dominika.dajcz
03.10.07, 08:57
Od jakiegos roku bliżej zakumplowaliśmy sie z bardzo fajną parą
ludzi. Mają po 36 lat i 13-letnią córkę. Problem polega na tym, ze
oni wszędzie, dosłownie wszędzie ją ze sobą zabierają. Przychodzą do
nas w sobotę, pijemy alkohol, różnych słów używamy i na rózne tematy
rozmawiamy - to dziecko siedzi cały czas z nami przy stole i słucha.
Już 2 krotnie próbowałam zwrócić im delikatnie uwagę czy im to nie
przeszkadza, na co oni opowiadali, ze nie bo ona musi znac życie
itp. Ona się bardzo dobrze uczy, nie ma z nią problemów więc
twierdzą że wszystko ok. Poza tym sytuacja jest patowa, bo oni nam
powiedzieli, ze ona generalnie nie siedzi z dorosłymi przy stole ale
nas lubi tak bardzo, ze obraziłaby się gdyby jej do nas nie zabrali.
DO tej pory, a trwa to już dobry rok, tolerowałam to, ale wczoraj
byli u nas i zaczęli opowiadać jak było w sobotę u innych znajomych,
i ta 13-latka z przejęciem opowiada, ze "ciocia Dorota się upiła, bo
wypiła sama 1 wino, trochę jej się język plątał itp", no krew mnie
zalała, to co ona może mowić o nas??!!
Proszę, jesteście rodzicami, doradźcie co powinnam zrobić, jak się
zachowac itp. Sama wielu tematów unikam bo nie chce np żeby to
dziecko za dużo o mnie wiedziało a to tworzy już sztuczną sytuacje.
Co mam im powiedzieć, żeby się nie obrazili a żeby nie
przyprowadzali jej za kazdym razem ze soba?