Poradźcie proszę.......

17.09.03, 10:16
Mój 5 letni synek po dwóch nieudanych próbach (dwa lata temu i rok temu), w
tym roku zaczął chodzić do przedszkola. Nie biegnie co prawda jak na
skrzydłach co rano do przedszkola, ale bez większych problemów i bez płaczu
zostaje z grupą. Aż do dzisiaj......
Kiedy wybiegł za mną z sali z płaczem, że On ni chce zostać w przedszkolu i
nie chce chodzić na angielski i na gimnastykę......
Okazało się, że wczoraj uderzyła Go dziewczynka z grupy (dziewczynka podobno
od dwóch lat notorycznie bije dzieci). Synek popłakał się i bardzo to
przeżył – jest chyba nadrażliwy (pani wychowawczyni mówiła, że bardzo się
zdenerwował i długo nie mógł się uspokoić).
Niepokoi mnie również to, że synek nie chciał mi nic powiedzieć na temat
tego, co zdarzyło się w przedszkolu. Powiedział tylko, ze coś się stało, ale
nie powie mi co!!!!

Wydaje mi się, że taka sytuacja zaburzyła synka jako takie poczucie
bezpieczeństwa i stabilizacji w przedszkolu – stąd dzisiejszy płacz i chęć
rezygnacji z zajęć.
Oczywiście powiedziałam synkowi, ze nie musi chodzić na te zajęcia. Nie
zalezy mi, zeby chodził na angielski, chcę skupić się na tym, żeby synek czuł
się dobrze w przedszkolu, nawiązał kontakt z dziećmi, itd.....

I teraz moje pytania do Was:
Co mówić synkowi w przypadku, kiedy ktoś Go uderzy? Jak tłumaczyć? Póki co
mówiłam, jak ktoś Cię uderzy raz, powiedz Pani, a jak uderzy drugi raz, to
oddaj. Nie uderzaj pierwszy.
Ale to nie działa, synek ani nie mówi Pani ani nie oddaje, tylko denerwuje
się i płacze. Co mu poradzić?

Jak wzmocnić w synku Jego poczucie własnej wartości i pewności siebie?

Jak rozmawiać, żeby synek nie zamykał się w sobie tylko opowiadał o swoich
problemach?

Czy macie jakis pomysł, co zrobić z faktem, ze dziewczynka bije dzieci i nikt
nie może sobie z tym poradzić? (rodzice byli już nawet u dyrektorki
przedszkola. Mama dziecka pracuje w przedszkolu.)

Załamana i rozżalona Katarzyna


    • hedom1 Re: Poradźcie proszę....... 17.09.03, 20:33
      Kasiu,
      Ja troszkę z innej beczki. A jak Twój synek ma na imię? Bo wczoraj na
      angielskim miałam właśnie taka samą sytuację jak opisałaś. Tu ofiarą
      dziewczynki był 5-letni Krzysiosmileale mam nadzieję, że to nie Twój synek. Daj
      znać.
      Pozdrawiam,
      • kasia1303 Re: Poradźcie proszę....... 18.09.03, 09:19
        Witaj Dominiko,
        mój synek to nie Krzyś.
        Napisz proszę, jak sobie radzisz (rozumiem, ze uczysz angielskiego w
        pzedszkolu?) w takich sytuacjach?
        Bo ja nie rozumiem, jak panie nie mogą poradzić sobie z dziewczynką, która od
        początku bije dzieci? Czy nie ma jakichś sposobów, metod, żeby dziecko
        przekonać, że bicie dzieci nie jest dobre?

        Pozdrawiam,
        Kasia
        • burza4 Re: Poradźcie proszę....... 18.09.03, 16:44
          Kasiu, nie dramatyzuj - oczywiście że nie jest fajnie jak jakiś bachor leje
          nasze dziecko, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, ze jeszcze nie raz wróci
          ono z przedszkola czy szkoły z guzem czy siniakiem i nie ma co z tego powodu
          rwać sobie włosów z głowy. Nie jest to już małe dziecko, nie uda ci się
          odizolować go od dzieci mniej grzecznych. Problem nie lezy w tej konkretnej
          dziewczynce (w grupie zawsze jest jakieś takie dziecko, które szturchnie czy
          popchnie), ale we wrazliwości twojego syna, który nie potrafi się w takiej
          sytuacji odnaleźć - a wcześniej czy poźniej będzie musiał się z tym oswoić,
          żeby nie zostać klasowym popychadłem. Niestety dzieci błyskawicznie rozpoznają
          takich wrażliwców i po prostu sobie używają. Większość dzieci przyjmuje ze
          stoickim spokojem wyjaśnienie typu "X jest niegrzeczny, nie musisz się z
          nim/nią bawić, pobaw się z kimś innym, kto jest miły" i przechodzi nad takim
          zdarzeniem do porzadku dziennego, dziś ja mam guza, wczoraj Michał rozbił
          kolano - są to nieodłączne elementy życia dzieci i po prostu trzeba się z tym
          pogodzić. Myślę, że nie warto rozdmuchiwac tej sprawy, a szczególnie maglować
          dzieciaka co się stało, bo twoje zdenerwowanie mu się udzieli. Powinniśmy
          przygotowac dzieci na obcowanie z różnymi typami, jedni sa fajni, inni
          niekoniecznie, dzieko musi nauczyć się obcowac i z jednymi i z drugimi - nie da
          się trzymać pod kloszem.
          • trolka72 Re: Poradźcie proszę....... 18.09.03, 20:32
            Rozumiem Cię Kasiu.Mam 2 córki: i ta mała czasem włoi dużej, która ryczy,
            lamentuje, ale oddać nie potrafi.Jest bardzo wrażliwa i za dobra, naprawdę.
            Najgorsze jest to, że w tych starciach to ona mnie złości, ja mam temperament
            jak ta mała i myślę sobie :no wlała jej, to trzeba oddać, a nie mazać się(żeby
            nie było watpliwości, ja dzieci w ogóle nie bije ani co za tym idzie oczywiście
            nikt inny też).jednak inna metoda okazała się skuteczna niż namawianie:oddaj.
            Wchodzę w świat tej starszej, nie wypytuję, ale żartuję z nią, plotę warkocze i
            opowiadam trudne scenki z dzieciństwa. Jestem przez troszkę czasu"cała jej" i
            widzę jak to ją wzmacnia. Raczej nie nawiązuję bezpośrednio do nadwrażliwości
            itd, skradam się bokami i to ostrożnie Działa na tyle dobrze , że w przedszkolu
            i z innymi dziećmi radzi sobie w tym roku już naprawdę świetnie, a przedtem
            była troszkę z boku.Teraz, jak poczuła bluesa, to nie mogę jej wyciągnąć z
            przedszkola. Tylko czekam, aż zacznie się małej odszczekiwać, ale tego się
            chyba nie doczekam...
            • mika.r Re: Poradźcie proszę....... 18.09.03, 21:15
              Hej!
              Może jestem dziwna, ale nie rozumiem dlaczego wrażliwe i dobre dziecko ma się
              stać koniecznie twardzielem, i dlaczego ty i twoje dziecko macie ponosić
              konsekwencje złego zachowania koleżanki.Nigdy nie potrafiłam i nie potrafię
              zrozumieć takiego myślenia.Ja spodkałabym się z innymi rodzicami i razem
              poszłabym do dyrektorki.Nikogo nie powinno interesować, czy mama pracuje w
              przedszkolu czy w banku.Jej obowiązkiem jest wpłynąć na własne dziecko, aby nie
              biło innych.Jak nie dyrektorka to wy sami jako rodzice porozmawiajcie z mamą.
              Pozdrowionka
              Monika
    • beabia Re: Poradźcie proszę....... 18.09.03, 21:48
      Moim zdaniem jeżeli synek żle czuje się w tym przedszkolu nie ma tam swoich
      kolegów z którymi mógłby się bawić i być z nimi zżyty nie zwracając uwagi na tą
      dziewczynkę (gdyby miał dobrych kolegów to wspólnie mogliby przeciwstawić się
      tej dziewczynce)to nie zastanawiałabym się za długo i przeniosła go do innego
      przedszkola. Nie piszesz nic jakie relacje wiążą go z innymi dziećmi. Czy to
      był tylko pojedynczy incydent czy zdażało się to jeszcze wobec innych dzieci?
      Jeżeli tak to dopiero teraz masz jakiś problem.Musiałabyś nauczyć synka jak
      sobie radzić w relacjach z innymi dziećmi.Najlepiej zrobisz jeżeli przeniesiesz
      go do innego przedszkola i wtedy zobaczysz jak sobie poradzi. Warto żeby w tym
      nowym przedszkolu miał jakiegoś kolegę którego już dobrze zna.Mogłabyś też
      powiększyć grono jego kolegów zapraszając do domu i tam dyskretnie obserwować
      jak synek radzi sonie z innymi dziećmi.Musisz poświęcić mu teraz więcej swojego
      czasu i uwabi i utwierdzac go w poczuciu własnej wartości i dużo z nim o tym
      rozmawiać.
      • hedom1 Re: Poradźcie proszę....... 18.09.03, 23:47
        Witam ponownie,
        Kasiu to były moje pierwsze zajęcia więc na razie trudno mi cokolwiek
        powiedzieć bo dziewczynka dała chłopcu w oko zanim jescze zdążyliśmy usiąść ale
        niestety to sie czasem zdarza co oczywiście nie znaczy, że trzeba nad tym
        przejśc do porządku dziennego. Dam znać jak będe miała cos wiecej do
        powiedzenia na ten temat,
        Pozdrawiam i mam nadzieje, że mały będzie chodził na angielski. Krzysio dziś
        był...
    • kasia1303 Re: Poradźcie proszę....... 19.09.03, 09:25
      Witam serdecznie i dziękuję bardzo za Wasze odpowiedzi.

      Zgadzam się, z burza4 że problem nie leży w konkretnej dziewczynce. Wiem, że
      zawsze w przedszkolu, czy szkole znajdzie się jakiś zawadiaka. Mi tylko bardzo
      zależy, zeby mój syn nie stał się nigdy ofiarą takiego kogoś. Jako
      nadwrażliwiec bardzo przeżywa każde niepowodzenie zarówno fizyczne (jak Go ktoś
      uderzy), jak i psychiczne (jak ktoś powie, ze jest głupi, albo zły). I właśnie
      nie wiem, co mu radzić, jak rozmawiać z nim. Burza, masz jakiś pomysł, jak
      dziecko przygotować na takie spotkanie z różnymi osobowościami?

      Trolka72:, próbuję sposobu, z opowieściami o moich niepowodzeniach w
      dzieciństwie (słucha z zapartym tchem), ale to pewnie proces długotrwały....
      też mam w domu 2 latkę, która wchodzi bratu na głowę, a ten nie raz już płakał
      z jej powodu.... Mam nadzieję, ze mój syn też kiedyś będzie twardzielem (w
      pozytywnym znaczeniu tego słowa).

      Widzicie, synek przedszkole lubi (przeniesienie w ogóle nie wchodzi w grę. Nie
      widzę takiej potrzeby). Opowiada, ze przedszkole jest najfajniejsze na świecie,
      tylko niektóre dzieci są niemiłe. Synek zaczął chodzić od razu do 3 grupy, a
      więc jest nowy, jeszcze nie zżyty za bardzo z dziećmi. Na razie próbuje,
      testuje i uczy się. W grupie przez te dwa lata zawiazały się już jakieś
      przyjaźnie, sympatie, utworzyły się podgrupy. Myślę, że mojem synowi łatwo nie
      jest łatwo, no i jeszcze to przejmowanie się wszystkim....

      Czy uważacie, że w sytuacji, kiedy moje dziecko mówi: „Maja powiedziała do
      mnie: cześć młotku (sic!), ale ja się tym nie przejmuję” – czytaj: Przejmuję
      się bardzo- na miejscu będzie poradzenie mu „Odpowiedz jej cześć młotku” (że to
      mało wychowawcze wiem!). I czy w ogóle mówienie mu, powiedz to, powiedz tamto,
      ma sens????
      Nie jestem pewna, jak postępować????

      Pozdrawiam
      • hedom1 Re: Poradźcie proszę....... 19.09.03, 12:45
        Kasiu,
        Ignorowanie jest najwiekszą kara i nieprzyjemnością a zarazem nauczka dla
        dziecka więc na "Cześć młotku" najlepiej by było, żeby Twój synek wogóle nie
        reagował i po prostu nie bawił się z dziećmi, które są dla niego niemiłe.
        wIEM, TO MOŻE BYĆ TRUDNE...
        Pozdrawiam
Pełna wersja