Dodaj do ulubionych

przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz

20.07.07, 09:35
wczoraj pierszwy raz w zyciu przylalem obcemu dziecku na ulicy.
ponioslo mnie.
widzialem jak 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene. Nie wytrzymalem. Urwalem
kawalek lyty z przylalem mu przez tylek. Myslelem, ze kotos zareaguje... nikt
nic nie powiedzial. Kobieta sie rozplakala i powiedziala, ze juz nie ma sily.
Dzieciak byl w szoku. Chcial jeszcze raz krzyknac, ale powiedzialem, ze
dostanie jeszcze raz..slowa nie powiedzial. Matka wziela go za reke i odeszla.
Jakas starsza pani powiedziala, ze dobrze zrobilem.

Wiem, ze zrobilem "niedobrze..." ale mi bylo juz zal tej kobiety... Pewnei
chciala byc doba matka i przedobrzyla... A scena przypominala te ze szwedzkiej
relamy, gdzie dzieciak wrzeszycy i niszczy sklep.. mea cupla. ale mnie
ponioslo..choc odnioslem wrazenie, ze kobitka byla bardzo wdzieczna..
Obserwuj wątek
    • marysienka110 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 10:45
      Gratuluje
      Ile ty masz lat?
      • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:02
        33 a co?
    • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 11:11
      camel_3d napisał:

      > Urwalem kawalek lyty

      Co urwałeś?
      • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 11:18
        na ilu jeszcze forach pojawi się ten wątek?
        • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:03
          no tylko na tym i na spoleczenstwo...
          • asidoo Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:07
            Nie pochwalam twojego czynu, ale skoro mama dziecka była zadowolona, to dobrze.
            Nie wiem tylko, dlaczego niektóre kobiety nie radzą sobie z histerią dzieci i są
            wobec nich takie bezwolne.
            • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:22
              ja tez nie pochwalam mojego czynu..ale najwyraznie byl niezbedny.

              mysle, ze niektore kobiety po prostu rozpieszczaja dziecko do maksimum, a potam
              nagle okazuje sie, ze nie moga spelnic jakiegos zyczenia (lub nie chca) i nagle
              dziecko z milusia zmeinia sie w potwora. Wiele kobiet wtedy stara sie jak
              najszybciej spelnic zyczenie dzieciaka, zeby tylko miec spokoj. Az do
              nastepnego..itd..
      • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:03
        lyta.-.. oj kurcze,. nie mam polskiej czcionki... "łyta" . tak si eu nas
        kawalek cienkiego patyka nazywasmile
        • marysienka110 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:08
          nic tak sie tylko pytam.
        • mamaam Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 12:02
          Jej, a ja się przeraziłam, myślałam że chodzi o kawałek płyty np z chodnika
      • marcysiaw1 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 02.08.07, 02:16
        hej! Mam na imie Marta, mieszkam w Usa i mam 18 iesiecznego synka Filipka!
        Jestem tu (na forum nowa) i mam nadzieje,z e przyjmiecie mnie do siebie. Ale
        Ciebie chlopie bym zabila gdybys uderzyl moje dziecko (niewazne w jakiej
        znalazlabym sie sytuacji). Sorki ze odrazu wchodze w kontrowersyjny temat ale
        tak bym wlasnie zrobila
        pozdrawiam cieplo
        marta
        • pani_pasztetowa78 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 11.08.07, 08:47
          marcysiaw1 napisała:
          >Ale Ciebie chlopie bym zabila gdybys uderzyl moje dziecko (niewazne w jakiej
          znalazlabym sie sytuacji). Sorki ze odrazu wchodze w kontrowersyjny temat ale
          tak bym wlasnie zrobila

          Gdybyś go zabiła, poszłabyś do więzienia na długie lata.

          Niektóre dzieci takie są, że można prosić, grozić, błagać, tłumaczyć- i nic. Po
          prostu nie dociera. Matki są zwykle wyrozumiałe i usprawiedliwiają swoje dzieci
          i za żadne skarby świata nie chcą się przyznać, ze mają z dzieckiem problem. W
          przypadku, opisanym przez autora wątku, najwyraźniej mamy do czynienia z
          potwornym dzieciakiem, z którym matka sobie nie radziła. Sytuacja na pewno była
          dla niej upokarzająca, bo na wszystko patrzą ludzie i widzą, że jest bezradna
          wobec agresywnego dziecka.
          W tego typu przypadkach chwytanie dziecka za rękę i patrzenie mu w oczy i
          mówienie do niego jest bezcelowe, dziecko jest tak podniecone swoją złością, że
          _nie słyszy_, co do niego się mówi.
          Dlatego reakcja autora wątku nie dziwi mnie i nie ukrzyżowałabym go za to, że
          pomógł kobiecie na ulicy.
          Moim zdaniem pomógł jej.

          I od razu uprzedzam: nie bijemy naszego syna, od początku dużo z nim
          rozmawialiśmy i dlatego mamy anioła, który rozumie wszystko i łapie w lot, więc
          nie mamy z nim żadnych problemów wychowawczych.

          Natomiast gdyby się zdarzyło, ze mielibyśmy agresywne dziecko, które potrafi na
          ulicy wrzeszczeć, tupać, kopać i Bóg wie, co robić, szukałabym pomocy u
          specjalisty, a nie udawała, ze problemu nie ma.

          Pozdrawiam wszystkichsmile
          • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 11.08.07, 10:24
            pani_pasztetowa78 napisała:

            > Natomiast gdyby się zdarzyło, ze mielibyśmy agresywne dziecko,
            które potrafi na
            > ulicy wrzeszczeć, tupać, kopać i Bóg wie, co robić, szukałabym
            pomocy u
            > specjalisty, a nie udawała, ze problemu nie ma.
            >
            > Pozdrawiam wszystkichsmile
            A co to ma do rzeczy???
            Skad wiesz że tamta kobieta z ulicy nie była juz u psychologa z
            dzieckiem????
          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 11.08.07, 11:35
            > Dlatego reakcja autora wątku nie dziwi mnie i nie ukrzyżowałabym go > za to, że
            > pomógł kobiecie na ulicy.
            > Moim zdaniem pomógł jej.

            Skąd wiesz że jej pomógł? Bo mały się chwilowo uspokoił? A może teraz kobieta
            już zawsze nie będzie reagowała na zachowanie dziecka bo będzie liczyła że ktoś
            postronny ją znowu wyręczy? A dziecko też piękną naukę dostało - można bić.


            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 11.08.07, 11:43
              kropkacom napisała:

              > A może teraz kobieta już zawsze nie będzie reagowała na zachowanie
              > dziecka bo będzie liczyła że ktoś postronny ją znowu wyręczy?

              To, że kobieta sobie nie radzi z histerią dziecka, nie świadczy
              jeszcze o tym, że jest niespełna rozumu i nie potrafi odróżnić
              reguły od wyjątku.
              • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 11.08.07, 12:04
                > To, że kobieta sobie nie radzi z histerią dziecka, nie świadczy
                > jeszcze o tym, że jest niespełna rozumu i nie potrafi odróżnić
                > reguły od wyjątku.

                To co napisał autor, że miała w oczach wdzięczność za to lanie i sama nic nie
                zrobiła z dzieckiem chyba średnio o niej świadczy. Co innego przeczekać histerie
                dziecka a co innego pozwolić mu się publicznie okładać (chociaż wszyscy wiemy że
                syn nie był dla niej realnym zagrożeniem). A wystarczyło złapać malucha,
                odciągnąć na bok i tam dać mu czas na uspokojenie się (w razie potrzeby
                przytrzymując ręce). Tylko matka wiedziała jakie są przyczyny tej histerii i
                tylko ona mogła prawidłowo na nią zareagować.
                • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 11.08.07, 12:09
                  I jeszcze jedno. Nawet na tym forum są matki które przyznały sie że same podczas
                  histerii własnego dziecka były by wdzięczne za reakcje osoby postronnej.
                  • aurita Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 15.08.07, 21:05
                    Owszem raz moje cudne malenstwo zamienilo sie w wrzeszczacego potwora ktorego
                    bym sprzedala cyganom (oddala za darmo) i WYLO pokladajac sie na chodniku.
                    Odeszlam troche dalej i siadlam na kamieniu dumajac nad moja porazka
                    wychowawcza... ze sklepu wyszla pani, pochylila sie nad potworem i powiedziala
                    "dlaczego placzesz?" potwor sie zapowietrzyl na chwile, wstal i kroczkiem kaczki
                    pognal w moja strone szepcac "mamuniu, pani, boje"
                    i byl spokoj, owszem ta pani BARDZO mi pomogla, nie bijac.

                    Autorem watku powinna zajac sie policja. Cobyscie powiedzialy drogie mamy gdyby
                    to was uderzyl? Dzieci bic nie wolno tak samo jak doroslych.

                    ropkacom napisała:

                    > I jeszcze jedno. Nawet na tym forum są matki które przyznały sie że same podcza
                    > s
                    > histerii własnego dziecka były by wdzięczne za reakcje osoby postronnej.
            • pinokkio Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 13:55
              kropkacom napisała:

              > A dziecko też piękną naukę dostało - można bić.

              Dziecko tłukło swoją matkę, ZANIM autor wątku interweniował (żadna "nauka bicia" nie była mu do tego widać potrzebna). Uważasz, że powinno mu się na to pozwolić i że z tego wyciągnęłoby wniosek, że bić nie można?
              • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 14:37
                > Dziecko tłukło swoją matkę, ZANIM autor wątku interweniował (żadna
                > "nauka bicia
                > " nie była mu do tego widać potrzebna).

                A skąd wiesz czy wcześniej nie dostał podobnej lekcji. Dzieci są bardzo bystrymi
                obserwatorami i wiernymi naśladowcami.

                > Uważasz, że powinno mu się na to pozwolić i że z tego
                > wyciągnęłoby wniosek, że bić nie można?

                Nikt nie mówi ze trzeba dzieciom na takie zachowanie pozwalać. A wręcz na
                odwrót. Poczytaj uważnie moje wypowiedzi w wątku. Smutne jest to że dla ciebie
                jedyną (pewnie) odpowiedzią na takie zachowanie dziecka jest lanie (czyli to
                samo co zrobił maluch). Ja bym zrobiła zupełnie co innego. Ale o tym też już
                pisałam.
            • hiperrealizm Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 13:57
              kropkacom napisała:


              > Skąd wiesz że jej pomógł? Bo mały się chwilowo uspokoił? A może
              teraz kobieta
              > już zawsze nie będzie reagowała na zachowanie dziecka bo będzie
              liczyła że ktoś
              > postronny ją znowu wyręczy? A dziecko też piękną naukę dostało -
              można bić.
              ============================================================
              Eh... Strażak też nie pomaga... no bo po jego akcji nie dość że dom
              nadpalony to jeszcze wszytko mokre....
        • luxure Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 18:32
          To poczekaj marcysiu z Hameryki aż Cie Twój Filipek zacznie okładać pięściami i
          wydzierać dziób, zobaczymy jak będziesz śpiewać.
          • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 20:59
            Dziwne, ja nigdy nie byłam bita przez rodziców (mówię nawet o "niewinnych"
            klapsach), a jakoś nie wyłam, nie biłam, nie plułam i nie wyzywałam ich. Widać-
            można, a dziecko, którego obcy facet nie leje kijem po d... też moze wyrosnać na
            ludzi.
        • ppo A gdybym ja widział, że zabijasz camela_3d 17.08.07, 20:21
          to zabiłbym ciebie smile Zostań już lepiej na tym swoim dzikim
          zachodzie ze swoim słodziutkim synkiem Filipkiem (strasznie nie
          lubię tego imienia), który zapewne jeszcze na mamusie rączki nie
          podnosi, ale kiedyś być może cię on zabije, skoro dla ciebie to
          takie narmalne.
          Nie pozdrawiam, bo cię nie polubiłem.
    • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:10
      że tak spytam - po co o tym piszesz?
      Aprobaty szukasz?

      No to u mnie jej nie znajdziesz..
      • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:24
        aprobaty? nie.
        wystarczylo mi, ze matka byla zadowolona. a ty mozesz sobie nawet "januszka"
        wychowacsmile

        przypuszczalnie nastepnym razem powie do dzieciaka, ze jak nie przestanie to
        przyjdzie ten okropny facet i mu przylejesmile
        • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:59
          camel_3d napisał:

          > aprobaty? nie.
          > wystarczylo mi, ze matka byla zadowolona

          Trzeba było sie postarac i inaczej kobitkę zadowolić. Poszedłes na łatwizne
          kolegosmile
        • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 13:45
          camel_3d napisał:

          > aprobaty? nie.
          > wystarczylo mi, ze matka byla zadowolona. a ty mozesz sobie nawet "januszka"
          > wychowacsmile
          >
          > przypuszczalnie nastepnym razem powie do dzieciaka, ze jak nie przestanie to
          > przyjdzie ten okropny facet i mu przylejesmile
          >
          >
          faktycznie, bardzo śmieszne
          Podniosłes ręke na dziecko, i to nie na swoje.
          Nie wiem czy wiesz , ze między biciem a ropzuszczaniem dzieci jest cały
          wachlarz mozliwści. Ty poszedłes na łatwiznę, pozwoliłes sobie na zbyt wiele ..
          Poza tym nie dziecko jest winne, a matka, która do takiego stanu doprowadziła

          Pozwolisz, ze spytam -swoje dzieci tez lejesz?
          Jak bys zareagował gdyby obcy człowiek rzucił sie na Twoje dziecko z rózgą w
          łapie?

          >
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 15:47
            > faktycznie, bardzo śmieszne
            > Podniosłes ręke na dziecko, i to nie na swoje.
            > Nie wiem czy wiesz , ze między biciem a ropzuszczaniem dzieci jest cały
            > wachlarz mozliwści. Ty poszedłes na łatwiznę, pozwoliłes sobie na zbyt wiele ..


            a mialem zaprosic na kawe i przedyskutuwac cla problem, potem wziac dziecko i
            wychowac??
            jasne ze na latwizne poszedlem, ale jak skuteczniesmile



            > >
            >
            >
            • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 17:23
              camel_3d napisał:

              > > faktycznie, bardzo śmieszne
              > > Podniosłes ręke na dziecko, i to nie na swoje.
              > > Nie wiem czy wiesz , ze między biciem a ropzuszczaniem dzieci jest cały
              > > wachlarz mozliwści. Ty poszedłes na łatwiznę, pozwoliłes sobie na zbyt wi
              > ele ..
              >
              >
              > a mialem zaprosic na kawe i przedyskutuwac cla problem, potem wziac dziecko i
              > wychowac??
              > jasne ze na latwizne poszedlem, ale jak skuteczniesmile
              >
              >
              Widać, że jestes z siebie wyjątkowo zadowolony..

              A co mogłeś zrobić?
              Nic.
              Ew. porozmawiać z dzieckiem
              a nie lecieć z łapami


              > > >
              > >
              > >
              >
              >
              • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 09:58

                > Ew. porozmawiać z dzieckiem
                > a nie lecieć z łapami

                zawsze takie teksty mi sie podobalysmile))) pewnie ta mama tez rozmawiala z
                dzeickiem zodnei z zaleceniamismile) pozdrawiam.





                > > >
                > >
                > >
                >
                >
        • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 13:48
          camel_3d napisał:

          > aprobaty? nie.
          w takim razie czego?

          po co napisałes tego posta?
          aprobaty nie szukasz.. czyżby masochista?

          >
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 15:48
            powiedzmy, ze zdania sa podzielone. a przypuszczalnie gdyby ta matka kiedys
            mogla tu uczestniczyc jako matka "nnoworodka" to penwie tez napisalaby o
            psychologii i odpowiednim podejsciu i otym ze jej dziecko bedzie cudowne i
            takiedyrdymalysmile))
            • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 15:56
              camel_3d napisał:

              > powiedzmy, ze zdania sa podzielone. a przypuszczalnie gdyby ta matka kiedys
              > mogla tu uczestniczyc jako matka "nnoworodka" to penwie tez napisalaby o
              > psychologii i odpowiednim podejsciu i otym ze jej dziecko bedzie cudowne i
              > takiedyrdymalysmile))
              >
              No jasne Ty jasnowidz jestes i wiesz co ta matka by powiedziała.
              A może to dziecko było chore psychicznie??? przeciez nie wiesz. Może lałes
              chorego psychicznie dzieciaka i to z jakich pobudek szlachetnych - w obronie
              matki.
              • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 16:04
                a moze a moze a moze

                a moze po prostu naczytala sie bredni o bezstresowym wychownaiu..i zawalila sprawe



                > camel_3d napisał:
                >
                > > powiedzmy, ze zdania sa podzielone. a przypuszczalnie gdyby ta matka kied
                > ys
                > > mogla tu uczestniczyc jako matka "nnoworodka" to penwie tez napisalaby o
                > > psychologii i odpowiednim podejsciu i otym ze jej dziecko bedzie cudowne
                > i
                > > takiedyrdymalysmile))
                > >
                > No jasne Ty jasnowidz jestes i wiesz co ta matka by powiedziała.
                > A może to dziecko było chore psychicznie??? przeciez nie wiesz. Może lałes
                > chorego psychicznie dzieciaka i to z jakich pobudek szlachetnych - w obronie
                > matki.
                • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 16:12
                  > a moze po prostu naczytala sie bredni o bezstresowym wychownaiu..i zawalila spr
                  > awe

                  Może. Ale na wszelki wypadek lepiej przylać. A zastanowiłeś sie jaki sygnał
                  dałeś temu małemu "oprawcy"? Że bić można! Zwłaszcza jak sie ma przewagę siły.
                  • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 17:24
                    > Może. Ale na wszelki wypadek lepiej przylać. A zastanowiłeś sie jaki sygnał
                    > dałeś temu małemu "oprawcy"? Że bić można! Zwłaszcza jak sie ma przewagę siły.

                    JA?? przeciez to on bil matke i to ona najwarazniej dala mu sygnal, ze bic
                    mozna. Ja mu dalem sygnal, ze jak sioe kogos bije.,.to moze si ezdarzyc, ze ktos
                    tobie przylozy.
                  • lia.13 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 22:17
                    do kropkicom. to dziecko już wcześniej miało sygnał, że bić można,
                    bijąc swoją matkę.
                • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 17:25
                  camel_3d napisał:

                  > a moze a moze a moze
                  >
                  > a moze po prostu naczytala sie bredni o bezstresowym wychownaiu..i zawalila
                  spr
                  > awe
                  >
                  > zdaje się, że nie masz zielonego pojęcia o bezstresowym wychowaniu
                  więc moze nie uzywaj tego terminu
                  i spróbuj odpowiedziec na pytania, ktróre Ci zadałam wyzej
              • lolinka2 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 20:52
                mamo303

                Ja jestem matką psychicznie chorego dziecka

                I NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby mogło się na mnie rzucić z łapami wobec mojej
                nijako-mdłej reakcji. I gdyby (GDYBY) się tak kiedykolwiek zdarzyło, a tzw
                "ulica" byłaby uprzejma zdyscyplinować Dużą (czyli w gruncie rzeczy zrobić coś,
                czego hipotetycznie ja nie potrafię), chylę czoła. Nie wychowa rodzina, wychowa
                społeczeństwo. Na niektóre egzemplarze pręgierz społeczny (słowny czy ręczny)
                działa najskuteczniej.
                • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:07
                  lolinka2 napisała:

                  > mamo303
                  >
                  > Ja jestem matką psychicznie chorego dziecka
                  >
                  > I NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby mogło się na mnie rzucić z łapami wobec mojej
                  > nijako-mdłej reakcji.

                  No i co z tego że Twoje dziecko sie nie rzuci z łapami???? a inne psychicznie
                  chore dziecko sie rzuci.
                  • lolinka2 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 09:58
                    Oj, dziewczynko, czytanie to nie tylko odszyfrowanie znaczków i wężyków, ale
                    myślenie nade wszystko.
                    Napisałam tak:
                    > >a jestem matką psychicznie chorego dziecka
                    > >
                    > > I NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby mogło się na mnie rzucić z łapami wobec mojej
                    > > nijako-mdłej reakcji.

                    Podkreślę jeszcze raz: w o b e c m_o_j_e_j n.i.j.a.k.o-m.d.ł.e.j r e a k c j i.

                    Mam nadzieję, że teraz stało się dostrzegalne. A że się rzucać z łapami próbuje,
                    nie zaprzeczam.
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 17:26
            > > aprobaty? nie.
            > w takim razie czego?

            ciekawi mnie co o tym sadza czytelniczki.



            > po co napisałes tego posta?
            > aprobaty nie szukasz.. czyżby masochista?

            zeby zobaczyc co ludzie napisza i jakie beda opinie.

            lepiej juz?
            • ally12 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 18.08.07, 10:15
              camel_3d napisał:

              > > > aprobaty? nie.
              > > w takim razie czego?
              >
              > ciekawi mnie co o tym sadza czytelniczki.
              >
              >
              >
              > > po co napisałes tego posta?
              > > aprobaty nie szukasz.. czyżby masochista?
              >
              > zeby zobaczyc co ludzie napisza i jakie beda opinie.
              >
              > lepiej juz?
              "Spowiedź" to coś, co łączy się nierozerwalnie z poczuciem
              popełnienia błędu i żalem z tego powodu. Może i pomogłeś chwilowo
              tej kobiecie, moze nawet była Ci wdzięczna. Ale myslę, ze większość
              ludzi by tak nie postąpiła, a jesli, to miałaby poczucie porażki.
              Mogłeś na brzdąca krzyknąć. Też by zadziałało, bo prawdopodobnie
              nikt mu nigdy nie dał odczuć dezaprobaty z powodu takich zachowań.
              To, że w każdym kolejnym wątku zdajesz się być coraz bardziej
              zadowolony czy wręcz dumny ze swego dokonania, zaczyna mnie
              przekonywać o słuszności wypowiedzi, ze powinna się Tobą zająć
              policja. I tak zupełnie przy okazji - gdyby zdarzyło Ci się podnieść
              rękę na moje dziecko, to pozwoliłabym Ci się przewrócić. Zajmij się
              własnym(i), jeśli je masz (biedne dzieciaki). A jeśli jeszcze nie
              masz, to może rozważ sterylizację, co?
              • fcvg Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 18.08.07, 22:32
                Od..walcie się od camela. Dziecko biło matkę a poniewaz NIGDY (bo bezstresowo
                chowane) samo nie poczuło bólu, nawet NIE WIE co to jest i nie zdaje sobie
                sprawy z tego co robi. Na początkowym etapie rozwoju dziecka trzeba (jak psu
                przy tresurze) POKAZAC co znaczą słowa; ból, radość, smutek itp. itd. Kiedyś
                mój mały synek kopnął w piszczel mojego Ojca. Tata nie zareagował, tłomacząc, że
                to "takie małe i nic nie rozumie z tego co robi". Natychmiast kopnęłam go też w
                piszczel. Zaniósł się płaczem, "to boli" - powiedział. Na co ja jemu
                powiedziałam, że dziadziusia też TO tak bolało. Świetnie zrozumiał i już NIGDY
                tego nie powtórzył do nikogo. Miałes camelu rację. Rezonowanie z dzieckiem,
                które nie rozumie znaczenia słów tj. bół jest gbezprzedmiotowe.
                • ally12 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 19.08.07, 10:09
                  fcvg napisała:

                  >Kiedyś mój mały synek kopnął w piszczel mojego Ojca. Tata nie
                  >zareagował, tłomacząc, żeto "takie małe i nic nie rozumie z tego co
                  >robi". Natychmiast kopnęłam go też w piszczel. Zaniósł się
                  >płaczem, "to boli" - powiedział. Na co ja jemu powiedziałam, że
                  >dziadziusia też TO tak bolało. Świetnie zrozumiał i już NIGDY
                  > tego nie powtórzył do nikogo. Miałes camelu rację.

                  Gratulacje...
                • aurita Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 19.08.07, 11:19
                  Co za brednie!!!! Jakto dziecko nie wie co to bol? nigdy sie nie uderzylo? nie
                  pobierano mu krwi? nie URODZILO sie wreszcie? nie upadlo?. A dziecko owszem nie
                  zdaje sobie sprawy z tego co robi i odreagowuje w ten sposob swoja zlosc.


                  > Od..walcie się od camela. Dziecko biło matkę a poniewaz NIGDY (bo >bezstresowo
                  chowane) samo nie poczuło bólu, nawet NIE WIE co to jest >i nie zdaje sobie
                  sprawy z tego co robi.



                  acha czyli dziecko trzeba tresowac. Tylko powiedz mi madry czlowieku jak dziecko
                  dorosnie to nadal bedziesz nim kierowala, rzadzila (znecala sie nad nim??) W
                  jaki sposob masz zamiar nauczyc dziecka zycia, odpowiedzialnosci itp? tresura
                  uczy tylko bezwzglednego podporzadkowania sie. Robisz z dziecka malpe w cyrku:
                  on przy Tobie nie uderzy nikogo ale jak sie zerwie z lancucha to co go
                  powstrzyma przed biciem? Przeciez Ty go nauczysz tylko ze przy Mamie sie nie
                  bije bo mama kopie...

                  > sprawy z tego co robi. Na początkowym etapie rozwoju dziecka trzeba (jak psu
                  > przy tresurze)



                  Tu juz nie mam nic do dodania. Sorry ale to swiadectwo nie przemawia na Twoja
                  korzysc : patologia gdzie matka kopie swoje dziecko sad

                  > to "takie małe i nic nie rozumie z tego co robi". Natychmiast kopnęłam go też w
                  > piszczel.
                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 19.08.07, 17:03
                    aurita napisała:

                    > w jaki sposob masz zamiar nauczyc dziecka zycia, odpowiedzialnosci

                    Oczywiście wiesz, że nieco inne są cele i metody wychowania w
                    przypadku małych dzieci, inne w miarę jak dziecko dorasta?
                    Oczywiście pamiętasz, że zakres swobody i autonomii dziecka powinno
                    się zwiększać wraz z wiekiem? Że stawianie dziecku granic we
                    wczesnym dzieciństwie jest fundamentem wychowania i że nie wyklucza
                    ani nie uniemożliwia uczenia dziecka życia, odpowiedzialności itp.?
                    Wiesz to wszystko, a pytania są zwykłą prowokacją dla podgrzania
                    atmosfery dyskusji?

                    > on przy Tobie nie uderzy nikogo ale jak sie zerwie z lancucha to
                    > co go powstrzyma przed biciem? Przeciez Ty go nauczysz tylko ze
                    > przy Mamie sie nie bije bo mama kopie...

                    Doświadczenie temu przeczy. Dzieci przez poznawanie granic, także w
                    sytuacjach gdy rodzice są bardzo stanowczy, a nawet karzący (ale
                    dziecko czuje się kochane), uczą się przestrzegania norm w ogóle,
                    nie tylko przestrzegania norm w obecności rodziców.

                    Tak demagogicznie rozumując można by zapytać: po co superniania
                    stosowała karnego jeżyka? Przecież rzekomo dziecko nauczy się tylko,
                    żeby przy superniani nie być niegrzecznym, bo superniania sadza na
                    jeżyka.

                    Czasem warto pomyśleć, zanim powieli się jakieś pseudoteorie. Po
                    prostu pomyśleć.
                    • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 19.08.07, 20:42
                      > Tak demagogicznie rozumując można by zapytać: po co superniania
                      > stosowała karnego jeżyka? Przecież rzekomo dziecko nauczy się tylko,
                      > żeby przy superniani nie być niegrzecznym, bo superniania sadza na
                      > jeżyka.

                      Jaki jest mechanizm klapsa (stosowanego jako metoda wychowawcza) a jaki karnego
                      jeżyka?
                      W pierwszym przypadku dziecko odczuwa strach bo co by nie mówić to chyba o to
                      chodzi w karach cielesnych. Nie będzie robiło źle żeby znowu nie dostać klapsa.
                      Co jeśli zabraknie przy nim osoby karzącej?
                      W drugim przypadku dziecko uczy się ze trzeba ponosić konsekwencje swojego
                      działania i że nikt złego zachowania nie akceptuje. Jeśli dziecko chce wrócić
                      np. do zabawy musi zmienić swoje zachowanie. Po jakimś czasie samo będzie się
                      kontrolować.
                    • aurita Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 19.08.07, 21:05
                      scher jestes doskonalym przykladem:
                      1) ze Polacy nie rozumieja tekstu czytanego
                      2) ze uwazaja ze bicie jest wychowawcze
                      3) ze nie wiedza ze bezstresowe wychowanie to wychowanie a nie pozwalanie
                      dziecku na wszystko

                      Gdybys nie zauwazyl to my tu rozmawiamy o biciu dziecka.


                      > Oczywiście wiesz, że nieco inne są cele i metody wychowania w
                      > przypadku małych dzieci, inne w miarę jak dziecko dorasta?

                      Uwazasz ze male dziecko nalezy bic a duze nie? a dlaczego duze nie wlasciwie?
                      boisz sie ze odda czy jest inna teoria?


                      > Doświadczenie temu przeczy. Dzieci przez poznawanie granic, także w
                      > sytuacjach gdy rodzice są bardzo stanowczy, a nawet karzący (ale
                      > dziecko czuje się kochane), uczą się przestrzegania norm w ogóle,
                      > nie tylko przestrzegania norm w obecności rodziców.

                      tutaj sugerujesz ze dziecko bite czuje sie kochane? zapewniam Cie ze to
                      nieprawda. Dziecko czuje sie wtedy zagubione, zranione, nie rozumie co sie
                      dzieje. Bicie nie tlumaczy DLACZEGO akt jest zly, bicie tlumaczy tylko ze trzeba
                      sie poddac lub bronic lub udawac. Bicie uczy ze slabszemu mozna przylac. Agresja
                      rodzi agresje.

                      > Tak demagogicznie rozumując można by zapytać: po co superniania
                      > stosowała karnego jeżyka?

                      Widze ze nie tylko tekst pisany sprawia Ci trudnosc. To co ogladasz jest rownie
                      dla Ciebie niezrozumiale.Zastanow sie dlaczego Superniania nie uzywa
                      rozgi/galazek/pasa, ogólnie bicia a wrecz mowi, ze w domu nie powinno byc
                      przemocy. Super jezyk jest doskonalym przykladem ze mozna karac bez bicia.
                      Superniania zawsze podkreslala ze dziecko siedzac na jezyku ma przemyslec swoje
                      zachowanie. Kara byla dopasowana do wieku dziecka.

                      > Czasem warto pomyśleć, zanim powieli się jakieś pseudoteorie. Po
                      > prostu pomyśleć.

                      Tutaj akurat sie z Toba zgodze, zanim napiszesz bzdury zastanow sie dwa razy. Co
                      za pomysl aby sie powolywac na Supernianie aby bronic teorii wychowania przez
                      bicie (zalosne!!!!!)


                      • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy BRAWO 19.08.07, 21:37
                        aurita napisała:

                        > za pomysl aby sie powolywac na Supernianie aby bronic teorii
                        > wychowania przez bicie

                        Analogię dałem wyłącznie w odpowiedzi na twoje niepoparte niczym
                        przekonanie, że klaps uczy dobrego zachowania tylko w obecności
                        klapsującego. Tymczasem mechanizm klapsa jest podobny jak mechanizm
                        innych nieprzyjemnych dla dziecka kar. Wiele jest oprócz klapsa
                        bodźców awersyjnych, które mają działać przede wszystkim
                        odstraszająco. Doświadczenie uczy, że działają tak nie tylko w
                        obecności karzącego.

                        Stosuję w razie konieczności różne kary odstraszające, najczęściej
                        właśnie polecaną m.in. przez supernianię metodę przerwy. Dla mojego
                        młodszego jest ona o wiele bardziej awersyjna niż klaps. Nie zawsze
                        bawię się w dogłębne tłumaczenia, moment odsyłania bywa ...głośny,
                        niekiedy trzeba dziecko przenieść siłą. Z pozycji autentycznego
                        doświadczenia z żywymi dziećmi twierdzę, że twoja teza, jakoby
                        bodziec awersyjny, w tym klaps, uczył dziecko przebiegłości i
                        skłaniał do szukania możliwości powtarzania złych zachowań w
                        ukryciu, jest kuriozalna.
              • quien och tak? 19.08.07, 13:15
                co za nafaszerowana teoria histeria, twoja ally i jeszcze kilku mam.
                nie sadze, zeby dzieciom camela, obecnym czy ewentualnym; grozilo
                niebezpieczenstwo naduzywania sily ze jego strony.
                to super, ze 1 na .... znajdzie sie czlowiek ze zdroworozsadkowym
                podejsciem do zycia.
                a o agresji, tej faktycznej, ten dzieciak nauczy(l) sie nie od niego.



                > "Spowiedź" to coś, co łączy się nierozerwalnie z poczuciem
                > popełnienia błędu i żalem z tego powodu. Może i pomogłeś chwilowo
                > tej kobiecie, moze nawet była Ci wdzięczna. Ale myslę, ze
                większość
                > ludzi by tak nie postąpiła, a jesli, to miałaby poczucie porażki.
                > Mogłeś na brzdąca krzyknąć. Też by zadziałało, bo prawdopodobnie
                > nikt mu nigdy nie dał odczuć dezaprobaty z powodu takich zachowań.
                > To, że w każdym kolejnym wątku zdajesz się być coraz bardziej
                > zadowolony czy wręcz dumny ze swego dokonania, zaczyna mnie
                > przekonywać o słuszności wypowiedzi, ze powinna się Tobą zająć
                > policja. I tak zupełnie przy okazji - gdyby zdarzyło Ci się
                podnieść
                > rękę na moje dziecko, to pozwoliłabym Ci się przewrócić. Zajmij
                się
                > własnym(i), jeśli je masz (biedne dzieciaki). A jeśli jeszcze nie
                > masz, to może rozważ sterylizację, co?
                • kropkacom Re: och tak? 19.08.07, 14:38
                  > a o agresji, tej faktycznej, ten dzieciak nauczy(l) sie nie od niego.

                  Teraz już i od niego (camela).
    • mamajulki080506 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:35
      Hmmm...z tego, co piszesz, to chyba było to dziecku potrzebne smile mamie pewnie
      też by sie lanie przydało, bo wychowa łobuza, który w przyszłości bedzie bił
      nie tylko ją, ale też innych...
      • kreska779 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.08.07, 06:01
        Mamie byś wlał(a)? A może tatusiowi? W końcu to tylko kobiety są od
        wychowywania a faceci umywają ręce?
    • brumming Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 12:55
      Zgadzam się z poprzedniczką - trzeba było śmignąć mamie badylkiem, a nie
      chłopcu indifferent może by Ci oddała? z liścia...
      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 13:39
        Czas na samosądy przyszedł? Co za kraj. Mam nadzieje że jakby to był nastolatek
        (albo dorosły facet) a nie czterolatek to był też stanął w obronie tej matki.
    • serenada73 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 14:14
      dobrze zrobiłeś BRAWOOO
      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 14:33
        Czemu uważasz ze dobrze zrobił? Bo matka sobie nie radziła? A może groziło jej
        prawdziwe niebezpieczeństwo?
        • anella Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 15:18
          gdybys przylał mojemu dziecku to sam dostalbys ta listwa albo czyms ciższym,nie
          masz prawa bic cudzych dzieci,to nie byl nastolatek okladajacy babcie tylko 4
          latek .Nie masz prawa wyręczac swoimi metodami "wychowawczymi" innych
          rodzicw!!!!Moze ta matka musi jeszce parę takich scen przezyc aby sie otrzasnac
          i zaczac reagowac i wychowywac tego malego czlowieka.
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 15:51
            anella napisała:

            > gdybys przylał mojemu dziecku to sam dostalbys ta listwa albo czyms ciższym,nie

            za to pewnie cieszylabys sie gdyby ci wlasne dziecko przyloalo na ulicysmile))
            pewnei bys jeszcz epoglaskala, jakie meskie.




            >
            > masz prawa bic cudzych dzieci,to nie byl nastolatek okladajacy babcie tylko 4
            > latek


            okladajacy mame... po piesciach 4 latka tez zostaja slady.



            >.Nie masz prawa wyręczac swoimi metodami "wychowawczymi" innych
            > rodzicw!!!!Moze ta matka musi jeszce parę takich scen przezyc aby sie otrzasnac


            skoro powiedziala, ze juz nie moze, to znaczy ze juz przezyla takie sceny.
          • malutka909 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 27.08.07, 11:35
            Do anelli: A od jakiego wieku dziecka mozna zareagowac i w jaki
            sposób? 4 latkowi przyłozyc nie mozna - on jest w towarzystwie mamy.
            załózmy, że camel nie przyłozył. Za 3 lata to juz bedzie 7latek.
            Jak sie będzie zachowywał? Razem z kolegą? Znowu nikt nie zareaguje.
            Potem bedzie miał 12 lat. Zacznie zaczepiac ludzi prowokujac ich np
            słownictwem. Nikt nie zareaguje. Potem będzie miał 16 lat - ktos
            zareaguje i oberwie - wyladuje w szpitalu. Powstanie grupa
            chuliganów ktorych sie będa wszyscy bali. A przeciez to był kiedyś
            taki 4 latek który tylko bił mamusię. Przeciez ci chuligani z
            gimnazjów doskonale rozumieja,ze to co robia jest złe. Ale chcą to
            robic aby zobaczyc do czego moga dojśc. Jestem wieloletnia
            nauczycielką. Kiedys uczeń przyszedł na rozdanie świadectw
            maturalnych ubrany byle jak, podpity. Wychowawczyni powiedziala, ze
            nie da mu świadectwa. Niech przyjdzie nastepnego dnia z matką.
            Przyszli - mama (lekarka) z tzw. pyskiem - jak mozna było jej
            ukochanemu syneczkowi nie dać swiadectwa. On się tylko ucieszył, że
            zdał mature i troszeczke sobie podpił. Pare lat temu dowiedziałam
            sie, że pobił swoja matke bo nie chciała mu dac na cos pieniedzy.
            Niestety, jak się cos nie powiedziwe wychowaniu małego czlowieka, to
            w pewnym momencie tzreba nim wstrząsnąć. Na przykład strzelić w pysk
            agresywnego nastolatka. Inaczej sie nie zatrzyma - chodzi tylko o
            ten krotki moment w którym może sie zacznie zastanawiać. Metody
            moga byc różne - najgorszy jest brak reakcji ze strony
            społeczeństwa. Był kiedys taki wywiad w TV z młodocianym
            pzrestepcą. Powiedzial: na początku trochę halasowalismy, potem juz
            rozrabialismy bo nikt nie przeszkadzał (bali się). Jak to
            zobaczylismy to było tego jeszcze więcej - w końcu nawet policjant
            bał sie do nas podejść. Aha - a ja nie znosze jak taki dzieciak tak
            sie zachowuje - mnie to PRZESZKADZA. I bedę reagowała. AM
        • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 15:49
          > Czemu uważasz ze dobrze zrobił? Bo matka sobie nie radziła? A może groziło jej
          > prawdziwe niebezpieczeństwo?

          a jakby mial w kieszeni scyzoryk i ja dzgnalsmile?
          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 16:00
            > a jakby mial w kieszeni scyzoryk i ja dzgnalsmile?

            Czterolatek? Nie poważny jesteś trochę.
            • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 16:05
              nie doceniasz dzieci..

              pamietasz dosc glosna sprawe kiedy 4 latek i 6 latek zabili niemowlaka? juz
              kilka lat temu. Zabrali go z wozka i zabili..
              • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 16:09
                Tak. I teraz wszyscy czterolatkowie noszą w kieszeni scyzoryki i rzucają się na
                trzy razy większe od siebie matki. Trochę rozwagi zalecam.
                • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:01
                  no.,...to tak jak z ostrzeganiem dzieci przed mordercami i pedofilami. nagle
                  wszyscy obcy doroscli to mordercy i pedofile.

                  polecam kilka artyukulow o dzieciach ulicy i dzieciach z marginesu. zobaczysz co
                  potrafia zrbic 4 latki.


                  > Tak. I teraz wszyscy czterolatkowie noszą w kieszeni scyzoryki i rzucają się na
                  > trzy razy większe od siebie matki. Trochę rozwagi zalecam.
                  • ally12 I wszystko jasne;) 18.08.07, 10:28
                    camel_3d napisał:

                    > polecam kilka artyukulow o dzieciach ulicy i dzieciach z
                    marginesu. zobaczysz co potrafia zrbic 4 latki.

                    Od razu wiedziałam, że tytuł tego wątku Ci się nie udał. Camel,
                    jeśli chcesz się zareklamować jako Chuck Norris na nieznośne
                    bachory, to podejdź do tego marketingowo. Znalazłeś potrzebę na
                    rynku, chcesz ją zaspokajać, to nie pisz "przylałem (...) -
                    spowiedź". Napisz "Prawo i Sprawiedliwość - to ja. Pomogę Wam
                    wychować Wasze 4letnie potwory".

              • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 18:52
                Racja, niektórzy ludzie nie mają pojęcia o tym co się dzieje na świecie.
                • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:02
                  ostatnio wpadl mi w rece artykul o sierocincu w afryce, w ktorym przebywaja
                  dzieci-zolnierze. Jako 4 letnie dzieciaki musialy juz zabijac innych - rowniez
                  inne dzieci.



                  > Racja, niektórzy ludzie nie mają pojęcia o tym co się dzieje na świecie.
                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 14:45
                    > ostatnio wpadl mi w rece artykul o sierocincu w afryce, w ktorym przebywaja
                    > dzieci-zolnierze. Jako 4 letnie dzieciaki musialy juz zabijac innych - rowniez
                    > inne dzieci.

                    Rozmawiamy o Afryce czy Polsce? Bo już sie gubię.
                    • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 12:35
                      rozmawiamy o tym, ze nawet 4 latek potrafi zrobic komus krzywde, a najgorsze ze
                      sobie z tego nie zawsze zdaje sprawe.
        • lia.13 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 22:31
          a ciekawe kropka, co byś zrobiła, gdyby ten mały zaczął obkładać
          pięściami Twojego aniołka w przedszkolu. Stałabyś z boku i nic nie
          robiła?
          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.08.07, 09:48
            To chyba inna sytuacja. Po pierwsze jeżeli byłabym przy tym to dokładnie
            znałabym sytuacje. Camel nie wiedział dokładnie co było przyczyna histerii tego
            dziecka. Poza tym ja jestem matką a camel był obcym człowiekiem. I jeszcze jedno
            nie zlałabym dziecka które uderzyło moje. Ja znam również inne metody
            rozwiązywania takich problemów a nie tylko bicie. I uprzedzę to co napiszesz,
            nie wychowuje dzieci bezstresowo. Ja ich nie bije.
    • franklin76 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 16:19
      To dwie różne kwestie:
      - czterolatek zachowujący się agresywnie
      - dorosły bijący słabszego
      Pomijając to, że matka tego chłopczyka jakaś wyjątkowo nieporadna i
      zahamowana, skoro zamiast facetowi oddać albo na niego nawrzeszczec, dziękuje
      mu jeszcze za to(!szok!); pomijajac to, ze cudzych dzieci się nie bije - czy
      uwazasz camel ze wlasciwym sposobem reagowania na przemoc jest rowniez przemoc?
      Nie broniles kobiety przed gwalcicielem ani zlodziejem, tylko przed 4latkiem,
      jej wlasnym synkiem!!!
      Sytuacja w ktorej dziecko za bicie jest karane biciem, jest chora - nie nauczy
      je tego, ze bic nie wolno, tylko utrwala sie prawo silniejszego, w dodatku
      dziecko odda kiedys komus slabszemu...
      Czy Ty camel masz swoje dzieci?
      Ja moge cos powiedziec na temat agresji u 3-4latków, mam córkę która chodzi do
      przedszkola. Nigdy nie przyszloby mi do glowy zeby karac za uderzenie czy
      uszczypniecie kolegi biciem, klapsem.
      To są jeszcze małe dzieci! Dziecko w wieku 2-4 lat czasem rzuca się po prostu
      np. ze zmęczenia albo np. bo nie radzi sobie emocjonalnie z trudną sytuacją
      domową.
      Nie zdarzają mi się takie wybryki jak ten opisany przez Ciebie - jest to
      kwestia niedopuszczenia do tego przez rodzica.
      Natomiast jeśli chodzi o agresywne zachowania innych dzieci - cóż, z obserwacji
      wynika, że w pewnym wieku każde dziecko próbuje uderzyć, uszczypnąć itp. Ale
      tylko u tych dzieci, które mają w domu nerwową atmosferę lub/i są bite za
      każde przewinienie, następuje eskalacja takich zachowań.
      Nie wiem jakbym się zachowała będąc świadkiem opisanej przez Ciebie sytuacji.
      Wiem za to jakbym się zachowała widząc w akcji Ciebie - nie wiem czy sobie
      zdajesz sprawę, że w sumie popełniłeś przestępstwo...
      Ale przynajmniej sumienie Cię gryzie, inaczej nie szukałbyś tu aprobaty...
      Pozdrawiam
      i radzę zastanów sie 5 razy zanim uderzysz małe dziecko.

      P.S.
      Ciekawe co byś zrobił gdyby obok Ciebie jakieś nastolatki demolowały ławki albo
      ktoś byłby ofiarą napaści....
      • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 17:32
        teoretycznie rozgrzeszenia szuka (vide tytuł - spowiedź)
        a tak naprawdę chwali się. Nic poza tym.
        dorosły męzczhyzna jest dumnby z tego, ze pobił czterolatka. fraktycznie
        chwalebne

        na zadawane pytanie nie umie odpowiedzieć
        innym "gdybac" nie pozwala co sam robi z upodobaniem

        itp
        żenada
        • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:04
          W dodatku pobił to dziecko kijem... Widać wobec niego też takie metody ktoś
          stosował i proszę co wyrosło. Na ludzi raczej nie wyszedł, niestety.
          • fotel_bujany Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 27.08.07, 11:12
            Ludzie, jakie "pobił"?! Młody dostał witką raz - i to tyle. A tu się
            rozpętała dyskusja na miarę polskiego sejmu - z pyskówkami,
            obrażaniem, bluzgami, groźbami itd.
            Wyluzujcie...
            Fajnie się wymądrzać na forum i wtryniać to co nam mówili od zawsze,
            że trzeba być dobrym, pomagać słabszym, nikogo nie bić, nie
            oszukiwać, tralala...
            Ale jak żyć to nie mówili. A w życiu jest trochę inaczej, bronić się
            też trzeba umieć. Nie wszyscy umieją. Ta mama pewnie przekonana że
            dzieci bić nie należy - nie miała śmiałości przywołać dziecka do
            porządku w żaden sposób.
            Uważam że dzieci bić nie należy. Ale jeżeli dziecko przekracza
            granice w taki sposób, a matka jest tak zastraszona przez 4-latka(!)
            to jeden klaps wyjdzie mu na zdrowie. Kiedyś musi poznać czym są
            granice. Lepiej teraz, niż później.
            Przeciez camel nie znęcał się nad nim, nie tłukł go pięściami, nie
            kopał, nie... - interweniował jednorazowo i krótkotrwale.
            To, co camel zrobił pewnie nie zasługuje na pochwałę, ale na takie
            potępienie - ze sterylizacją (hehe) włącznie - też nie.
            I weźcie pod uwagę jeszcze jedną rzecz - to nie było wasze (dobrze
            wychowane/grzeczne/słodkie/miłe) dziecko. Byc może wasze dzieci nie
            robią takich scen na ulicy i w domu - to akurat robiło. Trzeba było
            wtedy tam być i odpowiednio zareagować. I, być może, uchylić się od
            ciosów małego dziecka. Bywają bardzo bolesne.
            A, nie chce mi się już pisać. Sami katoliccy inkwizytorzy - zabiją,
            wysterylizują, wyrok wydadzą i wykonają. Powodzenia.
      • aurita Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 15.08.07, 21:09
        > Czy Ty camel masz swoje dzieci?

        odpowiedz jest ewidentna , nie ma, wystarczy poczytac co pisze sad
    • prunio4 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 17:33
      bardzo dobrze zrobiłeś.O.
      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 17:36
        A może by tak zwolennicy zachowania autora postu napisali coś więcej poza -
        dobrze zrobiłeś. Bo ja nadal nie wiem co niby w tym dobrego. Chyba że to sam
        autor teraz się popiera pod innymi nicami.
        • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 17:38
          kropkacom napisała:

          > A może by tak zwolennicy zachowania autora postu napisali coś więcej poza -
          > dobrze zrobiłeś. Bo ja nadal nie wiem co niby w tym dobrego. Chyba że to sam
          > autor teraz się popiera pod innymi nicami.

          podpisuję się pod Twoim postulatem
          ale obawiam się, że gadamy "po próżnicy"
        • evaww Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.08.07, 08:31
          Przylał-nie znaczy skatował. Wyznaczył granicę. Klaps, to dla wielu
          dzieci przede wszystkim znak, ze zrobiły coś źle, kara
          bardziej "moralna" niż fizyczna. I działa chyba dość krótko, ze
          starszymi pociechami trzeba cierpliwie rozmawiać. Nie znosiłam
          pogadanek mojej mamy i ja i brat wolelibyśmy dostać w d..., niż
          słuchać i wstydzić się - lanie trwa krócej. Ale teraz nawet w klasie
          4 szkoły podstawowej są dzieci, które nie dadzą matce porozmawiać
          np. z nauczycielem, tylko ją biją po nogach (lub kopią), ciągna za
          spódnicę.
          Do każdego dziecka trzeba mieć inne podejście, nie ma metod
          doskonałych i działających zawsze. Ogólnie rzecz ujmująć: musimy nie
          tylko kochać dzieci, ale i je szanować (w tym stawiac wymagania
          dodtosowane do możliwości pociech). I wymagać szacunku do siebie.
    • aluc Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 18:14
      bardzo dobrze zrobiłeś
      dzieciak wyniesie z tego życiową lekcję - kto silniejszy, ten ma prawo lać
      zwłaszcza kawałkiem lyty
      • onlyoner Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 18:54
        aluc napisała:
        > dzieciak wyniesie z tego życiową lekcję

        i to nie pierwszą bo tę zapewne otrzymał już w domu od tatusia.
        • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 19:13
          > i to nie pierwszą bo tę zapewne otrzymał już w domu od tatusia.

          A skąd ten wniosek?
          • onlyoner Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 20:02
            z superniani, lektur oraz własnego dzieciństwa - ja swojej matki nigdy nie biłem
            a i ojciec mnie też nie.
    • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 19:18
      Bardzo dobrze zrobiłeś.
      Choc być moze podobny skutek odniosłbys stanowczo do niego mowiąc, zeby przestał
      i ze tak nie wolno - byłoby lepiej.
      ale najgorzej, gdy nikt nie reaguje, matka bezradna, a wszyscy sie gapią.

      Ze zdumieniem widzę, że bedąc zdecydowaną przeciwniczka bicia, a nawet w ogóle
      karania dzieci, wyjde tu niedługo na glówna obrończynie stosowania kar
      fizycznych. Robi sie ciekawie.
      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 19:29
        > ale najgorzej, gdy nikt nie reaguje, matka bezradna, a wszyscy sie gapią.

        Przepraszam, ale mówimy o rozhisteryzowanym czterolatku a nie o nastoletnim
        bandycie. To co, swoje dzieci bić nie wolno nawet jeśli teoretycznie zasłużyły a
        czyjeś dzieci już tak?
        • ally12 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 10:15
          kropkacom napisała:

          > > ale najgorzej, gdy nikt nie reaguje, matka bezradna, a wszyscy
          > > gapią.
          >
          > To co, swoje dzieci bić nie wolno nawet jeśli teoretycznie
          > zasłużyły aczyjeś dzieci już tak?
          Dokładnie tak jak piszesz. Gdyby to mamusia przylała brzdącowi na
          ulicy, okrzyknietoby ją wredną suką, pastwiącą się nad bezbronnym
          dzieciątkiem. A jak wpierniczył obcy, to zaraz okrzykną go bohaterem
          narodowym.
          • niewyparzony_jezyk Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 19.08.07, 10:26
            Camel, postąpiłeś słusznie.
            Może po czymś takim matka zastanowiła się nad sobą i nad swoim dzieckiem oraz
            nad sposobem wychowywania.
    • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 19:36
      To było tak:

      >>> 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
      byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
      wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene.

      Uważam, ze czterolatek nie powinien dowiadywać sie, ze moze okładać matke
      pieściami i nikt nie zareaguje. Bo to informacja, ze jest przyzwolenie na
      przemoc. Z pewnoscia lepiej byłoby ochrzanić, albo wziać pod pache, odejść z nim
      na parę metrów od matki i patrzac mu głeboko w oczy powiedzieć parę cichych i
      badzo stanowczy słów. Zdecydowanie ten pomysł najbardziej mi sie podoba, choc
      przypuszczalnie Camel zostałby natychmiast posądzony o próbę porwania w
      celach pedofilnych i musiałnby sie tłumaczyc, ze nie jest wielbładem, co w
      przypadku Camela byłoby zapewne trudniejsze niz w jakimkolwiek innym - więc
      chyba dobrze zrobił, ze postapił inaczej.
      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 19:44
        nangaparbat3, nie wierze w to co czytam. Poważnie. Nie obraź się ale pogubiłaś
        sie chyba. To taki dysonans moralny bo z jednej strony nie chcesz by bito dzieci
        a z drugiej to pochwalasz i jeszcze namawiasz do odebrania dziecka matce przez
        obca osobę(nawet na chwilę). Znasz relacje z tego zdarzenia tylko od jednej
        postronnej(ale zainteresowanej) osoby.
        • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 20:00
          Uspokój się, pisałam o paru metrach. ale fakt - w naszym społeczeństwie, gdzie
          miotamy sie miedzy obojetnoscią a histerią, nie przeszłoby.
          a dzieciom trzeba czasem dobitnie stawiac granice. Nawet kotka, ponoc najlepsza
          z matek, potrafi trzasnać łapką swoje dziecko. Nie po to, zeby sie wyżywać, nie
          po to, zeby bolało - tylko i wylacznie po to, by postawic jasna granicę.
          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 20:06
            Kolejne zaskoczenie. Jak możesz ludzi porównywać z kotami. A to co proponujesz
            to czysta histeria. Od stawiania granic są rodzice. Do matki też można mieć
            pretensje ze nawet nie próbowała uspokoić dziecka. Czterolatka łatwo
            "obezwładnić" tak żeby ochłonął i nie zrobił krzywdy sobie i otoczeniu.
            • lolinka2 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 20:13
              nangaparbat, cieszę się z twojego "nawrócenia" smile)
            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 22:11
              kropkacom napisała:

              > Kolejne zaskoczenie. Jak możesz ludzi porównywać z kotami?

              Pytanie jest demagogiczne. Nie porównała ludzi z kotami, ale pewne zjawiska są
              wspólne dla ludzi i zwierząt. Człowiek powinien ufać swojemu instynktowi.
              • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 22:24
                > wspólne dla ludzi i zwierząt. Człowiek powinien ufać swojemu instynktowi.
                Zwierzęcym instynktom nie ufam.
                • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 22:44
                  kropkacom napisała:

                  > > wspólne dla ludzi i zwierząt. Człowiek powinien ufać swojemu instynktowi.
                  > Zwierzęcym instynktom nie ufam.

                  "Instynkt" a "zwierzęce instynkty" to znaczeniowo nieco inne pojęcia, szanowna
                  pani demagog.
                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 23:08
                    A czyje wypowiedzi na tym nie odwołują się do emocji i oczekiwań innych osób?
                    Zadziwia mnie zresztą to forum. Wielkie wątki o zgubnym procederze bicia dzieci
                    a tu taki kwiatek. Nic nie będę już pisać bo znowu będzie demagogia.
                    • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 00:17
                      kropkacom napisała:

                      > Nic nie będę już pisać bo znowu będzie demagogia.

                      Nie umiesz pisać bez demagogii??
                      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 00:24
                        > Nie umiesz pisać bez demagogii??

                        Twoim zdaniem pewnie nie. Pisze to co czuje i myślę. Nie dla poklasku jak autor
                        wątku na dwóch forach. Dobranoc.
              • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:07
                Kotki zjadają też słabsze i martwe małe, a w okresie rui kopulują z czym
                popadnie. Czy te zjawiska też mają przełamywać bariery gatunkowe?
          • aluc Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 22:28
            wysstarczyłoby zapewne mocniej przytrzymać, nie narażając się na zarzut zamiaru
            porwania, będąc słabą kobietą jakoś nie mam problemu z przytrzymaniem
            wierzgającego kilkulatka
            a być może wystarczyłoby na czterolatka głośno huknąć (głosem, nie kawalkiem
            lyty)
            wierzę, że dałoby się postawić granicę bez uciekania się do przywalenia obcemu
            dzieciakowi po tyłku - a przynajmniej tymczasowo ją postawić

            biciem utwierdził go tylko w tym, że silniejszy leje słabszego - chociaż w
            zasadzie o tym czterolatek rzeczony już zpewne wiedział, lejąc bezradną matkę
          • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 01:26
            nangaparbat3 napisała:

            > Uspokój się, pisałam o paru metrach. ale fakt - w naszym społeczeństwie, gdzie
            > miotamy sie miedzy obojetnoscią a histerią, nie przeszłoby.
            > a dzieciom trzeba czasem dobitnie stawiac granice. Nawet kotka, ponoc
            najlepsza
            > z matek, potrafi trzasnać łapką swoje dziecko. Nie po to, zeby sie wyżywać,
            nie
            > po to, zeby bolało - tylko i wylacznie po to, by postawic jasna granicę.


            może dlatego, że mówić nie potrafi..
            Co Ty wypisujesz?
            • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 10:55
              Marghe,
              tez uważam, ze nieskonczenie lepiej rozmawiać niz bić.
              Ale rozmawiać trzeba od początku, nawet zanim ono zacznie mowić, trzeba
              rozmawiać, a przede wszystkim sluchać. Nie sądzę, żeby w ten sposob wychowywane
              dziecko, z uwaga i szacunkiem, zaczęło kiedykolwiek okladać matkę pieściami.
              ale te rozmowy i szacunek najwidocznie tu zawalono - zabrakło ich, tego języka
              dziecko nie rozumie. I uważam, ze trzeba wtedy pdezwać się JEGO językiem - zeby
              okladac tymi piesciami przestało.
              Jak przestanie okładac, trzeba spokojnie pogadać. Prawdopodobnie trzeba zajać
              sie matką, jej pomóc, bo ona sobie nie radzi. Bardzo duzo trzeba.
              Ja naprawdę nie bije dzieci. Naprawdę traktuje je z szacunkiem.
              Ale wydaje mi sie, ze przeskoczylismy ze skrajnosci w skarajność. Kiedy czytam ,
              jak wymyślne i dla mnie wredne sposoby stosuja rodzice, by zapanować nad
              dzieckiem, mysle, ze dzieci wpadły z deszczu pod rynne. Że problem polega na
              tym, iz ludzie nieumiejacy wychować dziecka bez przemocy i upokorzenia
              jednocześnie wiedzą, że bić nie wolno, wiec na przykład zamykają swoje dzieci w
              łazience, każą wyjść, wyrzucaja im zabawki - caly katalog mozna by spisać metod
              upokarzajacych, naruszajacych godność dziecka, albo polegajacych na odrzuceniu.
              Jasno pokazujacych, gdzie czyje miejsce - naprawdę, niczego to nie zmienia,
              zmienilismy przemoc fizyczna na psychiczną - nie widze powodu,, by uznać, ze ta
              druga jest lepsza.
              Jak juz wielokrotnie tu pisałam, dopuszczam bicie dziecka tylko jako cos
              absolutnie wyjatkowego, nadzwyczajnego, sygnalizujacego, ze to co sie dzieje
              jest absolutnie i pod zadnym pozorem niedopuszczalne. Jak juz wielokrotnie
              pisałam, moje własne dziecko dostało lanie dwa razy - raz za morderstwo (miała 2
              lata), a raz zeby przerwać atak histerii, uniemozliwiajacy nam wyjście na bardzo
              ważna uroczystość rodzinną (poszło o strój, miała 4 lata, i tego drugiego lania
              zresztą szczerze żaluje do dziś).
              • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 12:49
                > pisałam, moje własne dziecko dostało lanie dwa razy - raz za morderstwo (miała
                > 2
                > lata),

                za morderstwo??????
              • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:09
                "I uważam, ze trzeba wtedy pdezwać się JEGO językiem - zeby
                > okladac tymi piesciami przestało."
                Czyli równać w dół? Analogicznie nauycielka powinna mówic do dziecka z meliny
                "ku.., ty chu.., odrobiłeś to pier.. zadanie domowe?" Ładnie, ciekawe, co byłoby
                dalej...
      • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 01:25
        nangaparbat3 napisała:

        > To było tak:
        >
        > >>> 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
        > byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
        > wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene.
        >
        > Uważam, ze czterolatek nie powinien dowiadywać sie, ze moze okładać matke
        > pieściami i nikt nie zareaguje.
        --
        to tylko opis camela
        my nie wiemy jak to wyglądało w rzeczywistości
        to tak na marginesie
    • zofijkamyjka Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 20.07.07, 22:06
      camel_3d napisał też o swoim "dobrym uczynku" na wątku Społeczeństwo.
      I tam chyba znalazł wiecej zwolenników
      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 08:30
        Obcy facet leje cudze dziecko na ulicy a mamusia jest mu wdzieczna - no co tez
        sie w tym kraju wyprawia. Mamusia ewidentnie nie radzi sobie z dzieckiem, ale
        czy to jest powod, zeby sie na owo dziecko rzucac z kijem. Obawiam sie, ze ten
        odwazny pan nie rzucilby sie na rownych sobie wyrostkow. Smutne to co zrobil
        ten facet, ale jeszcze gorsza reakcja matki. Ja nie bije swojego dziecka i ono
        tez mnie nie bije, wiec pewnie cos jest nie tak w domu tego dziecka, czyli
        pewnie ma miejsce bicie.
        • vatum Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 15:15
          Nie żałuję takich matek. Nie można nie mieć siły i mieć dość, trzeba coś zrobić,
          madrze wychowywać. Widziałam raz mamuśkę, która właśnie bił synek 6 letni.
          Kopał, gryzł, szczypał a ta nic. Tłukł ja tak z półtorej godziny aż w końcu była
          już zmęczona i poprosiła obca babkę by popilnowała jej córki, poprosiła jakiegoś
          gościa żeby zawiózł ja do domu bo nie dojdzie tam z tym dzieckiem.
          Czego cholera tu żałować?
          Pewnie, że taka mamuśka ma potem serce pełne wdzięczności jak ktoś inny zacznie
          jej pomagać, ale ludzie to ona ma wychowywać dzieciaki a nie obcy facet z kijkiem smile
          Moja córka miała taka fazę w wieku 2 lat. Też nie miałam siły ale wzięłam się w
          garść i nie wyobrażam sobie bym mogła jej teraz popuścić smile
          Gdyby wtedy jakiś koleś zareagował i dałby jej w dupę to raczej nie byłabym
          wdzięczna.
          • marysienka110 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 15:55
            ja bym faceta natychmiast zaskarzyla, gdyby mi diecko uderzyl.
            A jak mamusia zmeczona to niech zadba o siebie i o odpoczynek
          • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 19:01
            Jak matka jest głupia to ma za swoje. Też nie mogę za Chiny pojąć tego, jak
            rodzic może dawać się takiemu małemu dziecku. To żałosne.
          • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:11
            Teraz mamusia jest wdzięczna, ale jak syneczek będzie starszy, to sam jej
            przywali takim kijaszkiem. Szybko się nauczy, że to doskonały środek perswazji,
            a człowiek z kijem w ręku rządzi tym bez kija.
    • truskawka00 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 21.07.07, 18:22
      masz racje zrobiles "niedobrze", mogles go wziac na bok i powiedziec ze
      prawdziwy mezczyna nie bije kobiet heh, moze by dotarlo..cala nadzieja w tym ze
      gowniarzyk nastepnym razem pomysli zanim rzuci sie z lapkami na mame.A swoja
      droga nieporadnosc niektorych rodzicow jest rozbrajaca czyt. przerazajaca .Mam
      22 lata i jak sie domyslacie nie mam dzieci, ale nie pozwolila bym sie pluc,
      czy kopac to patolgia, szczegolnie mozna obejrzec to w programie super niania
      haha. Pozdrawiam wszystkich madrych rodzicowtongue_out
      • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 18:21
        Daj spakoój camel.Nie wiem po co to w ogóle umieszczałeś na forum
        WYCHOWANIE.Zaraz zostaniesz zjechany przez święte mamuśki, które nigdy nawet nie
        dotknęły paluszkiem ich, ba, one nawet nigdy nie krzyknęły na swoje
        dziecko.Wszytskie polecenia wydają miękkim i koffanym głosikiem.A problemów z
        dziećmi nie mają żadnych, a jeśli nawet jakis sie pojawi, to wyjmuja z kieszeni
        rolke papieru WC na którym maja całą liste sposobów na to jak poradzić sobie z
        dzieciakiem i wsztkie te sposoby testuja na własnym dziecku....Ale sie ubawiłam,
        naprawde.ten post, a raczej odpowiedzi na niego sprawiły że WKOńCU oderwałam sie
        od swoich problemów.Pozdrawiambig_grinDD
        • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 18:31
          Nie trzeba byc swietym, zeby nie bic dzieci. Zadnych - ani swoich ani cudzych.
          Trudno nosic w kieszeni rolke papieru, ale glowa zawsze sie przydaje. A jesli w
          srodku jest mozg to juz naprawde nic wiecej nie jest potrzebne.
          Zarty zartami, ale chyba powinno byc jasne dla kazdego homo sapiens niezaleznie
          od stanu posiadania, ze dzieci sie nie bije i kropka.
          A jesli ktos nie wie dlaczego to odsylam do mozgu albo ewentualnie do rolki
          papieru toaletowego - zaleznie co kto ma smile
          • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 18:41
            A ciebie??Bito cie??Bo nie uwieżę że nie dostałeś w życiu ani jednego
            klapsa....big_grinDD
            • myelegans Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 19:31
              zamiast madrosci wyglaszac na temat, na ktory nie masz pojecia lepiej wez sie za
              ortografie. Poczatek roku tuz, tuz.....
              • nangaparbat3 I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 19:57
                myelegans napisała:

                > zamiast madrosci wyglaszac na temat, na ktory nie masz pojecia lepiej wez sie z
                > a
                > ortografie. Poczatek roku tuz, tuz.....

                Nie bijemy, o nie. Ale upokorzyc małolata - nie ma sprawy.
                • kropkacom Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 20:06
                  > Nie bijemy, o nie. Ale upokorzyc małolata - nie ma sprawy.
                  A bicie jest wolne od upokarzania?
                  • nangaparbat3 Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 20:09
                    kropkacom napisała:

                    > > Nie bijemy, o nie. Ale upokorzyc małolata - nie ma sprawy.
                    > A bicie jest wolne od upokarzania?

                    Oczywiscie ze nie. Ale nie jest to jedyny sposob na upokarzanie, jak widać.
                    • kropkacom Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 20:16
                      > Oczywiscie ze nie. Ale nie jest to jedyny sposob na upokarzanie, jak widać.

                      No pewnie że nie jest jedynym sposobem. Jednak nadal nie wiem czemu bicie ma
                      mieć na dziecko jakikolwiek dobry wpływ? Inaczej, jakie ma mieć pozytywne skutki?
                      • nangaparbat3 Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 20:53
                        kropkacom napisała:

                        > > Oczywiscie ze nie. Ale nie jest to jedyny sposob na upokarzanie, jak wida
                        > ć.
                        >
                        > No pewnie że nie jest jedynym sposobem. Jednak nadal nie wiem czemu bicie ma
                        > mieć na dziecko jakikolwiek dobry wpływ? Inaczej, jakie ma mieć pozytywne skutk
                        > i?
                        Nigdy nie mowie, ze nalezy stosować bicie jako srodek wychowawczy. Już to
                        powtarzam do znudzenia.
                        Ale nie nalezy bac sie uderzyć (ręką w tyłek, natychmiast i na gorąco), gdy
                        dzieje sie coś wyjatkowego, strasznego, nadzwyczajnego.
                        jak moje rodzone dwuletnie dziecko trzasneło kolege kamieniem w potylice, to
                        lałam, aż mnie ręka rozboplała. I wiesz co? Ona nawet nie zapłakala. ale nigdy
                        więcej nikogo kamieniem nie rabneła. Ani w ogole kamieniami nie rzucała.
                        Chlopczyk, ktory tym kamieniem oberwał, bez przerwy rzucal kamieniami, choc
                        mniej celnie (hehe). Rodzice prosili, pouczali, tlumaczyli: Zdzisiu, nie wolno.
                        I co? Rzucal dalej. A nawet moja mała, bystra obserwatorka, postanowiła go
                        nasladować. Raz a dobrze.
                        • kropkacom Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 21:04
                          > Chlopczyk, ktory tym kamieniem oberwał, bez przerwy rzucal kamieniami, choc
                          > mniej celnie (hehe). Rodzice prosili, pouczali, tlumaczyli: Zdzisiu, nie wolno.
                          > I co? Rzucal dalej. A nawet moja mała, bystra obserwatorka, postanowiła go
                          > nasladować. Raz a dobrze.

                          Wiesz co, włosy mi się jeżą na głowie jak czytam Twoje posty. Nie chce Cię
                          oceniać jako matkę ale myślę że ta historia z rozhisteryzowanym czterolatkiem
                          to przy Twoich zwierzeniach "sofcik".
                          • nangaparbat3 Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 21:06
                            Wyjasnij, o co Ci tym razem chodzi, konkretnie, bo nie rozumiem.
                          • scher Re: I wlasnie o tym pisalam! 22.07.07, 22:22
                            kropkacom napisała:

                            > > Chlopczyk, ktory tym kamieniem oberwał, bez przerwy rzucal kamieniami,
                            > choc mniej celnie (hehe). Rodzice prosili, pouczali, tlumaczyli: Zdzisiu, nie
                            > > wolno. I co? Rzucal dalej. A nawet moja mała, bystra obserwatorka,
                            > > postanowiła go nasladować. Raz a dobrze.
                            > Wiesz co, włosy mi się jeżą na głowie jak czytam Twoje posty.

                            Nie piernicz. Ma rację.
            • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 19:43
              Sporadycznie zdarzalo mi sie oberwac paskiem albo reka i dlatego wlasnie jestem
              absolutna przeciwniczka bicia. Dla mnie fakt, ze ktos byl bity w dziecinstwie
              jest najlepszym atgumentem za tym, zeby nie uzywac przemocy w doroslym zyciu,
              czyli nie powielac zlych wzorcow zachowan. Mam nadzieje, ze to nie jest zbyt
              trudny wywod dla nastolatki smile Reasumujac nie bije wlasnie dlatego, ze bylam
              bita.
              • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 19:52
                Ja też nie jestem za biciem dzieci (szczególnie pasem), ale są pewne sytuacje,
                których nie należy lekceważyć. Jeśli dziecko będzie całkiem bezkarne wyrośnie
                na bandytę. Nie wolno popadać w skrajność. Pzdr
                • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 20:38
                  W wychowaniu dziecka niczego nie nalezy lekcewazyc. Brak bicia nie oznacza
                  bezkarnosci. Brak bicia to po prostu brak przemocy. Nie rozumiem skad sie biora
                  poglady, ze bicie to wychowywanie. Uderzenie dziecka przez rodzica to utrata
                  kontroli nad sytuacja i ewidentna bezsilnosc osoby doroslej. Skoro nie rzucamy
                  sie na swojego szefa kiedy jestesmy na niego wkurzeni, to nie rzucajmy sie na
                  dziecko, jesli zabawek nie pozbiera. Latwiej nam sie kontrolowac w obecnosci
                  osob doroslych, bo konsekwencje ataku bylyby przykre (ktos pewnie wezwalby
                  policje). W wypadku dziecka z latwoscia znajdujemy wytlumaczenie dla swojej
                  agresji i wrzucamy ja do worka "wychowanie". No bo przeciez dziecko nie odda
                  (przynajmniej takie male) i nie wykreci 997 - choc powinno i zdarza sie to w
                  niektorych przypadkach.
                  Ech szkoda gadania, bo dopoki nie bedze kar za bicie dzieci, to wiekszosc
                  bedzie to robic w imie wyzszej idei.
                  • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 20:47
                    Ja jestem spojna. Pobiłam kiedys babe w sklepie. Dorosla była i wieksza ode mnie.
                    • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:28
                      to gratulacje smile bo ja mam czesto ochote komus przywalic ale cos mnie
                      powstrzymuje uncertain
                  • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 22:51
                    >W wychowaniu dziecka niczego nie nalezy lekcewazyc. Brak bicia nie oznacza
                    > bezkarnosci. Brak bicia to po prostu brak przemocy. Nie rozumiem skad sie
                    biora
                    >
                    > poglady, ze bicie to wychowywanie. Uderzenie dziecka przez rodzica to utrata
                    > kontroli nad sytuacja i ewidentna bezsilnosc osoby doroslej

                    Biciem nie powinno być wychowaniem. Ja osobiście absolutnie nie popieram kar
                    cielesnych zadawanych jakimikolwiek narzędziami. Ale parę porządnych klapsów
                    przydałoby się takiemu bezczelnemu dziecku, które matkę okłada na ulicy przy
                    wszystkich. Jak robi to w wieku 4 lat, to kim będzie w przyszłości? Bandytą?
                    Radzę Ci poczytać o tym, jak jest w Szwecji i jakie są konsekwencje takiego
                    wychowania. Klaps to nie jest bicie.

                    Skoro nie rzucamy
                    > sie na swojego szefa kiedy jestesmy na niego wkurzeni, to nie rzucajmy sie na
                    > dziecko, jesli zabawek nie pozbiera.

                    Tu nie chodziło o nieposprzątanie zabawek, ale o agresję dziecka wobec matki.
                    Nie rozumiem jak można szefa porównywać do małego dziecka. Maluchy nie mają
                    systemu wartości i nie wiedzą, gdzie jest granica, więc trzeba im ją pokazać.

                    >No bo przeciez dziecko nie odda
                    > (przynajmniej takie male) i nie wykreci 997 - choc powinno i zdarza sie to w
                    > niektorych przypadkach.

                    Właśnie tak jest w Szwecji. Dziecku nie wolno dać nawet klapsa, bo taki rodzic
                    idzie od razu do więzienia. Tam przestępczość kwitnie, a i dzieci na
                    nauczycieli napadają bardzo często.

                    > Ech szkoda gadania, bo dopoki nie bedze kar za bicie dzieci, to wiekszosc
                    > bedzie to robic w imie wyzszej idei.

                    Mi też szkoda słów. Ja też w domu byłam ofiarą przemocy fizycznej i
                    psychicznej, ale na szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
                    za przestępstwo.
                    • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 08:41
                      > Mi też szkoda słów. Ja też w domu byłam ofiarą przemocy fizycznej i
                      > psychicznej, ale na szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
                      > za przestępstwo.

                      Bo JEDEN KLAPS w życiu dziecka nic nie zmieni. Ani nie naprawi, ani nie popsuje.
                      Za to kolejne już mogą tylko psuć. Mi bardziej chodzi o to że nie powinno się na
                      agresje (histerię) dziecka odpowiadać własna agresją (histerią). Dziecko owszem
                      przestraszy się (pewnie uspokoi) ale naukę wyniesie jedną - bić można.

                      Uważam ze matka źle postąpiła nie reagując na zachowanie syna. Powinna go złapać
                      i delikatnie acz stanowczo obezwładnić. Dać mu sie uspokoić a wtedy porozmawiać
                      z nim o konsekwencjach jego zachowania. Trudne? Na pewno bardziej pracochłonne
                      niż klaps.
                      • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:03
                        > agresje (histerię) dziecka odpowiadać własna agresją (histerią). Dziecko
                        owszem
                        > przestraszy się (pewnie uspokoi) ale naukę wyniesie jedną - bić można.

                        Bzdury wyssane z palca. Ja byłam bita i jakoś nie wyniosłam z tego nauki, że
                        bić można. Skąd Ty wytrzasnęłaś tą informację? Na odwrót powinnaś napisać...
                        • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:15
                          > Bzdury wyssane z palca. Ja byłam bita i jakoś nie wyniosłam z tego nauki, że
                          > bić można. Skąd Ty wytrzasnęłaś tą informację? Na odwrót powinnaś napisać...

                          Ja wiem co mama pisać. Myślę ze wyniosłaś naukę taką o jakiej pisałam bo jednak
                          chyba bijesz swoje dzieci. Mylę się?
                          • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:22
                            Po pierwsze nie mam dzieci, po drugie nie zamierzam ich bić, ewentualnie w
                            pewnych przypadkach ręką, bo wtedy każdy rozsądny rodzic to zrobi. Jak będziesz
                            swoje dziecko wychowywała całkiem bezstresowo to licz się z tym, że może sobie
                            na zbyt wiele w życiu pozwalać. Pogadajmy za 20 lat o ile będziesz o wszystkim
                            wiedziała. Przemyśl wszystko. Pozdrawiam.
                            • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:28
                              > Po pierwsze nie mam dzieci, po drugie nie zamierzam ich bić, ewentualnie w
                              > pewnych przypadkach ręką, bo wtedy każdy rozsądny rodzic to zrobi.

                              To że nie klapsuje swoich dzieci nie oznacza że są wychowywane bezstresowo. Jak
                              będziesz mieć własne dzieci to pogadamy. Na razie Twoje wypowiedzi to czysta teoria.
                              • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:32
                                kropkacom napisała:

                                > będziesz mieć własne dzieci to pogadamy. Na razie Twoje wypowiedzi to czysta
                                > teoria.

                                Ja ją popieram. Jako praktyk smile
                                • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:42
                                  > Ja ją popieram. Jako praktyk smile

                                  Tez twierdzisz że tylko klaps uchroni dziecko przed zgubną przyszłością? Że
                                  dzieci wychowywane bez klapsów są wychowywane bezstresowo? To cos chyba nie tak
                                  z praktyką.
                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:46
                                    kropkacom napisała:

                                    > Tez twierdzisz że tylko klaps uchroni dziecko przed zgubną przyszłością? Że
                                    > dzieci wychowywane bez klapsów są wychowywane bezstresowo?

                                    Aż tak daleko idących wniosków nie wyciągam. Każde uogólnienie jest
                                    niebezpieczne.
                              • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:36
                                A u Ciebie nie teoria? Powtarzam jeszcze raz: pogadamy za 20 lat. Pzdr
                        • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:20
                          "a byłam bita i jakoś nie wyniosłam z tego nauki, że
                          > bić można. Skąd Ty wytrzasnęłaś tą informację?"

                          Na przykład stąd:
                          "Ale parę porządnych klapsów
                          przydałoby się takiemu bezczelnemu dziecku, Klaps to nie jest bicie." na
                          szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
                          za przestępstwo." "Ja też nie jestem za biciem dzieci (szczególnie pasem), ale
                          są pewne sytuacje,
                          których nie należy lekceważyć. "

                          To Twoje słowa. Niespecjalnie normalne. Ciekawe, kiedy dla Ciebie zaczyna się
                          bicie- kiedy dziecko ma krwotok z rozerwanej nerki czy krwiaka mózgu? Był
                          niedawno taki tatuś, który karał tak niemowlaka- ale przecież go nie bił, on
                          tylko wychowywał ręką...
                    • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:23
                      klopocica napisała:

                      >
                      > Biciem nie powinno być wychowaniem. Ja osobiście absolutnie nie popieram kar
                      > cielesnych zadawanych jakimikolwiek narzędziami. Ale parę porządnych klapsów
                      > przydałoby się takiemu bezczelnemu dziecku, które matkę okłada na ulicy przy
                      > wszystkich. Jak robi to w wieku 4 lat, to kim będzie w przyszłości? Bandytą?
                      > Radzę Ci poczytać o tym, jak jest w Szwecji i jakie są konsekwencje takiego
                      > wychowania. Klaps to nie jest bicie.

                      To matka zawiniła, nie dziecko
                      Ona je tak wychowała
                      To raz

                      Skoro klaps nie jest biciem to bardzo proszę, podaj mi synonim i definicje
                      słowa "klaps"
                      >

                      >
                      > Tu nie chodziło o nieposprzątanie zabawek, ale o agresję dziecka wobec matki.
                      > Nie rozumiem jak można szefa porównywać do małego dziecka. Maluchy nie mają
                      > systemu wartości i nie wiedzą, gdzie jest granica, więc trzeba im ją pokazać.

                      Laniem?
                      czyli pokazażć, że duzy (silny) może więcej.. I jaka z tego wyniesie naukę?
                      >

                      >
                      > Właśnie tak jest w Szwecji. Dziecku nie wolno dać nawet klapsa, bo taki
                      rodzic
                      > idzie od razu do więzienia. Tam przestępczość kwitnie, a i dzieci na
                      > nauczycieli napadają bardzo często.


                      ??Chętnie o tym poczytam
                      poprosze o źródła..

                      >
                      > Mi też szkoda słów. Ja też w domu byłam ofiarą przemocy fizycznej i
                      > psychicznej, ale na szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
                      > za przestępstwo.

                      Oby jak najwięcej osób popadało w to co Ty nazywasz "patranoją"
                      może wreszcie byłoby normalniej..
                  • maxima132 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 18.08.07, 22:54
                    fogito o czym ty mowisz ? kar za bicie dzieci ?(oddziel
                    maltretowanie dzieci od karcenia) za to ze dzieciak dostal klapaka
                    w tylek ,czy nawet ta galazka ? wprowadz kary na rodzicow a
                    zobaczysz co sie bedzie dzialo ,nie damy sobie rady z dzieciakami
                    tak jak amerykanie nie moga sobie poradzic juz dzis z kilkulatkami -
                    bo tam rodzic nie ma prawa dac klapsa w miejscu publicznym i z
                    dzieci robi sie "swiete krowy '.ja kiedys przylalam uczniowi
                    parasolka bo nie chcial zejsc z drzewa z wys.okolo 4 pietra ,balam
                    sie reakcji rodzicow ale oni mi podziekowali a chlopak wiecej na
                    drzewa nie wchodzil .moje wlasne dziecko tez pare klapsow zaliczylo
                    i wychowalo sie wspaniale .nie jestem zwolenniczka karania
                    fizycznego ale lekki klaps na goraco w momencie ataku jest lepszy
                    niz jakies dlugoterminowe kary typu przez tydzien bedziesz siedziec
                    w domu ,nie ogladac bajki ,nie robic tego co dziecko lubi bo to jest
                    dla mnie SADYZM psychiczny .
                • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:20
                  klopocica napisała:

                  > Ja też nie jestem za biciem dzieci (szczególnie pasem), ale są pewne
                  sytuacje,
                  > których nie należy lekceważyć. Jeśli dziecko będzie całkiem bezkarne wyrośnie
                  > na bandytę. Nie wolno popadać w skrajność. Pzdr


                  i znowu to samo
                  nie trzeba lać, żeby wychowac porządnego człowieka
                  uwierz, dziecko, które nie jest bite, tez może wyrosnąc na dobrego człowieka
                  tylko trzeba mu poswiecic nieco uwagi..
                • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:15
                  Ja nigdy nie byłam bita i na bandytę nie wyrosłam. Nigdy też nie bylam bezkarna,
                  wręcz przeciwnie.
              • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 19:59
                a mnie nie bili - tylko 2 razy w zyciu dostalam od taty, bo uwazal, ze zginęlam
                marnie - to z tej radości chyba.
                Moją córke tez zlalam 2 razy. ani więcej, ani mniej. Bez wyrachowania. Fatum?
                Karma taka? Cholera wie co.
                • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 20:58
                  A tam...opowiadacie jakieś dziwne rzeczy.Co sie stanie takiemu dziecku jak raz
                  dostanie??No co??Nic!jedynie małego siniaka będzie miał i tyle.Lepsze to niż
                  wyzwiska i krzyki...
                  Jak byłam młodsza to taka forma kary była moja jedyną karą, chyba do 7 roku
                  życia.Coś nabroiłam to dostawałam 2 razy przez d**e i po krzyku.Tylko raz
                  dostałam paskiem po gołej d**ie i jakoś żyje.Rozwijam sie, kształcę i nie sądzę
                  aby to jakoś odbiło sie na mojej psychice.Jestem całkiem normalną osobą,
                  zapewniam waswink
                  Teraz, niedawno jakoś tak sie porobiło, że każdy cacka sie z dzieciakiem, jakby
                  to jakaś szklanka była.
                  • lolinka2 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 20:59
                    ocenię jako stary belfer: treść ok, ale nad formą popracuj drogie dziecko smile)
                    • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:04
                      No więc, jaka ocena??czwóreczka będzie?big_grinDD
                      • lolinka2 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 10:01
                        pozdrawiam big_grinD
                    • nangaparbat3 to moze 22.07.07, 21:08
                      od razu po prostu wyprosimy Nastolatke z tego forum, jasny komunikat, zamiast w
                      kolko ja obrażać?
                      • lolinka2 Re: to moze 23.07.07, 10:01
                        nangaparbat, lituj się, przecież nie obrażam dziewczyny - ba, ja się nawet śmiem
                        z nią zgadzać, natomiast te liczne d*** i ortografia świadczą o konieczności
                        popracowania nad formą. To życzliwe zwrócenie uwagi (a takie miałam na celu i
                        jak widzę tak zostało przez nastolatkę odebrane) też jest be??
                        No aż mi smutno.
                        • nangaparbat3 Re: to moze 23.07.07, 13:57
                          Lolinka, to nie było zyczliwe, tylko protekcjonalne.
                          A o wyzwolenie słowa DUPA walczyl sam Wankowicz, pamietam jego cudny felieton "W
                          obronie niewyzwolonej", w "Szpilkach", sto lat temu, mama mi czytała na głos.
                          (Przy czym nadmieniam, ze moja mama nigdy w zyciu nie uzyla wulgaryzmu, poza
                          jednym, którego znaczenia po prostu nie rozumiala. "Dupa" tez nie mowiła.)
                  • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:05
                    Bo to jest szklanka - w pewnym sensie. Bicie paskiem po gołej pupie, bicie jako
                    codzienny srodek wychowawczy to nieporozumienie. a bicie pozostawiajace sińce -
                    nie wyobrazam sobie.
                    A cóz Ty takiego moglaś nabroic (do 7 roku zycia) ze trzeba Cie bylo bić?
                    • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:24
                      Ej wiecie co, traktujecie mnie z góry.Wydaje wam sie że jak macie troche
                      więcejwink lat, to wiecie już wszytsko.
                      Wiesz, nie wiem co robiłam w okresie od 1-7 lat, ale czasami dostałam klapsa.
                      • nangaparbat3 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:47
                        Absolutnie nie chcialam Ci dokuczyć, moje bytanie bylo jak najbardziej serio.
                        Ja jestem przeciwna biciu , ale dopuszczam je (byle nie paskiem czy innym
                        narzędziem) jako metodę ostateczną, w zupełnie wyjatkowych sytuacjach. Corce
                        dalam w tylek jak trzasnęla kolegę kamieniem w glowę - bylam przekonana, ze go
                        zabiła, i nie myśląc w ogole sprałam jej pupę.
                        W mojej swiadomosci dostała za morderstwo (co moglo bylo sie wydarzyć) i nie
                        zaluję. ale takie rzeczy często sie nie zdarzają.
                        Wbrew pozorom nie jestem zwolenniczka bicia kogokolwiek i zupełnie nie zgadzam
                        sie z tym, co piszesz.
                      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:50
                        Przyznaje sie - ja traktuje z gory kazdego kto wykorzystujac swoja przewage
                        sily i wzrostu zneca sie nad mniejszym i slabszym.
                        Mam nadzieje, ze jak zostaniesz mama to szybko zmieni ci sie punkt widzenia.
                        Mnie zawsze przerazaly matki lejace swoje dzieci w miejscach publicznych, a
                        kiedy sama zostalam matka to zobaczylam na placach zabaw ogromna skale tego
                        zjawiska w naszym kraju. Smutne to i przerazajace, ze nawet mlode osoby
                        prezentuja poglady z zamierzchlej zdawaloby sie przeszlosci.
                        • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 22:04
                          fogito napisała:


                          > Mnie zawsze przerazaly matki lejace swoje dzieci w miejscach publicznych, a
                          > kiedy sama zostalam matka to zobaczylam na placach zabaw ogromna skale tego
                          > zjawiska w naszym kraju.

                          Zgadzam się. I pomyslec że jak w miejscach publicznych sie nie wstydzą to co
                          musi sie dziać w domach rodzinnych.
                          To sie niestety nie zmieni jesli organy ścigania sie za to poważnie nie wezmą
                          narazie jest przyzwolenie na lanie dzieciaka nawet tam.
                  • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 21:38
                    ...no nic sie dziecku nie stanie surprised po prostu wyrosnie z niego "normalny"
                    osobnik, ktory bedzie uwazal, ze bicie nie szkodzi dziecku. Wyksztalcenie i
                    rozwoj nie wyklucza problemow psychicznych.
                    Ja sie nie cackam z dzieckiem tylko je wychowuje w poczuciu wlasnej godnosci.
                    Dziecko to tez czlowiek i jesli bicie ludzi jest karalne to analogicznie
                    powinno byc karalne bicie dzieci. Jesli przywale pani z warzywniaka, to poniose
                    tego konsekwencje. Jesli zas przywale wlasnemu dziecku to nie. Czyz to nie jest
                    straszne, ze dzieci traktowane sa przedmiotowo i odmawia im sie prawa do
                    nienaruszalnosci cielesnej tylko dlatego ze sa takie male i nie sa w stanie
                    same sie bronic. No koszmar po prostu i zwykle barbarzynstwo niczym
                    nieuzasadnione.
                    • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 22:07
                      Dobra już , dajcie spokój.Ja tylko wyraziłam swoje zdanie i powiedziałam jak to
                      było u mnie.

                      Aha i jeszcze jednoja nie będę miec dzieci, więc mnie ten problem nie dotyczybig_grin
                      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 22:19
                        mam nadzieje, ze jednak bedziesz miala smile i zabijesz kazdego kto je uderzy.
                        pozdrawiam pokojowo
                    • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 22:33
                      fogito napisała:

                      > nienaruszalnosci cielesnej tylko dlatego ze sa takie male i nie sa w stanie
                      > same sie bronic.

                      Nie z powodów, o których piszesz, dopuszcza się klapsy rodzicielskie.
                      Są zasadnicze różnice między mózgiem i percepcją dorosłej pani z warzywniaka, a
                      niedojrzałym mózgiem i percepcją dziecka.
                      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 23:27
                        Scher, sugerujesz, ze dziecko jako czlowiek o niedojrzalym mozgu moze byc z
                        tego powodu bite. Czyz nie powinien byc to raczej argument przeciwko biciu?
                        Skoro mozg dziecka jest jeszcze niedojrzaly to nie nalezy oczekiwac od niego
                        dojrzalych zachowan i karac za zachowanie niedojrzale wynikajace z samej natury
                        dziecka. Mam nadzieje, ze nie przyjdzie nikomu do glowy bic osoby
                        niepelnosprawne, ktorych mozg nie zawsze funkcjonuje tak jak potrzeba. No teraz
                        to juz jestem przerazona. Byl taki przypadek, ze sad udowadnial, ze
                        niepelnosprawnej dziewczynce nie przysluguje odszkodowanie za molestowanie, bo
                        ona nie miala pojecia, ze dzieje sie jej krzywda. Bez komentarza.
                        Skoro nasze dorosle mozgi (zabawne co nie) maja przewage nad dzieciecymi w
                        trakcie rozwoju to czyz jako osobniki "madrzejsze" nie powinnismy wykazac sie
                        zrozumieniem dla tych maluczkich, ktorzy nie radza sobie ze swoimi emocjami i
                        dopiero ucza sie poruszac w nowym dla nich swiecie.
                        Ja mam wiecej wyrozumialosci dla bledow dziecka, bo przeciez dziecko sie uczy i
                        nie do konca zdaje sobie sprawe z konsekwencji swoich czynow niz
                        dla "przyslowiowej pani z warzywniaka", ktora powinna juz dawno wiedziec jak
                        sie zachowac, a pomimo posiadania "rozwinietego" mozgu nie korzysta z jego
                        dobrodziejstw. Reasumujac, przywalenie w tylek nalezy sie bardziej tym
                        doroslym, ktorzy pomimo swojej wiedzy i wieloletniego doswiadczenia nadal
                        popelniaja te same bledy i "nie sprzataja swoich zabawek" niz dziecku, ktore
                        uczy sie i poznaje swiat od podstaw. Rola rodzicow jest wprowadzenie dziecka w
                        swiat bez wykorzystywania oczywistej w takim wypadku przewagi intelektualnej i
                        silowej.
                        Anyway rece mi do ziemi opadly. A wiec bijmy dzieci bo sa glupie? Ja tam wole
                        bic glupich doroslych, bo akurat ich nie brakuje a przynajmniej kategoria
                        wagowa bedzie zblizona. Wiec chyba zaczne od jutra uncertain a lista bedzie dluga...
                        • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 08:53
                          > Scher, sugerujesz, ze dziecko jako czlowiek o niedojrzalym mozgu moze byc z
                          > tego powodu bite.

                          Czterolatka może nie stać zawsze na dojrzałe zachowania i rozsądne decyzje ale
                          głupi nie jest. Dorosły kiedy jest zmęczony lub głodny idzie odpocząć i napełnić
                          żołądek. Dziecko często jeszcze w takim momencie nie radzi sobie z tym i potrafi
                          wpaść w histerię. Co da mu w tym momencie klaps?
                          • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 10:58
                            kropkacom napisała:

                            > żołądek. Dziecko często jeszcze w takim momencie nie radzi sobie z tym i
                            > potrafi wpaść w histerię.

                            Niech wpada nawet w dwie. Byle ręki na matkę czy ojca nie podniosło.
                        • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 09:28
                          fogito napisała:

                          > Scher, sugerujesz, ze dziecko jako czlowiek o niedojrzalym mozgu moze byc z
                          > tego powodu bite.

                          A kto powiedział, że "z tego powodu"? Klapsy przydają się w przypadkach
                          _celowego_ nieposłuszeństwa, kiedy z powodu niedojrzałości mózgu i percepcji
                          dziecka tłumaczenie i inne metody zawodzą.

                          > Skoro mozg dziecka jest jeszcze niedojrzaly to nie nalezy oczekiwac od niego
                          > dojrzalych zachowan

                          Nie oczekuję zachowań dojrzałych. Oczekuję jednak posłuszeństwa.

                          > zrozumieniem dla tych maluczkich, ktorzy nie radza sobie ze swoimi emocjami

                          Gdy dziecko "nie radzi sobie z emocjami", jest to przypadek zupełnie inny niż
                          celowe nieposłuszeństwo.

                          > dla "przyslowiowej pani z warzywniaka", ktora powinna juz dawno wiedziec jak
                          > sie zachowac

                          Ile znasz dorosłych pań z warzywniaka mających totalne poczucie bezkarności?
                          Panią z warzywniaka można po prostu zwolnić.
                          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 09:49
                            > Gdy dziecko "nie radzi sobie z emocjami", jest to przypadek zupełnie inny niż
                            > celowe nieposłuszeństwo.

                            Tylko skąd pewność że dziecko z historii opisanej przez autora postu było po
                            prostu nieposłuszne? Może miało inny problem. Chodzi o to że camel tego nie
                            wiedział. Przyłożył w ciemno.
                            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 10:56
                              kropkacom napisała:

                              > Tylko skąd pewność że dziecko z historii opisanej przez autora postu było po
                              > prostu nieposłuszne? Może miało inny problem.

                              Jeżeli nawet, to patologicznie go uzewnętrzniło. I za to spotkały je bolesne
                              konsekwencje. Na drugi raz może przemyśli, nim podniesie rekę na matkę.
                              • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:18
                                > Jeżeli nawet, to patologicznie go uzewnętrzniło.

                                Patologią było to co zrobił camel.

                                > I za to spotkały je bolesne
                                > konsekwencje. Na drugi raz może przemyśli, nim podniesie rekę na matkę.

                                Tak, przemyśli. Po takiej lekcji poczeka aż podrośnie i wtedy też będzie kijem
                                obijał obcych. Bo przecież większy może. Piękna lekcja.
                                • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:31
                                  kropkacom napisała:

                                  > Po takiej lekcji poczeka aż podrośnie i wtedy też będzie kijem obijał obcych.

                                  Jest to zbyt dowolny wniosek, któremu przeczy doświadczenie. De actu et visu
                                  nie wynika, aby młodociani bandyci wyrastali z dzieci nauczonych szacunku dla
                                  ojca i matki (pomijam przypadki rodziców patologicznych oraz zbyt chłodnych
                                  emocjonalnie).
                                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:39
                                    > Jest to zbyt dowolny wniosek, któremu przeczy doświadczenie. De actu et visu
                                    > nie wynika, aby młodociani bandyci wyrastali z dzieci nauczonych szacunku dla
                                    > ojca i matki (pomijam przypadki rodziców patologicznych oraz zbyt chłodnych
                                    > emocjonalnie).

                                    Klaps nie uczy szacunku. Tylko strachu. To proste.
                                    • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:45
                                      kropkacom napisała:

                                      > Klaps nie uczy szacunku. Tylko strachu.

                                      Myślisz, że jak napiszesz to na forum, to stanie się to prawdą?
                                      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:55
                                        > Myślisz, że jak napiszesz to na forum, to stanie się to prawdą?

                                        A jaki jest mechanizm kary po tytułem klaps? Dziecko zrobi coś czego nie powinno
                                        a Ty ma dasz na tyłek. I masz racje maluch będzie sie pilnował ale dlatego żebyś
                                        go więcej nie biła.
                                        • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:02
                                          kropkacom napisała:

                                          > A jaki jest mechanizm kary po tytułem klaps?

                                          Identyczny jak mechanizm każdej dolegliwej kary.

                                          > maluch będzie sie pilnował ale dlatego żebyś go więcej nie biła.

                                          Po pierwsze takie kary też są potrzebne. Płacisz podatki, bo lubisz, czy
                                          dlatego, że istnieją komornicy?

                                          Po drugie zapominasz, że ukaraniu powinno towarzyszyć tłumaczenie i pozytywne
                                          wzmacnianie pożądanych postaw. Ta kombinacja metod prowadzi do tego, iż dziecko
                                          uwewnętrznia normę moralną i unika jej łamania nie tylko ze strachu przed karą.
                                          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:07
                                            > Po drugie zapominasz, że ukaraniu powinno towarzyszyć tłumaczenie i pozytywne
                                            > wzmacnianie pożądanych postaw. Ta kombinacja metod prowadzi do tego, iż dziecko
                                            > uwewnętrznia normę moralną i unika jej łamania nie tylko ze strachu przed karą.

                                            Ty możesz po laniu mówić dużo ale dziecko i tak myśli że je dupsko boli. Przy
                                            innych karach unikasz takiej kombinacji. Pozostawiasz czas na przemyślenie. Wiem
                                            co mówię też dostawałam lanie.
                                            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:19
                                              kropkacom napisała:

                                              > Ty możesz po laniu mówić dużo ale dziecko i tak myśli że je dupsko boli. Przy
                                              > innych karach unikasz takiej kombinacji. Pozostawiasz czas na przemyślenie.

                                              Jeśli chodzi na przykład o dwulatka, naiwnością jest sądzić, że
                                              dokonuje "przemyśleń podczas odbywania kary. Małe dzieci nie mają jeszcze
                                              wykształconego sumienia, tu działają proste mechanizmy behawioralne.

                                              Co do starszych dzieci, też nie wszystko można ufnie zostawić ich własnym
                                              przemyśleniom. Co do zasady każda kara powinna być z dzieckiem omówiona,
                                              karanie nie może być też jedyną metodą na wychowanie.
                                              • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:25
                                                > Jeśli chodzi na przykład o dwulatka, naiwnością jest sądzić, że
                                                > dokonuje "przemyśleń podczas odbywania kary.

                                                Skoro tak twierdzisz to czemu ma zrozumieć prawidłowo twoje intencje przy klapsie.
                                                Bo go potem przytulisz?
                                                • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:27
                                                  kropkacom napisała:

                                                  > Skoro tak twierdzisz to czemu ma zrozumieć prawidłowo twoje intencje przy
                                                  > klapsie. Bo go potem przytulisz?

                                                  Tak, utulę i wytłumaczę.
                                                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:30
                                                    > Tak, utulę i wytłumaczę.

                                                    Dajesz mu sprzeczne sygnały. Śmiem twierdzić że może mieć problemy ze
                                                    zrozumieniem prawidłowych intencji takiej kary.
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:33
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > > Tak, utulę i wytłumaczę.
                                                    > Dajesz mu sprzeczne sygnały.

                                                    Uwielbiam takie amatorskie psychologizowanie big_grin
                                                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:38
                                                    > Uwielbiam takie amatorskie psychologizowanie big_grin

                                                    Hmmm. No to chyba zakończymy dyskusje. Bo do wszystkiego co teraz mogłabym
                                                    napisać dasz podobny komentarz. Miłego dnia.
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:50
                                                    Sprowokowałaś mnie. Ja w i d z i a ł e m prawidłowe reakcje dzieci na
                                                    zasłużonego klapsa i twierdzę, że te teorie można o kant kuli potłuc.
                                                  • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 14:52
                                                    scher napisał:

                                                    > kropkacom napisała:
                                                    >
                                                    > > > Tak, utulę i wytłumaczę.
                                                    > > Dajesz mu sprzeczne sygnały.
                                                    >
                                                    > Uwielbiam takie amatorskie psychologizowanie big_grin

                                                    Scher pieknie ucinasz dyskusję, jeszcze klaps by sie przydał dla kropki smile

                                                    Wolę takie "amatorskie" /jak to nazywasz/ teorie niz Twoje pseudonaukowe
                                                    argumenty popierajace przemoc, które tu rozsiewasz po forum.
                                                    Słowo daje jestes niebezpieczny, niektórzy moga sie dac nabrać na Twoje
                                                    mądrości.
                                                  • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:51
                                                    mama303 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Scher pieknie ucinasz dyskusję, jeszcze klaps by sie przydał dla kropki smile
                                                    >
                                                    >scher za kazdym razem tak właśnie konczy dyskusje na temat klapsów.
                                                    Nic nowego pod słoncem
                                          • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:28
                                            No, rzeczywiscie, spranie 4 latka kijem po dupie (zresztą ręką po głowie tak
                                            samo) wzmacnia pozywytnie pożądane postawy i uzewnętrznia normę moralną. Jak na
                                            to wpadłaś? Jakie to normy?
                          • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 10:46
                            a co to jest celowe nieposluszenstwo? Moj syn ma 3,5 roku i nie zaobserwowalam
                            u niego takich zachowan. Nie jestem specjalista psychologii dzieciecej, ale
                            zwykle nieposluszenstwo dzieci bierze sie z ich ograniczonej mozliwosci wplywu
                            na otoczenie. Dzieci z tego powodu przezywaja frustracje i czesto konczy sie to
                            histeria.
                            Ja nie oczekuje od syna posluszenstwa tylko wspolpracy i udaje mi sie ja
                            osignac bez bicia. Posluszenstwa oczekiwalabym raczej od psa, gdybym go
                            posiadala.
                            A propos pani z warzywniaka smile to ja jej niestety nie moge zwolnic bo nie ja ja
                            zatrudnilam. A jesli chodzi o totalne poczucie bezkarnosci, to wytarczy
                            popatrzec na naszych przywodcow politycznych, zeby zauwazyc, jak daleko
                            posunelo sie to poczucie bezkarnosci. I niestety ich tez nie moge zwolnic -
                            nawet jak pojde na wybory sad Moze zatem zorganizowac akcje "bijemy
                            nieposlusznych i bezkarnych" doroslych - oj chyba tylko garstka by ocalala.

                            p.s. jesli masz dziecko to postaraj sie spojrzec na nie jak na czlowieka, ktory
                            ma swoja godnosc i uczucia, ktorych nie powinnas ranic, tylko dlatego, ze
                            jestes wieksza i w danym momencie wydaje ci sie, ze dziecko ma zrobic to co
                            chcesz. I nie myl prosze wychowania z tresura.
                            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 10:53
                              fogito napisała:

                              > a co to jest celowe nieposluszenstwo?

                              Którego słowa nie rozumiesz?

                              > Moj syn ma 3,5 roku i nie zaobserwowalam u niego takich zachowan.

                              Wszystko przed tobą..

                              > zwykle nieposluszenstwo dzieci bierze sie z ich ograniczonej mozliwosci
                              > wplywu na otoczenie.

                              Bierze się też z chęci zdominowania dorosłych i poukładania świata wedle
                              swojego widzimisie.

                              > Dzieci z tego powodu przezywaja frustracje i czesto konczy sie to histeria.

                              Nie każda frustracja i histeria powinna być usprawiedliwiona.

                              > Ja nie oczekuje od syna posluszenstwa tylko wspolpracy

                              Chwytliwy slogan. Mało co dałem się nabrać.
                              Jest czas na współpracę i czas na posłuszeństwo.

                              > p.s. jesli masz dziecko to postaraj sie spojrzec na nie jak na czlowieka,

                              Dzięki za pouczenie. Sam nigdy nie wpadłbym na to, by moje dziecko traktować
                              jak człowieka wink
                              • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:05
                                no coz moze nie potrafisz zrozumiec, ze male dzieci nie sa celowo nieposluszne.
                                Ale ja cie doksztalcac nie bede. Moze pare ksiazek rozjasniloby ci sytuacje.
                                Chyba jednak nie masz dzieci, bo nie pisalbys takich glupot.
                                Niezaleznie od tego co zrobil lub zrobi moj syn w przyszlosci ja nigdy nie bede
                                go bila. Czy to jest tak trudno zrozumiec, ze do wychowania czlowieka nie jest
                                potrzebna przemoc. Smutne.
                                • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:11
                                  fogito napisała:

                                  > no coz moze nie potrafisz zrozumiec, ze male dzieci nie sa celowo
                                  > nieposluszne.

                                  Moje doświadczenie temu przeczy.

                                  > Ale ja cie doksztalcac nie bede. Moze pare ksiazek rozjasniloby ci sytuacje.

                                  Przeczytaj choć połowę z tego, co ja w życiu przeczytałem smile

                                  > Chyba jednak nie masz dzieci, bo nie pisalbys takich glupot.

                                  smile

                                  > Czy to jest tak trudno zrozumiec, ze do wychowania czlowieka nie jest
                                  > potrzebna przemoc. Smutne.

                                  Niestety bywa potrzebna. Tzw. przemoc socjalizacyjna.
                                  zobacz-tu.gu.ma/
                                  • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:23
                                    a do ktorego wieku zamierzasz bic swoje dzieci/dziecko? Bo zdaje sie, ze z
                                    wiekiem dzieci robia sie coraz bardziej nieposluszne. A juz nastolatki to chyba
                                    na pewno robia to celowo. Pewnie do momentu az jedno lub drugie ci odda albo
                                    powie, ze cie nienawidzi.
                                    Nie wiem ile przeczytales i czego, ale moze zajrzyj jeszcze raz do ksiazek o
                                    wychowaniu malych dzieci. Jest tutaj tez forum eksperckie o wychowaniu - moze
                                    pani psycholog pomoze ci wychowac dzieci bez bicia.
                                    Dziecko wychowuje sie przez przyklad - dobry przyklad. Jesli stosujesz przemoc
                                    to automatycznie wyrazasz zgode na jej stosowanie wobec osob slabszych. Nie
                                    dziw sie potem, ze musisz bic wiecej, bo po jakims czasie nic juz nie skutkuje.
                                    • lolinka2 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:57
                                      fogito napisała:

                                      Jest tutaj tez forum eksperckie o wychowaniu - moze
                                      > pani psycholog pomoze ci wychowac dzieci bez bicia.

                                      Forum ekspercie, buhahaha.... Wobec tego wyobraź sobie, moja droga, że aż dwa
                                      razy zadałam na nim pytanie i aż dwa razy olano mnie z góry czystym ciepłym
                                      moczem, pozostawiając je bez nawet złamanej literki komentarza fachowego...
                                      wtrąciły się jakieś dwie narwane foremki ino, które zaczęły slangiem (chyba, bo
                                      niewiele zrozumiałam z ich oszczędnej acz ironicznej wymiany myśli) komentować
                                      mój światopogląd.
                                      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:09
                                        widocznie inni maja wiecej szczescia, bo codziennie dostaja odpowiedzi. Nie
                                        wiem jakie pytanie zadalas, ale moze samo pytanie bylo przyczyna braku
                                        odpowiedzi, skoro zostalo pominiete.
                                        Jesli chodzi zas o bicie, to psycholog wypowiadala sie tam kilkakrotnie.
                                    • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:25
                                      fogito napisała:

                                      > a do ktorego wieku zamierzasz bic swoje dzieci/dziecko? Bo zdaje sie, ze z
                                      > wiekiem dzieci robia sie coraz bardziej nieposluszne. A juz nastolatki to
                                      > chyba na pewno robia to celowo.

                                      Nie aprobuję klapsów wobec dziecka w wieku szkolnym. Dopuszczam rażąco
                                      wyjątkowe sytuacje: kradzież z premedytacją, dręczenie ludzi i zwierząt...

                                      > Pewnie do momentu az jedno lub drugie ci odda albo powie, ze cie nienawidzi.

                                      Dlaczegóż ma mnie dziecko nienawidzić? Moje dzieci rosną otoczone miłością i
                                      szacunkiem. Ale sprawiedliwość też musi być. Klapsów (zasłużonych) dostały może
                                      kilkanaście w życiu.

                                      Ty chyba po prostu nie widziałaś jeszcze reakcji dziecka (wychowywanego w
                                      normalnej rodzinie), gdy dostanie zasłużonego klapsa. Jest to reakcja
                                      prawidłowa, nienacechowana urazą do rodzica, zapewniam cię.

                                      > Nie wiem ile przeczytales i czego, ale moze zajrzyj jeszcze raz do ksiazek o
                                      > wychowaniu malych dzieci.

                                      Mam ich pełno w swojej biblioteczce. Zaczytanych smile

                                      > Jest tutaj tez forum eksperckie o wychowaniu

                                      Nie ucz księdza pacierza smile

                                      > moze pani psycholog pomoze ci wychowac dzieci bez bicia

                                      1. Nie zamierzam wychowywać dziecka bez klapsa.
                                      2. Nie działa na mnie magia słowa "psycholog".

                                      > Jesli stosujesz przemoc to automatycznie wyrazasz zgode na jej stosowanie
                                      > wobec osob slabszych.

                                      Nie zgadzam się z tym wnioskiem. Zasłużony klaps jest przemocą socjalizacyjną,
                                      wykonywaną w majestacie prawa, w celu wychowawczym, w dobrej wierze, z
                                      obserwacji wynika, iż prawidłowo, z umiarem stosowany przez kochających
                                      rodziców przynosi zamierzone efekty. Nie można go utożsamiać z przemocą
                                      bezprawną, z czynem haniebnym. Sumienie dobrze wychowanego dziecka musi bez
                                      problemu różnicować podobne z pozoru zjawiska pod względem moralnym.

                                      Moje dziecko nie ma prawa odbierać mojego klapsa jako zachęty do stosowania
                                      przemocy.

                                      > Nie dziw sie potem, ze musisz bic wiecej, bo po jakims czasie nic juz nie
                                      > skutkuje.

                                      A kto powiedział, że muszę bić więcej? Moja rodzina funkcjonuje prawidłowo.
                                      • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:36
                                        >Moje dziecko nie ma prawa odbierać mojego klapsa jako zachęty do stosowania
                                        >przemocy.

                                        Czemu? Bo klapujesz go z miłością? Kotka klapować nie można ani innych dzieci a
                                        mnie można? Idzie sie pogubić. Tak na prawdę nie możesz być pewna jakie będą
                                        końcowe konsekwencje Twojego wychowania. Jedno jest jednak pewne Twoja pociecha
                                        tez będzie klapować swoje dzieci. Taki ma przykład w domu.
                                        • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:43
                                          Przepraszam za błąd. Wszędzie gdzie jest "klapujesz" ma być "klapsujesz".
                                        • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:44
                                          kropkacom napisała:

                                          > Kotka klapować nie można ani innych dzieci a mnie można? Idzie sie pogubić.

                                          Dla mnie to nie jest zbyt skomplikowane, ja się nie gubię, to i mojemu dziecku
                                          daję radę wytłumaczyć. Jeżeli gubisz się w tak prostych sprawach, to aż strach
                                          pomyśleć, jak sobie radzisz z poważniejszymi dylematami moralnymi.

                                          > Jedno jest jednak pewne Twoja pociecha tez będzie klapować swoje dzieci.

                                          Mam wręcz nadzieję, że nie ulegnie pseudopedagogicznej paranoi smile
                                          Ze swojej strony tylko postaram się, aby "moją pociechę", gdy przyjdzie czas,
                                          uświadomić, na czym polega mądra miłość do dziecka. Chciałbym, żeby moje wnuki
                                          były kochane miłością bezwarunkową (jak i ja kocham), żeby rodzice im tę miłość
                                          często okazywali i mówili o niej (jak i ja okazuje i mówię), a także żeby znały
                                          granice i nie czuły się bezkarne (jak i moje się nie czują).
                                          • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:50
                                            > Dla mnie to nie jest zbyt skomplikowane, ja się nie gubię, to i mojemu dziecku
                                            > daję radę wytłumaczyć. Jeżeli gubisz się w tak prostych sprawach, to aż strach
                                            > pomyśleć, jak sobie radzisz z poważniejszymi dylematami moralnymi.

                                            Myślę że to nie jest tak proste jak twierdzisz. No ale gratuluje pewności że
                                            dziecko to zrozumiało. Grunt to dobre samopoczucie.

                                            > często okazywali i mówili o niej (jak i ja okazuje i mówię), a także żeby znały
                                            > granice i nie czuły się bezkarne (jak i moje się nie czują).

                                            Wyznaczanie granic nie musi (chyba nawet nie powinno) oznaczać klapsa. Są inne
                                            metody. Bardziej cywilizowane.
                                            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:56
                                              kropkacom napisała:

                                              > Są inne metody.

                                              Najczęściej stosuję je z powodzeniem. Ale dziecko wie, że stawać okoniem do
                                              przesady nie można, bo ojciec nie jest bezradny, oj nie jest smile
                                      • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 12:58
                                        Racja Scher... ciekawe co te mamuśki powiedzą za 20 lat i jakie będą ich
                                        dzieci. Widzę, że Ty przynajmniej tutaj kierujesz się zdrowym rozsądkiem.
                                        Pozdrawiam

                                        > Ty chyba po prostu nie widziałaś jeszcze reakcji dziecka (wychowywanego w
                                        > normalnej rodzinie), gdy dostanie zasłużonego klapsa. Jest to reakcja
                                        > prawidłowa, nienacechowana urazą do rodzica, zapewniam cię.
                                        >
                                        Zależy jak do tego rodzic podejdzie. Jeśli będzie się do niego nienawistnie
                                        odzywał typu: "Bo dostaniesz jeszcze mocniej", to przyniesie to same złe
                                        skutki, ale jeśli powie mu: "Nie chodzi o to, żeby zadwać Ci ból, tylko o to,
                                        żebyś zrozumiał, że powinieneś być grzeczny", to odniesie to rewelacyjne skutki
                                        i żadnego bólu psychicznego u dziecka nie spowoduje. Samemu można się tego
                                        domyślić, ale również wyczytałam to dawno temu w książce o wychowaniu dzieci
                                        pt."Rady dla rodziców" Ks. Gaston Courtois.

                                        Tak na marginesie jestem ciekawa ile z tych osób, które są przeciwne nawet
                                        klapsowi było wychowywanych kompletnie bezstresowo (nigdy nie dostały ani
                                        jednego klapsa) i wyrosły na porządnych ludzi, ani też nigdy w życiu (nawet w
                                        dzieciństwie) nie przekroczyły granicy. Jest ktoś taki? Tylko bez ściemniania.
                                        • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 13:07
                                          klopocica napisała:

                                          > Zależy jak do tego rodzic podejdzie. Jeśli będzie się do niego nienawistnie
                                          > odzywał typu: "Bo dostaniesz jeszcze mocniej", to przyniesie to same złe
                                          > skutki, ale jeśli powie mu: "Nie chodzi o to, żeby zadwać Ci ból, tylko o to,
                                          > żebyś zrozumiał, że powinieneś być grzeczny"

                                          Właśnie tak to rozumiem. "Za bardzo cię kocham, żeby pozwolić ci na takie
                                          zachowanie".
                                        • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:38
                                          Ja nie przypominam sobie, zebym została kiedykolwiek uderzona, w jakikolwiek
                                          sposób. Nie wiem, co rozumiesz przez przekroczenie granicy- nikogo nie zabiłam,
                                          nie pobiłam, nie oplułam, nie wyzwałam wulgranie, nie okradłam, nie wyczyniałam
                                          histerii na ulicy, nie kopałam...
                                      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 20:45
                                        Hmm scher - nie rozumiem dlaczego nie aprobujesz klapsow u dzieci w wieku
                                        szkolnym? Czy chodzi juz o 6 latkow? To chyba jakas niekonsekwencja w twojej
                                        teorii? Moze jednak obawiasz sie, ze dzieciak by sie zbuntowal i uciekl z
                                        kolegami w swiat.
                                        Moja matka mnie bila sporadycznie w ramach wychowawczych i pomimo, ze ja kocham
                                        to jednoczesnie za to nienawidze i nigdy nie wybacze. Nie badz taki pewny, ze u
                                        ciebie bedzie inaczej. Bo granie roli surowego karzacego ojca moze nie wyjsc ci
                                        na dobre. Ja tez pochodze z "normalnej" rodziny - jesli takowe wogole
                                        istnieja - a w wieku osmiu lat marzylam o zamordowaniu wlasnego ojca. No i nie
                                        pisz please, ze twoje dzieci rosna otoczone szacunkiem, bo jak ktos narusza ich
                                        nietykalnosc cielesna to juz ten szacunek znika. I chyba nie zakladasz, ze
                                        znasz wszystkie odczucia wlasnych dzieci, bo to juz graniczy z aroganctwem i
                                        jest po prostu smieszne. Ja jako dziecko nigdy nie plakalam niezaleznie od
                                        sytuacji a w srodku pielegnowalam nienawisc do rodzicow za poszczegolne
                                        sytuacje. Oczywiscie wszyscy naokolo nas chwalili jacy to jestesmy grzeczni i
                                        dobrze ulozeni. A to po prostu byl strach. Ja nie mam zamiaru popelnic tego
                                        bledu i buduje pozytywne relacje z moim synem od momentu jego narodzin. I po
                                        prostu nie wyobrazam sobie majac przed oczami wlasne dziecinstwo, ze moglabym
                                        mu kiedykolwiek dac tego glupiego klapsa. Czulabym sie wtedy jak ostatnia
                                        swinia.
                                        Nie wiem dlaczego niektorym sie wydaje, ze nie da sie wychowac dobrego
                                        czlowieka bez bicia. Wystarczy przeciez cierpliwosc, znajomosc psychiki dziecka
                                        i troche checi. Ale jak komus sie nie chce to niech leje dzieciaki na potege
                                        (w koncu to nie moje) tylko niech nie podnosi przemocy domowej do rangi cnoty.
                                        Dla mnie to co pisze scher jest straszne bo niestety odzwierciedla poglady
                                        wiekszosci Polakow. I wyglada na to, ze jeszcze dlugo bedzie sie w tym kraju
                                        bic dzieci w majestacie prawa.
                                        • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 21:26
                                          fogito napisała:
                                          I wyglada na to, ze jeszcze dlugo bedzie sie w tym kraju
                                          > bic dzieci w majestacie prawa.

                                          Prawo jest OK, nie zezwala na bicie kogokolwiek tylko że niewielu go respektuje
                                          a organizacje broniace praw dziecka sa za słabe jeszcze w tym kraju ale mam
                                          nadzieje że juz niedługo. Przecież jesteśmy w Europie.
                                          • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 21:42
                                            mama303 napisała:

                                            > Prawo jest OK, nie zezwala na bicie kogokolwiek

                                            Klaps rodzicielski jest zgodny z prawem.

                                            > organizacje broniace praw dziecka sa za słabe jeszcze w tym kraju ale mam
                                            > nadzieje że juz niedługo.

                                            Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sku..synem, ale kto na
                                            starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi.
                                            (Otto von Bismarck)
                                            • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:04
                                              scher napisał:


                                              > Klaps rodzicielski jest zgodny z prawem.

                                              Żaden klaps nie jest zgodny z prawem, nawet rodzicielski.
                                              • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:10
                                                mama303 napisała:

                                                > Żaden klaps nie jest zgodny z prawem, nawet rodzicielski.

                                                Wskażesz przepis, który rodzic łamie?
                                                • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:26
                                                  > Wskażesz przepis, który rodzic łamie?

                                                  Pewnie nie łamiesz w Polsce prawa. Jednak tendencje europejskie są takie że dąży
                                                  się do całkowitego zakazu bicia dzieci. Także radzę zmienić metody wychowawcze
                                                  bo może sie okazać że Twoje dzieci nie są ci aż tak wdzięczne za klapsy i
                                                  doniosą gdzie trzeba. Nawet w starej Brytanii się zmienia:
                                                  wiadomosci.onet.pl/1424696,2678,kioskart.html
                                                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:27
                                                    Jeszcze raz link
                                                    wiadomosci.onet.pl/1424696,2678,kioskart.html
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:40
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > doniosą gdzie trzeba

                                                    Myślałem, iż Pawka Morozow to bohater jednego ustroju, okazuje się jednak, że
                                                    jego postawa może być wzorem również dla osoby uważającej się za oświeconą
                                                    Europejkę.

                                                    > Nawet w starej Brytanii się zmienia:
                                                    > wiadomosci.onet.pl/1424696,2678,kioskart.html

                                                    Od razu pierwszy komentarz do artykułu:
                                                    "Kiedy pierwszy raz w Londynie wracalam z moim synkiem ze szkoly doznalam
                                                    niemalego szoku, moje dziecko rowniez.
                                                    To co wyprawiaja dzieci po szkole, jak sie zachowuja tutaj dla mnie jest
                                                    przerazajace. Jakby ktos wypuscil ich z dziczy - male zwierzatka.
                                                    Zero kultury i wychowania. Bluzgi, wrzaski, zaczepianie ludzi, obelgi.
                                                    I zero reakcji spoleczenstwa.
                                                    Bylam swiadkiem wojny gangow, a gagangsterzy mieli po 12, 13 lat.Przyjechalo 11
                                                    wozow policyjnych i nie mogli sobie dac rady.
                                                    Te dzieci sa niewychowane. I im ani bicie, ani prosby i grozby nie pomoga. To
                                                    przykre i bardzo zastanawiajace co bedzie z tym angielskim spoleczenstwem za
                                                    kilkadziesiat lat."
                                                  • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:50
                                                    Ty chyba komentujesz komentarze spod artykułu a nie sam artykuł. Gratuluje.
                                                • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:32
                                                  scher napisał:

                                                  > Wskażesz przepis, który rodzic łamie?
                                                  >
                                                  Wstyd Scher tyle książek przeczytałas i nie wiesz - a choćby zakaz kar
                                                  cielesnych gwarantowany konstytucją.
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:35
                                                    A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?
                                                  • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:42
                                                    scher napisał:

                                                    > A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?

                                                    No jasne, juz Ci kiedyś pisałam. Rozumiem że sie tym podpierasz...
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:49
                                                    mama303 napisała:

                                                    > > A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?
                                                    > No jasne

                                                    I nie korzystarz z tej wiedzy?
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:50
                                                    korzystaSZ smile
                                                  • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 23:05
                                                    scher napisał:

                                                    > mama303 napisała:
                                                    >
                                                    > > > A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?
                                                    > > No jasne
                                                    >
                                                    > I nie korzystarz z tej wiedzy?

                                                    Korzystam kiedy ma to sens. Nie nadinterpretuję jak Ty.

                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 23:14
                                                    A możesz jaśniej?
                                                    Czy na pewno rozumiesz pojęcie kontratypu?
                                                  • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 23:17
                                                    scher napisał:


                                                    > Czy na pewno rozumiesz pojęcie kontratypu?

                                                    Myślę że tak, a u Ciebie jak z rozumieniem?
                                                  • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 23:27
                                                    Z tobą gadać, to jak z rzeką się bić.
                                                    Dyskutuję albo merytorycznie, albo wcale.
                                                  • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 07:52
                                                    Merytorycznie? nie zauważyłam. Rzuciłeś pytanie to Ci rzuciłam odpowiedź
                                                • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:41
                                                  Art bodajże 158KK, o spowodowanie zagrożenia zdrowia i życia, kara ulega
                                                  wzmocnieniu o połowę, jeśli zagrożenie spowoduje osoba bezpośrednio
                                                  odpowiedzialna za dziecko (np. rodzic); był też chyba 200-któryśtam, o
                                                  naruszeniu nietykalnosci cielesnej (z powództwa cywilnego).
                                        • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 21:39
                                          fogito napisała:

                                          > Hmm scher - nie rozumiem dlaczego nie aprobujesz klapsow u dzieci w wieku
                                          > szkolnym?

                                          Bo dziecko w wielu szkolnym ma już ma tyle rozwinięty rozum oraz zdolność
                                          analizowania argumentów i odczuwania jako dolegliwych innych kar, że nie trzeba
                                          się uciekać do klapsów.

                                          > Moze jednak obawiasz sie, ze dzieciak by sie zbuntowal i uciekl z kolegami
                                          > w swiat.

                                          Ty ciągle w podtekście sugerujesz, że klapsem robi się krzywdę dziecku, w
                                          związku z tym trzeba się nieustannie bać buntu i odwetu z jego strony.
                                          Ja po prostu widzę, czy dziecko się buntuje, czy zasłużonego klapsa przyjmuje z
                                          pełnym zrozumieniem. Rozmawiam, jestem w stanie i chcę empatycznie wczuwać się
                                          w uczucia każdego mojego dziecka - czego notabene wcale nie robi wielu
                                          zagorzałych przeciwników klapsów, których dzieci nie są wolne od doświadczania
                                          niesprawiedliwości ze strony rodziców. Nie tyle jest ważne, jaką karę się
                                          wymierza, ale czy jest ta kara sprawiedliwa, adekwatna do przewinienia, czy
                                          bierze się pod uwagę uczucia dziecka oraz w jakim klimacie emocjonalnym się
                                          karanie odbywa.

                                          Mimo że nie ulegam antyklapsowej histerii, dzieci nieustannie okazują mi dowody
                                          swojego przywiązania i miłości, ufają mi i jestem dla nich autorytetem. Pewnie
                                          zaprzecza to twoim przekonaniom - ale świata nie da się zamknąć w ramy jednej
                                          teorii.

                                          Oczywiście jak każdy człowiek jestem omylny, popełniam błędy, ale staram się,
                                          żeby nie działo się to zbyt często, analizuję swoje ojcostwo i staram się w nim
                                          doskonalić. W razie gdy postąpię niesłusznie, nie do końca sprawiedliwie,
                                          przepraszam dziecko, w tym też, myślę, objawia się szacunek. Staram się być dla
                                          dziecka ostoją, u mnie zawsze może szukać sprawiedliwości, pomocy i pociechy.
                                          Ze słabościami walczę - i sądzę, że poznam po owocach, czy moja taktyka jest
                                          słuszna.

                                          > Moja matka mnie bila sporadycznie w ramach wychowawczych i pomimo, ze ja
                                          > kocham to jednoczesnie za to nienawidze i nigdy nie wybacze.

                                          A ja więcej pretensji mam do ojca, który nie uderzył mnie nigdy, niż do matki,
                                          która zasłużone klapsy stosowała.

                                          > Bo granie roli surowego karzacego ojca

                                          Nie sądzę, abym był przesadnie surowym ojcem. Moje dzieci mają duży zakres
                                          swobody, liczymy się z ich zdaniem i uczuciami. Natomiast w razie konieczności
                                          jestem ojcem karzącym - taki jest porządek świata.

                                          > nie pisz please, ze twoje dzieci rosna otoczone szacunkiem, bo jak ktos
                                          > narusza ich nietykalnosc cielesna to juz ten szacunek znika.

                                          Nieprawda. Karanie dziecka uberrima fide, cum animo corrigendi jest wyrazem
                                          konieczności, ale i szacunku do dziecka.
                                          • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:12
                                            Nie chce mi sie komentowac tego wszystkiego, bo chyba po prostu zyjemy w innych
                                            swiatach i niech tak zostanie. Ja kilka miesiecy w roku spedzam w Stanach i nie
                                            widzialam przez 7 lat, zeby ktokolwiek uderzyl dziecko w miejscu publicznym.
                                            Tam nie ma przyzwolenia spoleczenstwa na bicie dzieci i jest to po prostu
                                            karane przez policje. Za to u nas to po prostu festiwal klapsow na kazdej ulicy
                                            lub placu zabaw. Chyba nie mamy byc z czego dumni jako spoleczenstwo i nie ma
                                            sie zupelnie czym chwalic. Odnosze wrazenie, ze ty dumny jestes ze stosowania
                                            przemocy wobec wlasnych dzieci. Tak wiec krzyzyk na droge. W koncu to nie moje
                                            dzieciaki, wiec generalnie mozesz je sobie lac ile ci sie spodoba.
                                            Mnie jest po prostu strasznie wstyd, kiedy dorosly bije dziecko a moj syn stoi
                                            i patrzy z przerazeniem na scene i kieruje pytajace spojrzene w moja strone. A
                                            ja mu wtedy tlumacze, ze dzieci nie wolno bic i ze ta pani jest niedobra ale
                                            zaraz przyjdzie pan policjant i pania aresztuje. Tak to sie wlasnie zalatwia w
                                            Ameryce i nie tylko. Ale nam do tego jeszcze daleko patrzac na to co sie w
                                            rzadzie i na ulicach dziejeuncertain
                                            • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 22:32
                                              fogito napisała:

                                              > chyba po prostu zyjemy w innych swiatach i niech tak zostanie.

                                              Bogactwem świata jest jego różnorodność smile

                                              > widzialam przez 7 lat, zeby ktokolwiek uderzyl dziecko w miejscu publicznym.

                                              Osobiście jestem przeciwnikiem karcenia dziecka w miejscach publicznych, a już
                                              publicznie wymierzane klapsy uważam za absolutnie niedopuszczalne.

                                              > Odnosze wrazenie, ze ty dumny jestes ze stosowania przemocy wobec wlasnych
                                              > dzieci.

                                              Bez przesady. Jeżeli z czegoś mogę być dumny, to z tego, że moje dzieci są w
                                              miarę ułożone i dobrze wychowane, że doświadczam miłości z ich strony.

                                              > generalnie mozesz je sobie lac ile ci sie spodoba.

                                              Sama LEJ swoje. Ja nie leję.

                                              > zaraz przyjdzie pan policjant i pania aresztuje.

                                              I to właśnie uważam za przesadę.

                                              (...)szlachetna idea Konwencji, aby dziecku zapewnić traktowanie należne osobie
                                              ludzkiej, nie może być jednak interpretowana bez koniecznej potrzeby przeciwko
                                              rodzicom i innym osobom odpowiedzialnym za dziecko. Pojawia się zasadnicze
                                              pytanie, czy prawa dziecka sformułowane w Konwencji można przeciwstawiać prawom
                                              i obowiązkom rodziców i innych osób odpowiedzialnych nie tylko za jednostkę,
                                              ale i za poszanowanie ładu społecznego i bezpieczeństwa powszechnego. Wyrażam
                                              przekonanie, że Konwencja o prawach dziecka nie stawia go w opozycji do
                                              rodziców, lecz przeciwnie, właśnie rodzicom powierza się dziecko, realizację
                                              jego praw jako jednostki; ich trosce powierza się rozwój jego osobowości, z
                                              nadzieją, że miłość rodzicielska jest najlepszym drogowskazem i weryfikatorem
                                              działalności wychowawczej rodziców. W prawidłowo funkcjonującej rodzinie
                                              eksponowanie praw dziecka nie jest potrzebne, a co najmniej do czasu, gdy dobro
                                              dziecka nie jest zagrożone.(...)

                                              Ponadto należy przypomnieć, że według polskiego prawa rodzinnego i innych
                                              państw europejskich dziecko powinno być posłuszne rodzicom sprawującym nad nim
                                              władzę rodzicielską. Nie jest to tylko element tradycyjnej obyczajowości
                                              rodzinnej, lecz jest konieczną przesłanką skutecznego wykonywania obowiązków
                                              rodzicielskich. W przeciwnym wypadku może dojść do anarchizacji nie tylko życia
                                              rodzinnego, ale i stosunków społecznych w szerszej skali. Możliwość i pokusa
                                              takiej "liberalnej" wykładni Konwencji skłoniła niektóre państwa, w tym i
                                              Polskę do złożenia deklaracji, iż wykonywanie przez dziecko niektórych praw
                                              powinno dokonywać się z poszanowaniem władzy rodzicielskiej, zgodnie z polskimi
                                              zwyczajami i tradycjami dotyczącymi miejsca dziecka w rodzinie i poza rodziną.

                                              (...)podważenie i tak już osłabionego autorytetu rodziców byłoby poważnym
                                              błędem naruszającym ład w rodzinie, który jest częścią ładu społecznego. Z
                                              samego tzw. tradycyjnego podejścia do miejsca dziecka w rodzinie nie można
                                              wyciągać krytycznych wniosków, lecz należy oceniać skutki, jakie przynosi tzw.
                                              podejście nowoczesne. Jeśli to ostatnie przynosi szkodę dziecku i rodzinie, nie
                                              można go propagować dlatego tylko, że jest nowoczesne. Wydarzenia ostatnich lat
                                              w Polsce i Europie Zachodniej wskazują na zmniejszający się powoli entuzjazm
                                              dla tak pojmowanej nowoczesności. Polska nie powinna więc poddawać się naciskom
                                              ze strony Komitetu Praw Dziecka zmierzającym do wycofania deklaracji złożonej
                                              przy ratyfikacji Konwencji.(...)

                                              Może (...)pojawić się konflikt interesów dziecka i interesów innych osób
                                              mających względem dziecka określone uprawnienia. [Interesy te mogą] wynikać z
                                              praw sformułowanych w Konwencji o prawach dziecka. Nierozsądna wykładnia
                                              Konwencji, a w szczególności pojęcia dobra dziecka i roli rodziców przy
                                              realizacji tego dobra może prowadzić do trudno odwracalnych, negatywnych
                                              skutków.

                                              Tadeusz Smyczyński (red.) "Konwencja o prawach dziecka. Analiza i wykładnia."
                                              Poznań 1999 r.
                                              • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:04
                                                ale tu nie ma nic o biciu dziecka - chyba, ze nie umiem czytac miedzy
                                                wierszami.
                                                Ja uzyskuje posluszenstwo dziecka bez uzycia srodkow silowych i nie rozumiem,
                                                dlaczego jest to takie niezwykle. U nas mamusia i tatus ciesza sie duzym
                                                autorytetem i dlatego nie musimy uciekac sie do "tradycyjnych polskich" form
                                                wychowywania, ktore kojarza sie raczej z wychowaniem pruskim smile Wystarczy
                                                rozmowa i ostrzezenie o konsekwencjach i wyobraz sobie, ze moj 3,5 latek jest w
                                                stanie to zrozumiec a nie chodzi jeszcze do szkoly (ale juz do przedszkola).
                                                Jesli nie bilam go kiedy przechodzil bunt dwulatka i naprawde dawal nam popalic
                                                to tym bardziej nie bede go bila kiedy zmadrzal w wieku trzech lat i jego
                                                zachowanie sie ustabilizowalo. Jeszcze 1,5 roku bez bicia smile i moje dziecko
                                                osiagnie wiek szkolny a wedlug twojej teorii wtedy juz bic nie nalezy. Wiec
                                                skoro udalo mi sie wytrzymac 3,5 bez przemocy to na pewno wytrzymam nastepne
                                                1,5 smile - gwoli wyjasnienia moj syn rozpocznie nauke o rok wczesniej tak jak
                                                jest to w systemie angielskim.
                                                Nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale moze powinienes dac im po prostu szanse
                                                na wykazanie sie poprawnym zachowaniem bez uzywania swojej ciezkiej "wladzy
                                                rodzicielskiej" - coz za koszmarne slowo. Nie sadze, zeby byly mniej
                                                inteligentne od mojego trzylatka wiec na pewno uda cie sie wytlumaczyc pewne
                                                sprawy bez uzycia sily... hope so.
                                                A swoja droga lepiej byc nowoczesnym rodzicem niz tkwic w oparach
                                                sredniowiecza - wtedy nawet nie karano rodzicow za zabicie wlasnego dziecka, bo
                                                bylo ono ich wlasnoscia podobnie jak kot czy pies. W niektorych krajach mozna
                                                zabic zone, jesli zdradzi albo pomysli o zdradzie. Wszystko zalezy od
                                                standardow moralnych w ktorych zyjemy. Ja nie umiem sobie wyobrazic
                                                podniesienia reki na dziecko i dlatego wychowuje je bez bicia, co nie oznacza
                                                oczywiscie anarchii w domu. Po to mamy rozum zeby z niego korzystac smile
                                                • scher Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:17
                                                  fogito napisała:

                                                  > ale tu nie ma nic o biciu dziecka

                                                  Chodzi o tzw. kontekst.

                                                  > Ja uzyskuje posluszenstwo dziecka bez uzycia srodkow silowych

                                                  Ja co do zasady również - i na tym może skończmy tę wymianę poglądów,
                                                  podpisując protokół rozbieżności. W dyskusjach światopoglądowych raczej nie
                                                  uzyskuje się porozumienia.
                                      • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:31
                                        "Moje dzieci rosną otoczone miłością i
                                        > szacunkiem."

                                        Ciekawe, gdyby pobił Cię dresiarz, bo mu akurat odpyskowałeś, to byłoby to z
                                        szacunku i miłosci? Jasne.
                                      • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:33
                                        Przemoc socjalizacyjna? Przemoc bezprawna? A jak mąż tłucze żonę, zeby ja sobie
                                        "wychować" to stosuje przemoc socjalizacyjną? wykonywaną w majestacie prawa, w
                                        celu wychowawczym, w dobrej wierze, z
                                        obserwacji wynika, iż prawidłowo, z umiarem stosowany przez kochającego
                                        partnera przynosi zamierzone efekty. Super teoryjka dla domowego kata...
                                    • gusiak1983 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 18.08.07, 13:14
                                      a ja powiem tak: dostalam w dupe ze dwa, trzy razy w zyciu. zawsze "za cos". i
                                      dokladnie wiedzialam za co. i nie wmawiajcie mi ze dzieci sa niezdolne do
                                      celowego nieposluszenstwa, bo moje "lania" ZAWSZE byly efektem wlasnie tegoz.
                                      wiedzialam dokladnie czego nie moge, natomiast robilam to celowo, po to, zeby,
                                      powiedzmy, zbadac granice.

                                      nie jestem zwolenniczka lania dzieci kijem, zaznaczmy to od razu.

                                      ale przyznaje racje tym, ktorzy uwazaja, ze klaps powinien byc efektem
                                      wyjatkowej sytuacji.

                                      zastanowcie sie dobrze czy wasze 2-3 letnie dziecko zrozumie zlozone
                                      tlumaczenie, ze "nie wolno dotykac zapalonego palnika kuchenki gazowej, bo to
                                      powoduje powazne oparzenia" albo "nie wolno tluc kolegi kamieniem w czesc
                                      potyliczna czaszki, bo to moze wywolac u niego krwotok wewnetrzny."

                                      ludzie, nie popadajmy w paranoje. nie kazdy rodzic ktory daje klapsa jest
                                      oprawca. nie kazdy rodzic ktory wychowuje dzieci bez bicia jest DOBRYM rodzicem.

                                      widze tu mnostwo uogolnien a tymczasem jednemu dziecku wystarczy wytlumaczyc
                                      spokojnie i zrozumie bez problemu, a inny nie bardzo. zwlaszcza pod wplywem
                                      histerii.

                                      poza tym, w odpowiedzi na ktorys post a propos krytyki nauczyciela "ku..acego"
                                      do ucznia, po to zeby "mowic jego jezykiem"... uwierzcie, bardzo czesto -
                                      paradoksalnie - tak zwana "trudna mlodziez" reaguje lepiej na dosadniejsze
                                      stwierdzenia (oczywiscie bez przesady - i bez wycieczek osobistych) niz na
                                      politycznie poprawny sposob mowienia ktory stosuje zwykle nauczyciel. nie do
                                      mnie nalezy decyzja czy to jest etyczne. natomiast wiem, ze skuteczne.

                                      apeluje o troche elastycznosci. zarowno przeciwnikow jak i zwolennikow "klapsow
                                      wychowawczych". i o swiadomosc ze pisanie "moje dziecko to, moje dziecko tamto"
                                      jest kompletnie bezsensowne. nie ma takich samych dzieci i to ze czyjes dziecko
                                      na pewno by go nie pobilo, to nie argument.
                    • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 17:28
                      fogito napisała:

                      > ...no nic sie dziecku nie stanie surprised po prostu wyrosnie z niego "normalny"
                      > osobnik, ktory bedzie uwazal, ze bicie nie szkodzi dziecku. Wyksztalcenie i
                      > rozwoj nie wyklucza problemow psychicznych.


                      a tak to by wyrosl normalny osobnik, ktory by uwazal, ze biciem mozna osiagnac
                      cel. Np biciem zony lub matki. Todziesz kolegow, znajomych lub kogokolwiek.
                      Ja tam nie wiem.. czy chcialbym spotkac takiego normalnego czlowieka.
                      WOW.. od jednego klapsa nikt nie nabawil si eproblemow psychicznych.

                      • klopocica Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 20:05
                        > a tak to by wyrosl normalny osobnik, ktory by uwazal, ze biciem mozna osiagnac
                        > cel. Np biciem zony lub matki. Todziesz kolegow, znajomych lub kogokolwiek.
                        > Ja tam nie wiem.. czy chcialbym spotkac takiego normalnego czlowieka.
                        > WOW.. od jednego klapsa nikt nie nabawil si eproblemow psychicznych.
                        >

                        Brawo! 100% poparcia.
                  • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:22
                    ".Rozwijam sie, kształcę i nie sądzę
                    > aby to jakoś odbiło sie na mojej psychice.Jestem całkiem normalną osobą,
                    > zapewniam waswink"

                    Jesteś pewna? Twoje poglądy świadczą o czymś zupełnie innym...
        • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 11:17
          nastolatka_16 napisała:

          > Daj spakoój camel.Nie wiem po co to w ogóle umieszczałeś na forum
          > WYCHOWANIE.Zaraz zostaniesz zjechany przez święte mamuśki, które nigdy nawet
          ni
          > e
          > dotknęły paluszkiem ich, ba, one nawet nigdy nie krzyknęły na swoje
          > dziecko.Wszytskie polecenia wydają miękkim i koffanym głosikiem.A problemów z
          > dziećmi nie mają żadnych, a jeśli nawet jakis sie pojawi, to wyjmuja z
          kieszeni
          > rolke papieru WC na którym maja całą liste sposobów na to jak poradzić sobie z
          > dzieciakiem i wsztkie te sposoby testuja na własnym dziecku....Ale sie
          ubawiłam
          > ,
          > naprawde.ten post, a raczej odpowiedzi na niego sprawiły że WKOńCU oderwałam
          si
          > e
          > od swoich problemów.Pozdrawiambig_grinDD


          ciekawe skąd wysnułaś takie wnioski?
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 17:31

            > ciekawe skąd wysnułaś takie wnioski?

            pewnie jakos tak wysnula po analize wypowiedzi.

            dziecko bija matke - ok
            ja przylalem dziecku - nie ok, bo wyrosnie z niego nienormalny czlowiek, ktory
            bedzie bil dziecismile

            a tak to wyrosnie normalny,ktory bedzie bil zone, matke i inne osobysmile
            • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 21:32
              camel_3d napisał:

              >
              > > ciekawe skąd wysnułaś takie wnioski?
              >
              > pewnie jakos tak wysnula po analize wypowiedzi.
              >
              > dziecko bija matke - ok
              > ja przylalem dziecku - nie ok, bo wyrosnie z niego nienormalny czlowiek, ktory
              > bedzie bil dziecismile
              >
              > a tak to wyrosnie normalny,ktory bedzie bil zone, matke i inne osobysmile
              >
              >
              >
              >a czytałeś wszystkie wpisy?
              GDZIE ktokolwiek napisał, ze dziecko bijące matkę = OK?
              pokaz mi proszę
              >
              >
              >
    • d.o.s.i.a Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 22.07.07, 22:32
      Gratuluje odwagi. Rozumiem, ze latwiej strugac bohatera z rozga w reku, niz
      dziecko po prostu odciagnac od matki... Bo jeszcze sie odwinie i Tobie przywali,
      nie? Mam nadzieje chociaz, ze rozga byla na tyle dluga, ze w razie ataku ze
      strony dziecka mialbys przewage odleglosci i zdazyl uciec...
      Tak, Twoja odwaga cywilna jest godna podziwu.
      • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 17:29
        odciagnalem i przylalem.

        cos jeszcze? jakis dodatkwe pytania?





        > Gratuluje odwagi. Rozumiem, ze latwiej strugac bohatera z rozga w reku, niz
        > dziecko po prostu odciagnac od matki... Bo jeszcze sie odwinie i Tobie przywali
        > ,
        > nie? Mam nadzieje chociaz, ze rozga byla na tyle dluga, ze w razie ataku ze
        > strony dziecka mialbys przewage odleglosci i zdazyl uciec...
        > Tak, Twoja odwaga cywilna jest godna podziwu.
    • ewa2233 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 14:56
      Zrozumiałabym, gdyby powód do dumy spowodowało uspokojenie dziecka bez użycia
      przemocy, ale wlanie s.ł.a.b.s.z.e.m.u. patykiem???

      No i ta pochwała s.t.a.r.s.z.e.j_p.a.n.i ! To jest dopiero COŚ!
      -----------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
      zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
      • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 15:58
        I bardzo dobrze że mu przylał.Teraz możliwe, że uderzenie matki będzie mu sie
        kojarzyło z bólem....
      • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 23.07.07, 17:27
        a co? mialem go na lody zaprosic i podyskutowac o sztuce renesansu?




        > Zrozumiałabym, gdyby powód do dumy spowodowało uspokojenie dziecka bez użycia
        > przemocy, ale wlanie s.ł.a.b.s.z.e.m.u. patykiem???
        >
        > No i ta pochwała s.t.a.r.s.z.e.j_p.a.n.i ! To jest dopiero COŚ!
        > -----------------------------------------------
        > çççççççççççççççççççççĂççĂç
        > W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
        >
        > zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
        • ewa2233 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 07:43
          >a co? mialem go na lody zaprosic i podyskutowac o sztuce renesansu?<

          Tak. Podyskutować.
          Z czterolatkiem MOŻNA dyskutować! I te dyskusje/rozmowy bardzo się przydają.
          Myślę, że wiele zostaje z tego w głowie na całe życie. Nie tylko czterolatkowi.
          Z uderzenia pozostaje jedynie wściekłość i ból. I chęć zemsty.
          Na pewno nie poprawa. No, chyba, że ze strachu. Ale nie o to chyba chodzi?
          Widząc taką scenkę, wystarczy czasem zagadać, by odwrócić uwagę od histerii,
          czy złości. Nie trzeba do tego kija.


          pozdrawiam,
          Ewa - mama 13 i 4 latka.
          ------------------------------------------------
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:09
            jestes wyjakowmy teoretykiem. z 4 latkiem mozna dyskutowac, pod warunkiem, ze
            sie z nim dyskutopwalo przez cale jego zycie i wie co znaczy dyskusja. niestety
            to raczej sporydyczna rzecz.
            W tymprzypadku jego mama chciala porozmawiac, skonczylo sie tym, ze dostala
            kilka kopniakow i kilka uderzen. To tak a propo dyskucji z TYM konkretnym 4
            latkiem..



            > Tak. Podyskutować.
            > Z czterolatkiem MOŻNA dyskutować! I te dyskusje/rozmowy bardzo się przydają.
            > Myślę, że wiele zostaje z tego w głowie na całe życie. Nie tylko czterolatkowi.
            > Z uderzenia pozostaje jedynie wściekłość i ból. I chęć zemsty.
            > Na pewno nie poprawa. No, chyba, że ze strachu. Ale nie o to chyba chodzi?
            > Widząc taką scenkę, wystarczy czasem zagadać, by odwrócić uwagę od histerii,
            > czy złości. Nie trzeba do tego kija.
            >
            >
            > pozdrawiam,
            > Ewa - mama 13 i 4 latka.
            > ------------------------------------------------
            • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:15
              To wina matki a nie dziecka, ze sobie nie poradzila w tej sytuacji wiec to
              chyba matce powinienes przylozyc za glupote. A swoja droga, gdybys uderzyl moje
              dziecko to na pewno bym ci oddala smile Ale pewnie do tego nie dojdzie bo moj syn
              nie miewa takich zachowan z racji tego iz rozmawiam z nim od urodzenia smile
              • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:19
                > To wina matki a nie dziecka, ze sobie nie poradzila w tej sytuacji wiec to
                > chyba matce powinienes przylozyc za glupote. A swoja droga, gdybys uderzyl moje
                >
                > dziecko to na pewno bym ci oddala smile

                dzieki temu twoje dziecko by uznalo, ze moze cie dalej kopac... fajne podejscie.
                gratuluje.


                Ale pewnie do tego nie dojdzie bo moj syn
                > nie miewa takich zachowan z racji tego iz rozmawiam z nim od urodzenia smile

                plus dla ciebie
                • mama303 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:26
                  Czy Ty naprawde uważasz że wychowałes to dziecko?
                  Dziecko sie wychowuje latami a nie jednym laniem rózgą przez
                  obcego /niezrównowazonego/ Pana.
                  • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 12:37
                    no co ty...na pewneo nie wychowalec, al emoze mama zpbaczy, ze skoro nie
                    dzialaja jej bezstresowe metody to chociaz tak sobie spokoj zalatwi. choc
                    akuratuwazam, ze najpewniej cale to jego zachowanie to wina ogolnej systuacji w
                    domu i sprawienie lania nic nie da..tzn na pewno sie dziecko uspokoi, ale na
                    pewno nie zmieni.
                    • memphis90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:48
                      Camel, jedno mnie zastanawia, tyle piszesz o swoim genialnym wychowywaniu, ale
                      wszystkie Twoje posty są pełne opowieści o dzieciach bijących, kopiących,
                      plujących itd. Czyżbyś nie spotkał na swojej drodze innych? Jak któraś a
                      dziewczyn pisze, ze nie bije, to zaraz wmawiasz jej, ze jej dziecko tak się
                      zachowuje, albo zaraz zacznie się tak zachowywać. To dziwne...
          • camel_3d bardzo mi sie ten post podoba:))) 24.07.07, 10:17
            ewa2233 napisała:

            > >a co? mialem go na lody zaprosic i podyskutowac o sztuce renesansu?<
            >
            > Tak. Podyskutować.
            > Z czterolatkiem MOŻNA dyskutować! I te dyskusje/rozmowy bardzo się przydają.
            > Myślę, że wiele zostaje z tego w głowie na całe życie. Nie tylko czterolatkowi.
            > Z uderzenia pozostaje jedynie wściekłość i ból.


            i niewatpliwe z tej wscieklosci i bolu kopal matke, ktora chciala z nim
            porozmawiacsmile))) Ez ty,..nie wszytskie dzeici sa take jak twoje wlasne.



            > Na pewno nie poprawa. No, chyba, że ze strachu. Ale nie o to chyba chodzi?

            A czemu nie? Szczrze mowiac pamietam, ze dostalem od ojca po tylku, za to ze
            wyrwalem z zeszytu kartke z uwaga od nauczycielki. Coz..ze strach przed kolejnym
            laniem, wolelem tego wiecej nie robic a w zamian za to po prostu odrabiac
            lekcje. Niby sordek zastosowany przez mojego ojca byl do kitu..ale skutek
            odniosl. Acha... lanie dostalem moze 3-4 razy w zyciu. Nie mam urazow
            psychicznychsmile)) Choc niewatpliwie sa inne metody..., ktorych moj ojciec nie znal.






            > Widząc taką scenkę, wystarczy czasem zagadać, by odwrócić uwagę od histerii,
            > czy złości. Nie trzeba do tego kija.

            powodzenia,...





            >
            >
            > pozdrawiam,
            > Ewa - mama 13 i 4 latka.
            > ------------------------------------------------
      • nangaparbat3 ewa 23.07.07, 17:37
        ewa2233 napisała:

        > Zrozumiałabym, gdyby powód do dumy spowodowało uspokojenie dziecka bez użycia
        > przemocy, ale wlanie s.ł.a.b.s.z.e.m.u. patykiem???


        ale watek nazywa sie "spowiedź", a nie "autolaudacja".
        • aurita Re: ewa 15.08.07, 23:15
          > ale watek nazywa sie "spowiedź", a nie "autolaudacja".

          watep powinien nazywac sie "oda do wielkosci" lub "patrzcie jaki jestem wspanialy"
          spowiedz to zal za grzechya autor chelpi sie popelnionym wystepkiem
          • aurita Re: ewa 15.08.07, 23:16
            ups przepraszam za oryginalna pisownie, cos mi sie paluszki pomerdaly ...
    • camel_3d o qutwa...chcialem cos napisac... 23.07.07, 17:23
      pobilysciesmile watek na "spoleczenstwie"..chcialem zobaczyc co wy o tym wszytskim
      sadziecie..ale chyba 150 postow to nie strawiesmile))

      przejze sobie kilka potemsmile i ustosunkuje si enegatywniesmile))
      • nastolatka_16 Re: o qutwa...chcialem cos napisac... 23.07.07, 18:53
        A może ten wątek był podpuchą jakaś czy cuś....
        Ja osobiście też przegladałam wpisy na forum SPOłECZEńSTWO i musze stwierdzic że
        tamte odpowiedzi była bardziej ciekawe.
        • marghe_72 Re: o qutwa...chcialem cos napisac... 23.07.07, 21:33
          nastolatka_16 napisała:

          > A może ten wątek był podpuchą jakaś czy cuś....
          > Ja osobiście też przegladałam wpisy na forum SPOłECZEńSTWO i musze stwierdzic
          ż
          > e
          > tamte odpowiedzi była bardziej ciekawe.


          a odpowiesz na zadane Ci pytania?
          • nastolatka_16 Re: o qutwa...chcialem cos napisac... 24.07.07, 11:26
            jakie pytanie??sorry ale nie czytam wątku, po wątku, dokładnie więc nie wiem o
            jakie pytania ci chodzi...
            • marghe_72 Re: o qutwa...chcialem cos napisac... 24.07.07, 12:45
              nastolatka_16 napisała:

              > jakie pytanie??sorry ale nie czytam wątku, po wątku, dokładnie więc nie wiem o
              > jakie pytania ci chodzi...


              to przeczytaj
    • zofijkamyjka Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 10:53
      Camel nasuwa mi się historyjka o adoptowanym kilkulatku chłopcu, który w swoich
      pierwszych kilku latach bardzo wiele przeżył. Adopcja była trudna, chłopiec był
      zamknięty w sobie, często reagował agresją na polecenia matki adopcyjnej, tak
      tak, zdarzyło mu się i podrapać matkę i pokopać. Nie umiał się przytulić
      chociaż w nocy nie potrafił usnąć bez trzymania matki za rękę. To nie był zły
      chłopiec tylko bardzo wrażliwy i z bagażem ciężkich przeżyć.
      Czy Ty być tego kilkulatka tłukł???
      • nastolatka_16 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 24.07.07, 18:41
        Okey, mogę odpowiedzieć, jeśli tak bardzo chcesz.
        Wnioski takie wysnułam stąd że czasami jak miałam zły humor albo po prostu mi
        sie nudziło, to wchodziłam na to forum i czytałam różne wątki.Było kilka
        tematów, w swoim czasie, nt.bicia, klapsów itd., itp.Więc wiem jakie zdanie mają
        na ten temat "mamusie" z tego forum.Ot, i cała filozofia.
        • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 11:18
          nastolatka_16 napisała:

          > Okey, mogę odpowiedzieć, jeśli tak bardzo chcesz.
          > Wnioski takie wysnułam stąd że czasami jak miałam zły humor albo po prostu mi
          > sie nudziło, to wchodziłam na to forum i czytałam różne wątki.Było kilka
          > tematów, w swoim czasie, nt.bicia, klapsów itd., itp.Więc wiem jakie zdanie
          maj
          > ą
          > na ten temat "mamusie" z tego forum.Ot, i cała filozofia.

          generalizowanie jest bardzo niezdrowe
      • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 12:45
        dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne"..ale na pewno nie
        pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowania.
        kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bicia
        rodzicow... choc wiadomo, ze sytuacje sa rozne i rozne przyczyny agresji.
        • zofijkamyjka Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 13:02
          camel_3d napisał:

          > dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne".

          Oczywiscie uogólniasz bo nie wszystkie adoptowane dzieci wymagaja wiekszej
          uwagi niz własne.

          .ale na pewno nie
          > pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowania.
          > kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bicia
          > rodzicow...

          No ale co bys zrobił z takim dzieciakiem, który był do tej pory bity i ma na
          swoim kącie wiecej przykrych przezyc niz nie jeden dorosły i inaczej nie
          potrafi reagowac na polecenia, które nie są po jego mysli.
          Oczywiscie że to trzeba w dziecku tłumić /sa na to przerózne sposoby/ale po
          pierwsze moze długo trwać a po drugie nigdy, przenigdy nie wolno juz go
          rodzicom uderzyć!.
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 26.07.07, 09:12

            > No ale co bys zrobił z takim dzieciakiem, który był do tej pory bity i ma na
            > swoim kącie wiecej przykrych przezyc niz nie jeden dorosły i inaczej nie
            > potrafi reagowac na polecenia, które nie są po jego mysli.


            powiem szczerze. Nie wiem co bym zrobil. Musialbym sie w takiej sytuacji znalezc.
            • zofijkamyjka Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 26.07.07, 09:28
              camel_3d napisał:

              >
              > > No ale co bys zrobił z takim dzieciakiem, który był do tej pory bity i ma
              > na
              > > swoim kącie wiecej przykrych przezyc niz nie jeden dorosły i inaczej nie
              > > potrafi reagowac na polecenia, które nie są po jego mysli.
              >
              >
              > powiem szczerze. Nie wiem co bym zrobil. Musialbym sie w takiej sytuacji
              znalez

              Ach, nie wiesz.... to dobrze bo świat i ludzie bywaja czasem nieprzewidywalni.
              Tylko dlaczego wystartowałeś do tego dzieciaka z rózgą nie majac pojecia
              dlaczego sie aKurat tak zachowuje.
              Powody jego agresji mogły byc rozmaite /chociazby historyjka, która
              przytoczyłam i która jest prawdziwa/ a Ty bez zastanowienia się go zlałeś
              zakładajac z góry prostacki powód - że to kilkulatni niewychowany bandyta.
        • marghe_72 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 25.07.07, 13:56
          camel_3d napisał:

          > dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne"..ale na pewno nie
          > pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowania.
          > kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bicia
          > rodzicow... choc wiadomo, ze sytuacje sa rozne i rozne przyczyny agresji.
          >
          >
          dzieci nie moga bic rodziców
          rodzice mogą bić dzieci
          ba.. obcy ludzie moga bić cudze dzieci na ulicy

          brawo, brawo..
          >
          >
          >
          • camel_3d Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 26.07.07, 09:19
            brednie pleciesz
            i dobrze o tym wiesz.
            ani dorosli nie powinni bic dzieci, anie dzieci doroslych.
            choc obawiam sie, ze coraz czesciej dorosci dzieci korzystaja ze swoich praw i
            bija doroslych bo wiedza, ze sa bezkarne. dlatego tak nasila sie przestepczosc
            wsrod dzieciakow. nie zaleznie od tego co zrobia, pozostaja bezkarne.

            jezeli dziecko w szkole (dajmy na to 13 latek) uderzy nauczyciela.. czy go
            zwyzywa. Zostaje bezkarny. Jezeli nauczyciel mu odda, bedzie mial sprawe o
            pobicie.


            > > dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne"..ale na pewn
            > o nie
            > > pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowa
            > nia.
            > > kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bi
            > cia
            > > rodzicow... choc wiadomo, ze sytuacje sa rozne i rozne przyczyny agresji.
            > >
            > >
            > dzieci nie moga bic rodziców
            > rodzice mogą bić dzieci
            > ba.. obcy ludzie moga bić cudze dzieci na ulicy
            >
            > brawo, brawo..
            > >
            > >
            > >
            >
            >
            • kropkacom Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 26.07.07, 09:41
              > brednie pleciesz
              > i dobrze o tym wiesz.
              > ani dorosli nie powinni bic dzieci, anie dzieci doroslych.

              Hmmm, jakaś nagła zmiana frontu?

              > jezeli dziecko w szkole (dajmy na to 13 latek) uderzy nauczyciela.. czy go
              > zwyzywa. Zostaje bezkarny. Jezeli nauczyciel mu odda, bedzie mial sprawe o
              > pobicie.

              Jeżeli nauczycie nauczyciel nic z takim atakiem nie zrobi to faktycznie uczeń
              zostanie bezkarny. I nie chodzi mi o to że ma go pobić.

    • rysa9 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 28.07.07, 17:33
      Nie pochwalam tego lania, (być może lepszym rozwiązaniem byłoby przytrzymanie
      dziecka dopóki się nie uspokoi, nie wiem).
      Mało tego jeszcze do niedawna w ogóle nie wtrącałam się do wychowywania innych
      dzieci. Ale bywa tak, że te rozpuszczone dzieci bawią się z moim synkiem i
      pozwalają sobie na różne rzeczy, np. na bicie bez powodu. Gdy nie widzę reakcji
      rodziców czy dziadków wkraczam do akcji, upominam obce dziecko, odrywam je od
      swojego. Uważam, że to nie ja powinnam ingerować w takiej sytuacji ale jakoś
      jeszcze nikt nie miał do mnie o to pretensji.
      Nie jestem idealna i sama popełniam błędy wychowawcze ale przeraża mnie brak
      konsekwencji u rodziców. Niejednokrotnie byłam świadkiem jak dziecko poważnie
      nabroiło, zostało upomniane, że tak nie wolno postępować a następnie zabrane na
      lody czy po nową zabawkę do sklepu. Dziecko nawet nie miało czasu przemyśleć
      swojego czynu i konsekwencji z niego płynących, bo już myślało o... nagrodzie.
    • vharia ROTFL:))) n/t 30.07.07, 01:12

    • bubcia75 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 03.08.07, 11:46
      Tak mnie ten temat wciągnął,że zaczęłam się sama zastanawiać po przeczytaniu:
      jak karać dziecko (rozumiem, że nie można dawać klapsów). Nie mam jeszcze
      dziecka, ale nie wiem co bym miała zrobić, gdyby małolat nie reagował na słowa,
      tłumaczenie i np. opluł mnie. Zdarzyło mi się, że upomniałam dziecko znajomych,
      że nie wolno czegoś tam robić (rzucał piłką o ścianę u mnie w domu, piłka była
      brudna). Mały tak się wściekł, że opluł mnie w twarz...Jak mu powiedziałam, że
      jest niegrzeczny i zabrałam mu za karę piłkę, to mnie kopnął. Co wtedy robić?
      (Ja mu dałam klapsa, bo nie pozwolę, żeby czyjś dzieciak mnie tak traktował, a
      tłumaczenie nie pomogło). Znajoma zajęta była ploteczkami, tylko zerkała, nic
      nie mówiła.

      Co byście zrobili w tym konkretnym przypadku?
      • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 04.08.07, 02:12
        ja bym zabrala pilke, ale oszczedzilabym klapsa nawet jesli dziecko ze zlosci
        by kopnelo. Na pewno jednak dalabym reprymende matce za pozwalanie na takie
        wybryki - czyli brak reakcji na kopniecie kogos. To matce nalezy sie kara nie
        dziecku.
        • bubcia75 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 09.08.07, 14:20
          No tak, ale to był odruch. Mnie bili rodzice w takich sytuacjach,
          więc to taki odruch wyuczony, refleksja przyszła później, już po
          klapsie.
          A jak mnie opluł, to miała, powiedzieć, że nieładnie jest pluć?
          Przecież by mnie olał.
          • bubcia75 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 09.08.07, 14:22
            Fogito, oczywiście Ty masz rację...Ja wiem, że źle zrobiłam, ale z
            drugiej strony nie wiem, czy tłumaczenie rozśwcieczonemu dzieciakowi
            ma sens, kiedy Ty mu coś mówisz, a on Cię nie słucha. Nie mam
            dzieci, ale jakbym miała, to nie mam pojęcia, jak je wychowywać, jak
            karać.
            • martucha90 Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 10.08.07, 08:40
              Kucnąć, przytrzymać mocno za ramiona, w oczy ostro patrzeć, dobitnie
              mówić. Choć nie wiem, czy przy obcym dziecku by pomogło. Swoje się
              jednak lepiej zna...
            • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 10.08.07, 19:27
              Oczywiscie, ze tlumaczenie rozwscieczonemu dziecku nie ma sensu. Ale
              wystarczy dac dziecku czas na ochloniecie i pozniej spokojnie z nim
              porozmawiac. Ja ma 3,5 latka i on nie zachowuje sie agresywnie, bo
              ja go nie bije. Owszem zdarzaja sie wyskoki, ale wystarczy moja
              straszna mina i ostrzezenie, zeby przestal. O dziwo udaje nam sie
              dogadac. Ale trzeba dziecko wychowywac od urodzenia i reagowac
              zawsze i konsekwentnie. Ja mojego syna nie karze - no chyba, ze
              powazna rozmowa ze mna jest dla niego karauncertain Jestem od tygodnia u
              tesciow w Stanach i sie nadziwic nie moga, ze moj wnuk tak dobrze
              sie zachowuje. Ale to jest efekt ciezkiej pracy od podstaw. Ja
              jestem z synem prawie bez przerwy i mam wplyw na to co robi, ale
              wiem ze to przywilej, bo wiekszosc kobiet musi zarabiac na zycie i
              nie ma tyle czasu dla dzieci.
              Tak wiec nie wyobrazam sobie, zeby moj synek na kogos naplul lub
              uderzyl. Na pewno szybko bym zareagowala i na pewno nie byl by to
              klaps.
              • fogito Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 10.08.07, 19:28
                mialo byc "ich wnuk" oczywiscie smile
    • ankagoz szok ---------- 10.08.07, 14:07
      Moje dziecko - raz zachowało się podobnie w sklepie (bo była z nami
      babcia). Spokojnie zapłaciłam za zakupy a ona wrzeszczała - wyszłam
      z nią zaprowadziłam w kąt i powiedziałam, że dopóki się nie uspokoi
      nic jej na pewno nie kupię. Wyła troche i od tamtej pory wie, że jak
      będzie wyć to wychodzimy, taka mam metodę - działa, na tyle , że nie
      wyje smile
      A gdyby ktoś w tym momencie podszedł do mojego dziecka - z czym
      kolwiek - np. z krzykiem - to opie.... dokładnie, a do głowy by mi
      nie przyszło by mógł ją ktoś uderzyć - nie wyobrażam sobie swojej
      reakcji a jestem spokojną osobą.
      • olamazur Re: szok ---------- 10.08.07, 14:48
        Trochę nie na temat ta Twoja wypowiedź, te sytuacje nie są ani na
        jotę podobne. Specjalnie kłopotliwe to Twoje dziecko nie było - coś
        tam sobie wyła, ale dałaś radę spokojnie zrobić zakupy, odstać swoje
        w kasie i zapłacić. Przypomina Ci to omawiany przypadek?
        • mapi9 Re: szok ---------- 10.08.07, 19:46
          i dobrze,ja mam 4 letniego syna(nie rozpieszczamy go)jak mu coś
          odbije to mogę mówić,prosić,krzyczeć,grozić,natłuc i za
          przeproszeniem gów.. najchętniej to bym go wtedy zostawiła niech go
          bierze kto chce
          • fogito Re: szok ---------- 11.08.07, 03:59
            oj chyba nie wiesz co piszesz. Moze po prostu za duzo tych krzykow i
            bicia wiec dziecko przestalo sluchac. Zastosuj metode odwrotna czyli
            milczenie - na mojego syna super dziala, bo od razu sie uspokaja
            widzac, ze cos jest nie tak.
            A swoja droga mam nadzieje, ze go jednak nie tluczesz surprised
            Moze zapisz sie na silownie i tam wyladuj swoja agresje.
      • aurita Re: szok ---------- 15.08.07, 23:14
        Gdyby ktos uderzyl moje dziecko (nie robiace NIKOMU krzywdy, bo jakos nie moge w
        krwiozerczego 4 latka uwierzyc) to bym wezwala policje i kropka.
        To rodzice wychowuja dzieci a nie bezdzietni starzejacy sie kawalerowie (camel
        do Ciebie pije), szczegolnie ze sami nie sa wychowani skoro uwazaja ze mozna
        podniesc reke na slabszego (camel nadal do Ciebie)
        • rysa9 Re: szok ---------- 15.08.07, 23:28
          Ale to dziecko ROBIŁO KRZYWDĘ swojej matce.
          A jeśli matka nie radzi sobie z tym, gdy dziecko jest małe, to co
          będzie jak synek dorośnie? Kolejna "Ballada o Januszku"?
          • aurita Re: szok ---------- 15.08.07, 23:44
            > Ale to dziecko ROBIŁO KRZYWDĘ swojej matce.

            kobieto masz dzieci??? idz do sasiadow jak nie masz (Ale raczej jutro) i zobacz
            jak wyglada 4 latek a jak wyglada 25 letnia baba(a nawet 16 letnia). Jakos w
            prasie nie ma doniesien o ofiarach 4 letnich smykow (nawet tych rozwydzrzonych).
            A jak chlopak dorosnie do wieku Januszka to tez mu dasz w d...? powodzenia!

            Uwazasz ze kobieta sobie nie radzi? idz na policje, napisz do rzecznika praw
            dziecka, idz do opieki spolecznej, powiadom kogokolwiek ze dziecku dzieje sie
            krzywda bo matka go nie bije!!! a wg Ciebie powinna.
            • rysa9 Re: szok ---------- 15.08.07, 23:49
              Nie wmawiaj mi tego, czego nie napisałam.
              Rozumując Twoim tokiem: jak matka bije dziecko, to wyrządza mu
              krzywdę ale jak dziecko bije matkę, to już nie?
              I wyluzuj troszkę wink
              • aurita Re: szok ---------- 16.08.07, 00:03
                No to nie masz dzieci. Dzieci sa czesto agresywne bo nie umieja skanalizować
                swojej zlosci. Bija matke ale najczesciej bija sie same (moja miala faze ze na
                zwrocona Jej uwage walila lbem o podloge, wybierała najtwardsze podloze).
                Owszem uwazam ze dziecko bijac matke nie wyrzadza jej krzywdy (kwestia np. sily
                ale nie tylko), to ze matka popelnila blad wychowawczy to inna bajka, nie
                naprawi jej obcy pan z galezia w lapie

                PS a wyluzowana jestem dobrym winkiem wiecej nie moge bo legne pod kompem

                > Rozumując Twoim tokiem: jak matka bije dziecko, to wyrządza mu
                > krzywdę ale jak dziecko bije matkę, to już nie?
                • rysa9 Re: szok ---------- 16.08.07, 08:29
                  No, jeżeli krzywdę mierzyć skalą siły uderzenia, to z kolei lekkie
                  lanie od matki też nie powinno być krzywdą dla dziecka wink

                  Dziękuję Ci za wykład na temat dzieci smile Jednak ja nadal uważam, że
                  dziecko, które opisał Camel, wyrządziło krzywdę swojej matce bijąc
                  ją i wrzeszcząc na nią.
                  • kropkacom Re: szok ---------- 16.08.07, 09:07
                    Odnośnie lekkich lań dorosłych miałam niedawno przykład w rodzinie. Pewien tata
                    przeraził sie siłą swojego klapsa. Dał go synowi i mały przez tydzień chodził z
                    sinymi pręgami na tyłku. Chciał dać lekko ale nerwy wzięły górę i uderzenie było
                    silne.
                    • rysa9 Re: szok ---------- 16.08.07, 09:15
                      A ja z kolei miałam możliwość boleśnie odczuć "lekkie" uderzenie
                      dziecka, które zamierzyło się na mojego synka.
                      • mama303 Re: szok ---------- 16.08.07, 09:47
                        Cos z Toba nie tak jak przyrównujesz bicie przez głupiego jeszcze
                        czterolatka, nie w pełni ukształtowanego emocjonalnie i psychicznie
                        do bicia przez osobe dorosłą, całkowicie świadomą swych czynów
                        • rysa9 Re: szok ---------- 16.08.07, 10:04
                          Nie oceniaj mnie na podstwie swoich subiektywnych wniosków.
                          Niczego nie porównuję.
                          Twoim zdaniem czterolatek może robić z matką co chce i nie jest to
                          dla niej krzywdzące, bo jest jak napisałaś "głupi"?
                          • mama303 Re: szok ---------- 16.08.07, 12:58
                            rysa9 napisała:

                            > Twoim zdaniem czterolatek może robić z matką co chce i nie jest to
                            > dla niej krzywdzące, bo jest jak napisałaś "głupi"?

                            Tak czterolatek jest jeszcze głupi, niestety, ma przed soba wiele
                            lat aby zmadrzeć.
                            Z matka robić czego chce, nie powinien chociaz w kategorii krzywdy
                            matki bym tego nie rozpatrywała tylko raczej jej bezmyslności.
                            • scher Re: szok ---------- 16.08.07, 13:20
                              mama303 napisała:

                              > Tak czterolatek jest jeszcze głupi, niestety, ma przed soba wiele
                              > lat aby zmadrzeć.

                              Nie zmądrzeje, jeżeli będziemy pozwalać mu na wszystko.
                              • kropkacom Re: szok ---------- 16.08.07, 13:51
                                > Nie zmądrzeje, jeżeli będziemy pozwalać mu na wszystko.

                                A kto mówi żeby pozwalać na wszystko?
                              • mama303 Re: szok ---------- 16.08.07, 15:35
                                scher napisał:

                                > mama303 napisała:
                                >
                                > Nie zmądrzeje, jeżeli będziemy pozwalać mu na wszystko.

                                To oczywiste.
                            • rysa9 Re: szok ---------- 16.08.07, 13:42
                              mama303 napisała:

                              > Tak czterolatek jest jeszcze głupi, niestety, ma przed soba wiele
                              > lat aby zmadrzeć.

                              Obawiam się, że jak matka się nie zmieni, to będzie tylko gorzej sad
                              Dla mnie zagadką jest czemu dorośli się w ten sposób zachowują.
                              Czemu są bezradni? Z czego to wynika?
                              Czemu nie reagują, gdy ich dzieci śmiecą, niszczą przyrodę,
                              zabierają innym dzieciom zabawki?
                              Jak dzieci takich rodziców mają zmądrzeć?
                              • mama303 Re: szok ---------- 16.08.07, 15:38
                                rysa9 napisała:


                                > Dla mnie zagadką jest czemu dorośli się w ten sposób zachowują.
                                > Czemu są bezradni? Z czego to wynika?
                                Dla mnie szczerze mówiąc tez to jest zagadka

                                > Jak dzieci takich rodziców mają zmądrzeć?

                                Napewno nie dzięki laniu przypadkowego Pana na ulicy
                                • aurita Re: szok ---------- 16.08.07, 17:38
                                  > > Dla mnie zagadką jest czemu dorośli się w ten sposób zachowują.
                                  > > Czemu są bezradni? Z czego to wynika?

                                  alez to proste, do tej pory jedyna metoda wychowawcza bylo lanie dzieci. Teraz
                                  duzo sie slyszy (i slusznie) ze dzieci bic nie nalezy. Ze bicie jest nie
                                  wychowawcze. I Ci dorosli nie bija ale nie wychowuja bo niczym bicia nie
                                  zastapili. A w "wychowaniu bez bicia" jest slowo WYCHOWANIE. I nie jest to
                                  latwe, byc cierpliwym, konsekwentym , tlumaczyc , nagradzac, karac, latwiej jest
                                  wlac malcowi, szczegolnie ze nie odda.
                                  • rysa9 Re: szok ---------- 17.08.07, 00:55
                                    aurita napisała:

                                    > latwiej jest
                                    > wlac malcowi, szczegolnie ze nie odda.

                                    zależy który wink
                                • rysa9 Re: szok ---------- 17.08.07, 00:49
                                  Mimo wszystko Camel opanował sytuację wink
                                  • mama303 Re: szok ---------- 17.08.07, 08:00
                                    rysa9 napisała:

                                    > Mimo wszystko Camel opanował sytuację wink

                                    może chwilowo
                                    • rysa9 Re: szok ---------- 17.08.07, 08:39
                                      Tego nie wiemy.
                                      Ale może ta cała sytuacja dała też matce coś do myślenia? Bo to ona
                                      przede wszystkim powinna się zmienić.
                                      • kropkacom Re: szok ---------- 17.08.07, 08:51
                                        > Ale może ta cała sytuacja dała też matce coś do myślenia? Bo to ona
                                        > przede wszystkim powinna się zmienić.

                                        Pewnie pozmyślała:jaka ja biedna, mam takiego niegrzecznego syna. I może na tym
                                        skończyły się jej refleksje.
                                        • rysa9 Re: szok ---------- 17.08.07, 09:03
                                          Ej, Kropkacom, trochę więcej wiary w ludzi wink
                                      • mama303 Re: szok ---------- 17.08.07, 10:34
                                        rysa9 napisała:

                                        >> Ale może ta cała sytuacja dała też matce coś do myślenia? Bo to
                                        ona
                                        > przede wszystkim powinna się zmienić.

                                        Niby co? Jej bezsilnośc siegnęła szczytu - pozwoliła żeby jakiś
                                        obcy "wychowywał" i lał jej dziecko.

                                        • rysa9 Re: szok ---------- 17.08.07, 11:16
                                          Zobacz jaką reakcję wywołał ten temat na forum. Naprawdę myślisz, że
                                          to zdarzenie w żaden sposób nie wpłynęło na tę kobietę?
                                          • kropkacom Re: szok ---------- 17.08.07, 11:28
                                            > Zobacz jaką reakcję wywołał ten temat na forum. Naprawdę myślisz, że
                                            > to zdarzenie w żaden sposób nie wpłynęło na tę kobietę?

                                            Relacja Camela:
                                            > Kobieta sie rozplakala i powiedziala, ze juz nie ma sily.

                                            • rysa9 Re: szok ---------- 17.08.07, 11:53
                                              kropkacom napisała:

                                              > Relacja Camela:
                                              > > Kobieta sie rozplakala i powiedziala, ze juz nie ma sily.
                                              >

                                              O, właśnie. Dzięki, Kropkacom. Kobieta się przyznała do porażki a to
                                              początek do zmian.
                                          • mama303 Re: szok ---------- 17.08.07, 14:05
                                            rysa9 napisała:

                                            > Zobacz jaką reakcję wywołał ten temat na forum. Naprawdę myślisz,
                                            że
                                            > to zdarzenie w żaden sposób nie wpłynęło na tę kobietę?

                                            Owszem utwierdziło ją w jej bezradności, teraz może częsciej będzie
                                            liczyła że ją ktoś wyreczy jak dzzieciak cyrk odstawi nastepnym razem
                        • gusiak1983 Re: szok ---------- 18.08.07, 13:33
                          czterolatek moze byc glupi, ale doskonale wie po co bije, kochana... zeby bolalo.
              • kropkacom Re: szok ---------- 16.08.07, 09:02
                > Rozumując Twoim tokiem: jak matka bije dziecko, to wyrządza mu
                > krzywdę ale jak dziecko bije matkę, to już nie?
                > I wyluzuj troszkę wink

                Moze to kogoś oburzać ale nie bez znaczenia jest tu wiek dziecka. Gdyby scena
                odbywała sie pomiędzy matka a jej szesnastoletnim synem to reakcja osoby
                postronnej była by wskazana. Jednak czterolatek to znikome zagrożenie smile dla
                dorosłego. Poza tym w tym wieku dziecko jeszcze nie zawsze odpowiednio reaguje
                na emocje i inne czynniki (nawet odwodnienie u dorosłego może skutkować takim
                zachowaniem co dopiero u dziecka). Oczywiście nie ma wątpliwości że dziecko
                (tak samo jak matka) nie powinno bić. Matka powinna przytrzymać ręce malca
                (wcale nie takie trudne) i nie pozwolić się okładać.
                • rysa9 Re: szok ---------- 16.08.07, 09:09
                  kropkacom napisała:

                  > Matka powinna przytrzymać ręce malca
                  > (wcale nie takie trudne) i nie pozwolić się okładać.

                  Dokładnie tak. Ja niestety już nie raz widziałam scenę, gdy dziecko
                  biło swoją mamę albo babcię a bite stały bezradnie. Mało tego potem
                  się zachowywały wobec dziecka tak jakby nic się nie stało. To
                  dopiero jest szok.
              • memphis90 Re: szok ---------- 17.08.07, 21:56
                Nie, jeśli dziecko bije matkę, to robi jej krzywdę. Nawet, jeśli nie zostają
                siniaki. To samo działa w drugą stronę- klaps, nawet jeśli na pupie nie ma
                śladu, jest krzywdzeniem dziecka. I to właśnie trzeba dziecku uświadamiać- ze
                tego nie wolno robić NIKOMU, w żadnej sytuacji. Bo usprawiedliwienie znajdzie
                się zawsze, tak już ma nasz gatunek. Nie można dziecku tłumaczyć, ze kradzież
                jest zła z ręką w czyjejś kieszeni, nie można mówic że papierosy szkodzą z petem
                w ustach- tak samo nie można mówić mu, że przemoc jest zła, tłukąc go w tyłek.
      • reszka2 Re: szok ---------- 17.08.07, 18:18
        szkoda że nie żyjemy w normalnym państwie.
        W normalnym państwie dziecko jest chronione przed agresją dorosłych.

        Rycerz się znalazł, qrwa.

        Ciekawe czy też poleciałbyś z kijem, jakby mamusie tłukła grupa
        łysoli.
        Nie, najlepiej stłuc małego.

        Nienormalna mamusia - bo nie potrafi wychować bachora - dziecko lat
        4 powinno już miec jakies podstawy ucywilizowania,
        nienormalny "ratujący". I tak się zachowuje dorosły? czy gó..arz?
        • memphis90 Re: szok ---------- 17.08.07, 22:00
          4 latek to nie bezmyślne zwierzątko, mój pies ma 5 miesięcy, a wie, kiedy robi
          coś źle i reaguje na głos, nie na bicie. Skoro można wychować szczeniaka, to
          można i dziecko. Choć widzę, ze niektórych to przerasta...
    • wj_2000 Ludzkość doszła do jakiegoś punktu zwrotnego 17.08.07, 20:12
      Przez eony lat, gatunki rywalizowały ze sobą, a wewnątrz
      rywalizowały gatunków osobniki. Kto nie rywalizował, tj. kto nie
      dążył do odchowania jak najwiekszej liczby następców, znikał w
      naturalny sposób ze sceny.

      Jeszcze do bardzo niedawna (w skali przyrody) to samo dotyczyło
      ludzi.
      Jeszcze MOJA BABCIA miała 13 dzieci!!!!!
      W tej sytuacji nie było MOŻLIWOŚCI, zadnej możliwości CACKANIA się z
      dziecmi. I MIMO TO wyrastali wspaniali ludzie, odkrywczy, dzielni,
      posuwający cywilizację na coraz wyższy poziom.
      I nagle ...wszytsko uległo zmianie. Maszyna parowa, potem prąd,
      potem opanowanie chemii (nawozy) i motorów, wreszcie odkrycia
      bakterii spowodowały, że przestało brakować jedzenia, a śmiertelność
      przychówku z powodu chorób spadła niemal do zera. Wydłużający się
      znacznie czas życia umożliwił (w krajach bogatych) JAK DOTĄD
      utrzymanie liczby ludności na - z grubsza - stałym poziomie MIMO iż
      kobieta rodzi średnio coś 1,3 dziecka. (Oczywiste minimum, każdy
      rozumie, musi być 2).
      Mając 1 dziecko zamiast 13 - ciorga, dostaje się zawrotu głowy!
      Cholera wie, co z takim "cudem" robić. Instynkty milionoletnie
      przestają się przydawać.
      Panoszyć się zaczynają mody i teorie absurdalne. "Dotkniesz mojego
      dziecka, to cię zabiję" - pisze taka bezradna istota. Z lekka z niej
      podkpiwam, ale tylko z lekka. Bo skąd ma byc wiadomym co jest złe, a
      co dobre??

      Ja, w każdym razie nie wiem.

      Mogę tylko przypuszczać, że za 3, może 4 pokolenia (cos koło 100
      lat) nie będzie już takich mam i takich rodzin. Europa zapewne
      będzie islamska. Co ze Stanami? - zapadną się w jakąś czarną
      (dosłownie) dziurę murzyńsko-latynoską.

      Bo nie ma czegoś takiego jak moralność. Kamienne tablice to jakaś
      bajka. "Dobre" jest to co służy ekspansji - czy to gatunku, czy
      obyczaju. To co nie służy (a rodzenie 1 dziecka i chowanie go na
      egoistę na pewno nie służy) wygaśnie samo z siebie.
      • mama303 Re: Ludzkość doszła do jakiegoś punktu zwrotnego 17.08.07, 20:16
        Cudny wywód tylko tak troszku obok tematu
        • wj_2000 Re: Ludzkość doszła do jakiegoś punktu zwrotnego 17.08.07, 20:24
          mama303 napisała:

          > Cudny wywód tylko tak troszku obok tematu

          Obok???
          Główna teza: Nie ma mądrych. Sytuacja jest tak nowa, że naprawdę
          trudno ocenić, czy facet zrobił dobrze czy źle. Na moja intuicję
          (ale nie dał bym sobie za to odciąć ręki) dobrze.
          Druga teza: Nie robić z dzieci bożków.
          Trzecia teza: Rodzić więcej. Wtedy nie będzie fizycznej możliwości
          dopuszczenia do takiego rozkapryszenia gnojka.
          • mama303 Re: Ludzkość doszła do jakiegoś punktu zwrotnego 17.08.07, 20:45
            wj_2000 napisał:

            > Główna teza: Nie ma mądrych. Sytuacja jest tak nowa, że naprawdę
            > trudno ocenić, czy facet zrobił dobrze czy źle. Na moja intuicję
            > (ale nie dał bym sobie za to odciąć ręki) dobrze.

            Na moją bardzo źle a do tego głupio

            > Druga teza: Nie robić z dzieci bożków.

            Zalezy co kto przez to rozumie. Jak dla mnie to nie takie złe że
            kazdy z nas może być dla kogoś swego rodzaju bożkiem: moje dziecko
            dla mnie, ja dla mojego dziecka, mój facet dla mnie, ja dla mojego
            faceta itd, itp

            > Trzecia teza: Rodzić więcej. Wtedy nie będzie fizycznej możliwości
            > dopuszczenia do takiego rozkapryszenia gnojka.
            Nie widze związku, w/g mnie teza nietrafiona.
            Zakładasz że nasz rozkapryszony gnojek był jedynakiem?
          • kropkacom Re: Ludzkość doszła do jakiegoś punktu zwrotnego 17.08.07, 20:48
            > Druga teza: Nie robić z dzieci bożków.

            Nie mitologizujmy tego co było kiedyś i nie dorabiajmy do tego spiskowych
            teorii. Po pierwsze dlatego ze czasy sie zmieniły. Nie ma dziś rodzin
            wielopokoleniowych gdzie gromadką dzieci zajmowało się kilka osób. Poza tym nie
            zawsze było tak pięknie że z trzynaściorga dzieci wszystkie dorastały na dobrych
            ludzi. Ja też lubię rodziny wielodzietne ale zdaje sobie sprawę że ilość dzieci
            nie daje żadnej gwarancji na sukces wychowawczy. W rodzinie męża jest sześcioro
            rodzeństwa. Wszyscy są porządni i dobrze radzą sobie w życiu. Ale znam tez
            rodzinę z pięciorgiem dzieci i tam już jest tylko patologia.
    • male_co_nieco Re: przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz 17.08.07, 21:53
      Odnoszę wrażenie że oczekujesz poklasku.... dziwię się ..... nie miałeś prawa
      uderzyć tego dziecka!!!!!! To że matka nie radziła sobie z małym dzieckiem nie
      znaczy że obcy facet może je lać. Odnosisz wrażenie ,że matka była Ci
      wdzięczna???? ZA co????? tłuczesz jej dziecko, pokazujesz mu że nawet w
      obecności mamy z którą ma się czuć bezpieczny, pierwszy lepszy nawiedzony
      koleś z ulicy może go "wychowywać".

      Ciekawi mnie tylko czy czy taki "odważny " w innych sytuacjach jesteś, czy tylko
      "bohatera" strugasz broniąc kobiet przed ich "strasznymi " czterolatkami.
      Ciekawe czy tak samo byłoby ci żal kobiety, która idzie z podchmielonym ,
      wrzeszczącym na nią mężem - też byś z łapami startował??
    • bm_ka Nie ma rozgrzeszenia boś bandyta! 17.08.07, 22:11
      No, chłopie ...! Pojechałeś po bandzie i masz szczęście że tą mamą nie byłam ja!
      NIE MASZ PRAWA TYKAĆ DZIECKA! Ani swego ani cudzego!
      To był bandytyzm w biały dzień! Gdybyś uderzył moje dziecko to
      w pierwszym rzędzie dostałbyś ode mnie po mordzie a potem przybyła by policja
      aby finał Twojej "akcji", pożal się Boże, mógł rozegrać się
      w Sądzie. I już ja bym zadbała by takie siłowe rozwiązania cudzych problemów z
      dziećmi NIGDY nie zaświtały w Twojej bezczelnej i durnej łepetynie, Ty bokserze
      dziecięcy, pogromco małego człowieczka ufającego że obecność mamy uchroni go
      przed zbójami Twojego pokroju! tfuj!
      • scher Re: Nie ma rozgrzeszenia boś bandyta! 18.08.07, 00:04
        bm_ka napisała:

        > pogromco małego człowieczka ufającego że obecność mamy

        big_grin

        PS. Chyba zlinkowali na głównej wink
        • bm_ka do scher - zlinkowali? 18.08.07, 21:10
          Nie rozumiem co znaczy "zlinkowali na głównej", co masz na myśli?
      • lia.13 Re: Nie ma rozgrzeszenia boś bandyta! 19.08.07, 23:06
        skoro to dziecko okładało pięściami swoją matkę, to znak, że chyba
        nie bardzo jej ufało
      • leaa matki polki- nasilniejszy ruch odnowy moralności 20.08.07, 08:13
        Az mi słabo jak czytam komentarze , pewnie w większości przypadków, matek
        słodkich dzieciaczków- wychowywanych bezstresowo smile
        Rośniecie w siłę jak mohery, nie da się ukryć.
        I wszędzie znajdziecie argument- a może matka była upośledzona, a może dziecko
        chore- tak wytłumaczcie każdy atak agresji małego dziecka.
        Autor wątku dobrze zrobił, ale mógł jeszcze kobietą potarmosić żeby
        znormalniała. Jak dla mnie tylko nienormalna kobieta dopuszcza do taki8ch
        zachowań swoje dziecko i tłumaczy to sobie tysiącem powodów.

        Ale dam lepszy przykład- młoda mamusia zakochana w swoim 5 letnim synku, synek
        ma kontrolę nad wszystkim, świat kręci się w okół niego, on mówi co zrobi, co
        zje i kiedy zje a matka posłuszna (absurd)
        Otóż zaczął do matki na placu zabaw pyskować, przechodząca babcia z wnuczkiem
        zwróciła mu uwagę, że nie powinien tak do mamusi mówić. Na co mały owa babcię
        opluł smile Słodki rozkoszny malec.
        A jak zareagowała mamusia- dziecku nie zwróciła uwagi tylko ową kobietę
        przeprosiła za zachowanie syna.

        Nie wiem czy bić pokłony matkom polkom za ich poświęcenie czy za masochizm,
        nie sztuką jest urodzić dziecko ale je wychować i wpoić mu pewne zasady od
        początku. Ale jak ktoś lubi mieć w domu małego tyrana, gratuluję i powodzenia.

        Lepiej żeby autor wątku się zaczął ukrywać bo wszystkie go zaraz do sadu podacie
        za bicie dzieciaka smile

        bardzo podoba mi się stwierdzenie- NIE MASZ PRAWA TYKAć DZIECKA smile rozumiem to
        samo dotyczy matek- mają dziecko uwielbiać i rozpieszczać a broń boże karać za
        coklowiek bo w piekle sie smażyć będą smile

        Pozdrawiam autora wątku i resztę realistów, którzy zachowali jeszcze trochę rozumu
        bo większość matek w dniu porodu chyba także wydała na świat swój mózg i ciężko
        z nimi rozmawiać na argumenty.

        Adios moherowe mamusie
        • kropkacom Re: matki polki- nasilniejszy ruch odnowy moralno 20.08.07, 09:37
          To że ktoś nie bije dziecka nie znaczy że wychowuje je bezstresowo! Ja mogę
          podać masę przykładów na negatywny wpływ klapsów. Czasami bardzo drastycznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka