ania021275
06.01.08, 04:06
Moj synek ma 3.5 roku. Jest bardzo madrym, niesamowicie niezaleznym
i super aktywnym dzieckiem.
Najchetniej caly czas by szalal, biegal i broil. Nie lubi spokojnych
zabaw, takich jak rysowanie. Szybko sie nudzi i zniecheca.Po prostu
widac ze nie moze wysiedziec na miejscu. Nawet jak siedzi to nie
przestaje sie ruszac. Bardzo lubi rozkazywac i robic tylko to co po
jego mysli. Mieszkamy za granica, tak wiec nasza rodzina jest bardzo
mala, tylko my i tesciowie. Od samego jego urodzenia byl oczkiem w
glowie wszystkich. Mieszkamy w tym samym budynku. Wszystkie nasze
spotkania i sa skupione przedewszystkim na nim, na rozmowach o nim,
o jego postepach, o jego psotach. Jego postepowanie jest bardzo
skrupulatnie omawiane. On oczywiscie jest tego swiadkiem. To wydaje
mi sie byc powodem jego zachowania. Wiele razy nie zgadzamy sie z
mezem na temat jego wychowania, klocimy sie a on to oczywiscie
slyszy.
Na gronie rodzinnym nie bawi sie sam, tylko wyglupia i popisuje,
robi glupie miny i mowi bardzo niemadre slowa. Obydwoje z mezem
dyscyplinujemy go, ale on jakos nie bierze tego na serio.
Wiele razy mowimy mu zeby czegos nie robic. On przyrzeka ze juz nie
bedzie, ale znowu to robi. Tak jak na przyklad z wyjsciem do sklepu.
Bawi sie tam w chowanego, odchodzi on nas, ne cierpi byc trzymany za
reke. Potem oczywiscie obiecuje poprawe, ale nastepnym razem robi
dokladnie to samo.
Drugi problem to wymuszanie. Pomimo tego ze nie dostaje tego o co
sie awanturuje, te ataki wcale nie przechodza.
Mowi bardzo wladczym i aroganckim tonem.
W przedszkolu tez sie czasami na niego skarza ze caly czas szaleje.
Dlatego tez juz jedno musielismy zmienic.
Staram sie zrozumiec problem i jakos znalezc rozwiazanie, ale nie
moge.
Pomocy!!!!