Dodaj do ulubionych

a jak dziecko bije?

20.12.07, 08:03
jakie były te cud sposoby żeby się opanowało?
zaczynam żałować, że nie oglądałam uwazniej Super Niani...
wrr...
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 09:26
      mowisz kochanie kopanie, bicie, gryzienie boli. I tyle.
      Nie poswiecasz temu zbyt duzo uwagi zeby nie poglebiac nawyku.
      Ze starszym mozesz po jakims czasie troszke porozmawiac na ten temat,
      ale nie przesadzac.
      • mama007 Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 10:15
        ok, ale jak to przytrzymywanie powoduje jeszcze gorsza reakcje
        (wyrywanie sie, szarpanie, jeszcze wieksza agresja, chec uderzenia,
        kopniecia) to co? wydaje mi sie, ze ksiazkowe metody juz
        wykorzystalam...
        przytrzymywanie, karanie, tlumaczenie nie daje NIC. wczoraj jak
        bylam juz u kresu sil powiedzialam, ze nie bede z nia walczyla,
        tylko za obopolna zgoda wprowadzamy system naklejkowy - wieczorem
        mamy zrobic na duzym brystolu kalendarz z kolejnymi dniami. za dobre
        zachownaia - naklejki, za zle - tez naklejki, tlyko inne. po
        zebraniu 5 naklejek jedengo rodzaju - albo kara, albo nagroda.
        nigdy czegos takiego nie stosowalam, moze juz zglupialam, ale moze
        to pomoze zaprowadzic w tym domu jakis cholerny porzadek w koncu?
        chyba zaczelam tracic kontrole, a zawsze moglam sie z dzieckiem
        dogadac - bunty, nie bunty, kryzysy, ZAWSZE bylo wyjscie. a teraz
        juz wymiekam...

        i skad ja wezme takie naklejki...?
        • mama_kotula Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 11:07
          mama007 napisała:
          > i skad ja wezme takie naklejki...?

          Ja kupuję papier samoprzylepny podzielony na kwadraciki i drukuję co mi tam
          przyjdzie do głowy.

          Jeszcze bym chciała się dowiedzieć, jak sprawić, aby dzieci nie lały się między
          sobą tongue_outPP
          Wprowadziłam już w desperacji metodę "każdy każdemu raz po łbie i jesteście
          kwita", ale nadal się tłuką namiętnie.
          • krwawakornelia Podobno rodzenstwo musi sie tluc 20.12.07, 12:16
            ja dopoki krew sie nie leje niewtracalybym sie, a jak sie leje tylko
            rozdzielala ich po pokojach. Niech sie potem sami dogadaja ale nie
            wiem ile maja lat twoje pociechy.
            • mama_kotula Re: Podobno rodzenstwo musi sie tluc 20.12.07, 12:21
              krwawakornelia napisał:

              > ja dopoki krew sie nie leje niewtracalybym sie, a jak sie leje tylko
              rozdzielala ich po pokojach. Niech sie potem sami dogadaja ale nie wiem ile maja
              lat twoje pociechy.

              Ha. Młode mają 3 i 4,5.
              Krew się nie leje, ale czasem idą w ruch stołki, osie od wózka i inne ciężkie
              przedmioty.
              Rozdzielanie pomaga, o ile zdążę ich dopaść w miarę wcześnie big_grin
              Najlepsze są powody do prania się:
              "mama, bo ona powiedziała, że ja nie lubię czerwonego, a ja lubię czerwony"
              "mama, a on mówi, że jutro jest czwartek, a jutro jest środa!!!"
              "mama, a ona patrzyła na mnie i na pewno chciała zabrać mi tę kredkę"

              i tak dalej...
              • krwawakornelia U mnie czesto bylo 20.12.07, 12:34
                "nie bo ja chcialam te pszczolke a ona nie, "
                Wyluzuj, rozdziel po 5 minutach znowu bedzie ok.
        • krwawakornelia ja nie bardzo wierze ze taki kalendarzyk to metoda 20.12.07, 12:14
          A poza tym wydaj mi sie zw wychowujac dziecko powinnismy myslec
          perspektywicznie a nie tylko o tym co sie dzieje tu i teraz.

          Mysle ze moze warto przeanalizowac w jakiej sytuacji dziecko ta sie
          zachowuje.

          Mysle ze poprostu trzeby zachowac duzo cierpliwosci i spokoju.
          Bo dzieci wyczuwaja nasze zdenerwowanie i bezsilnosc i jest jeszcze
          gorzej.

          A co to jest dla Ciebie niegrzeczne zachowanie, a co grzeczne?
          • mama007 Re: ja nie bardzo wierze ze taki kalendarzyk to m 20.12.07, 12:26
            ja tez nie jestem przekonana do kalendarza, ale zaczynam wierzyc w
            to, ze na to zachowanie trzeba zadzialac TU I TERAZ, a nie wglebiac
            sie w to. jak sytuacja sie troche opanuje - to wtedy sie wglebic. bo
            teraz jest ani jedno, ale drugie. rozmowy nie skutkuja, nie
            pomagaja.
            dziecko wpada w histerie. a kiedy? proste - jak sie czegos zabroni,
            cos kaze, o cos prosi, a to cos jest nie po jej mysli. poza tym jak
            sie cos zrobi nie tak jak ona chce, przejdzie nie ta strona, odwroci
            glowe za wczesniej, zapnie suwak za szybko/za wolno i tak dalej, i
            tak dalej. jak dla mnie klasyczny przyklad forsowania swojego
            zdania - tylko nigdy tego nie bylo w takim wymiarze.
            no i akcje uwienczone sa czasem stwierdzneiem 'przeciez to moj dom i
            ja tu rzadze'...

            aha, akcje histeryczno-bijace raczej nie maja zwiazku z wydarzeniami
            konkretnymi, stanem dziecka... tak mi sie wydaje, bo ostantio
            naprawde nic takiego sie nie wydarzylo....
            • krwawakornelia Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 20.12.07, 12:38
              mama007 napisała:
              > dziecko wpada w histerie. a kiedy? proste - jak sie czegos
              zabroni,
              > cos kaze, o cos prosi, a to cos jest nie po jej mysli. poza tym
              jak
              > sie cos zrobi nie tak jak ona chce, przejdzie nie ta strona,
              odwroci
              > glowe za wczesniej, zapnie suwak za szybko/za wolno i tak dalej, i
              > tak dalej. jak dla mnie klasyczny przyklad forsowania swojego
              > zdania - tylko nigdy tego nie bylo w takim wymiarze.


              Ale to jest naprawde normalne.
              Ja bym przeczekala.
              Nie pietnowala jej na zasadzie ze to jest nirgrzeczne zachowanie. Bo
              to jest dosc normalne zachowanie malego dziecka, z ktorym ciezko nam
              sie pogodzic.
              Wydaje mi sie ze w przypadku kalendarza moga byc dwie konsekwencje.

              1. Pojecie niegrzecznego zachowania jest troszke enigmatyczne, mysle
              ze dziecko nie pojmie tego.
              2. Balabym sie ze podkreslajac zle zachowanie kalendarzem w jakis
              sposob to zachowanie moze sie utrwalic, bo przykladamy do niego duza
              wage.


              • mama007 Re: Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 20.12.07, 12:49
                w sierpniu skonczyla 4 lata, czyli mozna uznac ze ma niecale 4 i
                pol.

                odnosnie tego co pisalam wczesniej - ja nie chce pietnowac zlego
                zachowania, tylko nagradzac dobre. dlatego jak wczoraj jej mowilam o
                kalendarzu, to skupilam sie glownie na dobrych rzeczach.
                o zlych staram sie zawsze mowic w kontekscie ponoszenia
                konsekwencji. czyli ze jak bedzie mnie tlukla - to musi jakas
                konsekwencje poniesc - potocznie 'kare'.
                systemu kar i nagrod (jak dla psa...) nigdy w naszym domu nie bylo,
                ale tez nigdy nie bylo takiej potrzeby. w tej chwili czuje, ze
                wymyka mi sie co nieco spod kontroli. i to ostatni moemnt, zeby temu
                zapobiec. 'stare' sposoby nie skutkuja. a kalendarz bedzie nowy...

                odnosnie tego ze takie zachowanie jest normalne - ja wiem, do tej
                pory udawalo nam sie naprawde spokojnie z tym radzic (spokojnie z
                mojej strony...). ale teraz niepokoi mnie przede wszystkim to bicie.
                ona stara sie pokazac, ze jest silniejsza, ze postawi na swoim (co
                otwarcie zreszta mowi..). no i w takiej sytuacji nie moge tego po
                prostu przeczekac.

                wiem ze to wszystko nieskladne, ale ja jestem z nia na co dzien sama
                i nie moge sobie pozwolic, zeby weszla mi na glowe..
                • krwawakornelia Ja naprawde chyba skupilabym sie na tym 20.12.07, 12:53
                  zeby jej to uniemozliwic.

                  A jak zareaguje np. jak jej powiesz rozumiem ze jestes wsciekla, ale
                  bicie boli, mama nie musi tego znosic i wychodzisz np. do kuchni
                  zamykajac za soba drzwi.

                  Moze powiedz przyjde do ciebie chetnie jak juz sie wyplaczesz.
                  A moze zapisac ja na jakis sport grupowy, zeby troszke tej energii
                  wyrzyc i z dziecmi kontakt miala?
                  • mama007 Re: Ja naprawde chyba skupilabym sie na tym 20.12.07, 13:05
                    krwawakornelia napisał:

                    > zeby jej to uniemozliwic.
                    >
                    > A jak zareaguje np. jak jej powiesz rozumiem ze jestes wsciekla,
                    ale
                    > bicie boli, mama nie musi tego znosic i wychodzisz np. do kuchni
                    > zamykajac za soba drzwi.

                    to wywala wszystkei zabawki, koce itp z pokoju za mna. potem tego
                    nie chce sprzatac (nawet jak chce to zrobic z nia), no to zabieram i
                    chowam (takie mamy zasady od dawna), aleeeeeeeeee....... przeciez
                    nie zabiore jej koldry do spania czy koca, ktory wywalila.. musi pod
                    czyms spac.
                    albo tam siedzi i wyje. nie placz,e nie krzyczy, tylko
                    wyyyyjeeeeeee...... i o ile jest to wycie o 'cukierka, misia , cos
                    tam' to ok. ale jesli jest to wycie to ubranie sie w pizame, a ona
                    siedzi gola w tym pokoju to nie moge jej tam zostawic az sie
                    uspokoi. w tej chiwli jest chora, bierze pierwszy w zyciu
                    antybiotyk, nie moge tolerowac niektorych spraw...
                    (aha - zahcowanie to nie wplyw choroby, bo to juz troszke trwa...)

                    kiedys to co piszesz pomagalo. teraz o kant du.py potluc - nic nie
                    daje.

                    >
                    > Moze powiedz przyjde do ciebie chetnie jak juz sie wyplaczesz.
                    > A moze zapisac ja na jakis sport grupowy, zeby troszke tej energii
                    > wyrzyc i z dziecmi kontakt miala?

                    chodzi do przedszkola, ma tam tance, ma gimnastyke, co tydzien
                    jestesmy na basenie (godzina intensywnego plywania, nie jakies
                    zabawy w brodziku..). jak tylko mozemy to chodzimy na sanki,
                    spacery, do sal zabaw, itp. wydaje mi sie, ze to nie stanowi
                    problemu. jest zywa, energiczna, ale jesli chce to potrafi sama sie
                    dlugo bawic (np ponyville), potrafi sama ulozyc puzzle 100
                    elementow, potrafi sie skupic na czyms.

                    ale momentami... ostatnio coraz dluzszymi momentami - jest diablem :
                    (
                    • myelegans Re: Ja naprawde chyba skupilabym sie na tym 20.12.07, 13:55
                      Bicie innych i zwierzat, to jedyny przypadek, za ktory laduje na
                      karnym krzeselku na 3 minuty.
              • scher Re: Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 20.12.07, 18:00
                krwawakornelia napisał:

                > Ale to jest naprawde normalne.

                Może typowe dla wieku, ale nie normalne. Na pewno nie w tym sensie,
                że do zaakceptowania.

                > Nie pietnowala jej na zasadzie ze to jest nirgrzeczne zachowanie.

                Pewnie, bardzo grzeczne! Po główce pogłaskaj i powiedz: Wyrośniesz,
                kochanie, z tego, jesteś śliczną, grzeczną dziewczynką.
                I nadstaw drugi policzek.
              • nowa_na_forum Re: Moze przemysl, jeszcze raz ile ma mala? 21.12.07, 08:47
                > 1. Pojecie niegrzecznego zachowania jest troszke enigmatyczne, mysle
                ze dziecko nie pojmie tego.


                Mój jak miał 3 latka doskonale wiedział co to znaczy być grzecznym
                a co niegrzecznym. O jakim wieku myślisz pisząc słowa zacytowane wyżej?
            • scher Re: ja nie bardzo wierze ze taki kalendarzyk to m 21.12.07, 18:23
              mama007 napisała:

              > no i akcje uwienczone sa czasem stwierdzneiem 'przeciez to moj dom
              > i ja tu rzadze'...

              Na to ja zawsze odpowiadam: Dzieci w domu nie rządzą. W domu rządzą
              rodzice.
      • iwpal Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 20.12.07, 23:30
        >krwawakornelia napisał:
        mowisz kochanie kopanie, bicie, gryzienie boli. I tyle.<

        Ważna zasada: gdy dziecko robi cos, czego nie wolno lub czego nie
        akceptujemy - nie mówimy pieszczotliwym tonem, ani nie zdrabniamy
        imion. Nie mozna wprowadzać dwóch sprzecznych komunikatów naraz:
        robisz źle ty rojberku mój kochany, bo dziecko nie wie czy w końcu
        akceptujemy zachowanie czy nie.
        • scher Re: Przytrzymujesz lapke, albo nozke 21.12.07, 13:47
          iwpal napisała:

          > Ważna zasada: gdy dziecko robi cos, czego nie wolno lub czego nie
          > akceptujemy - nie mówimy pieszczotliwym tonem, ani nie zdrabniamy
          > imion.

          Kornelia najwyraźniej robi odwrotnie.
    • nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 20.12.07, 19:27
      tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz. poskutkuje
      • mama007 Re: a jak dziecko bije? 20.12.07, 19:38
        nowa_na_forum napisała:

        > tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz. poskutkuje

        genialne. a jak nie skutkuje oddanie?
        • nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 08:28
          u nas skutkowało, nie mam więc praktyki co by było gdyby
        • scher Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 13:53
          mama007 napisała:

          > > tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz.
          > poskutkuje
          > genialne. a jak nie skutkuje oddanie?

          Poskutkuje, zrób to jednak delikatnie, choć stanowczo. Chodzi tylko
          o pokazanie dziecku granic. Lekko jednak musi poczuć.
          • mama007 Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 17:48
            scher napisał:

            > Poskutkuje,

            nie, nie skutkuje...
            • scher Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 18:19
              Coś robisz źle. Jesteś może w ogóle mało stanowcza i dziecko to
              wyczuwa.
              • mama007 Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 20:17
                scher napisał:

                > Coś robisz źle. Jesteś może w ogóle mało stanowcza i dziecko to
                > wyczuwa.
                >

                no skoro jest jak jest to z pewnoscia robie cos zle smile ale akurat braku
                stanowczosci nie mozna mi zarzucic. jak powiem, to powiem. i chocby sie walilo,
                palilo - zdania nie zmienie... i Mloda o tym wie doskonale, bo nieraz sie juz
                przekonala.
                • nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 22.12.07, 11:19
                  mówić to sobie możesz, ważne by tego wymagać!
          • mama303 Re: a jak dziecko bije? 21.12.07, 19:59
            scher napisał:

            > Poskutkuje, zrób to jednak delikatnie,

            Dobre, zabrzmiało jak jakaś pieszczota smile
            • scher Re: a jak dziecko bije? 22.12.07, 12:29
              Jeżeli nie umiesz odróżnić pieszczoty od (delikatnego w swojej
              istocie) pokazania dziecku granic...
          • nowa_na_forum Re: a jak dziecko bije? 22.12.07, 11:18
            > Poskutkuje, zrób to jednak delikatnie, choć stanowczo. Chodzi tylko
            > o pokazanie dziecku granic. Lekko jednak musi poczuć.

            Dokładnie tak.
      • krwawakornelia puknij sie w glowe chcialam napisac 20.12.07, 22:23
        ale chyba jej nie masz.
        • nowa_na_forum Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 08:29
          rozumiem, ze nie podobają Ci się moje skuteczne metody wychowawcze
          ale to nie powód by mnie obrażać chyba?
          • guderianka Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 09:46
            nie wiem. nie miałam i nie mam tego problemu
            • mmala6 Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 10:27
              Ja mojemu przytrzymuję ręce i mówię patrząc prosto w oczy, żeby mnie
              nie bił. Jak dalej bije, to mówię, że jak jeszcze raz to zrobi, to
              pójdzie do kąta za karę. Jak uderzy po raz trzeci, to idzie do kąta
              na ok 3 min. Później musi przeprosić, jak nie chce albo dalej bije,
              to dalej stoi w kącie.
              Coraz częściej jest tak, że jak już się zamachuje i poptrzę na
              niego, to mówi 'nie ciem do kąta' i daje sobie spokój. Ale to dość
              długi proces w czasie którego trzeba być cierpliwym i
              konsekwentnym...
          • scher Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 13:44
            nowa_na_forum napisała:

            > rozumiem, ze nie podobają Ci się moje skuteczne metody wychowawcze
            > ale to nie powód by mnie obrażać chyba?

            Daj spokój, to troll.
          • mama303 Re: puknij sie w glowe chcialam napisac 21.12.07, 20:01
            nowa_na_forum napisała:

            > rozumiem, ze nie podobają Ci się moje skuteczne metody wychowawcze

            Jeszcze skuteczniej byłoby związać smile
      • sylwiamich Re: Chodziło mi o ten post 08.01.08, 12:17
        nowa_na_forum napisała:

        > tłumaczysz że boli, prosisz, a jak nie skutkuje, oddajesz.
        poskutkuje
    • krwawakornelia Nowa, no chyba wlasnie srednio skuteczne nie? 21.12.07, 19:19
      Te twoje metody ile ma synek jeszcze raz 3 latka?
      • nowa_na_forum Re: Nowa, no chyba wlasnie srednio skuteczne nie? 22.12.07, 11:15
        całkiem skuteczne, widzę ogromną poprawę w stosunku do tego co było.
        Teraz synek ma 5 lat, a większość tego o czym to piszę to przeszłość
    • mama007 kalendarz dziala :)) 08.01.08, 09:01
      w sumie wyszedl spontanicznie, zrobiony wspolnie i w formie troche
      innej niz kalendarz. ale DZIALA!! nie jakas adekwatna zmiana na
      super zachowanie, ale corka zaskoczyla i od tamtej pory byla jedna
      jedyna awantura z wrzeszczeniem, wierzganiem i kopaniem.

      to tak pocieszajaco dla zdesperowanych smile)
      • sylwiamich Re: kalendarz dziala :)) 08.01.08, 09:27
        Generalnie chodzi o to zeby byłyt spełnione 3 warunki:
        1.Dziecko musi wiedzieć że bicie Ciebie boli.
        2.Dziecko musi wiedzieć że bicie jest złe.
        2.Dzieckjo musi wiedzieć że to podlega karze.
        I dalej to trzeba wyczuć czy karą ma być brak nagrody (osławione
        naklejki,), czy też negatywne wzmocnienie (chwilowe odrzucenie,
        kąt).Bicie....jesli chcesz żeby Twój syn czy córka w przyszłości na
        agresję reagował/a agresją, lub w sytuacji gdy sobie nie radzi
        bił/a.....bij.
        Ja osobiście łapałam za rączki i stanowczym tonem z "wężowym
        wzrokiem" mówiłam że nie wolno mamy bić, bo mnie to bardzo boli i
        jest mi przykro.I odchodziłam zostawiając dziecko same.Nigdy nie
        miałam problemów z uciekaniem, biciem czy innymi tego typu
        zachowaniami.Miałam miłe dzieci..nadal mam...ale się
        porozpuszczaływink))
        • mama007 do sylwiamich 08.01.08, 10:08
          nie wiem czy przeczytalas caly watek. na moja corke naprawde w
          pewnym momencie nic nie dzialalo. nie jest zla sama w sobie, wredna
          czy cos, tylko po porstu momentami nie potrafila sobie poradzic ze
          swoimi emocjami. wychodzilo tak a nie inaczej i robila sie z tego
          petla.. corki nigdy nie uderzylam i nie uderze.

          w tej chwili wydaje mi sie, ze Mloda ukierunkowala sie w dobra
          strone. w kazdym razie problem jest duzo mniejszy. pracujemy
          nadal smile

          a z kalendarza, z ktorego wyszedl nie-kalendarz w sumie wyklarowalo
          sie cos, czyli karotn podzielony na dwie czesci - jedna DOBRZE,
          druga ZLE (zeby nie bylo dobra i zla) - wypisane najwazniejsze
          rzeczy. po stronie zlej jako pierwsze - BICIE z wykrzyknikiem.

          i u nas nie chodzi o kazde zle zachowanie, bo naklejek musialoby byc
          z pietnascie dziennie, ale chodzi o podsumowanie dnia. do tej pory
          jest jedyna czarna naklejka wlasnie za ta awanture. corka nakleila
          czarna naklejke sama, po rozmowie, kiedy wiedzialam ze rozumie i ze
          te zasady sa na pewno dla niej jasne.

          a umowa jest taka, ze po 5 dobrych naklejkach jest nagroda, po 5
          zlych - kara. nagrody nie sa jakies super, nie sa w formie hmm
          materialnej (a jesli tak to bardzo symbolicznie). umowilysmy sie ze
          bedzie to nagroda typu wyjscie na lody, na lyzwy, robienie ciastek
          wspolne, itp. czyli cos co nie jest SUPER nagroda, zeby sie TYLKO
          DLA NIEJ starac - zeby nie wyszlo ze corka jest grzeczna tylko po to
          zeby dostac nagrode. u nas sa to rzeczy, ktore robimy tez bez okazji
          jakkolwiek nie codziennie..

          hmm, naplątałam chyba, ale ogolny zarys jest. ten sposob polecam o
          ile zasady uzgodnione sa z dzieckiem, a dziecko jest na tyle duze,
          zeby zrozumiec o co w tym chodzi. i konsekwencja smile

          pozdrawiam
          • sylwiamich Re: mamo007 08.01.08, 11:18
            Czytałam cały wątek.Czy myslisz że ja jestem święta?I nie zdarzyło
            mi się przylać mojemu dziecku?Zdarzyło.I wrzeszczeć.I popłakać się z
            bezsilności.I powiedzieć coś co uraziło.Nie jestem super-mama.jestem
            mama zwykła i codzienna.Dlatego też może zbyt długo nie będę lecieć
            jak mnie zwalą z piedestałuwink))Za popełnione błędy bardzo
            przepraszam.Obiecuję sobie większą prace nad sobą.Potem głaszczę się
            po głowie i wybaczam sobie.A potem jedziemy dalej z tym koksem.Gdy
            nie dawałąm sobie rady ze swoimi reakcjami to poszłam do
            psychologa.Leczenie antydepresantami pomogło.I tak jak traktuje
            siebie, tak traktuję innych.
            Poza tym chyba jestem zdziecinniała, bo lubie natychmiastowe
            rozwiązywanie kwestii.Potem to sobie już zaczynam kombinować.
            Naklejkowe sprawy są nie dla mnie...ale Ty mozęsz w nich znaleśc
            metodę.Ja jestem zbyt zapominalska i mi się po prostu by nie
            chciało.Nie ma jednej cudo-metody.Ona musi być naturalna dla Ciebie
            i twojego dziecka.Nie potępiam ludzi...na seriosmile)
            • mama007 Re: mamo007 08.01.08, 11:38
              sylwiamich napisała:

              > Czytałam cały wątek.Czy myslisz że ja jestem święta?I nie zdarzyło
              > mi się przylać mojemu dziecku?Zdarzyło.I wrzeszczeć.I popłakać się
              z
              > bezsilności.I powiedzieć coś co uraziło.Nie jestem super-
              mama.jestem
              > mama zwykła i codzienna.Dlatego też może zbyt długo nie będę
              lecieć
              > jak mnie zwalą z piedestałuwink))Za popełnione błędy bardzo
              > przepraszam.Obiecuję sobie większą prace nad sobą.Potem głaszczę
              się
              > po głowie i wybaczam sobie.A potem jedziemy dalej z tym koksem.Gdy
              > nie dawałąm sobie rady ze swoimi reakcjami to poszłam do
              > psychologa.Leczenie antydepresantami pomogło.I tak jak traktuje
              > siebie, tak traktuję innych.
              > Poza tym chyba jestem zdziecinniała, bo lubie natychmiastowe
              > rozwiązywanie kwestii.Potem to sobie już zaczynam kombinować.
              > Naklejkowe sprawy są nie dla mnie...ale Ty mozęsz w nich znaleśc
              > metodę.Ja jestem zbyt zapominalska i mi się po prostu by nie
              > chciało.Nie ma jednej cudo-metody.Ona musi być naturalna dla
              Ciebie
              > i twojego dziecka.Nie potępiam ludzi...na seriosmile)

              to wzmianka o biciu mnie jakos ubodla, moze za ostro napisalam
              ostatni post. sorry jesli tak , nie mialo tak wyjsc smile

              jesli chodzi o bicie to corki nigdy nie uderzylam i nie uderze.. z
              beszsilnosci poryczalam sie nie raz, nawrzeszczec tez mi sie
              zdarzylo niestety. zalamac sie z tego powodu nie zalamuje, ale nie
              chce tego robic. wychowuje corkea sama od 3 lat prawie, wiec nie
              moge dac sobie wejsc na glowe, ale nie chce byc super surowa matka..
              sytuacja sie pokomplikowala jeszcze po tym jak zwiazalam sie z
              facetem rok temu. w sumie pokomplikowala sie na lepsze, ale swoje
              musielismy przejsc - najpierw facet, ktory w rodzine wszedl swoje
              emocjonalnie przeszedl, a potem z kolei my jak juz sie zaczelo
              normowac, bo wszystko bylo inaczej bla bla bla. a nastepny etap tez
              pewnie jakos tam sie odbije jak razem zamieszkamy.

              aha, i jeszcze to rozwiazywanie dlugoterminowe - ja wyprobowalam juz
              chyba wszystkie sposoby rozwiazywania 'teraz', czyli przyczyna -
              skutek. nie dzialalo nic naprawde.. a to odnosi skutek, chociaz
              bylam bardzo sceptyczna. zeby pamietac o tablicy lezy ona zazwyczaj
              na srodku pokoju corki, ewentualnie na pudlach z zabawkami, zeby
              bylo ja widac. byl plan przczepienia do sciany, ale miejsca nam na
              scianach zabraklo smile

              pozdrawiam
      • scher Wierzę 08.01.08, 09:34
        Też takie stosowałem.
        • ewa2233 Re: Wierzę 08.01.08, 10:10
          >Ja osobiście łapałam za rączki i stanowczym tonem z "wężowym
          wzrokiem" mówiłam że nie wolno mamy bić, bo mnie to bardzo boli i
          jest mi przykro.<

          U mnie to właśnie działało.

          Natomiast nie zgadzam się, z tym, że bicie podlega karze.
          Może podlegać odseparowaniu chwilowemu dzieci.

          Poza tym, nie robiąc dochodzenia kto/kogo, czasem wchodzę w
          wir "awantury" ze słowami: nie pozwalam mego dziecka bić!
          Łączy się to z lekką dezorientacją (którego dziecka?) ale wystarcza,
          by emocje trochę opadły.
          ----------------------------------------------------------------
          çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç
          Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to
          właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał
          dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął.
          • sylwiamich Re: Wierzę 08.01.08, 11:08
            ewa2233 napisała:
            > Natomiast nie zgadzam się, z tym, że bicie podlega karze.
            > Może podlegać odseparowaniu chwilowemu dzieci.
            >
            > Poza tym, nie robiąc dochodzenia kto/kogo, czasem wchodzę w
            > wir "awantury" ze słowami: nie pozwalam mego dziecka bić!
            > Łączy się to z lekką dezorientacją (którego dziecka?) ale
            wystarcza,
            > by emocje trochę opadły.


            Ja też jestem zdezorientowanasmileNawet bardzo!!!Nie wiem o czym
            piszeszsad(
            • ewa2233 Re: Wierzę 08.01.08, 11:48
              > Ja też jestem zdezorientowanasmileNawet bardzo!!!Nie wiem o czym
              piszeszsad( <


              smile))

              Ty nie wiesz o czym piszę smile a moje dzieciaki nie wiedzą, KTÓREGO
              dziecka nie pozwalam bić. Więc obydwaj przestają się kłócić (na
              wszelki wypadek) smile A o to właśnie chodzi.

              Nigdy nie szukam winowajców. Nie robię dochodzenia, kto zaczął.
              Kar nie stosuję.
              -----------------------------------------------------------------
              • mama007 Re: Wierzę 08.01.08, 12:10
                ewa chcialas chyba odpisac w sprawie tluczenia sie dzieci o czym
                pisala kotula albo ibulka (nie pamietam ktora..). ogolnie watek
                dotyczy tluczenia, ale opiekuna wink
                • ewa2233 Re: Wierzę 08.01.08, 12:31
                  >ogolnie watek dotyczy tluczenia, ale opiekuna wink <

                  smile) widać zrozumienie tekstu u mnie dziś na =3 uncertain
                  PS. Tłuczenie opiekuna u nas nie występuje smile
                  ----------------------------------------------------
                  çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç
                  Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to
                  właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał
                  dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął.
    • nowa_na_forum a jak tłumaczenia nie pomagają 08.01.08, 15:09
      to ostrzegasz, że oddasz, jak i to nie pomoże to odajesz, oczywiście
      niezbyt mocno,ale jednaktakżeby dziecko poczuło. Jak już dziecko będzie
      wiedziało jaką przykrość sprawia biciemi innych, to przestanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka