bo się spocisz

02.12.07, 09:06
wytłumaczcie mi jak laikowi co jest złego w tym, że dziecko sie
spoci. pytam całkiem powaznie, bo ostatnio kilkakotnie zdażyło mi
sie wysłuchac pouczeń dawanych przez mamy swoim dzieciom, typu "no
teraz juz nie biegaj bo sie spocisz, odpocznij" Pytam całkiem serio
co się dziecku stanie jak sie spoci. Oczywiście nie chodzi o
sytuacje gdy takie spocone zaraz wybiega z domu na podwórko, gdzie
jest zimno, ale np. siedzimy w domu dzieci biegaja sobie, albo jest
letni ciepły dzień i gonitwa po podwórko.
    • truscaveczka Re: bo się spocisz 02.12.07, 09:26
      No wiesz! Nie czytasz forów rodzicielskich? Toż to zapalenie płuc murowane!
      No a tak serio - jak ja nienawidzę się ruszać, pocić, gimnastykować, wykonywać
      wysiłku fizycznego...
      Jak byłam mała, lekarz wyraźnie zalecił "prowadzanie dziecka na krótkiej smyczy,
      żeby się nie spociło". Jakoś nic nie mówił o niedawaniu słodyczy, wpływie ruchu
      na wagę, nastrój itp. I obecnie zmagam się ze złymi nawykami ruchowymi i
      żywieniowymi.
      Moje dziecko poci się, brudzi, je warzywa zamiast cukierków... I bezczelnie nie
      choruje wink
    • kropkacom Re: bo się spocisz 02.12.07, 09:27
      Nie wiemsmile Moje maluchy mogą sie pocić do woli. Jedynie teściowej pilnuje żeby
      nie robiła wtedy swoich ulubionych przewiewów.
      • marina2 Re: bo się spocisz 02.12.07, 10:24
        chodzi o to,żeby nie siedziało w wilgotnyym ubraniu.
        • fogito Re: bo się spocisz 02.12.07, 10:30
          dlatego ja zawsze mam ze soba komplet ubran. Jak sie spoci to
          przebieram delikwenta i po klopociesmile
          • ibulka Re: bo się spocisz 02.12.07, 12:24
            spocone dziecko może stanąć koło okna, i zawianie gotowe, a taki ból pleców to
            nic przyjemnego smile

            ja również noszę zapasowe ubranka, spocą się - przebieram.
            • asia889 Re: bo się spocisz 02.12.07, 17:17
              No to ja już powinam być cała "połamana", bo nieraz i zimą i latem jak wychodzę z dziecmi już pod klatką jestem nieźle spocona tongue_out.
        • fugitive Re: bo się spocisz 03.12.07, 09:42
          czy dziecko jest w stanie spocić się az tak że jego ubranie staje
          się wilgotne? A jesli tak to czy to nie świadczy po prostu o tym,
          że jest za grubo ubrane i zamiast "usiądź i odpocznij bo sie
          spocisz" nalezy zdająć mu odpowiednie warstwy. Serio jest to dla
          mnie dziwne, bo ja należe do osób które nigdy, nawet w największy
          upał nie poca się tak żeby miec wilgotne ubranie, ja w ogóle sie
          mało pocę i jestem przekonana, że większośc dzieci i wogóle osób
          szczupłych również. Dlatego no nie mogę wyjśc z podziwu bo to już
          kolejny raz spotykam się z tym "nie biegaj bo sie spocisz" w dośc
          krótkim czasie i dla mnie to brzmi jak parodia. Mam dwójke
          przedszkolaków i nigdy nie wsadzam im łapek pod koszulę żeby
          sprawdzac jak bardzo sie spociły, nie bawię się w zmianę ciuchów w
          czasie zabawy, nie wyciszam ich biegania żeby odpoczęły, wychodze z
          założenia że jak się wiedza kiedy się zmęczą i kiedy maja odpocząć.
          no i właśnie chciałabym poznać " ten inny " punkt widzenia
          • nchyb Re: bo się spocisz 03.12.07, 14:17
            > czy dziecko jest w stanie spocić się az tak że jego ubranie staje
            > się wilgotne?
            tak, bezproblemowo

            > A jesli tak to czy to nie świadczy po prostu o tym,
            > że jest za grubo ubrane i zamiast "usiądź i odpocznij bo sie
            > spocisz" nalezy zdająć mu odpowiednie warstwy
            niekoniecznie. Znam dzieci biegające i pocące się w cieniutkim
            tiszerciku, gdy tymczasem inne biegają bezpotowo w grubym swetrze

            > Serio jest to dla
            > mnie dziwne, bo ja należe do osób które nigdy, nawet w największy
            > upał nie poca się tak żeby miec wilgotne ubranie, ja w ogóle sie
            > mało pocę i jestem przekonana, że większośc dzieci i wogóle osób
            > szczupłych również.
            no t ylisz sie. Ty należysz do tych bezpotliwych, a równie dużo
            pewie szczuplejszych od Ciebie może sę pocić. Znam puszystych,
            którzy cieplej ubrani od chudzielców - niepocą się wcale. To są
            osobniecze przypadłości, nie koniecznie mające związek z ubraniem i
            tuszą

            > krótkim czasie i dla mnie to brzmi jak parodia.
            Dla Ciebie parodia, dla niektórych konieczność

            >Mam dwójke
            > przedszkolaków i nigdy nie wsadzam im łapek pod koszulę żeby
            > sprawdzac jak bardzo sie spociły, nie bawię się w zmianę ciuchów w
            > czasie zabawy, nie wyciszam ich biegania żeby odpoczęłypewnie u
            was rodzinne, ty się nie pocisz, dzieci też. Geny pewnie coś tu ają
            do powiedzenia.
            W mojej rodzinie ciut naczej to wygląda, leczjanie dostrzegam ic
            dziwnego w tym, że nie wszyscy są tacy jak my...

            > no i właśnie chciałabym poznać " ten inny " punkt widzenia
            to niekoniecznie inny punkt widzenia, a ciut inna fizjologia po
            prostu smile
            • fugitive Re: bo się spocisz 03.12.07, 14:56
              czyli myślisz, że to sprowadza się do fizjologii? " Nie biegaj bo
              sie spocisz" pada z ust mam czy babc, których dzieci maja problem z
              poceniem sie?
              • nchyb Re: bo się spocisz 03.12.07, 15:05
                Ej, Ffugitive, bardzo proszę bez kolejnych uogólnien i bez wmawiania
                mi uogólnień. Co do Twojego pytania.
                Ja myślę, że u części osób bardzo potliwych jest to winą fizjologii.
                I sądzę, że u części osb niepotliwych dziwienie sie temu jest
                sprawką małej tolerancji dla odmienności nnych.
                Przeczytaj dokładnie jeszczeraz mój post wyżej. Wiem, ze trudny w
                odczycie przez literówki, za które przepraszam.
                Co napisałam? Do czego odnosi się ta fizjo? Do babć unikających
                potliwości czy do osobników z potliwością?
                A co do babć. Część z nich może po prostu znać skutki spocenia i
                zawiania, które w ich okolicy występowały i woli chuchać na zimne.
                To że 10 dzieci będzie spoconych biegać i im się nic nie stanie, nie
                oznacza, że temu 11-temu nie przyczyni swię do spędzenia iesiąca w
                szpitalu. Babunia zna takie powieści i woli chuchać i dmuchać.
                • fugitive Re: bo się spocisz 03.12.07, 15:13
                  nchyb napisała:

                  >
                  > I sądzę, że u części osb niepotliwych dziwienie sie temu jest
                  > sprawką małej tolerancji dla odmienności nnych.
                  >
                  Wisz co kobieto jak czytam takie rzeczy to już nie wiem czy się
                  smiać czy płakać. Czy sądzisz że ja zadałam pytania tym mamo " a
                  dlaczego tak mówisz do dziecka?" czy sądzisz, że pouczyłam je, że
                  nie powinny sie tak zachowywać bo ja uważam co innego , czy sądzisz
                  że wyśmiałam je za coś co robią?
                  Nie, nic takiego nie zrobiłam, mnie TYLKO zastanowiło co jest
                  takiego z tym poceniem, a przez grzeczność tematu z mamami nie
                  podjęłam, ale zaczęłam rozważać go na forum. Ale jak widać jestem
                  NIE TOLERANCYJNA. bo co ? bo myślę? zastanawiam się? dziwię się
                  czemuś? To zakrawa już na paranoję
                  • nchyb Re: bo się spocisz 03.12.07, 15:35
                    Oj Fugitive, widzisz, dla mnie jest róznica pomiędzy zastanawianiem
                    sięnad przyczynami danych zachowań a dziwieniem się i uważaniem
                    innych zachwań za paranoję i dziwadlo. Jedno to dla mnie ciekawość,
                    drugie to wstęp do właśnie braku tolerancji dla inności.


                    > podjęłam, ale zaczęłam rozważać go na forum. Ale jak widać jestem
                    > NIE TOLERANCYJNA. bo co ? bo myślę? zastanawiam się? dziwię się
                    > czemuś? To zakrawa już na paranoję
                    Fugitive, myśenie, ciekawość i zastanawianie się jest jak
                    najbardziej na miejscu, ale już twierdzenie, ze takie zachowania to
                    parodia nie świadczą wyłącznie o ciekawosci i zastanawianiu się smile
                    Czyli nie sam fakt myślenia, ale jego forma i koentarze mnie
                    zdziwiły. Ale tłumaczę je właśnie tym, że dla Ciebie ta odmienność
                    była dziwna.Inna.
                    W pierwszym poscie pisałam Ci, Ty po prostu nie masz z tym problemów
                    i dlatego jest to dla Ciebie inne. Ale żeby zaraz parodia?

                    A co do meritum - to zgadzam się z poniższą wypowiedzią Agati.
                    Myślę, że wiele w tym racji, matki odruchowo powtarzają to, co iedy
                    same słyszaly. Czasem słusznie, czasem nie...
                    Niektóre mają rację, niektóre nie.
                    Co do przebieraia. Nie zawsze i nie wszędzie jest możiwość
                    przebrania spoconego malucha...
                    • fugitive Re: bo się spocisz 03.12.07, 15:41
                      paranoja i dziwadło?
                      a gdzie ja użyłam takich sformułowań?????? nadinterpretowujesz
                      mocno,
                      Parodia tak,juz rozwijam myśl, bo dla mnie to brzmi jak parodia z
                      dowcipu " nie kop pana bo sie spocisz" autentycznie mam zaraz
                      skojarzenia z tego typu słowami
    • agatka_s Re: bo się spocisz 03.12.07, 15:08
      a ja bym sie tu nie doszukiwala jakis racjonalnych powodow.

      Mysle ze to czesto taki odruch Pawlowa, bezrefleksyjny
      (spocenie=zaziebienie), taki odruch troche obronny. Podejrzewam ze
      gdybus zlapana "na goracym uczynku" mame zapytal, to w sumie nie
      dalaby jakis racjonalnych odpowiedzi.

      Mamy tak bardzo obawiaja sie roznych rzeczy typu zaziebienie,
      zrobienie sobie krzywdy, wpadniecia pod samochod (bo potem to mamy
      borykaja sie z konsekwencjami tych wszystkich nieszczesc) itp ze
      czasem troche jak maszynki powtarzaja "nie rob tego, nie rob
      tamtego".


      Ojcowie maja inaczej bo ich zabawy sa czesto "od swieta" i jakos nie
      maja wyobrazni na to zycie codzienne, stad i tolerancja na spocenie,
      pobrudzenie i lazenie po drzewach duzo wieksza.

      Ja bylam kiedys taka mama kwoka, ale poniewaz dziecko dosyc szybko
      zniknelo mi z codziennego horyzontu (babcia, przedszkole, szkola),
      chcac niechcac troche nabylam cech niedzielnego tatusia i teraz
      wrecz zachecam moja 13-letnia pocieche do najrozniejszych szalenstw
      (poki jeszcze chce szalec z mama) im ekstremalniej tym wieksza
      frajda !!!
      • srebrnarybka Re: bo się spocisz 03.12.07, 22:40
        podpisuję się rękami i nogami. Moja interpretacja (złośliwa) jest
        taka: dziecku nic się nie stanie, jak się spoci, ale stanie się
        mamie. Przestanie być w swoich oczach DOBRĄ MATKĄ. Obecnie lansuje
        się wzorzec matki, która nie ma ani chwili spokoju, ale cały czas
        kwokcze wokół dziecka, cały czas do dziecka mówi, nie wolno jej
        milczeć i dzieco powinno cały czas się z nią bawić, nie może ani na
        chwilę bawić się samo, a matka, która ma tego dość i chce na chwilę
        odpocząć, albo choćby zamknąć się w klozecie, jak się załatwia, jest
        złą matką. I oto dziecko intensywnie biegające uniemożliwia mamusi
        praktykowanie tych cnót. Po pierwsze - bawi się samodzielnie, bez
        udziału matki, i zabawa jest na tyle dobra, że matka musi ją
        hamować. Po drugie - jak biega, to w danej chwili niczego od matki
        nie chce. I oto matka nie może być dobra, mimo, że bardzo chce, bo:
        nie bawi się z dzieckiem, które, O ZGROZO, znalazło sobie
        SAMODZIELNIE zabawę, a po drugie - nie musi nad dzieckiem kwoktać,
        bo dziecko w danej chwili nie potrzebuje niczego, oprócz obecności
        matki w pobliżu. A siedzenie na ławce w parku i np. przeglądanie
        gazety albo plotkowanie z inną matką i spoglądanie na dziecko
        bawiące się obok to zdecydowanie za mało, by być DOBRĄ MATKĄ zgodnie
        z tymi trendami. Należy więc zepsuć dziecku zabawę, by poczuć się
        DOBRĄ MATKĄ. Bo matka, która przez chwilę do dziecka nie mówi,
        pozwala mu się bawić samodzielnie, tak, jak ono chce, i nie lata za
        dzieckiem objawiając swą troskę, ale wykorzystuje czas samodzielnej
        zabawy dziecka dla siebie, na pewno dobrą matką czuć się nie może. A
        przecież nie jest ważne dziecko, ważne jest, by można było czuć się
        DOBRĄ MATKĄ.
        • graniasta Re: bo się spocisz 06.12.07, 19:28
          Sebrnarybko dobrze piszesz- zgadzam sie z Toba. W moim otoczeniu
          jest pewna 'dobra' matka - wiecznie zajeta, wiecznie pilnujaca, taka
          ktora na chwile samego w pokoju nie zostawi 3 latka, bo cos sobie
          zrobi. On wiecznie sie poci na dworze (przypadkiem najcieplej
          ubrany), on ma najwiecej wypadkow (dwa razy byl szyty), ona jest
          caly czas na pelnych obrotach prz nim. Uwaza, ze maly ma pecha. A
          moim zdaniem nie jest nauczony brac odpowiedzialnosci za swoje
          zachowanie - gdy tylko go spusci na chwile z oka on zachowuje sie
          jak pies urwany z lancucha.

          Wystarczy ubierac dziecko odpowiednio do temperatury - nawet lzej
          niz siebie bo my siedzimy na tych laweczkach, a dziecko biega. Nie
          zakladac bez potrzeby tych koszmarnych czapeczek (aby uszu nie
          zawialo) i bedzie dobrze. Nawet jesli maluch sie troche spoci w
          cieply dzien - nic mu sie nie stanie. Pocenie jest naturalna ochrona
          organizmu - milony lat tak to dziala, gatunek ludzki przetrwal.
          • marina2 Re: bo się spocisz 06.12.07, 22:42
            na czwórkę moich dzieci jedno jest takie,że jak chwilę sobie
            pobiega jest mokre-nie wilgotne, a mokre.i jeśli jest to na
            imprezie w domu i za chwilę musimy wyjść w jesienno-zimową pogodę
            to dziecko się przebiera,wyciera,suszy.chodzenie w mokrych
            ubraniach jest zwyczajnie nieprzyjemne.bez dorabiania teorii.jak
            wracam z biegu po lesie też wskakuję pod prysznic.dopóki biegam
            jest mi ciepło potem ochydny zimny kompres bleee.
            • zyrafa8 Re: bo się spocisz 07.12.07, 10:48
              " To że 10 dzieci będzie spoconych biegać i im się nic nie stanie, nie
              oznacza, że temu 11-temu nie przyczyni swię do spędzenia miesiąca w
              szpitalu. Babunia zna takie powieści i woli chuchać i dmuchać"

              podoba mi sie to zdanie ktorejs z Was. Moje bylo wlasnie tym 11-tym i wyladowalo
              w szpitalu. Teraz zwracam uwage wlasnie zeby sie nie spocilo. Wiec nie wrzucajmy
              wszystkich do jednego worka.
              • fugitive Re: bo się spocisz 07.12.07, 19:29
                a ja tak sobie myślę, że dzieci powinni mieć ludzie młodzi, którzy
                jeszcze nie są tak super przeiwdujący. Bo to prawda, że na 10 dzieci
                nic nie będzie, a 11 tak. Tylko że można też powiedzieć , że 10
                dzieci będzie skakać sobie, a ich upadnie i złamie nóżkę, 100 dzieci
                będzie jeździć na rowerze, a 101 straci równowagę i rozbije sobie
                głowę, 100 dzieci będzie jeździć na rolkach a 101 upadnie i złamie
                rękę itd itd
    • sarna.sa Re: bo się spocisz 07.12.07, 22:59
      to tak jakby powiedziec - jak placzesz, nie roń łeź, jak się złościsz - nie
      możesz się czerwienić itd. to NORMALNA reakcja obronna organizmu. Dziecko nie
      może samo się nie spocić, bo mama zabrania. I nie chodzi tu nawet o beiganie,
      czy za grube ubranie. Pocimy się też ze zdenerwowania, czy złości.
      • onioni Alergie, astmy = zbyt sterulnie .... 12.12.07, 00:46
        Dlaczego teraz astme czy alergie ma Z 10 RAZY WIĘCEJ osób
        (procentowo) niż 50-100 lat temu?

        Przecież wtedy był syf, brud i ubóstwo. Kiła i mogiła.

        Ano własnie daltego, że za młodu takie sprawy jak bakterie czy nawet
        przeciągi smile) działają jak NATURLANE szczepionki!
        System nauczy się z nimi walczyć i po sprawie.

        Nie mówie, by dziecko wychowywać w gnoju smile tylko że każda przesada
        prowadzi do absurdu.
        Ludzki organizm jest przystosowany do tego, co było 100 000 lat! I
        to dlatego sterylne mleko UHT jest szkodliwe, mimo, że pozonie
        powinno być lepsze!

        Od małego przeciągu czy troszke spoconej bluzki nic się nie stanie.
        Jedne przecią okna przez 15 sek nie zabije dziecka, wręcz go
        wzmocni. Coprawda wyjście z takim dzieckiem na mróz bez kurtki, to
        murowany problem. Ale jak już pisałem kazda skrajnośc to problemy.

        • nchyb Re: Alergie, astmy = zbyt sterulnie .... 13.12.07, 10:03
          > Dlaczego teraz astme czy alergie ma Z 10 RAZY WIĘCEJ osób
          > (procentowo) niż 50-100 lat temu?
          -między innym dlatego, że znaczna część z nich wtedy błyskawicznie
          umierała z powodunajróżnieszych chorób (teraz leczonych
          bezproblemowo),nie dożywając możliwości wypwiedzenia się na temat
          swojej astmy czy alergii...
          -m.in. dlatego, że nie przyżyli jeszcze Czarnobyla i innych
          umilających życie ciekawostek
          -m.in. z powoduinej produkcji żywności, odzieży i innych
          sztuczności, z ktorymi dziś stykamy się na codzień...
        • fugitive Re: Alergie, astmy = zbyt sterulnie .... 14.12.07, 10:24
          onioni napisał:

          > Dlaczego teraz astme czy alergie ma Z 10 RAZY WIĘCEJ osób
          > (procentowo) niż 50-100 lat temu?
          >
          > może też dlatego, że 50- 100 lat temu nauka dotycząca alergii
          była mocno w powijakach i zwyczajnie nie potrafiono tych chorób
          zdiagnozowac?
    • kasiak37 Re: bo się spocisz 18.12.07, 01:20
      wiem odpowiadam jako n-l w-fsmileNIC SIE NIE STANIE JAK SIE DIECKO SPOCI.W takich
      sytuacjach jak piszesz to od razu widze wnuczke,ktora kopie dziadka a mama mowi
      : nie kop dziadka bo sie spocisz.TO NATURALNA REAKCJA ORGANIZMU NA WYSILEK FIZYCZNY.
      • nchyb Re: bo się spocisz 18.12.07, 13:34
        > wiem odpowiadam jako n-l w-fsmileNIC SIE NIE STANIE JAK SIE DIECKO
        SPOCI

        nauczycielko wf-u, zapominaaś dopisaćjednego malutkiego
        wyrazu:ZAZWYCZAJ...
        • kasiak37 Re: bo się spocisz 18.12.07, 15:31
          a w ktorym miejscu???Odpowiem w takim razie opierajac sie na fizjologii.Wysilek
          fizyczny jest zwiazany z wydatkowaniem energii.Jezeli energia jest zuzywana
          podczas wysilku, a musi bo nie ma innego paliwa dla tego procesu,wydziela sie
          cieplo.Zeby ludzki organizm nie przegrzal sie z nadmiaru pracy,ktora wykonuje a
          ktora jest wysilkiem fizycznym,uruchamia sie termoregulacja,polegajaca wlasnie
          na oddawaniu wody w wydychanym powietrzu oraz wydalana przez gruczoly potowe.
          • nchyb Re: bo się spocisz 19.12.07, 14:40
            organizm ludzki ma t do siebie, że na wiele różych sytuacji i
            zdarzeń - reagujeokreślonymi reakcjami fizjologicznymi. ZAZWYCZAJ są
            one niegoźne dla wspomnianego organizmu. Zazwyczaj. Ale raz na jakiś
            czas takiemu organizmowi odbija i to co jest niegroźne dla stu
            organizmów, jednemu czysto fizjologicznie może poczynić
            niepowetowane straty. To sięnazywa patologią, he he, typowych
            czynności fizjologicznych, he he i się zdarza wcale nie tak rzadko...
          • nchyb Re: bo się spocisz 19.12.07, 14:46
            > a w ktorym miejscu???

            a w tym:
            wiem odpowiadam jako n-l w-fsmileNIC SIE "zazwyczaj" NIE STANIE JAK SIE
            DIECKO SPOCI
            • alabama8 Re: bo się spocisz 02.01.08, 13:19
              No wiecie, różnie to bywa. Ja miewam okresy "nie biegaj bo się
              spocisz" kiedy młody właśnie wychodzi z kolejnej infekcji i po
              bieganiu tak kaszle że zaraz się dusi albo rzyga (zdaje sobie sprawę
              że inne postępowe matki takimi drobnostkami się nie przejmują).
              Po drugie bywa i tak przy sprzyjającej pogodzie, że nawet lekko
              ubrany potomek - jeśli akurat nie kaszle astmatycznie, to akurat ma
              zaostrzenie atopii - na którą pot działa dośc "niekorzystnie", ot
              drobne wysypki obejmujące 70% ciała, jakiś tam niby świąd
              spowodowany spoceniem co w konsekwencji daje drapanie, a ono z kolei
              szarpane rany na rękach i nogach, czasem nadkażone gronkowcowo, więc
              i pełne ropy. Właściwie nic poważnego więc nie powinnam biegac jak
              kwoka i prosic żeby się nie pocił.
              Przecież dla każdej matki podduszone dziecko z gnijącymi zaropiałymi
              kończynami to mały pikuś, co?
              • fugitive Re: bo się spocisz 04.01.08, 08:53
                wiem, że trudno ci to sobie wyobrazić, ale zwykle dziecko po
                spoceniu się nie staje się "podduszone" i "z gnijącymi zaropiałymi
                > kończynami" Przypadek Twojego dziecka jest dość szczególny i
                wymaga rzeczywiście opieki lekarskiej, zwykłe postepowe matki z
                takim problemem sie nie stykają. A całkiem serio to poważna
                przypadłość skóry - świąd spowodowany spoceniem się i na prawde wam
                tego wspólczuję i na pewno wymaga leczenia, wyobrażam sobie jak to
                dziecko musi sie męczyć np w wakację
    • mamamamba Re: bo się spocisz 16.01.08, 17:32
      "Nie kop pana ,bo sie spocisz!!" cytat z fylmu polskiego..myslalam,ze tu o biciu
      bedzie//jakby co, jestem przeciw! suspicious
Inne wątki na temat:
Pełna wersja