Dodaj do ulubionych

Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie?

29.11.07, 11:32
W sytuacji, gdy młodsze odmawia sprzatnięcia po sobie? Najpierw było za małe, teraz nie chce z przekory? Starsza mi sie buntuje, i ma prawo, w końcu to jeszcze dziecko.
A nie chce dopuścic do sytuacji, ze dzieci rozwalają, a mama od rana do nocy sprząta.
Tylko nie piszcie mi, że wasze dzieci pieknie sprzątają kazdy klocek, bo sie zupełnie załamię sad
Obserwuj wątek
    • elioli Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 29.11.07, 12:20
      Zalamie Cie. Moje dzieci potrafia pieknie sprzatac. Starsza (4,5
      roku) potrafi zascielisc swoje, siostry i nasze lozko smile nie mysl ze
      ja zmuszam - ona czuje sie dumna gdy pomaga. Mlodsza we wszystkim ja
      nasladuje zatem w kwestii sprzatania tez. Zreszta ze sprzatania
      zrobilam im zabawe i zazwyczaj wspolnie sprzatamy: dostaja
      sciereczki do kurzu, na zmiane odkurzaja (musze poprawic ale co
      tam smile), a zabawki i ksiazeczki ukladamy wspolnie.
      • aniak37 Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 29.11.07, 13:08
        Moja starsza ma dwa lata i trzy miesiące i nie sprząta nic, tylko jak czegoś
        bardzo chce to wtedy jak jej powiem że ma posprzątać zabawki to sprząta. Ja
        sprzątam zabawki tylko wieczorem a tak to przewracamy sie o nie trudno, nie będę
        co chwila ich chowała. Zresztą ona jakoś ostatnio nie bardzo chce się bawić
        tylko marudzi całymi dniami.
    • andziulindzia Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 29.11.07, 16:15
      sprzątamy zabawki wspólnie. Czasem pod groźbą kary (nieoglądanie
      cliforda skutkuje), ale to jak już się naprawdę wkurzę. Staram się
      ze sprzątania zabawek zrobić kolejną zabawę: wyścigi kto pierwszy,
      albo komu uda się wrzucić klocek do skrzynki z daleka.
    • coronella elioli, i inn. 29.11.07, 16:26

      • coronella Re: elioli, i inn. 29.11.07, 16:31
        sorki, kliknełam enter.

        Sprzatanie domu, odkurzanie, to u nas super zabawa. Ale ja nie o takim sprzataniu pisałam. A o sprzątaniu tylko i wyłącznie swoich zabawek.
        I tez nie w córce jest problem. Ona sprząta, potrafi to robić sama, bez przypominania. Niestety syn nie chce. Nic nie skutkuje.
        Aneta: jak ma groxbe nieoglądania Ruperta, to idzie i sam wyłacza telewizor, z komentarzem: to nie. Jak mówie, że wyrzuce, to sam przynosi mi torebkę na śmieci.

        Wiem, że on jest jeszcze mały (ma 2,4), i nie do końca rozumie, co to znaczy kara, itp. Gdyby był sam, to bym jeszce odpuściła. Ale nie chcę doprowadzac do sytuacji, że mi Dominika mówi: a dlaczego ja mam sprzatnąć a Paweł nie? Albo, że ona sprząta po sobie, a ja po Pawle. Bo w momentach, gdy jej sie nie chce, mówi mi: nie chce mi sie, sprzątnij, po Pawle sprzatasz.

        Gdybym miała dwie dziewczynki, pewnie wszystko by było piekne. Bo moja starsza dziewczynka jest super, przynosi mi poskładane w kostkę ubranka, zebym schowała do szafy, poskłada pranie, pomoze rozwiesić.
        To syn jest na przekór wszystkiemu, i nie wiem co z tym zrobić.
        • aniak37 Re: elioli, i inn. 29.11.07, 17:43
          to pomyśl że moja starsza córka jest taka jak twój syneksmileNie bardzo boi się
          kary i prawie nic na nią nie działa. Mam nadzieję że jej t przejdzie i że mała
          nie weźmie z niej przykładu.
        • andziulindzia Re: elioli, i inn. 29.11.07, 20:53
          No to kicha. W sumie kary funkcjonują sporadycznie, ale skutecznie
          (zazwyczaj). W takim razie nie mam pomysłu na namówienie Pawła do
          sprzątania swoich zabawek. Uparciuch z niego, co?
        • andziulindzia Re: elioli, i inn. 29.11.07, 20:55
          No to kicha. W sumie u nas kary funkcjonują sporadycznie, ale
          skutecznie (zazwyczaj). W takim razie nie mam pomysłu na namówienie
          Pawła do sprzątania swoich zabawek. Uparciuch z niego, co?
          • coronella Re: elioli, i inn. 29.11.07, 21:19
            noo, niestety. Raz ze uparciuch, a dwa, że przekorny. Jedno działa. Aż boje się napisac co... Nie stosuję, ale kilka razy nie wytrzymałam, niestety.
            • elioli Re: elioli, i inn. 29.11.07, 23:37
              Wiesz, moze on przechodzi wlasnie bunt dwulatka?
              U nas swietnie sie sprawdza w sytuacjach krytycznych stanie w kącie.
              (czas mierzony w minutach wprostproporcjonalnie do wieku 2 lata = 2
              minuty). Przed pojsciem do kąta i zaraz po opuszczeniu go informuje
              dziecko prosto dlaczego tam trafilo dodajac, ze to nie ladnie. Moze
              to podziala. Coz, szukaj sposobu metoda prob i bledow bo inaczej Ci
              na glowe maly wejdzie.
              Zycze powodzenia smile
    • abigell Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 30.11.07, 10:23
      Wiesz co, nie chcę się wymądrzać ale ja na Twoim miejscu, wyrzuciłabym te
      zabawki do worka na śmieci (czystego oczywiście), zwłaszcza jak on ci sam je
      przynosi, i schowałabym na jakiś czas(dzień dwa to zależy od jego zachowania). I
      tak robiłabym konsekwentnie przez kilka dni. Jakby zauważył, że zabawek zaczyna
      ubywać, lub nie ma się czym bawić, to myślę,że dał by się przekonać do
      sprzątania. Niestety w tym wieku żelazna konsekwencja jest potrzebna, wiem co
      mówię, mój starszy syn ma 2,5 roku i to jest trudny czas dla nas obojga, bo jest
      trochę zazdrosny o młodszego braciszka. Sprząta zabawki najczęściej razem z
      tatą, sam rzadko.
      • coronella Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 30.11.07, 10:41
        tak, tylko ja mam jeszcze starsza córke, która równiez się bawi tymi zabawkami, dlaczego i ona ma być poszkodowana?
        Moje dzieci kochaja się bardzo, i bawią się zawsze razem, więc i nie ma podziału zabawek.
        No nic, chyba musze przeczekac jeszcze trochę, może rzeczywiście ze zbuntowanego 2 latka wyrosnie posłuszny i fajny 3 latek smile
        • abigell Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 30.11.07, 15:26
          No tak skoro bawią się tymi samymi zabawkami, to córka niechcący byłaby również
          ukarana, czyli ta metoda odpada. Może więc w formie zabawy, kto więcej zabawek
          pozbiera, wyścig na czas. Niektóre dzieci to lubią. Ja też z niecierpliwością
          czekam, kiedy trochę podrośnie, ale w kolejce drugi synek więc będę miała zaraz
          drugiego dwulatka smile i od początku...smile
      • monia420 Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 30.11.07, 11:50
        abigell, zabawki, które wyniosłam właśnie z tego powodu stoją w
        piwnicy i nikt o nie nie pyta, ani nie martwi się tym że brakuje...
        od tego momentu jestem zwolenniczką minimalizmu, w zabawkach
        również: jak im się nudzi to dostają kredki i kartkę, albo
        nożyczki...i mają zabawę... a potem muszą posprzątać...
        a te z pwinicy powinnam przebrać i wystawić na allegro..
        • monia420 Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 30.11.07, 11:55
          dodam jeszcze, że nie sprzatamy za dzeici z założenia, ale oni mają
          swój pokój, więc wszysto mi jedno czy się potykaja o to co leży na
          podłodze czy nie... nie mogą robić bałaganu w pokoju dziennym i tego
          pilnujemy, pod groźbą wyniesienia zabawek/wyrzucenia - skuteczna
          jednak metodasmile a gdy rzeczywiście pora posprzątać, to musimy im
          pomagać, bo sami się ociągają straszliwie...,ale zamienienie tegow
          zabawę jest skuteczne i podział obowiazków: ja posprzątam to, a ty
          spakuj puzzle..., za chwilę kontrola...
    • anna_sla Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 01.12.07, 12:45
      Chłopaki nie sprzątają, ale bywa, że czasem krzyknę i zacznę zbierać każąc im
      też i coś tam pozbierają (drobiazgi). Starsza natomiast to musi być siła
      perswazji. Czasem i krzyk (choć staram się jak najmniej krzyczeć), leniwa jest
      strasznie, czasem szantaż, a czasem (baaaardzo rzadko) działa prośba smile) ale w
      większości i tak nic nie działa. Jeszcze czasem jak zagrożę, że oddam komuś
      zabawki to się zmobilizuje, bo jak powiem, że wyrzucę to gotowa sama zanieść do
      śmietnika, ale myśl, że inne dziecko będzie miało jest dla niej chyba gorsza ;P
    • ewetka Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 03.12.07, 23:58
      Ja nie mam pomysłu. Maciek nauczył się sprzątać w przedszkolu. A
      Ania dość szybko zaczełą barć przykład z braciszka.
      Ale nie zawsze im się chce. Ja generalnie im pomagam. Jak robimy to
      w trójkę to idzie sprawnie. Kiedy im każę posprzątać i nie pomagam,
      to w trakcie sprzątania rozpraszają sie zabawą.
      Ja ma problem z temperamentem Ani. Jak się zdenerwuje, bo jej czegoś
      zabronię albo nie chcę zrobić czegoś o co mnie prosi, to w nerwach
      rzuca zabawkami w podłogę. Do furii mnie to doprowadza. Nie znoszę
      takiego zachowania i nie wiem dlaczego ona tak robi.
      • coronella Re: Sprzątanie zabawek- jak sobie radzicie? 04.12.07, 10:30
        Paweł tez tak robi. My jestesmy raczej spokojni, a on wręcz przeciwnie. Nerwowy, wybuchowy, bardzo uzewnętrznia emocje.
        A oprócz chwil złości, rzuca zabawkami dla zabawy. Specjalnie. I to tak,żeby wszyscy widzieli. Gdy proszę- nie rzucaj, skutek jest odwrotny. Bardzo sie boję, żeby nie trafił w siostrę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka