Dodaj do ulubionych

Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach.

23.04.07, 08:59
Teraz kiedy już wiadomo na pewno ze mundurki wejdą do szkół, zaczyna się
dyskusja o ich wyglądzie. Spotykam sie na różnych forach zdania że takie
stroje tylko poprawią wygląd uczniów polskich szkół. Dla dziewczynki
spódniczka, elegancka biała bluzka plus sweterek. Nie sadzicie że to tylko
pobożne życzenia i dzieci skończą w jakimś polarowym bezrękawniku i bluzeczce
typu szmatka(tak jest już w niektórych szkołach). Ciekawe czy dzieci
zaakceptują te stroje.
Obserwuj wątek
    • dorotakatarzyna Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 09:19
      Moja trzecioklasistka już się buntuje i zapowiada, że żadnego mundurka nie włoży.
      Rozmawiałam z wychowawczynią. Jeszcze nie wie, jak to będzie wyglądało.
      Prawdopodobnie T-shirt z nadrukiem, który będzie można włożyć na normalne ubranie.
      I to ma być ładne???
      • hillroad Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 09:49
        osobiście podobają mi się mundurki czy tzw. szkolne ubranie. może się
        przyzwyczaiłam patrząc na to codziennie. wiem jednak że tu gdzie jestem
        mundurki są tradycyjnym ubraniem szkolniaków i każdy uważa noszenie ich za
        oczywiste. są różne wzory i fasony tych ubrań, wyglądają bardzo atrakcyjnie
        przy zachowaniu wszelkiech "norm". pozdrawiam.
    • sylwia06_73 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 10:01
      Mam syna,ktory mundurka tez nie chce.Od wrzesnia pojdzie do gimnazjum,ktore
      jest moja byla podstawowka.Synn mowi,ze jak ma koniecznie nosic cos w rodzaju
      mundurka to niech to bedzie jakas praktyczna,ladna bluza z dobrej jakosci
      materialu.Uwazam,ze syn ma racje nie usmiecha mi sie prasowanie bialych koszul
      tym bardziej,ze maz tez ich do pracy nie nosi(kierowca tira ubrany w bluzy
      dresowe).Ja sie ubieram tez wygodnie,bo jestem niania 5 miesiecznego
      dziecka.Mam nadzieje ze skoro jestem byla uczennica szkoly to moj glos bedzie
      sie liczyl bo o te mundurki beda pytac rodzicow.Bedzie zebranie organizacyjne i
      pewnie beda o tym mowic.W kazdym razie bede glosowac za czyms wygodnym i
      niedrogim bo duzo l,udzi jest biednych i nie stac ich na jakies garniturki itp
    • martucha90 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 10:15
      Byłam parę m-cy w Londynie (dość dawno temu, ale chyba nic się w tej kwestii
      nie zmieniło). Tam dzieci noszą ubrania szkolne. Bardzo mi się podobały.
      Materiały były rzeczywiście dobrej jakości. Byłam nawet w sklepie ze szkolnymi
      rzeczami, przymierzałam taką szkolną sukienkę, bo chciałam sobie kupić (jako
      studentka byłam dość szczupła, he, he, stare dzieje).
      Dzieci idące po ulicy grupą, ubrane w te szkolne rzeczy wyglądały naprawdę
      bardzo fajnie i chyba podobało im się to, że są tak samo ubrane, że należą do
      pewnej grupy. Tak to wyglądało z boku.
      Więc skoro jest przesądzone, ze te ubrania mają być, to moze teraz lepiej się
      skupić na tym, żeby były fajne niz na narzekaniu, że się ich nie chce...
      • verdana Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 10:22
        Jest pewna drobna rozbieżność w poziomie zamożnosci społeczeństwa. W Polsce
        stroje szkolne nie mogą być "fajne" , bo dużej części rodziców na nie nie
        będzie stać - mogą być tylko taniutkie - albo część dzieci mundurków nie
        dostanie.
        A w Anglii - wystarczy poczytać "Adriana Mola", zeby zobaczyć, jak ogromnym
        obciążeniem dla budżetu rodziców są mundurki i jak czują się niezamożne dzieci,
        które dostają z opieki społecznej bony do tanich sklepów, gdzie kupują takie
        mundurki, tyle że niższej jakości.
        • tango45 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 10:31
          verdana napisała:

          > Jest pewna drobna rozbieżność w poziomie zamożnosci społeczeństwa. W Polsce
          > stroje szkolne nie mogą być "fajne" , bo dużej części rodziców na nie nie
          > będzie stać - mogą być tylko taniutkie - albo część dzieci mundurków nie
          > dostanie.
          > A w Anglii - wystarczy poczytać "Adriana Mola", zeby zobaczyć, jak ogromnym
          > obciążeniem dla budżetu rodziców są mundurki i jak czują się niezamożne
          dzieci,
          >
          > które dostają z opieki społecznej bony do tanich sklepów, gdzie kupują takie
          > mundurki, tyle że niższej jakości.



          Tu gdzie ja mieszkam tez dzieci nosza mundurki w tych troche lepszych szkolach
          wiec nosza je z duma bo to jest oznaka, ze naleza do elity. W tych dziadowskich
          miejskich szkolach nie nosza mundurkow.
          Juz z ta bieda w Polsce nie przesadzajcie i nie jeczcie. jesli nie ma pracy w
          Polsce to granice stoja otworem. Jedzcie same albo wyslijcie mezow i do roboty.
          Ja co kilka lat jestem w Polsce i nie widze nijak zadnej biedy. Samochodow
          corsaz wiekszy tlum ani przejechac takie korki. Kamienice pod niebo, ludzie
          wystrojeni, zloto na palcach az kapie. W moim obecnym kraju ludzie wynajmuja
          pokoje jesli ich nie stac na cale mieszkanie. W Polsce to nie do pomyslenia. Na
          mundurki was nie stac? A na firmowe ciuchy dla dzieci to i owszem? Mundurek to
          granatowa lub szara plisowana spodniczka i biala bluzeczka koszulowa lub
          niebieska do tego sweterki kurtki w grana cie , podkolanowki i tyle.
          W Polsce od dziesiecioleci slychac tylko jek i dziadowanie. Jak macie bide to
          wasza sprawa i wasza wina. Trzeba pracowac nie tu to za granica.
        • czokibiki Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.06.07, 09:25
          > A w Anglii - wystarczy poczytać "Adriana Mola", zeby zobaczyć, jak ogromnym
          > obciążeniem dla budżetu rodziców są mundurki i jak czują się niezamożne dzieci,
          >
          > które dostają z opieki społecznej bony do tanich sklepów, gdzie kupują takie
          > mundurki, tyle że niższej jakości.

          Boze, jak mozna wypowiadac sie o zyciu na podstawie informacji z ksiazki.
          Owszem stroje szkolne se tansze i drozsze. Sa specjalne sklepy z mundurkami i
          tam sa rzeczy drozsze, poniewaz bluzy i koszulki szkolne maja wyszyty herb
          szkoly. My tam kupilismy tylko raz, poniewaz bluzy i koszulki nie sa w 100% z
          bawelny. Teraz kupujemy poloweczki i bluzy w innych sklepach, mamy dwoch uczniow
          i nie jestesmy jacys super bogaci, a nie jest to wielki wydatek i nasze dzieci
          maja po 7 par spodni, koszulek, bluz itp. Noszenie stroju szkolnego uwazam za
          genialny pomysl!!
          • kropkacom Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.06.07, 10:14
            > i nie jestesmy jacys super bogaci, a nie jest to wielki wydatek i nasze dzieci
            > maja po 7 par spodni, koszulek, bluz itp. Noszenie stroju szkolnego uwazam za
            > genialny pomysl!!

            W przeliczeniu na zarobki w Anglii i Irlandii kupno ubrań jest raczej tanie. W
            Polsce te same ciuszki kosztują tyle samo ale zarobki są o wile mniejsze.
          • nchyb Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.06.07, 11:09
            > Noszenie stroju szkolnego uwazam za
            > genialny pomysl!!
            nosisz go do dziś?
      • kropkacom Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 10:24
        > Więc skoro jest przesądzone, ze te ubrania mają być, to moze teraz lepiej się
        > skupić na tym, żeby były fajne niz na narzekaniu, że się ich nie chce...

        Mi nie chodzi narzekanie że mundurki maja być bo tu już przysłowiowa klamka
        zapadła. Zastanawiam się jak taki mundurek będzie wyglądał. Myślę ze błędem jest
        tak uporczywe przywoływanie obrazu angielskich mundurków. Są piękne i dzieci w
        nich wyglądają ładnie i schludnie. Ale u nas głównym kryterium będzie cena i
        praktyczność.
        • martucha90 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 10:39
          No tak, macie rację, nie pomyślałam o róznicy poziomów zamożności.
          A tej sukienki jednak nie kupiłam, bo sprzedawca mi powiedział, że co prawda
          nie może mi odmówić sprzedania, ale lepiej żebym tego nie robiła, bo te ubrania
          są dotowane. Były tanie, bo ktoś (państwo?) do nich dokładało, żeby rodzice nie
          musieli zapłacić pełnej ceny.

          Ale w Polsce też nie muszą być drogie. Tylko trzeba by zorganizować przetarg.
          Firmy odzieżowe musiałyby przedstawić projekty - warianty ubrań na każdą pogodę
          z proponowaną ceną. Za tak duże zamówienie hurtowe cena musiałaby być niska.
          • nchyb Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 10:49
            > Ale w Polsce też nie muszą być drogie. Tylko trzeba by zorganizować przetarg.
            > Firmy odzieżowe musiałyby przedstawić projekty - warianty ubrań na każdą
            pogodę
            >
            > z proponowaną ceną. Za tak duże zamówienie hurtowe cena musiałaby być niska
            He, he, he...
            Martucha, widać od razu że ie znasz się na realiach przetargowych. Przetargi
            wygrywają najtańsze propozycje. Najtańsze, bo niestety najgorsze jakościowo. W
            wielu rzypadkach rozmawiałam z tymi, co przetargi wygrywają. Twierdzą , że
            materiały przetargowe mają specjalne, podprzetargi. I są to takie artykuły,
            które mają taniutkie, ale ich jakość jest taka, że sami ich nie używają, bo im
            maszyny rozwalają...

            Więc jak coś będzie tanie w przetargu, to jakość będzie gorsza niż chińskiego t-
            shirta...
            • martucha90 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 11:21
              No tak, pewnie tak smile
              W dodatku przy przetargu pewnie byłby jakiś korupcyjny przekręt sad

              Jak zaczynałam liceum, to mudurki odchodziły w przeszłość, ale w I klasie
              jeszcze musieliśmy mieć (od II klasy już nie). Uszył nam wtedy ojciec jednej z
              uczennic, bo akurat był krawcem. Uszył prawie dokładnie takie, jak chcieliśmy -
              projekt powstał na godz. wych., na którą przyszli też uczniowie.
              Nie pamiętam obiektywnie, czy to było tanio, czy drogo. Moim rodzicom wydawało
              się drogo, bo to był kolejny wydatek po podręcznikach, komitecie rodzicielskim
              itp., który musieli ponieść we wrześniu.
            • mamawitka3 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 07.05.07, 23:30
              moje dzieci od lat chodzą do szkoły w kamizelkach- był to wybór dobrowolny
              rodziców , szkoła jest państwowa. koszt takiego stroju 25 zł. jedna starcza na
              ok 3 lata- to nie suknia ślubna i nie musi być dopasowana.kazdy zrzucał się po
              30 żeby nie było problemu z kasą dla niezamożnych.wygladają super, dobrze się
              piorą. dzieciaki jak pójdą na wycieczkę to się nie gubią, w teatrze, kinie i na
              imprezach wszystkie wyglądaja porządnie niezależnie czy pod spodem jest firmowy
              ciuch czy chiński podkoszulek. nie bójcie się tak i nie kontestujcie!
    • kai_30 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 17:03
      Uczyłam kiedyś w szkole mundurkowej - to było technikum hotelarskie, państwowe,
      i mundurek miał tam sens - miał służyć przyzwyczajaniu do "stroju służbowego",
      etykę zawodową i estetykę wyrabiać, i takie tam. Obowiązywał na uroczystościach
      szkolnych i w dwa wybrane przez klasę dni w tygodniu (kryterium wyboru był
      najczęściej brak w-fu w tym dniu). Mundurki były fajne - marynarka i kamizelka z
      logo szkoły + spodnie dla chłopców, wąskie spódnice dla dziewczyn. Na co dzień
      dopuszczano wersję "ulgową", czyli kamizelka + przyzwoita bluzka i stonowany
      dół. Komplet kosztował ponad 200 zł. Z tym, że to była szkoła średnia, więc
      nieobowiązkowa - albo się akceptowało fakt konieczności nabycia mundurka, albo
      posyłało dziecko gdzie indziej. No i stypendia socjalne były całkiem przyzwoite.

      W podstawówkach/gimnazjach takie mundurki nie przejdą - cena i konieczność kupna
      kilku co najmniej kompletów - dzieci rosną i niszczą ciuchy. W szkole moich
      dzieci rozdawano ostatnio broszurki potencjalnego producenta dla dzieci
      podstawówkowych - różne wzory dzinsowych koszul/bluzek/kurtek, do wyboru.
      Rozwalił mnie po pierwsze fason (ohyda, workowate, wszystkie koszule w wersji
      pseudosportowej, z odpinanymi rękawami, żeby było "uniwersalnie", albo z
      kapturami albo z paskudnymi kołnierzami), a po drugie kolor - dżins jak z
      peerelu, dżinsy Odra to się chyba nazywało smile

      Jedno takie cuś miało kosztować 50 zet. Nie dałabym, jak babcię laczkiem, moje
      poczucie estetyki by mi nie pozwoliło.
      • andaba Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 17:07
        No tak, w nszej szkole będą to kamizelki.
        Jakkolwiek chłopiec w kamizelce może być, tak córki w sukience w kwiatki, bądź spódnicy z falbankami do polarowej lub dżinsowej kamizelki sobie nie wyobrażam.
        Musiałabym zaopatrzyć ją w nową garderobę od a do z, bo dżinsowych spodni ma jedną parę. Głównie chodzi w sukienkach.
        • kai_30 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 17:13
          A też takie workowate, andaba? Bo ja wymyśliłam, że ta workowatość też ma być
          niby-atutem przemawiającym za "uniwersalnością" - nie trzeba będzie szyć na
          miarę, no i nawet jak dziecko się zaokrągli czy podrośnie to mundurek jeszcze
          ujdzie. Normalnie paskudztwo, bleh!

          No i cena moim zdaniem przesadna - ostatnio kupiłam synowi trzy pary fajnych
          dżinsów w dyskoncie odzieżowym (strasznie niszczy) po 19 zet, więc skąd tutaj,
          przy hurtowych zamówieniach, aż 50? A jak jest u Was z ceną?
        • tango45 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 10:39
          andaba napisała:

          > No tak, w nszej szkole będą to kamizelki.
          > Jakkolwiek chłopiec w kamizelce może być, tak córki w sukience w kwiatki,
          bądź
          > spódnicy z falbankami do polarowej lub dżinsowej kamizelki sobie nie
          wyobrażam.
          > Musiałabym zaopatrzyć ją w nową garderobę od a do z, bo dżinsowych spodni ma
          je
          > dną parę. Głównie chodzi w sukienkach.



          To nie bedziesz jej stroic w kwiaty i falbany tam gdzie nie jest na to miejsce.
          Zaopatrzysz ja w granatowe spodnice lub sukienki i po problemie.
    • a_weasley Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 22:10
      kropkacom napisała:

      > Dla dziewczynki spódniczka, elegancka biała bluzka plus sweterek.

      Myślisz, że dzieci wolałyby to niż polarowy bezrękawnik?
      • linka9 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 22:31
        Skoro mają już być mundurki jestem za tym, aby było to kompletne ubranie, typu
        podkoszulek (krótki i długi rękaw) + bluza. Dół mógłby pozostać swobodny. To
        przecież nie musi kosztować majątek, nawet jak będzie z lepszego materiału.
        Natomiast nie podoba mi się pomysł kamizelek; to jest ubiór na "odczep się",
        który będzie tylko dodatkowym kosztem i ani z praktycznością ani z ładnym
        (jednolitym) wyglądem nie będzie miał nic wspólnego.
      • kropkacom Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 23.04.07, 23:20
        > > Dla dziewczynki spódniczka, elegancka biała bluzka plus sweterek.
        > Myślisz, że dzieci wolałyby to niż polarowy bezrękawnik?

        Nie węsz "podstępu" tam gdzie go nie ma. Jedyne co chciałam przekazać to to że
        wielu zwolenników mundurków zapatrzyło się ubiory angielskich uczniów. Nawet w
        tym wątku pojawiła sie taka wypowiedz. A polskie mundurki będą wyglądać jednak
        ciut inaczej.
        • wieczna-gosia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 05:31
          jesli juz ma byc cos- niech to bedzie koszulka polo latem i bluza zima na to.
          Uwazam, ze mlodziezy spokojnie te dzinsy mozna zostawic. Moje dziecko wybucha
          smiechem na mysl o sobie w spodniczce. Prawde mowiac ja tez gdyz od poczatku
          podstawowki nuie widzialam jej w spodnicy, a wczesniej tez nie bardzo smile
          • mysz56 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 08:27
            w naszej szkole są mundurki tzn-polo z logo szkoły w cenie 17 zł,polo dł rękaw-
            22 zł,jesienno-zimowe bluzy w cenie 40 zł z tym że to szkołaspołeczna i nikt
            nie dyskutuje tylko płaci bo mundurki tu obowiązują -a na marginesie fajnie
            dzieciaki wyglądają w tych strojach są w nich od 1 klasy i nikt się nie buntuje
            a jaka wygoda dla matek -nie muszą podążać za wyścigiem mody i głowić się czy
            aby bluzeczka pasuje do spodenek
            • verdana Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 09:15
              Zwaram Ci uwage na drobiazg - to jest szkola spoleczna, dlatego nikt nie
              dyskutuje. Ludzie, których stać na oplacenie czesnego nie zbiednieją od tego,
              ze wydarza sto zlotyc na mundurek. Ale niezamozni, ktorzy do szkół spolecznych
              raczej dzieci nie wysylają, moga nie mieć pieniędzy na mundurki.
              • olamazur Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 09:23
                > Ale niezamozni, ktorzy do szkół spolecznych
                > raczej dzieci nie wysylają, moga nie mieć pieniędzy na mundurki.

                Ale nawet niezamożni też _jakieś_ bluzy czy koszulki muszą dziecku kupować.
                Czemu akurat nie te ze szkoły. Cena nie jest powalająca.
                • nchyb Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 14:31
                  > Ale nawet niezamożni też _jakieś_ bluzy czy koszulki muszą dziecku kupować.
                  > Czemu akurat nie te ze szkoły.
                  czemu nie ze szkoły? Bo te ze szkoly będą dodatkowymi, a nie jedynymi. Poza
                  tymi szkolnymi dziecko ma jeszcze popołudnia i weekendy, na które teżpotrzebuje
                  odzieży. Więc te szkolne nie będą jedynym źródłem wydatków, ale dodatkowym, dla
                  większosci wcale nie potrzebnym. Zakup odzieży mundurkowo-szkolnej nie sprawi,
                  że ie będzie potrzeby zakupu odzieży poza szkolnej. A to już podwójny wydatek.
                  Zauważasz Olamazur różnicę?
                  • olamazur Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 26.04.07, 13:19
                    > Bo te ze szkoly będą dodatkowymi, a nie jedynymi. Poza
                    > tymi szkolnymi dziecko ma jeszcze popołudnia i weekendy, na które
                    > teżpotrzebuje odzieży. Więc te szkolne nie będą jedynym źródłem wydatków,
                    > ale dodatkowym, dla większosci wcale nie potrzebnym. Zakup odzieży
                    > mundurkowo-szkolnej nie sprawi, że ie będzie potrzeby zakupu odzieży poza
                    > szkolnej. A to już podwójny wydatek. Zauważasz Olamazur różnicę?

                    Poczułam się wywołana do odpowiedzi smile I to z matematyki smile

                    A więc - nie przyznam Ci racji. Rysujesz taki obrazek: dziecko ma tylko jedną
                    bluzę, w której lata codziennie. Gdy rodzice przymusowo kupią tę drugą,
                    szkolną, to wydali dwa razy więcej pieniędzy (kupili dwie bluzy zamiast jednej).

                    A nie przyznam Ci racji, bo myślę, że rzadko dziecko ma tylko jedną rzecz, w
                    kórej lata codziennie. Myślę, że raczej ma co najmniej 3-4 rzeczy, więc zakup
                    jeszcze jednej dodatkowej to wzrost liczby bluz o 20-30%, a nie o 100%.

                    A jeśli już zachodzi taki ekstremalny przypadek, że dziecko zwyczajne jest w
                    jednej rzeczy non stop chodzić, no to w tej szkolnej najpewniej będzie
                    chodziło. Skoro tak rodzice przywyczaili.

                    Zgodzę się natomiast z tym, że kilkanaście złotych za bluzę może być dla kogoś
                    za dużo. Ale myślę, ze bunt przeciw mundurkom nie leży w cenie, lecz w samym
                    fakcie narzucenia, co kupić.
                    • pieskuba Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 26.04.07, 13:49
                      olamazur napisała:


                      > A nie przyznam Ci racji, bo myślę, że rzadko dziecko ma tylko jedną rzecz, w
                      > kórej lata codziennie. Myślę, że raczej ma co najmniej 3-4 rzeczy, więc zakup
                      > jeszcze jednej dodatkowej to wzrost liczby bluz o 20-30%, a nie o 100%.

                      Mundurek to nie jedna rzecz. Najczęściej mówi się o konieczności zakupu trzech
                      zestawów, co już nieco zmienia Twoje wyliczenie w procentach.
                    • nchyb Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 26.04.07, 15:19
                      > Poczułam się wywołana do odpowiedzi smile I to z matematyki smile
                      >
                      > A więc - nie przyznam Ci racji.
                      To, że mi racji nie przyznasz, sytuacji nie zmieni i nie sprawi, że Ty tę rację
                      masz smile
                      Tu nie ma he he, racji bytu - proste liczenie algebraiczne. Bo w zależności od
                      wielu czynników, od wiadomych i niewiadomych, to będzie czasem będzie to 100%,
                      może 50%, lub 20%, a czasem ledwie dziesiąte promile wydatków na ubrania...
                      Jednak niezależnie od tego, o ile procent wzrasta ten koszt, to w rozumieniu
                      wielu osób, on wzrasta po prostu za dużo.
                      I tak naprawdę wcale niepotrzebnie. Bo dziecko nie nauczy się lepiej tabliczki
                      mnożenia w bluzie mundurkowej, ani nagle nie zacznie popełniać więcej
                      ortograficznych błędów, jeżeli będzie w stroju cywilnym...

                      Czyli dla nauki jako takiej - te mundurki nie są niezbędne. I dlatego pnoszenie
                      dodatkowych kosztów, by zaspkoić kompleksy pewnego kręgu osób, dla innego
                      kręgu - będą zawsze nadmierne, niezależnie od procentów...

                      > za dużo. Ale myślę, ze bunt przeciw mundurkom nie leży w cenie, lecz w samym
                      > fakcie narzucenia, co kupić.
                      a ja myślę, że to też nie jest takie proste. I myślę sobie, że dla jednych
                      barierą jest cena, dla innych przymus. Dla jeszcze innych wspomnienie
                      nienawistych fartuchów...
                      Nie wszyscy z lubością wspomnają mundurkowe lata...
                      Czym innoym były czapki studenckie z np. lat 50-tych ub. wieku, gdy taka czapka
                      dla wielu była znakiem nobilitacji, a całkiem czym innym będą tanie obskurne
                      workowate kamizelki w szkole, gdzie biedniejsi nie zgodzą się na drogie i
                      luksusowe mundurki...

                      Po raz kolejny powtórzę - jestem za umundurowaniem np. w elitarnych szkołach,
                      szkołach społecznych i prywatnych i zakonnych, do których trafia się z wyboru i
                      które wybierając - akceptuje się jedocześnie zwyczaje tam obwiązujące...

                      Jestem jednak przeciwna obowiązkowym mundurkom w obowiązkowych szkołach, do
                      których trafia się z tzw. łapanki z racji meldunku, i wcale nie rzadko z braku
                      możliwości wyboru czegoś lepszego...


                      Przy okazji, matematyka to nie tylko proste algebraiczne równania, ale wiele
                      innych dziedzin, z których stosowania wcale nie wynika, ze te mundurki są tak
                      olśniewająco cudowne... wink
                      • olamazur Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 26.04.07, 22:08
                        > Przy okazji, matematyka to nie tylko proste algebraiczne równania, ale wiele
                        > innych dziedzin, z których stosowania wcale nie wynika, ze te mundurki są tak
                        > olśniewająco cudowne... wink

                        Ależ zgoda wink Przy okazji zauważ, że z moich równań nic takiego nie wynikało.
                        Nie sprowadzaj proszę tego fragmentu wątku do: "nchyb jest przeciw mundurkom,
                        olamazur za", bo nic takiego nie miało miejsca. Ja nie jestem za mundurkami,
                        bynajmniej. Rozmawialiśmy o czymś innym - o tym, czy wyda się więcej na ubrania
                        dzieci, jeśli kupi się bluzy sprzedawane w szkole (zresztą konkretnej szkole
                        wspomnianej przez przedmówczynię, i za konkretną, też wymienioną cenę 17 zł).
                        Ja uważałam, że nie, bo przecież i tak jakieś ubrania trzeba kupic, a Ty
                        uważałaś, że
                        - co uważałaś to już wiesz najlepiej sama.
                  • tango45 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 10:56
                    nchyb napisała:

                    > > Ale nawet niezamożni też _jakieś_ bluzy czy koszulki muszą dziecku kupowa
                    > ć.
                    > > Czemu akurat nie te ze szkoły.
                    > czemu nie ze szkoły? Bo te ze szkoly będą dodatkowymi, a nie jedynymi. Poza
                    > tymi szkolnymi dziecko ma jeszcze popołudnia i weekendy, na które
                    teżpotrzebuje
                    >
                    > odzieży. Więc te szkolne nie będą jedynym źródłem wydatków, ale dodatkowym,
                    dla
                    >
                    > większosci wcale nie potrzebnym. Zakup odzieży mundurkowo-szkolnej nie
                    sprawi,
                    > że ie będzie potrzeby zakupu odzieży poza szkolnej. A to już podwójny
                    wydatek.
                    > Zauważasz Olamazur różnicę?


                    W zwiazku z tym biadoleniem Ministerstwo powinno nakazac. OK w podstawowce nie
                    ma mundurkow tylko stonowane ciemne ubrania ale juz poza podstawowka nastepne
                    szkoly mundurek obowiazkowy albo nie wejdziesz do szkoly. W koncu jak rodzicow
                    nie stac na sprostanie wymaganiom szkoly. Trudno dziecko nie musi sie dalej
                    uczyc. Jakis kurs po podstawowce, szkolenie i do roboty. Nie kazdy musi byc
                    wyksztalcony. Tak bylo za moich czasow. W szkole obowiazywaly fartuchy
                    granatowe z tarcza juz od podstawowki i przez caly okres nauki. Nikogo nie
                    obchodzilo za co kupujesz fartuch, ma byc i juz. Jedna miala z podszewki druga
                    z porzadnego materialu i nikt nie biadoli. Ta pstrokacizna w szkolach mini i
                    makijaze, gole pepki i opiete krociutka spodnica tylki byly zenujace i potem
                    byly pretensje, ze chlopaki zaczepiaja dziewczyny. Przeciez one same prowokuja.
                    Za moich czasow tez wiekszosc szkol byla zenskich, lub chlopiecych i to bylo
                    to! Nie bylo rewii mody, milosci, zaczepek tylko myslalo sie o nauce. Tylko na
                    zabawy szkolne zapraszalismy jedni drugich.
                    • nchyb Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 13.06.07, 09:58
                      > W zwiazku z tym biadoleniem Ministerstwo powinno nakazac. OK w podstawowce nie
                      > ma mundurkow tylko stonowane ciemne ubrania ale juz poza podstawowka nastepne
                      > szkoly mundurek obowiazkowy albo nie wejdziesz do szkoly. W koncu jak rodzicow
                      > nie stac na sprostanie wymaganiom szkoly. Trudno dziecko nie musi sie dalej
                      > uczyc.
                      jakby ci to prosto wytłumaczyć, byś od razu zrozumiała, hm...

                      Istnieje coś takiego jak ustawowy obowiązek nauki nie kończy się on w Polsce
                      na podstawówce. Gimnzjum też jestobowiązkowe, wiedziałaś o tym?

                      > Za moich czasow tez wiekszosc szkol byla zenskich, lub chlopiecych i to bylo
                      > to! Nie bylo rewii mody, milosci, zaczepek tylko myslalo sie o nauce
                      XIX wiek? Pogratuować, ieźle się umysłwo jeszcze trzymasz, ale ciut już pamięć
                      szwankuje. Wyłącznie o nauce pwiadasz, hm.. szwankuje, szwankuje ta pamięć...
                      • kropkacom Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 13.06.07, 10:17
                        > W zwiazku z tym biadoleniem Ministerstwo powinno nakazac. OK w podstawowc
                        > ma mundurkow tylko stonowane ciemne ubrania ale juz poza podstawowka nast
                        > epne
                        > szkoly mundurek obowiazkowy albo nie wejdziesz do szkoly. W koncu jak rod
                        > zicow
                        > nie stac na sprostanie wymaganiom szkoly. Trudno dziecko nie musi sie dal
                        > ej uczyc.

                        To z tego powodu że rodzica nie stać na mundurek, Twoim zdaniem, dziecko ma się
                        dalej nie uczyć. Przepraszam, ale to kretyństwo. A o obowiązku szkolnym zupełnie
                        zapomniałaś?
                • kai_30 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 15:41
                  olamazur napisała:

                  > > Ale niezamozni, ktorzy do szkół spolecznych
                  > > raczej dzieci nie wysylają, moga nie mieć pieniędzy na mundurki.
                  >
                  > Ale nawet niezamożni też _jakieś_ bluzy czy koszulki muszą dziecku kupować.
                  > Czemu akurat nie te ze szkoły. Cena nie jest powalająca.

                  Olu - choćby dlatego, że niezamożni nie kupują koszulek po naście złotych, a buz
                  po -dziesiąt, tylko po dwa, trzy złote w lumpeksach. Albo dostają za darmo "po
                  przodkach". Dla Ciebie nie jest powalająca, dla mnie też nie, ale dla rodziców,
                  którym opieka społeczna opłaca obiady dla dzieci w szkole (6 zł jeden) zapewne jest.
                  • tango45 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 11:02
                    kai_30 napisała:

                    > olamazur napisała:
                    >
                    > > > Ale niezamozni, ktorzy do szkół spolecznych
                    > > > raczej dzieci nie wysylają, moga nie mieć pieniędzy na mundurki.
                    > >
                    > > Ale nawet niezamożni też _jakieś_ bluzy czy koszulki muszą dziecku kupowa
                    > ć.
                    > > Czemu akurat nie te ze szkoły. Cena nie jest powalająca.
                    >
                    > Olu - choćby dlatego, że niezamożni nie kupują koszulek po naście złotych, a
                    bu
                    > z
                    > po -dziesiąt, tylko po dwa, trzy złote w lumpeksach. Albo dostają za darmo "po
                    > przodkach". Dla Ciebie nie jest powalająca, dla mnie też nie, ale dla
                    rodziców,
                    > którym opieka społeczna opłaca obiady dla dzieci w szkole (6 zł jeden)
                    zapewne
                    > jest.
                    >



                    Ale co ciebie to OBCHODZI?! Mow za siebie i nie martw sie nadmiernie ubogimi a
                    jesli sie tak przejmujesz to strzel taki mundurek jakiemus biedakowi z
                    sasiedztwa. Forsy nie dawaj bo przepija.
              • mysz56 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 09:26
                zgadzam się ale przyznasz chyba że ceny przeze mnie podane nie są jakieś
                powalające?przecież i tak ubierasz dziecko i kupujesz mu jakieś bluzy poza tym
                u nas są kiermasze wyrośniętych mundurków gdzie sztuka w dobrym stanie to
                połowa pierwotnej ceny-niektóre dzieci rosną tak szybko że noszą dany rozmiar
                max 3 mieś
              • wieczna-gosia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 09:56
                wlasnie dlatego uwazam ze koszulka i bluza- bez dolu to jest realna opcja dla
                ogolu rodzicow. Koszulki na upartego mozna miec 2 i prac codziennie. Bluze- na
                bardzo upartego mozna miec jedno ( a przynajmniej kupic w jednym meisiacu jedna
                a w drugim druga) i prac tez codziennie.
                • myszmusia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 11:33
                  wieczna-gosia napisała:

                  > wlasnie dlatego uwazam ze koszulka i bluza- bez dolu to jest realna opcja dla
                  > ogolu rodzicow. Koszulki na upartego mozna miec 2 i prac codziennie. Bluze- na
                  > bardzo upartego mozna miec jedno ( a przynajmniej kupic w jednym meisiacu jedna
                  > a w drugim druga) i prac tez codziennie.



                  jak patrze na dzieci idace do szkoły (w szkole, o ktorej mówię nie widze bo moja córka do innej chodzi) to jakos te bluzy , które teraz nosza nie wyglądaja na prane codzienniewink spodnie zreszta tez niewink
                  Tak z ręka na sercu - pierzecie dziecku ciuch w ktrym było teraz w szkole po jednym założeniu?Bo to pranie to jeden z koronnych argumentów przeciw - jak
                  widzęwink
                  • wieczna-gosia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 11:48
                    myszunia- jako matka 4 dziewczynek z reka na sercu odpowiedzialabym ci- NIE.
                    MOje dziewczynki w wieku 7 lat nie rzucaly sie do kaluz nie tarzalyw bagnie i
                    nei rzucaja gruzem smile Koszulki piore po jednym zalozeniu bo tez lubie sweze.
                    bluzy- nie. Aczkolwiek zdarzaja sie dni ze TAK- i dlatego mowie ze bluze na
                    upartegop da sie uprac i wysuszyc. Bo czasami trzeba.

                    Ale 3 lata temu zostalam matka chlopczyka i nie mam najmniejszym watpliwosci ze
                    przez pierwszy rok czy dwa szkoly a moze dluzej- bede wszystko z niego zciagac i
                    wrzucac do pralki smile
                  • anisr Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 11:53
                    Ja pioręsmileAle szafę ma pełna ciuchów( nie nowych, otrzymanych czasem z
                    lumpeksów).Nie chce mi sie prać ręcznie, buuu...
                    • mysz56 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 12:58
                      ja ten szkolny przyodziewek zmieniam córce codziennie dziecko je
                      obiad ,biega ,poci się itd ale nie widzę problemu by nawet ręcznie co 2 dzien
                      przeprać bluzkę -wogóle to pralkę puszczam dzień w dzień
                      • verdana Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 24.04.07, 16:09
                        Codziennie, przynajmniej w podstawówce. Gdy dziecko jadlo obiady w szkole, nie
                        zdarzało się, by przyszło czyste. Po plastyce tez nie. Dziewczynka czasami
                        mogła coś włożyć po raz drugi , chłopcy byli brudni zawsze.
                        W gimnazjum już zewnetrznie sie tak nie brudza, ale za to pocą. I w ten piękny
                        sposób mundurki oduczą całe pokolenie młodziezy, od zachowywania zasad higieny.
                        Bo regulaminowo bedzie przyjść do szkoly w przepoconej bluzce i brudnej bluzie,
                        a kare dostanie się za czyste ubranie, gdy bluza bedzie w praniu. pamiętam
                        nawet, jak myślałam sobie, ze kiedyś "za moich czasów" w szkołach śmierdziało,
                        a teraz nie śmierdzi. Cóż, znowu zacznie.
                        Za to buty i plecaki i tak część będzie miała za 10 zł, a część markowe.
                        • myszmusia Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 25.04.07, 05:41
                          verdana napisała:
                          Gdy dziecko jadlo obiady w szkole, nie
                          > zdarzało się, by przyszło czyste.


                          "Paprac" przy jedzeniu to takie duże dzieci chyba juz sie nie powinnywink
                          A na plastyke to tam dziej ja znam te lekcje zakłada sie cos "na wierzch" właśnie w celu "szanowania" ubrania Jak plastyka na pierwszej lekcji to cały dzień brudne chodzą?
                          • verdana Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 25.04.07, 09:48
                            Byłas kiedyś w stołówce szkolnej? - doniesienie pełnego talerza z zupą, w
                            ogromnym tłoku, jest dla wielu sziedmio-osmiolatków niemal niemozliwe. Jak nie
                            zaleje się sam, zaleje go kolega.
                            Na plastyce zadnych specjalnych fartuchow w szkole nie było. Czyli do wydatkow
                            na mundurek dochodzi wydatek na fatruch na plastyke - i to chyba także w
                            gimnazjum.
                            • myszmusia Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 25.04.07, 16:51
                              dochodzi wydatek na fatruch na plastyke - i to chyba także w
                              > gimnazjum.

                              u nas ty była np stara luźna koszula mamy czy taty czy z ciuchlandu za 2 złwink(dzinsowa, flanelowa czy inna) duża z obciętymi rekawami do odpowiedniej długości i tak żeby można było zapiąc "tyłem do przodu" Obciąć rękawy to chyba jednak każdy potrafi?wink


                              a co do stałówki to sory ale od tego żeby pilnowac to jednak są nauczyciele.
                              • pieskuba Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 25.04.07, 21:20
                                myszmusia napisała:
                                >
                                > a co do stałówki to sory ale od tego żeby pilnowac to jednak są nauczyciele.

                                Upilnuj trzydziestkę dzieci z talerzami zupy, żeby się nie zalały. Naprawdę
                                potrafisz dokonać takiej sztuki? Prestidigitatorka...
                                • tango45 Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 12.06.07, 11:24
                                  pieskuba napisała:

                                  > myszmusia napisała:
                                  > >
                                  > > a co do stałówki to sory ale od tego żeby pilnowac to jednak są nauczycie
                                  > le.
                                  >
                                  > Upilnuj trzydziestkę dzieci z talerzami zupy, żeby się nie zalały. Naprawdę
                                  > potrafisz dokonać takiej sztuki? Prestidigitatorka...
                                  >


                                  To cala trzydziestka uczniow idzie na raz z tymi talerzami?
                              • scher Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 25.04.07, 23:07
                                myszmusia napisała:

                                > a co do stołówki to sory ale od tego żeby pilnowac to jednak są nauczyciele.

                                Nie traktuj nauczyciela jak guwernera, który "ma" to i tamto.

                                Od utraty szacunku do nauczycieli już tylko krok do utraty szacunku do
                                rodziców. A od utraty szacunku do rodziców już tylko krok do utraty szacunku
                                dla człowieka w ogóle.
                            • tango45 Re: Pytanie do zwolenników - ciut ot;-) 12.06.07, 11:23
                              verdana napisała:

                              > Byłas kiedyś w stołówce szkolnej? - doniesienie pełnego talerza z zupą, w
                              > ogromnym tłoku, jest dla wielu sziedmio-osmiolatków niemal niemozliwe. Jak
                              nie
                              > zaleje się sam, zaleje go kolega.
                              > Na plastyce zadnych specjalnych fartuchow w szkole nie było. Czyli do
                              wydatkow
                              > na mundurek dochodzi wydatek na fatruch na plastyke - i to chyba także w
                              > gimnazjum.


                              Och, mozna sie porzygac na to utyskiwanie. Czy wy jestescie nedzarkami? Takie
                              obnoszenie sie z bida chyba w zadnym kraju nie istnieje.
                        • tango45 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 11:19
                          verdana napisała:

                          > Codziennie, przynajmniej w podstawówce. Gdy dziecko jadlo obiady w szkole,
                          nie
                          > zdarzało się, by przyszło czyste. Po plastyce tez nie. Dziewczynka czasami
                          > mogła coś włożyć po raz drugi , chłopcy byli brudni zawsze.
                          > W gimnazjum już zewnetrznie sie tak nie brudza, ale za to pocą. I w ten
                          piękny
                          > sposób mundurki oduczą całe pokolenie młodziezy, od zachowywania zasad
                          higieny.
                          >
                          > Bo regulaminowo bedzie przyjść do szkoly w przepoconej bluzce i brudnej
                          bluzie,
                          >
                          > a kare dostanie się za czyste ubranie, gdy bluza bedzie w praniu. pamiętam
                          > nawet, jak myślałam sobie, ze kiedyś "za moich czasów" w szkołach
                          śmierdziało,
                          > a teraz nie śmierdzi. Cóż, znowu zacznie.
                          > Za to buty i plecaki i tak część będzie miała za 10 zł, a część markowe.



                          Buaaaahhhaaa. O czym ty piszesz? przeciez w calym cywilizowanym swiecie jest
                          oczywiste, ze rzecz wklada sie tylko raz i do pralki! Polakow nie trzeba
                          oduczac zasad higieny bez wzgledu na warunki wiekszosc smierdzi jak skunksy!
                          Wstyd! Nawet tu w USA gdzie mydlo, szampon dezodorant mozna kupic za 99 centow
                          a woda leci sama ze sciany i to ciepla i wcale nie trzeba za nia placic i tak
                          smierdza i maja tluste koltuny. Zachowanie higieny lub nie to kwestia
                          wyniesienia zasad z domu. Jacy tu chodza wspaniali mlodzi ludzie. Czysciutcy
                          zadbani z pieknymi fryzurkami z odrobina zelu a nie lysymi glacami, pachna a
                          buty maja tak utrzymane KAZDY , jakby wlozyli te buty pierwszy raz. Ech, szkoda
                          slow.
            • kkokos Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.04.07, 10:34
              mysz56, a jakie to miasto? bo u nas - niestety warszawa - pierwsza propozycja
              jest taka: t-shirty 39 zł (do 158 cm, od 164 droższe), polo z długim rękawem 49
              zł (te mniejsze), ceny cieplejszych bluz jeszcze nie podali.
              I to oczywiście szkoła tzw. rejonowa, gdzie kupa dzieci ma finansowane przez
              szkołe obiady.
              przyznasz, ze różnica w cenie mundurka z twoim - powalająca...
              • mysz56 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.04.07, 14:56
                ja tez z wawy-a ceny nie są wysokie bo mamy dyr z głową na karku ktora
                negocjuje ceny na maxa ,drogie firmy po prostu nie dostają z naszej szkoły
                zleceń ,jest duża konkurencja również w tej materii i dyr stawia sztywne
                warunki-dobra jakość ,niska cena w zamian duże zamówienia
                • myszmusia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.04.07, 16:48
                  mysz56 napisała:
                  dyr stawia sztywne
                  > warunki-dobra jakość ,niska cena w zamian duże zamówienia

                  dokładnie tak. I do tego jak był u nas jakis problem bo zrobili cos nie tak z fasonem po zamówieniu - to nie dośc,ze więcej zlecenia nie dostana to zostali z niesprzedawalnym towarem.Konkurencja jest na tyle duża ,że jak komus (dyrekcji i radzie rodziców) sie chce to ma to takie jak chcesmile
                  • neospasmina Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.04.07, 17:22
                    Z cała stanowczością stwierdzam, że mój syn (I klasa) po przyjściu ze szkoły
                    (świetlicy) jest tak brudny, że wchodzi pod prysznic i jesli ma jakies zajęcia
                    popoludniowe (a zazwyczaj ma) musi sie przebrać; nie dociekam gdzie, dlaczego i
                    czym się tak wysmarował; żadam umycia się i włożenia brudów do pralki;
                    bardzo często operację tę trzeba powtórzyć jeszcze wieczorem;
                    dlatego moim zdaniem mundurek musi byc dobrej jakości (a nie będzie, ze względu
                    na cenę właśnie), żeby przetrzymał te wszystkie prania;
                    w przeciwnym razie, albo będzie brudny i w dobrym stanie, albo czysty i
                    zmęczony życiem bardzo...
    • hedonista.oswiecony nie nie nie 25.04.07, 21:50
      mundurek to estetyczny terroryzm
      nie wiem jakim prawem w demokratycznym kraju rząd zmusza mnie do kupowania
      dziecku ubrań, których ani dziecko ani ja nie chcę
      ukłony
      ed
      • scher Re: nie nie nie 25.04.07, 22:03
        W krajach o starszej i bardziej ugruntowanej demokracji też tak jest.
        • kropkacom Re: nie nie nie 25.04.07, 22:36
          > W krajach o starszej i bardziej ugruntowanej demokracji też tak jest.

          Tak. Tylko tam też jest starsza i dawno zaakceptowana tradycja mundurka. W
          Polsce takiej tradycji nie ma. Owszem były przez jakiś czas fartuszki ale chyba
          nie okryły sie dobrą sławą(o ile dobrze pamiętam).
          • scher Re: nie nie nie 25.04.07, 23:04
            kropkacom napisała:

            > Tak. Tylko tam też jest starsza i dawno zaakceptowana tradycja mundurka. W
            > Polsce takiej tradycji nie ma.

            Więc ją stwórzmy.
            • verdana Re: nie nie nie 25.04.07, 23:16
              Dlaczego przyjmować z definicji, ze to co jest w Polsce MUSI byz gorsze od tego
              co jest na Zachodzie. Anglia ze swoimi mundurkami ma jeden z najwyższych
              wskaźników przemocy w szkolach - bowiem w Anglii jest zinstytucjonalizowana
              fala. Wystarczy poczytać "Stalky i spółka" - nie wiem czy to sa akurat wzorce
              godne przenoszenia.
              • kropkacom Re: nie nie nie 26.04.07, 00:44
                scher napisała:
                > > Tak. Tylko tam też jest starsza i dawno zaakceptowana tradycja mundurka. W
                > > Polsce takiej tradycji nie ma.
                >Więc ją stwórzmy.

                Właśnie się tworzysmile Tylko czy przetrwa próbę czasu (nie odchodząc ze starą
                ekipą rządzącą) i rozwiąże choć jedną bolączkę polskich szkół? Ja nie sadzę żeby
                wystarczyło dzieci ubrać jednakowo i liczyć że sytuacja w podstawówkach i
                gimnazjach ulegnie polepszeniu. Że spadnie poziom agresji, odejdą dilerzy
                narkotykowi, dzieci stracą zainteresowanie markowymi ciuchami i zaczną się
                bardziej angażować w życie swojej szkoły.
                • myszmusia Re: nie nie nie 26.04.07, 05:31
                  kropkacom napisała:
                  liczyć że sytuacja w podstawówkach i
                  > gimnazjach ulegnie polepszeniu. Że spadnie poziom agresji, odejdą dilerzy
                  > narkotykowi, dzieci stracą zainteresowanie markowymi ciuchami i zaczną się
                  > bardziej angażować w życie swojej szkoły.


                  Do tego to trzeba by wyedukowac rodziców żeby dzieci wychowywali a nie tylko mieli i chcieli żeby szkoła za nich zajeła sie problemami.
                  • des4 Re: nie nie nie 26.04.07, 12:54
                    Dzieci siostry mojej zony chodzą do gimnazjum prowadzonego przez siostry
                    zakonne. Mundurski obowiązkowe - szare spodnie i biała koszula plus granatowy
                    sweter z logo szkoły dla chłopcow, popielata spódniczka, biala bluzka i sweter
                    dla dziewcząt. Obuwie ma być dostosowane do stroju wieć Nie Air raczje
                    odpadają. Koszt nowego kompletu ok. 100 zl czyli wcale nie tak dużo bo 3
                    komplety spokojnie starczają na chodzenie przez cały rok, a 300 zł kosztują
                    levisy w sklepie.

                    Ubrania są dobre jakości. Ubożsi dostają od szkoły dofinansowanie na zakup
                    mundurków nawet do 80%. Funkcjonuje także szkolna giełda ubrań gdzie za grosze
                    mozna kupić używany niezniszczony mundurek od tych którzy wyrośli z danego
                    rozmiaru...

                    I nikt się nie oburza ani kosztami (do szkoły chodzą dzieci róznie sytuowanych
                    rodziców) ani głupawo interpretowaną wolnością osobistą...

                    BTW, sprawa telefonów komórkowych została też rozwiązana. Dzieciaki zostawiają
                    je w depozycie. Jeśli rodzice potrzebują się skontaktować z dzieckiem dzwonią
                    do szkołu i uczeń jest wywoływany, jeśli dziecko ma pilną sprawę, w szkole jest
                    dostępny automat...
                    • pieskuba Re: nie nie nie 26.04.07, 13:04
                      des4 napisał:

                      100 zl czyli wcale nie tak dużo ... a 300 zł kosztują levisy w sklepie.

                      Nigdy w życiu ani ja, ani moje dzieci nie dostały spodni, które kosztowałoby 300
                      zł. Dla kogoś, kto czyni takiego rodzaju porównanie wydatek 300 złotych na
                      mundurki prawdopodobnie nie jest problemem.
                    • nchyb Re: nie nie nie 26.04.07, 14:37
                      > Dzieci siostry mojej zony chodzą do gimnazjum prowadzonego przez siostry
                      > zakonne. Mundurski obowiązkowe
                      > I nikt się nie oburza ani kosztami (do szkoły chodzą dzieci róznie sytuowanych
                      > rodziców) ani głupawo interpretowaną wolnością osobistą...
                      I rozumiem, że jest to oowiązkowa szkoła rejonowa, do której trafiają wszystkie
                      dzieci z rejonu?...
                      A może to jednak szkoła dla tych, którzy sami ją sbie wybrai?
                      Bo szkoły zakonne raczej nie bywają rejonówkami...

                      Des4, czy widzisz różnicę pomiędzy mundurkami w szkole, którą samemu sobie
                      wybieramy ze wszystkimi jej plusami i minusami, a szkołą, która jest obwiązkowa?
            • mama303 Re: nie nie nie 26.04.07, 13:05
              scher napisał:

              > Więc ją stwórzmy.

              Jak tu stworzyc taką tradycję jesli sami rodzice akceptuja rewię mody w szkole?
              • melmire Re: nie nie nie 26.04.07, 13:53
                A czy mozna stworzyc tradycje na sile? Nie moze byc tradycja wolnosc ubioru w
                szkole :p?
                • verdana Re: nie nie nie 26.04.07, 14:16
                  To bedzie nowa świecka tradycja.
                  • melmire Re: nie nie nie 26.04.07, 14:34
                    Faktycznie, jak teraz mysle, przydaloby sie do tych mundurkow obowiazkowy krzyz
                    na szyje. I (zaraz, jak to sie nazywa) to ustrojsto drapiace noszone na gola
                    skore, coby odpedzalo od mlodziezy nieczyste mysli ^^
                    • pieskuba Re: nie nie nie 26.04.07, 15:24
                      włosienica :o)
                      • nchyb Re: nie nie nie 26.04.07, 15:37
                        > włosienica :o)
                        jeszcze celice może niektorym się zamarzyć... wink
                        • melmire Re: nie nie nie 26.04.07, 15:55
                          Chyba o celice myslalam, wlochatym sznurze wiazanym na udzie czy w pasie, nie?
                          Bo z wlosiennica pod mundurkiem byloby za goraco ^^
                          • melmire Re: nie nie nie 26.04.07, 16:09
                            Ewantualnie takie spodenki
                            www.wayodd.com/funny-pictures/sexy_japanese_girl_1.jpg
                            To pomaga relatywizowac ^^
            • nchyb Re: nie nie nie 26.04.07, 15:32
              > > Polsce takiej tradycji nie ma.
              >
              > Więc ją stwórzmy.
              ale po co ją tworzyć?
              Czy dzięki temu uczniowie będą mieć lepsze wyniki w szkole?
              Czy absolwenci mundurkowych szkół będą lepiej postrzegani na rynku pracy?

              Nie ma u nas też wielu innych tradycji. Nie uczy się zdobywania wiedzy, lecz
              ciągle jeszcze encyklopedycznego wykucia definicji. Nie uczy się praktycznych
              umiejętności zdobywania pracy itp Może stwórzmy tradycję nauczania
              prakrycznych, pżytecznych umiejętności? To byłoby chyba z większym pożytkiem,
              jak sądzisz?...
              • olamazur Re: nie nie nie 26.04.07, 15:38
                > Nie ma u nas też wielu innych tradycji. Nie uczy się zdobywania wiedzy, lecz
                > ciągle jeszcze encyklopedycznego wykucia definicji.

                Nie, no bez przesady, to się już zmieniło. Od ładnych paru lat już się nie kuje
                encyklopedycznych formułek, teraz jest duży nacisk na umiejętności. Na
                egzaminach np. prawie nic nie trzeba wiedzieć, trzeba mieć tylko umiejętności
                typu czytanie ze zrozumieniem, analiza tekstu źródłowego i inne takie. Nie
                mówię, że teraz jest już jakoś ekstra, ale jednak zmiany są kolosalne.
              • mama303 Re: nie nie nie 26.04.07, 16:13
                nchyb napisała:

                > > > Polsce takiej tradycji nie ma.
                > >
                > > Więc ją stwórzmy.
                > ale po co ją tworzyć?
                > Czy dzięki temu uczniowie będą mieć lepsze wyniki w szkole?

                Nie koniecznie, szkoła to nie tylko wyniki w nauce, szkoła to mała społeczność.
                Zunifikowanie strojów ma moim zdaniem ważna zaletę- pozwala młodym ludziom
                zamiast zbytnio skupiac sie na tym "jak wyglądam", bardziej skupić sie na tym
                co umiem i jakim jestem człowiekiem i tyle.

                > Czy absolwenci mundurkowych szkół będą lepiej postrzegani na rynku pracy?

                Być może tak, może społecznie lepiej sie odnajda wsród innych,tego nikt nie
                zbadał.

                > Nie ma u nas też wielu innych tradycji. Nie uczy się zdobywania wiedzy, lecz
                > ciągle jeszcze encyklopedycznego wykucia definicji. Nie uczy się praktycznych
                > umiejętności zdobywania pracy itp Może stwórzmy tradycję nauczania
                > prakrycznych, pżytecznych umiejętności? To byłoby chyba z większym pożytkiem,
                > jak sądzisz?...

                Oczywiscie taką tradycję tez możemy stworzyć.
                • kropkacom Re: nie nie nie 26.04.07, 18:39
                  mama303 napisała:
                  > Zunifikowanie strojów ma moim zdaniem ważna zaletę- pozwala młodym ludziom
                  > zamiast zbytnio skupiac sie na tym "jak wyglądam", bardziej skupić sie na tym
                  > co umiem i jakim jestem człowiekiem i tyle.

                  Polskie mundurki z tego co słyszę nie ubiorą dzieci od stup do głów tak jak jest
                  to w Anglii. Także będzie o co konkurować. Dopóki rodzice nie ukrócą szkolnej
                  rewii mody to nie jestem przekonana żeby jednakowe koszulki coś rozwiązały.

                  > > Czy absolwenci mundurkowych szkół będą lepiej postrzegani na rynku pracy?
                  > Być może tak, może społecznie lepiej sie odnajda wsród innych,tego nikt nie
                  > zbadał.

                  Wątpię żeby zatrudniając np informatyka ktoś interesował sie czy ten w szkole
                  nosił mundurek.
            • gaika Re: nie nie nie 28.04.07, 18:45
              scher napisał:

              > kropkacom napisała:
              >
              > > Tak. Tylko tam też jest starsza i dawno zaakceptowana tradycja mundurka.
              > W
              > > Polsce takiej tradycji nie ma.
              >
              > Więc ją stwórzmy.
              >


              Nie ma w W. Brytanii państwowego nakazu noszenia uniformów. Decyzje podejmują
              szkoły indywidualnie. Ze względu na dużo większą liczbę szkół wyznaniowych i
              prywatnych obecność mundurków w przestrzeni życiowej jest dużo powszechniejsza
              niż u nas, ale jeszcze raz podkreślam -nie istnieją rządowe regulacje w tej
              kwestii.

              I żeby Giertych pękł nie przeforsuje tego na dłuższą metę. Mundurki będą
              noszone tylko w tych szkołach, które same zdecydowały i uznały rzecz za
              pożyteczną w *konkretnym* środowisku. A tradycja stworzy się tylko wówczas,
              jeśli młodzież będzie dumna z tego ze mundurek wiąże się z pozytywną
              identyfikacją z konkretną szkołą. I będzie to tradycja lokalna, nie zaś
              państwowa.

              Im więcej ministerialnego nadęcia, tym pewniejsze fiasko.

              Inne argumenty na bzdurność nakazowo -rozdzielczych regulacji już padły.

            • hedonista.oswiecony nie chcemy tworzyć takiej tradycji 29.04.07, 21:19
              nie podobają się nam podstawy takiej tradycji, w których widzimy, że ktoś chce
              nas do czegoś zmuszać, a do tego nie chcemy być zmuszani. taki byłem jako
              dziecko i rozumiem moją córkę, że nie chce mundurka. Ładnie ją ubieram, ona to
              lubi i nie mamy ochoty, żeby ktoś nas zmuszał do noszenia jakichś szmat.
              Wybacz,ale to kwestia estetyki
              ukłony
              ed
              • zofijkamyjka Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 29.04.07, 21:35
                No to moje wyrazy współczucia jesli to aż tak dla Ciebie ważne.
                Jestem przekonana że moja córka bedzie dobrze wyglądała we wszystkim, nawet w
                mundurku szkolnym, a ponadto najwazniejsze co bedzie mieć w tej ślicznej główce
                w środku.
                Ukłony
                • hedonista.oswiecony Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 29.04.07, 21:49
                  dziękuję za wyrazy współczucia, bądźcie tak łaskawi, aby pozostawić nam wybór w
                  co się ubierać

                  o śliczną główkę mojej córki nie musisz się martwić smile Czy to aby nie
                  stereotyp? ładna = głupia? Nie można być ładnym i mądrym?

                  ukłony
                  ed
                  • zofijkamyjka Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 30.04.07, 08:00
                    hedonista.oswiecony napisał:

                    > o śliczną główkę mojej córki nie musisz się martwić smile

                    Ja sie nie martwie o główke Twojej córki tylko swojej

                    Czy to aby nie
                    > stereotyp? ładna = głupia? Nie można być ładnym i mądrym?

                    Mozna być ładnym i madrym nawet w mundurku szkolnym, czy to nie stereotyp - że
                    w mundurku dziecko będzie brzydko wydlądało.
                    ukłony
                    • megan26 Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 30.04.07, 09:44
                      podobają mi sie mundurki tylko ktoś tu nie pomyślał o rodzinach biednych
                      których nie stać czasami nawet na książki i chorych dzieciach tak jak moja
                      córka, ma atopowe zapalenie skóry i jeżeli weszły by spódniczki to co ja mam
                      zrobić jak nastap zaostrzenie choroby poprostu nie może nosic rajtuz tylko
                      spodnie z naturalnej dobrej jakości bawełny i co wtedy??!!!! Ubrania piorę po
                      każdym założeniu i to już nie tylko ze względu na chorobe mojego dziecka ale
                      poprostu ze względów czysto chigienicznych, pranie robię raz w tygodniu ze
                      względów oszczędnościowych a w tym czasie córka ma całą szafkę czystych ubrań a
                      hypoalergicznej bawełny a założe się że takie bluzy szkole z takiej nie będą i
                      co ja mam zrobić narażać córkę na nawrót bardzo uporczywej choroby czy poprostu
                      zanieśc zaświadczenie lekarskie ze nie moze nosić tego stroju szkolnego i
                      sprawić że będzie sie czuła gorsza od innych??!!!!
                      • gringo68 Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 30.04.07, 13:32
                        A wystarczy pomyśleć, to nie kosztuje.

                        Jeśli dziecko jest uczulone, dostanie od lekarza zaświdczenie, że nie może
                        ubierać się w to czy tamto. Wytedy niech nosi spodnie z dobrej bawełny (ciekawe
                        jakie parametru uznajesz za "dobre").

                        Kasą nie powinna być dla ciebie problemem skoro takie ubrania jak spodnie czy
                        bluzy pierzesz po jednym zalozeniu...
                        • kropkacom Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 30.04.07, 13:57
                          gringo68 napisał:
                          > Jeśli dziecko jest uczulone, dostanie od lekarza zaświdczenie, że nie może
                          > ubierać się w to czy tamto. Wytedy niech nosi spodnie z dobrej bawełny >cryingciekawe
                          > jakie parametru uznajesz za "dobre").
                          > Kasą nie powinna być dla ciebie problemem skoro takie ubrania jak spodnie czy
                          > bluzy pierzesz po jednym zalozeniu...

                          Co to jest bawełna "dobrej" jakości autorka poprzedniego postu wyraźnie
                          napisała-naturalna i hypoalergiczna. A że zdrowie jej dziecka wymaga prania
                          ubrań po każdorazowym założeniu jeszcze nie świadczy że jest majętna.
                          • gringo68 Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 01.05.07, 11:25
                            kropkacom napisała:

                            > Co to jest bawełna "dobrej" jakości autorka poprzedniego postu wyraźnie
                            > napisała-naturalna i hypoalergiczna.

                            każda bawełna jest naturalna, a jeśli nie jest to włokno sztuczne, a więc nie
                            bawełna,

                            jak mierzy się "hypoalergicznośc"???

                            A że zdrowie jej dziecka wymaga prania
                            > ubrań po każdorazowym założeniu jeszcze nie świadczy że jest majętna.

                            wyraźnie napisała, że ma taki zwyczaj, a nie że robi to ze wzgledu wymagań
                            zdrowotnych dziecka ...

                            Politycznie poprawny bełkot...
                            • kropkacom Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 01.05.07, 12:48
                              > wyraźnie napisała, że ma taki zwyczaj, a nie że robi to ze wzgledu wymagań
                              > zdrowotnych dziecka ...
                              > Politycznie poprawny bełkot...

                              Nie wiedziałam że pranie ma coś wspólnego z polityczna poprawnością smile)
                      • kalosze2 Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 12.06.07, 09:08
                        Nie wiem, jaki mundurek nosi córka ministra edukacji w swojej prywatnej szkole,
                        ale mój syn w szkole publicznej właśnie został postawiony przed koniecznością
                        noszenia przez 5 lat ohydnej, długiej, granatowej kamizelki (właśnie ją dziś
                        przymierzaliśmy) Widziałam miny dzieci w pokoju do przymierzania- nie były
                        promienne. Oczyma wyobraźni widzę wzrost agresji wśród uczniów.
                        Ja w każdym razie, gdybym coś takiego musiała nosić, stałabym się z pewnością
                        agresywna tongue_out
                    • hedonista.oswiecony Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 01.05.07, 14:23
                      zofijkamyjka napisała:
                      > Mozna być ładnym i madrym nawet w mundurku szkolnym, czy to nie stereotyp -
                      że
                      > w mundurku dziecko będzie brzydko wydlądało.
                      > ukłony

                      a nie lepiej pozwolić żeby każdy sam decydował w czym jest mu ładnie? Ja nie
                      chcę decydować jak inni się ubierają, ani żeby ktoś decydował za mnie i moje
                      dziecko
                      ukłony
                      ed
                      • melmire Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 01.05.07, 15:03
                        A w sumie czemu nie stworzyc nowej tradycji, i nie postarac sie budowac
                        tozsamosci dzielnicowej lub osiedlowej?
                        Wszyscy mieszkancy nosiliby takie same stroje, na ktore moza by oglosic
                        przetargi, wiec cena nie bylaby wysoka. Wyglad ulic ujednolicilby sie(koniec z
                        rewia mody!), w centrum miasta na pierwszy rzut oka daloby sie powiedziec kto
                        skad jest, i na dodatek ludziom odpadlby problem zastanawiania sie w co sie rano
                        ubiora. No i ludzie nie musialiby sie martwic ze nie stac ich na super nowe
                        ciuchy, i nabawiac z tego powodu kompleksow.
                        Ja jestem za, a wy?
                        • hedonista.oswiecony tak to i ja jestem za, a nawet 01.05.07, 18:01
                          za mistrzem Kołakowskim postuluję utworzenie "centralnej szatni miasta Warszawa"
                          ukłony
                          eed
                      • mama303 Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 01.05.07, 21:04
                        hedonista.oswiecony napisał:

                        > a nie lepiej pozwolić żeby każdy sam decydował w czym jest mu ładnie? Ja nie
                        > chcę decydować jak inni się ubierają, ani żeby ktoś decydował za mnie i moje
                        > dziecko
                        > ukłony
                        > ed

                        Nie , nie lepiej. W pewnych miejscach panują pewne wymagania i ograniczenia co
                        do ubioru i moim zdaniem szkoła do takich miejsc należy.
                        >
                        • hedonista.oswiecony Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 02.05.07, 05:37
                          a moim zdaniem szkoła do takich miejsc nie należy
                          ukłony
                          ed
                          • kropkacom Re: nie chcemy tworzyć takiej tradycji 12.06.07, 09:37
                            A ja i tak uważam że mundurki w polskich szkołach to niepotrzebny wydatek i
                            zawracanie głowy. Jest dużo innych problemów i to o wiele ważniejszych niż
                            "niechlujny" wygląd kilku uczniów. Poza tym nie nazywajmy tego co będą nosić w
                            naszych szkołach dzieci mundurkami. Mundurek to obiór od stóp do głowy. Jak
                            widać w większości szkół będą to tylko kamizelki lub równe bluzki. I po co to komu?
                            • triss_merigold6 Żeby się wykazać 12.06.07, 11:15
                              Na razie ekipa giertychowska zmienia szkołę na modłę faszystowską. Mundurki
                              idealnie wpisują się w klimat zmian.
                              IMO przywilej dzieciństwa i młodości to ubierać się kolorowo, dziwacznie,
                              niechlujnie, kontrowersyjnie etc.
                              • tango45 Re: Żeby się wykazać 12.06.07, 11:48
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Na razie ekipa giertychowska zmienia szkołę na modłę faszystowską. Mundurki
                                > idealnie wpisują się w klimat zmian.
                                > IMO przywilej dzieciństwa i młodości to ubierać się kolorowo, dziwacznie,
                                > niechlujnie, kontrowersyjnie etc.



                                Zgadza sie ale tylko poza szkola.

                                NIECHLUJNIE???? Fajne masz zasady. Pewnie jak wchodzisz do autobusu to inni
                                zatykaja nosy.
                                • triss_merigold6 Re: Żeby się wykazać 12.06.07, 13:02
                                  W szkołach prywatnych niech obowiązują mundurki, habity i co-sobie-dyrekcja-
                                  wymyśli. W państwowych - luz.

                                  Niechlujny nie musi = brudny. Niechlujne są gacie z krokiem na wysokości kolan,
                                  porozciągane koszulki i swetry, wystrzępione, z powycinanymi dziurami, za duże,
                                  za małe etc.

                                  Mam zasadę niewtrącania się w sferę cudzej wolności i życzę sobie żeby państwo
                                  nie określało co moje dziecko ma zakładać na dupę jesli ja - rodzic - na to
                                  pozwalam.
                                  • tango45 Re: Żeby się wykazać 12.06.07, 18:45
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > W szkołach prywatnych niech obowiązują mundurki, habity i co-sobie-dyrekcja-
                                    > wymyśli. W państwowych - luz.
                                    >
                                    > Niechlujny nie musi = brudny. Niechlujne są gacie z krokiem na wysokości
                                    kolan,
                                    >
                                    > porozciągane koszulki i swetry, wystrzępione, z powycinanymi dziurami, za
                                    duże,
                                    >
                                    > za małe etc.
                                    >
                                    > Mam zasadę niewtrącania się w sferę cudzej wolności i życzę sobie żeby
                                    państwo
                                    > nie określało co moje dziecko ma zakładać na dupę jesli ja - rodzic - na to
                                    > pozwalam.



                                    Jednak jesli twoje dziecko ma byc w jakiejs spolecznosci to ty i twoje dziecko
                                    musicie sie dostosowac do zasad jakie tam panuja. Kropka.
                                    • nchyb Re: Żeby się wykazać 13.06.07, 10:36
                                      > Jednak jesli twoje dziecko ma byc w jakiejs spolecznosci to ty i twoje dziecko
                                      > musicie sie dostosowac do zasad jakie tam panuja. Kropka.

                                      i się przecież wszyscy dostosowują.

                                      W społeczeństwie cywilizowanym nie jest przyjęte chodzenie do szkoły nago,
                                      boso, bądź w skórach właśnie zdartych z upolowanych wasnoręcznie zwierząt.
                                      Przecinek. Więc nie chodzą nago, przecinek, tylko oblekają ciało w odzież,
                                      przecinek, a nawet buty ubierają, przecinek, czyli do zasad danej społecznosci
                                      się dostosowują, rozumiesz - znak zapytania.
                                      Więc co chciaśwyrazić swoją zapewne światłą myślą o konieczności dostosowywania
                                      się do panujących zasad, kolejny znak zapytania, a nawet dwa...
    • tango45 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 10:16
      kropkacom napisała:

      > Teraz kiedy już wiadomo na pewno ze mundurki wejdą do szkół, zaczyna się
      > dyskusja o ich wyglądzie. Spotykam sie na różnych forach zdania że takie
      > stroje tylko poprawią wygląd uczniów polskich szkół. Dla dziewczynki
      > spódniczka, elegancka biała bluzka plus sweterek. Nie sadzicie że to tylko
      > pobożne życzenia i dzieci skończą w jakimś polarowym bezrękawniku i bluzeczce
      > typu szmatka(tak jest już w niektórych szkołach). Ciekawe czy dzieci
      > zaakceptują te stroje.


      Dzieci maja gowno do gadania, maja nosic i koniec, kropka.
      • nchyb Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 10:22
        > Dzieci maja gowno do gadania, maja nosic i koniec, kropka.
        a myśleć chociaż mogą?
        • triss_merigold6 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 11:07
          Ale rodzice mogą mieć coś do powiedzenia, nie? Więc jako rodzic oswiadczam, że
          jestem absolutnie przeciwna jakiemukolwiek umundurowaniu w szkołach
          publicznych. Jeśli poślę syna do prywatnej PŁATNEJ placówki w której będą
          obowiązywac habity to będzie nosił habit. Jeśli pójdzie do szkoły publicznej to
          żadnego mundurka nie założy. Wystarczy, że ja przez część podstawówki PRL-
          owskiej nosiłam fartuch.
      • kropkacom Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 10:38
        > >Ciekawe czy dzieci
        > > zaakceptują te stroje.
        > Dzieci maja gowno do gadania, maja nosic i koniec, kropka.

        Pomijając formę tego zdania to masz rację. Dlatego nie wierze żeby dzieci mogły
        się przez te stroje jakkolwiek identyfikować ze swoją szkołą lub ją bardziej
        lubić. No ale zaraz napiszesz że szkoła nie jest od tego żeby ja lubić.
        • kalosze2 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 12.06.07, 11:06
          Proponuję dla polityków jednolite mundurki (żeby nie było rewii mody i żeby
          pamiętali o tym, że cały czas pracują w służbie dla ludzi)
          Żeby było sprawiedliwie- polarowe kamizelki w kolorze najlepiej granatowym, na
          suwaczek, najtańsze. A niech spróbują nie nosić, to po dietach im sie poleci.
          Na pewno pomoże im to w utożsamieniu się ze swoją pracą i złagodzi słowną agresję.
      • wieczna-gosia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.06.07, 12:08
        > Dzieci maja gowno do gadania, maja nosic i koniec, kropka.

        bo w morde smile
    • danka_30 Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 13.06.07, 18:52
      Bardzo słuszna uwaga. U moich córek w szkole własnie zostały zaakceptowane
      polarowe bluzy w kolorze ni to szarym, ni niebieskim (jakiś taki mysi kolor) i
      niebieskie T-shirty. Jako strój galowy "zaproponowano" nam biały T-shirt.
      Oczywiście propozycja dyrekcji nie podlega juz żadnym dyskusjom. Jako rodzic
      zostałam postawiona przed faktem dokonanym i pozostało tylko zapłacić 74zł za
      bluzę i 2 koszulki. Wiadomo, że na cały rok szkolny jedna taka wyprawka to z
      pewnościa bedzie za mało.
      • wieczna-gosia Re: Pytanie do zwolenników mundurków w szkołach. 25.06.07, 12:16
        w
        mojej szkole rodzice maja jednak do gadania wiec na dzien dzisiejszy mundurkow
        nie mamy smile
        szkola jest sportowa i generalnie stoimy na stanowisku ze t szerty, ktore dzieci
        i tak maja i i tak nosza- z emblematem szkoly- moga spokojnie zostac w ramach
        mundurkow. Poza tym polar- nie jakies gniojstwo, tylko porzadny polar, nie typu
        Carefour tylko bardzij typu alpinus, jesli o jakosc materialu chodzi bo dzieci
        duzo wyjezdzaja i polar powinien byc taki ze czlowiek upierze strzepnie i suchy
        smile w koncu od tego jest polar smile
        polary generalnie ustalone sa, beda kosztowaly ok 60 zlotych, kolejna koncjepcja
        jest taka ze skoro to szkola sportowa to koze te bluzeczzki by byly z
        nowoczesnych tkanin- one sa i oddychajace i jednoczesnie mozna je codziennie
        prac i po godzinie sa suche bco bedzie rozwiazywalo problem 5 koszulek- mzona
        miec jedna nawet i prac ja po szkole. Zobaczymy co z tego wyjdzie bo producenta
        koszulek sportowych trudniej nam znalesc.
        na dole beda dzinsowe spodnie lub spodnica. Do wyboru smile
        koszt to ok. 80 zlotych. Jak na szmaty, ktore widzialam do tej pory to uwazam ze
        dosc fajne pomysly za pieniadze jak na mundurki nie powalajace.

        Acha- ale nasza szkola dogadala sie z gimnazjum i liceum z tego samego osiedla i
        szyja wspolnie, wiec cena sie rozlozyla na ok. 1000 uczniow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka