Dodaj do ulubionych

Uciekający 2- latek...

25.11.07, 13:51
Mój 2 - letni synek notorycznie na spacerze idzie swoja drogą... Nie
pomaga wołąnie proszenie ani grozenie. Jak ma ochotę to przyjdzie a
jak nie to idzie tam gdzie własnie mu się podoba. Potrafi odejśc
bardzo bardzo daleko i nie jest specjalnie zainteresowany czy kotś z
nim idzie. Niczego sie nie boi. Ja natomist jestem wykończona
bieganiem za nim z ciężkimi od zakupow torbami czy też
wczyczekiwaniem kiedy łaskawie zdecyduje się przyjsc do domu. Juz
sama nie wiem co mam z tym robić. Krzyczę na niego , tłuamczę i nic.
Przez chwilę bywa od czasu do czasu skruszony ale generalnie chyba
nei bardzo wie o co mi chodzi. Już wiele razy zostawiliśmy go z
mężem obserwujac z ukrycia. Jak się zorientuje ze nikogo nie ma to
trochę zaczyna się reflektowac i nas powoli szukac i nawet nawoływac
ale jakoś szybko zapomina o całej sytuacji i za następnym razem jest
to samo.... czy są jakies sposoby na takiego spacerowicza?.....
Obserwuj wątek
    • p3nisista połam gó..arzowi nogi 25.11.07, 14:00
      a już ci nie ucieknie
      • ibulka Re: połam gó..arzowi nogi 25.11.07, 17:13
        penisisto, obawiam się, że nie każdy rodzic będzie skłonny stosować metody
        wychowawcze twojej mamy i twojego taty wink
    • mika_p Re: Uciekający 2- latek... 25.11.07, 19:04
      Weź dziecko na smycz i uniemozliw mu uciekanie. Dwulatek ma za mało rozumu,
      żeby na nim polegać.
      • graniasta Re: Uciekający 2- latek... 26.11.07, 07:01
        Dwu latek nie ma az tak malo rozumu, ale jesli faktycznie tak wasze
        wyjscia wygladaja masz dwa rozwiazania - albo smycz, albo wozek. Nie
        bedzie mu sie za pewne podobac, ale badz konsekwentna - oddala sie
        idzie do wozka, zapinasz mu smycz.
        Ja mojego (akurat nie w przypadku chodzenia ale w innych) najpierw
        tlumacze, ze np. nie jezdzimy samochodem po scianie, potem strasze -
        jesli bedziesz nadal jezdzil zabiore autko, pozniej jak trzeba
        zabieram, gdy placze i prosi oddaje z grozba, ze nastepnym razem
        calkiem zabiore - moze ze dwa razy musialam to zrobic.
        Troche duzo tych stopni grozb mam, ale zwykle dziala juz
        postraszenie, ze zabiore.

        Powinien zalapac o co chodzi szybciej niz sie spodziewasz.
    • truscaveczka Re: Uciekający 2- latek... 26.11.07, 09:33
      A ja podpowiem łagodniej, rada pochodzi z tego forum - zabawa na spacerze -
      bierzesz delikwenta za rękę (najlepiej pocelować, jak sam ci ją da, niech ma
      poczucie, ze to jego decyzja) i zaczynacie - wołasz "Idziemy, idziemy (szybki
      marsz), biegniemy, biegniemy (bieg), STOP - zatrzymanie godzące nawet w
      równowagę Młodocianego wink
      Moja po kilkunastu takich treningach (około tygodnia) na hasło STOP zatrzymuje
      się, gdziekolwiek jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka