Dodaj do ulubionych

jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!!

23.06.07, 16:34
moja córka jest bardzo grzeczna ale czasmi cos jej odbije i...
no właśnie jakie kary stosujecie. na razie stosujemy zakaz tv i komputera i
czasmi stanie w kącie.
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 16:50
      zero kar-w przypadku 3 latka

      a cora ile ma lat?
      • gazetaforum Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 16:59
        ma 7 lat. i właśnie wczoraj rozmawialiśmy o tej 7 letniej dziewczynce która
        została zgwałcona "za to że papierek jej upadł na ziemie"
        i tłumaczyliśmy jej że z żadnymi obcymi nie rozmawiać, i zawsze być w zasięgu
        wzroku rodziców i tp itd...
        a dziś córka właśnie na spacerze zginęła (na chwilę co prawda) ale podniosła
        nam ciśnienie na maxa
      • agysa Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 17:01
        joasiiik25 napisała:

        > zero kar-w przypadku 3 latka

        A co preferujesz bezstresowe wychowanie?
        Moja ma 3,5 lat i karą dla niej jest wyłączenie bajki, schowanie zabawki, ale
        też stosuję dużo nagród. U nas sprawdziły się naklejki. Za zrobienie jakiejś
        rzeczy dostawała naklejkę i naklejała na specjalnie przygotowaną kartkę.
        Nagrodą jest też włączenie bajki, współna zabawa. Dziecko 3 letne jest na tyle
        już rozumne, że powinno ponosić kary i dostawać nagrody. Takie jest moje
        zdanie.
        • joasiiik25 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 17:04
          wyobraz sobie,ze nie
          moj syn jest "krotko" trzymany ale bez kar
          duzo z nim rozmawiam
          a zreszta on jest grzeczny wiec kary nie sa potrzebnesmile

          no taki mi sie syn udal
          • guderianka Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 17:08
            moja gdy odwaliła taki numer oprócz wyrazu mojej i męża twarzy obejrzała
            jeszcze fotki okaleczonych dzieci w necie oraz zdjecie zaginionej dziewczynki-
            której od 7lat nie udało się znaleźć. zadziałało skutecznie.
            • koza_w_rajtuzach Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 17:35
              > i w wyniku prowadzenia rozwiazlego zycia ejca zlapala...
              > sorki, tak mi sie skojarzylo

              Pochwalam taki model wychowawczy.
              Moim zdaniem zamiast tracić czas na wymyślanie kar powinno się zastanowić jak
              skutecznie oduczyć takiego zachowania, jak przemówić do rozumu córki.
              Ja akurat jestem przeciwna karom. Sama nie byłam karana, a mimo to zawsze
              wiedziałam co mi wolno a czego nie. Rodzice po prostu ze mną rozmawiali,
              tłumaczyli. Dzieci, które były karane i tak przeważnie robiły swoje jak tylko
              rodzice tego nie widzieli, ja natomiast zdawałam sobie sprawę z tego dlaczego
              danej rzeczy robić mi nie wolno i nawet mnie nie korciło, aby to robić.
        • gazetaforum Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 17:07
          odnośnie wychowania bezstresowego.
          z życia wzięte: w autobusie mamusia jedzie z 6 latkiem wychowywanym
          bezstresowo.
          dzieciak jak na bezstresowca wchodzi wszystkim w autobusie na głowę a mamusia
          na próby zwrócenia jej uwagi że chyba powinna dziecku zwrócić uwagę odpowiada:
          ja dziecko wychowuje bezstresowo.
          na to młody około 20 letni chłopak podchodzi do mamusi wyjmuje sobie gumę do
          żucia z ust i nakleja mamusi na czole- mówiąc- mnie też rodzice wychowywali
          bezstresowo- mamusia wysiadła jak zmyta na następnym przystanku a ludzie w
          autobusie bili młodzieńcowi brawo.
          • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 17:13
            taki styl wychowania obralam
            • agysa Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 17:42
              Każdy nawet dorosły człowiek może zostać ukarany. Ty to wiesz, bo pewnie byłaś
              karana w domu, ja to wiem, natomiast dziecko nie jeśli go tego nie nauczysz.
              Wyobrażasz sobie dziecko, które nie wie co to jest kara jak pójdzie do szkoły i
              nabroi i w szkole dostanie karę- będzie strasznie oburzone jak tak w ogóle
              wolno smile)) A potem w życiu dorosłym...i tak kółeczko się zamyka. Od
              najmłodszych lat należy uczyć, że za niewłaściwe zachowanie będziemy ponosić
              konsekwencje. Na razie będzie to wyłączona bajka, schowana zabawka a później te
              konsekwencje są o wiele poważniejsze.
              • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 17:58
                moj syn ma 3 lata i nie mam powodow (jak na razie) zeby go karac
                ma jasno okreslone granice, wie co wolno a co nie.
                w przyszlosci bez rozumnych kar pewnie sie nie obejdzie,ale na dzien dzisiejszy
                nie mam takiej potrzeby.
                • agysa Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:01
                  Sorry jakoś nie wierzę, że 3 letnie dziecko ani razu nie zbroiło.
                  • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:03
                    co 3 latek moze zbroic?

                    podaj przyklady-wedlug ciebie cos co zasluguje na kare????

                    bo ja osobiscie nie wiem i nie rozumiem Twojego zdziwienia
                    • agysa Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:12
                      Przykładów mogę podać baaaaardzo wiele, nie koniecznie są to wykroczenia mojej
                      córki, którą uważam za grzeczne dziecko. Podam kilka:
                      - nie chce dzielić się zabawkami na placyku i robi histerię
                      -w sklepie żąda kupienia zabawki, cukierków itp...
                      -nie sprząta swoich zabawek
                      -robi wszystko na przekór
                      -ucieka na spacerze i po wielu prośbach o powrót nie widać skutku
                      -i wiele innych, dzieci mają WIELKĄ WYOBRAŹNIĘ
                      • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:17
                        Przykładów mogę podać baaaaardzo wiele, nie koniecznie są to wykroczenia mojej
                        > córki, którą uważam za grzeczne dziecko. Podam kilka:

                        > - nie chce dzielić się zabawkami na placyku i robi histerię

                        mlody dzieli sie zabawkami- jest uczony ,ze nalezy sie dzielic
                        > -w sklepie żąda kupienia zabawki, cukierków itp...

                        nie mam z tym problemusmile przed wyjsciem na zakupy ustalam z synem np: dzis
                        kupie ci 1 samochodzik itp

                        za slodyczami nie rozpacza

                        > -nie sprząta swoich zabawek

                        powod do kary????

                        3 latek NIGDY wszystkich zabawek nie posprzata- trzema mu w tym pomoc i taka
                        pomoc otrzymuje


                        > -robi wszystko na przekór

                        lekcewaze, przeczekuje-zadko sie zdarzalo,zeby mlody tak sie zachowywal
                        > -ucieka na spacerze i po wielu prośbach o powrót nie widać skutku

                        nie ucieka
                        > -i wiele innych, dzieci mają WIELKĄ WYOBRAŹNIĘ


                        z tym sie zgodze,ale ja za dziecinna WYOBRAZNIE bym nie karala!!!!
                        • agysa Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:25
                          Dziecko, które nie psoci czyli nie ma ochoty poznawać świata jest dla mnie
                          wytrespwane jak małpka. Albo mało od niego wymagasz czyli nie ma punktu
                          zapalnego!!!
                          Takie jest moje zdanie.
                          • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:28
                            hahahha dobre smilesmile

                            no tak-masz racje
                            • rubyblue Re: autorytatywny styl wychowania 05.07.07, 11:55
                              joasiiik25- brawo! co za cierpliwość- w stosunku do forumowiczów!!!!
                              Podoba mi się tok tej rozmowy: ktoś uważa, że źle wychowujesz dziecko, bo
                              bezstersowo. A że nie moze cię sprowokować i twardo bronisz swojego punktu
                              widzenia, to na koniec przyszło ci usłyszeć, ze wytresowałaś dziecko jak
                              małpkęsmile))
                              Bez komentarza.
                              Ja nie jestem za bezstresowym wychowaniem, może dlatego że mam małego
                              łobuziakasmile Ale jestem w stanie zrozumieć, że dzieci są różne i wszystko zależy
                              od temperamentu dziecka.
                      • lola211 Re: autorytatywny styl wychowania 25.06.07, 14:01
                        To co przedstawiasz, to TYPOWE zachowania 3 latka.Jak mozna karac dziecko za
                        to, ze normalnie sie rozwija?To głupota.Owszem, trzeba zwracac uwage i
                        tłumaczyc, ale KARAC? W zyciu.
                        Ja w ciagu 9 lat zycia córki zastosowalam kare moze ze 2- 3 razy i to wowczas,
                        gdy przegiela maksymalnie.Wyrosla samoistnie z zachowan jakie opisujesz, jest
                        dzieckiem grzecznym i nie daje mi na ogol powodow do zmartwien.
                • monia145 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:05
                  Joasiik, czy chcesz abysmy uwierzyły w to, że 2-3 letnie dziecko nie wykonuje
                  samowolnych ruchów? Dzieciaki w tym wieku lubią poznawać świat poprzez
                  doświadczanie osobiste, a nie przez wykłady rodziców...nigdy nie zrobił
                  niczego, co w jakis sposób wykraczałoby poza ramy twoich ustaleń....aż wierzyc
                  sie nie chce..winkP
                  • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:09
                    wiesz kazde dziecko jest inne,ja wykladow synowi nie robie-szkoda mi gardla
                    wystarczy ze zdzieram go zawodowo


                    dalej czekam na przyklady co 3 latek moze zbroic,aby go ukarac?
                    • monia145 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:30
                      Ja nie twierdzę, że każdy 3-latek to osobnik wymagajacy bezustannej kontroli,
                      strofowania i karania. Odniosłam sie do Twojej wypowiedzi, cyt." Mój 3-latek
                      wie, co mu wolno a czego nie" i ze zdziwieniem odnoszę sie do faktu, że
                      istnieje dziecko, które nie próbuje tych granic przekroczyć, zwłaszcza 2,3
                      letnie......
                      • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:33
                        ja sama pozwalam mu na dyskretne przeczkaracznie i rozszerzanie granic
                        wiec problemu z tym nie mam
                      • joasiiik25 Re: autorytatywny styl wychowania 23.06.07, 18:34
                        slyszalas o "kontrolowanej swobodzie" w wychowaniu?

                        jezeli tak to wiesz o co w tym chodzi jezeli nie to doczytaj
          • koza_w_rajtuzach Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 17:36
            ten dzieciak nie był wychowany bezstresowo. On nie był w ogóle wychowany.
          • morgen_stern Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 23.06.07, 18:12
            gazetaforum napisała:

            > odnośnie wychowania bezstresowego.
            > z życia wzięte: w autobusie mamusia jedzie z 6 latkiem wychowywanym
            > bezstresowo.
            > dzieciak jak na bezs

            Urban legend tak stary i oklepany, że mi się już flaki na drugą stronę
            wywracają, jak to czytam. I pewnie jeszcze widziała to na własne oczy twoja
            znajoma albo ciotka? ;DDD Nie, juz wiem - kolega widział wink
            • joasiiik25 Re: cytat 23.06.07, 18:46
              „…Dziecko chce być dobre.
              Jeśli nie umie- naucz,
              Nie wie- wytłumacz,
              Jeśli nie może- -pomóż!”
              Jeśli przy największym wysiłku dozna porażek, należy tak pobłażać,
              jak pobłażliwie godzimy się z naszymi własnymi wadami i nałogami”



              Janusz Korczak
              • morgen_stern Re: cytat 23.06.07, 19:18
                Joasik, masz błąd ortograficzny w sygnaturce - pisze się "odnaleźć".
                • joasiiik25 Re: cytat 23.06.07, 19:20
                  smilesmilesmile
                  poprawiony
                  • morgen_stern Re: cytat 23.06.07, 19:23
                    wink
                    • kattkak Re: cytat 23.06.07, 19:39
                      może Joasiiik25 i masz karne dziecko, trochę może i za grzeczne.
                      Moje natomiast z założenia lubi sprawdzać granice i naszą wytrzymałość, ma
                      własne zdanie i nie chce się podporządkować naszym zasadom.

                      Przykłady których się domagasz:
                      - siedzimy na plaży, Młodemu nie wolno mu oddalać się do grajdołka bez pytania,
                      chwila nieuwagi a Młody w wodzie,
                      - 20 razy powtarzasz że nie wolno kopać psa,chwila nieuwagi a pies jest kopnięty
                      - 20 razy mówisz że ma nie wylewać kubeczkiem wody z wanny,a wchodzisz do
                      łazienki, a tam jezioro.
                      - zabiera dzieciom zabawki/ kopie/ pluje, zwracasz kilkakrotnie uwagę a to jest
                      jak grochem o ścianę, bez odzewu
                      itp.

                      U nas od kar typu zakaz komputera, tv, lodów czy chipsów najlepiej skutkuje
                      system punktowy.
                      Każde dobre zachowanie premiowane jest jednym punktem, a konskwencją złego
                      zachowania jest odebranie jednego bądź więcej punktów.
                      Zanim punkty są odbierane jest dwukrotna informacja że takie to a takie
                      zachowanie skutkuje odebraniem punktów.
                      Po zebraniu 10 pkt idziemy do sklepu i Młody wybiera sobie jaką chce zabawkę.

                      • joasiiik25 Re: cytat 23.06.07, 19:45
                        może Joasiiik25 i masz karne dziecko, trochę może i za grzeczne.


                        "karne dziecko" nie bardzo rozumiem?????
                      • fishka7 do kattkak 26.06.07, 07:00
                        > Po zebraniu 10 pkt idziemy do sklepu i Młody wybiera sobie jaką chce zabawkę.


                        a jak wybierze traktor napędzany akumulatorem za 1000 zł.? to też kupicie????

                        odnośnie przykładów których podałas, to akurat jest prawdą, że można 20 ( baa
                        nawet i 50 razy powtarzać) a on dalej swoje! BO problem nie polega na tym by mu
                        ciągle powtarzać, że nie wolno i już! Bo on wtedy będzie na przekór tak
                        robił...Najważniejsze to wytłumaczyć dziecko dlaczego nie wolno! żeby nie było,
                        że nie wolno, bo nie i już!
                        Dlaczego nie może wylewać wody za wanne! A np. bo pod nami mieszka sąsiad i mu
                        ta woda leci na głowę i przyjdzie i będzie krzyczał, albo nie wolno bo mama
                        potem musi sprzątać i będzie zmęczona i nie będzie mogła się z nim bawić

                        Dlaczego nie może wchodzić do wody bez pozwolenia, bo mógłby się przewrócić w
                        wodzie i mama by nie widziała, i mógłoby mu się coś stać!

                        Zabiera zabawki, kopie pluje, - nie wolno bo tym dzieciom będzie przykro jak
                        ich kopnie czy opluje, bo przeciez jemu tez by było przykro gdyby jakis kolega
                        go opluł, dlaczego trzeba się dzielić zabawkami? Bo każde dziecko ma swoje INNE
                        zabawki, one nie mają takich jak nasz M. i chcą sobie tylko zobaczyć pobawic
                        się chwilkę a potem oddadzą, tak samo jak on nieraz bawi się zabawkami innych
                        dzieci!
                        Z moim młodym był problem, bo tez nie chciał dawać swoich zabawek...gdy w końcu
                        powiedział dlaczego okazało się, że boi się że mu dzieci zabiorą i nie oddadzą,
                        długo trwało nim go upewniłam, że nikt mu nic nie zabierze bo mama będzie
                        pilnowac by nikt nie zabrał, gdy w końcu w to uwierzył nie ma problemu z
                        dzieleniem się!
                        Najważniejsze by dziecko wytłumaczyć (tak by zrozumiało) dlaczego akurat tego
                        nie wolno robić! Tłumaczyliście? Czy tylko powtarzacie w kółko: " nie wolno"???

                        Może i głupie te moje tłumaczenia niektóre, ale skutkują...
                        • kattkak Re: do kattkak 26.06.07, 09:32
                          teoretycznie traktorka nie wybierze, bo ma motor. Ale zgodnie z
                          przysłowiem : "słowo się rzekło, kobyłka u płota" więc ma wolny wybór.

                          Młody wie dlaczego np. nie moze wylewać wody, ale czasami ma dzień robienia na
                          złość, albo zły humor. Mogłabym gadać i tłumaczyć godzinami.
                          • fishka7 Re: do kattkak 26.06.07, 09:47
                            czyli rozumiem, że zdajecie sbie sprawę z tego, że dziecko może kupic co chce
                            dowolnie??? spoko, nieźle!
                            z jednej strony fajnie, że nie macie żadnej górnej granicy co do możliwości
                            finansowych, ale z drugiej...
                            jak dziecko się zorientuje, że naprawdę może wszystko zażyczyć sobie, to może
                            mieć niezłe pomysły...wink

                            a co do tego robienia na złość:
                            jesli dziecko naprawde wie, dlaczego czegoś nie można robić a mimo to i tak to
                            robi, trzeba wtedy zapytać spokojnie, bez krzyków i awantur dlaczego tak mamie
                            dokucza? że przecież wie, że tak nie wolno a mimo to robi to, że mamie jest
                            przykro i tego typu ble ble

                            nie wiem, ale u mnie jak narazie takie gadki pomagają! wink
                            • kattkak Re: do kattkak 26.06.07, 10:08
                              Młody nie wybiera wcale najdroższych zabawek, może właśnie dlatego że mu się
                              nie ogranicza możliwości.
                              Nie demonizuję kupowanie drogich zabawek dzieciom przynajmniej nie rozpadną się
                              po jednym dniu zabawy.

                              Dlaczego zakładasz że są u nas krzyki czy awantury?
                              • fishka7 Re: do kattkak 26.06.07, 10:16
                                > Młody nie wybiera wcale najdroższych zabawek

                                bo jest młody i bez różnicy mu narazie czy dostanie samochód z kiosku za 7 zł.
                                czy ze sklepu firmowego za 70...jeśli zabawka mu się spodoba to się nią bawi bez
                                względu na jej cenę! Dziecko gdy ma kilka lat może równie dobrze zachwycić się
                                wiatraczkiem za grosze...
                                dopiero gdy dorośnie (zwłaszcza nastolatki) zwraca uwagę na cenę! Wtedy już nie
                                wybierają to co się im podoba, ale to czym moga zaszpanować, to co droższe, to
                                co mają inni...
                                I ciekawe jak wytłumaczyć nagle nastolatkowi, że do tej pory kupowaliście mu co
                                tylko dusza zapragnęła a nagle musicie zacząć zwracac uwagę na cenę! No chyba,
                                że jesteście przekonani, że zawsze będzie Was na wszystko co malec zapragnie stać!

                                > Dlaczego zakładasz że są u nas krzyki czy awantury?
                                nie zakładam niczego, nie napisałam niczego że u Was są krzyki czy awantury,
                                tylko napisałam jak ja zachowuje się w takich sytuacjach...
                                chodziło o to, że jak jest jakiś problem z dzieckiem, to gdy rodzic podniesie
                                głos to jest jeszcze gorzej - taka próba kto silniejszy! Napisałam tylko, że na
                                agresję czy nieposłuszeństwo dziecka reagowac spokojem bo to działa! Im dziecko
                                głośniej krzyczy tym bardziej rodzic powinien być opanowany, a wtedy dziecko
                                przestaje krzyczeć, tak samo w drugą stronę, im głośniej my zaczynamy krzyczeć
                                tym głośniej dziecko!
                                To było ogólne stwierdzenie...nie znam Was i wcale nie zamierzałam wróżyć jak to
                                u Was jest
                                • kattkak Re: do kattkak 26.06.07, 18:48
                                  fishka7 napisała:

                                  > > Młody nie wybiera wcale najdroższych zabawek
                                  >
                                  > bo jest młody i bez różnicy mu narazie czy dostanie samochód z kiosku za 7 zł.
                                  > czy ze sklepu firmowego za 70...jeśli zabawka mu się spodoba to się nią bawi
                                  be
                                  > z
                                  > względu na jej cenę! Dziecko gdy ma kilka lat może równie dobrze zachwycić się
                                  > wiatraczkiem za grosze...
                                  > dopiero gdy dorośnie (zwłaszcza nastolatki) zwraca uwagę na cenę! Wtedy już
                                  nie
                                  > wybierają to co się im podoba, ale to czym moga zaszpanować, to co droższe, to
                                  > co mają inni...
                                  > I ciekawe jak wytłumaczyć nagle nastolatkowi, że do tej pory kupowaliście mu
                                  co
                                  > tylko dusza zapragnęła a nagle musicie zacząć zwracac uwagę na cenę! No chyba,
                                  > że jesteście przekonani, że zawsze będzie Was na wszystko co malec zapragnie
                                  stać!

                                  Dla mnie to trochę dziwna argumentacja.
                                  Dlaczego mam nie kupować porządnej zabawki, która nie rozwali się po pierwszym
                                  dniu. Taniej wychodzi mi kupienie jednego hotwheelsa niż 5 resoraków z
                                  odpadającymi kołami.
                                  Jeżeli dziecko dostaje prezent, to dlaczego nie ma prawa wybrać jaki samo chce
                                  a nie na jaki prezent mają ochotę kupić rodzice.

                                  A jak domyslam się skoro rzeczy markowe są dla nastolatka są beeee, więc sami
                                  również nie kupujecie sobie markowych rzeczy?
              • fogito Re: cytat 23.06.07, 19:27
                Joasiiik25 tak trzymac! Ja mam synka 3,5 lat i tez jeszcze nie dostal zadnej
                kary ani cielesnej ani przyslowiowego kąta. U nas tez wystarcza rozmowa i
                ostrzezenie. Tez mi sie syn udal smile A tak powaznie - jesli dziecko jest
                traktowane po ludzku to sie po ludzku zachowuje smile
                Juz nie moge czasami patrzec jak ktos pisze, ze wychowanie bez kar to
                wychowanie bezstresowe. Ludzie! Kobiety! Nie ma czegos takiego jak bezstresowe
                wychowanie - to jest po prostu brak wychowania. Niekoniecznie trzeba byc bitym
                lub karanym, zeby nie miec stresow. Bo stres to pojscie do lekarza, pobyt w
                szpitalu, rozstanie z mama, pierwsze pojscie do przedszkola, rywalizacja w
                grupie rowiesniczej i mase innych rzeczy, ktorze wydarzaja sie codzien.
                Wychowanie oparte na biciu/klapsach to znecanie a wychowanie oparte na
                niustannym karaniu to tresura. Pomiedzy jest jeszcze wiele innych mozliwosci
                tylko trzeba spojrzec na dziecko jak na czlowieka na prostej zasadzie nie rob
                drugiemu co tobie niemile.
                • joasiiik25 Re: cytat 23.06.07, 19:32
                  juz myslalam,ze jestem JEDYNA smilesmilesmile
                  fajnie,ze takich mam jest wiecej i takich dziecismilesmile
                  • fogito Re: cytat 23.06.07, 19:37
                    smile)
                    • fogito Re: cytat 23.06.07, 20:04
                      ...przypomnialo mi sie odnosnie wymagan doroslych w stosunku do dzieci. Moj
                      maz, ktory notorycznie zostawia buty na srodku korytarza po powrocie z pracy
                      oburzyl sie niedawno, ze synek po powrocie z placu zabaw pobiegl prosto do
                      lazienki i nie sprzatnal butow. Swoje oburzenie wyrazil stwierdzeniem, ze "on
                      sie musi nauczyc"! Na co ja spokojnie "alez kochanie ty sie nie nauczyles przez
                      czterdziesci lat!". Faktem jest, ze nasz syn zawsze po sobie sprzata, bo ja tak
                      robie i on mnie nasladuje. Zdarzyl sie wyjatek od reguly i moj maz
                      balaganiarz smile probowal nauczyc dziecko czegos czego sam nie robi. A kluczem do
                      sukcesu jest nauka poprzez dawanie dobrego przykladu.
                      Od tamtej pory maz zdecydowanie czesciej pamieta o wlozeniu butow do szafki smile
                      • zonka77 Re: cytat 25.06.07, 17:46
                        A to jest fakt że najlepiej świecic przykładem ale nie do końca. Bo wedle tej
                        myśli jeśli mnie się zdarzy zrobic coś złego to jeśli moje dziecko zrobi coś
                        złego to nie mam prawa ukarac, zwrócic uwagi bo sama nie jestem doskonała??
                        Tak, uczę się że np kiedy jest bajzel wszędzie nie wysyłac córki do sprzątania
                        pokoju podczas kiedy my leiuchujemy. Jak wszyscy leniuchujemy - to wszyscy. Jak
                        sprzątamy - ona też. Jak jest porządek a ona bałagani - musi sprzątac. Ja też
                        muszę sprzątac i mąż też. Nie jest to sztywne, rozumiem że może jej się nie
                        chcec paskudnie - jak i mnie. Wtedy wyznaczamy termin kiedy posprzata i go
                        pilnujemy.

                        Co do kar - stosuję jeśli córka jest nieposłuszna celowo i z premedytacją, co
                        się bardzo rzadko już zdarza. Najczęściej się zdarzało jak miała 2,5 - 3 lata.
                        Wtedy testowała ile wytrzymam i jeśli jej nieposłuszeństwo było celowe i mimo
                        upomnień nie reagowała to owszem była karana. Najczęściej zakończeniem spaceru,
                        zabawy, posiedzeniem w pokoju.Zdażył się i klaps w skrajnych przypadkach

                        Jak najbardziej stosuję nagrody, często ją chwalę, zauważam kiedy jest bardzo
                        grzeczna i stosuję drobne nagrody na zachęte.

                        Nie do końca wierzę w idealne trzylatki a "poszerzanie granic" do mnie nie
                        przemawia. Ustawiam te granice po to żeby córka ich przestrzegała i wiem że to
                        jej daje poczucie bezpieczeństwa. Te granice zmieniają się z wiekiem - w jednych
                        sprawach się poszerzają, w innych zawężają. Ale To My z mężem decydujemy o ich
                        zmianie, nie córka.
                        Czasem się mylę i wtedy przepraszam córkę i tłumaczę że sama postąpiłam źle i
                        bardzo ją przepraszam. Mąż tak samo.
              • scher Re: cytat 26.06.07, 19:00
                joasiiik25 napisała:

                > „…Dziecko chce być dobre.
                > Janusz Korczak

                Dziecko chce być dobre, ale czasami testuje granice, rzuca wyzwanie, prowokuje,
                jest celowo nieposłuszne. W takich sytuacjach pobłażliwość jest błędem.
                Korczak też to rozumiał - i stosował w praktyce. Poczytaj go sobie niewybiórczo.
    • karanissa Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 13:01
      Synek - 3,8 roku.

      Lubi sprawdzac granice - jak daleko moze sie posunac, testuje wytrzymalosc
      otoczenia. I trzeba byc wtedy konsekwentnym - jedyna rozsadna rada.

      Przy blahych sprawach szukam kompromisu. Nie stawiam sprawy na ostrzu noza,
      jesli jest to cos w stylu "zaloz kapcie" albo "wysmarkaj nos". Staram sie
      osiagnac cel obracajac sprawe w zart albo zrobic z tego zabawe. Jesli jest to
      rzecz wazna, np. nie chce spelnic jakiejs istotnej prosby/polecenia, wtedy
      zapowiadam: "jesli jeszcze raz (to i owo), nie bedzie czytania bajek wieczorem -
      nie pojdziemy na lody - nie pojdziemy na plac zabaw (w zaleznosci od tego, co
      ma nastapic najwczesniej). W 9 na 10 przypadkach skutkuje. Pare razy synek
      chcial sie przekonac, czy naprawde spelnie swoja grozbe: wieczor spedzil wyjac
      w lozku, bo czytania bajek nie bylo. Wil sie jak piskorz, jeczal, wolal "ja juz
      naplawde nie beeedeeee, mamusiu, juz beedeee grzecznyyyyy...". Twarda bylam,
      przytulalam go i tlumaczylam, ze "sam wybral nieczytanie, przeciez mowilam
      itd.".

      W przypadku, gdy np. rano sie grzebie, a spieszymy sie do przedszkola
      mowie: "idziesz sam sie myc do lazienki, czy mam cie zaniesc i umyc na sile"?
      Opcja silowa jest raczej nieprzyjemna, bo myje mu sama mordke i rece, a on lubi
      robic to wlasnorecznie.

      Pani w przedszkolu bardzo sie zali, ze tez ja sprawdza, na ile moze sobie
      pozwolic - no i co ja jej moge powiedziec?

      Ale ogolnie rzecz biorac - synek nie podnosi mi zbyt czesto cisnienia, opisalam
      przypadki skrajne, ktore zdarzaja sie zbyt rzadko, zeby juz okreslic to
      mianem "buntu czterolatka". Jednym slowiem - da sie zyc. Grunt to konsekwencja.
      Sprawdza sie.
      • zonka77 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 17:49
        Bardzo fajny post - podobnie postępowałam z córcią, podobnie testowała i również
        uważam że grunt to konsekwencja (trudne ale bardzo efektywne)
    • fishka7 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 15:29
      stanie w kącie???????????
      ktoś to stosuje?
      dla mnie to z deka poniżające!
      Jak rodzicowi zdarzy się narozrabiać to też idziecie w kąt, żeby dziecko
      widziało, że macie karę???
      Jak dla mnie jedyną "karą" jaka działa w 100 % jest ROZMOWA!
      Mój synek też jest raczej grzeczny (jak pisała joasia) Raczej nie potrzeba Go
      karać! Jak zdarzy się jakiś gorszy dzień, jakiś "problem" i niestety łapię się
      na tym, że mówię, że jak się nie uspokoi to za karę nie będzie oglądał bajek,
      ale potem mam poczucie winy, bo ta "kara" właściwie powinna mnie się należeć,
      bo to moja wina, bo brakło mi cierpliwości, nie miałam choty po raz kolejny mu
      czegoś tam wytłumaczyć, bo nie chciało mi się już słuchać jego złości, więc
      chciałam go jaknajszybciej uciszyć "karą", ale niestety wcale to nie
      działa...bo on wtedy zaczyna wrzeszczeć jeszcze bardziej, a mnie to mobilizuje,
      biorę głęboki oddech, przykucam do Niego, przytulam i tłumaczę dlaczego się
      zdenerwowałam, co mi się nie podobalo, co zrobił źle i że mam nazieję, że już
      tak nie będzie robił, bo wiem, że jest grzecznym chłopcem....I że i tak go
      bardzo kocham!
      I dopiero wtedy pomaga! Syn się uspokaja, więcej tak nie robi
      • guderka fisha7 25.06.07, 15:31
        niezły z niego manipulator
        • fishka7 Re: fisha7 25.06.07, 15:41
          > niezły z niego manipulator

          dlaczego tak uważasz?
      • joasiiik25 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 16:34
        moj 3 latek czesto mowi: "Mamo wytlumacz mi...."
        domaga sie tlumaczenia w jasny ,zrozumialy dla niego sposob

        grzeczny jest i nic na to nie poradze smile
        mam naprawde grzeczne dziecko,ale to wylacznie moja (i meza) zasluga...bo od
        poczatku bylam swiadoma wychowawczo, mimo,iz moze kilka bledow popelnilam smilesmile
        no coz jestem tylko matka a na samym koncu pedagogiem.
        • rosemary4 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 26.06.07, 15:28
          hihi, tylko pogratulować

          ale, nie przypisujcie CAŁEJ chwały tylko sobie, istnieje jeszcze coś takiego
          jak temperament i charakter dziecka, w sumie człowieka, prawda
      • zonka77 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 17:55
        fishka wybacz ale nie będę stawiac dziecka na swoim poziomie. To co, dziecku
        wolno wszystko bo rodzice nie są doskonali? Nie nie. To nie poniżające, wręcz
        przeciwnie , to bardzo potrzebne. Jesli dziecko nie nauczy się że za złe
        zachowanie są konsekwencje to jaki wogóle będzie miało start w życie??
        Ja również kiedy byłam mała byłam wychowywana, a teraz wychowuję swoje dziecko.
        To nie poniżanie tylko ogromna odpowiedzialnośc.

        I powiedz mi że z trzy lub czterolatkiem potrafisz wszystko wyjaśnic rozmową tak
        skutecznie że dziecko to zrozumie i nie będzie powtarzac. Dla mnie to bezsens -
        sygnał dla dziecka że może robi co chce, najwyżej będzie musiało posłuchac co
        tam mama mówi - 5, 6 latek - owszem, można calkiem fajnie porozmawiac. Nie
        oznacza to jednak że w razie dużego nieposłuszeństwa ma się obyc bez
        konsekwencji (nigdy nie karam córki jeśli coś zrobi pierwszy raz w zyciu - tylko
        jeśli dokłądnie wie że nie powinna czegoś robi a robi to z premedytacją)
        • zonka77 ale mam dzień - literówki 25.06.07, 17:56
          i błędy - przepraszam! Mam ta paskudną małą klawiaturę i nie trafiam sad
        • agysa Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 18:11
          Nie przejmuj się niektórzy są aż tak zapatrzeni w swoje dzieci, że nie widzą,
          iż dziecko broi czy, że jest niegrzeczne. A poza tym z niektórymi 3 latkami to
          o sensie życia nawet pogadasz ;o)
          • agysa zonka77 25.06.07, 18:12
            Nie przejmuj się niektórzy są aż tak zapatrzeni w swoje dzieci, że nie widzą,
            iż dziecko broi czy, że jest niegrzeczne. A poza tym z niektórymi 3 latkami to
            o sensie życia nawet pogadasz ;o)
        • fishka7 do żonka 77 26.06.07, 07:15
          > fishka wybacz ale nie będę stawiac dziecka na swoim poziomie.

          widziasz ja też uważam że jednak dziecko to dziecko, mnie wolno o wiele więcej
          niż jemu, nie oznacza to jednak, że stawiam go na równi ze sobą, widzę różnicę!
          Ale to nie oznacza, że skoro jest młody słabszy psychicznie i fizycznie to nie
          nalezy mu się szacunek! Bo dzieci wyczulone są na sposób ich traktowania,
          zwłaszcza nastolatkowie, ale mali również, chcą być traktowani jak dorośli,
          nikt z nas nie lubi gdy ktoś się wywyższa, chcemy by traktowano nas na takim
          samym poziomie co my, z szacunkiem, dzieci też tak chcą! Ale to nie oznacza, że
          uważam że moje dziecko może równać się ze mną swoim rozwojem, doświadczeniem
          itd. Ja i tak wiem sowje, ale dziecku trzeba dać odczuć że się je szanuje,
          akceptuje, że ono też ma prawo mieć swoje odmienne zdanie, że może je wyrażać,
          może powiedzieć co chce, a ja moge albo się zgodzić albo nie! I tak samo jak
          zawsze należy wytłumaczyć dlaczego czegoś nie wolno! Tak samo zawsze tłuamcze
          dziecku dlaczego na coś się nie zgadzam co ono by akurat chciało!
          Nie stawiam w kącie, bo ja nie chciałabym by mnie ktos silniejszy ode mnie
          stawiał w kącie!
          Rozumiem, że każdy jest tylko człowiekiem, i mnie bardzo często nerwy
          puszczają, ale staram się zawsze wszystko wytłumaczyć spokojnie!
          I jak narazie nie miałam z niczym problemu odnośnie tłumaczenia jakichś
          problemów...
          piszesz, że 3-4 latkowi nie da się wsyztskiego wytłumaczyć...a dlaczego nie?
          może podaj przykład czego się nie da! To postaram Ci się odpowiedziec tak jak
          powiedziałabym swojemu synkowi...wink))
      • guderianka Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 18:36
        niestety łapię się
        > na tym, że mówię, że jak się nie uspokoi to za karę nie będzie oglądał bajek,
        > ale potem mam poczucie winy,(...)biorę głęboki oddech, przykucam do Niego,
        przytulam i tłumaczę dlaczego się
        > zdenerwowałam, co mi się nie podobalo, co zrobił źle i że mam nazieję, że już
        > tak nie będzie robił, bo wiem, że jest grzecznym chłopcem....I że i tak go
        > bardzo kocham!
        > I dopiero wtedy pomaga! Syn się uspokaja, więcej tak nie robi

        tak wnioskuje z tego kawałka twojej wypowiedzi. dziecko cos zrobiło, ty mówisz
        jaką ma karę , dziecko sie nie uspokaja, ty za jakąs chwilę gadasz mu coś tam
        (dam rękę sciąć że choćby był nainteligentniejszym chlopcem na świecie nie
        zrozumie połowy długiej tyrady-raczej pierwsze i ostatnie zdanie), dziecko sie
        uspokaja, kary nie ma (czyli bajki może oglądać )
        jeśli jest taki schemat to możesz wpaść we własne sidła, podważasz swój
        autorytet, dziecko mysli ze długie nieuspokajanie się doporowadzi do anulowania
        kary i zmiany zdania mamy

        p.s. ja też uważam ze rozmowa to klucz do sukcesusmileale.....ale nie tylko i
        wyłącznie w pierwszych latach życia
        • guderianka to powyżej było do fishki 25.06.07, 18:37
          przepraszam, źle sie wkleiło
        • fishka7 do guderianka 26.06.07, 07:24
          dziecko sie
          > uspokaja, kary nie ma (czyli bajki może oglądać )


          nie, nie nie
          kara tak czy siak i tak jest!
          Akurat z tym to muszę przyznać, że jak cos raz powiem to za cholerę nie zmienię
          zdania! Jak już zdarzy się że powiem, że za karę nie będzie oglądał dziś
          bajek...to nie ogląda, a wrzeszczy wtedy jeszcze bardziej własnie przez te jego
          ukochane bajki, płacze i przeprasza, że juz tak nie bedzie robił...wtedy oboje
          się uspokajamy, przepraszamy, tłumaczymy wszytsko...ale on wie że kare i tak ma!


          dam rękę sciąć że choćby był nainteligentniejszym chlopcem na świecie nie
          > zrozumie połowy długiej tyrady-raczej pierwsze i ostatnie zdanieja nie mówię
          długich monologów, tłumaczę jednym zdaniem, a to że wsyztsko zrozumie to jestem
          pewna, bo przy najbliższej okazji powatrza dlaczego tego nie można, albo kiedys
          słyszłam jak dzieci w piaskownicy pouczał dlaczego nie można się przezywać!
          hehe wink))


          • guderianka Re: do guderianka 26.06.07, 13:48
            ahasmile
    • hexella Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 17:16
      szlaban na komputer, bajki i słodycze. Oczywiście nie wszystko na raz, do
      wyboruwink

      Czasem- i to chyba jest najboleśniejsze- nie czytanie wieczorem książeczek.
      • myelegans Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 18:25
        Moj syn jest impulsywnym cholerykiem, jak maz i jak dziadek.
        U nas dzialaja naturalne konsekwencje, daje mu wybor, i robie jak wybierze,
        jeden wybor jest zawsze lepszy od drugiego.
        "Jak bedziesz wylewal wode z wanny, to musimy zakonczyc kapiel." "Jak bedziesz
        rzucla piaskiem, wracamy do domu", "jak nie pozbierasz klockow, to mama je
        pozbiera ale nie bedziesz sie nimi bawil przez 3 dni." Jak mysli, ze to tylko
        pogrozki, ja natychmiast zaczynam zbierac. Tylko raz musialam schowac, teraz
        wystarczy, ze powiem, ze zbieramy zabawki i zbiera. Trzeba przy tym wykazac sie
        zelazna konsekwencja i nie robic sobie z geby cholewy.
        Daje mu czas, "za 5 minut konczymy zabawe i jest kapiel" nastawiam minutnik,
        alb pokazuje na zegarze, przypominam "masz jeszcze 2 minuty". Po uplywie 5
        minut juz sam, spokojnie robi to co jest przewidziane w programie.
        Na spacerze nie chce isc do domu, albo idzie w przeciwnym kierunku "albo
        przyjdziesz do mnie jak mowie, zeby przyjsc, albo zaniose Cie do domu, licze do
        3" Teraz wystarczy powiedziec, "chodz prosze, licze do 3".
        Nauczylam zatrzymywac sie jak mowie "stop", zeby mi na ulice nie wybiegal,
        przez zabawe z muzyka i zastyganiem jak sie mowi "stop". Jak teraz slyszy
        moje "stop" gdziekolwiek jestesmy to sie zatrzymuje.
        Mowie, mu rzeczy o ktorych dzieci nie wiedzia "jak nie widzisz mamy, to mama
        Cie tez nie widzi" Jak jestesmy na spacerze, w sklepie, itd. to zawsze musisz
        mame widziec. Kilka razy zniknelam mu za polka w sklepie, jak odszedl bez
        ogladnia sie i dyskretnie obserwowalam jak sie bedzie zachowywal. Nad tym
        jeszcze pracujemy.
        Wrzaski i piski w domu "prosze uzywac glosu wewnatrznego" i pokazuje jaki
        jest "normalny ton glosu" itd. itp.

        W porownaniu z innymi dziecmi widze, ze jest to dosc zdeterminowany osobnik i
        testuje nas caly czas.
        Ale tez wybieram, czy warto walczyc, jak chce ubrac gumiaki w 30 stopniowy
        upal, zamiast przekonywac go, pozwalam, do torby biore sandaly. Szybko zmienia
        zdanie i uczy sie. Jak w zimie chcial isc w pizamie na spacer, to go wynioslam
        na balkon, bardzo szybko dal sie ubrac.
        Jak w ferworze zlosci uderzy mnie czy meza, czy kolezanke podczas zabawy, jest
        karne krzeselko dla ostudzenia na 3 minuty.
        Duzo zalezy od osobowoscie, na jedno dziecko wystarczy krzywo popatrzec i sie
        prostuje, drugie sprawdza rodzicielskie limity caly czas i rozmowa to jak
        brzeczenie muchy.
        Mam kolezanke, z corka w wieku mojego syna, ktora wystarczy, ze zmieni ton
        glosu, a mala juz w placz uderza i zaluje i przeprasza. Moj nawet nie zauwaza
        innego tonu.... wiec my musimy isc krok dalej.
        Jest duzo fajnych ksiazek, z roznymi technikami, jak ustalac granice, jak mowic
        do dzieci, zeby rzeczywiscie docieralo, jak sluchac itd. itp. Idz do biblioteki
        i poczytaj.
        • joasiiik25 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 21:18
          zastanawiam sie,dlaczego az tak trudno uwierzyc w grzecznego 3 latka?
          to ze syn jest grzeczny (ulozony jak stwierdzily kolezanki z pracy) nie
          oznacza,ze nie jest ciekawy swiata itp
          bawi sie z rowiesnikami i starszymi chlopcami, podpatruje rozmaite zabawy i
          zachowania i slusznie stara sie je nasladowac-skacze z lawki, wspina sie na
          drzewo, biega z kijami- na wszystko to mu pozwalam bo zawsze jest w zasiegu
          mojego wzroku i glosu. Wystarczy slowo mojej nieaprobaty co do zabaw mlody
          prawie natychmiast zaprzestaje.
          Jest sympatycznym,uczynnym dzieciakiem i wrazliwym....ciekawym swiata i zdarzen.
          Fakt duzo z nim w domu rozmawiamy i sam zadaje rozmaite pytania.
          Czasami ma swoje humory-jak kazde dziecko, ale szybko mija zly nastroj. Czasami
          badawczo zerka w moja strone pewnie mysli,ze moze jego zamiaru nie zauwaze,a ja
          zawsze widze,ale nie zawsze jest potrzeba abym reagowala(nie ma zagrozenia dla
          niego czy dla innych dzieci) pozwalam mu poznawac swiat poprzez jego wlasne
          doswiadczenia np :gdy z zamilowaniem skacze po ulozonej poscieli na lozku i nie
          reaguje na nasze mowienie "nie skacz bo spadniesz" w chwili gdy faktycznie
          upadnie ma nauczke,ze zabawa jest niebezpieczna i juz sie jej nie podejmuje.

          Trzeba go znac,obserwowac w rozmaitych sytuacjach i wtedy mozna smialo
          powiedziec,ze jest grzeczny.
          Jak pisalam wczesniej nie karam go- bo naprawde nie mam za co
          no chyba,ze wedlug was dziecko mozna karac za rozbity talerz-gdy sam chce
          odniesc do kuchni, rozlana wode podczas kapieli...
          dla mnie to za malo,aby wymierzyc dziecku kare
          nie twierdze,ze z czasem kar nie bedzie-bo pewnie,ze beda,ale na dzien
          dzisiejszy nie ma takiej koniecznosci

          pozdr
        • karanissa Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 26.06.07, 09:50
          Dokladnie tez tak robie. Klania sie ksiazka "Jak mowic, zeby dzieci
          sluchaly..." Faber/Mazlish.

          I rowniez swietnie u nas sprawdza sie metoda "Licze do trzech. Jesli do tego
          czasu ..., to...".
    • pipino Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 25.06.07, 23:21
      największą karą dla dziecka jest nieprzytulenie i nie zwracanie uwagi przez
      mamę. I ja to stosuję. Np. dziś mój 2-letni malec za wszelką cenę chciał
      siedzieć na przednim siedzeniu samochodu i kręcić kierownicą. Pokręcił sobie
      troszkę no i zabieram go do domu. A on w ryk, kładzie się na ulicy i ze on chce
      jeszcze. Więc mowie do niego: "ok, jak chcesz tak leżec i wyć, to proszę bardzo,
      mój drogi synu. Ja nie toleruje takiego zachowania i wcale mi sie ono nie
      podoba". No wiec wstał i przybiegl do mego kolana. Nie przytuliłam go i
      powiedzialam, ze jest mi przykro, ze tak sie zachowuje. Ze wcale a wcale na mnie
      dzialają takie jego nerwy. Zrobił potulną minkę i dopiero po wejsciu do domu go
      utuliłam.
      • myelegans Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 26.06.07, 00:24
        Mnie formy odrzucania emocjonalnego nie leza wcale. Obrazanie sie nie jest
        metoda. Obrazajac sie, odrzucasz jego, a nie jego zachowanie.
        Kiedys po nim to splynie i nie przyjdzie sie przytulic wbrew Twojej obrazonej
        minie i co wtedy, zostawisz go ryczacego na parkingu, az sie odobrazisz? System
        sie wali.
      • jola_ep Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 26.06.07, 13:32
        > Ja nie toleruje takiego zachowania i wcale mi sie ono nie
        > podoba". No wiec wstał i przybiegl do mego kolana.

        Poprzednie ignorowanie OK. Ale skoro mały się poprawił (wstał) i przybiegł do
        Ciebie, to dlaczego ukarałaś go odrzuceniem? (chwilowym, ale maluszki to tak
        wszystko tu i teraz odbierają). Myślę, że mogłaś go spokojnie utulić od razu smile

        Pozdrawiam
        Jola
    • aniko16 Re: jakie kary ??? nie cielesne oczywiście!!!! 27.06.07, 15:33
      Mój synek, 7 lat nigdy nie został ukarany. Po prostu nie ma takiej potrzeby,
      jest mądrym, dobrym i rozumnym dzieckiem. Jeżeli zrobi coś nie tak, zwracamy mu
      uwagę, tłumaczymy. Czasem ostrzejszym tonem. Synek b. takie uwagi czy rozmowy
      przeżywa, nie wyobrażam sobie karania go w jakiś dodatkowy sposób. Nie jest
      żdanym typem "bezstresowca". Zazwyczaj, szczególnie poza domem zachowuje się
      wzorow. Przez 3 lata edukacji przedszkolnej słyszałam same pochwały, żadnej
      krytyki. Nie jest absolitnie dzieckiem zahukanym. Jest spontaniczny, adosny,
      łatwo nawiązuje kontakty, w uprawianiu sportów wręcz żywiołowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka