lucerka
20.05.07, 09:55
No wlasnie. Jestem z przekonania przeciwniczka bicia dzieci. Nie uznaje
klapsow, popychania i innych form przemocy fizycznej.
Synek ma prawie 1,5 roku i ogromna chec poznawania tego co jest wybitnie nie
dla dzieci. W ruch idzie kuchenka, modem zawieszony nisko na scianie,
eksperymenty z rzucaniem jedzenia po kuchni itd.
Mozna sie domyslic, jak synek reaguje, kiedy po raz 150000 tlumacze, ze
kuchenki nie wolno dotykac. Za ktoryms razem wzbiera sie we
mnie...agresja?...i daje synkowi po lapkach. Na wielu z Was to nie zrobi
wrazenia ale na mnie, przeciwniczce przemocy, robi. Bo ozacza to rowniez, ze
nie tylko moje dziecko nie radzi sobie ze swoimi emocjami ale i ja.
Czy ktos mi moze podpowiedziec, czy jest jakas technika opanowywania sie w
takich sytuacjach? Opanowawania sie albo dziecka?
To dopiero poczatki a mi juz puszczaja nerwy. Do czego to doprowadzi, nie chce
nawet myslec.
Moze dodam jeszcze, zeby przyblizyc sytuacje, ze mieszkam z synkiem sama i
studiuje.