Dodaj do ulubionych

Śmierć psa- co powiedzieć dziecku??

16.05.08, 18:15
Witam
Dzisiaj musieliśmy uśpić naszego 10-letniego psa. Córka ma 5 lat i
jeszcze o niczym nie wie. Dziewczyny co ja mam jej powiedzieć, tak
żeby tego nie przezywała za bardzo. Jest bardzo wrażliwym dzieckiem
i strasznie kocha zwierzęta.
Pomóżcie mi bo ja mam dzisiaj mętlik w głowie...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 16.05.08, 18:21
      Ależ dajcie dziecku przezywać! Lepsze teraz pare dni rozpaczy, niż
      nauczenie dziecka, że smierć zwierzecia to nic takiego, albo wrecz
      oklamywanie go.
      Powiedziałabym dziecku, ze pise był bardzo chory, umarł i juz nie
      cierpi. I że miał długie, udane życie. Nie powiedziałabym , ze
      trzeba bylo go uspic - samo wyrazenie jest dla dziecka nie do
      przyjęcia czy to oznacza, ze jak się zasypia to mozna umrzeć?), nie
      do przyjęcia może być tez fakt, ze zabija się chore zwierzę - bo
      moze się bać własnej choroby.
      • katarina21 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 21:35
        Prawdę...choć to niestety będzie bolesne i wywoła wiele łez. sama miałam 23 lata
        kiedy rodzice uśpili mojego ukochanego psa ,którego miałam ponad 12 lat .
        znaczył więcej niż zwierzak bo nie mam rodzeństwa.ryczałam cały tydzień . Może
        pokażcie córce Akademię Pana Kleksa tam jest taki wątek o psim niebie.
        powiedzcie córce ,że tam właśnie jest teraz psiak.
        ja sobie to zawsze powtarzam kiedy tęsknię za moim kochanym psem
      • camel_3d Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 21.05.08, 14:51

        > Powiedziałabym dziecku, ze pise był bardzo chory, umarł i juz nie
        > cierpi. I że miał długie, udane życie. Nie powiedziałabym , ze
        > trzeba bylo go

        i nie zapomnij dodac, ze kadego chorego trzeba uspicsmile
        serio..az tak ludzie podchodza to tego?
        my mieslimy mase zwierzakow, kiedy sie jakas suka oszczenila i szczeniaki
        zdechyl urzadzalismy im pogrzebiki...ale kuzwa..serio nikt nie tlumaczylm nikomu
        ze pies poszedl do nieba, miald dlugie zycie i byl ciezko chory. To tak amania
        "nowoczesnych" spoeczensw gdzie zwiwrzeta sa tak rzadkim zjawiskie, za az maja
        status obywatelismile
        • virex Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 04.06.08, 18:57
          Zal mi Ciebie, a jeszcze bardziej Twoich dzieci...
    • sakada Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 16.05.08, 18:25
      Prawdę córce powiedz. Oczywiście dostosowaną do jej wieku, ale prawdę.
    • gacusia1 Prawde! 16.05.08, 18:26
      Corka na pewno wie juz co oznacza SMIERC. Wie zapewne,ze sa choroby
      nieuleczalne,smiertelne. Powiedz,ze piesek byl bardzo chory,cierpial
      i lekarz(weterynarz) poradzil by mu pomoc w cierpieniu. Moja corcia
      miala 6 lat gdy byla ze mna przy uspieniu szczurka. Nasza szczurzyca
      byla chora,sparalizowana i bardzo sie meczyla a my z nia,patrzac na
      nia...Poszlysmy do znajomego weta i dal jej zastrzyk.Trwalo to kilka
      sek. Plakalysmy obie ale corcia wiedziala,ze tak jest lepiej dla
      szczurka.Oczywiscie byly historyjki o innym swiecie,o odradzaniu sie
      w innym szczurku i takie tam...ktore pomagaly dziecku przetrwac.
      Nie oklamuj,bo to obrocic sie moze przeciw Tobie.Wspieraj
      mala.Powodzenia!
      • guderianka Re: Prawde! 16.05.08, 18:53
        Powiedz,że pies był już stary i umarł.Że był psim staruszkiem,
        schorowanym i zmęczonym. Możesz powiedzieć ,że dusze zwierząt idą do
        Krainy Zwierzątek. Moja 6latka tak wymyśliła sobie. Po smierci
        ukochanego żółwia narysowała tę krainę. Zwierzęta są w niej
        szczęsliwe bo robią to co lubią najbardziej. Mysz na rysunku ma
        wokół siebie kawałki serca i uśmiech pod wąsami, pies zadowolony
        stoi na ogromnej kości a królik na wielkiej marchewce, kot mieszka w
        wielkiej misce mleka, a żółw ma swoją wysepkę
        • aduerin Re: Prawde! 19.05.08, 18:43
          mala uwaga: zwierzeta nie maja duszy!
          • artjoasia Re: Prawde! 19.05.08, 18:50
            To Ty tak uważasz. Niektórzy mają inne zdanie.
            • guderianka Re: Prawde! 19.05.08, 18:52
              mala uwaga: zwierzeta nie maja duszy!


              a udowodnij tongue_out
            • aduerin Re: Prawde! 19.05.08, 20:07
              nie ja tylko KKK. A co za tym idzie 96% ludnosci w tym kraju wink
              • guderianka Re: Prawde! 19.05.08, 22:23
                ufff-całe szczęście,że jest jeszcze 4%..wink
              • artjoasia Re: Prawde! 19.05.08, 22:25
                Rozumiem. Twierdzisz, że 96% ludności to praktykujący katolicy, ślepo wierzący
                we wszystkie nauki Kościoła.
                Ciekawe, ciekawe...
              • pita_nesso Re: Prawde! 20.05.08, 07:24
                KK urzadza imprezy swiecen samochodow, a odmawia wlascicielom
                zwierzat nadziei na spotkanie sie nimi po smierci. Z czlonkiem
                rodziny.
                Osobiscie wybaczam Kosciolowi, ze tak zbladzil, sw. Franciszek tez
                patrzy z gory i pewnie oczom nie wierzy.
                • ibulka Re: Prawde! 20.05.08, 23:20
                  pita_nesso napisała:

                  > KK urzadza imprezy swiecen samochodow, a odmawia wlascicielom
                  > zwierzat nadziei na spotkanie sie nimi po smierci. Z czlonkiem
                  > rodziny.
                  > Osobiscie wybaczam Kosciolowi, ze tak zbladzil, sw. Franciszek tez
                  > patrzy z gory i pewnie oczom nie wierzy.


                  jestem twoją fanką po tym stwierdzeniu smile
                  • magdaksp Re: Prawde! 21.05.08, 00:45
                    ja tez!piękne słowa!
          • nero1937 Re: Prawde! 19.05.08, 21:56
            Na jakiej podstawie sadzisz, ze zwierzęta nie maja duszy i co to dla Ciebie
            znaczy ???
            Być może w ludzkim wydaniu, tak jak ty oceniasz, rzeczywiście nie mają, ale i
            na szczęście nie wszyscy tak jak ty, nisko oceniają "Braci mniejszych".
            Czy sądzisz, że jeśli, w twoim mniemaniu, tej duszy nie mają, to znaczy, ze są
            mniej WAŻNE i nie trzeba się z Nimi liczyć ???

            Pamiętaj, ze właśnie po stosunku do SŁABSZYCH - w tym Braci mniejszych - ocenia
            się wartość człowieka! Może powinnaś pójść do lustra i ....kogo widzisz ???
          • jedenkruczek Re: Prawde! 20.05.08, 09:15
            aduerin napisała:

            > mala uwaga: zwierzeta nie maja duszy!

            Mają, inaczej by nie żyły bo dusza jest jedynym żywym elementem w
            nas.
        • zigzaur Re: Prawde! 19.05.08, 19:00
          Zwierzęta robią to, co lubią najbardziej:

          Oczywiście, zjadać inne zwierzątka.

          Gwoli ścisłości, nie każdy kot lubi mleko.
          • guderianka Re: Prawde! 19.05.08, 19:02
            Gwoli ścisłości, nie każdy kot lubi mleko

            Oczywiście,że nie. Na szczęście świat dziecięcy nie jest tak
            skomplikowany a wyobraźnia nie zawsze podsuwa obraz łańcucha
            pokarmowego wink
          • artjoasia Re: Prawde! 19.05.08, 19:05
            A o roślinożernych nie słyszałeś?
          • pita_nesso Re: Prawde! 20.05.08, 07:26
            Podobnie jak Ty.
        • nadia14 Re: Powiedziałam.. 19.05.08, 22:43
          Powiedziałam córce prawdę, że piesek umarł. Tak jak jedna z Was
          napisała, powiedziałam że jest teraz w Krainie Zwierzątek i już nie
          cierpi i jest bardzo szczęśliwy.Oczywiście była wielka rozpacz i
          łzy. Na następny dzień wybiegła rano w pizamie i szukała naszego
          psiaka w ogrodzie. Co jakiś czas wspomina go i mówi że tęskni za
          nim..Ehh to były cięzkie dni..Ale dziękuje za Wasze wszystkie radysmile
    • artjoasia Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 17.05.08, 10:40
      Moja mama powiedziała mi kiedyś, że piesek był bardzo stary i umarł tak samo,
      jak umarła ciocia Zosia. Poszedł do takiego psiego nieba, tam biega sobie po
      łące z innymi pieskami, które też umarły. Jest teraz bardzo szczęśliwy, bo już
      nie choruje i nic go nie boli. Było też kopanie symbolicznego grobu, na który
      przez jakiś czas zanosiłam kwiatki.
      Nie przyznawałabym się do uśpienia - nawet dorośli miewają problem z pogodzeniem
      się z czymś takim, a co dopiero dziecko.
    • 0golone_jajka Całą prawdę!! Także o eutanazji! 17.05.08, 11:58
      Niech dziecko zrozumie, że ulżenie w cierpieniu poprzez eutanazję jest dobre a nie złe!
      • artjoasia Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 17.05.08, 12:50
        Nie w tym wieku!!! Pięciolatek nawet pojęcia śmierci nie rozumie jeszcze
        właściwie, więc chyba nie ma sensu dodatkowo komplikować.
        • 0golone_jajka Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 17.05.08, 14:29
          mój rozumie, bo mu tłumaczę i nie unikam trudnych tematów. Śmierć jest częścią życia i dziecko to wie. Pod warunkiem, że mu się to wytłumaczy.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=79223900&a=79599263
          • artjoasia Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 18.05.08, 12:31
            Przepraszam autorkę wątku za odbiegania od tematu.

            Ależ oczywiście, całkowicie się z tym wszystkim zgadzam i nawet jestem pod wrażeniem Twojego rozsądku.
            Tylko że widzę zasadniczą różnicę pomiędzy wytłumaczeniem dziecku zjawiska jako takiego a wytłumaczeniem konkretnego przypadku, który bezpośrednio dziecka dotyczy i budzi bardzo silne emocje. Z pewnością 5-latek jest w stanie przyjąć do wiadomości, że istnieje coś takiego jak śmierć, że jest to naturalna kolej rzeczy i że każde życie prędzej czy później prowadzi do śmierci. Jednak jest to swego rodzaju abstrakcja i ta cała teoretyczna wiedza nie pomaga w zrozumieniu śmierci najbliższego członka rodziny (a śmiem twierdzić, że z psem dziecko może być bardziej związane emocjonalnie niż z niejednym kuzynem). Wielu dorosłych przecież ma z tym problem, często kończy się to długotrwałą depresją czy negowaniem sensu życia. A w przypadku małego dziecka dochodzi jeszcze kwestia silnego w tym wieku egocentryzmu (upraszczam: to przeze mnie, bo byłem niegrzeczny).
            Z pewnością istnieją dzieci, które po prostu będą przeżywać rozpacz, ból i smutek dotąd, aż te uczucia w naturalny sposób się wypalą - a potem będą żyć dalej ze świadomością straty, ale już bez emocji z tym związanych. Jednak tak być NIE MUSI i nie zawsze rodzice mają na to wpływ (sama jestem takim właśnie "trudnym" przypadkiem).
            To samo dotyczy eutanazji czy każdego innego świadomego uśmiercania. Co innego jakaś obca krówka na kotlecik, a co innego własny pies. Zresztą nad moralnym aspektem eutanazji mędrcy tego świata głowią się nie od dziś i niewiele z tego wynika. Jakim cudem pięciolatek miałby zrozumieć coś, czego większość dorosłych na dobrą sprawę nie rozumie? I jak mu to wytłumaczyć, nie faszerując go przy okazji własnymi poglądami, które przecież nie muszą być słuszne?
            • 0golone_jajka Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 18.05.08, 18:06
              I jak mu to wytłumaczyć, nie faszerując go przy oka
              > zji własnymi poglądami, które przecież nie muszą być słuszne?

              Masz racje, to trudne. Ja staram się nie wpajać mojemu dziecku moich poglądów na sprawy kontrowersyjne (np. istnienie duchów czy bogów), ale przestawiam po prostu wszystkie opinie na dany temat, które znam, a dziecko samo wybiera tę która jest jego zdaniem najsłuszniejsza. Często okraszam to licznymi przykładami za i przeciw, żeby mały miał możliwie dobrą ilustrację problemu. O eutanazji akurat jeszcze nie rozmawialiśmy, nie było okazji, ale jak pies babci będzie usypiany to trudno bym to w ogóle pominął.
              • jasio.4 Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 20.05.08, 08:28
                Skąd małe stworzenie ma wiedzieć co jest dobre, a co złe. Trzeba go tego
                nauczyć. W większości przypadków jest to przekazywanie własnych poglądów. Na to
                nie ma lepszego sposobu. Kto nie słucha ojca, matki, ten słucha psiej skóry,
                mówiło się kiedyś. M.in. nawet zwierzęciu nie wolno pozwalać na to, za co
                później będzie dostawać baty.
                Długoletnie doświadczenie życiowe uczy, że nie należy izolować ludzi (od
                dziecka) od śmierci, bo robi mu się krzywdę. Wszyscy jesteśmy do niej stworzeni,
                nawet Lenin zawsze żywy. Jeżeli dziecko nie będzie miało poglądów wyniesionych z
                domu, to będzie narażone na obcą indoktrynację, nie koniecznie uczciwą!
                • 0golone_jajka Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 20.05.08, 10:11
                  > Skąd małe stworzenie ma wiedzieć co jest dobre, a co złe. Trzeba go tego
                  > nauczyć. W większości przypadków jest to przekazywanie własnych poglądów. Na to
                  > nie ma lepszego sposobu.

                  Czy ja wiem? 5ciolatek często sam może "wpaść" na to co jest dobre a co złe. Nie trzeba go cały czas uczyć przekazując swoje poglądy. Tym bardziej w sprawach, w których opinie są podzielone i nie ma jedynie słusznej teorii. Ja np. nie rozumiem dlaczego można uśpić psa a człowieka już nie. W związku z tym przekażę synowi poglądy obu stron, bez sugestii co wybrać. Oczywiście jak zapyta co ja bym wybrał, to nie będę ściemniał (i to może być uznane za przekazywanie dziecku moich poglądów), ale zapewnię go, że tak myśli tylko część ludzi a inna część myśli dokładnie przeciwnie. I podam przykład babci. I on będzie musiał, biedaczek, sam wybrać.
      • dougzabawny Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 23.05.08, 02:51
        a może jest złe a nie dobre?
        może cierpienie jest dobre?

        no i co Ty masz w sygnaturce???
        "Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii"
        - jedyne wolne i otwarte? skąd wiesz, że jedyne? skojarzył mi się z
        tym pogląd mojej babci o pewnym radiu...

        a czy zwierzaczki mają duszę to dobre pytanie jest.
        • 0golone_jajka Re: Całą prawdę!! Także o eutanazji! 23.05.08, 23:41
          > może cierpienie jest dobre?

          Wszystko jest czasem dobre. Ale zdaniem przeważajacej większości ludzi cierpienie nie jest dobre. Od wieków ludzie starają się je zlikwidować.

          > no i co Ty masz w sygnaturce???

          To reklama mego forum. Drażni Cię? Jaki tekst byś sugerował?

          > a czy zwierzaczki mają duszę to dobre pytanie jest.

          To zależy wg jakiej religii. Religie mają to do siebie, że są jedynie słuszne, ale też sprzeczne ze sobą nawzajem smile
    • przeciwcialo Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 17.05.08, 12:50
      Prawde, ze był chory, że weterynarz nie mógł juz pomóc.
      • papieska_kremowka Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 17:13
        Moi rodzice po śmierci kota powiedzieli mi, że poszedł do nieba dla zwierząt, nic go już nie boli, jest szczęśliwy itp. Miałam sześć lat. Beczałam jak bóbr, ale opowieści o niebie faktycznie pomogły. Na necie jest dużo stron z tęczowym mostem i innymi sympatycznymi wyobrażeniami zwierzęcych zaświatów, może posłużą za inspirację.
        • 0golone_jajka Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 18:20
          Ba, ale to nie po katolicku!
    • ja.mam Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 17:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=79223900&a=79756691
      o tym mowa była przed chwila...
      • patagoniia Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 18:48
        Bardzo fajny artykuł tej psycholożki. Może rzeczywiście czasem warto pójść za
        radą specjalisty..
    • naprawdetrzezwy Zaryzykuj i powiedz prawdę. 19.05.08, 17:38
      Kiedyś dziecko odpłaci ci tym samym.
    • szellheliks Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 18:42
      Powiedz prawdę. Powiedz, że umierają... Powiedz, że umrze każdy.
    • gekon010 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 19.05.08, 22:11
      Wizja nieba dla małego dziecka jest bardziej przerażająca niż śmierć.
    • zelmerek1 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 06:15
      prawde i tylko prawde, moi sąsiedzi pochowali dziadka dziecka 2 lata
      temu (notabene chłopka miał 9lat)i do tej pory go okłamują że
      dziadek wyjechał he he,
      • 0golone_jajka Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 10:12
        To jest chore
    • a_bilski Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 11:12
      Myślę, że powinnaś powiedzieć jej prawdę, ale oczywiście omijając wszystkie
      drastyczne szczegóły. Powiedz córci, że wasz pies zasnął, że się nie męczył, że
      teraz jest mu już dobrze, że go nic nie boli.

      Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale moi znajomi mieli podobną sytuację. Oni mieli
      dwie córki, jedna chyba w wieku Twojej, a druga starsza. Ta starsza to bardzo
      przeżyła, a młodsza szybko się z tym uporała. Ciągle opowiadała, że jej pies
      teraz jest w niebie, że jest mu tam dobrze, że jest z innymi psami.

      Jest taka strona, gdzie można posadzić zmarłemu psu kwiatek, zapalić świeczke i
      dodać zdjęcia. Można stworzyć taką mini stronkę pamięci dla swojego psiaka. Jest
      coś w rodzaju łąki, zamiast grobów są właśnie kwiatki. Nie wiem, czy to bardziej
      dla Ciebie czy dla Twojej córki, ale możecie spróbować. Jak już jej powiesz, że
      wasz piesek teraz biega po psim niebie z innymi psami, że jest mu dobrze i nic
      go nie boli, to możecie razem zasadzić mu kwiatek, zapalić świeczke. Zobacz,
      może to też jest wyjście? Śmierć trzeba oswajać, lepiej robić to w jasnych barwach.

      Adres tej strony to www.dognet.pl

      trzymaj sie
      Arek
      • agra1 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 20:14
        >Powiedz córci, że wasz pies zasnął,

        W żadnym wypadku. Używanie w tym kontekście słowa "zasnąć" powoduje czasem, ze
        dziecko potem boi sie pójść spać. Nie ma co uciekać przez słowem "śmierć" czy
        "umrzeć" - to tylko słowa, a sens zostaje ten sam. NIe odbierajmy kolejnych słow
        przez nadawanie im niepotrzebnie trudnych znaczeń.
        (dobrym przykładem na ten proces jest słowo "niepełnosprawny" - kiedyś był to
        neutralny zamiennik słowa "kaleka", potem było "sprawny inaczej", teraz
        przymiotnik "inaczej" tez jest juz wykpiony na 1000 sposobów)
    • grogreg Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 21:37
      Prawde oczywiscie.
      Nie chcialbym wyjsc na gruboskornego, ale to dobra okazja na oswojenie dziecka
      ze smiercia.
    • xanaxy Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 22:00
      Chyba jednak nie masz metliku, skoro piszesz ,miast byc z " b.
      wrazliwym dzieckiem". Klamstwo!!!!!!!! Zajmij sie dzieckiem, nie
      SOBAAAAAA!
    • camel_3d prawde... 20.05.08, 23:05
      a co bedziesz krecila...
      prawda jest najlepsze.. tylko okras to troche ..
    • de_la_hoya Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 20.05.08, 23:31
      Prawdę powiedz.
      Ja swojemu czterolatkowi, gdy babcia musiała uśpić psa, powiedziałam, że był
      chory i umarł. Nie wiem czy zrozumiał ale nie drążył tematu.
      Jego bratu ciotecznemu (lat 9) powiedzieli, że pies uciekł ale się chłopak w
      końcu kapnął, bo wszyscy szeptali i milkli przy nim no i pozbyli się wszystkich
      rzeczy psa... o nieszukaniu czworonoga nie wspomnę. Dzieciak czuł się strasznie
      oszukany.
    • johana19 Do nadii14 21.05.08, 10:41
      Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie Wam coraz lepiej... Ja
      niedawno przechodziłam przez to samo... 13 lutego musieliśmy uśpić
      naszego ukochanego 5-letniego psa... Chorował na epilepsję... Moja
      córka wówczas miała 3 latka, a wychowaywała się z nim od urodzenia.
      Byli ze sobą bardzo związani. Też na początku nie wiedziałam, jak
      mam jej to powiedzieć, bałam się tego. A ona? Pytała pierwszego
      dnia "po" (czwartek), jak wróciłyśmy do domu z pracy i ze żłobka...
      Zresztą systematycznie pyta... Pytała „gdzie jest mój Tyson?”
      Wzięłam ją na kolana i powiedziałam, że Tyson był chory (to akurat
      wiedziała już wcześniej) i ze teraz poszedł do nieba i tam teraz
      mieszka i że siedzi sobie na chmurce… I że jak ona spojrzy do góry
      to On ją będzie widział… I że już teraz jest zdrowy i mieszka z
      innymi pieskami i że kiedyś, kiedyś wszyscy się spotkamy jeszcze…
      Lena na początku płakała… Powiedziała, że nie chce żeby Tysonik
      mieszkał w niebie bo ona Go przecież kocha i lubi jak On z nią w
      domku mieszka… I że przecież Tysonik nie umie skakać to jak on
      będzie po tych chmurkach chodził? To powiedziałam jej, że Go inne
      pieski nauczą skakać. Potem w piątek po powrocie do domu znowu
      pytała "a gdzie jest mój Tysonik?". W pierwszy weekend "po" pytała
      co rano… Za każdym razem pytała czy Go pieski nauczą skakać po tych
      chmurkach i czy jest juz zdrowy? Ona sobie to musiała w tej swojej
      małej główce też po swojemu poukładać… A jak byliśmy w kilka dni po
      tym w Mc Donaldzie to sobie wybrała zabawkę takie dwa pieski co się
      noskami stykają i w domu pytam jak je nazwie to ona mówi, że
      jeszcze „nie wie i musi pomyśleć bo ona już przecież ma swojego
      pieska Tysonika, ale tylko już go nie ma bo on mieszka na chmurce…”
      Ja się oczywiście rozklejałam wtedy, a ona mnie głaskała i się
      przytulała i mówiła, „nie płacz mamusiu” – kochana jest… Dziś,
      chociaż minęły już 3 miesiące, bardzo często o niego pyta. Lubi
      oglądać jego zdjęcia. Często o nim opowiada, wspomina... Niby taka
      mała, a taka reozumna dziewczynaka. A mnie jest tylko ciężko
      odpowiadać na pytania "kiedy Tysonik wróci do domku?'... Mówię
      wówczas, że nie wiem ale że na pewno kiedyś się z nim spotkamy...

      A na koniec mam jeszcze dla ciebie wiersz:

      "To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
      A ja ci powiem
      Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
      On nie ma duszy, mówisz...
      Popatrz jeszcze raz
      Psia dusza większa jest od psa...
      My mamy dusze kieszonkowe
      Maleńka dusza, wielki człowiek...
      Psia dusza się nie mieści w psie
      I kiedy się uśmiechasz do niej
      Ona się huśta na ogonie
      A kiedy się pożegnać trzeba
      I psu czas iść do psiego nieba
      To niedaleko pies wyrusza
      Przecież przy tobie jest psie niebo
      Z tobą zostaje jego dusza..."
      • camel_3d Re: Do nadii14 21.05.08, 11:14
        a stypa tez byla po psie?
        • johana19 Do camel_3d 21.05.08, 11:36
          Nie będę komentowała Twojego pytania, a tym bardziej nie udzielę Ci
          na nie odpowiedzi bo nie chcę się zniżać do poziomu, który
          reprezentujesz. Rzeczywiście - masz olewający stosunek do życia. Do
          ludzi chyba też. Żal mi takich osób jak Ty...
          • camel_3d Re: Do camel_3d 21.05.08, 14:48
            nie koniecznie, tylko nie mam na tyle fjola, zeby traktowac zwierze jak dziecko.
            jasne, ze smutnonam bylo jak nam pies zdechl czy kot, ale szlismy, zakopywalismy
            w ogrodzie i juz..ale kuzwa podchodzenie do smiewrci zwierzaka, jak do smierci
            matki czy dziecka..to juz si enadaje do psychiatryka.
            • johana19 Re: Do camel_3d 21.05.08, 15:27
              Najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem zabieraj
              głos w dyskusji. Nikt tutaj nie porównywał śmierci zwierzęcia do
              śmierci dziecka. Autorka wątku zadała pytanie jak dziecku
              wytłumaczyć fakt, ze jego przyjaciel (pies) umarł i że już go nie
              będzie. Nic więcej. Nie wiem skąd wziąłeś tekst o tym, że ktoś tu
              porównuje odejście zwierzaka do śmierci dziecka czy matki... Twoje
              stwierdzenie, że jak Tobie umierało zwierzę to szliście do ogródka,
              zakopywaliście I JUŻ pozostawię bez komentarza.
              • camel_3d Re: Do camel_3d 21.05.08, 15:57
                nie umarl tylko zostal uspiony.. a to roznica...

                a poza tym..ciekawe czy tez tak sie dzieciom tlumaczy ze biedna kurka umarlka i
                wlasnie ja jemy..albo biedna swinka umarla, a teraz zrobimy z niej kotlecika..
                jest roznica miedzy czlowiekiem i zwierzakiem.
                • johana19 Re: Do camel_3d 21.05.08, 19:01
                  Dla mnie mój pies nie zdechł (jak to niektórzy mówią), a umarł
                  właśnie. dla Ciebie może być inaczej, nie moja sprawa i Ty również
                  nie komentuj moich odczuć w stosunku do mojego zwierzęcia i mojego
                  sposobu pojmowania śmierci (nieważne czyjej) OK?. Jest różnica
                  pomiędzy odejściem psa, a kury. Wybacz ale kury czy krówki nie są
                  chowane w domu i traktowane jako członkowie rodziny. A jeśli nawet
                  ktoś takowego przyjaciela by posiadał to podejrzewam, że równie
                  mocno ruszyłoby go jego odejście, jak mnie odejście mojego psa. A
                  psy (póki co w naszym kraju) nie są hodowane w celach konsupcyjnych.
                  Stąd ta subtelna różnica. Ale Ty zdaje się tego nie pojmujesz...
                  • camel_3d Re: Do camel_3d 21.05.08, 22:36
                    pies zdechla...
                    kury i krowy nie sa chowane w domu? i to znaczy ze co? Ze to juz zwierzeta innej
                    klasy..czyli gorsze? Raczej watpie...
                    Ciekawe czy mowie, ze krowa umarla czy kura umarla.. bo skoro piesl umarl to i
                    inne zwierzeta tez umieraja.
                    To takie pierniczenie o Szopenie. Sory. Jasne, ze w naszej kulturze pies to
                    przyjaciel czlowieka..i kot choc wredny tez.. I ze wiele osob tratuje kota,
                    psta, papuge czy mysze jakby to byl drugi czlowiek. Niektorzy nawet szyja im
                    ubrankasmile Ale niestety prawda jest taka, ze jest to zwierze.

                    Nie wiem jaki jest twoj sposob pojmowania smierci... i szczerze mowiac mnei to
                    nie interesuje. Ciekawe czy tez bys nop uspila swoja matke, gdyby byla ciezno
                    chora.. ot taka mala refleksja mi sie nasunela..

                    To ze w Polsce i wielu krajach z psow zrobiona zabawki do domu..nie znaczy ze
                    nie sa to juz zwierzeta.
                    • dougzabawny Re: Do camel_3d 23.05.08, 03:04
                      może nie jemy psów z wdzięczności, że się przydają do innych celów...
                      podobnie z końmi...
                      (wiadomo - niektórzy jedzą.)

                      ale pytanie nie brzmi - czy czynić z psa członka rodziny, bo w
                      opisanym przypadku jest już za późno - pies do rodziny został
                      przyjęty. i dokonał ziemskiego żywota, trudno orzec czy ma inny.
                      (przecież czym rożnią się czasowniki zdychać i umierać oprócz tego,
                      że ten pierwszy budzi skojarzenia z psem a drugi z człowiekiem? może
                      w zdychaniu więcej jest poezji? ale jeśli uśpiony, to umarł. jak
                      człowiek. fe.)
                    • bat.erfly Re: Do camel_3d 23.05.08, 13:47
                      pozwolę sobie wtrącić się. są kultury, gdzie nie tylko psy traktowane są na
                      równi z ludźmi, lecz wszystkie zwierzęta (vide: daleki wschód, oczywiście nie
                      mam na myśli Chin czy Japonii, lecz Tybet, Indie). dla mnie KAŻDE zwierzę
                      umiera. argument, że ludzie od zarania dziejów jedzą mięso pochodzące z uboju
                      zwierząt, śmieszy mnie... nie czuję bowiem zbytniego związku intelektualnego z
                      praprzodkami mieszkającymi w jaskiniach i polującymi oszczepami.
                      gdyby mój pies cierpiał i w widoczny sposób miał już dosyć życia, a nie byłoby
                      nadziei na uratowanie go, uśpiłabym go pewnie (choć nie jestem pewna, bo nie
                      byłam w takiej sytuacji); z tego, co wiem, moja Mama popiera eutanazję i zapewne
                      też wolałaby umrzeć, niż przez długi czas być podłączoną do aparatury
                      podtrzymującej na siłę życie, nie odzyskując przytomności, więc gdyby istniała
                      taka możliwość, również być może bym się na nią zdecydowała, gdybym to ja miała
                      decydować (obym nigdy nie musiała).

                      w czym, Twoim zdaniem, zwierzę jest na tyle gorsze od człowieka, by mógł je
                      zabijać mimo innych możliwości pozyskania pokarmu?
                      • camel_3d Re: Do camel_3d 23.05.08, 15:36


                        > pozwolę sobie wtrącić się. są kultury, gdzie nie tylko psy traktowane są na
                        > równi z ludźmi, lecz wszystkie zwierzęta (vide: daleki wschód, oczywiście nie
                        > mam na myśli Chin czy Japonii, lecz Tybet, Indie).

                        nawet w chinach psy sie je tylko wniektorych regionach. ale jakby neipatrzec
                        jest to mieso jadalnesmile


                        dla mnie KAŻDE zwierzę
                        > umiera. argument, że ludzie od zarania dziejów jedzą mięso pochodzące z uboju
                        > zwierząt, śmieszy mnie... nie czuję bowiem zbytniego związku intelektualnego z
                        > praprzodkami mieszkającymi w jaskiniach i polującymi oszczepami.


                        a czujesz jakis zwiazek intelektualny z ludzmi kulujacymi mieso w sklepie? w
                        sumie co za roznica?

                        > byłam w takiej sytuacji); z tego, co wiem, moja Mama popiera eutanazję i zapewn
                        > e
                        > też wolałaby umrzeć, niż przez długi czas być podłączoną do aparatury

                        nie nie nie..pytanie czy ty bys ja uspila..nie pytajac o zdanie.
                        przeciez psa sie nikt nie pyta. A skoro to czlonek rodziny..to moze wypadaloby
                        si ezastanowc nad tym.


                        > w czym, Twoim zdaniem, zwierzę jest na tyle gorsze od człowieka, by mógł je
                        > zabijać mimo innych możliwości pozyskania pokarmu?

                        coz..mozesz nawet probowac przekonac lwa do jedzenie owocow...
                        • babcia47 Re: Do camel_3d 25.05.08, 15:48
                          miły mój malutki czy Ty o tym wiesz..że w niektórych częściach
                          świata członków rodziny, starych lub schorowanych do dziś zanosi sie
                          do miejsca przeznaczonego i czeka na ich smierc bez udzielania
                          jakiegokolwiek ratunku..do niedawna (a byc moze ukradkiem i do dziś)
                          w innych sie ich zabijało, rytualnie zjadało albo porzucało na pewną
                          śmierć? Każdy ma swój sposób na pożegnanie z najblizszymi osobami i
                          swoje kryteria, wg których zalicza do tego grona istoty, które go
                          otaczają.
                          To, że dla Ciebie zwierzę to istota nie tylko niższa ale i niegodna
                          uczuc jest Twoja sprawa, ale dla wielu ludzi zwierzę to "tez
                          człowiek" szczególnie jeżeli towarzyszył im w zyciu codziennym i
                          uczuciowym przez lata..
                          U mnie w domu, od 2-giego roku życia młodszego dziecka zawsze był
                          jakiś "futrzak" na zasadzie domownika..i mój młodszy syn w pierwszej
                          klasie opisując w naszą rodzinę napisał: Nasza rodzina skłąda się z
                          sześciu OSÓB: mamy, taty, mojego starszego brata, mnie, kota Kuby i
                          psa Soni..dla niego nasze zwierzaki (dla nas zreszta tez) były
                          OSOBAMI i jak kazdy członek rodziny zasłużyły sobie na uczucia i na
                          żałobę kiedy przyszedł juz na nie czas..i ze swej strony ci napiszę,
                          że z racji wspólnych przeżyc i wspomnień była ona większa i bardziej
                          bolesna niż po niektórych "ludzkich" zmarłych..może dlatego że
                          bardziej ta strata dotkneła nas osobiscie
                          > nawet w chinach psy sie je tylko wniektorych regionach. ale jakby
                          neipatrzec
                          > jest to mieso jadalnesmile
                          w niektórych regionach uważa się że mieso ludzkie też jest jadalne..
                          ..a co do pytania w Twoim wpisie poniżej o reanimację psa.. to ja
                          zastosowałam metodę usta-nos (zaciskając pysk)..powiodła się,
                          odzyskała przytomność, mimo, że była juz w agonii, ale psica
                          stanowczo "wyprosiła" sobie reanimację warknieciem, bo nigdy nie
                          lubiła dmuchania jej w pysk..umarła na moich rękach, w obecności
                          dzieci..wszyscy po niej płakaliśmy włącznie z mężem, który ją zakopał
                          • babcia47 Re: Do camel_3d 25.05.08, 15:54
                            Ps. moja psica Sonia była wielkim wilczurem nie ratlerkiem..
                      • mama303 Re: Do camel_3d 24.05.08, 10:01
                        bat.erfly napisała:


                        > w czym, Twoim zdaniem, zwierzę jest na tyle gorsze od człowieka,
                        by mógł je
                        > zabijać mimo innych możliwości pozyskania pokarmu?

                        Gorsze? dlaczego? jest tylko innym ogniwem łańcucha pokarmowego.
                        A czy np. antylopa jest gorsza od lwa?

      • mama303 Re: Do nadii14 21.05.08, 23:29
        johana19 napisała:

        Nie przesadzajcie ludziska z tym niebem dla piesków, które tam po
        chmurkach skaczą. Z dzieci głupków robicie i tyle.
        Prawde trzeba powiedzieć że pies zdechł bo chory był - dziecko ma
        prawo do uczucia żalu, tęsknoty czy nawet rozpaczy jak do wszelkich
        innych uczuć.
        • 0golone_jajka Re: Do nadii14 24.05.08, 11:31
          > Nie przesadzajcie ludziska z tym niebem dla piesków, które tam po
          > chmurkach skaczą. Z dzieci głupków robicie i tyle.

          Dokładnie. Zresztą z niebem dla ludzi jest tak samo. Jak ja lubię takie bajeczki, że babcia z nieba patrzy na wnusię... bleeee
          • mama_anuszy Re: Do nadii14 24.05.08, 13:13
            a tak na marginesie, to po śmierci jesteśmy tam gdzie byliśmy przed
            urodzeniem, czyli- Nigdzie.
      • 0golone_jajka najlepiej oszukać? 24.05.08, 11:30
        moim zdaniem wmawianie dziecku bzdur jest bezsensowne. Trzeba powiedzieć prawdę, dziecko zrozumie.
    • czarna_kasia01 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 21.05.08, 17:40
      kupcie takiego samego moze sie nie skapnietongue_out
    • kobieta_na_pasach moj syn mial chyba 7 lat, kiedy... 21.05.08, 19:13
      ..zabil sie na jego oczach ratlerek (walnal glowka w drzwi od samochodu).
      Probowalismy go reanimowac (ratlerka znaczy sie), ale nic z tego. Kiedy zgon byl
      faktem mysmy z mezem plakali, a synus siedzial na plocie o majtal nozkamismile
      • camel_3d Re: moj syn mial chyba 7 lat, kiedy... 21.05.08, 22:38
        > Probowalismy go reanimowac

        metoda usta pyszczek??
    • szuja3 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 21.05.08, 21:04
      Pies- gorsza sprawa.

      Moi znajomi mieli królika. Dziecko zapytało: "Gdzie Kicuś?"
      Znajomy odpowiedział :" Jedz pasztet!"
      • mandryk Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 23.05.08, 09:57
        Kiedyś ze zwierząt umierały tylko pszczoły. Inne zdychały. Teraz
        uczłowieczono je na tyle, że nawet mucha czy pchła umiera, a suka to
        sunia. Dżdżownica umarła pod kołami. Komar umarł mi na rękach. Nic
        dziwnego, że pojawiają się rozterki duchowe, skoro językowo nie ma
        różnicy między śmiercią babci i ratlerka. Ciekawe: czy to psy
        dorównały człowiekowi, czy my zeszliśmy na psy?
    • konarska4 Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 23.05.08, 13:58
      Mam nadzieję, że nie będziecie udawać przed nią, że się nic nie stało.

      Pozdrawiam.
    • katrio_na Re: Śmierć psa- co powiedzieć dziecku?? 25.05.08, 13:12
      Prawde.
      Tylko proponowalabym przygotowac dziecko do najgorszej prawdy tj.
      zacznijcie od choroby, od pobytu w szpitalu psim bez mozliwosci
      odwiedziania i ciezkiej chorobie nieuleczalnej niestety. A potem
      mozecie powiedziec prawde.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka