Ręce mi już opadają. Moje dziecko od miesiąca chodzi do przedszkola.
Od tego momentu z bardzo grzecznego, milutkiego i nad wyraz
uprzejmego, zmieniło się w obracającego łaciną podwórkową gbura.
Nigdy wcześniej nie używał wulgaryzmów, w domu się tak nie mówi,
więc jestem pewna, że przyniósł to z przedszkola właśnie. I tak
zagościło u nas : spier..., kur..mać, pier..., a w najłagodniejszym
wydaniu :spadaj

Nie wiem co mam zrobić?? Oczywiście tłumaczę, że
to brzydko tak mówić, ale on śmieje mi się w twarz. Próbowałam
ignorować, zauważać, że nie słyszę, też bez skutku. Najgorsze, że
moje młodsze dziecko jest teraz na etapie nauki mówienia i też już
próbuje naśladować starsze. Przeraża mnie pewna wizja, że moja córka
obok "mama", "tata", "baba" zacznie używać nieprzyzwoitych
określeń!!! Co mam zrobić??? Zwrócić uwagę pani w przedszkolu??? Ale
co to da??? A poza tym, czy one tam nie wiedzą, nie słyszą jak
dzieci rozmawiają między sobą??? Poradźcie proszę.