Dodaj do ulubionych

czy są mamy których dzieci nie poszły od trzech...

16.02.08, 13:46
lat do przedszkola? Ja mam taki problem ze zupełnie nie wiem co robićsad Moja
Martynka kończy w sierpniu trzy lata, od września do przedszkola może iść. Nie
mam pojęcia czy ją przyjmą. Ja będę na wychowawczym bo mała ma dopiero 9
miesięcy. Jeszcze ze dwa lata będę w domu. Nie wiem czy ja posyłać do
przedszkola jak będę w domu. Nie wspomnę o pieniądzach że trzysta zł to trochę
dla mnie dużo jak nie pracuje.Wszyscy mi mówią że dzieci się tak super
rozwijają a ja z własnego doświadczenia wiem że to nie do końca tak jest.
Myślałam że pośle ją może od czterech lat ale nie wiem czy ją przyjmą.
Zupełnie nie wiem co robić? Mam straszna presję ze strony znajomych że powinna
iść. a jak u Was z tym przedszkolem jest lub było?
Obserwuj wątek
    • sabiptysia Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 16.02.08, 19:39
      Moj starszak w grudniu skonczyl 3 lata, wiec od wrzesnia moglby isc do
      przedszkola. Dopoki mialam tylko dwoch urwisow, to myslalam, ze nie bede
      posylac, no bo i tak z mlodszym musze siedziec w domu. Ale juz w lipcu na swiat
      przyjdzie trzeci bobas, wiec chcac nie chcac chyba jednak poslemy Eryka do
      przedszkola, bo inaczej nie dam sobie rady.
      • sabiptysia Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 16.02.08, 19:48
        i chcialam jeszcze dodac, abys nie przejmowala sie znajomymi. To Twoja sprawa,
        jak wychowujesz dzieci i guzik komus do tego! Osobiscie uwazam, ze jak tylko
        jest taka mozliwosc, to dziecko powinno jak najwiecej spedzac czasu z rodzicami.
        Ja na osiedlu jestem chyba jedyna, ktora nie poslala starszaka do przedszkola i
        nie spotkalam sie jeszcze z negatywnym nastawieniem. Za sciana mam sasiadke,
        badz co badz dobra kolezanke, ale jedno mi sie nie podoba, ze siedzi w domu, nie
        pracuje i nawet nie rozglada sie za praca a mimo to poslala corke do
        przedszkola, powod: musi sobie odpoczac! Sorry... to po co w ogole decydowac sie
        na dziecko, skoro przez 5 dni w tygodniu chce sie od niego odpoczywac? Dla mnie,
        jako matki, takie rozumowanie jest niepojete.
        • doros1 Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 16.02.08, 23:33
          To zależy jaka jest ta Twoja córka(czy dużo choruje, czy jest z gatunku
          "grzecznych" dzieci co to potrafią się przez jakiś czas samodzielnie bawić, czy
          dużo mówi,czy potrafi rysować,lepić,wycinać.To zależy też od tego jak bardzo
          wymagające jest te młodsze dziecko i w związku z tym ile masz czasu dla tej
          starszej(chodzi mi o rozwój manualny(rysowanie), intelektualny(piosenki, wierszyki).
          Ja posłałam swojego wówczas 2latka i 9 -m-cy do przedszkola i uważam,że
          posłanie tak małego dziecka od września było błędem.To był nieudany wrześniowy
          debiut. Poszedł ponownie od Nowego Roku do innego przedszkola i bez problemu
          zaadoptował się( we wrześniu udzielała mu sie histeria innych dzieci).Wysłałam
          go do przedszkola bo:
          - główny powód:nie miał kto nim się zajmować(teściowa pilnująca młodszego nie
          zgodziła się pilnować ich obu)
          Poza tym:
          - nie potrafił wysiedzieć w miarę cicho podczas dziennej drzemki
          młodszego(którego byle "pierdnięcie" wybudzało i resztę dnia, marudząc spędzał
          na rękach).
          - był oporny na nauki rysunku a kredek używał jako harpuna na rekina, którym był
          oczywiście młodszy brat.
          - wiekszość dnia chłopcy się tłukli
          -odnosiłam wrażenie ,że w domu sie nudzi.
          Chodzi do przedszkola na ok 6 h , ja jestem bardzo zadowolona,16-miesięczniak w
          końcu wyspany, a 3 latek mam wrażenie wyciszył się, ciągle używa słów:dziękuje ,
          przepraszam, proszę(ja nie byłam w stanie nauczyć go kultury smile,jak wraca z
          przedszkola to chłopaki stęsknieni za sobą(?!)wpadają sobie w objęcia, na krótko
          co prawda ale wystarczy żeby mieć świadomość ,że nie popełniło się życiowego
          błędu decydując się na drugie dziecko wink))
          • magda742 pytanie do doros 17.02.08, 13:13
            miałam podobna sytuację - próbowalismy oddać moja córkę jak miała 2 lata do
            przedszkola, zrezygnowała niania z pracy a znajomi polecili swietne prywatne
            przedszkole - spróbowalismy, ale skończyło sie totalną klapa - histerie,
            straszny stres, masakra, panie powiedzialy ze jeszcze nie miały takiego dziecka
            które tak bardzo xle znosiłoby rozstania z mama - moja córka długo odreagowywała
            - nie chcaiała wyjść nawet z domu na spacer przez pierszy okres, potem płakala
            jak widziała skupisko dzieci na placu zabaw, skończyło sie u neurologa bo
            zaczęła mrugać oczami
            w końcu nie oddalismy jej - niania ulitowała sie i jeszcze trochę pracowała
            teraz chcemy jeszcze spróbować znowu we wrześniu - będzie miała 3 lata i 2 mies.
            Jak Twój syn zniósł rozstania i ogólnie jak oddaliście go drugi raz
            dodam, że moja Agatka pamięta wszystko jak ja oddawaliśmy i jest nastawiona do
            przedszkola z wielka obawą (ciągle jej tłumaczymy że pójdzie jesienią i takie tam)
            boje sie że we wrześniu będzie jeszcze gorzej niż ostatnio
            • doros1 Re: pytanie do doros 17.02.08, 22:10
              Mój syn we wrześniu był w przedszkolu tylko 2 dni (wcześniej były dni
              adaptacyjne i zapowiadało się ,że będzie ok.) i to wystarczyło ,żeby na słowo
              "przedszkole" reagował "drgawkami".Przez jakiś czas nie było w domu tego
              tematu(ja na Twoim miejscu nie zatruwałabym dziecku życia gatką o przedszkolu bo
              ją tylko niepotrzebnie stresujesz ). Mój syn też nie zapomniał o tamtym
              przedszkolu, opowiadał,że pani na niego krzyczała ( i wierzę mu , bo słyszałam
              jak przedszkolanka darła się "pozamykajcie się").Dlatego posłałam go do innego,
              myślę ,że trafione przedszkole to połowa sukcesu(a prywatne nie znaczy lepsze),
              panie są młode, od początku mówiły do niego po imieniu( w tamtym przy mnie
              kobieta mówiła "ej ty chłopczyku"), potrafiły w ciągu kilku dni namówić go do
              zjedzenia surówki i leżakowania(SZOK!!) to wszystko odbywało się naprawdę
              bezboleśnie bo widziałam reakcje dziecka.
              Wiesz,ja bym jej nie oddawała we wrześniu, odczekałabym przynajmniej te 2 m-ce
              aż inne dzieci zaadoptują się,przedszkolanki będą mniej nerwowe i będą mogły
              indywidualnie podejść do Twojego dziecka.
              Jak już byłam pewna ,że oddaję go do przedszkola to w domu mówiłam mu(ok miesiąc
              przed),że pójdzie do "domu zabaw"( nie chciałam używać słowa
              "przedszkole"),potem zaczęłam śpiewać "jestem sobie przedszkolaczek.."(na
              początku krzyczał,że nie chce słuchać tej piosenki, po jakimś czasie sam prosił
              ,żeby to zaśpiewać -odebrałam to jako dobry znak), na kilka dni przed pójściem
              do przedszkola czytałam mu "Kamyczek-przedszkole". Pierwszego dnia poszliśmy na
              1 h, i razem z nim siedziałam w sali, następnego dnia zostawiłam go już samego
              na 1 h.Po tym pierwszym dniu moje obawy i lęki rozwiały się(gdy oddawałam go we
              wrześniu sama byłam przerażona i to pewnie udzieliło się również dziecku).Nie
              płakał, tylko pytał "jak zdarta płyta": "kiedy przyjdzie mama"(mówiłam mu
              wcześniej,że przyjdę po niego jak dzieci zaczną jeść drugie
              śniadanie).Następnego dnia zostawiłam go na 2 h.I tak stopniowo wydłużałam mu
              ten okres pobytu w przedszkolu.Na początku jak rozstawałam się z nim w szatni
              to miał łzy w oczach,potem panie mi relacjonowały ,że nie płakał ale ciągle
              pytał"kiedy przyjdzie mama?". Uświadomiłam go,że jak będzie mu smutno to zawsze
              może poprosić pani ,żeby go poprzytulała.Po ok.2 tyg sam wchodził do sali bez
              żadnych sentymentów.Zastosowałam też metodę przekupstwa i szantażu(wiem ,że to
              nieetyczne i niepedagogiczne).Mój syn od jakiegoś czasu interesuje się rybami.
              Obiecałam mu ,że jak zgodzi się pójść do przedszkola to mu kupię żywą
              rybkę.Potem obiecałam mu ,że jak zgodzi się leżakować to dokupię kolegę dla
              rybki.......no i mamy akwarium.Na początku jak czułam ,że zaczyna się afera w
              szatni to mówiłam mu,że pozbędę się ryb...uspokajał się i szedł do sali.Teraz po
              tych kilku tygodniach jest naprawdę ok, sama jestem pozytywnie zaskoczona,że tak
              szybko i bezboleśnie zaklimatyzował się(ukłon w stronę przedszkolanek, są
              naprawdę świetne, nawet całują dzieci na do widzenia).
              I co najważniejsze oddając go do przedszkola ,założyłam,że jeśli tragicznie
              zniesie pobyt tam(mój syn jest bardzo wrażliwym dzieckiem i jeśli zaczną mu się
              jakieś nerwowe zachowania, tiki, moczenie nocne)to odpuszczam z przedszkolem na
              jakiś czas. Nic na siłę, bo można więcej krzywdy zrobić niż pożytku
    • mbkow Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 17.02.08, 14:34
      ze wzgledow ekonomicznych to jest sprawa jasna smile 300zl do przodu smile
      ale powiem Ci, ze u nas i tak koniec koncow mlody od jesieni wiekszkosc czasu
      siedzi w domu, bo choruja. podobno dziecko w wieku 4 lat jest odporniejsze na
      choroby, podobno ten rok dluzej w domu ma znaczenie. takze edukacja go omija,
      dzieci poznaja kolejne slowa po angielsku np., a moj synek opanowal kolory i
      zaczal chorowac smile nie zna piosenek ani wierszykow oraz nie uczestniczyl w
      zadnej zabawie swiatecznej ani karnawalowej, bo chorowali. teraz po tygodniu w
      przedszkolu znow siedzi w domu i posiedzi w sumie prawie 3 tygodnie.
      wydaje mi sie, ze ten rok w maluszkach moze miec znaczenie o tyle, ze chca nam
      teraz poslac 6latki do szkoly. ale tak naprawde to uwazam, ze ten rok nie ma
      zadnego lub niewielkie znaczenie dla rozwoju dziecka. zwlaszcza, jak zajmuje sie
      dziecmi mama ukochana smile
      inna sprawa to to, czy 4letnie dziecko przyjma. u nas jest z tym cyrk. posylam
      synka do prywatnego przedszkola i to dlatego, ze dopiero powstalo i nie bylo
      jeszcze dobrze znane=zapelnione.
      my zaczynalismy dwa razy. maly mial niecale 2 lata i nie do konca podobalo mu
      sie, potem zachorowal i odpuscilismy. zaczal znow w czerwcu i bylo super,
      zwalszcza, ze dzieci wlasciwie sie tylko bawily caly dzien. zadnych obowiazkow smile
      u nas jest tak, ze place za przedszkole (odchodzi tylko jedzenie), place wiecej
      niani za dwojke i obaj siedza w domu smile
      zapomnij na chwile o presji, pomysl, co i jak lepiej dla dzieci i Ciebie.
      • mbkow Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 17.02.08, 14:35
        pomylilam sie, po raz pierwszy synek mial niecale 3 lata smile
        • mamcia2synow Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 17.02.08, 16:17
          Ja jestem w domu z poltoraroczniakiem(3 latek w maluszkach od
          wrzesnia).Wszyscy naokolo naciskaja ze powinnam juz do pracy pojsc
          bo maly "taki fajny" i do zlobka moge go dac.Ta presja jest nie do
          wytrzymania i zaczelam naprawde szukac pracy,dopiero w zeszlym
          tygodniu w przedszkolu spotkalam mame w podobnej sytuacji co
          ja ,ktora powiedziala ze w nosie ma wszystkich a wazne jest dobro
          dziecka i ze bedzie z synkiem na pewno do 3 lat w domku siedziec.Tu
          u mnie akurat nie znam nikogo kto by dziecko po 3 roku w domu
          trzymal.
    • anna_sla Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 17.02.08, 19:35
      u nas podobna presja, ale nie posyłam i koniec, a ostatnie dwie choroby, gdzie
      jedno lawinowo zarażało drugie (z czego Magda wciąż miała nawroty dopóki
      chorował Bartek, a jemu się akurat przedłużało) po prostu mnie w tym jeszcze
      bardziej utwierdza. Na kiego mi ten problem? Wydać na przedszkole to jedno, a
      potem jeszcze na leki to drugie i radzić sobie z trójką chorych dzieci, z czego
      dwójka to półtoraroczne bliźniaki to trzecie.. Póki siedzimy z tą dwójką w
      pieluchach i na mleku modyfikowanym nie ma mowy o przedszkolu, a dla całej
      reszty argument choroby jest nie do przebicia. Poza tym po co posyłać, jak i tak
      siedzę w domu i mam prawie przedszkole bez wychodzenia z domu wink) Uważam, że
      moja córa ma czas na naukę, ona wcale nie musi znać już dziesiątki wierszyków,
      liczyć do 100, czytać, pisać ani śpiewać tysiąca piosenek. Pięknie rozwija sie
      również w domu, poświęcam na to tyle czasu ile jestem w stanie i choć nie umie
      żadnego wiersza, a liczy bezbłędnie tylko do 5 (potem się myli do aż 10-ciu),
      ale jest bystra bardzo i piosenek uczy się sama ze słuchu.. Może nie ma kontaktu
      z rówieśnikami, ale ma dwóch młodszych braci i jej polem bitwy i rozwoju jest
      własny dom i podwórko.. Wyślę ją dopiero do 5-ciolatków..
    • andziulindzia Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 18.02.08, 00:09
      Nie każde dziecko w wieku 3 lat jest gotowe do pójscia do
      przedszkola. Moja córka we wrześniu miała dokładnie 3 lata i 2
      miesiące, trafiła do grupy 3-4 latków i była tam najmłodsza.
      Aklimatyzacja trwała 2 tygodnie, a najgorszy był pierwszy tydzień. Z
      przedszkola jestem bardzo zadowolona. I naprawdę nie chodzi o naukę
      wierszyków, liczenia czy angielskiego. Nauczycielki w naszym
      przedszkolu kładą duży nacisk na działanie dzieci w grupie jako
      całości, na odpowiedzialność dzieci za siebie nawzajem, na wzajemny
      szacunek i pomoc. Widzę jak córka się rozwija, uczy rzeczy, o
      których nawet nie wiedziałam że mozna się uczyć. I chociaż te 300 zł
      to dla nas duży wydatek to nie żałuję żadnej złotówki.
      • mamuletka Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 18.02.08, 10:29
        Mój Bartek poszedł do przedszkola jak miał 3 lata i 3 m-ce, miałam
        różne obawy... i presja by iść do pracy ciągle na mnie wisi... choć
        ze strony rodziny męża nie mojej. i jestem bardzo zadowolona że
        poszedł!!! wielu rzeczy się nauczył i choć np liczyć i rozpoznawać
        kolory umiał wczęsniej, to nauczył się rysować bo nie umiałam go za
        chiny nauczyć! Uczy się tam wielu rzeczy i choć on taki jest
        lekkoduch i nie zawsze robi co inne dzieci ale trudno musi sobie
        poradzić, acha i trafił do grupy 4, 5 -latków.
        • coronella Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 21.02.08, 22:23
          moja córka poszła do przedszkola w wieku 3 lata i 8 m-cy, ale cały, calutki pierwszy rok przechorowała. Choroby skończyły sie w maju, miała wtedy 4 latai 3 m-ce i wtedy zaczęła właściwie przedszkole.
          Nie widzę żadnych uszczerbków na jej psychice, nie jest opóźniona, ani w żaden inny sposób poszkodowana. Rób jak Ci intuicja podpowiada. To Twoje dziecko. A otoczenie zawsze znajdzie temat do narzekań i rozmów. U mnie obecnie jest- dlaczego ja (w podtekscie wyrodna matka) zapisałam syna do żłobka. Nie ważne, że on złobek uwielbia. I tak zawsze się nasłucham. ale mam to w nosie. Aha- i nie pracuję, co by urozmaicić tematy sąsiadom.
          • coronella Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 21.02.08, 22:34
            napisze jeszcze, ze zrobilam podejscie do przedszkola gdy corka skonczyla 3 latka, do prywatnego, bo to byl luty i w panstwowych zadnych szans na miejsce. I to byla tragedia! plakala, w nocy sie budzila, zupelnie nie pasowała mi do przedszkola, więc dałam jej spokój. Ten rok później było zupełnie inaczej.
            Nie każdy 3 latek jest na tyle emocjonalnie dojrzały, żeby bez stresu iść do dzieci.
            ale z drugiej strony takie 3 letnie dziecko juz chce kontaktu z innymi, i pewnie zaczniesz wymyslac mu jakies kółka, grupy, figloraje, gdzie mógłby pobawić sie z rówieśnikami. I finansowo może to nie wyjśc wcale korzystniej.
            • kama_msz Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 26.02.08, 00:55
              moja ma 3 lata i nie chodzi. tez jestem na wychowawczym i najzwyczajniej nie mam
              kasy, zeby placic za przedszkole. poza tym jak by mi zaczela chorowac i zarazac
              malego, to bym jeszcze dodatkowo kupe kasy na leki stracila. w sumie chodzila do
              zlobka jak miala 1,5 roku, ale po tygodniu sie rozchorowala powaznie, a pozniej
              okazalo sie, ze jestem w ciazy i nie wracam do pracy. wiec siedzimy sobie razem
              w domku. i mysle, ze pojdzie dopiero do zerowki za 2 lata.
              aha, jestem sama z dziecmi od urodzenia mlodszego i daje rade. mieszkam z nimi
              sama, bez babc, opiekunek itp.
              • aniak37 Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 26.02.08, 09:35
                No właśnie , mnie też za bardzo nie stać na przedszkole, Martynka też za bardzo
                nie chce iść do przedszkola, zapisze ale nie wiem czy się dostanie bo tylko do
                13 chcę ją zapisać będzie taniej.Zobaczymy ale nie jestem przekonana co do
                przedszkola.
                • juneczka Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 01.03.08, 13:08
                  Hej.Ja posłałam moje dwie córki do przedszkola równocześnie,starsza
                  miała 5 lat,młodsza 3.Młodsza zaklimatyzowała sie szybciej,starsza
                  dłużej. I druga kwestia ,często analizowana, że dzieci chodzące do
                  przedszkola są mądrzejsze ,lepiej się rozwijają . U mnie wymik był
                  taki, starsza chodziła rok do przedsz. i czytała biegle, liczyła ,
                  bardzo sie usamodzielniła , natomiast młodsza chodziła 3 lata i nie
                  miała takich rezultatów. Także na przykładzie własnych dzieci
                  stwierdzam, że to kwestia nie przedszkola ,lecz osobistych
                  predysozycji dziecka.
                  Presja jaka jest w dzisiejszych czasach "poślij dziecko do
                  przedszkola będzie mądrzejsze" jest grubo przesadzona.Choć na pewno
                  coś dziecku daje : uspołecznienie, otworzenie się na
                  świat "zewnętrzny" .A zawsze lepiej przejść to w przedszkolu,gdzie
                  panuje atmosfera prawie rodzinna ,niż w zerówce.
                  • natkare Re: czy są mamy których dzieci nie poszły od trze 04.03.08, 21:14
                    Dominika i Mikołaj od września chodza do przedszkola, do różnych
                    grup.
                    Mikołaj do przedszkola poszedł ze starszym rocznikiem , a miał
                    wtedy 2,5 roku.(JEST Z MARCA 2005)/
                    Na początku było trochę płaczu, gdy przychodziłam po dzieci nie było
                    śladów łezsmile
                    Teraz to już "zatwardziały przedszkolak" , ciekawi mnie tylko czy
                    będzie zadowolony we wrześniu , bo chcę go zostawić w grupiue
                    Maluchów aby chodził ze swoim rocznikiem.
                    No zobaczymy.
                    Dominisia też bardzo lubi przedszkole i to ona sama gdy miała 3 ,5
                    roku chciała iść do przedszkola bawić się z dziewczynkami .Dodam że
                    mam oprócz niej jeszcze 2 synków no a moja siostra 1.
                    Miała dość "chłopaków, chciała do księżniczek"smile
                    Pozdr.
                    Mama Maciusia 1999, Dominisi 2003 i Mikołajka 2005

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka