echtom
17.10.07, 09:25
Pisałam ponad pół roku temu o związku mojej najstarszej córki z
fajnym, zdawało się, chłopakiem. Rozstali się niedawno i on już po
kilku dniach znalazł nową dziewczynę. Córka trzyma się dzielnie,
choć bardzo to przeżywa, ja jestem w szoku, że tak się pomyliłam, bo
uważałam go za wartościowego i dojrzałego na wiek chłopca, a
zachował sie jak zwykły gó...arz. Wiem, że nie powinnam się w ogóle
wtrącać, ale trudno mi wmawiać sobie, że nic mnie to nie obchodzi,
bo każdy rodzic cierpi, gdy dziecku dzieje się krzywda, a to akurat
było coś więcej niż przelotne nastolatkowe "chodzenie". Obawiam się,
że on zechce wrócić, a potem przy nastepnym kryzysie znów wytnie
podobny numer. Powinnam spytać, co mam doradzić córce w tej
sytuacji, ale ja spytam może o siebie - jak się odciąć emocjonalnie
od podobnych problemów moich dzieci, bo samej wydaje mi się
nienormalne, że tak mocno to przeżywam.