Dodaj do ulubionych

Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie

03.10.07, 08:57
Od jakiegos roku bliżej zakumplowaliśmy sie z bardzo fajną parą
ludzi. Mają po 36 lat i 13-letnią córkę. Problem polega na tym, ze
oni wszędzie, dosłownie wszędzie ją ze sobą zabierają. Przychodzą do
nas w sobotę, pijemy alkohol, różnych słów używamy i na rózne tematy
rozmawiamy - to dziecko siedzi cały czas z nami przy stole i słucha.
Już 2 krotnie próbowałam zwrócić im delikatnie uwagę czy im to nie
przeszkadza, na co oni opowiadali, ze nie bo ona musi znac życie
itp. Ona się bardzo dobrze uczy, nie ma z nią problemów więc
twierdzą że wszystko ok. Poza tym sytuacja jest patowa, bo oni nam
powiedzieli, ze ona generalnie nie siedzi z dorosłymi przy stole ale
nas lubi tak bardzo, ze obraziłaby się gdyby jej do nas nie zabrali.
DO tej pory, a trwa to już dobry rok, tolerowałam to, ale wczoraj
byli u nas i zaczęli opowiadać jak było w sobotę u innych znajomych,
i ta 13-latka z przejęciem opowiada, ze "ciocia Dorota się upiła, bo
wypiła sama 1 wino, trochę jej się język plątał itp", no krew mnie
zalała, to co ona może mowić o nas??!!
Proszę, jesteście rodzicami, doradźcie co powinnam zrobić, jak się
zachowac itp. Sama wielu tematów unikam bo nie chce np żeby to
dziecko za dużo o mnie wiedziało a to tworzy już sztuczną sytuacje.
Co mam im powiedzieć, żeby się nie obrazili a żeby nie
przyprowadzali jej za kazdym razem ze soba?
Obserwuj wątek
    • olamazur Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 03.10.07, 09:37
      > wczoraj byli u nas i zaczęli opowiadać jak było w sobotę u innych
      > znajomych, i ta 13-latka z przejęciem opowiada, ze "ciocia Dorota
      > się upiła, bo wypiła sama 1 wino, trochę jej się język plątał
      > itp", no krew mnie zalała, to co ona może mowić o nas??!!

      Nawet jak nie będzie przychodziła, to i tak może o Was opowiadać.
      Rodzice są najwyraźniej bardzo z córką zaprzyjaźnieni, jak z nimi
      nie idzie na imprezę, to po powrocie jej moga opowiadać. Jedna rada -
      nie odsłaniać się za bardzo..
    • triss_merigold6 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 03.10.07, 11:12
      13-latka to duża dziewczyna i lekkim twistem może zostać sama w domu
      wieczorem więc problem typu "po powrocie zastanę dziecko z widelcem
      w kontakcie" odpada.
      Jak powiedzieć? WPROST. Bez ogródek: moi drodzy, wasza córka jest
      miłą dziewczynką ale nie przyprowadzajcie jej na wieczorne imprezy,
      bo są one dla ludzi DOROSLYCH. Najwyżej się obrażą.
      • leli1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 03.10.07, 14:29
        rozumiem doskonale, mnie obecnosc dzieci na imprezach dorosłych blokuje. Z mety zachowuje sie inaczej bo "wypada", dlatego uwazam ze nie powinno sie na takowe zabierac dzieci i swoich bym nie zabrała.....ale nie mam pomysłu co masz zrobic, gdyz chetnie skorzystałabym z podpowiedzi jakie otrzymasz. Moi znajomi takze przychodza z obojgiem swoich pociech (14 i 11 lat) i pomimo ze lubie te dzieciaki, to nie jestem zachwycona ich obecnoscia na powiedzmy takich luźniejszych spotkaniach. Na moje delikante zwrócenie uwagi była obraza i przez jakis czas nie przychodzili wcale, teraz znow sie spotykamy, ale oni zwykle z "dzieciakami".
      • jacksparrow1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 16:49
        dobre triss - widelec w kontakcie.
    • bri Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 03.10.07, 15:39
      Może następnym razem nie podawaj alkoholu, kiedy przyjdą z nią?
      Jeśli będziesz konsekwentna to może podziałać.
    • e-ftalo Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 03.10.07, 16:09
      Musisz porozmawiać z rodizcami na osobności na ten temat,wyjaśnić im
      tam ogólnie jaka jest różncia miedzy światem dorosłych a światem
      nastolatków.Rodzice muszą to pierwsi zrozumieć i zaakceptować.Twoje
      diząłnie ma spowodować poprawę sytuacji w tej sprawie a nie skłocić
      was i popsuc stosunki ,chyba że ci ludzie mają złe intencje.Trudno
      mi dobrze myśleć o ludziach którzy za nic mają wychowanie własengo
      dziecka.To czy będzie przychodzić dalej czy nie zależy od tej
      rozmowy.Wybór jest taki albo zmienić klimat na odpowiedni dla
      uczstników(w tym również tej dziewczyny),albo zorganizaowac jej coś
      innego na czas waszych spotkań
      • markytka Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 06.10.07, 22:47
        Ja znam problem od innej strony. Byłam takim notorycznie wypraszanym z pokoju
        dzieckiem, żeby wujek Wiesiek mógł opowiedzieć pieprzny dowcip. Odbywało się to
        w ten sposób że mama mówiła: opowiedziałabym coś, ale Ania słucha... Może
        przejdziesz się gdzieś, to cię zawołamy?? Nawet jak miałam 18 lat i
        pojechaliśmy z rodzicami na piknik do kuzynostwa to tak robili. Mogli cholera
        wymyślić coś innego - przynieś ketchup, zobacz czy pies nie gryzie butów... Ech,
        rodzice...
        • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 07.10.07, 00:37
          Wśród naszych znajomych zawsze raczej przyprowadzało się dzieci. Po
          pierwsze nic takiego zdrożnego nie robiliśmy, żeby to miało jakiś
          fatalny wpływ na malolaty. Czasem nakrywaliśmy po prostu drugi stól
          dla dzeci w pokoju dziecinnym. Jeśli było więcej dzieci, bawiły się
          we własnym gronie.
          • mama303 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 07.10.07, 09:18
            news21 napisała:

            Czasem nakrywaliśmy po prostu drugi stól
            > dla dzeci w pokoju dziecinnym. Jeśli było więcej dzieci, bawiły
            się
            > we własnym gronie.

            Ale tu jest jedno dziecko i do tego bierze czynnie udział w impresie.
            Ja bym powiedziała wprost - Kochani dzisiaj impreza w gronie ludzi
            dorosłych, dzieci zostaja w domu. smile
            • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 07.10.07, 09:58
              A ja uważam, że towarzystwo ludzi dorosłych dla 13 latki może być
              rozwijające.W końcu intelektualnie może tylko skorzystać. Naprawdę
              nie jestem wielką zwolenniczką izolowania się od własnego dziecka,
              w ciągu dnia mamy mało czasu dla siebie, więc na imprezę można się
              wybrać razem. Chyba, że Wasze imprezy są jakieś gorszące.
              • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 07.10.07, 09:59
                Dla małolatów oczywiście.
              • mama303 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 07.10.07, 21:17
                news21 napisała:

                > A ja uważam, że towarzystwo ludzi dorosłych dla 13 latki może być
                > rozwijające.W końcu intelektualnie może tylko skorzystać.

                Impreza dla lepszego rozwoju trzynastolatki???
              • triss_merigold6 No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 12:17
                Imprezy dla dorosłych są jak sama nazwa wskazuje dla ludzi tak
                bardziej pełnoletnich. Na spotkaniach dla dorosłych można chcieć
                rozmawiać o: seksie, polityce, religii, innych znajomych i krewnych
                etc. Można poruszać kontrowersyjne tematy, czasem mocno dosadnie
                skomentować coś lub kogoś, opowiadać pieprzne dowcipy, opowiadać o
                własnych doświadczeniach, pożalić się na kogoś z rodziny etc.
                Przysłuchująca się trzymastolatka jest towarzystwem krępującym i nie
                na miejscu. Sorry ale dziewczynka w wieku wczesnogimnazjalnym to nie
                koleżanka dla ludzi w wieku swoich rodziców.

                Co rozumiesz pod pojęciem "gorszące"? Gorsząca impreza to jak dla
                mnie orgia, taka minimum 8-10 osób.
                Pewne tematy niezbyt nadają się do omawiania w towarzystwie dzieci
                ponieważ dzieci - z racji wieku i nikłych doświadczeń życiowych -
                nie potrafią właściciwe oceniać ani brac udziału w dyskusji na
                dorosłym poziomie.
                • aluc Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 13:05
                  triss, przesadzasz
                  trzynastolatka to już nie dziecko, jeśli ma ochoę brać udział w
                  takich imprezach i jest to akceptowane przez resztę, to krzywda jej
                  się nie stanie, poza tym już bez przesady z tymi tematami, zawsze
                  się można umówić z przyjaciółką na kawę albo wódkę poza domem, nie
                  widzę też nic szczególnie gorszącego w poruszaniu przy nastolatku
                  kwestii polityki czy religii, bo od kogo i jak on ma się nauczyć
                  dyskutowania o tych rzeczach? mądrość na niego spłynie automatycznie
                  w osiemnaste urodziny?

                  problem tkwi w tym, że obecność rzeczonej nastolatki nie jest
                  akceptowana przez gospodarzy i tyle
                  • triss_merigold6 Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 13:14
                    Ale najczęściej ludzie spotykają się w domu. I chcą mieć luz blues a
                    nie gryźć się w język. Dla mnie regularna obecność trzynastolatki
                    czy innego dziecka poza niekumającym niemowlęciem byłaby krępująca,
                    bo bywa, że poglądy przedstawiam w sposób mocno bezpośredni.
                    • aluc Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 13:26
                      znakiem tego rodziców dzieci tzw. kumających automatem wykluczasz z
                      grupy gospodarzy spotkań towarzyskich smile))
                      powiadam ci - przesadzasz co do zasady, że nie należy
                      chociaż w poszczególnych przypadkach być może nie należy
                      • triss_merigold6 Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 13:31
                        Z wieczornych owszem. Chyba, że ich dzieci zostałyby połozone spać
                        razem z moim potomkiem. Potomek zasypia 20:30, 21 max więc jeszcze
                        zostaje duzo czasu żeby spokojnie porozmawiac. 13-latka lekkim
                        twistem może zostać sama w domu.
                        Inny wariant: dzieci dostają jeść i pić a potem są odsyłane do
                        innego pokoju, żeby się bawiły. 13-latce zaproponowałabym wybranie
                        sobie lektury z domowej biblioteki i poczytanie rownież w innym
                        pokoju.
                        • aluc Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 13:33
                          triss, a jak powie, że nie i że chce siedzieć przy tobie, to
                          przykujesz do kaloryferów? obawiam się, że masz dość idealistycznie
                          pojęcie o możliwościach dzieci starszych niż trzyletnie
                          • triss_merigold6 Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 13:38
                            Jesoo, mówisz o moim dziecku? To do tematów dla ludzi dorosłych
                            przejdziemy jak dziecko pójdzie spać, syn jest przyzwyczajony, że na
                            temat pójścia spać sie ze mną nie dyskutuje. Albo zrobię impreze
                            kiedy potomek zostanie odesłany do dziadka/babci na noc. Proste.
                            • ewa-krystyna Re: No to już jest wręcz smieszne 08.10.07, 16:21
                              Triss,bardziej nie moglabym sie z toba zgodzic... nastolatek moze brac udzial w
                              imprezach ogolnorodzinnych,ale nie wyobrazam sobie zabierania ze soba na typowe
                              imprezy dla doroslych... sama czulabym sie bardzo skrepowana i w bardzo wyrazny
                              i dosadny sposob dala do zrozumienia rodzicom,ze ciaganie ze soba 13-to latka
                              jest wyrazem braku szacunku dla mnie i inych wspolbiesiadnikow jak i dla samego
                              dziecka.... a tlumaczenie,ze ona by sie obrazila jak to autorka watku wczesniej
                              napisala swiadczy wlasnie dla mnie o dziecka jeszcze niedojrzalosci... poza tym
                              takie imprezy koncza sie zwykle pozno w nocy a ja sobie niewyobrazam,zeby tak
                              mloda nastolatka nie byla w lozku przed 22.... pewnie jestem staroswiecka i mam
                              dziwne zasady,ale to jest moje zdanie...
                              • nchyb Re: No to już jest wręcz smieszne 09.10.07, 10:46
                                > dziecka.... a tlumaczenie,ze ona by sie obrazila jak to autorka
                                watku wczesniej
                                > napisala swiadczy wlasnie dla mnie o dziecka jeszcze
                                niedojrzalosci...

                                jak dla mnie - świadczą również o sporej niedojrzałości rodziców -
                                jeżeli takie tłumaczenie dziecka jest dla nich argumentem...
                              • jacksparrow1 Re: No to już jest wręcz smieszne 24.10.07, 17:05
                                No wlasnie.Ostatnio dostalam zaproszenie na wieczor panienski i
                                niestety musialam odmowic bo
                                1 nie mialam sie jak dostac na dana impreze bo malzonek - szofer
                                wyjechal
                                2 nie mialam z kim zostawic corki
                                Fakt ze rodzina ktora mnie zapraszala to rece sobie da poobcinac za
                                corke i nawet nie mieli pretensji i obiekcji zeby ja zabrac ze soba,
                                ale.. kiedy z dzieckiem mozna przyjechac to mozna, a kiedy
                                przyjezdza sie samemu to przyjezdza sie na impreze samemu.Trudno.
                                Impreza dla doroslych to dla doroslych.Masz dziecko , nawet
                                podlotka, masz zobowiazania to sie musisz dostosowac.I tak jak Triss
                                pisze - 13latka jak jest rozgarnieta to nozyczek czy drucikow do
                                kontaktow wkladac nie bedzie, tudziez nie bedzie wykonywac innych
                                eksperymentow, ktore niezawodnie kreatywny 2-3 latek bylby sklonny
                                wykonac pozostawiony na 5 min bez opieki.
                  • mozambique Re: No to już jest wręcz smieszne 14.10.07, 15:35
                    kwestia w tym ze to NIE JEST akceptowane pzrzez reztę
                    glwónei pzrzez gospodarzy, jak wskazuje ten wątek
                  • jacksparrow1 Re: No to już jest wręcz smieszne 24.10.07, 16:58
                    Tyle ze ta obecnosc tej 13latki nie jest tak zawsze akceptowana
                    przez reszte.
              • burza4 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 14.10.07, 14:21
                news21 napisała:

                > A ja uważam, że towarzystwo ludzi dorosłych dla 13 latki może być
                > rozwijające.W końcu intelektualnie może tylko skorzystać.

                to niech się rozwija gdzieś, gdzie jest mile widzianym gościem. Tu
                przeszkadza, czemu cała reszta musi się dostosowywać do jednych
                rodziców?

                Naprawdę
                > nie jestem wielką zwolenniczką izolowania się od własnego dziecka,
                > w ciągu dnia mamy mało czasu dla siebie, więc na imprezę można się

                tak, pod warunkiem że dziecko jest zaproszone, a nie robi za
                przyzwoitkę.

                zresztą - na Boga - co 13-latkę ciągnie w takie klimaty? normalne
                dziecko zapieraloby się rękami i nogami, ludzie gadają o pracy, o
                polityce - dla dziecka to śmiertelna nuda. W przeciwieństwie do
                słuchającego dziecka dorośli mają wyczucie - nie wystrzelą z
                zasłyszaną informacją że wujek Kazik ma chorą prostatę a pani Jola
                poderwala kogoś na delegacji.

                i nie trzeba robić nic gorszącego - ale np. chcieć porozmawiać o
                seksie, o problemach małżeńskich, o jakichś sprawach dorosłych, a
                nie być zmuszonym do głupawych dywagacji na neutralne tematy.
            • ciociacesia u mnie 24.10.07, 13:13
              pamietam kiedy nowi znajomi rodzicow sugerowali ze powinnam wyjsc z
              pokoju (mielismy wtedy dwa pokoje ale bez drzwi pomiedzy nimi) bo
              dorosli rozmawiaja - zrobilam taaaakie oczy i mowie ze chetnie
              poslucham. bo u nas bylo przyjete ze dzieci moga sluchac doroslych i
              uczestniczyc w rozmowie. chociaz do ludzi na imprezy raczej nie
              zabierali - nie zaluje bo raczej bym sie nudzila... ale posluchac o
              czym gadaja u mnie w domu zawsze lubilam
    • aluc Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 07.10.07, 22:05
      no cóż, macie dwa wyjścia - albo nie podawać alkoholu i zachowywać
      się kulturalnie wink albo powiedzieć wprost znajomym, że wolelibyście,
      by przychodzili bez córki
      pozostaje zatem rozważyć, co jest dla waś łatwiejsze do
      przełknięcia wink
      • kkokos Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 08.10.07, 15:14
        zgadzam się w 100 proc. z triss i łączę się bólu z autorką wątku -
        mam podobny problem. rozumiem, że jeśli się umawiamy ze znajomymi o
        17 na polach mokotowskich, to większość dzieciata weźmie dzieci
        (chyba że odmówią - mój 12-latek odmiawia, bo za wiele tam
        kilkulatków), wypijemy po 1 piwie, a pogadamy raczej o tematach
        niekontrowerjsyjnych. Ale jeśli ktoś zaprasza na 20.30 czy 21, to
        raczej bez dzieci (chyba że wyraźnie powie matce malucha, by z nim
        przyszla, bo np. jest dodatkowy pokój, gdzie małe może pospać). Moja
        koleżnka ma 13-letnią córkę, kiedyś wyraźnie zostałam na wieczorną
        imprezę do niej zaproszona z moim synem - myślałam, że chodzi o to,
        by dzieci się sobą zajęły i tyle. NIe, okazalo się, że trzynastka
        siedzi z dorosłymi, wcina się w dorosłe rozmowy, jak czegoś nie
        dosłyszy, to sie dopytuje, bo wszystko musi wiedzieć. mÓj syn
        siedział koło mnie i nudził się jak mops. W końcu poprosiłąm
        pannicę, czy mogłaby mu pokazać swój pokój (ze swojego dzieciństwa
        pamiętam ten tekst-wytrych, gdy dorośli chcieli się pozbyć dzieci z
        pokoju). Pannica się śmiertelnie obraziła, potem słyszałam, jak ją
        matka w kuchni pocieszałą, że no cóż, że goście, że czasem trzeba,
        że tylko tym razem... itd. Pannica notorycznie przychodzi z matką na
        każde spotkanie dorosłych - czy to cztery osoby chcą się sobie
        pozwierzać, czy 12 razem się upić i pohasać. Albo np. ojciec pannicy
        odwozi ją po dniu spędzonym razem właśnie na imprezę, jakby nie
        mógł do domu (i matka, i ojciec są naszymi znajomymi, rzeczywiście
        od rozwodu jego widujemy rzadziej) - a że matce żal z imprezy
        wychodzić, to pannica siedzi w papierosowym dymie i alkoholowych
        oparach do 1, 2 w nocy...
        Zanim pogadałam z matką, sprawdziłam, czy to tylko ja mam opory -
        okazalo się, że reszcie towarzystwa nie przeszkadza, że pannica sie
        wcina w rozmowy, bo to takie zabawne...
        • haneczka40tka Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 08.10.07, 15:53
          Witajcie. ja sama jestem mama trzynastolatki i zabieram ją ze soba
          na takie imprezy, na których sa i inne dzieci/nastolatkowie.
          jesli jest to typowa impreza dla dorosłych to nie wyobrażam sobie
          zabierać ze soba nastolatki. Dorosli zwłaszcza przy alkoholu bawią
          się zdecydowanie nie w sposób, jaki trzynastolatka powinna oglądać.
          I w równie podobny sposób rozmawiają. Ja też duzo pracuję ale nie
          ciagam córki na siłe po bankietach po to, żeby mieć z nia bliski
          kontakt, bo raczej na tych imprezach martwiłabym sie o to, że słucha
          i widzi nie to co powinna. Ciekawe, czy jak córka tych państwa
          będzie urzadzała swoje prywatki to rodzice też sie będą"towarzystko"
          wcinać?
          • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 08.10.07, 19:11
            Jeśli kierować się tym co napisano powyżej to uważam, że poza
            imprezami w domu może się zdarzyć to samo co na imprezach tzn.
            obgadywanie znajomych, nadużycie alkoholu, używanie brzydkich słow,
            dym papierosowy. Wszystko to Wasze dzieci widzą, słyszą i wdychają.
            Poza imprezami to nie przeszkadza, a na imprezach nagle zaczyna
            przeszkadzać?
            Chyba jednak wszystko zależy od charakteru imprez. My najczęściej
            robimy obiady proszone przeciągające się jednak nie do nocy, tylko
            do wieczora, więc jeden problem odpadał. Z paleniem nie ma problemu,
            bo nikt nie pali przy stole. Brzydkich słów nie używamy bo syn na
            nas krzyczy, palenia zresztą też nie toleruje. A dziecko zawsze
            traktowaliśmy szalenie partnersko.
            • kkokos Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 09.10.07, 11:05
              nie, w moim domu poza imprezami nikt nie pali i dziecko nie wdycha
              (a gdy są imprezy, nocuje u babci). NIe, staramy się nie obgadywać
              znajomych przy dziecku - i nawet sie to udaje. Nie, nikt się przy
              dziecku nie upija, choć alkohol się pije, czy to do obiadu, czy
              wieczornego drinka, czy piwo w letni dzień na spacerze albo na
              działce; na tym właśnie polega uczenie dziecka rozsądnego używania
              alkoholu, że widzi, iż można pić nie upijając się. Tak, staram się
              nie używać brzydkich słów przy dziecku. I tak, widzę OGROMNĄ różnicę
              między tym, że komuś z rodziny wyrwie się jakaś k..wa w chwili
              zburzenia, a wulgarnym językiem, nad którym nie panuje pijana czy
              pijany znajomy rodziców.
              Cóż, rozumiem, że "szalenie partnerskie" traktowanie własnego
              dziecko obejmuje jego obecność przy *roztrząsaniu w gronie
              przyjaciół problemu, że jedno z waszych znajomych małżeństw się
              rozpada i wszyscy zostajecie wciągnięci w konflikt lojalności;
              *podejrzeniach, że jeden z waszych znajomych robi jakieś machlojki
              finansowe; *opowieściach dumnej wreszcie-w-ciąży pary o tym, jak
              wyglądała ich droga przez mękę, jakie przechodzili badania itd., by
              wreszcie mieć szansę na dziecko; *opowieściach jednego z waszych
              znajomych o kłopotach z teściową, z którą przyszło mu nagle
              zamieszkać z powodu jej tragicznego stanu zdrowia; *prośbach
              koleżanki, której mąż przestał płacić alimenty i boi się przyznać
              własnym dzieciom, że będzie miał kolejne z inną panią, o poradę....
              tę listę można ciągnąć. Czy każda z osób, których problem dotyczy,
              nie ma prawa spodziewać się, że może się wygadać, a jej przyjaciele
              ją wysłuchają bez krępującej obecności "szalenie partnersko"
              wychowywanego bachora jednego z nich? Moim zdaniem ma prawo. I po to
              m.in. są spotkania ludzi dorosłych.
              A skądinąd faktem jest, że łatwiej się gada przy alkoholu.
              • karolina_29 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 09.10.07, 15:28
                A ja po prostu nie miałabym ochoty rozmawiać ze znajomymi przy ich
                podrastających dzieciach. Nie dlatego, żeby poruszane przeze mnie tematy były
                nieodpowiednie dla młodzieży. Po prostu trzynastolatka czy nawet osiemnastolatka
                nie jest dla mnie partnerem do rozmowy i nie mam ochoty opowiadać przy niej, co
                mi w duszy gra. Kropka.
                Co do znajomych, porozmawiałabym z nimi szczerze i powiedziałabym, że mnie
                towarzystwo ich pociechy krępuje.
                M.
              • news21 Re: do kkokos 09.10.07, 20:22
                To bardzo pięknie, że akurat tak jest u Ciebie w domu, jednak z
                pewnością w wielu domach pali się przy dzieciach, ludzie na codzień
                też piją i to wcale niemało i obgadują znajomych.
                Natomiast niekoniecznie spotkania towarzyskie muszą polegać na
                wrednych plotach o cudzych przykrych sprawach. Jakoś tak się składa,
                że w moim gronie akurat nikt się nie rozwodzi, dzieci już wszyscy
                dawno porodzili, machlojek też ze świecą szukać itp. tematy które
                przytoczyłaś nie muszą być treścią spotkań towarzyskich. Gdyby iść
                za Twoim rozumowaniem ludzie spotykają się tylko po to by obrobić
                znajomych. Obawiałabym się nie "partnersko wychowanego bachora" jak
                byłaś nieuprzejma go nazwać, tylko takich znajomych i Ciebie samej,
                bo skoro znajomi przychodzą do Ciebie i obgadują X to znaczy, że u X
                obgadują Ciebie, a jak Ty idziesz do X to obgadujesz innych
                znajomych. Powiedziałabym że spotkania towarzyskie bywają różne.
                • kkokos Re: do news21 10.10.07, 14:57
                  cóż, najwyraźniej zupełnie inaczej rozumiemy słowo "obgadywać". Ja
                  mówiłam o dzieleniu się swoimi problemami, często z prośbą o radę.
                  Dla ciebie to samo jest "obrabianiem znajomych". Cóż, mogę ci tylko
                  współczuć, że musisz trzymać buzię na kłódkę, bo jak przyznasz, że
                  masz z czyimś zachowaniem/postawą problem lub nie wiesz, jak się
                  zachować wobec czyichś oczekiwań, to zostaniesz potępiona jako osoba
                  obgadująca.
                  Albo nie chciało ci się przeczytać mojego postu dokładnie i go nie
                  zrozumiałaś.
                  • sir.vimes Re: do news21 10.10.07, 15:28
                    Syn News21 pewnie nie toleruje zwierzeń znajomych rodziców.
                  • news21 Re: do kkokos 10.10.07, 20:20
                    Gdybyśmy na spotkaniach towarzyskich skupiali się na takich tematach
                    jak przytoczylaś, to przepraszam, ale co to za rozrywka? Od takich
                    tematow można najwyżej popaść w melancholię i cięzki smutek.
                    Spotykamy się i jest nam wesoło, opowiadamy sobie kawały,rozrabiamy.
                    Od lat jest tak samo, jest ten sam zestaw gości i nie dzieje się
                    nic, co mogłoby nie nadawać się do uszu dzieci. Kto chciał
                    przychodził z dzieciakami, kto chciał przychodził bez.
                    Jak już napisalam imprezy bywają różne, jeśli przsiadujecie do 3 w
                    nocy, poruszacie tematy nie nadające się dla dziecięcych uszu,
                    dymicie, to rzeczywiście dzieciakom byłoby ciężko.
                    • mama303 Re: do kkokos 10.10.07, 21:07
                      news21 napisała:

                      > Od lat jest tak samo, jest ten sam zestaw gości i nie dzieje się
                      > nic, co mogłoby nie nadawać się do uszu dzieci.
                      Znaczy nudy na pudy smile
                      • news21 Re: do kkokos 11.10.07, 18:10
                        Z cała pewnością nie jest tak ekscytująco jak u Was, skoro macie
                        tyle rozwodów i machlojek do omówienia
                        • news21 Re: to było do mamy 303 11.10.07, 18:17
                        • mama303 Re: do kkokos 11.10.07, 20:40
                          news21 napisała:

                          > Z cała pewnością nie jest tak ekscytująco jak u Was, skoro macie
                          > tyle rozwodów i machlojek do omówienia

                          A Ty skad wiesz co my omawiamy na imprezach?
                          Tematy sa rozmaite, bywają i pikantne smileowszem.
                    • kkokos Re: do kkokos 12.10.07, 12:34
                      >>> co to za rozrywka? Od takich
                      > tematow można najwyżej popaść w melancholię i cięzki smutek.
                      > Spotykamy się i jest nam wesoło, opowiadamy sobie
                      kawały,rozrabiamy.

                      i dlatego własnie, nawet gdybyśmy się znały, nie kumplowałybyśmy
                      się. Po prostu oczekujemy zupełnie czego innego po kontaktach z
                      przyjaciółmi. Moi są nie tylko od śmichów-chichów. MOgę tylko
                      powtórzyć, że ci współczuję smile
                      • triss_merigold6 W pełni Cię popieram 12.10.07, 12:47
                        Doskonale rozumiem, że nastolatki we własnym gronie bynajmniej nie
                        rozmawiają literacką polszczyzną i raczej nie dyskutują o najnowszej
                        książce Marii Janion. Niemniej zdrowy dystans wygodniej zachować.
                        News dowartościowała się opisując bardzo poprawne i kulturalne
                        spotkania towarzyskie i pięknie.
                        Inni miewają inaczej. Podobnie jak Ty w obecności dzieci wolałabym
                        nie omawiać np. dylematów związanych z pytaniem "utrzymać trzecią
                        ciążę czy się pozbyć"; burzliwych doświadczeń z własnej młodości;
                        zdania na temat polskiego szkolnictwa czy ukochanej władzy;
                        problemów małżeńskich, majątkowych czy zdrowotnych.
                        Głównie dlatego, że sposób omawiania owych tematów nie jest
                        dostosowany do nastoletniego wieku. Poza tym nie widze powodów do
                        takiego spoufalania się z osobami o pokolenie młodszymi z ktorymi
                        nie łączy mnie relacja koleżeńska i od których nie życzę sobie ani
                        osobistych pytań ani rad.
                        Jak napisałam wyżej: dzieci mogą być pod warunkiem, że będą
                        siedziały w swoim pokoju. Nastolatki z powodzeniem mogą zostać w
                        domu.
                        • news21 Re: do triss i kkokos 14.10.07, 13:26
                          No to uzupełnię co nie co. Mamy w swoim gronie towarzyskim
                          biznesmena-podróżnika, dziennikarza-literata,działacza społecznego i
                          satyryka, kobiety sukcesu, nauczycieli inżynierów itp. Naprawdę miło
                          jest posłuchać opowieści o wrażeniach z dalekich krajów, i wypytać o
                          zwyczaje, (wiąże się to np.z moją pracą), posłuchać o nowych
                          zajęciach swoich przyjaciół,o książkach które ma na tapecie literat,
                          o ich sukcesach, problemach, o osiągnięciach dzieci. Nie są to
                          tematy gorszące, których młodsze pokolenie mogłoby nie słuchać,
                          uważam je nawet za rozwijające. Nie oznacza to wcale sztywniactwa i
                          atmosferty ę i ą. Znajomy satyryk na to nie pozwoli. Natomiast jeśli
                          ktoś ma ochotę na intymne zwierzenia umawia się raczej na rozmowę w
                          cztery oczy.
                          Opowiadanie o problemach osobistych na szerokim forum raczej nie
                          wchodzi w rachubę.
                          • kkokos Re: do triss i kkokos 15.10.07, 10:45
                            kto to napisał na tym forum, że news21 dowartościowuje się opisując
                            idealny świat, w którym żyje? nie zgadzałam się z tym zdaniem, teraz
                            musze się niestety zgodzić.

                            • news21 Re: kkokos 15.10.07, 22:55
                              No cóż, dla niektórych niewiarygodne jest nawet stwierdzenie, że
                              ludzie czytują książki.Nie jest jednak fikcją moja droga Kkokos, że
                              ten literat to mój małżonek, a biznesman-podróżnik to brat. I że
                              mam przywilej jako pierwsza czytać to co potem ukazuje się w druku,
                              albo wystawia się czasem w teatrach. Mamy o czym rozmawiać.
                              A teraz skończmy już tę dyskusję.
                              Pozdrawiam i życzę więcej ciekawych tematów na spotkaniach
                              towarzyskich.
                              • kkokos Re: kkokos 16.10.07, 13:40
                                no teraz to mi dopiero zaimponowałaś! i w ogóle aż mi w pięty
                                poszło. zwłaszcza to, że nie masz męża, tylko małżonka.
                                oczywiście, że niewarygodne jest dla mnie stwierdzenie, że ludzie
                                czytują książki - więcej, ja nie wiem, co to jest książka. Czy to
                                coś do jedzenia?
                                droga news, oto już drugi twój post mający na celu dowartościowanie
                                się. nie wątpię, że masz brata biznemena-podróżnika i małżonka-
                                literata. Ale po co się tym chwalisz? bo brakuje ci argumentów w
                                merytorycznej dyskusji.
                                Pozdrawiam i życzę więcej szczerości i prawdy w relacjach z
                                najbliższymi, bo z powyższych postów wynika, że z tym u ciebie
                                krucho.
                                • news21 Re: kkokos 16.10.07, 19:23
                                  Mam wrażenie że strasznie Ci to wszystko przeszkadza i postanowiłaś
                                  sprowadzić mnie do parteru. Wierz mi podałam Ci tylko lekko strawne
                                  fakty, całą prawdą byś się udławila.
                                  • kkokos Re: kkokos 18.10.07, 10:45
                                    co wszystko mi przeszkadza? sugestia, że obgaduję ludzi dla
                                    przyjemności obgadywania - owszem. to, że masz małżonka-literata -
                                    nieszczególnie.
                                    Cóż, w "całej prawdzie" pewnie się okaże, że twoja siostra jest
                                    prezesem banku, szwagier - zdobywcą Oscara, ojciec - ministrem,
                                    matka - noblistką, a ty sama to Madonna incognito. Kurczę,
                                    rzeczywiście się udławię, chyba z zazdrości...
                                    • news21 Re: kkokos 18.10.07, 11:49
                                      Jak widzimy, kkokos, wiesz co to jest książka. To już jakiś postęp.
                                      Wyobraź sobie więc, że książki można czytać i rozmawiać o nich na
                                      spotkaniach towarzyskich w dorosłym gronie. Na tym polega m.in.
                                      dorosłosć. I wtedy żadne 13 latki nie przeszkadzają. Ba nawet może
                                      to wpłynać na nie rozwijająco, jak sobie posłuchają, że rodzice
                                      czytają i dyskutują, że potrafią argumentować itd. Jak widać taka
                                      sytuacja jest dla Ciebie szokująca, skoro oskarżasz mnie o
                                      stwarzanie sztucznych wizji i dowartościowywanie się. To o czymś
                                      świadczy.
                                      • kkokos Re: kkokos 18.10.07, 13:01
                                        o czymś, ale o czym?
                                        tak, dowartościowujesz się - inni jakoś nie chwalą się, kim są i
                                        jakie tytuły naukowe mają ich znajomi.
                                        sztuczność twojej wizji nie polegała na tym, że nie masz małżonka-
                                        literata (bóg z nim) i go sobie wymyślasz, tylko na sielankowości
                                        opisu spotkań towarzyskich, które odbywasz.
                                        w dalszym ciągu nie widać w tobie cienia chęci dopuszczenia do
                                        twego - otwartego przecież na nowe doznania, vide opowieści
                                        biznemena-podróżnika - umysłu myśli, że w tym dorosłym gronie, poza
                                        książkami, można też rozmawiać i na bardziej prywatne tematy, czasem
                                        trudne, czasem bolesne i bardzo często nieprzeznaczone dla 13-
                                        letnich uszu. Jak chociażby wspomniany przeze mnie na wstępie
                                        konflikt lojalności w sytuacji, gdy dwoje naszych wspólnych
                                        znajomych się rozwodzi, oboje są rozpadu tego związku winni (w różny
                                        sposób), niektóre zachowania obojga rozumiemy, innych nie, ale żadne
                                        z nas nie wie do końca, co zrobić, gdy obie strony oczekują po
                                        każdym z nas opowiedzenia się otwarcie po jednej ze stron. Czy
                                        przedyskutowanie tego tematu jest obgadywaniem? Moim zdaniem nie.
                                        Czy nadaje sie dla 13-latki/tka? Moim zdaniem nie.
                                        • acorns Re: kkokos 18.10.07, 13:23
                                          > żadne z nas nie wie do końca, co zrobić, gdy obie strony oczekują
                                          > po każdym z nas opowiedzenia się otwarcie po jednej ze stron. Czy
                                          > przedyskutowanie tego tematu jest obgadywaniem? Moim zdaniem nie.
                                          > Czy nadaje sie dla 13-latki/tka? Moim zdaniem nie.

                                          Jeżeli trzynastolatka jest zainteresowana tym tematem, to taka
                                          dyskusja to dla niej świetna nauka jak radzić sobie w takiej
                                          niewygodnej sytuacji. Ja w tym momencie dyplomatycznie broniłbym
                                          swojego prawa do zachowania stanowiska neutralnego a trzynastolatka
                                          słuchając mnie uczyłaby się jak zachować się w podobnej sytuacji.
                                          • ewa-krystyna Re: kkokos 18.10.07, 13:31
                                            acorns napisał:

                                            > > żadne z nas nie wie do końca, co zrobić, gdy obie strony oczekują
                                            > > po każdym z nas opowiedzenia się otwarcie po jednej ze stron. Czy
                                            > > przedyskutowanie tego tematu jest obgadywaniem? Moim zdaniem nie.
                                            > > Czy nadaje sie dla 13-latki/tka? Moim zdaniem nie.
                                            >
                                            > Jeżeli trzynastolatka jest zainteresowana tym tematem, to taka
                                            > dyskusja to dla niej świetna nauka jak radzić sobie w takiej
                                            > niewygodnej sytuacji. Ja w tym momencie dyplomatycznie broniłbym
                                            > swojego prawa do zachowania stanowiska neutralnego a trzynastolatka
                                            > słuchając mnie uczyłaby się jak zachować się w podobnej sytuacji.


                                            tylko czy takiej trzynastolatce takie doswiadczenie jest akurat w tym momencie
                                            potrzebne?
                                            • kkokos Re: kkokos 18.10.07, 14:30
                                              ależ oczywiście, że trzynastolatka będzie zainteresowana tym
                                              tematem, jak wieloma dotyczącymi dorosłych - tego typu wścibstwo
                                              jest bardzo powszechne wśród dzieci i całkiem zrozumiałe.
                                              Tylko no właśnie, moim zdaniem niekoniecznie jest jej to
                                              doświadczenie potrzebne, a dyplomacji i zachowywania neutralności
                                              niech się uczy jednak na innych przykładach.

                                        • news21 Re: kkokos 18.10.07, 18:38
                                          Sztuczność mojej wizji polega dla Ciebie na tym, że nie boję się
                                          zapraszać nastolatków na moje imprezy, ponieważ nie dzieje się na
                                          nich nic, co by raziło ich uszy. Ponieważ było to dla Ciebie trudne
                                          do zrozumienia, podałam Ci przykładowe profesje ludzi, w których
                                          gronie się spotykam, co uznałaś za dowartościowywanie się. Niech Ci
                                          będzie. Tak się składa że zajęcia i zawody ludzi spotykających się
                                          mają duży wpływ na to jakie dyskusje się toczy. Z pracą się trudno
                                          rozstać.
                                          Niespecjalnie sobie wyobrażam żeby w gronie samych dorosłych na
                                          dużym forum towarzyskim poruszać tematy bardzo osobiste, intymne
                                          (triss merigold podała jako skrajny przykład rozważania o
                                          ewentualnej aborcji) bo to nie jest to miejsce. Co nie oznacza, że
                                          zamykam się na problemy moich znajomych. Od tego są spotkania w 4
                                          oczy.
                                          Uważam, natomiast że podany przez Ciebie temat (rozwód znajomych i
                                          konflikt lojalności) może być omawiany przy nastolatku. Nie wydaje
                                          mi się, żeby uciekanie przy dzieciach od spraw trudnych, które
                                          wymagają zajęcia stanowiska było niewskazane. Co się stanie jeśli
                                          dziecko dowie się jakie motywy kierują jego rodzicami, jak rozumują,
                                          jakie wartosci akceptują. Moje dziecko w przeszłości nie raz
                                          dopytywało się dlaczego mam taki a nie inny punkt widzenia. Zawsze
                                          tłumaczylam mu wszystko jak doroslemu, co raczej mu nie zaszkodziło.
                                          • kkokos Re: news21 19.10.07, 10:13
                                            Przeczytaj proszę jeszcze raz pierwszy akapit swojej wypowiedzi. Czy
                                            zdajesz sobie sprawę, co napisałaś? A. zawody ludzi spotykających
                                            się wpływają na ich dyskusje; B. dyskusje małżonka-literata i
                                            biznesmena-podróżnika nie rażą uszu nastolatka; C. ja mam wiele
                                            przeciwko obecności nastolatki na spotkaniach moich znajomych -
                                            prosty z tego wniosek D. moi znajomi to alfons, szuler, złodziejka i
                                            pracownica dziennej zmiany w agencji towarzyskiej (wieczorem ma
                                            robotę, więc się nie spotyka z nami, proste, nie?)Kurczę, skąd ty to
                                            wiedziałaś, prorok jakiś czy co?


                                            > Niespecjalnie sobie wyobrażam żeby w gronie samych dorosłych na
                                            > dużym forum towarzyskim poruszać tematy bardzo osobiste, intymne
                                            > (triss merigold podała jako skrajny przykład rozważania o
                                            > ewentualnej aborcji) bo to nie jest to miejsce.

                                            i tu akurat się z tobą zgodzę!

                                            Co nie oznacza, że
                                            > zamykam się na problemy moich znajomych. Od tego są spotkania w 4
                                            > oczy.
                                            o, i to jest właśnie cudowne pole do popisu dla wszelkich miłośników
                                            obgadywania smile spotkać się we dwie, obrobić tyłek tej trzeciej, z
                                            którą ma się problem...
                                            A nie masz przypadkiem wrażenia SZTUCZNOŚCI świata, w którym
                                            problemy obgaduje się na boku, a w dużym gronie wszyscy "świetnie
                                            się bawią i rozrabiają", jak to ujęłaś? Dla mnie to trochę chore.

                                            > Uważam, natomiast że podany przez Ciebie temat (rozwód znajomych i
                                            > konflikt lojalności) może być omawiany przy nastolatku. Nie wydaje
                                            > mi się, żeby uciekanie przy dzieciach od spraw trudnych, które
                                            > wymagają zajęcia stanowiska było niewskazane.

                                            A tu się z tobą kompletnie nie zgodzę. Czy 12-latek musi
                                            wysłuchiwać, że X i Y zdradzają się nawzajem i są siebie warci? Co
                                            innego osobna rozmowa z dzieckiem w sytuacji rozwodu znajomych (to
                                            oczywiste, że pogadać trzeba, zwłaszcza jeśli ci znajomi mają dzieci
                                            dobrze znane twojemu dziecku), a co innego dyskusje przy dziecku o
                                            szczegółach tego rozwodu.
                                • jacksparrow1 Re: kkokos 24.10.07, 17:26
                                  JA nie wierze ze ona ma tylko takie imprezy.Ja nie wierze ze ona nie
                                  brala udzialu w imprezie alkoholowej gdzie slowa niecenzuralne
                                  lecialy i gdzie obecnosc nastolatkow byla bardzo niepozadana.
                          • jacksparrow1 Re: do triss i kkokos 24.10.07, 17:22
                            Tak tylko np wtedy organizujesz spotkanie - podroznik Marek
                            opowiadac bedzie o ostatniej swej przygodzie.Nie sadze aby ktos mial
                            pretensje o przyprowadzenie nastoletnich pociech, zwlaszcze ze te
                            pociech np lubia Marka podroznika.Ale jak impreza przeksztalca sie z
                            imprezy opowiadania w ipreze juz zakrapiana alkoholem i ludziska
                            zaczynaja przechodzic na inne tematy to mysle ze mlodziez powinna
                            przejsc do innego pomieszczenia.Jednak sa syt. ze inni moga sie czuc
                            skrepowani.Jednak jezeli Tobie i innym wspolbiesiadnikom to nie
                            przeszkadza, to coz, wasza wola.Triss i mnie jak i kilku innym
                            osobom przeszkadza, wyrazili tutaj swoje zdanie i mysle ze nie ma co
                            sie przepychac kto ma racje a kto nie.
            • sir.vimes Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 10.10.07, 15:27
              "Brzydkich słów nie używamy bo syn na
              nas krzyczy, palenia zresztą też nie toleruje. A dziecko zawsze
              traktowaliśmy szalenie partnersko."

              Partnersko?
              Hm, jak widać to syn was wychowuje i stawia wam granice.
              Nie powinno aby być odwrotnie?
              • triss_merigold6 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 10.10.07, 15:36
                Do partnerstwa trzeba dorosnąć. Sorry ale jakoś nie wyobrażam sobie
                sytuacji, w której dzieci decydowałyby jakim językiem mam się
                posługiwać i czy gościom wolno palić. W pokoju dziecięcym nie wolno.
                Na imprezie dla dorosłych, w gronie dorosłych - wolno.
                Gwoli ścisłości - przy dziecku nie bluzgam.wink
                Ja rozumiem, że trzylatek pouczający "mama nie mów brzydko" jest
                szalenie zabawny, pouczający trzynastolatek jest wyłącznie irytujący
                i natychmiast zostałaby mu przypomniana różnica wieku.
                • sir.vimes Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 10.10.07, 20:53
                  Dokładnie.

                  > Ja rozumiem, że trzylatek pouczający "mama nie mów brzydko" jest
                  > szalenie zabawny, pouczający trzynastolatek jest wyłącznie irytujący
                • acorns Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 14.10.07, 23:00
                  > Ja rozumiem, że trzylatek pouczający "mama nie mów brzydko" jest
                  > szalenie zabawny, pouczający trzynastolatek jest wyłącznie
                  > irytujący i natychmiast zostałaby mu przypomniana różnica wieku.

                  No nie podejrzewałem Cię o takie coś. Różnica wieku jako argument?
                  Czy trzynastolatek pouczający dorosłego nie może mieć racji
                  wyłącznie dlatego że jest trzynastolatkiem? A gdyby miał 43 lata i
                  powiedział dokładnie to samo to by tę rację miał?
                • jacksparrow1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 17:47
                  Odnosnie palenie - tu zalezy - jak dom niepalacych to wydaje mi sie
                  niezbyt mile jak ktos chce wymoc na wlascicielu ze on chce puscic
                  dymka.Wydaje mi sie ze przez grzecznosc powinien wyjsc czy to przed
                  dom, czy ewentualnie na balkon.Ale to moje zdanie.Moi znajomi
                  szanuja moje niepalace domostwo i wychodza przed dom puscic dymka.
              • news21 Re: do sir.vimes 10.10.07, 18:59
                Tak się składa, że nasz syn ma ekologiczne podejście do życia. Nie
                pali i boleje nad tym, że mój mąż pali, usiłuje go od tego odwieść
                ze wszystkich sił. Mój syn nie pije takoż. Brzydkich słow używa
                rzadko i słabo toleruje je u innych. Od niedawna jest pełnoletni.
                Jak widać nieźle go wychowaliśmy, choć do ideałow sami nie należymy,
                nigdy tego nie twierdziłam.
                • burza4 Re: do sir.vimes 14.10.07, 14:30
                  news21 napisała:

                  > Tak się składa, że nasz syn ma ekologiczne podejście do życia.

                  tylko co to obchodzi gości, dorosłych ludzi, którzy sami podejmują
                  decyzje?

                  ostatnią rzeczą o której marzą, jest przemądrzały szczeniak
                  zwracający uwagę.
                  • sir.vimes Właśnie, Burza 14.10.07, 15:40
                    "tylko co to obchodzi gości, dorosłych ludzi, którzy sami podejmują
                    decyzje?"

                    Po pierwsze to nie on jest gospodarzem tylko jego rodzice. A jeśli jest - cóż,
                    na imprezach dla 13 latków rzeczywiście powinny panować inne zasady nż dla tych
                    dla dorosłych. Dla własnych gości dzieciak może ustalać jakie chce zasady , dla
                    gości rodziców- nie.
                  • news21 Re: do burzy 15.10.07, 23:04
                    Gdzie jest napisane, że mój syn zwraca gosciom uwagę? Sama sobie to
                    wymyśliłaś.
          • fotograf.nikon Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 08.10.07, 19:27
            Wy wapniaki nie macie zielonego pojęcia co "dzieci" robią w szkole,
            co mówią itd. Co, myślicie, że jak na imprezie typu imienimny ciotki
            Józefiny ktoś powie "kur.." to już dziecko jest zdegenerowane i
            skażone ludzkim chamstwem? Że curuś Aneczka co ma średnią 5.09 czy
            ileś tam nie mówi w szkole takich słów? Że nigdy nie słyszała o
            alkoholu, narkotykach i temu podobnych? Nic bardziej mylnego.
            Imprezy domowe są niczym w porównaniu z życiem poza domem. Myślę, że
            należy spytać się jej o zdanie, czy chce chodzić na takie party czy
            siedzieć w domu i gadać na gg albo wisieć na telefonie z kumpelą. A
            takimi pierdołami to się przejmują ludzie, którzy w życiu nie mają
            nic do roboty...dalej już tylko depresja czy inny "shit". <
            • mozambique Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 14.10.07, 15:33
              tylko zamknijza sobą drzwi
    • nm.buba011 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 08.10.07, 22:30
      Witam,
      jeden z uczestników forum savoir vivre, przeniósł Wasz wątek na
      nasze forum:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=70187637&a=70187637
      i watek jest równolegle omawiany.
      • verdana Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 11.10.07, 18:24
        Mnie trzynastolatek na imprezie cholernie przeszkadza, podobnie jak
        ja przeszkadzałabym trzynastolatkowi. Podejrzewam zreszta, ze w tym
        samym - obgadywaniu znajomych, piciu, paleniu i narzekaniu w
        zależnosci od wieku na niewdzięczne dzieci/wyrodnych rodzicow.
        Mam znajomą, ktora przyprowadzała na imprezy swoje bliźniaki, i
        imprezy więdly powoli, choc było tylko czerwone wino, a najbardziej
        ekscytujacym z poruszanych tematow - roczniki Galla Anonima ew. IPN
        (o tym wyłacznie rozmawia grono historykow). Wystarczyły bowiem
        zapytania małolatow o pewne oczywiste dla reszty sprawy, dyskusja
        zamieniala się w wyklad, a ten z kolei w exodus.
        • asientos Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 13.10.07, 19:01
          Gdy byłam w tym wieku , chodziłam na imprezy ale tylko dlatego, że
          były rodzinne i mam rówieśnice - kuzynki. Witalismy się, chwile
          dzieci rozmawiały z dorosłymi ("jak tam w szkole itp"), gdy
          gospodarz otwierał butelkę znikałysmy z sąsiednim pokoju bawić się.
          Potem rodzice dawali hasło do wyjścia i tyle.
          Gdy impreza była w domu - podobnie. Siedziało się chwilkę, by
          zadowolic ciocie, babcie i znajomych, po czym szło siędo innych
          przyjemniej szych zadań. Było mi o tyle trudno, że ciągnęłam za
          sobąogon w postaci młodszego o 9 lat brata, którego czasem trudno
          było utrzymać z dala od zabawy.
          • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 13.10.07, 19:49
            Ależ dokładnie tak to się odbywa.
    • burza4 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 14.10.07, 14:39
      reasumując - próbowałaś delikatnych aluzji, czy im nie przeszkadza
      że ich dziecko słucha dyskusji na różne tematy - nie pomogło.

      pora na aluzje, że to przeszkadza WAM.

      Na początek wypróbuj uniwersalne hasło "impreza bez dzieci,
      zaszalejemy"
    • acorns Do przeciwników 13stek na imprezach 14.10.07, 23:34
      Sami sobie wijecie bat na własną dupę. Nie chodzi nawet o to że nie
      chcecie w swoim towarzystwie trzynastolatki. Trzynastolatka pewnie
      też Was nie chce w swoim bo pasujecie tam jak pięść do oka. Problem
      jest w czymś innym. Chodzi o takie pieprzone udawanie ideałów przed
      dziećmi, że niby wszyscy tacy kulturalni, poukładani, abstynenci a
      tak naprawdę są gorsi od tych dzieci. Dzieci przynajmniej nie kopcą
      jednego szluga za drugim i nie muszą się nachlać wódy żeby potrafić
      ze sobą rozmawiać. Wcześniej czy później hipokryzja dorosłych
      zostanie zauważona. Dzieci są świetnymi obserwatorami i stracicie w
      ich oczach bardzo dużo. Ja nie mam się czego krępować przed
      trzynastolatką. Chcę się napić piwa to się napiję, wódki nie lubię
      więc zazwyczaj nie piję, nie palę, klnę nie mniej ani nie więcej niż
      przeciętna trzynastolatka w towarzystwie innych trzynastolatek.
      Jestem jaki jestem i nie udaję ideała przed żadnym dzieckiem bo nie
      muszę. Mogę być chamem i pijakiem, ale nie będę przed dzieckiem
      udawał że nim nie jestem. Wtedy przynajmniej będę dla niego
      wiarygodny. Ja nie mam problemów z obecnością dzieci na imprezach,
      ponieważ:
      - nie upijam się i nie robię z siebie idioty
      - nie opowiadam w towarzystwie jak to z Małgośką robię i ile razy
      dziennie i czy Małgośka ma ciasną czy kaliber spłaszczonego wiadra.
      - nie obgaduję nieobecnych
      - nie zamawiam striptizerek ani nie organizuję orgii

      Jeśli ktoś nie potrafi się pohamować przed tym co wyżej wymieniłem
      to ma problem ze sobą i niech poszuka sobie innego towarzystwa a nie
      czepia się trzynastolatki. Nie ona jest winna temu że wujek Stasiek
      będzie chlał dopóki nie padnie mordą w talerz po kurczaku, a dopóki
      nie padnie to jest monotematycznym erotomanem gawędziarzem i gada to
      samo w kółko i tyle jego co se pogada bo kuśka już mu pewnie nie
      staje a poza tym panie nie są zainteresowane tłustym spoconym
      pierdzisrajem któremu wali z gara wódą, śledziem, papierosami i
      zepsutymi zębami. To nie trzynastolatki wina że ciocia Zosia
      obgaduje wszystkich nieobecnych, po czym jak ich spotka to włazi im
      w dupę bez wazeliny, a następnie znów za plecami obgaduje.
      • aluc Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 14.10.07, 23:40
        acorns, nie wspomniałeś jeszcze o ryzyku niewłaściwego
        ukształtowania się tożsamości seksualnej u trzynastolatki
        niedopuszczanej na dorosłe imprezy

        IMHO to duże niedopatrzenie z twojej strony
      • sir.vimes Nie rozumiesz podstawowej sprawy 15.10.07, 11:02
        13 letnia córka (syn) przyjaciół niekoniecznie jest przyjaciółką. To osobna,
        myśląca osoba - można ją lubić lub nie, chcieć sie przy niej zwierzać lub nie
        itd itp.
        Przyprowadzić bez pytania nastolatka na spotkanie przyjaciół to tak jakby
        przyprowadzić babcię czy teścia.
        • acorns Re: Nie rozumiesz podstawowej sprawy 16.10.07, 21:55
          Masz rację. Ale problem dotyczył przede wszystkim tego co napisała
          autorka tego tematu:

          "zaczęli opowiadać jak było w sobotę u innych znajomych, i ta 13-
          latka z przejęciem opowiada, ze "ciocia Dorota się upiła, bo wypiła
          sama 1 wino, trochę jej się język plątał itp", no krew mnie zalała,
          to co ona może mowić o nas??!!"

          Problem polegał na tym, że trzynastolatka ośmieliła się powiedzieć
          prawdę, że ciocia Dorota obaliła sama butelkę wina. Jeśli jej się
          tylko język plątał a nogi jeszcze nie, można przypuszczać że ciocia
          Dorota ma niezła wprawę w obalaniu butelek wina. Próba ukrycia przed
          trzynastolatką faktu zamiłowania cioci Doroty do alkoholu w postaci
          wina to pakowanie się na bombę z opóźnionym zapłonem. Ona to odkryje
          wcześniej czy później i całą tą hipokryzję zobaczy. straci zaufanie
          do dorosłych ze swojego otoczenia i zacznie szukać innych osób
          którym można zaufać. A wtedy różnie może być.
          Jeśli autorkę tematu przeraża to co trzynastolatka może mówić o nich
          no to proponuję albo zaakceptować siebie wraz ze swoimi
          skłonnościami do alkoholu, narkotyków, chamstwa, erotomanii,
          nimfomanii, plotkarstwa i obrabiania komuś dupy (niepotrzebne
          skreślić albo potrzebne dopisać) albo zmienić towarzystwo. Ja jak
          mówiłem nie mam się czego wstydzić przed trzynastolatką. Może
          opowiadać o wszystkim co robiłem bo nie mam powodu do wstydu. Tak
          więc młoda samodzielnie i co najważniejsze niezależnie myśląca osoba
          mi zupełnie w towarzystwie nie przeszkadza.
          • sir.vimes Re: Nie rozumiesz podstawowej sprawy 16.10.07, 22:41
            Nie sądzę, żeby to było sedno sprawy. Problem nie dotyczy przecież cenzurowania
            13 latce świata tylko tego, że nie jest zaproszona; że przyjaciele rodziców to
            nie jej znajomi.

            Zresztą, nawet 5 latek potrafiłby na imprezie zorientować się kto "nadużył".
            Dzieci nie są głupie.


            > Masz rację. Ale problem dotyczył przede wszystkim tego co napisała
            > autorka tego tematu:
            >
            > "zaczęli opowiadać jak było w sobotę u innych znajomych, i ta 13-
            > latka z przejęciem opowiada, ze "ciocia Dorota się upiła, bo wypiła
            > sama 1 wino, trochę jej się język plątał itp", no krew mnie zalała,
            > to co ona może mowić o nas??!!"
            • acorns Re: Nie rozumiesz podstawowej sprawy 17.10.07, 19:36
              > Problem nie dotyczy przecież cenzurowania 13 latce świata tylko
              > tego, że nie jest zaproszona; że przyjaciele rodziców to nie jej
              > znajomi.

              Jak ich zna to są też jej znajomi. Jak zabronią jej przychodzić to
              będzie obrażona i jej rodzice także. Całkiem słusznie zresztą. Jak
              ktoś traktuje moje dziecko jak intruza tak bez żadnego ważnego
              powodu to i ja jego przyjacielem nie jestem. Fanaberie znajomych
              nigdy nie będą dla mnie ważniejsze niż moje potomstwo obecne i
              przyszłe.
              • sir.vimes Dokładnie tak jak piszę 17.10.07, 23:06
                mogli być też przedstawieni teściowej tych znajomych - i co , ma się teściowa
                obrazić , ze nie prowadzą jej na imprezki?

                Poza tym, jeżeli zapraszam jakis przyjaciół to jeszcze nie znaczy, ze zapraszam
                też cały ich inwentarz- babcie, dziadków, teściów czy dzieci.
                • acorns Re: Dokładnie tak jak piszę 18.10.07, 13:16
                  > Poza tym, jeżeli zapraszam jakis przyjaciół to jeszcze nie znaczy,
                  > ze zapraszam też cały ich inwentarz- babcie, dziadków, teściów czy
                  > dzieci.

                  Człowiek jest istotą rodzinną. Rodzina jest jednością i układy
                  panujące w danej rodzinie są kwestią nadrzędną. Krótko mówiąc jeśli
                  trzynastolatka chce jeździć z rodzicami do ich znajomych, a rodzice
                  chcą ją zabierać, to nie zapraszanie tej trzynastolatki jest
                  chamstwem i niegościnnością. Gdy dzwonię do kogoś i zapraszam go na
                  weekend, to wiadomo że nie jego samego tylko z rodziną i to jest coś
                  oczywistego. Nawet jeśli mają przyjechać trzy pokolenia.
                  Przyjeżdżają całą rodziną, stół się ugina od żarcia i picia, puszcza
                  się muzę i to jest gościna. Gość ode mnie musi wyjść najedzony i
                  napity, inaczej kiepski ze mnie gospodarz.
                  • ewa-krystyna Re: Dokładnie tak jak piszę 18.10.07, 13:30
                    acorns napisał:

                    > > Poza tym, jeżeli zapraszam jakis przyjaciół to jeszcze nie znaczy,
                    > > ze zapraszam też cały ich inwentarz- babcie, dziadków, teściów czy
                    > > dzieci.
                    >
                    > Człowiek jest istotą rodzinną. Rodzina jest jednością i układy
                    > panujące w danej rodzinie są kwestią nadrzędną. Krótko mówiąc jeśli
                    > trzynastolatka chce jeździć z rodzicami do ich znajomych, a rodzice
                    > chcą ją zabierać, to nie zapraszanie tej trzynastolatki jest
                    > chamstwem i niegościnnością. Gdy dzwonię do kogoś i zapraszam go na
                    > weekend, to wiadomo że nie jego samego tylko z rodziną i to jest coś
                    > oczywistego. Nawet jeśli mają przyjechać trzy pokolenia.
                    > Przyjeżdżają całą rodziną, stół się ugina od żarcia i picia, puszcza
                    > się muzę i to jest gościna. Gość ode mnie musi wyjść najedzony i
                    > napity, inaczej kiepski ze mnie gospodarz.



                    a do mnie goscie przychodza,zeby milo spedzic czas i ze mna pogadac, obejrzec
                    film,pozalic,posmucic lub podzielic sie szczesliwa nowina - w zaleznosci od
                    okazji... a nie najesc sie i napic.... i tez nie widze powodu dla ktorego
                    mieliby sie zjawiac z tabunami "przyleglosci" typu dzieci itp... jesli nie jest
                    ku temu odpowiednia pora i okazja....
                    na szczescie moi znajomi maja wystarczajaco taktu zeby wiedziec kiedy przyjsc z
                    dziecmi lub innymi "przyleglosciami" a kiedy jest to mniej stosowne ... jako
                    gospodarz mam prawo wybierac kto jest zapraszany na imprezy przeze mnie
                    organizowane....
                    • sir.vimes Podpisuje sie pod Ewą-Krystyną 19.10.07, 13:35
                      > a do mnie goscie przychodza,zeby milo spedzic czas i ze mna pogadac, obejrzec
                      > film,pozalic,posmucic lub podzielic sie szczesliwa nowina - w zaleznosci od
                      > okazji... a nie najesc sie i napic.... i tez nie widze powodu dla ktorego
                      > mieliby sie zjawiac z tabunami "przyleglosci" typu dzieci itp... jesli nie jest
                      > ku temu odpowiednia pora i okazja....
                      > na szczescie moi znajomi maja wystarczajaco taktu zeby wiedziec kiedy przyjsc z
                      > dziecmi lub innymi "przyleglosciami" a kiedy jest to mniej stosowne ... jako
                      > gospodarz mam prawo wybierac kto jest zapraszany na imprezy przeze mnie
                      > organizowane....
              • jacksparrow1 Re: Nie rozumiesz podstawowej sprawy 24.10.07, 18:15
                acrons, ale jest chyba roznica w imprezie przy grillu i nawet
                wypiciu piwa czy lampki czy wiecej wina.A wieczorno - nocnej
                imprezie dla doroslych.I nie sadze ze inni znajomi sa bezdzietni,
                ale z postu wynika ze tylko jedni jedyni pzychodza z 13latka.
                Sa imprezy rodzinno - kolezenskie w ktorych biora udzial wszyscy
                domownicy z siersciuchami wlacznie jak zapraszajacy sie zgadza, a sa
                imprezy na ktorych zapraszajacy nie zyczy sobie mlodziezy.I tu jest
                taki przypadek i wydaje mi sie troche nie na miejscu najezdzanie na
                nich ze sa nie kulturalni czy cokolwiek innego bo im przeszkadza
                corka znajomych.Nie sadze zeby przeszkadzala im w innym terminie.
                • acorns Re: Nie rozumiesz podstawowej sprawy 24.10.07, 18:47
                  > acrons, ale jest chyba roznica w imprezie przy grillu i nawet
                  > wypiciu piwa czy lampki czy wiecej wina.A wieczorno - nocnej
                  > imprezie dla doroslych

                  Różnica między imprezą popołudniowo - wieczorną a wieczorno - nocną
                  polega na godzinach trwania. Ja jestem takim samym człowiekiem i na
                  jednej i na drugiej imprezie. Nie mam powodu aby się wstydzić swoich
                  słów czy swojego zachowania przed trzynastolatką, dziesięciolatką
                  czy pięciolatką, jak również obecność dzieci i młodzieży mi nie
                  przeszkadza. Oczywiście zapraszający ma prawo nie życzyć sobie
                  obecności dzieci i młodzieży, ale jakby mi ktoś powiedział że mam
                  przyjechać bez dziecka to ja bym też nie przyjechał. Ja nie muszę
                  wysłuchiwać kiedy jego żona kraczy giry przed ginekologiem ani
                  wysłuchiwać jego fantazji erotycznych. Nie muszę też patrzeć na
                  pijaństwo. A jeśli ktoś po prostu uważa że moje dziecko nie jest
                  godne jego towarzystwa przy stole to h. mu w d. Za kogo niby taki
                  buc się uważa? Za inkarnację Boga?
      • burza4 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 15.10.07, 13:05
        acorns napisał:
        > Jeśli ktoś nie potrafi się pohamować przed tym co wyżej wymieniłem
        > to ma problem ze sobą i niech poszuka sobie innego towarzystwa a
        nie > czepia się trzynastolatki.

        najwyraźniej nie rozumiesz meritum sprawy.

        nikt tu niczego nie udaje, i nie chodzi o ukrywanie przed dziećmi
        prawdziwego oblicza. A nawet jeśli lubi się napić i przeklinać - to
        wyłącznie jego sprawa, skoro dorosłemu towarzystwu to nie
        przeszkadza - to problemu nie ma. Problem leży wyłącznie w
        narzucaniu innym niechcianej obecności swojego dziecka.

        Nie mam ochoty na towarzystwo obcej nastolatki NIEZALEŻNIE od tego,
        o czym rozmawiam. Założenie, że na dorosłych spotkaniach omawia się
        jedynie tematy skandalizujące jest nieporozumieniem.

        Obcy nastolatek przy moim stole pasuje jak to dobrze ująłeś - jak
        pięść do nosa. To dla mnie żaden partner do rozmowy, nie życzę sobie
        żeby wysłuchiwała o problemach w pracy, nie mam ochoty dzielić się z
        nią poglądami politycznymi ani nawet wrażeniami z wakacji.
        Podobnie jak nie tolerowałabym kogoś obcego podsłuchującego rozmowę,
        która go nie dotyczy.
        • triss_merigold6 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 15.10.07, 13:58
          Dziękuję koleżance. Dokładnie o to chodzi. Przy własnym dziecku o
          wielu rzeczach rozmawiam ale pewne tematy nie są przeznaczone dla
          uszu trzylatka.wink Tym bardziej nie byłyby przeznaczone dla uszu
          obcego nastolatka czy nastolatki. Nie zapraszam towarzystwa, które
          upija się aż spadnie pod stół, niemniej wolę swobodnie rozmawiać w
          gronie wyłącznie dorosłych ludzi. Wyjście do parku, spotkanie
          rodzinne, piknik etc. to zupełnie inna bajka.
          • jacksparrow1 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 24.10.07, 18:37
            No i widzisz Triss wielu widzi owa roznica, ale acros jak i kilku
            innych tego nie dostrzega i stad wywiazuje sie dosc agresywna
            wymiana postow.Bo nie ma dla nich roznicy miedzy impreza przy grillu
            i spotykamy sie wszyscy dorosli, dzieci i siersiuchy domowe jak ktos
            ma i sa mile widziane, a impreza typowo dla doroslych z wieksza
            iloscia alkoholu i podejmowanymi innymi tematami, nie koniecznie
            przeznaczonymi dla uszu nastolatkow - wszystko jedno czy to moj
            nastolatek czy nastolatek nawet mojej najlepszej psiapsiolki.
        • acorns Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 16.10.07, 22:09
          > Obcy nastolatek przy moim stole pasuje jak to dobrze ująłeś - jak
          > pięść do nosa. To dla mnie żaden partner do rozmowy, nie życzę
          > sobie żeby wysłuchiwała o problemach w pracy, nie mam ochoty
          > dzielić się z nią poglądami politycznymi ani nawet wrażeniami z
          > wakacji.

          Czyli skreślasz nastolatka na wstępie ze względu na wiek. A to błąd.
          Wolę pogadać z mądrym, inteligentnym nastolatkiem niż z głupim jak
          cap dorosłym udającym mądrego. Wolę pogadać rzeczowo o polityce z
          dwunastolatkiem, który jakieś poglądy ma niż z czterdziestolatkiem,
          który po obaleniu 0,7 na dwóch ma kilkanaście recept na zrobienie w
          ciągu roku idealnego porządku w kraju, a na swoim własnym podwórku o
          powierzchni 1300m2 porządku przez kilkanaście lat nie potrafi
          zrobić. Poradzi sobie i z mafiami i z aferami i ze złodziejstwem w
          tym kraju, a z własną córką która w wieku 16 lat qrwi się na
          dyskotekach poradzić sobie nie może.
          • burza4 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 17.10.07, 12:33
            Acorns, pozwól łaskawie, że sama będę sobie dobierać towarzystwo
            przy stole, ok?

            ty wolisz pogadać z nastolatkiem niż z dorosłymi, ja mam widocznie
            ciekawszych znajomych. Poglądy nastolatków, nawet inteligentnych nie
            interesują mnie w najmniejszym stopniu.
            • acorns Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 17.10.07, 19:31
              > Poglądy nastolatków, nawet inteligentnych nie interesują mnie w
              > najmniejszym stopniu.

              Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale bądź zdziwiona gdy Twoje
              poglądy nie będą interesowały nastolatków w najmniejszym stopniu.
              Jak będziesz reagować na nastolatka, który nie czekając aż skończysz
              wypowiedź wyjdzie trzaskając drzwiami bo ma głęboko w d. co do niego
              mówisz? No i będzie miał rację bo niby dlaczego miałby Cię słuchać
              skoro sama go nie słuchałaś bo jego poglądy nie interesują Cię w
              najmniejszym stopniu? Ty dziś skreślasz nastolatka tylko ze względu
              na wiek, a on zrobi to samo. Każdy dostaje mniej więcej to co sam
              daje innym.
              • nchyb chyba inny jest powód Burzy... 17.10.07, 22:20
                > najmniejszym stopniu? Ty dziś skreślasz nastolatka tylko ze względu
                > na wiek, a on zrobi to samo. Każdy dostaje mniej więcej to co sam
                > daje innym
                może nie do końca wytłumaczony, ale dla mnie oczywisty z innych
                wypowiedzi.
                Nastolatka ta konkretna nie ma być wykreślana z imprezy wyłącznie z
                powodu wieku. Raczej z powodu nie bycia osobą zapraszaną. Tak jak
                mam prawo nie być zachwycona przybyciem na imprezę psa gości, ich
                emerytowanego sąsiada pana Kazia i teściowej ich ciotki, tak samo
                mam prawo nie cieszyć się ciągłymi odwiedzinami niezapraszanej córki
                gości - niezależnie od jej wieku. I tej konkretnej nastolatki, a
                także jej ulubionego woźnego ze szkoly, jakby na to wpadła, mogę nie
                chcieć widzieć na imprezie, którą organizuję. I nie ze względu na
                ich wiek, poglądy, czy setki innych powodów, ale wyłącznie dlatego,
                żenie są to osoby przeze mnie zapraszane, które chcę widzieć.
                Owszem, od czasu do czasu, mogę porozmawiać, może znajdziemy wspólne
                tematy, ale nie jest moim obwiązkiem zapraszać gości ze wszystkimi
                ich przyległościami...
                Należy przeciąć pępoinę i zdać sobie sprawę, że my i nasze dzieci w
                pewnym wiku nie stanowimy już nierozerwalnej całości, atrakcyjnej
                dla innych jako komplet. My jako gście możemy być przyjaciólmi
                gospodarzy, a nasze dzieci, sąsiedzi, psy i ich pchły już
                niekoniecznie...
                • sir.vimes Dokładnie! 17.10.07, 23:07
                  "Należy przeciąć pępoinę i zdać sobie sprawę, że my i nasze dzieci w
                  pewnym wiku nie stanowimy już nierozerwalnej całości, atrakcyjnej
                  dla innych jako komplet."
              • burza4 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 20.10.07, 00:08
                Acorns, z czym ty masz problem?

                daruj sobie te hiobowe przepowiednie - bo to się zwyczajnie nie
                sprawdza. Niepotrzebnie się nakręcasz bo cały ten wywód jest
                chybiony. Całkowicie błędnie zakładasz że mnie w ogóle obchodzi to
                czy moje poglądy są dla jakichś nastolatków interesujące. Naprawdę
                nie muszą. Nie przejmuję się ich reakcją, podobnie jak reakcją
                Kowalskiego z Koziej Wólki.

                drugie błędne założenie - że stosunek do cudzych dzieci jest
                analogiczny jak do swojego. Generalnie nie lubię cudzych dzieci. Nie
                interesują mnie, nudzą, irytują. Swoje dziecko z niejakim trudem ale
                jednak znoszęsmile

                Postawowy błąd zaś jest taki, że nie dyskutujemy tu o uczuciach
                młodzieży, co jakoś trudno ci doczytać - a o NARZUCANIU NIECHCIANEGO
                TOWARZYSTWA GOSPODARZOM. Tak się akurat złożyło, że nastoletniego.
                Równie dobrze mogliby przyprowadzić zramolałą babcię, słuchaczkę
                radia maryja, efekt ten sam.

                autorka pytała, jak pozbyć się narzuconego towarzystwa a nie jak
                powinno się wychowywać młodzież na własnym przykładzie. Postaraj
                więc skupić się na temacie.
            • jacksparrow1 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 24.10.07, 18:54
              burza, moze i poglady nastolatkow Cie interesuja, ale nie na
              imprezie dla doroslych, tak bym to ujela.Jest czas na rozmowy z
              nastolatkami i jest czas na rozmowy z doroslymi , gdzie nastolatek
              jakos nie pasuje, ale niektorzy tego nie moga zrozumiec , albo nie
              chca zrozumiec i tego nastolatka wkladaja na kazda impreze jaka jest
              mozliwa.
      • mama303 Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 15.10.07, 14:13
        Ja nie mam problemów z obecnością dzieci na imprezach,
        > ponieważ:
        > - nie upijam się i nie robię z siebie idioty
        > - nie opowiadam w towarzystwie jak to z Małgośką robię i ile razy
        > dziennie i czy Małgośka ma ciasną czy kaliber spłaszczonego
        wiadra.
        > - nie obgaduję nieobecnych
        > - nie zamawiam striptizerek ani nie organizuję orgii

        Człowieku, to co Ty wiesz o imprezach??smile
        • gringo68 sprawa jest prosta 16.10.07, 10:38
          są imprezy dla dorosłych i są imprezy z udziałem dzieci i każdy
          inteligenty człowiek wie, że na wieczorna popijawę nie ciąga się ze
          soba dzieciaka ( zwyjątkiem oczywiście sytuacji kiedy się ma np.
          małe dziecko, którego nie ma z kim zostawić mozna połozyć w
          sąsiednim pokoju)...

          przychodzenie z dzieckiem bez zapytania gospodarzy jet grubym
          nietaktem...

          a swoją droga 13-latek prgnący uczestniczyć w takich spotkaniach
          musi być coś nie teges, w tym wieku nie ma bardziej nic nudnego dla
          dzieciaków niż nasiadówy dorosłych...
          • archi_joa Re: sprawa jest prosta 22.10.07, 22:22
            Wtrącę jedną myśl: dlaczego uważasz, że 13-latka chcący uczestniczyć w
            spotkaniach dorosłych jest "coś nie teges"? Może jej poziom inteligencji pozwala
            na rozumienie wszystkiego i sądzi, że rozmowy te są ciekawsze niż popijawy jej
            dziecinnych rówieśników?
            I dlaczego jak ktoś powyżej zauważył nastolatka nie jest partnerem do dyskusji
            tylko ze względu na wiek? Przecież wielu nastolatków interesuje się muzyką,
            filmem, literaturą, polityką i w wieku np. 18 lat prowadzą tzw. dyskusje na
            poziomie (przynajmniej w moim środowisku tak było)
            Abstrahując od tematu: w 100% zgadzam się z arconsem, co nie zmienia faktu, że
            niezaproszonej osoby na imprezę nie powinno się zabierać.
            • artek_kow Nowa powieść w internecie - Okoliczności Łagodzące 23.10.07, 13:29
              Nowa powieść w internecie
              Już 3 części są, zapraszamy do czytania, 2 razy w tygodniu nowy kawałek

              www.literatura-faktu.trop-reportera.pl/okolicznosci-lagodzace/okolicznosci-lagodzace.html
        • acorns Re: Do przeciwników 13stek na imprezach 16.10.07, 22:01
          > Człowieku, to co Ty wiesz o imprezach??smile

          Dawniej jeszcze na Szmulkach bywały takie imprezy że po kilka razy
          przyjeżdżała Policja i Straż Miejska. Leciały szyby, były bójki,
          awantury, polała się krew. No ale teraz to juz spokój jest.
    • e-ftalo Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 16.10.07, 17:44
      Zgadzam sie z acornsem,który jako jeden niewielu potrafi zrozumieć sposób
      myslenia nastolatków.Tak ,to prawda że dzieci nie cierpią zafauszowania
      ,dwulicowości,wewnętrznych sprzeczności swoich rodziców opiekunów,wychowawców.To
      jest właśnie podłożem zła,demoralizacji która niestetycoraz bardziej szerzy sie
      właśnie wsórd 13-latków i innych młodych ludzi którzy nie moga znaleźć kontaktu
      z dorosłymi.Każde udawanie,fałszowanie rzeczywistości przed dzieckiem prędzej
      czy później wyjdzie na jaw,ponieważ dzieci mają większe możliwości niezależenej
      obserwacji,postrzegania faktów niż dorośli.

      Niestety dla wielu rodziców wygodniej jest oszukiwać samych siebie że dzieci to
      tylko istoty ograniczone umysłowo ,które można zmanipulowac dowoli.
      • zosinamama1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 16.10.07, 17:47
        ja bym im jak najdelikatniej, ale szczerze powiedziała, ze to trochę
        dziwne..., jeśli są sensowni, to powinni to zrozumieć.
      • sir.vimes Tylko co to ma do rzeczy? 16.10.07, 19:41
        który jako jeden niewielu potrafi zrozumieć sposób
        > myslenia nastolatków.Tak ,to prawda że dzieci nie cierpią zafauszowania
        > ,dwulicowości,wewnętrznych sprzeczności swoich rodziców

        Nie zawsze najistotniejszy jest punkt widzenia dziecka. Wątek dotyczy
        przyprowadzania nieproszonych gości, nie tego jak ci nieproszeni goście się z
        tym czują.
      • acorns Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 16.10.07, 22:19
        A najgorsi są tacy, którzy zawsze do dziecka podchodzą z pozycji
        autorytarnej. Nawet wówczas, gdy ten autorytet już dawno leży w
        gruzach właśnie z powodu zakłamania i dwulicowości.
        • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 11:41
          Drogi Arconsie, dulszczyzna, zwykła dulszczyzna i nic więcej, jakże
          niewygodnie gdy ktoś inny to ludziom uświadamia.
    • clarq Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 13:00
      zapomnial wol jak cieleciem byl.
      niestety taka zasada dziala w coraz wiekszym kregu.
      ja osobiscie porozmawialbym z tymi ludzmi.
      nie widze osobiscie nic zlego ze przychodza z dzieckiem, ale uwazam ze lepiej byloby dla tego dziecka gdyby w tym czasie rozwijalo jakies zainteresowania, spotykalo sie ze swoimi znajomymi.
    • wandana Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 14:45
      Ja sama jestem mama 12-latka i nie wyobrazam sobie, zeby na takiej
      wieczornej imprezie doroslych syn siedzial z nami.
      Generalnie, jak przychodza znajomi to syn wychodzi sie przywitac,
      ewentualnie posiedzi chwilke, zeby zamienic dwa slowa i idzie do
      siebie. Jesli przychodza znajomi z dziecmi, syn zabiera dzieci do
      swojego pokoju i tam spedzaj czas.
      Tez znam rodziny, ktore albo zabeiraja nastolatki ze soba, albo
      nawet u siebie w domu zapraszaja je do stolu.
      Oczywiscie co innego imprezy rodzinne typu imieniny, swieta itp. Ale
      twedy przy stole siedza wszyscy i dorosli i wiele dzieci.
      I nie chodzi o krepowanie sie, czy picie przy dziecku. Po porstu u
      nas panuej zasada, ze dzieci nie uczestnicza w rozmowach doroslych.
      I tyle.
      A co do tej konkretnej sytuacji to ja bym porozmawiala wprost i albo
      robila wczesniejsze imprezki np.: popoludniowe, bez alkoholu, jesli
      zalezaloby mi na przyjazni, albo niestety przestala zapraszac.
      • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 18:51
        A dlaczego uważasz, że przy dzieciach nie można pić alkoholu?
        Co się stanie jeśli Twoje 12 letnie dziecko będzie uczestniczyć w
        obiedzie, w czasie którego do potraw podaje się alkohol? Nic się nie
        stanie. Jeśli rodzice są normalni i nie upijają się, to dziecko się
        najwyżej nauczy, że alkohol to naturalne uzupełnienie menu i że
        trzeba go z umiarem dawkować. Nauczy się kultury picia. Gdzie się
        nauczy do czego się podaje białe lub czerwone wino itp. jak nie w
        domu? Nie można dziecka izolować od życia.
        • novembre Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 20:08
          Wiesz, u mnie na spotkaniach towarzyskich przewaznie jest jednak wodka, czysta
          albo w drinkach.. Wino rzadko. Zreszta, wszystkim sie mozna upic, kwestia ilosci wink.
          Uwazam natomiast, ze kultury picia wina dziecko moze smialo uczyc sie w
          rodzinnym domu, przy obiedzie niedzielnym.
          Niezaproszone a przyprowadzone w gosci nakarmilabym, a potem wyprowadzila do
          drugiego pokoju, wlaczajac mu na przyklad komputer czy telewizor. Sorry, to
          impreza dla doroslych a nie kinder party, podczas ktorego mam dziecko zabawiac i
          pilnowac sie z kazdym slowem czy gestem. Moge na przyklad miec ochote
          opowiedziec pieprzny dowcip wink.

          nov.
          • michal.jagiello Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 20:58
            Przeczytaj, że Wandana proponuje specjalne popołudniowe imprezy bez
            alkoholu dla osób z dziećmi. I do tego się odniosłam.
            Wodkę też trzeba umieć pić tak samo jak i wino. Nauka obchodzenia
            się z alkoholem dotyczy zarówno wina, wódki jak i innych trunków
            Jak wcześniej napisałam nie organizuję nocnych imprez w ogóle,
            dlatego dzieci nastoletnie mi w ogóle nie przeszkadzają.
            Swoją drogą zastanawia mnie jak bardzo odsuwacie dzieci od realnego
            życia.
            • news21 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 21:03
              Wpisałam się nie na swoim loginie.
            • novembre Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 19.10.07, 11:40
              Wiesz, nie czuje osobiscie potrzeby uczenia 12, 13latki kultury picia wodki.
              Po drugie, autorka watku wyraznie zaznacza, ze u nich, owszem, pije sie wodke,
              wtedy atmosfera sie rozluznia, siedzi sie dlugo w noc, robi opowiada rozne
              'dorosle' historie..
              Nprawde, skoro by juz przyszla, posadzilabym w drugim pokoju z troski o jej oczy
              i uszy.. A przy wyjsciu gosci napomknelabym, ze co, dizewczynko, wynudzilas sie
              u nas, prawda? To moze na drugi raz zorganizuj sobie wiecozr z kolezankami, jak
              rodzice wychodza z domu w gosci..
              Rodzicom tez by sie nalezala uwaga, ze nie zycze sobie towarzystwa waszej corki,
              bo jak ma mnie potem obgadywac jak te dorote, co wypila wino i robila taaaakie
              rzeczy, to ja sękju wery macz.
              Do uczenia kultury picia alkoholu to sluza wizyty dlugo nie widzianej cioci,
              babci itp smile


              nov.
              • e-ftalo Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 22.10.07, 17:01
                a ja myślę nchyb że ciagle patrzysz na z punktu widzenia gospodarzy.A ja się nie
                odnoszę do tej kwestii,bo wyżej zostało już powiedziane co trzeba.Mówię o
                stronie wychowawczej.I pod tym kątem również i autorka założyła
                temat,przynajmnie na początku.

                Nie wiem czy wszyscy dorośli muszą urządzac imprezy gorszące dzieci.Być może
                autorka tak,ale bynajmniej w mojej rodzinie imprezy są na poziomie i to jest
                dowód że można się świetnie bawić zarówno w towarzystwie dzieci jak i
                dorosłych,to po prostu kwestia społecznego dostosowania.
                To także odpowiedź dla mama303,że człowiek dorosły odpowiedzialny za własne
                słowa i czyny w gronie ludzi nie powienien staczać się do poziomu zwierzęcia.No
                chyba że mu nie zależy i woli żyć jak świnka,no to faktycznie lepiej nie mieszać
                w to dzieci
                • mama303 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 22.10.07, 19:35
                  e-ftalo napisał:

                  > To także odpowiedź dla mama303,że człowiek dorosły odpowiedzialny
                  za własne
                  > słowa i czyny w gronie ludzi nie powienien staczać się do poziomu
                  zwierzęcia.No
                  > chyba że mu nie zależy i woli żyć jak świnka,no to faktycznie
                  lepiej nie miesza
                  > ć
                  > w to dzieci

                  Człowiek dorosły potrzebuje czasem poszaleć, oderwac sie od prozy
                  życia i pobyć tez świnką smile. Ja mam to szczęscie że mam grono
                  przyjaciół, którzy od czasu do czasu lubią wspólnie wrzucić na
                  totalny luz.
                  Oj bywały balangi, bywały, nasze dzieci by tam nijak nie pasowały.


          • myelegans Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 21:14
            CO do autorki, jezeli to na mnie by padlo i znajomi nie rozumieli
            delikatnych argumentow, to zapraszalabym na sniadania bezalkoholowe,
            albo przestala zapraszac dopoki panna nie wyrosnie, albo dorosnie.

            Pamietam jako 13-latka siedzialam przy stole z moim tata i jego
            kolegami, oni pili wodke, ja sok i zazarcie dyskutowalam z nimi na
            tematy polityczne i gospodarcze. Obgadywalismy lige pilki noznej
            nasza i obca i co tam bylo na tapecie. Nikt mnie nie wypraszal, anie
            nie dawal do zrozumienia, ze jestem zbednym towarzystwem. Natomiast
            to ziewu nudzily mnie wszystkie plotki, obgadywania itd. itp. Nas
            nikt nie wypraszal, sami sie usuwalismy, bo najczesciej bylismy to
            ziewu znudzeni. U mnie to zaowocowalo, nigdy nie czulam sie
            skrepowana zadawaniem pytan tzw. autorytetom. Na zjazdach naukowych
            czy seminariach, gdzie bylo 500+ osob na sali nie mialam oporow zeby
            jako doktorantka zadac pytania, chociaz na sali byli sami eksperci.
        • mama303 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 18.10.07, 20:55
          news21 napisała:

          > A dlaczego uważasz, że przy dzieciach nie można pić alkoholu?
          > Co się stanie jeśli Twoje 12 letnie dziecko będzie uczestniczyć w
          > obiedzie, w czasie którego do potraw podaje się alkohol? Nic się
          nie
          > stanie. Jeśli rodzice są normalni i nie upijają się, to dziecko
          się
          > najwyżej nauczy, że alkohol to naturalne uzupełnienie menu i że
          > trzeba go z umiarem dawkować.

          U Ciebie tak zawsze wszystko z umiarem?
          Nigdy nie zaszalałas sobie, nie wyluzowałas się, nie powygłupiałas,
          nie poświntuszyłaś, a rozmowy zawsze o tych podróżach i literaturze?
          No to rzeczywiscie i pieciolatka można przyprowadzić.
          smile
          • e-ftalo Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 20.10.07, 15:45
            Myślę że każda sytuacja,która uczy czegoś pozytywnego dziecka,gdzie ludzie z
            którymi pzebywa,nawet jeśli oni piją wódkę ale sa uporządkowani,to sytuacja
            gdzie nie ma powodu by wypraszać dziecko.

            W sytuacji upijania się i wpadani pod stół czy opowiadania głupot,taki porządek
            jest już zaburzony i dziecko niekoniecznie musi rozumieć dlaczego dorośli robią
            takie rzeczy.
            Jednak nie każdy temat,nie każde słowo powinno być używane w towarzystwie
            dziecka,dlatego trzeba zdecydować albo ograniczamy imprezę do pewnych
            granic,albo nie zapraszamy dzieci.Myślę że rodziny na wysokim poziomie nie
            powinni mieć problemu z wyczuciem gdzie leży ta granica.
            • nchyb Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 20.10.07, 18:01
              > Myślę że każda sytuacja,która uczy czegoś pozytywnego
              dziecka,gdzie ludzie z
              > którymi pzebywa,nawet jeśli oni piją wódkę ale sa uporządkowani,to
              sytuacja
              > gdzie nie ma powodu by wypraszać dziecko.

              a ja myślę,że mylisz pojęcia. Gospodarze nie organizują imprezy w
              celach naukowych, by uczyć czegoś nastolati, lecz by się zabawić w
              swoim gronie.
              I nie chodzi o wypraszanie owej nastolatki z imprezy, ale o
              wytłumaczeniejej rodzicom,że nieprzyprowadza się niezaproszonych
              gości, o ile gospodarze na to nie wyrażą zgody. Wymuszone
              przymknięcie oczu na ich obecnosć- nie jest wyrażeiem gody,
              ajedyniepróbą gospodarzy na ie wyjście na idiotów. Natomiast rodzce
              z nastolatką - na takowych wychdzą - jezeli nie rozumieją, że nie
              dlarozrywki tego dziecka impreza jest organizowana.

              Tak, tak, tak, masz rację, nastolatka może sę wiele na takiej
              imprezie nauczyć, ale powtarzam raz jeszcze - nie ta nauka jest
              celew wątkowej imprezy...
              • e-ftalo Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 22.10.07, 17:04
                k.... znowu mi post wleciał w złe miejsce!!!

                a ja myślę nchyb że ciagle patrzysz na z punktu widzenia gospodarzy.A ja się nie
                odnoszę do tej kwestii,bo wyżej zostało już powiedziane co trzeba.Mówię o
                stronie wychowawczej.I pod tym kątem również i autorka założyła
                temat,przynajmnie na początku.

                Nie wiem czy wszyscy dorośli muszą urządzac imprezy gorszące dzieci.Być może
                autorka tak,ale bynajmniej w mojej rodzinie imprezy są na poziomie i to jest
                dowód że można się świetnie bawić zarówno w towarzystwie dzieci jak i
                dorosłych,to po prostu kwestia społecznego dostosowania.
                To także odpowiedź dla mama303,że człowiek dorosły odpowiedzialny za własne
                słowa i czyny w gronie ludzi nie powienien staczać się do poziomu zwierzęcia.No
                chyba że mu nie zależy i woli żyć jak świnka,no to faktycznie lepiej nie mieszać
                w to dzieci
                • sir.vimes Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 22.10.07, 20:03
                  "Nie wiem czy wszyscy dorośli muszą urządzac imprezy gorszące dzieci"

                  Jeżeli mają ochotę czemu nie mogliby zorganizować imprezy na której np. omawia
                  się "sprawy gorszące"?
                  • hossa76 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 22.10.07, 20:46
                    sir.vimes napisała:

                    > "Nie wiem czy wszyscy dorośli muszą urządzac imprezy gorszące
                    dzieci"
                    >
                    > Jeżeli mają ochotę czemu nie mogliby zorganizować imprezy na
                    której np. omawia
                    > się "sprawy gorszące"?

                    Bo mają dzieci... Niektórzy wychodzą z założenia, że wtedy nie wolno
                    już nic. Ale bardziej wydaje mi się, że oni nawet wtedy, gdy nie
                    posiadali dzieci nigdy nie poruszali "tematów gorszących" więc nie
                    za bardzo wiedzą o czym mowa...
                    • sir.vimes Hm, ale nawet okoliczności posiadania dzieci 24.10.07, 12:57
                      czyli np. kwestie ciąż, porodów szpitali czy ginekologów mogą 13 lace wydawać
                      się niezwykle gorszącymi tematami... Czyli tych tematów tez poruszać nie mogą?
                • nchyb Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 19:42
                  > Mówię o
                  > stronie wychowawczej.I pod tym kątem również i autorka założyła
                  > temat,przynajmnie na początku.
                  OK, E-ftalo, będzie wychowawczo smile
                  Dla tej konkretnej 13-latki będzie bardzo wychowawczym uświadomienie
                  jej, że nie jest pępkiem świata, i to, że ona chce przybyćna
                  imprezę - nie oznacza jednocześnie, że reszta świata też tego tak
                  bardzo chce smile

                  >>nas lubi tak bardzo, ze obraziłaby się gdyby jej do nas nie zabrali
                  wychowawczo będzie dobrze dla tej panienki, jeżeli się dowie, ze jej
                  obrażenie się, nie może być szantażem dla gospodarzy.
                  Wychowawczo przyda jej się dwiedzieć, żeto, że onalubi kogoś tak
                  bardzo, że chce u niego bywaćawet bez zaproszenie, nie oznacza, że
                  jest tak samo i w drugą stronę, a może być wręcz przeciwnie...

                  No widzisz, olaliśmy tym razem uczucia gospodarzy, jako tych mniej
                  ważnych w sprawie, he he smile i zajęliśmy się wyłącznie aspektem
                  wychowawczym wątkowej nastolatki...
        • jacksparrow1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 19:20
          Przy dzieciach mozna sie napic alkoholu - nie widze w tym nic
          zdroznego.Ale jezeli impreza ma zalozenie ze bedzie dosc obfitowac w
          alkohol i np zapraszajacy mowia - planujcie to tak ze spaniem u mnie
          to wiadomo - gdzie lakohol tam moze sie cos komus wymknac spod
          kontroli i nie jest to widok dla dziecka, nastolatka.Nie to zeby
          chronic przed takimi widokami czy udawac ze sie nigdy nie wypilo
          tego kieliszka za duzo, ale dlaczego ktos sie ma czuc skrepowany.A
          zwlaszcza gospodarz?
    • jacksparrow1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 16:48
      Nastepnym razem powiedziec ze np impreza bedzie ostro zakrapiana
      alkoholem i malolatow nie wpuszczacie.To jakis obled.My mamy troche
      mlodsze dzieci( 10 i 6 lat) ale jeszcze nie przyszlo nam do glowy
      zeby na dorosla impreze zabrac dzieciaki.JAk nie moge znalezc kogos
      kto zostanie to albo idzie sam maz, albo nie idziemy oboje - trudno
      sie mowi.Jak inni sie czuja w takiej syt.
      To juz nawet swobodnie K...wa sobie powiedziec nie mozna.Albo sie z
      lekka wstawic, bo co dzieciak potem u innych powie.
      • acorns Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 18:58
        > To juz nawet swobodnie K...wa sobie powiedziec nie mozna.Albo sie
        > z lekka wstawic, bo co dzieciak potem u innych powie.

        No a kto Ci zabrania? Klnij i pij ile wlezie. Każdy dzieciak zna
        przynajmniej podstawowy zestaw bluzgów, więc pewnie niczego nowego
        od Ciebie nie usłyszy. A jak powie że się nawaliłaś to prawdę powie.
        Jeżeli się tego wstydzisz, pozostaje abstynencja lub zakończenie
        picia po trzech kieliszkach wódki na przykład. Ja nie "wstawiam" się
        i jakoś żyję. Ten stan nie jest mi absolutnie do niczego nie
        potrzebny. Natomiast jeśli ktoś nie może bez tego żyć to pozostaje
        albo zaakceptować siebie albo poszukać towarzystwa w którym nie ma
        dzieci. Chętnych do "wstawienia" się nie brakuje. Można ich spotkać
        pod każdym monopolowym i w każdej knajpie smile
        • jacksparrow1 Re: Imprezy dorosłych z 13-latką!!! Poradźcie 24.10.07, 20:08
          No ja mam normalnych znajomych - sa imprezy z dzieciarnia i sa
          imprezy bez dzieciarni.I nie chodzi o to zeby nie wypic grama
          alkoholu na oczach dziecka, ale dlaczego ja ma sie nie czuc
          swobodnie, mnie obecnosc na wieczorno - nocnej imprezie
          jakichkolwiek malolatow krepuje i wolalabym zeby ich nie bylo.Mam
          prawo.I nie naleze do takich co spijaja sie do stanu nieprzytomnosci
          i trzeba mnie szukac pod stolem.
          Ty acorns, wolisz imprezy bez wzgledu na czas i okolicznosci z
          malolatami - nic mi do tego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka