Dodaj do ulubionych

Czy wychowam dziecko z problemami psycho-spoleczn?

29.11.07, 19:49
Dziewczyny podopowiedzcie czy ja rzeczywiscie popelniam duze bledy
wychowawcze? Moja córeczka ma obecnie 21miesiecy, i corz trdniej mi nad nia
zapanowac. Dzis np jak maz przyszedl z pracy odrazu stracila humor i zaczela
pokazywac fochy ze jej juz nie posiwecam calej uwagi bo grzeje obiad w kuchni,
ale przymknelam na to oko. Jednak bylam juz w szoku jak zaczela nam zabraniac
rozmawiac z mezem. Powiedziala doslownie nie rozmawiac a jak ja zignorowalismy
to byla straszna histeria. Tak wogole jest problem z tym aby tatus cokolwiek
robil przy niej i dla niej, jedynia do kapieli nie ma protestow. Ona dostawala
odemnie i od tatusia zawsze to co chciala, uwage posiwiecalam jej w ciagu dnia
wlasciwe bez przerwy, ciagle zabawialam , wymyslalam cos aby tylko miala
zajecie. Robilam wszsytko aby tylko nie plakala bo wtedy wydawalo mi sie ze
jestem dobra matka, gdy dziecko nie placze. Oczywiscie jesli chodzilo o
bezpieczenstwo to bylam nieugieta, ale w innych sytuacjach ustepowalam i
dawalam co chciala. W efekcie bawic sie sama nie umie, idzie tylko do mnie,
nic za bardzo nie moge zrobic w domu, zjesc tez nie bo przychodzi ciagniemnie
za reke i mam cos jej wymyslec. Jak ktos do mnie przychodzi w gosci to mowi ze
ma sobie isc, i jeszcze wiele chyba niezbyt dobrych przykladow. Zastanawiam
sie po dzisiejszej histeri czy to wlasciwa dobra droga wychowywania mojej
coreczki. Czy nie wyrosnie na egoiste, samoluba, rozkapryszonego bachorka
jednym slowem.Czy takie dalsze wychowywanie nie bedzie mialo zlego wplywu na
jej dalsze zycie dzieciece. Juz sama nie wiem co o tym myslec?podpowiedzcie
cos dziewczyny bo moze takie opinie kogos postronnego beda dla mnie sygnalem,
ze dzieje sie cos nie tak. Wydaje mi sie zreszta ze to najwyzszy czas zaczac
naprawiac moje bledy, jesli rzeczywiscie takie sa a moze ja to wyolbrzymiam i
takie zachowania w tym wieku sa normalne. Dzieki za wszystkie wzkazowki
Obserwuj wątek
    • andziulindzia Re: Czy wychowam dziecko z problemami psycho-spol 29.11.07, 21:01
      Właściwie diagnozę postawiłaś sama. I wiesz jak sie to może
      skończyć. Jedyna rada to powoli i stopniowo przyzwyczajać dziecko do
      samodzielności. Wymyślaj jej zabawy, ale dalej niech się bawi sama.
      Nie wypełniaj jej sobą całego czasu. Pozwól dziecku na własna
      inicjatywę. Zlikwiduj część zabawek. Dużą pomocą w twojej sytuacji
      będzie książka: Zabawy fundamentalne

      Powodzenia
    • salezja Re: Czy wychowam dziecko z problemami psycho-spol 29.11.07, 21:38
      Podpisuję się pod powyższą wypowiedzią dodając od siebie to, żebyś nie
      ustępowała na każdym kroku córce, bo zacznie tobą rządzić, o ile to już się nie
      stało. Mała musi wiedzieć, że jak ty jesz czy rozmawiasz z mężem to ona chwilkę
      musi sama zając się sobą. W sumie to jest jeszcze małe dziecko, więc sporo można
      wybaczyć i zrozumieć, ale od małych rzeczy się zaczyna, tak jak od małego się
      wskazuje właściwe postępowanie.
    • domsia25 Re: Czy wychowam dziecko z problemami psycho-spol 30.11.07, 10:55
      Dzięki za odpwoiedzi, wiec jednak nie jest waszym zdaniem za dobry kierunek
      wychowywania dziecka?tak wlasnie przeczuwałam, no nic trzeba bedzie zmienic
      najpierw swoje własne podejscie do dziecka i zasad wychowywania bo chyba dopiero
      wtedy bedzie mozna osiagnac jakis sukces
      • olamazur Re: Czy wychowam dziecko z problemami psycho-spol 30.11.07, 11:38
        Dziecko żąda, dziecko rozkazuje - tak to wygląda na pierwszy rzut
        oka, a tak naprawdę dziecko testuje, sprawdza, co zadziała. Uczy
        się, co można, a czego nie. Bo jakoś nauczyć się musi. Jeśli do tej
        pory byłaś na każde jej zawołanie, to tego własnie ją nauczyłaś.
        Jak mówi Tracy Hogg: dziecko umie tylko to, czego go nauczymy.

        Ja to rozumiem tak, że dziecko nie rodzi się z zasadami współżycia
        społecznego w małym palcu - wszystkiego musi się nauczyć. Gros
        rzeczy podpatrzy, wielu się domyśli, ale nie wszystkiego. Niektóre
        rzeczy trzeba dziecku po prostu powiedzieć, najlepiej w formie
        krótkich sloganów.

        Mówisz, ze córka Cię ciągnie, jak gotujesz, a Tobie to nie
        odpowiada. Powiedz jej o tym. To na pewno mądra dziewczynka,
        zrozumie smile Mów jej często jakiś slogan zawsze ujęty tymi samymi
        słowami, np. "jak mama gotuje, córeczka bawi się sama" albo "jak
        gotuję, to się nie bawię". Zawsze tak samo.

        U nas w domu jest kilka takich haseł o mocy obowiązującego odgórnie
        prawa. Np. często mówię "jak jemy, to się nie bawimy". Powtarzam to
        tak często, że czuć w powietrzu, że jest to żelazna zasada w moim
        domu. Syn ją zna i bez prostestu daje sobie odbierać zabawki, które
        początkowo wziął do stołu, żeby się bawić przy posiłku. (Nadal
        zabiera ze sobą zabawki, gdy siada np. do obiadu, ale bez cienia
        prostestu na hasło "jak jemy, to się nie bawimy" daje je sobie
        odebrać).
        Życzę powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka