Dodaj do ulubionych

Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrzest

18.06.07, 08:29
Co uważacie o narzucaniu przez dziadków, że dziecko musi być ochrzczone?
Dodam, że nikt z tej czwórki nie chodzi do kościoła, ale wypowiadają się,
jakby bywali tam codziennie, jeśli chodzi o chrzciny.
Ja i mąż nie mamy ślubu kościelnego a do kościoła nie chodzimy wcale. Wiemy,
że nie będziemy wychowywać dziecka zgodnie z religią katolicką lub jakąkolwiek
inną.
Zdaje mi się, że rodzice muszą iść do spowiedzi, gdy chrzczone jest ich
dziecko a w naszej sytuacji wg kościoła to jest bezcelowe, bo przecież
grzeszymy poprzez wspólne życie.
Na skutek wielu rozważań uznaliśmy, że chrzest dziecka byłby po prostu
hipokryzją. Teściowa twierdzi, że sama ochrzci dziecko, czym mnie denerwuje.
Co uważacie o takim wtrącaniu się?
Obserwuj wątek
    • agava00 o rany... 18.06.07, 08:54
      o rany...

      ochcilam corke, kiedy miala 3 miesiace i bylo wielkie halo ze strony babci, ze
      tak pozno...

      nie mielismy slubu koscielnego wiec nie dane nam bylo wyspowiadanie sie itd.

      Syna chrzcilam kiedy mial 8 miesiecy (do tego czasu powtarzaly sie wieczne
      pytania "kiedy chrzciny", "za chwile bedzie mial roczek", "bedzie glupio
      wygladal w kosciele przy noworodkach w becikach"...- cisnienie na calego)

      ogolnie ciesze sie, ze ochrzcilam swoje dzieci ale takie wtracanie (jak u
      Ciebie) poprostu ucinalam krotkim "jak bedziemy chcieli to ochrzcimu" albo "w
      nosie mam czy P. bedzie wygladal glupio przy 2 tygodniowych maluchach"

      Jak Cie ktos terroryzuje chrzczeniem dziecka bez Twojej zgody to powiedz mu, ze
      sobie nie zyczysz

      Poprostu daj do zrozumienia, ze Wasze dziecko = Wasza sprawa.
      Tylko tak jakos w miare milo, bo ja pare takich sytuacji rozegralam zbyt
      impulsywnie, co skutkowalo przez dluuugi czas.

      A najlepiej na "wojne" z tesciowa wyslij meza. To bedzie lepsze dla waszych
      relacji. Choc z doswiadczenia wiem, ze mezczyzni nie potrafia wyjsc zwyciezko z
      takich sytuacji...

      W kazdym razie - powodzenia smile
      ---------
    • koza_w_rajtuzach Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 09:12
      Współczuję.
      Również postanowiłam nieochrzcić dziecka. Najbardziej z tego powodu ubolewały
      moje babcie.
      Pamiętaj, że im dłużej po porodzie tym rzadziej będą ten temat poruszać wink).
      • donkaczka Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 10:16
        koza, asidoo poradzi sobie na bank, wiec nie ma jej co wspolczuc wink)

        ale to ze sie wtracaja to swinstwo, moja corka za kilka dni skonczy rok, ale
        nie jest ochrzczona, bo nam sie okolicznosci nie skladaja, mimo to nikt nie
        komentuje i nie pyta nawet, choc rodzina wierzaca i do kosciola biegajaca

        zreszta temat zniknie jak pojawi sie dziecko a z nim nowe tematy-koniki babciowo
        dziadkowe:
        a dlaczego karmisz piersia/butelka, gdzie czapeczka przeziebisz dziecko, daj mu
        to czy tamto do jedzenia, a po co nosisz, a dlaczego nie nosisz itp itd

        pytanie o chrzest utonie w powodzi innych, ale jako osoba asertywna i
        zdecydowana na pewno dziadkow ustawisz odpowiednio smile))
        • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 10:34
          O to, że ich poustawiam się nie martwię. Tylko trudno mi pojąć, czym oni się
          kierują. Zapytani, dlaczego im zależy nie potrafią w dwóch zdaniach sklecić
          rozsądnej odpowiedzi, tylko coś tam bąkają, że jak to ? , że tradycja... że
          dziecko należy chrzcić!
          Moja mama tylko podała rzeczowy argument, że jej mama się obrazi. Rozumiem, że
          to dla niej ważne, ale nie będę chrzciła dziecka dla satysfakcji jego prababki,
          która jest po prostu osobą durną. (Swego czasu wykupiła msze za 2 tys. zł i nie
          miała za co kupić płaszcza na zimę - oddałam jej wówczas jeden z moich płaszczy,
          w którym ledwo się dopinała. Oczywiście, do kościoła też w nim pomykała
          sprawdzać, czy ksiądz nie zapomniał dziadka wyczytać.)
          Zastanawia mnie, dlaczego nie potrafią pogodzić się z faktem, że wnuk nie będzie
          uczęszczał do kościoła, skoro nikt nie uczęszcza. Nawet święconki w tym roku nie
          mieli na Wielkanoc.
          Tym razem wkurza mnie hipokryzja smile
          Donkaczka wie, o co chodzi big_grin
          • donkaczka Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 15:33
            motywy hmm

            obawiam sie, ze to jest po prostu pokolenie "co ludzie powiedza"
            pod sasiadow sie chrzci, wesela robi, dzieci ubiera a potem ci sasiedzi i tak
            dupe solidnie obrobia..
            i nie pomoga zadne argumenty, wymysl albo cos absurdalnego i powtarzaj metoda
            zdartej plyty az ich to zacznie wkurzac a Ciebie smieszyc, albo odpowiadaj
            pytaniem na pytanie tez zawsze to samo (kiedy ochrzcicie? jak mamusia odprawi
            nabozenstwa majowe w komplecie i odspiewa mi godzinki), albo calkiem serio
            powiedz raz a dosadnie i zakaz poruszania tematow

            niestety to samo bezmyslne uwarunkowanie z mlodosci kaze dziadkom zadawac cale
            mnostwo innych pytan od czapki, za cieplo dzieci ubierac, karmic wbrew zyczeniom
            rodzicow, krytykowac sposob wychowania czy postepowania z dzieckiem
            jeszcze sie nasluchasz...

            ja sie ciesze ze dziadkow mam tysiac kilometrow ode mnie, w malych dawkach sa
            nawet zabawni ze swoimi pytaniami o skarpetki i czapeczke i zamykaniem okien
        • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 10:38
          W Polsce chrzest to raczej wyraz tradycji niż wiary. A poza tym ludzie nadal
          patrzą przez pryzmat co powie rodzina i sąsiedzi. Czysta obłuda. A prawda jest
          taka że to Twoje dziecko i Ty masz decydujące zdanie. Skoro nikt w rodzinie nie
          jest praktykującym katolikiem to tym bardziej sprawa jest prosta.
          • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 10:45
            Późniejszym zaś wyrażeniem tradycji jest posyłanie dziecka na religię w szkole,
            bo przecież trzeba! Dzieci na tych lekcjach uczą się chamstwa, nietolerancji i
            głupoty. Dużo mogłabym na ten temat powiedzieć, bo sama uczę w szkole.
            Jakby nasze pokolenie potrafiło być odważne, moglibyśmy to zmienić. Tymczasem
            rodzice ciągle się boją sąsiadów, księdza, kuratorium, policji a nawet
            rozwydrzonych dzieci. Czy to dopiero nie jest potwornie głupie?
            • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 10:50
              LITURGIA SAKRAMENTÓW ŚWIĘTYCH
              CHRZEST
              Intrukcja duszpasterska Episkopatu o udzielaniu sakramentu chrztu świętego dzieciom

              2. Dopuszczenie dzieci do sakramentu chrztu

              Należy dopuszczać do chrztu wszystkie dzieci zgłoszone przez rodziców lub
              prawnych opiekunów, jeśli osoby te są wierzące i zobowiążą się, że dzieci będą
              wychowywane w wierze, w której zostaną ochrzczone (Chrzest nr 2 i 3).
              Wychowanie w wierze oznacza: doprowadzenie dziecka do świadomej przyjaźni z
              Chrystusem, a to dokonuje się przez: przekazanie dziecku podstawowych prawd
              wiary i zasad moralności głoszonych przez Kościół katolicki, a przede wszystkim
              nauczenie dziecka modlitwy, włączenie go w życie wspólnoty katolickiej (Msza św.
              niedzielna), posyłanie na naukę religii, doprowadzenie do pełnego udziału w
              Eucharystii i do przyjęcia sakramentu bierzmowania oraz wprowadzenie w dojrzałe
              i odpowiedzialne życie chrześcijanina.
              W związku z możliwością zaistnienia różnych sytuacji duszpasterskich ustala się:
              a) Nie udzielać sakramentu chrztu św. małym dzieciom bez faktycznej wiedzy
              rodziców (opiekunów), lub wbrew ich woli.
      • anilah777 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 21.06.07, 01:08
        Czarno widzę przyszłość-jeśli teściowie uzurpują sobie prawo do decydowania o Was bez Was, radzę zdecydowanie postawic granice, bo zajakiś czas wyślą dziecko na kolonie bez Waszej zgody, albo zapiszą na lekcje religii.
    • kakuba Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 11:50
      u mnie żadnego cisnienia nie było, rodzinę mam średnio praktykującą (w
      niedziele raczej do koscioła chodzą, innych nie umoralniają na siłę)
      w zasadzie nikt sie nie dopytywał o chrzest
      chrzciliśmy jak córcia miała 3 miesiące
      moi rodzice nawet wyjechali na wycieczkę zagraniczna w tym czasietongue_out

      z praktycznego podejścia do chrztu: ani rodzice dziecka, ani rodzice chrzestni
      nie musza na siłę sie spowiadac i przyjmowac Komunii
      i jeśli juz ktoś chce chrzcić to proponuje im szybciej tym lepiej...z czysto
      praktycznego wzgledu, że im starsze dziecko tym cieższe... a jak już samo
      chodzi to trudno upilnować całą Mszę wink

      jeśli dziadkowie narzucaja termin chrztu to można się spodziewać, że będą też
      próbowali narzucać inne sprawy np. sposób karmienia, ubierania, wychowania
      dziecka... a moze nawet bedą sie wtracać do waszego małżeństwa
      ja wszelkie próby ingerencji zgasiłam w zarodku i teraz mam spokój, rodzina po
      prostu szanuje nasze decyzje i jeśli już coś tam chce... to zwykle jest to w
      formie spokojnej sugestii czy propozycji... a i to raczej żadko, bo widzą, ze
      dziecko rośnie zdrowo, jest szczęśliwe i rozwija sie prawidłowo..a i nasze
      małżeństwo jest całkiem, całkiem.. wiec po co ingerować kiedy jest dobrze?
      no moze gdyby były problemy to by sie bardziej angażowali i przejmowali wink
      • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 12:10
        > z praktycznego podejścia do chrztu: ani rodzice dziecka, ani rodzice chrzestni
        > nie musza na siłę sie spowiadac i przyjmowac Komunii
        > i jeśli juz ktoś chce chrzcić to proponuje im szybciej tym lepiej...z czysto
        > praktycznego wzgledu, że im starsze dziecko tym cieższe... a jak już samo
        > chodzi to trudno upilnować całą Mszę wink

        Nie wiem do jakiego kościoła uczęszczasz ale na wszystkich chrztach na których
        byłam spowiedź i komunia były obowiązkowe. I jeszcze raz po co chrzcić dziecko
        skoro samemu sie nie praktykuje? Już nawet nie pisze że to nie jest zgodne z
        nauka Kościoła.
        • kakuba Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 11:24
          kropkacom - wszystkie chrzty na których byłas to troche za mało, żeby uogólniac
          naprawde czasami zdażają się sytuacje nietypowe
          u nas na chrzcie jedna z osób nie spowiadała się i nie przyjmowała Komunii,
          proboszcz był o wszystkim uprzedzony, zaakceptował tą sytuacje i nie robił
          problemu
          zapewne są kościły i ksieża którzy by sie na to nie zgodzili
          ale sa też takie, gdzie jest to możliwe

          po co chrzcić dziecko skoro samemu sie nie praktykuje?
          - co w sytuacji kiedy jedno z rodziców jest osoba praktykującą a drugie nie ?
          i ta druga osoba zgadza się na ochrzczenie dziecka, choc sama w życiu
          religijnym nie uczestniczy?
          kropkacom - nie trzeba wojować z ludźmi mniejszej wiary, lepiej ich wesprzeć,
          pokazać na własnym przykładzie jak można żyć,
          zamiast krytyki, przytyków, walki - spokojnie wytłumacz, są osoby które dopiero
          z czasem dojrzewaja do pewnych spraw, sa osoby, które rozumieją pewne sprawy
          dopiero kiedy osobiście dotknie ich tragedia lub zdarzenie niewytłumaczalne
          naukowo...
          życze Ci, żebyś znalazła w sobie wiecej miłości do bliźnich smile nawet tych
          małej wiary wink
          • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 11:37
            > życze Ci, żebyś znalazła w sobie wiecej miłości do bliźnich smile nawet tych
            > małej wiary wink

            Czemu sadzisz ze nie ma we mnie miłości? Ja nie jestem wierząca. A to że
            denerwuje mnie obłuda niektórych katolików nie oznacza jeszcze że kogoś
            nienawidzę. Źle zrozumiałaś moje intencje. Można być małej wiary ale nie należ
            wtedy wymagać od nikogo więcej niż od siebie.
          • mojmirka Odpowiem Ci bardzo ironicznie. 20.07.07, 09:57
            Tak, bo każdy ateista się kiedyś nawróci. Jak tylko go oświeci duch święty,
            dlatego należy ochrzcić dziecko, nawet jesli się wcale tego nie chce, bo
            później, po jakiejś tragedii, jak już się będzie chciało je ochrzcić bo się do
            tego dojrzeje, to będzie na to za ciężkie. Dlatego ja też ochrzecze dziecko
            puki lekkie będzie, choć jestem rodzimowiercą.
            A tak poważnie, to trzymam kciuki za Tych wszystkich niby "małej wiary". Nie
            pozwólcie innym decydować. Tylko Wy macie do tego prawo - gwarantuje Wam je
            Konstytucja.
    • lilka11333 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 15:04
      Wasze dziecko - wasza decyzja i kropka, jak teściowie chcą chrztu, to niech
      sobie zrobią jeszcze jedno dziecko, od kiedy to dziadkowie mają decydować o
      dziecku???
      Nas nikt nie pytał czy chcemy być ochrzszczeni, wiarę nam wpajano na zasadzie
      naśladownictwa i nawyku, a co z tego wiedzieliśmy, to juz drugorzędna sprawa.
      Na takiej właśnie zasadzie działa cały Kościół, indoktrynować od małego i nie
      dać czasu na myślenie, wy dajcie swemu dziecku ten czas i waszą decyzję powinni
      uszanować.
    • brak.polskich.liter Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 15:31
      Szczyt chamstwa.
      Nie piszesz, jak zareagowalas na taka uwage tesciowej, ale w analogicznej
      sytuacji u mnie bylaby baaardzo krotka pilka. Respektowanie mojego swiatopogladu
      albo zero kontaktow.
      Co do meritum - tesciowa moze Wam, za przeproszeniem, skoczyc. Cos jej sie
      pozajaczkowalo, co moze warto kobiecie uswiadomic. Jako rodzice macie
      konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wychowania dziecka wedlug swiatopogladu,
      ktory Wam odpowiada. Reszta swiata ma obowiazek dostosowac sie.
    • e-dziunia Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 22:28
      To że babcie i dziadkowie ubolewają pomimo iż do kościoła nie chodzą - jestem w
      stanie zrozumieć. Takie mieli wychowanie i już.
      I uważam, że zamiast się z nimi kłócić to powinnaś porozmawiać o tym z księdzem
      z Waszej parafii i wysłać go do nich (lub odwrotnie). Jeśli będziesz z tym
      księdzem rozmawiać tak, jak z nami tutaj, to sam ich od tego pomysłu odwoła ;P
      A Ty będziesz miała święty spokój i czyste sumienie, że żadna babcia nie obrazi
      się na Ciebie tylko na księdza big_grin
    • vharia Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 18.06.07, 22:49
      Temat powraca co jakiś czas. Widać nie brak w naszym społeczeństwie hipokrytów, do tego roszczących sobie prawa do decydowania w sprawach, w których tych praw nie mają.
      Jak dla mnie sytuacja zmuszania ludzi aby chrzcili (czy cokolwiek innego, co angażuje światopogląd) swoje dziecko jest niedopuszczalna. Życzę stanowczości.
    • dirgone Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 11:37
      W takich momentach na usta rwie mi się tylko cięta riposta Wujka Staszka. I
      żałuję, że nie jestem w stanie jej użyć...
    • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 11:43
      A co to znaczy, małej wiary?
      Chyba wierzysz albo nie? Małej wiary - trochę wierzysz?
      Ja akurat wierzę w istnienie Boga, mój mąż nie wierzy chyba w nic pozagrobowego.
      Tutaj nie chodzi o wiarę i niewiarę, tylko niechęć do instytucji religijnych (i
      ja i mąż takową posiadamy). Moje wątpliwości wzięły się stąd, że jeśli chodzi o
      sprawy ducha, to powinny rozgrywać się bez pieniędzy. W czasie wolnym od pracy i
      obowiązków, dobrowolnie. Nie znam takich instytucji, więc sobie wierzę w Boga
      indywidualnie.
      Dziecka nie chcę uczyć podwójnej moralności i niekonsekwencji. Być może jak
      będzie dorosłe, zaprosi mnie na swój chrzest. Na pewno pójdę i mąż także.
      Po prostu to wpierniczanie się w życie nasze (bo teraz, gdy mam przez
      kilkanaście lat władzę nad dzieckiem, mogę je ochrzcić) i ewentualne moje
      wpierniczanie się w sprawy duchowe dziecka jest dla mnie nie do przyjęcia.
      Tutaj nic nie wynika z małej wiary (podobno wszyscy mamy małą, bo inaczej góry
      byśmy przestawiali - rzekomo tak mówił Chrystus).
      W chrztach chodzi o zamknięcie gęby sąsiadom, znajomym, rodzinie i nabicie
      kieszeni i statystyk kościoła.
      Ja zgadzam się z osobą, która mówi, że należy, aby chrzestni i rodzicie
      wyspowiadali się i przyjęli komunię. Inaczej nie dopełniają ceremoniału, który
      jest w tym dniu najistotniejszy.
      • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 11:57
        kakuba, zupełnie nie zrozumiała mojej wypowiedzi. Kościół walczy o to żeby
        ludzie w życiu nie byli relatywistami. Jednak większość katolików(z tego co
        widzę) nimi jest. Wiarę przystosowują do swoich potrzeb a jej zasady mają dla
        nich charakter względny. Chrzest to sakrament obwarowany zasadami religijnymi.
        Jego podstawą jest to że opiekunowie dziecka zobowiązują sie wychować je w
        wierze. Jeśli tego zobowiązania nie ma po co chrzcić?
      • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 11:58
        Całkowicie zgadzam się z asidoo.
      • kakuba Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 12:18
        > A co to znaczy, małej wiary?
        > Chyba wierzysz albo nie? Małej wiary - trochę wierzysz?

        moja prywatna definicja 'osoby małej wiary':
        - osoba która wierzy w istnienie Boga, ale brak jej siły, konsekwencji i
        wsparcia, żeby w życiu codziennym sumienne wypełniać wszystkie przykazania
        - osoba, której zależy na rozwoju duchowym, ale przeżywa rozterki, popełnia
        błędy, ma dylematy (np codzienne problemy a nauka kościoła)
        - ilość 'zaliczonych' mszy nie jest zadną miarą głębi czyjejś wiary
        rzeczywiscie nie do końca zrozumiałam intencje postów kropkacom, przepraszam :-
        )
        trudno jest przeżyć życie i w każdej sytuacji być dobrym człowiekiem, zawsze i
        w każdej sytuacji dawać dobry przykład swoim dzieciom, zawsze przeciwstawiać
        się grupom nacisku, zawsze być nieskazitelnym moralnie (i to bez wzgledu na
        jakąkolwiek identyfikację religijną)
        dla mnie osobiście religia jest wsparciem, odnośnią, nadaje ramy mojego życia
        nigdy nie odważyłabym się kogokolwiek 'nawracać na siłę'

        jeśli ktoś z mojej bliskiej rodziny podjąłby decyzję o nie chrzczeniu dziecka
        to spytałabym sie o przyczyny takiej decyzji, spróbowałabym zrozumieć... i
        tyle.. każdy rodzic i tylko rodzic ma prawo i obowiazek decydowania w takich
        sprawach

        • franklin76 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 22.07.07, 11:21
          Smutne to, że biorące udział w tej dyskusji osoby tak mało mają szacunku dla
          osób naprawdę wierzących.
          Jestem wierząca i choć miałam w życiu różne momenty, z domu wyniosłam nie
          tylko "obyczaj", ale siłę szukania oparcia właśnie w wierze...
          Uważam że czasem wierzący więcej wykazuje tolerancji niż na odwrót.
          Skoro ktoś nie ma zamiaru wychować dziecka w wierze, to faktycznie powinien NIE
          chrzcić. Jeśli ktoś traktuje chrzest jako obyczaj, to nie wie co mówi. Nawet
          jeśli się nie wierzy, powinno się wiedzieć, że chrzest jest czymś więcej niż
          obyczajem.
          6 lat temu braliśmy ślub konkordatowy, byliśmy po rocznym kursie
          przedmałżeńskim, ale jakos szybko okazało się "po", ze moj mąż wyniósł z domu
          dwa sprzeczne światopoglądy - matki płytka wiara "bo co ludzie powiedzą' i
          pogardliwy cynizm ojca.
          Po roku zaczęło wychodzić, że tamte wpływy są silniejsze od mojego i od naszych
          wspólnych postanowień. Wyszły inne też...
          Córka jest ochrzczona, ale nikt tutaj nie decydował za nas. Chrzest odbył się 1
          miesiąc 1 tydzień po narodzinach i Mała przespała całą ceremonię i 90%
          przyjęcia po. Mąż, choć już wtedy był trochę na bakier, nie sprzeciwiał się,
          sam załatwiał formalności związane z chrzestem.
          Z tym ze córka umie się modlić, nie buntuje się chodząc do kosciola, bo idzie
          sie modlic np. za tate
          Teraz najważniejsza jest dzidzia, zeby była zdrowa.
          Ale bede dążyć również do chrztu jak najwcześniej, mimo tego ze wiem, że mąż
          tym razem nawet się nie wyspowiada.
          To ja biorę na siebie odpowiedzialność za to co kiedys przyrzekłam - ze bede
          dzieci wychowywac na wierzących ludzi. Wiara jest nie zwyczajem, tylko łaską.
          A jeśli moje dzieci kiedyś odejdą od Boga - cóż...
          Na pewno nie będę im mówić - "Co ludzie powiedzą..."
          Wątpić i błądzić - ludzka rzecz...
          • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 22.07.07, 16:36
            > Smutne to, że biorące udział w tej dyskusji osoby tak mało mają szacunku dla
            > osób naprawdę wierzących.

            Chyba każdy ma szacunek do katolików (czy wyznawców innych religii) którzy żyją
            ZGODNIE z zasadami wiary ale nie narzucają swojego światopoglądu innym.

            > Uważam że czasem wierzący więcej wykazuje tolerancji niż na odwrót.

            Wychodzi (z treści wątku) że jednak nie. To wierząca rodzina (często
            niepraktykująca) naciska na deklarujących swój ateizm rodziców na chrzest ich
            dziecka.
            • franklin76 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 22.07.07, 18:05
              Nie narzucam swojego światopoglądu innym.
              Mam znajomych niezałeżnei od wyznania.
              Natomiast wychowania dziecka w duchu wiary, w której zyję - nie uważam tego za
              narzucanie swiatopoglądu innym. To są dwie rózne sprawy.
              Być może z wątku wynika coś, co i dla mnie jest niezrozumiałe - tzn. ochrzcić
              dziecko bo tak trzeba. Ja również napisałam, że w ten sposób - lepiej nie
              chrzcić.
              Ale sama jestem w innej sytuacji.
              • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 22.07.07, 18:11
                > Nie narzucam swojego światopoglądu innym.

                Nie napisałam że narzucasz.
      • paszczakowna1 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 21.06.07, 22:44
        asidoo, proponuję, abyś przejrzała sobie ceremonię obrządku chrztu, która
        obejmuje wyznanie wiary i zobowiązanie się do wychowania dziecka w wierze. Jeśli
        nie ma tam niczego, z czym się nie zgadzasz (Ty, bo mąż, rozumiem, jest
        niewierzący), przemyśl sprawę chrztu. Jeśli natomiast sie faktycznie nie
        zgadzasz (może zatem rozejrzyj się za jakąś wspólnotą protestancką? Ale to inny
        temat.), to nie możesz popełnić krzywoprzysięstwa, i koniec.
        • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 21.06.07, 23:03
          Nie, ja nawet byłam we wspólnocie protestanckiej kilka dobrych lat. Nie pasuję
          do ugrupowań religijnych. Mam takie wewnętrzne przekonanie, że ludzie nigdy nie
          zrozumieją idei Boga i sami sobie robią nią krzywdę, bo stwarzają sobie w umyśle
          bardzo dalekie obrazy. Nie chce mi się tego teraz tłumaczyć a i dla wielu osób
          nie byłoby to interesujące...
          Co do Mimi, to rozumiem, że przeżyła tragedię i nie jestem zła. Może i ja bym
          poprzez takie doświadczenie się zmieniła?
    • mimi0080 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 17:59
      Do komunii dziecka też nie poślesz, a ślub też niepotrzebny?jeśli uważasz,że
      to będzie dla dziecka najlepsze to go nie chrzcij, ale najpierw niech się
      urodzi...a jak w szpitalu spytają o chrzest odmówisz?w życiu różnie bywa...coś
      o tym wiem...w sumie to Twoja decyzja bynajmniej dziadków
      • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 18:04
        Zdecydowanie odmówię. Ratzinger już wyjasnił, że chrzest nie jest potrzebny,aby
        iść do Nieba smile
        Dla wielu osób to nadal tajemnica?
        • mimi0080 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 18:42
          jak moje dziecko umierało poprosiłam o chrzest i bardzo się z tego cieszę
          uważam, że postąpiłam słusznie...zrobisz jak uważasz...życzę Ci zdrowego
          dziecka...trochę pokory!!!
          • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 19:11
            W sumie za grosz nie masz wyczucia. Nie straszy się ciężarnych śmiercią swojego
            dziecka. Wybacz, ale trollujesz.
            • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 19:13
              No ale masz ładne zdjęcia, więc wybaczę nietakt.
              • mimi0080 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 19:25
                absolutnie nie było moim zamiarem Cię straszyć...tylko przypomina mi się, że
                podobnie jak Ty będąc w ciąży robiłam dalekosiężne plany co ja to nie będę
                robić... urodziłam bliźnięta pół roku temu i niestety nie udało się jeden z
                moich synków zmarł po kilku godzinach...trzeba się cieszyć każdym dniem i
                zdrowiem naprawdę...pozdrawiam
                • korlewna Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.06.07, 10:54
                  MImi...czyś Ty oszalala??? przeżylas tragedię i wszyscy to rozumieją, ale
                  odejscie Aniołka i problem chrzczenia/niechrzczenia dziecka (chrztu
                  planowanego) nie mają ze soba wiele wspólnego. Jest w Tobie zal, gorycz, bol -
                  rozumiem - ale nie strasz cieżarnej!!!!!!
          • vharia Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 19.06.07, 22:01
            Chyba troszkę przesadziłaś?
            Z całym szacunkiem da tragedii, którą jak rozumiem przeżyłaś, ale to nie fakt ochrzczenia decyduje o tym, czy dziecko żyje i czy jest zdrowe. Pokora też niewiele ma do tego. A chrzczenie ze strachu, ze sie stanie coś złego to byłaby już naprawdę, mówiac delikatnie, pomyłka.
            • mimi0080 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.06.07, 21:54
              A i jeszcze jedno Wy wszystkie rozumiecie tragedię...z całym szacunkiem mało
              rozumiecie chyba ,że któraś z Was to przeżyła...też myslałam o tym zanim to sie
              stało...niestety rzeczywistość jest o wiele gorsza niż wyobrażenia...oby jak
              najmniej takich tragedii!!!!!!!!!no ale zaczynam troche odbiegać od tematu
              kłótni o chrzciny ...jak napisałam decyzja należy do asidoo nie do dziadków
      • 0golone_jajka Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 28.06.07, 01:01
        Moje dziecko było na krawędzi życia po porodzie i odmówiłem. Chrzest mógłby mu tylko zaszkodzić - dziecko było w inkubatorze i niepotrzebne wyjmowanie go albo wkładanie niewyjałowionych magicznych różdżek cz polewanie święconą wodą nie było zalecane.
    • korlewna Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.06.07, 10:58
      Jesli Ty i mąż nie zyjecie w wierze katolickiej, to po co chrzcic dziecko??
      przeciez nie wychowacie Maluszka w tym obrządku, to zrozumiałe. A dziedkowie...
      Oni wychowali juz swoje dzieci, tak jak chcieli, a teraz Wasza kolej... Na
      Twoim miejscu powiedzialabym, że chcetnie poslucham dobrych rad dotyczących
      wychowania dzieca, ale wtedy kiedy będą mi potrzebne i kiedy o nie poproszę.
      Ja jestem osobą niewierzacą (tzn mam swoje wlasne wyobrażenia, ale to tutaj
      nieistotne), podobnie moj mąż... dziecko nie było chrzczone.
      • mimi0080 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.06.07, 21:46
        widzę,że co niektóre osoby tutaj nie umieją czytać, a zresztą już wyjaśniłyśmy
        sobie z asidoo wszystko ...powtarzam nikogo nie straszę!!!!!!!!!!nie
        ochrzciłam dziecka ze strachu jeśli o to Wam chodzi...z góry było wiadomo,że
        Antoś odejdzie...żył 6 godzin...tak w ogóle dlaczego tak na mnie naskoczyłyście
        wszystkie...nic Wam nie zrobiłam...przykro mi strasznie...szkoda słów...sad
        • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.06.07, 23:26
          > Antoś odejdzie...żył 6 godzin...tak w ogóle dlaczego tak na mnie naskoczyłyście
          > wszystkie...nic Wam nie zrobiłam...przykro mi strasznie...szkoda słów...sad

          Nikt Ci nie chciał zrobić przykrości i umniejszać Twojego prawa do bólu. Na tym
          forum są sami rodzice i mino że (na szczęście) wielu z nas nie przeżyło takiej
          straty to wiemy co czujesz. Posty były tylko reakcją na Twoje konkretne słowa i
          głosem w dyskusji. Pozdrawiam.
        • polityka_jakosci Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 21.06.07, 08:06
          po prostu nie kraczesz jak i one...
          trzymaj się
    • 0golone_jajka nie dawaj sobą rządzić! 28.06.07, 00:59
      U mnie jest identycznie. My bez kościelnego, niewierzący, niepraktykujący. 3/4 rodziny kościoła unika, ale jak przyszło co do czego to tak się na nas rzucili, że głowa mała. Ostatecznie dałem odpór i powiedziałem, że chrztu nie będzie, bo nas to nie interesuje, a jak teściowej zależy na wychowaniu dzieci w katolicyźmie, to niech przejmie także obowiązki domowe (opieka nad dziećmi, zakupy, gotowanie) bo ja nie będę ich wykonywał, jak mi ochrzci dzieci. Teściowa spasowała. A proponowała mi kupno wypasionego notebooka byle tylko dzici ochrzcić! O to ma być katolicyzm!!!
      Zresztą poszukaj sobie na tym forum co ludzie myślą o chrzcie... pełno tego.

      Generalnie części niewierzących to zwisa i robią to dla świętego spokoju, ale taka postawa jest tylko na rękę katolikom i klerowi. Moim zdaniem trzeba sprawę postawić jasno. Kiedyś ludzie zapisywali się do partii a inni podpisywali jakieś zobowiązania - też dla świętego spokoju. A dziś się wstydzą. Bądźmy odważni i nie ulegajmy byle presji.
    • marysienka110 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.07.07, 11:00
      Czy dziecko jest, czy nie chrzczone zalezy tylko od rodzicow.
      Ja z mezem nie mamy jeszcze slubu koscielnego.
      Dlatego nasz syn nie jest jeszcze chrzczony.
      • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.07.07, 11:34
        Na razie rodzinka się przymknęła. Pewnie temat wróci po narodzinach, ale nic nie
        zdziałają. Nie widzę powodów za jak nie widziałam. "Przeciwów" widzę zaś kilka.
    • camel_3d to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:07
      w sumie nie potrzebne, al emoze sie nagle okazac niezbednesmile)))

      a tak na serio... w Polsce to chyba nie wiaze si ez niczym konkretnym, w
      Nieczech nalezac do jakiegos kosciola..musisz dodatkowo na niego podetek
      placic..opbok tego normalnego podatku.-
      • marysienka110 Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:12
        No tak ale podatek tak czy siak placisz jak nie do kosciola to solidaritätzuschlag, przynajmniej w BW.
        takze to wszystko jedno finansowo. A jak nalezysz do gemeinde to mozesz na przyklad liczyc na pomoc
        w sprawie przedszkola.etc.

      • asidoo Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:12
        Łatwo się ochrzcić a jak trudno z Kościoła Katolickiego się wypisać to wiedzą
        tylko ci, którzy próbowali smile
        • marysienka110 Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:14
          Naprawde jest to takie skomplikowane?
          • asidoo Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:15
            Bardzo. Praktycznie taka opcja prawie nie istnieje. Trzeba aż zgody samego
            papieża smile
            • asidoo Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:17
              Dodam, że mnie nie udało się jej uzyskać. Dwa razy próbowałam i wciąż mam swoją
              parafię.
              • kropkacom Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 14:29
                Z tego co ja wiem to chrzest w katolicyzmie jest niezmywalny i nieodwracalny.
                • camel_3d Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 15:51
                  no jak w islamie... jak raz jestes muzulmaninem, to nie ma przepros..

                  zawsze jest mozliwsoc odstapienia od religii.
                  • kropkacom Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 16:06
                    > no jak w islamie... jak raz jestes muzulmaninem, to nie ma przepros..
                    > zawsze jest mozliwsoc odstapienia od religii.

                    Ta jak większość katolików w kraju możesz nie praktykować a nawet odejść z
                    kościoła ale chrzest zostaje.
          • camel_3d Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:17
            e tam..idziesz i prosisz o akt wypisani asie i juz. trwa 2 tygodnie.
            w niemczech zalatwisz to notarialnie.
            • asidoo Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 20.07.07, 12:19
              W Polsce użerasz się z proboszczem i jeszcze obgaduje cię u sąsiadów. Szkoda gadać!
              • franklin76 Jeszcze się nie urodziło... 24.07.07, 15:26
                No właśnie, jeszcze się nie urodziło...
                I nie wierzę, że gdybyś była pewnych swoich przekonań, byłaby cała ta dyskusja.
                To w końcu Ty ponosisz odpowiedzialność za chrzest lub jego brak.

                A na marginesie - znam sytuację, kiedy dziecko urodziło się w rodzinie
                niepraktykujących i miało w 1 dobie zycia przejść poważną operację - zostało
                ochrzczone z wody przez kapelana - to była decyzja pod wpływem impulsu, rodzice
                uczepili się tej nadziei.
                Więc Asidoo - nigdy nie mów nigdy...

                A poza tym życzę szczęśliwego rozwiązania i życzę Twojemu maleństwu i Tobie
                zdrowia. To chyba ważniejsze w tym momencie niż kwestie omawiane w tym wątku...
                Pozdrawiam!
                • asidoo franklin76 25.07.07, 07:14
                  Dyskusja dotyczy relacji rodzinnych a nie mojego przekonania.
                  Dziecko nie zostanie ochrzczone choćby miało 15 minut życia przed sobą. Jasne?
                  • franklin76 Re: franklin76 26.07.07, 15:03
                    Jasne jak słońce.
                    Ale pamiętaj że tylko krowa nie zmienia poglądów, więc
                    nigdy nie mów nigdy.
                  • camel_3d Re: franklin76 27.07.07, 14:48
                    ja tem uwazam, ze rodzice o tym decyduja.. przynalezonsc do jakis religii
                    powinna byc dobrowolna.

                    aczkolwiek ciezko dobrowolnie podejac taka decyzje skroo sie nigdy nie poznalo
                    czym jest religia. ale samo ochrzczenie nic kompletnie nie daje. a juz wogole
                    pod wplywem zmuszania przez kogokolwiek.



                    > Dyskusja dotyczy relacji rodzinnych a nie mojego przekonania.
                    > Dziecko nie zostanie ochrzczone choćby miało 15 minut życia przed sobą. Jasne?
              • camel_3d Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 27.07.07, 14:46


                > W Polsce użerasz się z proboszczem i jeszcze obgaduje cię u sąsiadów. Szkoda ga
                > dać!
                ee..zalezy gdzie. w wiekszych miastach tak nie ma..moze w jakich miescinach.
                • asidoo Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 27.07.07, 14:48
                  W Olsztynie smile
                  • asidoo Re: to jak z ubezpieczeniem:))) 27.07.07, 14:49
                    Woj warmińsko-mazurskie
    • samson.miodek Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 20.07.07, 16:05
      Tesciowa nie moze ochrzcic dziecka wbrew woli rodzicow.Zaden ksiadz nie
      powinien ochrzcic dziecka bez rodzicow, badz prawnych opiekunow.Tesciowa gada
      zeby gadac.
      A jezeli nie macie zamiaru dziecka wychowywac w wierze katolickiej to
      faktycznie po co?Dla zasady?W doroslym zyciu bedzie dziecko chcialo zostac
      katolikiem to nie ma zadnych przeszkod.
      • szuwareknocny Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 26.07.07, 14:02
        jesli sie uprze i ochrzci? np. zyje w dobrej komitywie z ksiedzem/proboszczem
        (bez podtekstow, sa np.przyjaciomi z dziecinstwa)a ten ksiadz da sie przekonac,
        ze to dla "dobra" dziecka, ze rodzice zaakceptuja decyzje BABCI uncertain ? nawet
        taki chrzest jest wazny?
        my nie ochrzcilismy synka(19 mies) i nie mamy zamiaru. poczatkowo byly naciski
        ze strony mojej tesciowej, placz itd. teraz jest spokoj. ostatnio byla wymiana
        doslownie 2 zdan na temat chrztu(czyli zbycie Mamy, ze nie bedzie i juz) ale
        martwi mnie polgebkowy usmieszek tesciowej(troche przesadzam oczywiscie). i
        co? no ale to takie gdybanie, choc moze sie zdazyc.
        p.s. tesciowa nie ma chyba az takich "chodow" u proboszcza, ale to podobno tzw.
        rowny chlop wink
    • iwucha Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 24.07.07, 15:39
      Ja myślę, że wtrącanie się w sprawy systemu wartości, w jaki wychowują rodzice
      swoje dzieci to jakieś nieporozumienie. I powinniście postawić dziadkom sprawę
      jasno. Jak tego nie zrobicie, to okaże się zaraz, że będą sie wtrącać ze
      wszystkimi radami w wychowanie waszego dziecka gdy już się urodzi.

      A inna sprawa jest taka, że (nie wiem, jak ze spowiedzią itd.)w chwili obecnej
      ksiądz zobowiązany jest udzielić Chrztu każdemu dziecku, bez względu na to, czy
      jest wychowywane przez samotna matkę, rodziców w konkubinacie czy po ślubie
      cywilnym. Reguluje to jakoś prawo kanoniczne (zmienione chyba kilka klat temu w
      tej kwestii) więc gdybyście się jednak zdecydowali to ksiądz żadnej łaski wam
      nie robi - więcej, przy robieniu trudności możecie zaskarżyć go do Kurii.
      • sylviacokolada Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 24.07.07, 15:46
        jestesmy w podobnej sytuacji. mamy slub koscielny ale praktykujaca rodzina
        napewno nie jestesmy. Chcemy ochrzcic dziecko ale raczej dla niego ( jesli w
        przyszlosci bedzie praktykujacym katolikiem to juz jedno bedzie mialo z "głowy")
        teraz ma 6 miesiecy i jeszcze o tym nie myslimy zbytnio. rodzina ciagle pyta a
        ja mowie aby sie niemartwili jak bede chrzcic to ich poinformuje i zjedza ten
        obiad...i jakos ich to zatyka
        • mimi0080 Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 24.07.07, 21:15
          Z tego co wiem ksiądz ma prawo odmówić udzielenia chrztu dziecka rodziców bez
          ślubu kościelnego ponieważ chrzest ma być gwarancją rodziców o wychowaniu
          dziecka w wierze katolickiej...skoro sami są bez sakramentu po co chrzest
          potrzebny...podobnie jest z pogrzebem jeśli zmarły nie przyjął przed śmiercią
          sakramentu po co mu pogrzeb z księdzem lepiej chyba prochy rozsypać na morzu
          czy w górach... tak jak w filmach...
          • iwucha Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 25.07.07, 09:32
            Chrzest jest Sakramentem który jest uznawany przez wszystkie kościoły
            chrześcijańskie. Dlatego więc rodzice nie muszą być katolikami (nie muszą być
            więc praktykującymi katolikami zgodnie z naszym pojmowaniem katolicyzmu) by
            ubiegać się o Chrzest dziecka.

            Zachęcam do przeczytania:
            www.archpoznan.org.pl/serwis/artykuly/2002/1/chrzest.htm
            • kropkacom Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 25.07.07, 09:55
              > Chrzest jest Sakramentem który jest uznawany przez wszystkie kościoły
              > chrześcijańskie. Dlatego więc rodzice nie muszą być katolikami

              Hmmm...Trochę ryzykowne stwierdzenie. Owszem jeżeli są np ewangelikami to nikt
              nie wymaga od nich żeby byli katolikami. Nie wspominając już o tym że chrzczenie
              dzieci nie jest kultywowane przez całe chrześcijaństwo.

              Polecam do przeczytania. Punkt 2. Dopuszczenie dzieci do sakramentu chrztu
              www.komkultubozego.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm
    • orald Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 25.07.07, 10:06
      Ja bym powiedział szanownej teściowej, że ich działania mogą doprowadzić do
      poważnych perturbacji w rodzinie i poprosił o uszanowanie waszej woli.
      Uważam, że dziadkowie nie pokazali klasy, a ich zachowanie świadczy o
      niedojrzałości.
      Ewentualny chrzest jest tylko i wyłącznie Waszą sprawą. Działajcie twardo, ale z
      klasą.
      Działania teściowej noszą znamiona groźby i jako takie mogą być karalne.
    • bonny_m Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 27.07.07, 13:58
      Wiesz też miałam spór z teściem i dopiero gdy mu powiedziałam BARDZO dosadnie
      to sie uspokoił. Karmił moją 8miesieczna córke frytkami i twierdził że do
      wszyskiego sie musi przyzwyczaić. Pozwód dla którego mnie to wściekało jest
      jasny ofkors. Powiedziłam mu tak: "To chyba jest moje dziecko do holery (ach ta
      cenzura) i ja tu rządzę. Ja decyduje o tym co sie z nia dzieje i koniec
      kropka!" Z odpowiednia intonackj i wyrazem twarzy wyzszło jak porzadny nerw.
      Pomogło.... jak reką odjał wszyskie problemy.. a atmosferka tez jest całkiem
      miła. Pozdrawiam i życze sukcesówsmile
      • asidoo Re: Jeszcze się nie urodziło a już kłótnie o chrz 27.07.07, 14:39
        I dobrze zrobiłaś. Mógł porządnie zaszkodzić takim żarciem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka