Dodaj do ulubionych

"Problematyczne dziecko"

06.01.08, 04:06
Moj synek ma 3.5 roku. Jest bardzo madrym, niesamowicie niezaleznym
i super aktywnym dzieckiem.
Najchetniej caly czas by szalal, biegal i broil. Nie lubi spokojnych
zabaw, takich jak rysowanie. Szybko sie nudzi i zniecheca.Po prostu
widac ze nie moze wysiedziec na miejscu. Nawet jak siedzi to nie
przestaje sie ruszac. Bardzo lubi rozkazywac i robic tylko to co po
jego mysli. Mieszkamy za granica, tak wiec nasza rodzina jest bardzo
mala, tylko my i tesciowie. Od samego jego urodzenia byl oczkiem w
glowie wszystkich. Mieszkamy w tym samym budynku. Wszystkie nasze
spotkania i sa skupione przedewszystkim na nim, na rozmowach o nim,
o jego postepach, o jego psotach. Jego postepowanie jest bardzo
skrupulatnie omawiane. On oczywiscie jest tego swiadkiem. To wydaje
mi sie byc powodem jego zachowania. Wiele razy nie zgadzamy sie z
mezem na temat jego wychowania, klocimy sie a on to oczywiscie
slyszy.
Na gronie rodzinnym nie bawi sie sam, tylko wyglupia i popisuje,
robi glupie miny i mowi bardzo niemadre slowa. Obydwoje z mezem
dyscyplinujemy go, ale on jakos nie bierze tego na serio.
Wiele razy mowimy mu zeby czegos nie robic. On przyrzeka ze juz nie
bedzie, ale znowu to robi. Tak jak na przyklad z wyjsciem do sklepu.
Bawi sie tam w chowanego, odchodzi on nas, ne cierpi byc trzymany za
reke. Potem oczywiscie obiecuje poprawe, ale nastepnym razem robi
dokladnie to samo.
Drugi problem to wymuszanie. Pomimo tego ze nie dostaje tego o co
sie awanturuje, te ataki wcale nie przechodza.
Mowi bardzo wladczym i aroganckim tonem.
W przedszkolu tez sie czasami na niego skarza ze caly czas szaleje.
Dlatego tez juz jedno musielismy zmienic.
Staram sie zrozumiec problem i jakos znalezc rozwiazanie, ale nie
moge.
Pomocy!!!!
Obserwuj wątek
    • p3nisista troll 06.01.08, 09:55
    • leli1 Re: "Problematyczne dziecko" 07.01.08, 07:36
      czemu troll?
      Czekałam na odpowiedz jaka autorka wątku może otrzymac bo ja mam podobny problem, w zasadzie baaardzo podobny.
      Po wczorajszej akcji kiedy odbieralismy młodzienca z placu zabaw usłyszałam (po raz kolejny), ze dla niego powinna byc oosbna osoba do pilnowania, miarka sie przebrała.
      Tłumaczenia nie przynoszą zadnych efektow, młody obiecuje ze sie poprawi ale oczywiscie nic z tego nie wynika. Znajomi patrzą i tylko mówią, ze ja to mam cierpliwość. Ale co z tego, kiedy tłumaczenie po prostu po nim spływa.
      Zabralismy wiec jego ulubione zabawki - wszystkie!! z zaznaczeniem, ze dostanie je kiedy zmieni zachowanie (głownie chodzi o zaczepianie innych dzieci i brzydkie wyrazy). Zaznaczylam mu, ze codziennie bedziemy pytac pania w przedszkolu o jego zachowanie.
      Nie mam innego pomysłu na zmiane jego zachowania.
      Młody jest strasznie temperamentny, ale wszystko to pół biedy. Najgorzej denerwuje mnie to, ze nie przejdzie obok zadnego dziecka obojetnie - musi klepnąć, popchnąć, chocby dotknąć. Do tego w koło macieju "dupa, kupa, śmierdziel".
      Moze jego zachowania znalazły podatny grunt, bo w grupe naszych znajomych/rodzinie on jest zdecydowanie najmłodszy i tak każdy mu ustepuje i na wiele pozwala. Ale mysle ze to najwyzszy czas na edukcje i socjalizacje.
      Licze, ze jednak ktos odpowie autorce z czego i ja bede mogla skorzystac wink
    • alabama8 Re: "Problematyczne dziecko" 07.01.08, 14:16
      Moim zdaniem raczej problematyczni rodzice wychodzący z założenia że
      spacer wygląda tak: mama na ławeczce, dzidzia w piachu robi baby.
      Niestety nie każde dziecko to "dywanowiec" który może spędzic na
      zabawie siedzącej 2-3 godziny.
      Jak wynika z postów - to są małe diablątka które trzeba po prostu
      zmęczyc, przeszargac na spacerze, przejśc 4 kilometry, pojeździc
      razem na rowerze czy sankach, pobawic w berka, kopac piłkę -
      aktywnie zając. I nie ma co karac za nadmiar energii, nie wolno
      tłumic entuzjazmu. Po prostu niektóre już tak mają że nie usiedzą.
      Daj takiemu grabie - niech grabi liście, zbiera patyki, szaleje na
      rowerze, biega z latawcem, kopie piłkę, rzuca rzołędziami do celu,
      ciągnie ciężarówkę na sznurku. Niech w piaskownicy wykopie
      największy dół na świecie, ale aby to się udało - musisz się do
      niego przyłączyc.
    • milenium5 Re: "Problematyczne dziecko" 07.01.08, 19:03
      Dokładnie tak jak napisała alabama. Też mam takie dziecko, które
      nawet chwile nie może usiedzeć, nawet jak bajkę ogląda to
      podskakuje. Długie spacery, rower, zbawy na świeżym powietrzu i cały
      czas nowe pomysły na zabawy. I jeszcze konsekwencja. Wyje w sklepie -
      wychodzimy, wymusza - umawiamy się wcześniej, że może wybrać jedną
      małą rzecz, popycha dzieci w pisakownicy - natychmiast przerywamy
      zabawę i wychodzimy z piaskownicy. Pomysł z aresztowaniem zabawek
      też działa ale nie w tak długiej perspektywie jak napisała jedna z
      poprzedniczek. Byłeś niegrzeczny (konkretnie - popychałeś brata,
      rysowałeś po ścianie itd.) zabawka idzie do aresztu. Jeżeli będziesz
      grzeczny (konkretnie - pokolujesz cały obrazek, będziesz cicho
      budował z klocków itd.) dostaniesz zabawki z powrotem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka