAS???? smilesmilesmile
      Moim chłopakom przydałby sie kilkudniowy terrorek smilesmilesmile

    • fikolka1 Re: nie reaguje na "nie wolno" 18.04.07, 14:47
      Verdano, nie Verdeno. Przepraszam, ach te literówki....
    • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 08:30
      verdana napisała:
      > Moje dziecko bało by sie po raz kolejny przekrecić programator...
      Bijałaś?
      • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 09:10
        Nie bijałam. Ale owszem, za świadome nieposłusszeństwo krzyczałam, albo karałam
        w inny sposób (zrobiłeś to - nie ma bajeczki, nie ma spaceru, nie ma zabawy -
        dziś masz przechlapane). Nie mówiąc już o 100% konsekwencji w takich
        przypadkach.
        Owszem, zdarzyło mi się parę rsazy dać klapsa - za wybiegnięcie na jezdnię np.
        • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 10:38
          > w inny sposób (zrobiłeś to - nie ma bajeczki, nie ma spaceru, nie ma zabawy -
          > dziś masz przechlapane).
          Dla mnie to jeszcze nie jest sposób, może jak będzie starszy. Najpierw
          musiałabym przyzwyczaić syna do regularnego oglądania bajeczki, potem dopiero,
          gdy się uzależni, mogłabym odmawiać bajeczki jako kary. Podobnie ze spacerem
          czy zabawą.

          Myślę, że jesteś silną osobowością i samo zrobienie coś wbrew Tobie jest dla
          dziecka straszne. Są takie osoby, które silną psychiką wywierają wpływ na
          innych. Wystarczyło, że krzyknęłaś i dziecko już się bało kolejny raz narazić.
          Są osoby, które mogą krzyczeć i takiego efektu nie wywołają.
          • molla7 Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 15:11
            > Dla mnie to jeszcze nie jest sposób, może jak będzie starszy. Najpierw
            > musiałabym przyzwyczaić syna do regularnego oglądania bajeczki, potem
            dopiero,
            > gdy się uzależni, mogłabym odmawiać bajeczki jako kary. Podobnie ze spacerem
            > czy zabawą.
            myslisz, ze dziecku jest wszystko jedno, że nie ma swoich przywyczajeń, swoich
            ulubionych zabaw i zabawek, czy przedmiotów? Jak dla mnie 2-letnie dziecko to
            już jest gość który ma swoje własne zdanie i poglądy na swój dziecinny mały
            światek. Jak będzie starszy, bedzie za późno na egzekwowanie zakazów, pogłebi
            się jego przekonanie o tym, ze mozna je olewać, bo mama mnie tylko straszy
            jakimś tam nie wolno.
            Jśli nie metodą Jeżeli.. to izolowaniem również z powodzeniem udawało mi się
            moją pannę opamiętać. Została wyprowadzana do innego pokoju i mimo szlochów i
            ryków trzymana w samotności na kilka minut. Nie uważam tej metody za
            bestialską, płacz dziecka w tej sytuacji nie spędzał mi spokoju z czoła, po
            takiej akcji dziecko zazwyczaj nie próbowało kolejny raz łamać zakazu w
            odniesieniu do konkretnej sytuacji, zazwyczaj kończyło się jej Psiepasiam i
            buziakiem.
            • jola_ep Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 15:16
              > Została wyprowadzana do innego pokoju i mimo szlochów i
              > ryków trzymana w samotności na kilka minut. Nie uważam tej metody za
              > bestialską,

              Mi się ona nie podoba. Szczególnie, gdy występują słowa "trzymane w samotności". Zazwyczaj można inaczej - ale do tego pewnie potrzebna by była elementarna znajomość psychiki dziecka.

              Pozdrawiam
              Jola
              • molla7 Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 21:05
                > > Została wyprowadzana do innego pokoju i mimo szlochów i
                > > ryków trzymana w samotności na kilka minut. Nie uważam tej metody za
                > > bestialską,
                >
                > Mi się ona nie podoba. Szczególnie, gdy występują słowa "trzymane w samotności"
                > . Zazwyczaj można inaczej - ale do tego pewnie potrzebna by była elementarna zn
                > ajomość psychiki dziecka.
                >

                tak moja znajomość psychiki jest mniej niż denna. Przez 3 lata zycia mojego dziecka radziłam sobie mając na uwadze błędy popełnione przez moich rodziców , intuicję, rozwagę, rozsądek, wiare w skuteczność konsekwencji i stanowczości, przekonanie że szczypta pozytywnego stresu dozowanego dziecku nie zaszkodzi mu, ale przygotuje do róznych zyciowych sytuacji. Zawsze widze w dziecku człowieka, nigdy nie tłumacze jego postepowania: to tylko dziecko. Jak na razie mimo mojej wrednosci i bestialstwa dziecko ma sie dobrze.
                • jola_ep Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 21:49
                  > tak moja znajomość psychiki jest mniej niż denna.

                  Nie przesadzaj wink

                  > Przez 3 lata zycia mojego dz
                  > iecka radziłam sobie mając na uwadze błędy popełnione przez moich rodziców , in
                  > tuicję,

                  Czasem się zastanawiam, czy intuicja nie jest tym, czego może - może nieświadomie - nauczyliśmy się w rodzinnym domu. Cóż. Ja nie przypominam sobie błędów popełnianych przez moją mamę smile

                  > że szczypta pozytywnego stresu dozowanego dziecku nie zaszkodzi mu

                  Zamknięcie w pokoju mojej córy w wieku 2-3 lat, nawet na parę minut, na pewno nie można określić mianę pozytywnego stresu.

                  > Zawsze widze w dziecku człowieka, n
                  > igdy nie tłumacze jego postepowania: to tylko dziecko.

                  Może to jest błąd? Zastanów się. Czasem warto pamiętać, że to jest tylko dziecko. Co nie oznacza, że nie powinniśmy je wychowywać smile Ale to JEST dziecko, więc jego sposób myślenia nie musi odpowiadać naszemu. Przekazanie mi tej prawdy było ważne dla mojej mamy. Powody zachowania dziecka mogą być zupełnie dla nas irracjonalne i nieusadnione. Dla niego - niezwykle ważne. Jeśli zrozumiemy dziecko osiągniemy więcej niż za pomocą tylko konsekwencji, stanowczości i kar.

                  Przykład: córkę uczyłam sprzątania zabawek metodą stanowczości, konsekwencji i kar typu - jak nie posprzątasz nie będzie dobranocki. Efekty były, ale i trochę stresu.
                  Młodszemu wytłumaczyłam sens sprzątania (na jego poziomie wink ), a samo sprzątanie zamieniałam w zabawę. Trwało dłużej, wymagało większego mojego zaangażowania i wyobraźni. Ale sprzątanie odbywało się bez stresu, a po jakimś czasie nie musiałam już organizować zabawy, bo mały sprzątał bez tego. Ale za to dużo chętniej od starszej siostry. A i w domu było jakoś tak milej smile

                  Przykład 2. Mój synek w wieku 2-3 lat ciął nożyczkami ubranka. Nie za często. Ot, raz na miesiąc. Małe dziurki. Karałam. Na przykład kazałam mu chodzić w dziurawej skarpetce, jak już dziurę wyciął. W czasie internetowej dyskusji poradziła mi pewna bardziej doświadczona mama, abym dała mu jakieś ubranko do pocięcia. Wydało mi się mało sensowne - on przecież ciął już różne rzeczy. Ale przy kolejnej dziurce (nawet nie zauważyłam kiedy to zrobił) zamiast karać - pokazałam mu w szafie gdzie leżą ubranka, z których wyrósł. Jak poczuje ochotę, może sobie je ciąć. Pociął jeden kaftanik w strzępy. Ale nigdy potem nie zrobił już żadnej dziury w swoich ubraniach. Nie wiem, dlaczego mój mały odkrywca musiał koniecznie spróbować jak się tnie ubrania - tak bardzo, że nawet kara go nie odstraszała...

                  > Jak na razie mimo mojej
                  > wrednosci i bestialstwa dziecko ma sie dobrze.

                  Bo dzieci są bardzo odporne smile

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • molla7 Re: nie reaguje na "nie wolno" 21.04.07, 21:53
                    > > Zawsze widze w dziecku człowieka, n
                    > > igdy nie tłumacze jego postepowania: to tylko dziecko.
                    >
                    > Może to jest błąd? Zastanów się. Czasem warto pamiętać, że to jest tylko
                    > dziecko. Co nie oznacza, że nie powinniśmy je wychowywać smile Ale to JEST dziecko, więc
                    > jego sposób myślenia nie musi odpowiadać naszemu. Przekazanie mi tej prawdy by
                    > ło ważne dla mojej mamy. Powody zachowania dziecka mogą być zupełnie dla nas
                    > irracjonalne i nieusadnione. Dla niego - niezwykle ważne. Jeśli zrozumiemy
                    > dziecko osiągniemy więcej niż za pomocą tylko konsekwencji, stanowczości i kar.

                    Masz racje w tym, ze motywy i myslenie dziecka może byc dla nas irracjonalne, własnie dlatego staram sie kłaść nacisk na to że to AŻ dziecko, a nie TYLKO dziecko, nie lekceważyc jego potrzeb, których nie potrafi w pełni wyartykułowac, nie zostanie zrozumiane bo używa w swoim pojeciu najlepszych srodków wyrazu jak np. płacz. Ścierają sie racje rodziców i racje dziecka. Jak pójść wspólnie wypracowanym torem, jak osiagnąć porozumienie? Skoro wyjasnianie pewnych kwestii nie spotyka się z oddziękiem, wykorzystuje pewne uwarunkowania, instynkty i odruchy-nie lubi zostac samo? cóż bardziej dotkliwego nad pozostawienie dziecka na kilka minut samego? Kara ma być dotkliwa, nie znaczy brutalna. I tu można się spierac czy taki zabieg jest brutalny czy nie?
                    Odrywamy dziecko od zakazanej czynnosci, odbierając mu siebie pokazujemy swoja dezaprobate, dajemy mu czas i wybór, czyje warunki wybieram- swoje czy mamy?
            • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 15:32
              > Jśli nie metodą Jeżeli.. to izolowaniem również z powodzeniem udawało mi się
              > moją pannę opamiętać. Została wyprowadzana do innego pokoju i mimo szlochów i
              > ryków trzymana w samotności na kilka minut.

              Już o tym pisałam: nie izoluję w drugim pokoju, bo nie wiem wtedy, co tam robi.
              Może Twoja panna ryczała cały ten czas i mniej więcej wiedziałaś co robi -
              ryczy sobie. Ale moje dziecko jest pogodne, zamknę w pokoju, a on od razu
              przystąpi do jakiegoś działania - powinnam mieć go na oku.

              Jakieś inne kary oprócz izolowania przychodzą Ci do głowy?
              • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 15:39
                Nie ma metod i kar uniwersalnych. Mojego najstarszego wyprowadzałam do
                przedpokoju - i kazałam tam stać. Gdy raz spróbowałam tej kary na młodszej,
                nigdy więcej jej nie powtorzyłam, bo dziecko nie poczuło się ukarane, ale
                odtrącone i wpadło w rozpacz. Natomiast największą karą dla córki, tak ok 2-3
                lat było groźne popatrzenie prosto w oczy (dziecko wyuchało płaczem i
                proilo "nie przystawiaj do mnie oczek"). Tak się tego bała, ze stosowalam tylko
                w sytuacjach ekstremalnych. Synom moglam sobie patrzeć w oczy dowolnie długo,
                nic to ich nie obchodziło...
                • olamazur Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 15:46
                  Domyślam się, że nie ma kar uniwersalnych. Ale powiedzcie, jakie macie kary,
                  może sobie którąś wybiorę. Tylko o biciu niech nikt nie pisze, bo to mnie nie
                  interesuje. A więc:
                  - izolacja w drugim pokoju/łazience
                  - wynoszenie na przedpokój
                  - groźne patrzenie w oczy

                  Co jeszcze? Będę wdzięczna, bo nie mam własnego repertuaru kar wink
                  • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 16:11
                    Pozbawienie przyjemności
                    Stanie w kącie
                    Tylko, tak naprawdę, to kary sa ostatecznoscią. Najgrzeczniejszy i
                    najposłuszniejszy (oprócz sprzątania, ale tu zawodzi mnie konsekwencja, sama
                    nienawidzę sprzątania, a bałagan mi nie wadzi) jest mój najmłodszy syn, do
                    ktorego miałam więcej cierpliwosci i który był karany najrzadziej.
                  • molla7 Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 21:08
                    > Co jeszcze? Będę wdzięczna, bo nie mam własnego repertuaru kar wink

                    szantazuje moje dzieckosmile groże mu i lojalnie ostrzegamtongue_out
                    a konkternie zastosowałam mechanizm odruchu warunkowego. Kilka razy dziecko było o cos proszone, nie wykonało albo nie zaniechało zabronionej czynności, oznajmiłam ze licze do trzech a potem będzie klaps. Klapsów były ze 3 razy, a teraz nie licze nawet do dwóch.
        • mamamartusia Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 13:26
          Czyli bijałaś za to , ze nie upilnowałaś. Brawo uncertain
          • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 14:42
            Nie, "upilnowanie" czterolatka musiałoby polegac na chodzeniu wszędzie
            wyłącznie za rączkę, trzymana z całej siły, aby dziecko nie miało mozliwosci
            wyrwania jej, albo też przymusowym zamknieciu dużego dziecka w wózku.
            "Upilnowanie" dziecka w 100% jest możliwe tylko w wypadku totalnej kontroli i
            ograniczenia możliwosci poruszania się dziecka, w sposób uniemożliwiajacy
            normalny rozwój.
          • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 22:38
            mamamartusia napisała:

            > Czyli bijałaś za to, ze nie upilnowałaś.

            Bijała za to, że dziecko lekkomyślnie naraziło się na niebezpieczeństwo.
            • marghe_72 Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 23:45
              scher napisał:

              > mamamartusia napisała:
              >
              > > Czyli bijałaś za to, ze nie upilnowałaś.
              >
              > Bijała za to, że dziecko lekkomyślnie naraziło się na niebezpieczeństwo.
              >


              Bijała za to,ze nie nauczyła dziecka nie wybiegać..
              • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 19.04.07, 23:57
                Czy Ty masz dzieci? Dzieci sie uczy, przez dlugi czas sluchaja, a raz cos im
                strzeli do głowy. Dziecko nie maszyna, nie jest tak, ze czegos nauczysz i
                mozesz mieć 100% pewność, ze tego nie zrobi. Gdyby to było takie proste, to
                wychowanie było by idealnie latwe. nauczysz - i dziecko jak maszyna wykonuje
                polecenia, na wieki wieków amen. Dawno nie czytałam tak naiwnej wypowiedzi.
                • scher Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 17:42
                  verdana napisała:

                  > Dawno nie czytałam tak naiwnej wypowiedzi.

                  Marghe jest bodajże nauczycielką. Właśnie w szkolnictwie obowiązują takie
                  naiwne wychowawczo sądy. Dziecko nie słucha - wina dorosłego.
                  • myelegans Re: nie reaguje na "nie wolno" 20.04.07, 22:06
                    nie lubie karac, raczej staram sie wyciagac konsekwencje zachowania i ubiegac
                    zachowania niepozadane.
                    Jak czegos oczekuje, to go uprzedzam, "masz 5 minut do...' Nastawiam minutnik,
                    najczesciej kooperuje.
                    W najgorszym wypadku jest karne krzeselko na 2 minuty, bo tyle ma lat,
                    nastawiam minutnik mowie "masz 2 minuty za to, ze uderzyles mame". zdarza sie
                    to moze 2-3 razy w miesiacu. naturalne konsekwencje sa znacznie lepsze, obywa
                    sie bez kary, a uczy.
                    Wszystko zalezy od dziecka i sytuacji, ale sa techniki, jak rozmawiac i jak
                    postepowac. Dla mnie nie ma czegos takiego jak niegrzeczne 2-3 letnie
                    dziecko....
            • mamamartusia Re: nie reaguje na "nie wolno" 22.04.07, 11:21
              A może dziecko lekkomyslnie naraziło sie na niebezpieczeństwo, bo nie wiedziało
              co jest niebezpieczeństwem. Ja akurat jestem z tych, co to nie usprawiedliwiają
              żadnego klapsa. Nie bijam. A ostatnio wyczytałam super sposób na pokazanie
              dziecku co jest niebezpieczne- np.na pomidorze rzuconym pod samochód. Super.
              Moje dziecie narazie jest w wieku,ze tylko za rączkę przy ulicy chodzi albo, jak
              jest ruch to do wózka. Pilnuję , a nie kontroluję. Mozna przeciez dac dziecku
              sie wybiegać na boisku, w parku, a przy ulicy właśnie kontrolować, trzymać za
              rączkę i to jest nas, rodziców, obowiazęk!
              • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 22.04.07, 13:22
                Nie, nie jest obowiązkiem rodzicow chodzenie wszędzie za rączke z cztero-
                piecioletnim dzieckiem. Przeciwnie. To forma skrajnej nadopiekuńczości, nie
                mniej niszcząca dla dziecka niż klaps.
                Jak Twoje dziecko nieco dorośnie, i - o ile - dasz mu nieco swobody- to
                przypuszczam, ze okaze się, zę czasem, mimo tego, ze "wie", ze pewnych rzeczy
                robić nie wolno, ze są niebezpieczne - spróbuje je zrobić. Własnie dlatego, ze
                jest dzieckiem i ze nie do konca zdaje sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji,
                nie do konca też jest w stanie sie opanować. W przypakach smiertelnie
                niebezpiecznych nie zaryzykowałabym kolejnego tłumaczenia "ze nie wolno".
                Bo w ten sposób albo muszę dziecko ubezwłasnowolnić, nie poszczając jego ręki
                do 10 roku zycia, albo ryzykuję, ze zostanie rozjechane. Mozesz ryzykowac - ja
                nie będę.
                • mamamartusia Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 10:01
                  Nie jestem skrajnie nadopiekuńczą matką. Po prostu nie usprawiedliwiam żadnych
                  klapsów i mam nadzieję ,ze uda mi się byc wierną swemu pogladowi na ten temat.
                  "W przypakach smiertelnie
                  > niebezpiecznych nie zaryzykowałabym kolejnego tłumaczenia "ze nie wolno" "
                  To ja nie ryzykuję kolejnego tłumaczenia, tylko pilnuję dziecko w miejscach,
                  które tego wymagają. Za to Twoje klapsy nie przynoszą skutku, skoro juz kilka
                  razy musiałaś ich użyć. Ale to jest Twój sposób na wychowanie, a mój jest
                  odmienny. Doskonale zdaję sobie sprawe że dziecko może wiedzieć że czegoś "nie
                  wolno" a po jakims odpale i tak to zrobić. Dlatego ma rodzica- osobę dorosłą i
                  odpowiedzialną za jego życie i bezpieczeństwo!
                • mamamartusia Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 10:04
                  > Bo w ten sposób albo muszę dziecko ubezwłasnowolnić, nie poszczając jego ręki
                  > do 10 roku zycia, albo ryzykuję, ze zostanie rozjechane. Mozesz ryzykowac - ja
                  > nie będę.
                  To chyba właśnie piszesz, że ja nie ryzykuję ,że dziecko zostanie rozjechane. A
                  ty i owszem. A jak mu sie uda nie zostać rozjechanym, to jeszcze po tyłku
                  dostanie.hmmmm
                  • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 10:08
                    Jak, przepraszam "nie ryzykujeszz".
                    Noie pozwolisz nigdy dziecku iść samodzielnie po chodniku?
                    • mamamartusia Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 12:27
                      Nie pozwolę dziecku iść samodzielnie po chodniku przy ruchliwej ulicy dopóki nie
                      będzie rozumiał,że pedzące auta nie są bezpieczne. Jak juz wcześniej pisałam
                      synek ma 1,5 roczku.
                      Przesadzasz w drugą stronę. Jakbyś mnie znała, wiedziałabyś ze nie jestem
                      nadgorliwie pilnującą matką, która nie pozwala obetrzeć kolana w zabawie.
                      Natomiast otoczenie ulicy jest dla malucha niebezpieczne i tyle. Można uniknąć
                      nieszczęscia po prostu idąc z dzieckiem za rączkę, Ale mi wysiłek! Za to jak juz
                      dziecko wyskoczy na ulicę i rozjedzie je auto, to żaden klaps na to nie pomoże.....
                      • verdana Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 12:38
                        Czyli Twoje dziecko, tak do 7 roku zycia (a może i do 16) będzie chodziło z
                        Toba za rączke... Bo dziecko doskonale wie, ze samochody sa niebezpieczne, a
                        czasem zdarza się, ze coś mu nagle do glowy strzeli.
                        • mamamartusia Re: nie reaguje na "nie wolno" 23.04.07, 12:52
                          A Twoje do 18 bedzie dostawało w dupę jak mu coś do głowy strzeli. I ok. Taki
                          Twój zamysł na wychowanie, mój jest inny.Dyskusja odbiegła daleko od tematu.

                          twojedziecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=39&Itemid=42
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka