echna
03.06.07, 19:56
Witam. W sobotę idąc z zakupami do auta, na parkingu hipermarketu zauważyłam
super eksta mercedesa, a w nim w foteliku małego chłopczyka 1,5 -2 latka.
Chłopczyk siedział, trszke smutny, rozglądałam się za rodzicami, ale nikogo
nie było, pokręciłam się z 5 min przy samochodzie i zadzwoniłam na 112 i
powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
zostawić, a wtedy gorzej. Stwierdził że to wcale nie wykroczenie. I
zbagatelizował sprawę. Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
wiem jak zakończyła się ta sprawa, czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
wtykająca nos w nie swoje sprawy? Tak usłyszałam od znajomego, w końcu
dziecko nie płakało, być może przyzwyczajone do tego jest. Już sama nie wiem
czy dobrze zrobiłamże zawiadomiłam ochronę, ale chciałam żeby ci durni
rodzice trochę się wstydu najedli, żeby się zastanowili. Przcież mógł się
zdażyć wypadek, ktoś mógłby ukraść samochód, różne rzeczy się mogły zdarzyć,
co za brak wyobraźni. Pozdrawiam.