mama007 20.12.07, 08:03 jakie były te cud sposoby żeby się opanowało? zaczynam żałować, że nie oglądałam uwazniej Super Niani... wrr... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krwawakornelia Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 09:26 mowisz kochanie kopanie, bicie, gryzienie boli. I tyle. Nie poswiecasz temu zbyt duzo uwagi zeby nie poglebiac nawyku. Ze starszym mozesz po jakims czasie troszke porozmawiac na ten temat, ale nie przesadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 10:15 ok, ale jak to przytrzymywanie powoduje jeszcze gorsza reakcje (wyrywanie sie, szarpanie, jeszcze wieksza agresja, chec uderzenia, kopniecia) to co? wydaje mi sie, ze ksiazkowe metody juz wykorzystalam... przytrzymywanie, karanie, tlumaczenie nie daje NIC. wczoraj jak bylam juz u kresu sil powiedzialam, ze nie bede z nia walczyla, tylko za obopolna zgoda wprowadzamy system naklejkowy - wieczorem mamy zrobic na duzym brystolu kalendarz z kolejnymi dniami. za dobre zachownaia - naklejki, za zle - tez naklejki, tlyko inne. po zebraniu 5 naklejek jedengo rodzaju - albo kara, albo nagroda. nigdy czegos takiego nie stosowalam, moze juz zglupialam, ale moze to pomoze zaprowadzic w tym domu jakis cholerny porzadek w koncu? chyba zaczelam tracic kontrole, a zawsze moglam sie z dzieckiem dogadac - bunty, nie bunty, kryzysy, ZAWSZE bylo wyjscie. a teraz juz wymiekam... i skad ja wezme takie naklejki...? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 11:07 mama007 napisała: > i skad ja wezme takie naklejki...? Ja kupuję papier samoprzylepny podzielony na kwadraciki i drukuję co mi tam przyjdzie do głowy. Jeszcze bym chciała się dowiedzieć, jak sprawić, aby dzieci nie lały się między sobą PP Wprowadziłam już w desperacji metodę "każdy każdemu raz po łbie i jesteście kwita", ale nadal się tłuką namiętnie. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia Podobno rodzenstwo musi sie tluc 20.12.07, 12:16 ja dopoki krew sie nie leje niewtracalybym sie, a jak sie leje tylko rozdzielala ich po pokojach. Niech sie potem sami dogadaja ale nie wiem ile maja lat twoje pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Podobno rodzenstwo musi sie tluc 20.12.07, 12:21 krwawakornelia napisał: > ja dopoki krew sie nie leje niewtracalybym sie, a jak sie leje tylko rozdzielala ich po pokojach. Niech sie potem sami dogadaja ale nie wiem ile maja lat twoje pociechy. Ha. Młode mają 3 i 4,5. Krew się nie leje, ale czasem idą w ruch stołki, osie od wózka i inne ciężkie przedmioty. Rozdzielanie pomaga, o ile zdążę ich dopaść w miarę wcześnie Najlepsze są powody do prania się: "mama, bo ona powiedziała, że ja nie lubię czerwonego, a ja lubię czerwony" "mama, a on mówi, że jutro jest czwartek, a jutro jest środa!!!" "mama, a ona patrzyła na mnie i na pewno chciała zabrać mi tę kredkę" i tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia U mnie czesto bylo 20.12.07, 12:34 "nie bo ja chcialam te pszczolke a ona nie, " Wyluzuj, rozdziel po 5 minutach znowu bedzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia ja nie bardzo wierze ze taki kalendarzyk to metoda 20.12.07, 12:14 A poza tym wydaj mi sie zw wychowujac dziecko powinnismy myslec perspektywicznie a nie tylko o tym co sie dzieje tu i teraz. Mysle ze moze warto przeanalizowac w jakiej sytuacji dziecko ta sie zachowuje. Mysle ze poprostu trzeby zachowac duzo cierpliwosci i spokoju. Bo dzieci wyczuwaja nasze zdenerwowanie i bezsilnosc i jest jeszcze gorzej. A co to jest dla Ciebie niegrzeczne zachowanie, a co grzeczne? Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: ja nie bardzo wierze ze taki kalendarzyk to m 20.12.07, 12:26 ja tez nie jestem przekonana do kalendarza, ale zaczynam wierzyc w to, ze na to zachowanie trzeba zadzialac TU I TERAZ, a nie wglebiac sie w to. jak sytuacja sie troche opanuje - to wtedy sie wglebic. bo teraz jest ani jedno, ale drugie. rozmowy nie skutkuja, nie pomagaja. dziecko wpada w histerie. a kiedy? proste - jak sie czegos zabroni, cos kaze, o cos prosi, a to cos jest nie po jej mysli. poza tym jak sie cos zrobi nie tak jak ona chce, przejdzie nie ta strona, odwroci glowe za wczesniej, zapnie suwak za szybko/za wolno i tak dalej, i tak dalej. jak dla mnie klasyczny przyklad forsowania swojego zdania - tylko nigdy tego nie bylo w takim wymiarze. no i akcje uwienczone sa czasem stwierdzneiem 'przeciez to moj dom i ja tu rzadze'... aha, akcje histeryczno-bijace raczej nie maja zwiazku z wydarzeniami konkretnymi, stanem dziecka... tak mi sie wydaje, bo ostantio naprawde nic takiego sie nie wydarzylo.... Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 20.12.07, 12:38 mama007 napisała: > dziecko wpada w histerie. a kiedy? proste - jak sie czegos zabroni, > cos kaze, o cos prosi, a to cos jest nie po jej mysli. poza tym jak > sie cos zrobi nie tak jak ona chce, przejdzie nie ta strona, odwroci > glowe za wczesniej, zapnie suwak za szybko/za wolno i tak dalej, i > tak dalej. jak dla mnie klasyczny przyklad forsowania swojego > zdania - tylko nigdy tego nie bylo w takim wymiarze. Ale to jest naprawde normalne. Ja bym przeczekala. Nie pietnowala jej na zasadzie ze to jest nirgrzeczne zachowanie. Bo to jest dosc normalne zachowanie malego dziecka, z ktorym ciezko nam sie pogodzic. Wydaje mi sie ze w przypadku kalendarza moga byc dwie konsekwencje. 1. Pojecie niegrzecznego zachowania jest troszke enigmatyczne, mysle ze dziecko nie pojmie tego. 2. Balabym sie ze podkreslajac zle zachowanie kalendarzem w jakis sposob to zachowanie moze sie utrwalic, bo przykladamy do niego duza wage. Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 20.12.07, 12:49 w sierpniu skonczyla 4 lata, czyli mozna uznac ze ma niecale 4 i pol. odnosnie tego co pisalam wczesniej - ja nie chce pietnowac zlego zachowania, tylko nagradzac dobre. dlatego jak wczoraj jej mowilam o kalendarzu, to skupilam sie glownie na dobrych rzeczach. o zlych staram sie zawsze mowic w kontekscie ponoszenia konsekwencji. czyli ze jak bedzie mnie tlukla - to musi jakas konsekwencje poniesc - potocznie 'kare'. systemu kar i nagrod (jak dla psa...) nigdy w naszym domu nie bylo, ale tez nigdy nie bylo takiej potrzeby. w tej chwili czuje, ze wymyka mi sie co nieco spod kontroli. i to ostatni moemnt, zeby temu zapobiec. 'stare' sposoby nie skutkuja. a kalendarz bedzie nowy... odnosnie tego ze takie zachowanie jest normalne - ja wiem, do tej pory udawalo nam sie naprawde spokojnie z tym radzic (spokojnie z mojej strony...). ale teraz niepokoi mnie przede wszystkim to bicie. ona stara sie pokazac, ze jest silniejsza, ze postawi na swoim (co otwarcie zreszta mowi..). no i w takiej sytuacji nie moge tego po prostu przeczekac. wiem ze to wszystko nieskladne, ale ja jestem z nia na co dzien sama i nie moge sobie pozwolic, zeby weszla mi na glowe.. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia Ja naprawde chyba skupilabym sie na tym 20.12.07, 12:53 zeby jej to uniemozliwic. A jak zareaguje np. jak jej powiesz rozumiem ze jestes wsciekla, ale bicie boli, mama nie musi tego znosic i wychodzisz np. do kuchni zamykajac za soba drzwi. Moze powiedz przyjde do ciebie chetnie jak juz sie wyplaczesz. A moze zapisac ja na jakis sport grupowy, zeby troszke tej energii wyrzyc i z dziecmi kontakt miala? Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: Ja naprawde chyba skupilabym sie na tym 20.12.07, 13:05 krwawakornelia napisał: > zeby jej to uniemozliwic. > > A jak zareaguje np. jak jej powiesz rozumiem ze jestes wsciekla, ale > bicie boli, mama nie musi tego znosic i wychodzisz np. do kuchni > zamykajac za soba drzwi. to wywala wszystkei zabawki, koce itp z pokoju za mna. potem tego nie chce sprzatac (nawet jak chce to zrobic z nia), no to zabieram i chowam (takie mamy zasady od dawna), aleeeeeeeeee....... przeciez nie zabiore jej koldry do spania czy koca, ktory wywalila.. musi pod czyms spac. albo tam siedzi i wyje. nie placz,e nie krzyczy, tylko wyyyyjeeeeeee...... i o ile jest to wycie o 'cukierka, misia , cos tam' to ok. ale jesli jest to wycie to ubranie sie w pizame, a ona siedzi gola w tym pokoju to nie moge jej tam zostawic az sie uspokoi. w tej chiwli jest chora, bierze pierwszy w zyciu antybiotyk, nie moge tolerowac niektorych spraw... (aha - zahcowanie to nie wplyw choroby, bo to juz troszke trwa...) kiedys to co piszesz pomagalo. teraz o kant du.py potluc - nic nie daje. > > Moze powiedz przyjde do ciebie chetnie jak juz sie wyplaczesz. > A moze zapisac ja na jakis sport grupowy, zeby troszke tej energii > wyrzyc i z dziecmi kontakt miala? chodzi do przedszkola, ma tam tance, ma gimnastyke, co tydzien jestesmy na basenie (godzina intensywnego plywania, nie jakies zabawy w brodziku..). jak tylko mozemy to chodzimy na sanki, spacery, do sal zabaw, itp. wydaje mi sie, ze to nie stanowi problemu. jest zywa, energiczna, ale jesli chce to potrafi sama sie dlugo bawic (np ponyville), potrafi sama ulozyc puzzle 100 elementow, potrafi sie skupic na czyms. ale momentami... ostatnio coraz dluzszymi momentami - jest diablem : ( Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Ja naprawde chyba skupilabym sie na tym 20.12.07, 13:55 Bicie innych i zwierzat, to jedyny przypadek, za ktory laduje na karnym krzeselku na 3 minuty. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 20.12.07, 18:00 krwawakornelia napisał: > Ale to jest naprawde normalne. Może typowe dla wieku, ale nie normalne. Na pewno nie w tym sensie, że do zaakceptowania. > Nie pietnowala jej na zasadzie ze to jest nirgrzeczne zachowanie. Pewnie, bardzo grzeczne! Po główce pogłaskaj i powiedz: Wyrośniesz, kochanie, z tego, jesteś śliczną, grzeczną dziewczynką. I nadstaw drugi policzek. Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 21.12.07, 08:47 > 1. Pojecie niegrzecznego zachowania jest troszke enigmatyczne, mysle ze dziecko nie pojmie tego. Mój jak miał 3 latka doskonale wiedział co to znaczy być grzecznym a co niegrzecznym. O jakim wieku myślisz pisząc słowa zacytowane wyżej? Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: ja nie bardzo wierze ze taki kalendarzyk to m 21.12.07, 18:23 mama007 napisała: > no i akcje uwienczone sa czasem stwierdzneiem 'przeciez to moj dom > i ja tu rzadze'... Na to ja zawsze odpowiadam: Dzieci w domu nie rządzą. W domu rządzą rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 23:30 >krwawakornelia napisał: mowisz kochanie kopanie, bicie, gryzienie boli. I tyle.< Ważna zasada: gdy dziecko robi cos, czego nie wolno lub czego nie akceptujemy - nie mówimy pieszczotliwym tonem, ani nie zdrabniamy imion. Nie mozna wprowadzać dwóch sprzecznych komunikatów naraz: robisz źle ty rojberku mój kochany, bo dziecko nie wie czy w końcu akceptujemy zachowanie czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 21.12.07, 13:47 iwpal napisała: > Ważna zasada: gdy dziecko robi cos, czego nie wolno lub czego nie > akceptujemy - nie mówimy pieszczotliwym tonem, ani nie zdrabniamy > imion. Kornelia najwyraźniej robi odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 20.12.07, 19:27 tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz. poskutkuje Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: a jak dziecko bije? 20.12.07, 19:38 nowa_na_forum napisała: > tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz. poskutkuje genialne. a jak nie skutkuje oddanie? Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 08:28 u nas skutkowało, nie mam więc praktyki co by było gdyby Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 13:53 mama007 napisała: > > tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz. > poskutkuje > genialne. a jak nie skutkuje oddanie? Poskutkuje, zrób to jednak delikatnie, choć stanowczo. Chodzi tylko o pokazanie dziecku granic. Lekko jednak musi poczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 17:48 scher napisał: > Poskutkuje, nie, nie skutkuje... Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 18:19 Coś robisz źle. Jesteś może w ogóle mało stanowcza i dziecko to wyczuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 20:17 scher napisał: > Coś robisz źle. Jesteś może w ogóle mało stanowcza i dziecko to > wyczuwa. > no skoro jest jak jest to z pewnoscia robie cos zle ale akurat braku stanowczosci nie mozna mi zarzucic. jak powiem, to powiem. i chocby sie walilo, palilo - zdania nie zmienie... i Mloda o tym wie doskonale, bo nieraz sie juz przekonala. Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 22.12.07, 11:19 mówić to sobie możesz, ważne by tego wymagać! Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 19:59 scher napisał: > Poskutkuje, zrób to jednak delikatnie, Dobre, zabrzmiało jak jakaś pieszczota Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: a jak dziecko bije? 22.12.07, 12:29 Jeżeli nie umiesz odróżnić pieszczoty od (delikatnego w swojej istocie) pokazania dziecku granic... Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 22.12.07, 11:18 > Poskutkuje, zrób to jednak delikatnie, choć stanowczo. Chodzi tylko > o pokazanie dziecku granic. Lekko jednak musi poczuć. Dokładnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia puknij sie w glowe chcialam napisac 20.12.07, 22:23 ale chyba jej nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 08:29 rozumiem, ze nie podobają Ci się moje skuteczne metody wychowawcze ale to nie powód by mnie obrażać chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 09:46 nie wiem. nie miałam i nie mam tego problemu Odpowiedz Link Zgłoś
mmala6 Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 10:27 Ja mojemu przytrzymuję ręce i mówię patrząc prosto w oczy, żeby mnie nie bił. Jak dalej bije, to mówię, że jak jeszcze raz to zrobi, to pójdzie do kąta za karę. Jak uderzy po raz trzeci, to idzie do kąta na ok 3 min. Później musi przeprosić, jak nie chce albo dalej bije, to dalej stoi w kącie. Coraz częściej jest tak, że jak już się zamachuje i poptrzę na niego, to mówi 'nie ciem do kąta' i daje sobie spokój. Ale to dość długi proces w czasie którego trzeba być cierpliwym i konsekwentnym... Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 13:44 nowa_na_forum napisała: > rozumiem, ze nie podobają Ci się moje skuteczne metody wychowawcze > ale to nie powód by mnie obrażać chyba? Daj spokój, to troll. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 20:01 nowa_na_forum napisała: > rozumiem, ze nie podobają Ci się moje skuteczne metody wychowawcze Jeszcze skuteczniej byłoby związać Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: Chodziło mi o ten post 08.01.08, 12:17 nowa_na_forum napisała: > tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz. poskutkuje Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia Nowa, no chyba wlasnie srednio skuteczne nie? 21.12.07, 19:19 Te twoje metody ile ma synek jeszcze raz 3 latka? Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum Re: Nowa, no chyba wlasnie srednio skuteczne nie? 22.12.07, 11:15 całkiem skuteczne, widzę ogromną poprawę w stosunku do tego co było. Teraz synek ma 5 lat, a większość tego o czym to piszę to przeszłość Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 kalendarz dziala :)) 08.01.08, 09:01 w sumie wyszedl spontanicznie, zrobiony wspolnie i w formie troche innej niz kalendarz. ale DZIALA!! nie jakas adekwatna zmiana na super zachowanie, ale corka zaskoczyla i od tamtej pory byla jedna jedyna awantura z wrzeszczeniem, wierzganiem i kopaniem. to tak pocieszajaco dla zdesperowanych ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: kalendarz dziala :)) 08.01.08, 09:27 Generalnie chodzi o to zeby byłyt spełnione 3 warunki: 1.Dziecko musi wiedzieć że bicie Ciebie boli. 2.Dziecko musi wiedzieć że bicie jest złe. 2.Dzieckjo musi wiedzieć że to podlega karze. I dalej to trzeba wyczuć czy karą ma być brak nagrody (osławione naklejki,), czy też negatywne wzmocnienie (chwilowe odrzucenie, kąt).Bicie....jesli chcesz żeby Twój syn czy córka w przyszłości na agresję reagował/a agresją, lub w sytuacji gdy sobie nie radzi bił/a.....bij. Ja osobiście łapałam za rączki i stanowczym tonem z "wężowym wzrokiem" mówiłam że nie wolno mamy bić, bo mnie to bardzo boli i jest mi przykro.I odchodziłam zostawiając dziecko same.Nigdy nie miałam problemów z uciekaniem, biciem czy innymi tego typu zachowaniami.Miałam miłe dzieci..nadal mam...ale się porozpuszczały)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 do sylwiamich 08.01.08, 10:08 nie wiem czy przeczytalas caly watek. na moja corke naprawde w pewnym momencie nic nie dzialalo. nie jest zla sama w sobie, wredna czy cos, tylko po porstu momentami nie potrafila sobie poradzic ze swoimi emocjami. wychodzilo tak a nie inaczej i robila sie z tego petla.. corki nigdy nie uderzylam i nie uderze. w tej chwili wydaje mi sie, ze Mloda ukierunkowala sie w dobra strone. w kazdym razie problem jest duzo mniejszy. pracujemy nadal a z kalendarza, z ktorego wyszedl nie-kalendarz w sumie wyklarowalo sie cos, czyli karotn podzielony na dwie czesci - jedna DOBRZE, druga ZLE (zeby nie bylo dobra i zla) - wypisane najwazniejsze rzeczy. po stronie zlej jako pierwsze - BICIE z wykrzyknikiem. i u nas nie chodzi o kazde zle zachowanie, bo naklejek musialoby byc z pietnascie dziennie, ale chodzi o podsumowanie dnia. do tej pory jest jedyna czarna naklejka wlasnie za ta awanture. corka nakleila czarna naklejke sama, po rozmowie, kiedy wiedzialam ze rozumie i ze te zasady sa na pewno dla niej jasne. a umowa jest taka, ze po 5 dobrych naklejkach jest nagroda, po 5 zlych - kara. nagrody nie sa jakies super, nie sa w formie hmm materialnej (a jesli tak to bardzo symbolicznie). umowilysmy sie ze bedzie to nagroda typu wyjscie na lody, na lyzwy, robienie ciastek wspolne, itp. czyli cos co nie jest SUPER nagroda, zeby sie TYLKO DLA NIEJ starac - zeby nie wyszlo ze corka jest grzeczna tylko po to zeby dostac nagrode. u nas sa to rzeczy, ktore robimy tez bez okazji jakkolwiek nie codziennie.. hmm, naplątałam chyba, ale ogolny zarys jest. ten sposob polecam o ile zasady uzgodnione sa z dzieckiem, a dziecko jest na tyle duze, zeby zrozumiec o co w tym chodzi. i konsekwencja pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: mamo007 08.01.08, 11:18 Czytałam cały wątek.Czy myslisz że ja jestem święta?I nie zdarzyło mi się przylać mojemu dziecku?Zdarzyło.I wrzeszczeć.I popłakać się z bezsilności.I powiedzieć coś co uraziło.Nie jestem super-mama.jestem mama zwykła i codzienna.Dlatego też może zbyt długo nie będę lecieć jak mnie zwalą z piedestału))Za popełnione błędy bardzo przepraszam.Obiecuję sobie większą prace nad sobą.Potem głaszczę się po głowie i wybaczam sobie.A potem jedziemy dalej z tym koksem.Gdy nie dawałąm sobie rady ze swoimi reakcjami to poszłam do psychologa.Leczenie antydepresantami pomogło.I tak jak traktuje siebie, tak traktuję innych. Poza tym chyba jestem zdziecinniała, bo lubie natychmiastowe rozwiązywanie kwestii.Potem to sobie już zaczynam kombinować. Naklejkowe sprawy są nie dla mnie...ale Ty mozęsz w nich znaleśc metodę.Ja jestem zbyt zapominalska i mi się po prostu by nie chciało.Nie ma jednej cudo-metody.Ona musi być naturalna dla Ciebie i twojego dziecka.Nie potępiam ludzi...na serio) Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: mamo007 08.01.08, 11:38 sylwiamich napisała: > Czytałam cały wątek.Czy myslisz że ja jestem święta?I nie zdarzyło > mi się przylać mojemu dziecku?Zdarzyło.I wrzeszczeć.I popłakać się z > bezsilności.I powiedzieć coś co uraziło.Nie jestem super- mama.jestem > mama zwykła i codzienna.Dlatego też może zbyt długo nie będę lecieć > jak mnie zwalą z piedestału))Za popełnione błędy bardzo > przepraszam.Obiecuję sobie większą prace nad sobą.Potem głaszczę się > po głowie i wybaczam sobie.A potem jedziemy dalej z tym koksem.Gdy > nie dawałąm sobie rady ze swoimi reakcjami to poszłam do > psychologa.Leczenie antydepresantami pomogło.I tak jak traktuje > siebie, tak traktuję innych. > Poza tym chyba jestem zdziecinniała, bo lubie natychmiastowe > rozwiązywanie kwestii.Potem to sobie już zaczynam kombinować. > Naklejkowe sprawy są nie dla mnie...ale Ty mozęsz w nich znaleśc > metodę.Ja jestem zbyt zapominalska i mi się po prostu by nie > chciało.Nie ma jednej cudo-metody.Ona musi być naturalna dla Ciebie > i twojego dziecka.Nie potępiam ludzi...na serio) to wzmianka o biciu mnie jakos ubodla, moze za ostro napisalam ostatni post. sorry jesli tak , nie mialo tak wyjsc jesli chodzi o bicie to corki nigdy nie uderzylam i nie uderze.. z beszsilnosci poryczalam sie nie raz, nawrzeszczec tez mi sie zdarzylo niestety. zalamac sie z tego powodu nie zalamuje, ale nie chce tego robic. wychowuje corkea sama od 3 lat prawie, wiec nie moge dac sobie wejsc na glowe, ale nie chce byc super surowa matka.. sytuacja sie pokomplikowala jeszcze po tym jak zwiazalam sie z facetem rok temu. w sumie pokomplikowala sie na lepsze, ale swoje musielismy przejsc - najpierw facet, ktory w rodzine wszedl swoje emocjonalnie przeszedl, a potem z kolei my jak juz sie zaczelo normowac, bo wszystko bylo inaczej bla bla bla. a nastepny etap tez pewnie jakos tam sie odbije jak razem zamieszkamy. aha, i jeszcze to rozwiazywanie dlugoterminowe - ja wyprobowalam juz chyba wszystkie sposoby rozwiazywania 'teraz', czyli przyczyna - skutek. nie dzialalo nic naprawde.. a to odnosi skutek, chociaz bylam bardzo sceptyczna. zeby pamietac o tablicy lezy ona zazwyczaj na srodku pokoju corki, ewentualnie na pudlach z zabawkami, zeby bylo ja widac. byl plan przczepienia do sciany, ale miejsca nam na scianach zabraklo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Wierzę 08.01.08, 10:10 >Ja osobiście łapałam za rączki i stanowczym tonem z "wężowym wzrokiem" mówiłam że nie wolno mamy bić, bo mnie to bardzo boli i jest mi przykro.< U mnie to właśnie działało. Natomiast nie zgadzam się, z tym, że bicie podlega karze. Może podlegać odseparowaniu chwilowemu dzieci. Poza tym, nie robiąc dochodzenia kto/kogo, czasem wchodzę w wir "awantury" ze słowami: nie pozwalam mego dziecka bić! Łączy się to z lekką dezorientacją (którego dziecka?) ale wystarcza, by emocje trochę opadły. ---------------------------------------------------------------- çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamich Re: Wierzę 08.01.08, 11:08 ewa2233 napisała: > Natomiast nie zgadzam się, z tym, że bicie podlega karze. > Może podlegać odseparowaniu chwilowemu dzieci. > > Poza tym, nie robiąc dochodzenia kto/kogo, czasem wchodzę w > wir "awantury" ze słowami: nie pozwalam mego dziecka bić! > Łączy się to z lekką dezorientacją (którego dziecka?) ale wystarcza, > by emocje trochę opadły. Ja też jestem zdezorientowanaNawet bardzo!!!Nie wiem o czym piszesz( Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Wierzę 08.01.08, 11:48 > Ja też jestem zdezorientowanaNawet bardzo!!!Nie wiem o czym piszesz( < )) Ty nie wiesz o czym piszę a moje dzieciaki nie wiedzą, KTÓREGO dziecka nie pozwalam bić. Więc obydwaj przestają się kłócić (na wszelki wypadek) A o to właśnie chodzi. Nigdy nie szukam winowajców. Nie robię dochodzenia, kto zaczął. Kar nie stosuję. ----------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
mama007 Re: Wierzę 08.01.08, 12:10 ewa chcialas chyba odpisac w sprawie tluczenia sie dzieci o czym pisala kotula albo ibulka (nie pamietam ktora..). ogolnie watek dotyczy tluczenia, ale opiekuna Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Wierzę 08.01.08, 12:31 >ogolnie watek dotyczy tluczenia, ale opiekuna < ) widać zrozumienie tekstu u mnie dziś na =3 PS. Tłuczenie opiekuna u nas nie występuje ---------------------------------------------------- çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął. Odpowiedz Link Zgłoś
nowa_na_forum a jak tłumaczenia nie pomagają 08.01.08, 15:09 to ostrzegasz, że oddasz, jak i to nie pomoże to odajesz, oczywiście niezbyt mocno,ale jednaktakżeby dziecko poczuło. Jak już dziecko będzie wiedziało jaką przykrość sprawia biciemi innych, to przestanie. Odpowiedz Link Zgłoś