Dodaj do ulubionych

..."spadaj stąd, mamo..." :////

19.03.08, 19:16
Ręce mi już opadają. Moje dziecko od miesiąca chodzi do przedszkola.
Od tego momentu z bardzo grzecznego, milutkiego i nad wyraz
uprzejmego, zmieniło się w obracającego łaciną podwórkową gbura.
Nigdy wcześniej nie używał wulgaryzmów, w domu się tak nie mówi,
więc jestem pewna, że przyniósł to z przedszkola właśnie. I tak
zagościło u nas : spier..., kur..mać, pier..., a w najłagodniejszym
wydaniu :spadaj uncertain Nie wiem co mam zrobić?? Oczywiście tłumaczę, że
to brzydko tak mówić, ale on śmieje mi się w twarz. Próbowałam
ignorować, zauważać, że nie słyszę, też bez skutku. Najgorsze, że
moje młodsze dziecko jest teraz na etapie nauki mówienia i też już
próbuje naśladować starsze. Przeraża mnie pewna wizja, że moja córka
obok "mama", "tata", "baba" zacznie używać nieprzyzwoitych
określeń!!! Co mam zrobić??? Zwrócić uwagę pani w przedszkolu??? Ale
co to da??? A poza tym, czy one tam nie wiedzą, nie słyszą jak
dzieci rozmawiają między sobą??? Poradźcie proszę.
Obserwuj wątek
    • bombastycznie Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 19.03.08, 20:01
      jak najbardziej zwrócić uwagę nauczycielkom w przedszkolu, w końcu to one są
      odpowiedzialne za to co się dzieje z dziećmi pod nieobecność rodziców. a w domu
      ignorować jego słownictwo, ale za to uczyć też innego, np tzw magicznych słów
      proszę dziękuję przepraszam, można też poczytać dziecku książki w których jest
      dużo wyszukanych, ale zrozumiałych dla dziecka słów. taka metoda pomogła mojej
      kuzynce kiedy jej córka zaczęła "rzucać mięsem", ona po prostu ignorowała, a
      mała w końcu nauczyła się że tak nie powinno się mówić. ale przede wszystkim
      zgłoś to w przedszkolu.
    • gagunia Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 19.03.08, 20:01
      Zwróciłabym uwagę Pani w przedszkolu. Moje dziecko chodzi do przedszkola drugi
      rok i nigdy podobnych słów nie uzywało. Nie wydaje mi sie, zebys trafila na
      jakas wyjatkowo "chamską" i wulgarna grupe dzieci. Zreszta panie sa od tego,
      zeby te dzieci w jakis sposob wychowac.
    • volta2 Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 00:14
      samo życie...
      mój syn twierdzi, że w łazience piją piwo, a mikołaj beka - w sumie,
      wcale mnie to nie śmieszy.
      słów nieprzyzwoitych na razie nie przyniósł z przedszkola, ale to
      kwestia czasu, jak nie stąd to ze szkoły przyniesie kiedyś
    • karambol45 Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 07:39
      nie wiem czy metoda tłumaczenia za każdym razem jak powie du.. i
      ku.. ze to niegrzecznie nieładnie itd . coś daje my staraliśmy się
      nie zwracać na to uwagi i jak dziecko widzi że w domu się nie uzywa
      takich stwierdzeń to mu przejdzie a tak jak zajarzy że ci zależy aby
      ono nie mówiło tych słów to wtedy to się staje kartą przetargową
      u nas była trochę inna sytuacja syn przynosił stwierdzenia od
      sąsiadów u nich 4 latek mówił do mamy: spier. ty kur. !!!! jak
      usłyszałam nogi mi się zatrzęsły
      • agnes0101 Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 08:59
        Oczywiście można zwrócić uwagę przedszkolance, ale cóz to da,
        przecież w grupie jest tyle dzieci i nie jest wstanie za każdym
        razem usłyszeć które tak mówi. Mój syn 3,5latek też miał fazę
        używania takich słów. Na początku to ignorowaliśmy, później od czasu
        do czasu tylko tłumaczyliśmy że to są brzydkie słowa i doprowadziło
        to do tego że mały teraz już sporadynie używa takiego słownictwa. Ja
        nawet nie zwracałam uwagi przedszkolance , bo z racji tego że moje
        dziecko chodzi do przedszkola prywatnego z małą ilością dzieci to
        mam chyba spory przekrój co tam się dziecie. Jest niestety tam dwóch
        takich ananasków i nie raz widziałam sytację gdy np taki delikwent
        przeklął przy grupie. Pani oczywiście regaguje, zabiera dziecko na
        bok i tłumaczy, tłumaczy, Niestety butne dziecko powtarza
        przkleństwa jeszcze więcej i co taka pani ma zrobić? Znam tez mamę
        jednego z tych chłopców, ona tez jest załamana zachowaniem syna i
        nie wie co robić bo w domu nikt tak się ponoć nie zachowuje a syn
        naprawdę ziółko jakich mało. Reasumując spróbuj przeczekać, nowe
        słownictwo ciekawi, po chwili "zachłyśnięcia" , "oswojenia się" nie
        non stop ale od czasu do czasu wytłumacz dziecku że tak się nie
        mówi, że to brzydko etc.
    • kali_pso Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 09:22
      Podpytaj dziecko, który to kolega/koleżanka w przedszkolu takich
      słów nadużywa, zaobserwuj i dopiero później powiedz przedszkolance.
      Równie dobrze za tymi słowami może stać przemoc w stosunku do
      dziecka,( pier//ę, to jest grubszy wulgaryzm) więc niech panie
      trzymają rękę na pulsie...


      Twój mały chwyta te słowa jak mały pelikan właśnie na zasadzie
      nowości- ktoś coś powie, dzieci wyczuja natychmiast, ze dane słowo
      to zakazany owoc a rekacje w domu jeszcze je w tym utwierdzają.
      To, co mówi Twoje dziecko może za chwilę stracić na atrakcyjności w
      jego oczach i przestanie, gorzej jesli ów wulgarysta stanie sie
      znacząca osoba dla Twojego dziecka, wtedy ten proces się znacznie
      przeciągniewink
    • rotera Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 09:25
      mój obecnie 4 latek, jak zaczął chodzić do dwulatów, po miesiacu
      zakumplował się z najbardziej 'oblatanym' i tak pewnego razu bawi
      się samochodzikami i spokojnie sobie pod nosem mówi
      'no jechać, quwa mać' i tak za każdym razem tym samochodzikiem,
      podpytałam, bawił się tak z Piotrusiem.
      tłumaczyłam, mówiłam, że to nie ładnie, udawałm,że wcale go nie
      widze i nie słysze, mówiłam że ja do niego nie mówie nieładnie.
      obraził się, ale nie jak teraz z fochem i info,że się 'obrażam', ale
      zamknął się w sobie totatlnie.
      płakał, ja ciągnęlam na kolana, pogadaliśmy wszescie z niego
      wyciągnełam,że on ma jednego kolege i że nie będzie się z nim bawił
      jak nie będzie tak mówił.
      Zagaiłam Panie w przedszkolu, dokładnie wiedziały które dzieci mówią
      co, wcale nie były zdziwione, ani oburzone, fantastyczne zresztą,
      plemiły to jak mogły, ale w czasie wolnym dzieci bawiły sie w
      grupkach po 3-2 osoby i panie nie były w stanie ich wszystich na raz
      sluchać.
      były okresy kiedy nie używał tego zwrotu, były kiedy używał bardzo.
      ostatecznie wyplemiłam tak,że magnesami na lodowke przyczepiałam
      czerwoną karteczke za każde brzydkie słowo, zdejmowałam (albo
      zieloną) za dobre słowo (chociaż te od zawsze używał).
      Przekupiłam, nagrodą było to co w danej chwili najbardziej
      upragnione, jajko z niespodzianką, zabawa z dziadkiem, albo mama w
      roli słonia wozi dziecko po przedpokoju z drewnianą łyżką w roli
      trąby.
      kolana miałam zdarte...po miesiącu wzlotów i upadków zniknęło raz na
      zawsze.
      na zebraniu ostatnio pani mówiła, że dzieci klną strasznie,
      wymieniła te co nie mówią tak, mój był wśród nich.

      <Moje dziecko od miesiąca chodzi do przedszkola.
      > Od tego momentu z bardzo grzecznego, milutkiego i nad wyraz
      > uprzejmego, zmieniło się w obracającego łaciną podwórkową gbura.>

      plem swoją drogą, ale wydaje mi się, że to takie etapy akceptacji,
      dopasowywania się do grupy, chęci zaistnienia.
      jak już 'wybada' grunt, jak zacznie być w tej grupie ceniony np za
      to że najlepiej maluje kreski czy kółka, to myśle, że wyskoki miną.
      mój miał rózne wyskoki jednodniowe, np plucie-charchanie, 'z kopa',
      agresywno- gburowaty, pokazywanie języka itp.
      tyle że ja się poniekąd ciesze bo był za spokojny, oddawał wszystko
      walkowerem,
      zauważył w przedszkolu, sprawdzał w domu czy się przyjmie
      obecnie kłamie, bajdurzy tak że....i wszystko się trzyma kupy,
      kłamie w banalnych sytuacjach i gdzie się tylko da...poszedł zrobić
      kupe, wraca i opowiada, że tak długo go nie było bo mył głowe...

      ale nie rozpisałam, nie usnełaś?
      • d.o.s.i.a Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 22.03.08, 14:59
        A co to jest to "plemienie"...?
    • mma_ramotswe Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 09:27
      Żadne z moich dzieci nie używa wulgaryzmów - mimo tego, że
      przeszliśmy przez przedszkole i szkołę. W domu nikt się tak nie
      wyraża i jakoś nie przychodzi im do głowy powtarzać, nawet jeśli
      gdzieś usłyszą.

      Gdybym miała taką sytuację jak Ty - że nie pomaga tłumaczenie czy
      ignorowanie (choć na ignorowanie bym się nei zdobyła), to
      zastosowałabym kary. Bez przesady, nie będzie mi dziecko kląć
      • croyance Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 13:59
        Moi rodzice nigdy nie przeklinali, az do przesady; mam trzydziestke
        na karku, a nigdy nie uslyszalam z ich ust chociazby JEDNEGO
        wulgarnego slowa. Tepia nawet, jak ktos mowi 'kurcze' (za 'kurde'
        chyba by mnie zabili smile

        Nic to nie zmienilo, ze ja zawsze klelam jak szewc, moj brat tez. Po
        jakims czasie nauczylismy sie, ze w ich obecnosci nie wolno, ale
        poza domem ... ho, ho, ho. Caly czas mi to zostalo, i klne teraz w
        dwoch jezykach na potege sad
        • srebrnarybka Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 25.03.08, 09:24
          Ale wiesz, że klniesz i jest to Twój świadomy wybór. I chodzi o to,
          żeby dziecko odróżniało przekleństwa od innych słów i wiedziało, w
          jakich okolicznościach się tak mówi.
    • soemi Re: ..."spadaj stąd, mamo..." ://// 20.03.08, 09:28
      Jeśli tłumaczenie nic nie daje, postaw ultimatum, że nie będziesz rozmawiać z
      dzieckiem jeśli w rozmowie będzie używać przekleństw, ogranicz się do zwrotów
      "służbowych", nie wypełniaj próśb syna, oczywiście wszystko w granicach
      rozsądku. Ogranicz przyjemności lub wręcz je wyeliminuj. Polecam książeczkę z
      serii Kubusia Puchatka, o kulturalnym zachowaniu.
    • camel_3d zmien przedszkole 25.03.08, 08:47
      albo porozmawiaj z pania z przedszkola. bo niestety przedszkole to zbieranina
      dzieci z roznych srodowisk..w niektorych..urwa i inne takie slowa to chleb
      powszedni.
      • srebrnarybka Re: zmien przedszkole 25.03.08, 09:21
        8 lat podsawówki chodziłam z takimi dziećmi,a sama czerwieniłam się
        przy bardziej niewinnych słowach niż k... . Myślę, że dziecko jest
        na tyle inteligentne, żeby zabaczyć różnicę między swoim
        środowiskiem, a przesszkolem. Tyle, że w domu konsekwentnie nie
        wolno powiedzieć żadnego brzydkiego słowa. No i oczywiście możesz
        powiedzieć stanowczo i kategorycznie, że nie życzysz sobie, żeby
        dziecko mówiło do Ciebie "spadaj" czy coś podobnego, nawet jeśli to
        nie jest wulgarne. Ale to już kwestia szacunku do rodziców.
        • fittonia Re: zmien przedszkole 26.03.08, 09:17
          jak pisala jedna z mam wyzej,podpytaj w przedszkolu czy dziecko
          twoje nie zakumplowalo sie wlasnie z kims ,kto takiego slownictwa
          uzywa,moze popros pania zeby przez kilka dni poobserwowala twojego
          malucha,moze zwroci na cos uwage,poza tym caly czas tlumaczyc i
          okreslic jasno ze nie zyczysz sobie zeby tak do ciebie mowil,zacznie
          sie od "spadaj" a potem bedzie olewal wszystko,tlumacz zeby umial
          rozrozniac,ze niektore powiedzenia nie sa poprawne,a z czasem pewnie
          wylapie juz roznice,ale w tym okresie fascynacji nowym slownictwem
          musisz jasno okreslac co jest poprawne a co nie ,jesli na poczatek i
          tak to nie przynosi efektu,ja tak wlasnie tlumacze teraz swojej
          corce,ktora kilkanascie dni temu odbieram ze zlobka,a moje dziecko
          wita mnie slowami"upia buba",co w tlumaczeniu znaczy"glupia
          glowa",doslownie z dna na dzien pojawilo sie to w jej
          slowniku,tteraz juz mowi wyraznie i az mnie skreca ze wstydu jak
          moje dziecko na caly autobus wrzeszczy,ze ona lub ta pani to"glupia
          glowa"albo jest "glupia",najbardziej nam sie robi niewyraznie ,bo w
          podswiadomosci wiesz,ze pol autobusu pomysli,ze do dziecka tak sie
          mowi w domu,albo od kilku dni nowa zabawa ze znajomych corka
          w"wynocha",tamta jest starsza i tez przyniosla to z przedszkola,ale
          jak moja cora wywalila z tym wynocha do ojca ,bo cos jej sie nie
          spodobalo,to od razu usiadlysmy do rozmowy i tlumaczenia,wiec
          wynocha sie ograniczylo ale tej glupiej glowy nie mozemy
          przewalczyc,ale nie przestaje na tlumaczeniu i reaguje od razu zeby
          wiedziala ze to jet nie w porzadku,ale obawiam,ze wiecej rewelacji i
          tak mnie nie ominie,wiec zycze duzo cierpliwosci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka