Dodaj do ulubionych

Jak pomóc dziecku z ADHD

14.09.07, 13:40
30 pasów na goła dupę to najlepsze lekartstwo na adhd
Obserwuj wątek
    • wal.do Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 14:32
      p3nisista napisała:

      > 30 pasów na goła dupę to najlepsze lekartstwo na adhd

      Popieram. Jak rodzice potrafią skrócić bachorowi cugle, to zaraz wszelka hiperaktywność z głowy wietrzeje.
      No, ale jeśli jest podejście "Jasiu, nie kop pani, bo się spocisz", to nic dziwnego, że potem rozwydrzony gó..arz wyrasta.
      A rodzice, żeby usprawiedliwić swoją nieporadność i brak podstaw pedagogicznych (bo lepiej przecież serial obejrzec niz książkę o psychologii dziecka przeczytać) mówią "Bo mój Jaś ma ADHD". Świetna wymówka na brak czasu i chęci wychowania dziecka.
      To mi przypomina tych wszystkich dyslektyków - wystarczy usadzić i kazać pracę domową napisać ze słownikiem ortograficznym w ręku. Bardzo szybko widać pozytywne efekty. I to już bez słownika.
      • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 15:18

        > To mi przypomina tych wszystkich dyslektyków - wystarczy usadzić i kazać pracę
        > domową napisać ze słownikiem ortograficznym w ręku. Bardzo szybko widać pozytyw
        > ne efekty. I to już bez słownika.

        oj tak.. zgadza sie.. Pamietam jak po przyjsciu z poradni zawodowo
        wychowawczej...chyba w 3 klasie przynioslem papier do szkoly, ze mam dysgrafie.
        Pani jakos nie poszla na to i zaprosila mojego papesmile Skonczylo sie podarciem
        papierka...i kazdego wieczoru moj ojciec sprawdzal moje prace domowe. Jezeli
        pojawilo sie wiecej niz 4 bledy to musialem przepisywac prace ze slownikiem w
        reku. Po miesiacu bledo prawie nie bylo. A ja wolalem od razu pisac prace ze
        slownikiem w reku, niz potem ja przepisywac. I problemy z dysgrafia sie skonczyly.
        • dzikowy Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 16:00
          Nie znacie tego uczucia, dlatego dyskusja z Wami jest bezprzedmiotowa.
          Przeczytajcie najpierw cały artykuł (CAŁY!!!), potem się wypowiadajcie, a
          najlepiej włącznie sobie 7 stacji radiowych naraz i próbujcie słuchać wszystkich
          jednocześnie. ADHD-owiec tak reaguje na wszystkie impulsy wzrokowe, słuchowe,
          nawet zapachowe. Nie umie ich selekcjonować, bo po prostu nie umie!!! Bo mózg
          mówi, że wszystko, co dociera jest tak samo ważne. Masz rację z dysgrafią, też
          ćwiczyłem i pomogło, ale ADHD i tak mi nie przeszło, chociaż wolałbym tego nie
          mieć i być zwykłym szarym dup..., który chce wychowywać biciem.
          • camel_3d Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 17:05
            oj to nie chodzi o to.
            Chodzi o to, ze teraz rodzice swoeje niezaangazowanie, swoje lenistwo lub po
            prostu swojej zmeczenie i brak ochoty kontrolowania dziecka zwalaja na adhd... i
            w tym problem.
            rodzice sa coraz bardziej zarobieni po lokcie, nie maja czasu skontrolowyc czy
            dziecko robi bledy czy uwaza co robi..a potem ida do nauczylieli i mowia ze
            dziecko ma na pewno dysgrafie, dyslekcje itp.




            > Nie znacie tego uczucia, dlatego dyskusja z Wami jest bezprzedmiotowa.
            > Przeczytajcie najpierw cały artykuł (CAŁY!!!), potem się wypowiadajcie, a
            > najlepiej włącznie sobie 7 stacji radiowych naraz i próbujcie słuchać wszystkic
            > h
            > jednocześnie. ADHD-owiec tak reaguje na wszystkie impulsy wzrokowe, słuchowe,
            > nawet zapachowe. Nie umie ich selekcjonować, bo po prostu nie umie!!! Bo mózg
            > mówi, że wszystko, co dociera jest tak samo ważne. Masz rację z dysgrafią, też
            > ćwiczyłem i pomogło, ale ADHD i tak mi nie przeszło, chociaż wolałbym tego nie
            > mieć i być zwykłym szarym dup..., który chce wychowywać biciem.
            • bunia1974 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 27.06.08, 08:24
              Ale ADHD nie diagnozuje rodzić, diagnozę wydaje psychiatra lub
              neurolog, jeżeli komuś wydaje się, że jest namądrzejszy na świecie i
              chorobę, czy też zaburzenie występujące na poziomie mózgowym można
              leczyć pasem, to też zalecam wizytę u w/w specjalistów!
            • yula Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 12.11.10, 12:51
              Mnie wpienia jak porównuje sie dzieci rozwydrzone i mające ADHD, jeśli tym pierwszym kilka pasów faktycznie by pomogło, to tym drugim absolutnie uncertain One muszą sie ruszać by móc sie skupić na tym co robią, muszą mieć jak najmniej bodźców rozpraszających. Mój syn w domu najlepiej pracuje jak siedzi na piłce. A od innej mamy słyszałam jak jej syn dał radę nie wiercić sie i nie stukać ołówkiem, ale był skupiony tylko na tym i z lekcji nie wyniósł nic. Z kolei dysortografik będzie pisał z błędami nawet jak nauczy sie na pamięć słownika ortograficznego, a dysgrafik będzie bazgrał nawet po przepisaniu setki zeszytów, albo kaligrafował każdą literkę w zabójczo wolnym tempie. To są prawdziwe zaburzenia i praca nad nimi to ciężka praca.
      • 1aga1979 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 02.10.14, 14:13
        jakbyś miał takie dziecko to nie mówił byś głupot , ale skoro ktoś nie wie jak to jest to opowiada bajki . Nie masz pojęcia ile kosztuje takie dziecko nerwów , które musisz trzymać na wodzy oraz czasu poświęconego . I niech nikt nie obwinia rodziców , że nie mają dla nich czasu bo niektórzy musieli poświęcić swoje życie zawodowe dla tych dzieci .
    • dakula Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 15:10
      Ciekawe , jakie to książki z psychologii dziecięcej zalecaja 30
      pasów na ....Agresja rodzi agresję,kto nie wierzy,niech przejdzie
      się po tzw.złych dzielnicach,tam nie wiedzą o ADHD.
      • verdana Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 15:15
        A głuchemu należy powiedzxieć, zeby się nie wygłupiał - dac mu
        śpiewnik i 30 pasów.
        Daje świetne efekty, kazdy głuchy zacznie mówić. Podobnie jak
        dyslektyk czytać i pisać.
        • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 15:19
          verdana napisała:

          > A głuchemu należy powiedzxieć, zeby się nie wygłupiał - dac mu
          > śpiewnik i 30 pasów.
          > Daje świetne efekty, kazdy głuchy zacznie mówić. Podobnie jak
          > dyslektyk czytać i pisać.


          wiesz nie przesadzaj. mam wrazenie, ze dysgrafia i dyslekcja to jedno a czyste
          lenistwo rodzicow to drugie.
          • lolinka2 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 15:21
            wiesz nie przesadzaj. mam wrazenie, ze dysgrafia i dyslekcja to jedno a czyste
            > lenistwo rodzicow to drugie.

            dyslekCja??? - a co to takiego?????

            O dysleksji - owszem - słyszałam, a kolega chyba nie wie, o czym pisze...
            • verdana Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 16:05
              Dysleksję ma, nie dołuj człowieka...
            • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 16:07
              wal.do napisał:
              > To mi przypomina tych wszystkich dyslektyków - wystarczy usadzić i > kazać
              pracę domową napisać ze słownikiem ortograficznym w ręku.
              > Bardzo szybko widać pozytywne efekty. I to już bez słownika.

              Tak tak. Może wróćmy do tego co było kiedyś. Bo przecież kiedyś nie było ADHD
              ani dysleksji. Co prawda leworęcznych na siłę uczono kiedyś pisać prawą ręką,
              noworodkom nie dawano znieczulenia (bo po co skoro nie czuje bólu), migrena była
              choroba znudzonych pan itd. (SARKAZM)

              A tak poważnie, to po co wypowiadasz sie na temat który Ciebie
              (najprawdopodobniej) nie dotyczy i nic o nim nie wiesz?
              • camel_3d Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 17:09

                > A tak poważnie, to po co wypowiadasz sie na temat który Ciebie
                > (najprawdopodobniej) nie dotyczy i nic o nim nie wiesz?


                wiesz, przypadek z mojej dawnej szkoly. poszedlem tydzien temu odwiedzic moje
                dawna wychowawczynie. super bylasmile
                opowiedziala, z e to co sie teraz dzieje to jakis koszmar, ma 20 lat pracy jako
                nauczyciel, ale nigdy nie miala tylu ludzi z "dysgrafia" i "dysleksja" co teraz.
                Po prostu dzieciaki nie cwicza w domu, nie czytaja, rodzice ich nie konktroluja,
                apotem si ekazuje, ze np przed egzaminami do gimnazjum dzieciak robi tyle bledow
                ze ma murowane obnizenie oceny. Wtedy rodzice stwierdzaja zgodnie ze to
                dysgrafia i biegna po papier do poradni.
                Na 30 osob w tym roku 7 ma dysgrafie i 3 dysleksje. !!!! REKORD swiata...
                • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 17:21
                  > Na 30 osob w tym roku 7 ma dysgrafie i 3 dysleksje. !!!! REKORD swiata...

                  Podejrzewam ze to nie rekord. Jedno jest pewne nie można wrzucać wszystkich do
                  jednego worka pod tytułem oszuści i nieuki. Dysgrafia i dysleksja to nie wymysł
                  leniwych uczniów. Sama mam w rodzinie taki przypadek i rodzice tego chłopca
                  ciężko pracują z synem.
                  • ewa-krystyna Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 15.09.07, 22:18
                    moja siostra ma dysleksje stwierdzona w wieku 8 lat - teraz 30-to latka... w
                    tamtych czasach nie bylo to jeszcze modne... ona potrafila napisac "polka" w
                    miejsce " bulka" ( nie mam polskich liter wiec "o" w pierwszym slowie jest "o z
                    kreska" a "l" w obu "l z kreska" rowniez)... jednak lata pracy,duzo czytania i
                    pisania i przepisywania "do bolu" i przede wszystkim " przyjazn" ze slownikiem
                    jak i pilnowanie przez moich rodzicow daly niezle efekty... bledy pojawiaja sie
                    u niej bardzo zadko...
                    jesli chodzi o to modne ADHD to tez nie wierze w jego "epidemie".... mialam
                    okazje zajmowac sie 8-letnim chlopcem,ktory byl wlasnie zdjagnozowany i
                    faszerowany lekami a zle zachowanie na okraglo tlumaczone choroba i rodzice nie
                    robili nic aby je zmienic,woleli godzinami trzymac brata noworodka na rekach niz
                    spedzac czas z reszta dzieci,dla ktorych ztrudnili mnie - nianke....
                    znam innego chlopca,ktory przebywajac u matki musi brac leki i zostal
                    zdjagnozowany z ADHD a bedac u ojca nie sa mu wcale potrzebne - ojciec spedza
                    czas z dziecmi i jest konsekwetny w wychowywaniu,matka mniej lub raczej wcale-
                    sa po rozwodzie i chlopak mieszka razem z reszta rodzenstwa z ojcem i jego nowa
                    zona...
                    mysle,ze istnieje ADHD,ale obecnie jest ono przedjagnozowywane i dobra wymowka
                    na zwyczajny brak wychowania ... moze ograniczenie tv, gier na komputerze i
                    video czy innych cudow nowoczesnej techniki i zastapienie ich spedzaniem czasu z
                    dziecmi byloby lepszym rozwiazaniem...
                    • zzz12 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 15.09.07, 23:42
                      Fajnie tak upraszczac i znajdowac proste wytlumaczenia...
                      Ja pamietam z podstawowki takiego chlopaka, ktory zapewne mial ADHD,
                      tak z perspektywy czasu patrzac, a ktorego to chlopaka wyrzucano
                      sukcesywnie ze wszystkich szkol..najlatwiej problem wykopac z
                      wlasnego podworka, trudniej sie z nim zmierzyc. Chlopak zaliczyl
                      chyba wszystkie podstawowki w miescie (sporo ich bylo), nie wiem,
                      jak sie dalej potoczyly jego losy. Dzis dwojka jego siostrzencow
                      (siostra chodzila do rownoleglej mi klasy) ma zdiagnozowane ADHD...A
                      bylo to ok. 30 lat temu, jeszcze w erze przedkomputerowej i bez
                      takiego faszerowania chemia zywnosci, a z programow dla dzieci w tv
                      krolowal Zwierzyniec raz w tygodniu.
                      Mam trojke dzieci i moze mi ie uwierzysz, ale ADHD bylo widoczne
                      naprawde praktycznie od pierwszej doby zycia, po urodzeniu. To, ze
                      cos jest nie w porzadku, naprawde bylo bardzo widoczne, zwlaszcza
                      porownujac z reszta rodzenstwa. "Normalny" noworodek czy dziecko
                      reaguje adekwatnie do bodzca, slabiej lub silniej. Dziecko z ADHD
                      dziala w systemie zero-jedynkowym: jesli reaguje , reaguje z cala
                      swoja moca, bez stopniowania reakcji zaleznie od sily bodzca. Jesli
                      taki niemowlak placze, to nie jest to marudzenie czy grymaszenie
                      zmeczonego dziecka, ale kazdorazowo ryk mogacy obudzic umarlego.
                      Bez przesady. Nie wmowisz mi, ze jest to kwestia przede wszystkim
                      niewydolnosci wychowawczej rodzicow. Epidemia, mowisz? Byc moze,
                      jesli problem dotyczy 5-7% dzieci, czesciej chlopcow, to jest to
                      naprawde duza grupa dzieci.
                      • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 11:36
                        problem nie jest w tym, ze dzieci maja ADHD, dysgrafie czy dysleksje.
                        bo niewatpiwie sie to zadrza.
                        Ale ostatnio to jest w szkolach epidemia..i zwiazana jest glwonie z lenistwem
                        rodzicow a nie z prawdziwa choroba. Rodzice sa zapracowani, zabiegani i nie
                        maja czasu, sily lub ochoty usiasc z dzieckiem i posluchac jak dzeicko duka, lub
                        poprawic z nim bledow...itd... No a potem nagle sie okazuje ze pol krasy ma
                        dysgrafie lub dysleksje.




                        > Fajnie tak upraszczac i znajdowac proste wytlumaczenia...
                        > Ja pamietam z podstawowki takiego chlopaka, ktory zapewne mial ADHD,
                        > tak z perspektywy czasu patrzac, a ktorego to chlopaka wyrzucano
                        > sukcesywnie ze wszystkich szkol..najlatwiej problem wykopac z
                        > wlasnego podworka, trudniej sie z nim zmierzyc. Chlopak zaliczyl
                        > chyba wszystkie podstawowki w miescie (sporo ich bylo), nie wiem,
                        > jak sie dalej potoczyly jego losy. Dzis dwojka jego siostrzencow
                        > (siostra chodzila do rownoleglej mi klasy) ma zdiagnozowane ADHD...A
                        > bylo to ok. 30 lat temu, jeszcze w erze przedkomputerowej i bez
                        > takiego faszerowania chemia zywnosci, a z programow dla dzieci w tv
                        > krolowal Zwierzyniec raz w tygodniu.
                        > Mam trojke dzieci i moze mi ie uwierzysz, ale ADHD bylo widoczne
                        > naprawde praktycznie od pierwszej doby zycia, po urodzeniu. To, ze
                        > cos jest nie w porzadku, naprawde bylo bardzo widoczne, zwlaszcza
                        > porownujac z reszta rodzenstwa. "Normalny" noworodek czy dziecko
                        > reaguje adekwatnie do bodzca, slabiej lub silniej. Dziecko z ADHD
                        > dziala w systemie zero-jedynkowym: jesli reaguje , reaguje z cala
                        > swoja moca, bez stopniowania reakcji zaleznie od sily bodzca. Jesli
                        > taki niemowlak placze, to nie jest to marudzenie czy grymaszenie
                        > zmeczonego dziecka, ale kazdorazowo ryk mogacy obudzic umarlego.
                        > Bez przesady. Nie wmowisz mi, ze jest to kwestia przede wszystkim
                        > niewydolnosci wychowawczej rodzicow. Epidemia, mowisz? Byc moze,
                        > jesli problem dotyczy 5-7% dzieci, czesciej chlopcow, to jest to
                        > naprawde duza grupa dzieci.
                        • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 13:11
                          > Ale ostatnio to jest w szkolach epidemia..

                          A niedługo wszyscy będziemy alergikami. I to nie jest żart. I co wtedy powiesz?
                          Czyje to zaniedbanie?
                          • camel_3d Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 15:23
                            > A niedługo wszyscy będziemy alergikami. I to nie jest żart. I co wtedy powiesz?
                            > Czyje to zaniedbanie?

                            w pewnym sensie jest to zaniedbanie... Po poerwsze zaniedbujemy srodowisko, po
                            drugie dzieci sa zamykane "pod kloszem" i nie maja stycznosci z bakteriami, wiec
                            nie wytwarzaj systemu odpornosciowego. Po trzecie uzywamy coraz wiecej chemii -
                            kosmetyki, ktore tez nie wplywaja korzystnie na organizm..
                            • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 15:42
                              > w pewnym sensie jest to zaniedbanie...

                              To cena za szybki rozwój cywilizacji.
                              • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 09:28
                                ...
                                >
                                > To cena za szybki rozwój cywilizacji.

                                no czyli cena za zbytnie zaaganzowanie sie zawodowe i wogole pracowanie do 20.00
                                albo i dluzej sa dzieci..ktory potem przynosza (szczegolnie w okolicach matury
                                i innych egzaminow) swiadectwa o dysgrafii i dysleksjismile) 20 w klasiesmile
                                • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 10:44
                                  > no czyli cena za zbytnie zaaganzowanie sie zawodowe i wogole
                                  > pracowanie do 20.00
                                  > albo i dluzej sa dzieci..ktory potem przynosza (szczegolnie w
                                  > okolicach matury
                                  > i innych egzaminow) swiadectwa o dysgrafii i dysleksjismile) 20 klasiesmile

                                  To miało być zabawne?

                                  Dysgrafia (agrafia) – częściowa lub całkowita utrata umiejętności pisania,
                                  spowodowana mikrouszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego lub zaburzeniami
                                  ośrodkowych funkcji wzrokowych i słuchowych. Występuje w przypadkach uszkodzenia
                                  tylnych części drugiego lub trzeciego zakrętu czołowego półkuli lewej lub
                                  zakrętu nadbrzeżnego.


                                  Dysleksja rozwojowa: specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu u dzieci o
                                  prawidłowym rozwoju umysłowym, u których współwystępują zaburzenia funkcji
                                  percepcyjno-motorycznych. Mogą one występować w zakresie funkcji analizatora
                                  wzrokowego, słuchowego oraz kinestetyczno-ruchowego. Przyczyny mają podłoże
                                  genetyczne lub neurobiologiczne.
                                  • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 10:51
                                    Jak widać i jedno i drugie pojęcie nic wspólnego z długością pracy rodziców nie ma.
                                    • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 12:49
                                      kropkacom napisała:

                                      > Jak widać i jedno i drugie pojęcie nic wspólnego z długością pracy
                                      rodziców nie
                                      > ma.
                                      Najłatwiej tak to wytłumaczyć. Trudniej usiąść z dzieckiem,
                                      popracować, zająć się nim, czasem zrezygnować z dodatkowej pracy czy
                                      rozrywki.
                                      Przypadkiem wiem jak wyglądaja testy w kierunku dysgrafii i,
                                      zapewniam, średnio inteligentne dziecko jest wstanie tak je
                                      wypełnić, aby mieć stosowne zaświadczenie. Zaświadczenie bardzo
                                      przydatne bo stawiające takie dziecko w pozycji uprzywilejowanej na
                                      wszelkiego rodzaju egzaminach ( 50% czasu więcej to nie byle co).k
                                      • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:03
                                        > Najłatwiej tak to wytłumaczyć.

                                        Co Ty mi próbujesz wytłumaczyć? Napisałam Tobie to co jest naukowo potwierdzone.
                                        A Ty nadal swoje, że Ci się wydaje. Przeczytaj coś w temacie dysleksji. W
                                        głupiej Wikipedii na przykład.

                                        forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=575&w=69028577&wv.x=2&a=69206005&rep=1&t=1190113013375
                                      • tmk123 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 04.12.10, 11:46
                                        Wiesz te dzieci sa zwykle zdolniejsze od średniej, i maja problem z długim siedzeniem nad czymś. Ten dłuzszy czas nic totalnie nie daje. w klasie mojego syna było 3 dyslektyków(nieudawanych) i z egzaminu wszyscy wyszli wcześniej (!) niż normalny czas.
                                        Pani psycholog w poradni powiedziała mi ,ze to norma- po prostu dzieci niesa w stanie wytrzymać napięcia psychicznego na tyle długo,aby jeszcze posprawdzać test.
                                        Co do innych ułatwień -mozna zrobić 2 błędy w pisowni bez odejmowania punktów. Tylko za błąd jest uznawane brak kropki na końcu zdania czy rozpoczecie małą literą.
                                        Ułatwień w szkole podstawowej i gimnazjum nie zaobserwowałam.
                                    • makurokurosek Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 19.09.07, 21:23
                                      jestem dyslektykiem i dysgrafem, od 5 roku życia do 15 byłam pod stała opieką
                                      poradni, kilka razy wyjechałam na kolonie dla dzieci z dysfunkcjami, na których
                                      oprócz wypoczynku była indywidualna terapia. muszę cię rozczarować, rodzice mają
                                      bardzo duży wpływ na rozwój tych dysfunkcji. Ciężka i żmudna praca z dzieckiem
                                      daje efekty oczywiście nie od razu, i często nie współmierne do włożonego wysiłku.
                                      Oczywiście najlepiej stwierdzić, że dziecko ma dysfunkcję wziąć papierek z
                                      poradni i rodzice mają spokój. Tak samo jak dyslektyk, tak i dziecko z ADHD
                                      powinno być pod stałą opieką poradni, powinno razem z rodzicami uczestniczyć w
                                      zajęciach terapeutycznych ( sa spotkania dla dzieci i odrębne dla
                                      opiekunów),powinno ćwiczyć w domu. Faktycznie jak podliczyć czas jaki trzeba
                                      poświęcić takiemu dziecku , to co niektórym się nie opłaca, nie daj boże ktoś
                                      uzna że z dzieckiem wszystko jest ok i zabiorą zasiłek opiekuńczy, lepiej zabrać
                                      papierek robić dobre wrażenie i co miesiąc zbierać 600 zł. Tylko ie widzę tu
                                      myślenia o dziecku, ale czego ja sie spodziewałam po egoistycznych i
                                      niewydolnych rodzicach.
                • bunia1974 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 27.06.08, 08:33
                  Tak, tak, a poradnie wszystkim bardzo chętnie wystawiają papierek na
                  miejscu. A psychologowie to najbogatsza grupa zawodowa w naszym kraju
                  ( oczywiście chodzi o łapówki tych leniwych rodziców ).

                  Ja diagnozowałam mojego syna 2 lata. Co tydzień miałam wizytę w
                  poradni a codziennie ćwiczyłam w domu. Dzięki temu moje dziecko nie
                  jest agresywne, radzi sobie dobrze w szkole. Aha! I nie wzięłam
                  papierka z poradni, nikt nie wie, że mój syn ma ADHD( zdiagnozowane
                  przez psychologa, neurologa i psychiatrę dziecięcego!), Zatem, jak
                  ktoś twierdzi, że jestem leniwa to nóż w kieszeni mi się otwiera.
                  Prszę aby nie znający tematu ignoranci nie wypowiadali się w
                  sprawach, o których nie maja bladego pojęcia!!! Jest wiele innych
                  tematów, gzie można dać upust swojej grafomanii, jeżeli macie taka
                  potrzebę!!!
    • darek1231 [...] 14.09.07, 16:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mama303 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 16:09
      p3nisista napisała:

      > 30 pasów na goła dupę to najlepsze lekartstwo na adhd

      A miałeś kiedyś w ogóle doczynienia z ADHD-owcem, czy tylko ze
      słyszenia coś tam Ci sie we łbie kołacze?.
      Nie pisz o czymś o czym zielonego pojecia nie masz.
      • ned_pap Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 17:01
        Staram się zrozumieć, jak działa człowiek z ADHD, dlatego będę wdzięczny za wyjaśnienie. Dlaczego nie działa, kiedy rodzice powiedzą: "w klasie na lekcji trzeba słuchać tylko nauczyciela?". Dlaczego nie działa, kiedy rodzice powiedzą "nie zwracaj uwagi na tramwaj za oknem, on tylko przejeżdża"? Przecież taki człowiek ma zdolność przyswajania informacji, bo inaczej nie mógłby w ogóle istnieć w społeczeństwie.
        • dzikowy Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 14.09.07, 17:41
          "Trzeba słuchać nauczyciela" działa tylko kilka sekund. Żeby skupić uwagę
          dziecko z ADHD musi skupiać ją bez przerwy. Takie dziecko bez przerwy jest
          zajęte. Wciąż analizuje, przyswaja przecież informacje, ale wszystkie na raz.

          Umysł nie zostawia żadnych impulsów na później, każdy bodziec jest natychmiast
          brany na warsztat. Co gorsze, własne myśli, wypowiedzi pobudzają do ich dalszej
          "obróbki", stąd wypowiedzi mają multum dygresji dla nikogo nie zrozumiałych,
          urywanych wątków, ich natłok. Pisałem wyżej. Ustaw naokoło siebie mnóstwo
          impulsów, które trudno zignorować, na przykład kilka różnych utworów na raz i
          próbuj się na nich wszystkich skupiać. Poza tym, że ADHD-owiec próbowałby skupić
          się na jednym, czyli odwrotnie, to efekt jest porównywalny. Ja to nazywam
          sraczka myślowa.
    • jjr44 Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 14.09.07, 23:50
      Staram sie cierpliwie wyjaśniać co to jest adhd. Trudno mi bo znam
      takie dzieci i głupota piszących na forum mnie irytuje.
      Rodzice takich dzieci trafiają do psychologa / psychiatry własnie
      wtedy kiedy okazuje sie ze "> 30 pasów na goła dupę" że zacytuję to
      nie jest żaden sposób na poprawę zachowania dziecka. Możesz takie
      dziecko zatłuc na śmierć a ono nie stanie sie grzeczne wg twoich
      kryteriów. Tym właśnie różni się od zdrowego dziecka które możesz
      straszyć, bić, poniżać i w ten sposób zmusić do określonego
      zachowania (w ten sposób być może wychowasz nowego frantza kafkę).
      ADHD leczy się farmakologicznie - leki mają skuteczność ponad 80% -
      oraz stosuje sie konsekwentne metody wychowawcze o których
      szczegółowo nie chcę pisać bo tu nie ma miejsca.
      Polecam fora o adhd. Jak sobie poczytasz to może zrozumiesz że to
      nie jest wyimaginowany problem. ADHD istnieje tak jak autyzm albo
      zespół downa.
      • jogo2 Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 15.09.07, 22:36
        Nie zaprzeczam, że ADHD często stanowi wymówkę dla niewydolnych
        wychowawczo rodziców i w leczeniu ADHD powinien być wiekszy nacisk
        kładziony na metody wychowawcze. Ale z drugiej strony, osoby, które
        twierdzą, że kiedyś nie było ADHD, zapominają, że kiedyś słodycze to
        był kawałek domowego ciasta, a nie świństwa składające się z samych
        E-coś tam, nie było czipsów, płatków śniadaniowych, które tylko z
        definicji przypominają jedzenie, telewizji nie było wcale, a potem
        była dopiero od 16.00 i masy innych ogłupiaczy, które bombardują
        człowieka na każdym kroku i żeby tylko obronić się przed tym trzeba
        dołożyć naprawdę dużo energii.
        Pozdrawiam,
        • domcia1978 Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 16.09.07, 23:03
          Obecnie jest stwierdzone, że ADHA jest nawet do 95% sprawą
          dziedziczną także czynniki o których piszesz (styl zycia) są ważne
          ale w żaden sposób nie zmienią faktu zaistnienia tej choroby.
          owszem, moga miec jakiś wpływ na jej przebieg. Jednak uwierzcie, że
          moje dziecko ma super spokojne i zorganizowane pod okiem mamy
          otoczenie, spełnione wszelkie warunki emocjonalne a jednak pewnych
          rzeczy nie przeskoczę. I z tym, że można by takie dziecko "zatłuc" a
          ono i tak swoje też się zgadzam. To nie jest problem, który wal.do
          czy jemu podobni wyobrażają sobie, że rozwiąża za pomocą swojego
          paska.
        • makurokurosek Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 19.09.07, 21:31
          dzieci z ADHD to dzieci z lat 90 więc przestań pierdzielić, że wtedy tak
          wyglądała rzeczywistość, w wielu domach do dyspozycji były dwa programy Tv, były
          to czasy gdy zakłady pracy masowo padały więc raczej ze słodyczy królowały
          domowej roboty ciasta, z jajek które dostało się od rodziny ze wsi. Chipsy
          dopiero zaczęły się pojawiać, o płatkach śniadaniowych mało kto myślał bo na
          śniadanie u większości była kanapka . Obecne pokolenie czyli dzieci 5 letnie
          mają takie warunki ,a bum na ADHD zaczął się 10 lat temu.
      • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 18.09.07, 13:45
        Tylko jeśli weźmiemy populację xle zachowujących się dzieci ( są to
        zachowania podobne i trudne do zaakceptowania przez pozostałych
        zachowujących się normalnie) to ilu ma ADHD a ilu wyleczyłby jednak
        pas ( lub raczej normalny rodzic)?
        Badania psychologiczno-psychiatryczne nie zawsze są rzetelne.
        • kropkacom Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 18.09.07, 13:54
          A Twoje gdybania są super rzetelne.

          "Uważa się, że ADHD występuje u 4-8% dzieci w wieku wczesnoszkolnym (6-9 lat),
          głównie chłopców, niezależnie od rasy i kultury. Następnie częstość występowania
          zmniejsza się o 50% na każde 5 lat, jednakże u 60% dorosłych utrzymują się
          niektóre cechy zespołu (zwłaszcza dotyczące deficytów uwagi). Noszą wtedy nazwę
          AADD -ang. Adult attention-deficit disorder."

          pl.wikipedia.org/wiki/ADHD
          PS. Pas nikogo nie wyleczy.
          • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 18.09.07, 14:06
            Powołuję się na przytoczone przez Ciebie dane. 4-8% tak więc na
            każdą setkę dzieci w wieku do 9 lat 4-8 ma ADHD. Czyli 1-2 w 30
            osobowej klasie. Czy są to dane zawyżone tego tak do końca nie
            wiadomo, ale przyjmijmy, ze tak jest. Jesli jest to prawda to jest
            to dramat. Dramat DZIECI NORMALNYCH I NAUCZYCIELI nie mniejszy niż
            dzieci i rodziców z ADHD.
            W każdej bowiem chwili nieobliczalne , nie ze swojej winy, dziecko z
            ADHD może stać się przyczyna ciężkiego uszkodzenia siedzącego w
            ławce obok kolegi, a nauczyciela zaprowadzić na ławę oskarzonych! To
            wcale nie żarty! Jeżeli dzieci z ADHD jest aż 8% to trudno się
            dziwic, ze lekcje wyglądają tak jak wyglądają, że nauczyciel nie
            uczy a skupia się na chorym dziecku czy raczej dzieciach!
            Trzeba wiec pilnie zatrudnić psychologów w ilości identycznej do
            nauczycieli. Tak, aby w każdej 30 osobowej klasie były co najmniej 2
            dorosłe osoby - jedna ucząca, druga czuwająca nad bezpieczeństwem.
            Jesli to prawda........
            • basia8.93 Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 24.01.10, 18:24
              skąd przekonanie, ze dziecko z zespołem hiperkinetycznym jest agresywne??????
              jest impulsywne, a to nie to samo.
      • annhist Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 01.12.10, 23:00
        Może w tym jest problem, że ludzie nie powinni wypowiadać się na tematy na których się nie znają, nie mają odpowiedniego wykształcenia i przygotowania.Chyba tylko na polskich forach jest taki poziom agresji, złośliwości.
        Polecam fora anglojęzyczne - dużo życzliwsze i bardziej kompetentne osoby.
      • red.kaprysna Re: Jak pomóc ludziom którzy nie wierzą w ADHD? 23.10.12, 09:27
        Polecam Pani interesujący filmik o edukacji. Jest tam tez poruszony problem ADHD oraz leczenia farmakologicznego. Myślę, że warto mieć też i na uwadze poniższy punkt widzenia.

        www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_wxcXd5Cnv8
        Bywa, że dzieci są przedwcześni stygmatyzowane jednostką chorobową tylko dlatego, że nie spełniają oczekiwań systemu (nauczycieli i rodziców), który został stworzony na potrzeby przemysłowe sprzed 100 lat.

        Zachęcam do obejrzenia filmu oraz stroną www.edukacjademokratyczna.pl (od razu mówię, że to nie ma nic wspólnego z polityką)
    • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 07:08
      Być może istnieje taka jednostka chorobowa(?), ale w 95-99% mamy do
      czynienia nie z choroba a chamstwem, zaniedbaniami wychowawczymi,
      lenistwem rodziców, nieporadnością wychowawczą i szkoły i domu.
      Podobnie z dysgrafią czy dysleksją. Nie przeczę, że niewielki
      procent może mieć jakieś trudności ( do korekty, do korekty), ale
      pół klasy ( 50%) z papierami od stosownych specjalistów to już
      gruba przesada.
      Może lepiej zająć się dziećmi niż wyszukiwać u nich dysfunkcji?
      I jeszcze słowo o ADHD. Szkoła,przedszkole, rodzina, znajomi
      sąsiedzi może dadzą się nabrać. Ale naprawdę w d. to dostanie taki
      człowiek gdy dorośnie. Wtedy nikogo nie będą obchodziły przyczyny
      takiego zachowania. Przy pierwszym wyskoku wyskoczy( dosłownie) z
      pracy.
      • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 10:19
        > Być może istnieje taka jednostka chorobowa(?), ale w 95-99% mamy do
        > czynienia nie z choroba a chamstwem

        Bo Ty tak uważasz? Czy może jesteś lekarzem i robiłaś badania w temacie? Czy
        tylko życzliwą mamą pilna obserwatorką cudzych dzieci?

        Przepraszam za złośliwość ale już mi nerwy puszczają jak czytam takie
        bezinteresowne głupoty. Wszędzie zdążają sie blednę diagnozy ale to nie jest
        90%. Jeśli podważasz jakieś twierdzenie i podajesz konkretne liczby to poprzyj
        to czymś więcej niż widzimisię.
        • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 11:39
          a mnie wkurzaja takie kretynskie posty od "bycmozematek" ktore uwazaja, ze
          zaniedbanie, lenistwo i chamstwo = ADHD, dysgrafia lub dysleksja.

          Poprzedniczka miala racje, w d... dostanie taka osoba pozniej, w zyciu
          doroslym,jak sie okaze, ze nie potrafi bez bledow napisac podania do pracy.






          > > Być może istnieje taka jednostka chorobowa(?), ale w 95-99% mamy do
          > > czynienia nie z choroba a chamstwem
          >
          > Bo Ty tak uważasz? Czy może jesteś lekarzem i robiłaś badania w temacie? Czy
          > tylko życzliwą mamą pilna obserwatorką cudzych dzieci?
          >
          > Przepraszam za złośliwość ale już mi nerwy puszczają jak czytam takie
          > bezinteresowne głupoty. Wszędzie zdążają sie blednę diagnozy ale to nie jest
          > 90%. Jeśli podważasz jakieś twierdzenie i podajesz konkretne liczby to poprzyj
          > to czymś więcej niż widzimisię.
          • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 13:06
            > a mnie wkurzaja takie kretynskie posty od "bycmozematek" ktore
            > uwazaja, ze
            > zaniedbanie, lenistwo i chamstwo = ADHD, dysgrafia lub dysleksja.

            No mnie tez to wkurza. To było do mnie?

            > Poprzedniczka miala racje, w d... dostanie taka osoba pozniej, w
            > zyciu
            > doroslym,jak sie okaze, ze nie potrafi bez bledow napisac podania
            > do pracy.

            Po to się teraz wszystko szybko diagnozuje żeby dziecku pomóc w późniejszym
            życiu. Co do pisania bez błędów od tego jest edytor tekstu z funkcją
            autokorektysmileDzisiaj i tak wszystkie papiery do pracy pisze się na komputerze
            więc nie widzę problemu.
            • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 15:29
              > Po to się teraz wszystko szybko diagnozuje żeby dziecku pomóc w późniejszym
              > życiu.

              czasem szybka diagnoza i "przediagnozowanie" moze skutecznie zaszkodzic.


              >Co do pisania bez błędów od tego jest edytor tekstu z funkcją
              > autokorektysmileDzisiaj i tak wszystkie papiery do pracy pisze się na komputerze
              > więc nie widzę problemu.


              sorry, ale slowa "morze i moze" ci nie poprawismile przecinkow tez nie... a o
              gramatyce i stylistyce juz nie wspominam.

              wiec i taj wyjdzie szydlo z worka.. predzej czy pozniej.

              prostym ludziom wydaje sie, ze komuter moze im mozg zastapic..choc wielu z nich
              pewnie by to nie zaszkodzilosmile
              • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 15:39
                > czasem szybka diagnoza i "przediagnozowanie" moze skutecznie
                > zaszkodzic.

                Szybka dobra diagnoza nigdy nie jest zła. Zbyt późno zdiagnozowana choroba
                często całkowicie wyklucza szanse na wyleczenie.

                > sorry, ale slowa "morze i moze" ci nie poprawismile

                A ja wcale nie twierdze ze to idealne wyjście. Pomoc jednak ogromna.

                > przecinkow tez nie... a o
                > gramatyce i stylistyce juz nie wspominam.

                No tak. Tylko że te problemy nie dotyczą dyslektyka.

                > prostym ludziom wydaje sie, ze komuter moze im mozg zastapic..choc > wielu z
                nich pewnie by to nie zaszkodzilosmile

                Prości ludzie zbyt często uogólniają i generalizująsmile A komputer to pomoc i nie
                tylko dyslektyków.

          • basia8.93 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 24.01.10, 18:27
            ADHD to nie chamstwo, czy lenistwo. posługujesz sie stereotypami
        • gnpolec Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 12:00
          podziwiam tych, którzy nie mają wątpliwości
          podziwiam tych, którzy na każdy temat mają wyrobione zdanie
          podziwiam tych, którzy wiedzą wszystko i skłonni są do dzielenia się
          ta wiedzą

          nie trawię tych, którzy osądzają z góry, tych, którzy wrzucają
          wszystkich i wszystko do jednego wora, którzy mają receptę na
          wszystko, i nudząc się zapewne w pracy czy w domu wypowiadają się na
          każdy temat

          mój syn ma 6 lat, nie ma ADHD ale prezentuje pewne jego symptomy
          poszedl do szkolnej zerówki, sa problemy (niewazne jakie bo przecież
          wszystkowiedzący i tak wszystko wiedzą a w każdym razie domyślaja
          się)
          nie liczę na "zaświadczenia" bo papier nie pomoże dziecku w zyciu, z
          niczego go nie zwolni
          wychowujemy syna świadomie, we wspólpracy z cała rodziną
          od 2 lat współpracujemy z psychologiem, spotkania indywidualne,
          grupowe dla dziecka, tony lektur, masa pieniędzy, o czasie nie
          wspomnę
          zmiany są widoczne, jednak nadmiar bodźców jest nadmiarem bodźców i
          treningi nie zawsze są efektywne, dziecko ma aż ale i dopiero 6 lat,
          nauczy się, ale nauka trwa
          ten weekend w domu był super
          ale dziś telefon ze szkoły, cos się tam zadziało
          jestem zdenerwowana telefonem
          ale najbardziej zirytowana jestem postami wszechwiedzących,
          oburzona, dotknięta, szlag mnie trafia, jak czytam o leniwych
          rodzicach i rozwydrzonych dzieciakach, jakby ktos mi coś zarzucał
          nie znając realiów, tak samo, myślę, czują się i inni świadomi
          rodzice,

          bijcie własne dzieci, na razie małe podporządkują się, ze strachu,
          nie dzięki zrozumieniu zasad, za kilka lat odpłacą wam pięknym za
          nadobne - czego serdecznie wszechwiedzącym życzę, jednocześnie
          wspólczując ich pociechom
          • atari800xl nie ma to jak ograniczona osoba... 17.09.07, 12:09
            kobieto....ty sie wogole zastanow co piszesz...przeciez nie chodzi o dzieci z
            ADHA i innymi chorobami, tylko o dzieci, ktorych rodzicom nie chce si ez nimi
            pracowac i zrzucaja bledy, braki w czytaniu i koszmarne zachownie na ADHD i inne
            choroby, bo im si enie chce posiwecic dzieciom wiecej czasu.
            Tu nie chodzi o dzieci, ktore rzeczywiscie maja te dolegliwosci,tu chodzi o te
            dzieci, ktorym sie je przypisuje, zeby usprawiedliwic swoje olewactwo.
            • gnpolec Re: nie ma to jak ograniczona osoba... 17.09.07, 12:38
              hmm... dokładnie jak pisałam - zdolność szybkiej i trafnej oceny na
              najwyższym poziomie, kultury tudzież

              hmmm2... mam wyższe wykształcenie, kier humanistyczny, testy z
              komunikacji z górnymi notami ... w wielu postach tego wątku nie
              zauważyłam jednak jakoś rozgraniczenia na dzieci z ADHD, z symtomami
              ADHD, czy po prostu rozwydrzonymi, owszem w trakcie dyskusji
              pojawiły się głosy rozsądku, co nie zmienia faktu, że
              wszystkowiedzący swoje zdanie mają niezmienne, nie znalazłam
              adnotacji "dawać w dupę tylko tym, które mają diagnozę negatywną",
              komentarze dotyczyły artykułu i negacji opisanego w nim problemu;
              z postów nie wynika, jakoby wszystkowiedzacy robili jakiekolwiek
              rozróżnienie pomiedzy stwierdzonym ADHD, symptomami, czy brakiem
              wychowania
              zresztą, pomoc psychologa byłaby raczej zbędna, gdyby tak łatwo, jak
              to przychodzi wszystkowiedzącym, byłoby okreslić, do której z 3 grup
              dziecko należy -wystarczyłyby skrypty z radami w wariantach a,b,c

              jak przeczytasz, atari800xl, dokładnie cały wątek, zrozumiesz, do
              czego odnosi się moja wypowiedź

              BTW bodziec i natychmiastowa reakcja bez przemyślenia to jeden z
              symptomów....... a może efekt wychowania?
              • gnpolec Re: nie ma to jak ograniczona osoba... 17.09.07, 12:51
                proszę, o to kilka wypowiedzi, z których jasno wynika, że piszącym
                wcale a wcale nie chodzi o dzieci z ADHD:

                30 pasów na goła dupę to najlepsze lekartstwo na adhd
                Popieram. Jak rodzice potrafią skrócić bachorowi cugle, to zaraz
                wszelka hiperaktywność z głowy wietrzeje.
                No, ale jeśli jest podejście "Jasiu, nie kop pani, bo się spocisz",
                to nic dziwnego, że potem rozwydrzony gó..arz wyrasta.
                A rodzice, żeby usprawiedliwić swoją nieporadność i brak podstaw
                pedagogicznych (bo lepiej przecież serial obejrzec niz książkę o
                psychologii dziecka przeczytać) mówią "Bo mój Jaś ma ADHD". Świetna
                wymówka na brak czasu i chęci wychowania dziecka.
                To mi przypomina tych wszystkich dyslektyków - wystarczy usadzić i
                kazać pracę domową napisać ze słownikiem ortograficznym w ręku.
                Bardzo szybko widać pozytywne efekty. I to już bez słownika.

                Być może istnieje taka jednostka chorobowa(?), ale w 95-99% mamy do
                czynienia nie z choroba a chamstwem, zaniedbaniami wychowawczymi,
                lenistwem rodziców, nieporadnością wychowawczą i szkoły i domu.


                i jeszcze jedna uwaga, ogólna - ADHD nie jest chorobą - polecam
                lekturę opracowań, nawet online
            • kropkacom Re: nie ma to jak ograniczona osoba... 17.09.07, 13:13
              > Tu nie chodzi o dzieci, ktore rzeczywiscie maja te dolegliwosci,tu
              > chodzi o te
              > dzieci, ktorym sie je przypisuje, zeby usprawiedliwic swoje
              > olewactwo.

              A Ty dokładnie wiesz które to dzieci? Czy tylko masz wizje?

            • arioso1 Re: nie ma to jak ograniczona osoba... 19.06.08, 21:33
              Czy wy wogóle wiecie co to znaczy miec w domu dziecko z ADHD?
              CZY zdajecie sobie sprawę że jest to okrutnie trudne?
              Owszem w naszej szkole jest ok 50dzieci ze ZDIAGNOZOWANYM-NA PISMIE
              adhd-z czego czworo korzysta z terapii,reszta to dzieci podwórka-i
              ch rodzice generalnie maja gdzies i dzieci i ich adhd-dlatego
              niezadko trafiają tacy do pogotowia opiekuńczego,poprawczaka-potem
              do zakładów karnych-bo nie umieją sobie poradzic z bodzcami i
              zamieniaja to w agresję, w bunt we wszystko.
              Mój syn ma adhd- silnie z nimpracuje-terapia, terapia rodzinna,
              grupowa,psychiatra,psycholog, obozy, warsztaty terapie-prywatnie i
              państwowo, do warszawy z krakowa jeżdzę dwa razy w miesiącu na
              konsultacje-dziecko mi wariuje, ja poprostu czasem nie wiem czy
              nie umrzec i nie miec swiętego spokoju-bo jest to cholernie cięzka
              żmudna praca często z miernymi efektami-nieraz terapia po pół roku
              okazuje sie terapia niewłaściwą-ja mama sumienie czyste-ja z
              dzieckiem pracuję-leczę chodze prosze tłumaczę i bóg wie co jeszcze-
              i powiem szczerze-dziecko jest pod kontrolą jego zachowanie tez -
              jestem w stanie w 70% przewidziec jego zachowanie-to ogromny sukces-
              w domu anioł w zabawie anioł -wszystkie negatywne nawyki,
              zachowanie wyeliminowane-cud miód pierwsza klasa.
              Ale jak przekroczypróg szkoly ,to klękajcie narody-szatan nad
              szatany.
              i co mam go zbić, udusić -co mam zrobić-tez matki na mnie naskakuja
              że mam takie dziecko-ale co moge wiecej zrobić?
              nie wisze w domu a pracuje z dzieckiem bardzo cięzko-i niezyczę
              żadnej z was dziecka z adhd na 5 minut- bo byście zwariowały-więc
              nie wymądrzajcie sie jedna z drugą -te co maciezyństwo znacie
              jedynie z widzenia i nie osądzajcie -bo nic nie wiecie.
              Druga sprawa- moja córka nie ma adhd- uczy się dobrze, z nią tez
              duzo pracuję ale ma 11 lat i nie umie czytać-duka jak 4 latek- ani
              logopeda ani psycholog ani cięzka praca ani kwasy omega nie pomogą-
              ona nawet nie wezmie do ręki ksiązki-nie nawidzi czytac i koniec-
              nie zmusisz niczym- i co moje zaniedbanie? brak czasu? olewactwo?
              a moze u innych dzieci braki w czytaniu wynikaja r owniez z tego? bo
              z moich doświadczeń wynika ze co trzecie dziecko nienawidzi czytać.
          • domcia1978 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 15:10
            gnpolec dzięki za tą wypowiedź i uznaję,że to nie choroba a
            powiedzmy przypadłośc.Proponuję okreslenie "dzieci podwójnej
            troski". Zresztą nie o nazwy tu chodzi tylko o osoby, które
            komentują nie znając dziecka, rodziców, sytuacji. Więc apeluję do
            wszystkich ULICZNYCH KOMENTATORÓW - jak widzicie rodzica, który ma
            jakiś problem z dzieckiem to powstrzymajcie sie od pochopnych
            komentarzy bo nie wiecie w czym rzecz. To nie pomaga. Chyba, że ktoś
            was prosi o radę i znacie się na temacie. To co innego.
      • domcia1978 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 11:53
        przede wszystkim może nie mieszajmy do tego tematu dysgrafii,
        dysleksjii i ewentualnej mody na to,miała byc dyskusja o ADHD. i TO
        NAJLEPIEJ rzeczowa dyskusja, w której powinno chodzic o to jak pomóc
        takim małym ludziom żeby potem nie dostali w d. Warto przeczytac
        ostatni post zz12 o kwestiach dziedziczenia tego schorzenia. Chodzi
        o wolniejszy rozwój płatów czołowych a nie o to ile razy ktoś
        oberwał po tyłku. Ludzie, gdzie mózg a gdzie pupa? Rodzice takich
        dzieci muszą się starac dwa razy bardziej żeby w ogóle ono
        funkcjonowało w społeczeństwie a i tak muszą się nasłuchac, że:
        niewychowane, niedopilnowane, za dużo tv, za mało czegoś tam.. I
        właśnie od takich porad głupieją bo robią wszystko co mogą a i tak
        nie ma takich efektów jak w przypadku normalnie rozwijających sie
        dzieci.

        > Być może istnieje taka jednostka chorobowa(?), ale w 95-99% mamy
        do
        > czynienia nie z choroba a chamstwem, zaniedbaniami wychowawczymi,
        > lenistwem rodziców, nieporadnością wychowawczą i szkoły i domu.
        > Podobnie z dysgrafią czy dysleksją. Nie przeczę, że niewielki
        > procent może mieć jakieś trudności ( do korekty, do korekty), ale
        > pół klasy ( 50%) z papierami od stosownych specjalistów to już
        > gruba przesada.
        > Może lepiej zająć się dziećmi niż wyszukiwać u nich dysfunkcji?
        > I jeszcze słowo o ADHD. Szkoła,przedszkole, rodzina, znajomi
        > sąsiedzi może dadzą się nabrać. Ale naprawdę w d. to dostanie taki
        > człowiek gdy dorośnie. Wtedy nikogo nie będą obchodziły przyczyny
        > takiego zachowania. Przy pierwszym wyskoku wyskoczy( dosłownie) z
        > pracy.
        • atari800xl Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.09.07, 12:17
          >Chodzi
          > o wolniejszy rozwój płatów czołowych a nie o to ile razy ktoś
          > oberwał po tyłku. Ludzie, gdzie mózg a gdzie pupa? Rodzice takich
          > dzieci muszą się starac dwa razy bardziej żeby w ogóle ono
          > funkcjonowało w społeczeństwie a i tak muszą się nasłuchac,

          problem w tym, ze duzo ludzi, nie potrafi wychowac dziecko, a braki w wychowaniu
          zwala na ADHD.
          Niestety jezeli ktos ma rzeczywisty problem z ta choroba..jak wspomnialas musi
          sie nasluchac roznych rzeczy... no musi..i nic na to nie poradzimy, oprocz tego,
          ze z dzieckiem trzeba pracowac, pracowac i pracowac...

          Dziecko z ADHA to jedno...
          a dziecko z "wmowionym" ADHD to drugie...
          • zzz12 atari, zrestartuj sie, 17.09.07, 17:58

            bo ci sie chyba plyta zaciela...Masz jakas cudowna rercepte, zeby
            odroznic ADHD "prawdziwe" od "udawanego"? Przeciez caly czas jest
            mowa o dzieciach zdiagnozowanych przez specjalistow. A ze problem
            nie jest rzadki...
            oczywiscie, olac dzieci z ADHD, bo przeciez i tak dostana w d..e od
            zycia w doroslosci. Ale moze byc tez odwrotnie- spoleczenstwo
            dostanie w d..e od tych dzieci, bo zagrozenie kryminalizacja jest w
            tej grupie wieksze, niz przecietnie. tak wiec, chcac czy nie chcac,
            z czystego egoizmu, warto zainteresowac sie problemem i pojac, ze
            tym dzieciom i calym ich rodzinom, ktorym jest piekielnie trudno,
            trzeba pomoc w sposob realny i skuteczny, aby kiedys taki ADHD-owiec
            nie przygrzmocil, w chwili furii, twojemu dziecku w glowe maczuga,
            ani zebys w przyszlosci ze swoich podatkow nie musiala mu fundowac
            pobytu za kratkami.
            Moze demonizuje, ale powiedzenie, ze lepiej zapobiegac , niz leczyc,
            jest tak stare, ze az nudne.
            • atari800xl Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 09:30
              caly czas jest o tym mowa? nie..mylisz sie.. Caly czas jest mowa o tym, ze
              rodzice wmawiaja to sobie, zeby sie usprawiedliwoic.
              Dzieci z ADHD zdiagnozowanym przez specjalistow jest niewiele.



              >
              > bo ci sie chyba plyta zaciela...Masz jakas cudowna rercepte, zeby
              > odroznic ADHD "prawdziwe" od "udawanego"? Przeciez caly czas jest
              > mowa o dzieciach zdiagnozowanych przez specjalistow. A ze problem
              > nie jest rzadki...
              > oczywiscie, olac dzieci z ADHD, bo przeciez i tak dostana w d..e od
              > zycia w doroslosci. Ale moze byc tez odwrotnie- spoleczenstwo
              > dostanie w d..e od tych dzieci, bo zagrozenie kryminalizacja jest w
              > tej grupie wieksze, niz przecietnie. tak wiec, chcac czy nie chcac,
              > z czystego egoizmu, warto zainteresowac sie problemem i pojac, ze
              > tym dzieciom i calym ich rodzinom, ktorym jest piekielnie trudno,
              > trzeba pomoc w sposob realny i skuteczny, aby kiedys taki ADHD-owiec
              > nie przygrzmocil, w chwili furii, twojemu dziecku w glowe maczuga,
              > ani zebys w przyszlosci ze swoich podatkow nie musiala mu fundowac
              > pobytu za kratkami.
              > Moze demonizuje, ale powiedzenie, ze lepiej zapobiegac , niz leczyc,
              > jest tak stare, ze az nudne.
              • mama303 Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 10:27
                atari800xl napisał:


                > Dzieci z ADHD zdiagnozowanym przez specjalistow jest niewiele.

                Sa tez dzieci z ADHD które nigdy nie były u specjalisty bo rodzice
                zaszczuci przez takich jak ty - wstydza sie tam pójść.
                Tylko co z tego?
                Przeciez mowa o tym jak pomóc dzieciom z ADHD a nie o trafnosci
                diagnozy.
                • paula_paulina_10 Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 13:51
                  Zaszczuci? Przeciez nikt nie przyczepia sobie kartki na plecach, ze
                  w poniedziałek o 14.00 idzie do psychologa. Nikt nie ogłasza tego w
                  prasie.
                  Jak pomóc dzieciom z ADHD?
                  Bardzo prosto - po pierwsze obnazac wszystkich, którzy usiłują
                  uchodzić za prawdziwych ADHD-owców a sa po prostu źle wychowani.
                  Po drugie - robić wszystko, aby te dzieci trafiały w środowiska
                  przyjazne, takie, w których na każdej lekcji jest pedagog lub
                  psycholog.
                  Tak jak rodzice dzieci z ADHD walcza o swoje tak i rodzice
                  normalnych, zdrowych dzieci czynia to samo. Trudno się dziwic, że ci
                  ostatni nie zawsze chca znosić, nawet niezawinione, wyskoki chorego
                  dziecka. Obecny na lekcji psycholog i/lub pedagog z pewnością by je
                  zniwelował.
                  • mama303 Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 16:24
                    paula_paulina_10 napisała:


                    > Jak pomóc dzieciom z ADHD?
                    > Bardzo prosto - po pierwsze obnazac wszystkich, którzy usiłują
                    > uchodzić za prawdziwych ADHD-owców a sa po prostu źle wychowani.

                    A kto ich wyłapie - tych pseudoADHDowców?
                    A po za tym wynika z Twoich wypowiedzi śmieszny wniosek - kazdy
                    chyba marzy aby miec ADHD.
                    • paula_paulina_10 Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 18:27
                      Nadinterpretacja, ale niewielka. Oczywiście, że nikt nie marzy, aby
                      być chorym, natomiast wielu rodziców czuje się całkiem dobrze, gdy
                      dzierzy papier od psychologa/lekarza stwierdzający, że dziecko ma
                      ADHD. Wtedy jest się rozgrzeszonym z niepowodzeń wychowawczych,
                      dziecko ma więcej praw niż obowiązków ( inni rodzice najwyżej
                      popatrzą ze współczuciem, ale raczej nie zaoponują przeciwko dzikim
                      zachowaniom, bo..... wystarczy przeczytać niektóre posty),
                      nauczyciele i dyrekcja mają związane ręce ( nie mogą być przeciez
                      bezduszni wobec chorego dziecka).
                      Czy da sie wyłapać naciągaczy? Nie wiem. Pewnie jednym ze sposobów
                      byłoby stworzenie takich rozwiązań, w których nie opłaciłoby sie być
                      ADHD-owcem, podobnie jak dyslektykiem, dysgrafikiem.
                      • kropkacom Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 19:00
                        > Czy da sie wyłapać naciągaczy? Nie wiem. Pewnie jednym ze sposobów
                        > byłoby stworzenie takich rozwiązań, w których nie opłaciłoby sie być
                        > ADHD-owcem, podobnie jak dyslektykiem, dysgrafikiem.

                        Jakie rozwiązania masz na myśli?
                        • paula_paulina_10 Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 19:52
                          Zaraz znów na mnie naskoczysz, ale zaryzykuję: każda choroba,
                          nieumiejetność czy dysfunkcja stwarza jakieś ograniczenia - jak
                          komus słoń nadepnął na ucho nie będzie śpiewał w chórze, jak ktos
                          nie umie rysować nie zostanie architektem, człowiek o ograniczonej
                          sprawności fizycznej nie będzie sportowcem, krótkowidz musi się
                          pozegnać z zawodem pilota, ktoś ze skłonnościami do choroby morskiej
                          raczej odpadnie przy badaniach kwalifikujących go do szkoły
                          morskiej, odpowiednie testy psychologiczne eliminuja kandydatów do
                          niektórych słuzb, itd itp. Trudno są to ograniczenia. I takie same
                          ograniczenia powinno sie stosowac wobec osób dotkniętych ADHD. Jesli
                          chce się uczyć musi podlegać tym samym prawom co inni bez żadnej
                          taryfy ulgowej. Nie jest niczyją winą, że zachowował , uległ
                          wypadkowi czy urodził się inny ( nie dotyczy ADHD - szerzej), ale
                          skoro tak juz jest to trudno, trzeba się z tym pogodzic i poszukac
                          innego rozwiązania. Czy jesli ktos nie ma zdolnosci językowych i nie
                          opanował języka powinien otrzymywać na egzaminie dodatkowe punkty
                          tylko dlatego, ze bardzo się stara? Nie. ycie jest brutalne,
                          niestety. Tego typu ograniczenia w sposób drastyczny ograniczyłyby
                          osoby, którym opłaca sie łatka.
                          • kropkacom Re: atari, zrestartuj sie, 18.09.07, 20:07
                            > Czy jesli ktos nie ma zdolnosci językowych i nie
                            > opanował języka powinien otrzymywać na egzaminie dodatkowe punkty
                            > tylko dlatego, ze bardzo się stara? Nie. ycie jest brutalne,
                            > niestety.

                            Dyslektycy nie dostają punktów gratis na maturze. Ich prace oceniane są inaczej.
                            Mylisz pojęcia.

                            > nie umie rysować nie zostanie architektem, człowiek o ograniczonej
                            > sprawności fizycznej nie będzie sportowcem, krótkowidz musi się
                            > pozegnać z zawodem pilota, ktoś ze skłonnościami do choroby
                            > morskiej
                            > raczej odpadnie przy badaniach kwalifikujących go do szkoły

                            Nikt nie musi być malarzem, architektem, marynarzem itd. Wszyscy muszą jednak
                            przejść kolejne punkty edukacji. Idąc Twoim tokiem rozumowania, niepełnosprawny
                            na wózku powinien na lekcjach wuefu być traktowany i oceniany tak samo jak
                            pełnosprawni. Nie widzisz tu paranoi?

                            • ewa-krystyna Re: atari, zrestartuj sie, 19.09.07, 00:38
                              kropkacom napisała:


                              >
                              > Nikt nie musi być malarzem, architektem, marynarzem itd. Wszyscy muszą jednak
                              > przejść kolejne punkty edukacji. Idąc Twoim tokiem rozumowania, niepełnosprawny
                              > na wózku powinien na lekcjach wuefu być traktowany i oceniany tak samo jak
                              > pełnosprawni. Nie widzisz tu paranoi?
                              >


                              niepelnosprawny na wozku zamiast wf-u moze miec cwiczenia odpowiednie
                              rehabilitacyjne...
                              • kropkacom Re: atari, zrestartuj sie, 19.09.07, 07:04
                                > niepelnosprawny na wozku zamiast wf-u moze miec cwiczenia odpowiednie
                                > rehabilitacyjne..

                                Moja wypowiedz dotyczyła konkretnych twierdzeń jednej z forumek że dzieci chore
                                nie powinny być odmiennie w szkole traktowane. Dzieci na wózkach nie chodzą
                                raczej na wf.
                            • paula_paulina_10 Re: atari, zrestartuj sie, 19.09.07, 07:34
                              Widzę paranoję, ale w Twoim rozumowaniu. Są szkoły integracyjne (
                              nie mylic ze specjalnymi). Nie każdy, zwłaszcza gdy na dysfunkcję,
                              musi kończyć normalne szkoły bez udogodnień.
                              Nie piszę o dodatkowych udogodnieniach dla dyslektyków, ale o
                              dodatkowych punktach na kierunki filologiczne dla tych, którzy nie
                              mogą ze względu na dysfunkcje nauczyć sie dobrze języka. Opanowali
                              jedynie podstawy.
                              Paranoją są równe szanse dla wszystkich. Niestety. Wyobraź sobie, ze
                              idąc Twoim tokiem rozumowania, w klasie obok dziecka(i) z ADHD
                              pojawia się niewidomy ( bardzo inteligentny) i niedosłyszący i do
                              tego dziecko niepełnosprawne na wózku. Nie jest to ich winą. Mają
                              równe szanse edukacyjne, wymagają tylko specjalnych warunków no i
                              tolerancji. Wszyscy takiej samej, bo są równi.
                              Pani dziecku niewidomemu ( lub znacznie niedowidzącemu) musi czytać
                              i plastycznie opowiadać, poświęcac więcej uwagi i prowadzić lekcje
                              pod niego. A, jest szansa, że po operacji za jakies 10-12 lat będzie
                              widział. Tak więc pani idzie za własne pieniądze na kurs i uzupełnia
                              wiedzę. Może juz prowadzić tak lekcje, ze niewidome/niedowidzące
                              dziecko jest edukowane w normalnej szkole. Jest także niedosłyszący.
                              Pani kończy odowiednie kursy , w tym jezyk migowy, i niedosłyszący
                              chodzi do szkoły bez udogodnień. Lekcja w-f. Pani zajmuje się tym
                              dzieckiem niepełnosprawnym, specjalne ćwiczenia, rehabilitacja itd.
                              No jeszcze jest dziecko z ADHD - jemu tez cos się należy. Jak
                              postepowac - pani juz wie - lektura internetu, a jesli to za mało
                              może zawsze ukończyc kolejne szkolenia. Lekcja ma 45 minut, dzieci w
                              klasie 30. Pani zajmowała się dzieckiem niedowidzącym,
                              niedosłyszącym, na wózku, i z ADHD. Mają takie same prawa. Pozostało
                              26 dzieci bez dysfunkcji, zdrowych. Jakie szanse przyzwoitej
                              edukacji maja TE dzieci? Jakie prawa?
                              • kropkacom Re: atari, zrestartuj sie, 19.09.07, 08:17
                                > Paranoją są równe szanse dla wszystkich. Niestety.

                                To wymóg ogólnoświatowy w XXI wieku. I nie paranoja. Wszędzie przełamuje się i
                                likwiduje bariery. Tylko po to żeby ludzie chorzy lub niepełnosprawni mieli
                                równe szanse. Równe szanse w nauce i w pracy. Integracja.
                                Oczywiście Ci szczęśliwej posiadaczce zdrowego dziecka może to nie pasować.
                                Wolna wola. Tylko pomyśl czego w ten sposób uczysz swoje dziecko (a ono wszystko
                                co robisz i mówisz zapamiętuje). Jak nasze małolaty mają się nauczyć tolerancji
                                skoro ona kończy sie na czubku naszego własnego nosa?
                                • paula_paulina_10 Re: atari, zrestartuj sie, 19.09.07, 09:29
                                  Moje dziecko jest juz prawie dorosłym człowiekiem, wychowanym w
                                  duchu tolerancji, ale bez przesady! Chętnie pomoże, ale nie swoim
                                  kosztem. I tak jak nikt nie moze wymagac od osoby zamożnej, aby w
                                  ramach wyrównywania szans oddała cały swój majatek biednym i z
                                  okazałej willi przeniosła sie do M-4, tak nikt nie ma prawa wymagac
                                  od normalnych, zdrowych dzieci, aby te w ramach wyrównywania szans
                                  zaprzepaszczały swoje mozliwości edukacyjne ( patrz mój post o tym
                                  co działoby sie w klasie do której trafiłoby 4 dzieci specjalnej
                                  troski i 26 normalnych, zrowych).
                                  Nie twierdze, ze dzieci z dysfunkcjami, chore czy niepełnosprawne
                                  trzeba zamykac w domach czy gettach, ale tworzyć szkoły
                                  integracyjne, w których miałyby mozliwości rozwoju i kształcenia się
                                  na swoja miare i w ramach SWOICH mozliwoscii NIE KOSZTEM INNYCH,
                                  POZOSTAŁYCH.
                                  Kropko, nie ma i nigdy nie będzie tak, że wszyscy mamy równe szanse.
                                  Jedni sa bardziej zdolni inni mniej, jedni urodzili sie w slumsach
                                  drudzy w pałacach, jedni mają zdrowie i urode innym natura tego
                                  poskapiła.Nigdy nie będa miały równych szans dzieci z zamożnych,
                                  inteligenckich rodzin z duzych miast i dzieci z marginesu tam, gdzie
                                  bieda piszczy w każdym katku. Nie oznacza to, zeby tym dzieciom nie
                                  pomagac, ale nie twórzmy fikcji.
                                  • zzz12 Re: atari, zrestartuj sie, 19.09.07, 22:07
                                    paula_paulina_10 napisała:

                                    > Nie twierdze, ze dzieci z dysfunkcjami, chore czy niepełnosprawne
                                    > trzeba zamykac w domach czy gettach, ale tworzyć szkoły
                                    > integracyjne, w których miałyby mozliwości rozwoju i kształcenia
                                    się
                                    > na swoja miare i w ramach SWOICH mozliwoscii NIE KOSZTEM INNYCH,
                                    > POZOSTAŁYCH.


                                    wytlumacz, prosze w takim razie, co rozumiesz pod pojeciem szkoly
                                    integracyjnej. Kto ma sie z kim integrowac?
                                    • paula_paulina_10 Re: atari, zrestartuj sie, 20.09.07, 07:31
                                      Proszę uprzejmie.
                                      Jest to szkoła, w której po pierwsze sa dzieci rodziców ŚWIADOMIE
                                      chcących, aby ich ZDROWE dzieci przebywały z tymi specjalnej troski.
                                      W której sa małe klasy ( 12-15 osobowe) i w których na lekcjach obok
                                      nauczyciela jest psycholog/pedagog. Szkoły, w których nauczyciele
                                      ŚWIADOMIE wybrali prace z taka a nie inna młodzieżą/dziećmi, którzy
                                      mają odpowiednie przygotowanie pedagogiczne.
                                      I jest różnica między opisanymi wyżej szkołami, w których można się
                                      integrować ( najczęściej na 15 dzieci 10 jest zdrowych a 2-5 wymaga
                                      szczególnej opieki) między molochem z 30-32 osobowymi klasami, w
                                      których jest jednen nauczyciel. W przypadku języków obcych jest to
                                      najczęściej nauczyciel, który został wybłagany, żeby wogóle uczyć i
                                      żadnych kursów dla specjalistów od integracji kończyć nie będzie (
                                      alternatywą jest brak nauczyciela angielskiego i niemieckiego -
                                      powody wiadome). Jesli dodam, że nie każdy rodzic chce ( i ma do
                                      tego prawo), żeby jego dziecko stanowiło część zespołu
                                      terapeutycznego dla dzieci z ADHD, jesli dochodzi całkiem pokaźna
                                      grupa chuliganów z papierkiem o nadpobudliwości to rózncę między
                                      szkoła zwykłą, publiczną a integracyjna widac gołym okiem. O ile
                                      chce się ja zobaczyć. I to rodzice dzieci wymagających szczególnej
                                      opieki powinni zabiegać o powstawanie takich szkół,
                                      współuczestniczyć w kosztach.
                                      I jeszcze słowo o szkołach niepublicznych - płatnych, najczęściej
                                      kilkaset złotych miesięcznie, nierzadko ponad tysiąc. Tam rodzice
                                      płaca i wymagają. Tak jak maja prawo za własne pieniądze wymagać 6
                                      godzin angielskiego tak i dobrych warunków do nauki, a więc braku w
                                      klasie dzieci nadpobudliwych. I maja prawo domagać się usunięcia
                                      takich dzieci ze szkoły. I tylko od właściciela szkoły zależy kogo
                                      chce mieć - dzieci stwarzające problemy czy nie.
                                      • kropkacom Paulo...... 20.09.07, 09:53
                                        Paulo, zastanów się, całe życie będziesz chroniła swoje dzieciątko przed osobami
                                        innymi lub chorymi? Może śmiesznie/strasznie to brzmi ale wygląda że tak
                                        właśnie robisz? Gdzie Twoja córka ma sie nauczyć tolerancji i współżycia z
                                        ludźmi? Po to są też szkoły integracyjne i po to ze zwykłych nie wywala się
                                        dzieci z dysfunkcjami żeby maluchy się ze sobą integrowały. I jeszcze jedno, to
                                        Ty masz postawę roszczeniowa i to ogromną.
                                        • paula_paulina_10 Re: Paulo...... 20.09.07, 14:09
                                          Kropko,
                                          1. Jestem matka syna. Nie mam córki.
                                          2. Mój syn jest osobą prawie pełnoletnia, nie jest więc maluchem
                                          3. Jest róznica między chronieniem dziecka ( dla matki nie jest
                                          ważne czy dziecko na 4 czy 14 lat) przed chorymi a przyzwoleniem,
                                          aby szkoła stawała się miejscem terapii nieprzystosowanych kosztem
                                          zdrowej czy tez przystosowanej większości.
                                          4. Szkoły integracyjne sa po to, aby dzieci nieprzystosowane się
                                          integrowały a przez to przystosowywały. Mają ku temu odpowiednie
                                          warunki i kadre, w przeciwieństwie do szkół publicznych.
                                          5. Jesli postawa roszczeniową jest domaganie się NORMALNOŚCI to
                                          zgoda. Jestem roszczeniowa, chcę normalności!!!
                                          • kropkacom Re: Paulo...... 20.09.07, 16:12
                                            > 5. Jesli postawa roszczeniową jest domaganie się NORMALNOŚCI to
                                            > zgoda. Jestem roszczeniowa, chcę normalności!!!

                                            A może rodzice dzieci z ADHD chcą tego samego?

                                            • paula_paulina_10 Re: Paulo...... 20.09.07, 16:23
                                              To niech najpierw doprowadzą swoje dziecko do stanu, w którym będzie
                                              zachowywało się normalnie a potem chca normalności.
                                              • kropkacom Re: Paulo...... 20.09.07, 16:34
                                                Co masz na myśli? Rozumiem ze normalne życie i traktowanie dopiero po ukazaniu
                                                papierka wyleczenia?
                  • m_anias Re: atari, zrestartuj sie, 14.06.08, 22:23
                    Nie rozumiem wogole komentarzy ludzi, ktorzy wogole nie maja stycznosci z ta choroba,
                    w Polsce dostac sie do Psychiatry dzieciecego (bo wywnioskowalam ze niektorzy wcale nie wiedza u jakiego lekarza sie ta chorobe leczy) jest bardzo trudno bo bardzo malo takich specjalistow jest w Polsce a jak sie pojdzie do dziecego lekarza to przewaznie mowia ze dziecko wyrosnie,leczenie jest bardzo drogie,terapie trwaja kilka lat i trzeba dojezdzac,nie wspomne ile kosztuja tabletki w Polsce.

                    Najlepiej jest oceniac innych i mowic o innych, a nie widziec co sie we wlasnym domu dzieje
                    zgroza
                    • makurokurosek Re: atari, zrestartuj sie, 16.06.08, 09:05
                      najlepiej w ogole wyjść z założenia, leczenie drogie, tabletki drogie, lekarzy
                      mało i do kitu więc olać sprawę , a wszyscy dookoła mają dostosować sie do
                      choroby mojego dziecka.
                      Jeżeli dziecko wymaga leczenia, to twoim obowiązkiem jest zrobić wszystko by
                      zapewnić mu to leczenie i by twoje dziecko nie stwarzało zagrożenia dla innych.
                      Nikt nie powiedział, że leczenie nie jest kosztowne, ale to jest twój problem
                      jak sobie z tym poradzisz.
                      • lila1974 makurokurosek 14.09.08, 12:19
                        Żeby było śmieszniej to jest również TWÓJ OBOWIĄZEK jako członka
                        społeczeństwa, w którym to dziecko funkcjonuje, by dać mu szansę na
                        prawidłowy rozwój.
                        Jeśli wszyscy będziemy patrzeć wyłącznie na czubek włąsnego nosa, to
                        nie tylko w przyszłości staniemy się ofiarami wyskoków dzieci z ADHD
                        (których rodzice mają nieźle pod górę) ale i NASZYCH dzieci, którym
                        wpoimy, że są LEPSZE.
                    • muta001 Re: atari, zrestartuj sie, 13.08.14, 21:11
                      m_anias napisała:
                      w Polsce dostac sie do Psychiatry dzieciecego (bo wywnioskowalam ze niektorzy w
                      > cale nie wiedza u jakiego lekarza sie ta chorobe leczy) jest bardzo trudno bo b
                      > ardzo malo takich specjalistow jest w Polsce a jak sie pojdzie do dziecego leka
                      > rza to przewaznie mowia ze dziecko wyrosnie,leczenie jest bardzo drogie,terapie
                      > trwaja kilka lat i trzeba dojezdzac,nie wspomne ile kosztuja tabletki w Polsce

                      Leczenie wcale takie drogie nie jest. Jak tylko dziecko ma stwierdzone ADHD to leki są refundowane i koszt leczenia to jest średnio 10zł miesięcznie
      • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 07:45
        W mojej dość długiej karierze matki, w tym także matki z Trójki
        Klasowej, widziałam rózne dzieci i róznych rodziców. Wielu wybitnie
        nieudolnych wychowawczo ( matki pracujące na 2 etaty- dziecko
        wychowywane przez ulicę, matki zajete własną karierą, nowym
        małżeństwem itd) nie potrafiło/chciało radzić sobie z problemami.
        Mały chuligan ( taki własnie, który kopał lub dokuczał innym dla
        zabawy albo żeby zwrócić na siebie uwagę) szedł do psychologa i
        wracał z zaświedczenie, ze podejrzewa się ADHD ( to optymistyczny
        wariant - pesymistyczny to taki, w którym matka wrzeszczała, że
        potomek ma ADHD i trzeba dać mu spokój). Dziecko stawało się
        automatycznie takim podwójnej troski, tyle, ze najczęściej troski
        obcych ludzi. Rzadziej rodziców.
        To samo z dysleksja, dysgrafia. Czasem trzeba poswięcić dziecku 2
        godziny dziennie - ćwiczyć czytanie, ręke itd. Ale to czasochłonne i
        niewdzięczne, lepiej udać się do psychologa/pedagoga i j.w.
        W poprzedniej klasie mojego syna ok 40% dzieci miało jakąś
        dysfunkcję. W podstawówce jeszcze więcej. Pytanie czy mamy do
        czynienia z epidemią dysfunkcji czy epidemią sprytu?
        Wiadomo, że "papiery" bardzo ułatwiają zycie i dzieciom i rodzicom w
        latach szkolnych. A co będzie później , o tym juz prawie nikt nie
        mysli. Pokutuje pogląd, że "jakoś to będzie". I jest. Człowiek tu ma
        ulge, tu sie przeslizgnie, tu sie mu to i owo wybaczy, tam
        potraktuje jak nieszkodliwego wariata ( przepraszam za
        kolokwializm). Latka płyną i młody człowiek w pełni swiadomy swojej
        bezkarności ( ma ADHD więc może np. przerywac, stukac, przeszkadzac,
        nie panować nad emocjami, domagac się przywilejów- myśli i uważa tak
        na podstawie doświadczeń - wyniósł przeciez ze szkoły
        przeświadczenie, że jest "podwójnej troski" i nalezy mu pomóc a jak
        się nie da to wybaczyć albo nie dostrzegać) podejmuje pracę. W szkole
        nawtykał nauczycielowi - uszło na sucho, przyrżnął koledze - jakoś
        się rozmydliło, więc czemu nie zastosowac tej samej metody wobec
        klienta czy szefa? Przecież dotąd była skuteczna . I przychodzi
        zaskoczenie. A wtedy większość pseudo adehadowców jakoś się zmienia
        ( a przecież ludzie chorzy nie zmieniają się z minuty na minutę) i
        dostosowuje. Kto mi wytłumaczy ten fenomen?
        Nie twierdzę, ze ADHD nie istnieje, ale jest zdecydowanie za często
        rozpoznawane i bardzo wygodne. Wygodne doraźnie. A osoby z ADHD lub
        pseudoADHD i tak są w sposób naturalny izolowane od innych. aden
        kolega nie chce być workiem treningowym.
        • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 09:06
          > W mojej dość długiej karierze matki, w tym także matki z Trójki
          > Klasowej, widziałam rózne dzieci i róznych rodziców.

          Czyli miałam racje, życzliwa matka pilna obserwatorka cudzych dzieci.

          Wiesz , każdy ma prawo do swojego zdania ale ktoś oceniający innych tylko na
          podstawie pobieżnych obserwacji to dla mnie taki trochę kołtun.
          • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 12:43
            Po co ten sarkazm? Cudze dzieci dokładnie by mnie nie interesowały
            gdyby zachowywały się w sposób nie odbiegający od przyjetych norm.
            Na przykład na wycieczkach nie absorbowałyby sobą i tylko soba kilku
            dorosłych osób - w tym także i mnie.
            Tak, każdy ma prawo do własnego zdania. I matki dzieci z ADHD ( czy
            raczej pseudo ADHD), które jak lwice będą walczyły o swoje młode, a
            kto im zagrozi ten jest wrogiem. Tylko, ze te lwice nie dostrzegają,
            ze otoczenie moze nie tolerować męczących dla siebie zachowań.
            W "naszej" byłej klasie dzieci stwarzające problemy na wycieczkach
            po prostu na nie nie jeździły jesli nie jeździł w charakterze
            opiekuna ich własny rodzic.
            W zaprzyjaźninej klasie chłopiec z papierami ADHD ( w rezultacie
            rozwydrzony i niewychowany nie z dysfunkcją) zrzucił ze schodów
            koleżankę. Oczywiście włos z głowy by mu nie spadł ( może poza
            rozmowa z psychologiem) bo jako ADHDOWIEC jest nietykalny gdyby nie
            brat tej dziewczynki.Starszy brat. Przyłozył mu i to zdrowo .
            Przyłozył tak, że nikt nie widział. Przyłozył tak, że miał coś tam
            do szycia. I..... to wyleczyło go z ADHD. Agresja minęła w ciągu
            jednego popołudnia = bez terapii, psychologów.
            Nie twierdzę, bo sie na tym nie znam, że nie istnieje cos takiego
            jak ADHD - mozna to nazwać chorobą, mozna przypadłością, ale jest
            to "coś" rozpoznawane zdecydowanie za często. Większość uczniów to
            ofiary zaniedbań wychowawczych.
            • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:08
              > I matki dzieci z ADHD ( czy
              > raczej pseudo ADHD), które jak lwice będą walczyły o swoje młode, a
              > kto im zagrozi ten jest wrogiem.

              Bo maluchy z prawidłowo zdiagnozowanym ADHD nie są cichymi, spokojnymi i
              potrafiącymi sie skoncentrować dziećmi. Na tym to polega. ADHD charakteryzuje
              się brakiem wytrwałości w realizacji zadań wymagających zaangażowania
              poznawczego, tendencją do przechodzenia od jednej aktywności do drugiej bez
              ukończenia żadnej z nich oraz zdezorganizowaną, słabo kontrolowaną nadmierną
              aktywnością.
              • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:38
                Bardzo Cię proszę, jesli już cytujesz to nie tendencyjnie!
                Zacytowałaś wyrwany z kontekstu fragment, który wypacza moją
                wypowiedź.
                Dzieci dziela się na spokojne, mniej spokojne i "diablatka". Te
                ostatnie wcale nie musza mieć ADHD. I najczęściej nie mają. Wielu
                rodziców cieszy sie jak ich "zywczyk" uszczypnie kolege, walnie
                słabszego, popchnie, podstawi nogę. Grajac w Chińczyka pozwala
                dziecku wygrać, fałszować, oszukiwać. A jak dziecku uda się kogoś
                przechytrzyć, to już zachwyt dorosłych nie zna granic. Jakie jest
                sprytne, jak potrafi walczyc o swoje.
                Ile babć pozwala 2 latkowi walić sie po głowie, gryść? A potem tego
                rodzaju zachowania przenosi się na kolegów. Na obcych dorosłych.
                Oczywiście, ze nie jest to ADHD, ale zwyczajne chamstwo połączone z
                brakiem wychowania. Niezaleznie jednak od przyczyn otoczenie tego
                nie akceptuje. Nie akceptuje, bo nie musi. Dziecko przeżywa szok.
                Rodzice nie mniejszy. I biegną do lekarza/psychologa, który,
                niestety, bardzo często wydaje zaświadczenie o ADHD. A ono jest
                wygodne ( podobnie jak wygodne jest orzeczenie o dysgrafii czy
                dysleksji). To pierwsze zwalnia z jakichkolwiek hamulcow a rodziców
                z obowiązku wychowywania, to drugie ułatwia zdanie egzaminów.
                • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:48
                  > To pierwsze zwalnia z jakichkolwiek hamulcow a rodziców
                  > z obowiązku wychowywania, to drugie ułatwia zdanie egzaminów.

                  Powiedz mi ilu złych diagnoz jesteś pewna? Ale nie ze Ci sie wydaje. Bo uważam
                  ze nawet nie postarałaś się niczego przeczytać w temacie a co dopiero
                  porozmawiać z kimś kompetentnym. Na razie tylko psioczysz na najpewniej, Bogu
                  ducha, winnych rodziców i dzieci.
                  • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:56
                    O ADHD czytałam całkiem sporo i to nie tylko po polsku. Tłumaczyłam
                    kilka tekstów na ten temat. Rozmawiałam z jedna parą rodziców ,
                    którzy nawet specjalnie nie kryli, że etykietka ADHD rozwiazuje im
                    kilka istotnych problemów ( np. wyrywanie z waznych narad, bo
                    dziecko xle się zachowuje).
                    Oczywiście nie prowadzę statystyk. Nikt nie chodzi, nie chwali się,
                    że oszukał, skłamał. Identycznie jest z dysleksjami, dysgrafiami.
        • domcia1978 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 12:24
          Droga Paulo - Paulino! To jest własnie ten fenomen ADHD, że około
          połowa w wieku dorosłym z tego "wyrasta" bo dojrzewają im rzeczone
          płaty czołowe w mózgu. Ale druga połowa żyje dalej z przetrwałym
          ADHD i własnie oni wylatują z kolejnych prac z powodu np.
          nieumiejętnosci dokonczenia zadania,zorganizowania sobie czasu pracy
          itd. + nadrazliwośc na krytykę spowodowana zaniżaną przez całe lata
          samooceną. I co, my sie mamy cieszyc bo tak przez całe zycie ktoś
          dostaje w d. i "dobrze mu tak?". ADHD-OWIEC nawet jak coś "zmaluje"
          i się śmieje z tego to jest to smiech przez łzy bo sam nie wie kiedy
          i jak tak zrobił przecież w ogóle to wie, że tak nie wolno.
          Niestety, zabrakło odpowiedniego hamowania, które normalnie człowiek
          posiada i potrafi się zatrzymac i pomyślec "rany co ja robię?!!"
          Wielu ludziom tego hamowania brak w krytycznych wypowiedziach a ADHD-
          owcom również w czynach.
          • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 12:52
            domcia1978 napisała:

            > Droga Paulo - Paulino! To jest własnie ten fenomen ADHD, że około
            > połowa w wieku dorosłym z tego "wyrasta" bo dojrzewają im rzeczone
            > płaty czołowe w mózgu. Ale druga połowa żyje dalej z przetrwałym
            > ADHD i własnie oni wylatują z kolejnych prac z powodu np.
            > nieumiejętnosci dokonczenia zadania,zorganizowania sobie czasu
            pracy
            > itd. + nadrazliwośc na krytykę spowodowana zaniżaną przez całe
            lata
            > samooceną. I co, my sie mamy cieszyc bo tak przez całe zycie ktoś
            > dostaje w d. i "dobrze mu tak?". ADHD-OWIEC nawet jak
            coś "zmaluje"
            > i się śmieje z tego to jest to smiech przez łzy bo sam nie wie
            kiedy
            > i jak tak zrobił przecież w ogóle to wie, że tak nie wolno.
            > Niestety, zabrakło odpowiedniego hamowania, które normalnie
            człowiek
            > posiada i potrafi się zatrzymac i pomyślec "rany co ja robię?!!"
            > Wielu ludziom tego hamowania brak w krytycznych wypowiedziach a
            ADHD-
            > owcom również w czynach.
            A ilu brak tylko dlatego, że nie wyniesli z domu podstawowych zasad
            dobrego wychowania?
            W ilu domach stosowano wychowanie bezstresowe?
            Ile mam i babć uważało, ze ich największy skarb może wszystko, a gdy
            cos się stanie to winni inni?
            • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:10
              > A ilu brak tylko dlatego, że nie wyniesli z domu podstawowych zasad
              > dobrego wychowania?
              > W ilu domach stosowano wychowanie bezstresowe?
              > Ile mam i babć uważało, ze ich największy skarb może wszystko, a gdy
              > cos się stanie to winni inni?

              ADHD jest jednostką chorobową a nie owocem złego wychowania.
              • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:22
                A ile dzieci po prostu źle wychowanych diagnozowanych jest jako
                ADHD? Całe mnóstwo. Bo to najprościej. Zwalnia rodziców z
                jakiejkolwiek odpowiedzialności i pracy. Dziecko jest "chore" a więc
                nietykalne.
                Gdybys uwazniej czytała to co piszę zauważyłabyś, że nie neguję
                wystepowania ADHD - być może u niewielkiego % ludzi występuje.
                Jednak nie ma szkoły, ba nie ma klasy, w której nie byłoby dzieci z
                tym problemem.
                Ktoś pisze o epidemii. Tak jest epidemia, ale nie ADHD tylko braku
                czasu i zainteresowania dzieckiem.
                Mniemam, ze jestes mama dziecka z ADHD. Jesli sie nie mylę powinnaś
                raczej walczyć o to, aby ta znakomita większość xle wychowanych
                dzieci sprytnych rodziców nie utwierdzała innych w przekonaniu, że
                ADHD jest tożsame ze złym wychowaniem.
                • kropkacom Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:34
                  Nie przeczę że mogą zdarzyć sie blednę diagnozy. Jednak jak widzę dziecko ze
                  zdiagnozowanym ADHD to nie myślę- To pewnie po prostu niewychowany dzieciak
                  leniwych rodziców. U Ciebie właśnie to przebija z postów. Wrzucasz wszystkich do
                  jednego wora. A żeby to zauważyć (jak traktujesz ludzi) nie trzeba być matką
                  dziecka z ADHD. Uwierz nie trzeba. Ja ,dzięki Bogu, mam zdrowe dzieci.
                  • paula_paulina_10 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 18.09.07, 13:41
                    Ależ to nie ja wrzucam wszystkich do jednego wora!!!!! Pisałam kilka
                    razy, że nie neguję istnienia dzieci z ADHD. I dodawałam, że wielu
                    tzw. ADHDOWóCW niewiele ma wspólnego z tą chorobą.
                    Nie wypaczaj moich wypowiedzi.
                    • pade paulo-paulino 15.11.08, 00:49
                      Gdy czytałam Twoje wypociny nóż mi się w kieszeni otwierał. Kim Ty
                      jesteś by tak kategorycznie wydawać sądy na temat dzieci z ADHD???
                      Psychiatrą, pedagogiem, psychologiem??? Na pewno nie, inaczej byś
                      takich bzdur nie pisała.
                      Mamusia z trójki klasowej, ale funkcja, wow! Jestem przewodniczącą
                      trójki klasowej mojego syna i co z tego? Nic!
                      Zamiast oczerniać rodziców, twierdzić,że dzieci z ADHD są chore,
                      nienormalne zajmij się własnym dzieckiem. I nie zdziw się, jak
                      któregoś dnia usłyszysz o nim, ze jest egocentrykiem. Tak go
                      wychowałaś.
                      Moje dziecko nie ma jeszcze postawionej diagnozy i chyba nie będzie
                      miało, ze względu na brak tolerancji w naszym chorym społeczeństwie.
                      Wbrew temu co mówisz nie chcę żeby był inaczej traktowany, zeby mu
                      przypięto "łatkę". Ale wiem, ze ma ADHD i chodzi tu głównie o
                      deficyt uwagi. Wszystkie objawy ma, niestety. Ale powiem Ci, ze
                      kiedy po 4 latach ciężkiej pracy nad dzieckiem doczytałam wreszcie
                      jak definiowane jest zachowanie mojego syna poczułam euforię!!!
                      Tak!!! Bo wreszcie wiem dlaczego jest taki jaki jest, czemu tak
                      ciężko mu się skupić, dlaczego ma problemy z zapamiętywaniem różnych
                      prostych wydawałoby się informacji, dlaczego nie potrafi się
                      wysłowić. Wreszcie to wiem! I cieszę się z tego, że wiem, ze mój syn
                      ma ADHD bo będę umiała mu pomóc, bo zacznę go chwalić za każdy nawet
                      maleńki wysiłek, bo już widzę efekty innego podejścia do niego.
                      Nie masz najmniejszego pojęcia jak wyglada praca rodzica z "trudnym"
                      dzieckiem. Ja muszę pracować na pół etatu zamiast na cały by
                      przypilnować synka. Zdążam jedynie odebrać córę z przedszkola i
                      zrobić zakupy, a potem myję naczynia lub prasuję a syn siedzi obok i
                      odrabia lekcje, uczy się, nierzadko siedzę koło niego, a córa
                      zajmuje się sama sobą bo dla niej nie mam już czasusad Syn kończy
                      lekcje około 21 więc zostaje mi czas na ugotowanie obiadu na
                      następny dzień i już jest noc. I codziennie to samo, W weekendy
                      nadrabiamy zaległości.
                      Powiedz szczerze, chciałabyś tak żyć? Nie mieć czasu dla siebie,
                      męża, dziecka? Naprawdę tak mi zazdrościsz tego, ze moje dziecko ma
                      ADHD?
                      Nie jest moją winą, ze mój syn ma ADHD, nie wynika to z mojego
                      lenistwa, wręcz zarzucano mi,że zbyt forsuję dziecko. Syn nie ma z
                      powodu ADHD żadnych forów w szkole, wręcz przeciwnie zaden
                      nauczyciel o tym nie wie, jedynie szkolna Pani psycholog. I jak to
                      się ma do Twojej teorii???

                      • muta001 Re: paulo-paulino 13.08.14, 21:07
                        pade napisała:

                        > Gdy czytałam Twoje wypociny nóż mi się w kieszeni otwierał. Kim Ty
                        > jesteś by tak kategorycznie wydawać sądy na temat dzieci z ADHD???

                        pade, to tak jakbym czytała o sobiesmile
                        Z tym, że ja mam dużego syna ( nadpobudliwego i z dysleksją) i małego, któremu tez poświęcam mało czasu niestetysad
                        Ale nasz każdy dzień i weekendy wyglądają tak samosad
      • sun_of_the_beach Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 10.01.09, 22:52
        Z chamstwem to mamy do czynienia w twoim przypadku, natomiast pierwszym ktokiem do pomocy dziecku z ADHD jest zrozumienie (uwierzenie?), że jest ono chore, a nie postępuje tak ze złej woli. Niestety do 95-99% społeczeństwa - w tym nauczycieli - to nie dociera. A pomóc trzeba jak najwcześniej właśnie po to, by jako dorosły nie "wyskoczył" z pracy.
    • s.ivona Re:forum o ADHD gdzie? 17.09.07, 14:34
      prosze o linka
      dzieki
      • mallard No i widzicie kochani? 17.09.07, 15:27
        Jaką dyskusję troll Wam rozkręcił! wink
      • bluets78 Re:forum o ADHD gdzie? 25.11.09, 03:08
        zobacz tutaj( www.pedagog-info.pl ) - serwis o ADHD, problemach wychowawczych, dla rodziców,itp. jest też forum min. o ADHD u dzieci (forum dopiero się rozkręca).
        Pozdrawiam.
      • tmk123 Re:forum o ADHD gdzie? 04.12.10, 12:58
        forum.adhd.org.pl/index.php
        polecam doskonałe forum, również dla róznych dys-, ćwiczenia, metody wychowawcze itp
        co zrobic z agresją itp. UWAGA forum pokazuje pracę, pracę i jeszcze raz systematyczną ciężką codzienną pracę, a nie cuda wianki....
    • zemeckins Jak pomóc dziecku z ADHD 08.02.08, 09:57
      Miewaja kolki, nie dziękuje mleka nie pije.
    • andziam78 Jak pomóc dziecku z ADHD 27.07.08, 16:39
      Wychowuje syna z adhd, i wiem że kto mie ma do czynienia z takim
      dzieckiem nigdy tej choroby nie zrozumie
      • asiunia2880 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 17.10.08, 17:43
        Nie wiem ale ja chyba też mam dziecko z adhd i zupełnie nie wiem jak
        sobie z tym poradzić pomóż mi wytłumacz mi jak pomóc takiemu dziecku.
        • tmk123 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 04.12.10, 13:02
          asiunia2880 napisała:

          > Nie wiem ale ja chyba też mam dziecko z adhd i zupełnie nie wiem jak
          > sobie z tym poradzić pomóż mi wytłumacz mi jak pomóc takiemu dziecku.

          Poczytaj tu forum.adhd.org.pl/index.php
    • andziam78 Jak pomóc dziecku z ADHD 27.07.08, 17:31
      '30 pasów'-co za bzdura. Przemoc rodzi przemoc, u karzdego dziecka a
      tymbardziej u dziecka z adhd. twierdzenie że rodzice dzieci z adhd
      są nie wydolni wychowawczo, to też jakaś pomyłka. Mam dwóch synów,
      bliźniaków.Wychowuję ich równo, tyle samo miłości, troski. jeden ma
      adhd a drógi nie, i z czego to wynika? to znaczy że wobec jednego
      jestem wydolna wychowawczo a wobec drugiego nie? niczego nie
      zaniedbuję terapia u psychologa,wizyty u psychiatry, stały kontakt
      ze szkoła. praca, praca i jeszcze raz praca, a efekt? bywa różnie,
      jednego dnia jest cudnie wydaje się że już wszystko w pożądku,
      następnego świat się wali. i co zrobić? bić? a co to da? komu
      pomoże? bo napewno nie jemu.mój syn nie potrzebuje bicia, potrzebuje
      miłości, i wsparcia i to nie tylko odemnie ale również w szkole, czy
      na podwórku. myśle że wszyscy rodzice dzieci chorych na adha wiedzą
      o czym mówię i się ze mną zgodzą.
      • 123redomino Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 29.07.08, 21:28
        Ten przykład z bliźniakami jest świetny niweczy wszelkie teorie na
        temat złego wychowania. Czy można prosić o więcej szczegółów jak to
        wyglądało gdy byli mniejsi i obecnie różnice pomiędzy nimi ?
    • fafaryfa Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 08.09.08, 18:55
      Chyba komuś kto tak twierdzi przydałoby się na dupę trochę pasów. A
      może wizyta u specjalisty. Na zmiany w funkcjonowaniu mózgu raczej
      nie ma wpływu lanie, raczej ma odwrotny skutek. Na pewno
      zdiagnozowane ADHD nie powstaje wskutek błedów wychowawczych lub
      zaniedbania czy lenistwa rodziców. Skoro EEG pokazuje zmiany w
      przepływie fal mózgowych to chyba raczej nie jest to wymysłem.
      Ponadto efekty jakie przynosi leczenie farmakologiczne potwierdza,
      że jest to jednostka chorobowa. Ja mając syna z ADHD zrezygnowałam z
      pracy, aby poświęcić się jego wychowaniu i zapewnić jak najlepszą
      opiekę i warunki do rozwoju. Wieczorami studiowałam ogrom literatury
      fachowej na ten temat, aby w ciągu dnia móc sobie dać radę z
      okiełznaniem jego dolegliwości. Więc gadki w stylu "dobre lanie i
      się naprostuje" może wygłaszać tylko laik, który nie ma bladego
      pojęcia o tym czym naprawdę jest ADHD i ile może przynieść kłopotów
      i nieprzyjemności. Ponadto winszuję metod wychowawczych. Bije z
      reguły ten kto się czuje bezradny, kto nie potrafi zareagować w
      cywilizowany sposób. Mówiąc krótko ćwok. Poza tym bić słabszego
      tylko po to żeby pokazać, że ja tu rządzę to najzwyklejszy wstyd. Bo
      kto bije słabszego? Ktoś kto jest niedowartościowany i chce
      podbudować swoje ego. Obciach! Polecam wizytę u specjalisty, który
      pomoże okiełznać Ci emocje i nauczy panowania nad nimi i stosownego
      do sytuacji wyrażania ich.
    • nela1991 ja 14.09.08, 11:08
      ja mam ADHD od dziecka i mam 17 lat chciałam się do wiedzieć czy do zostaje do
      końca życia
    • mamadu1 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 27.11.08, 17:19
      p3nisista napisała:

      > 30 pasów na goła dupę to najlepsze lekartstwo na adhd


      Jak można napisac coś takiego? Widac że pan pianista nie ma dziecka
      z ADHD...
      • krzysztofm30 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 28.02.09, 23:46
        Baza informacji (poradnie, informacje, porady i.t.p), wygodna
        nawigacja:

        www.adhd.edu.pl

        www.adhd.waw.pl

        www.nadpobudliwosc.edu.pl

        i zachecam do dyskusji o ADHD - wasze doświadczenia, przypadki,
        sposoby radzenia sobie
    • demonii.larua Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 28.11.08, 12:43
      Oczywiście, Ty albo nie masz dziecka z adhd albo tych pasów dostałeś za wiele i
      to nie koniecznie na gołą dupę.
    • artjoasia a ja mam męża z ADHD 29.11.08, 16:56
      Znaczy jak mu dam te 30 pasów na gołą dupę, to będzie po kłopocie, tak?
      • funstein Re: a ja mam męża z ADHD 12.02.09, 19:44
        powiedz mężowi, że masturbacja to zwykłe katowanie mózgu
        w poszukiwaniu ciepła i miłości, których nie dostało się
        od matki w dzieciństwie.

        Stanie się cud i jego ADHD zniknie.
    • funstein Jak pomóc dziecku z ADHD 12.02.09, 19:38
      najłatwiej jest nie negować autorytetu ojca dziecka.
      Wtedy dziecko nie ma ADHD.

      matki zapominają, że tożsamość dziecka jest zbudowana
      z autorytetów ojca i matki. Jeśli matka krytykuje ojca
      w obecności dziecka - to tym samym dziecko dostaje
      rozstroju emocjonalnego, którego objawem jest ADHD,
      bo czuje się krytykowane.
      • iwpal Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 12.11.10, 13:05
        >>>funstein napisał:
        najłatwiej jest nie negować autorytetu ojca dziecka.
        > Wtedy dziecko nie ma ADHD.
        matki zapominają, że tożsamość dziecka jest zbudowana
        > z autorytetów ojca i matki. Jeśli matka krytykuje ojca
        > w obecności dziecka - to tym samym dziecko dostaje
        > rozstroju emocjonalnego, którego objawem jest ADHD,
        > bo czuje się krytykowane.<<<

        O ja... !!!
        Piątka z historii myśli psychologicznej, ale dwója z patopsychologii i z neuropsychologii rozwojowej.
        ADHD to wg aktualnej wiedzy atypowy rozwój układu nerwowego i zaburzenia neuroprzekaźnictwa. Powikłania osobowościowe i zaburzenia zachowania sa wtórne.
    • bomblina Podejrzewam że moja córka ma ADHD 22.02.09, 20:12
      Podejrzewam że moja córka ma ADHD,ale tylko podejrzewam.Jak upewnić się czy ma
      bez wizyty u specjalisty,czy jest jakiś domowy test,czy muszę odwiedzić psychologa?
      • krzysztofm30 Re: Podejrzewam że moja córka ma ADHD 28.02.09, 23:46
        Baza informacji (poradnie, informacje, porady i.t.p), wygodna
        nawigacja:

        www.adhd.edu.pl

        www.adhd.waw.pl

        www.nadpobudliwosc.edu.pl

        i zachecam do dyskusji o ADHD - wasze doświadczenia, przypadki,
        sposoby radzenia sobie
    • az12-345 Jak pomóc dziecku z ADHD 27.11.09, 10:51
      Witam. Uważam że z problemem ADHD trzeba się pilnie zająć pilnie.Wyjaśnia to artykuł na adhdinfo.wordpress.com/
      Jest tam ankieta w której możesz przekazać swoją opinię i linki do stron wyjaśniających związek ADHD- timerosal
      Pozdrawiam
    • wyluskaa Jak pomóc dziecku z ADHD 09.11.10, 14:30
      Moje dziecko od niedawna stosuje lek o nazwie Medikinet. Jestem zadowolona z jego działania.
      • snajper55 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 24.03.11, 00:34
        wyluskaa napisała:

        > Moje dziecko od niedawna stosuje lek o nazwie Medikinet. Jestem zadowolona z je
        > go działania.

        Ty się zdecyduj, czy masz syna, czy córkę:


        wyluskaa napisała:

        > Moja córka zaczęła stosować Medikinet pół roku temu. Naprawdę nam pomógł.

        forum.gazeta.pl/forum/s,1048,106690710,117697233.html?rep=2


        wyluskaa napisała:

        > Mój syn od ponad pól roku stosuje lek o nazwie Medikinet. Muszę przynać,
        > że poprawiło się mu i to znacznie!

        forum.gazeta.pl/forum/s,22,118514050,118514050.html?rep=2
    • red.kaprysna Jak pomóc dziecku z ADHD 23.10.12, 09:30
      Polecam wszystkim prezentację o edukacji i między innymi przyczynach ADHD forum.gazeta.pl/forum/w,575,69028577,139820758,Re_Jak_pomoc_ludziom_ktorzy_nie_wierza_w_ADHD_.html

      mi osobiście uświadomił pewną drogę edukacji, na którą weszliśmy i ciężko z niej zawrócić.
      • red.kaprysna Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 23.10.12, 09:31
        dobry link:

        www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_wxcXd5Cnv8
    • nuscas Jak pomóc dziecku z ADHD 27.07.14, 17:18
      Zobaczcie to: www.turba.pl/twoje-dziecko-ma-adhd-nie-martw-sie-wielu-ludzi-z-ta-przypadloscia-odnioslo-sukces/
    • maxymilianrobert Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 16.08.14, 17:12
      p3nisista napisała:

      > 30 pasów na goła dupę to najlepsze lekartstwo na adhd

      Albo 50 na Twój głupi łeb
      • maxymilianrobert Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 16.08.14, 17:14
        Wiedz, że dzieckiem z adhd inaczej trzeba postępować. Najlepiej skontaktuj się ze specjalistą któy w tym Ci pomoże
        Dużo cennych raz znajdziesz na
        marcinraszka.pl
    • fryzinka111 Re: Jak pomóc dziecku z ADHD 26.08.14, 09:33
      Bez wątpienia to trudne schorzenie. Z tego co wiem to praca z takim dzieckiem jest ciężka.
    • marijania Jak pomóc dziecku z ADHD 03.02.15, 22:01
      takie dziecko wymaga większej uwagi, ja z synem wybrałam się do psychologa dziecięcego w Szczecinie www.poradnia-rodzinna.pl/ i te wizyty dają pozytywne rezulaty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka