Dodaj do ulubionych

2005 i 2007 juz nie daje rady

08.07.08, 21:43
ratunku, poprostu juz nie mam sil na starsza corke, nie da sie
opisac w kilku slowach jak bardzo jest niegrzeczna i ile rzeczy robi
na zlosc.....jak o tym wszystkim pomysle plakac mi sie chce....
nie potrafie do niej dotrzec slowem, trzeba albo postraszyc kara
albo ukarac bo inaczej sie wogle nie slucha, ma nie cale 3,5 roku i
chodzi do przedszkola codziennie rano jest histeria ze ona tego nie
wlozy ze w tym nie pojdzie, wlosow uczesac nie chce, lekow nie
wypije itd. i gdy np odpuszcze slowami dobrze nie czesz sie to
zaczyna plakac mamo uczesz mnie chce miec kucyk a wiec roumie ze
trzeba sie uczesac tylko zlosliwie sie upiera....
czy macie takie sytuacje, jak sobie z tym radzic??????

Obserwuj wątek
    • asiastach Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 08.07.08, 22:20
      Mam syna ma niecale 3 lata i corke 7,5 miesiaca. Codziennie kiedy
      wstaje swit i budzi sie moj syn juz mam dosyc calego dnia i jego
      ciaglych fochow, obrazania sie, miaczenia i innych rzeczy ktore
      wyprawia. Rano budzi siostre, na szczescie do przedszkola lubi
      chodzic i nie marudzi ( i w przedszkolu jest zupelnie inny niz w
      domu panie na niego nie nazekaja) to po powrocie z przedszkola sie
      zaczyna. Na mnie sie wyzywa za kazdne niepowodzenie, za to ze sie
      przewroci, za to ze babka w piasku nie wyszla taka jaka chcial, bije
      pluje ryczy na zawolanie. Ja tez juz nie mam sily, nie umiem sobie z
      nim poradzic nie wiem jak na niego wplynac nic nie pomaga, ja przez
      niego placze bardzo czesto bo nie moge sie pogodzic z tym ze jest w
      nim tyle zlosci. Maz pracuje za granica przyjezdza na weekendy wiec
      praktycznie wychowuje dzieci sama i powoli mam wszystkiego dosc i
      bardzo dobrze Cie rozumie, niestety Ci nie pomoge bo sama tej pomocy
      potrzebuje...Asia
      • ogar_polski Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 09.07.08, 15:15
        Dziewczyny a nie próbowałyście np. zostawić z kimś mlodszego dziecka
        i spędzić ten czas tylko ze starszym?
        Może raz na jakiś czas by pomogło gdybyście były tylko dla tego
        starszego?
        Ja nie miałam nigdy z tym problemu ale może poprostu to starsze
        dziecko czuje się odrzucone i jest zazdrosne?
        • mag2004 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 17.07.08, 10:00
          ja nie bardzo mam taka mozliwosc....babcie i cała rodzina ponad 300 km ode mnie,
          niania córki nie może poza normalnymi godzinami pracy; sąsiadek i koleżanek,
          które mogłyby pomóc też nie bardzo, bo albo mieszkają dość daleko (ja Gdynia,
          one Gdańsk, samochodów brak), albo same mają maluszki młodsze...
      • mag2004 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 17.07.08, 09:58
        Hejsmilejakby o sobie czytaławink tylko u nas 2004 i 2006...może razem znajdziemy
        jakis patent...
        pzdrsmile
    • creolka Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 09.07.08, 23:25
      chyba zalezy od dziecka.moj starszy syn tez 2005 nie sprawia
      wiekszych problemów za to maluda 2007...celowo niszczy mu wieze z
      klocków zabiera zabawki wpycha sie na jego krzesło wypija sok i te
      iskierki łobuzerskie w oczachsmile
      • pchelesia Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 12.07.08, 22:43
        zle zachowania starszej staram sie tez tlumaczyc jej temperamentem i
        zywiolowoscia.............kupilam sobie ksiazke " jak wychowac
        dzieci i nie oszalec" - moze cos pomoze ta lektura
        nachetniej wyjechalabym gdzies chociaz na jedna noc, czasem sie
        zastanawiam ze z jednem dzieckiem jest o wiele prosciej dzis starsza
        corka pojechala do babci z rana, a malutka zostala w domu, wreszcie
        od nie pamieam juz jakiego czasu mialam troche wolnego by w spokoju
        usiasc w fotelu i napic sie herbaty (bo wszystko zawsze w biegu),
        wierze ze przyjdzie taki czas ze bede mogla odetchnac i ucieszyc sie
        w pelni rodzicielstwem
        pozdrawiam was wszystkie
    • pocholita Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 16.07.08, 23:33
      Nam psycholog dziecięca poleciła metodę zakładania się np.: Założę
      się, że nie założysz butów zanim policzę do pięciu.
      Na mojego uparciucha to działa.
      • aniak37 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 17.07.08, 09:56
        Mam dwie córki prawie trzyletnią i 14 miesięczną. Powiem tak starsza jest
        grzeczna jak mała śpi , bawi się czymś zawsze i jest cicho, a jak mała sie
        obudzi to zaczyna szaleć, nie słucha się też , kary nie działają bo niczego się
        nie boi i tez tak jak Twoja jak nie chce się ubrać i mówię że nie pójdzie to
        krzyczy że mam ja ubrać i ta ze wszystkimsad A i jeszcze zaczęła uciekać na ulicę
        i to mnie najbardziej stresuje jak jestem na spacerach że aż nie chce mi się
        wychodzić.Żadne tłumaczenia , kary ,nagrody na nią nie działająsadNic Ci nie
        poradzę bo sama nie wiem co robićsad
    • inezka Wiecie, co? 08.08.08, 14:49
      Moi chłopcy są z maja 2005 i 2007. Od pewnego czasu nie mam już do
      nich siły. Mam ich cały czas na głowie, jestem zniechęcona, znużona,
      wręcz wykończona. I oczywiście sytuacja stopniowo się pogarsza -
      chłopacy szarpią się o zabawki, młodszy wszędzie włazi, starszy żąda
      uwagi, itd. - każda z Was to zna.
      Powoli doszłam do smętnego wniosku, że to, jacy są i jak siebie
      traktują jest tylko i wyłącznie moją zasługą.
      Głosy broniące moją osobę pochodzą tylko z zewnątrz, bo ja wiem, że
      to ja mam problem, a nie moje dzieci. Chciałam mieć dwójkę dzieci w
      odstępie dwóch lat i po prostu okazało się to być ponad moje siły.

      Reasumując - poszukajmy rezerw i motywacji w sobie, bo nasz lepszy
      nastrój = lepszy nastrój naszych dzikusków.

      I oczywiście najważniejsze i zarazem najzabawniejsze - dobrze jest
      radzić, gorzej z realizacją u siebie...
      • inezka Re: Wiecie, co? 08.08.08, 14:50
        Zapomniałabym - ja też już nie mogę!
        I czasami mam ochotę wrzasnąć - niech ktoś ich zabierze!!!

        Pozdrawiam!
      • michalina100 Re: Wiecie, co? 08.08.08, 14:54
        zgadzam sie z Toba...ja mam rok i 5 mcy roznicy ale starsza ma tylko rok i 8mcy
        wiec jeszcze chociaz nie pyskuje...my lepsze=lepsze dzieci! Tylko jak to zrobic...??
    • parole_parole Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 08.08.08, 22:48
      Witajcie w klubie. Mam ten sam problem, starszak (2,5 roku) zachowuje sie
      skandalicznie odkad pojawil sie w domu braciszek (3 tygodnie). Tez juz zdarzylo
      mi sie plakac przez niego sad Nie pomagaja zadne kary... Mlodszy jest z dzieci
      kolkowych, musze duzo go nosic i przytulac, czesto placze, a to nie ulatwia
      sprawy. Zauwazylam jednak, ze jak mlodszy ma lepszy dzien i wiecej spi, a ja
      poswiece wiecej czasu starszemu, pobawie sie z nim, poczytam, to jest troche
      lepiej. Chyba wiec warto sprobowac wygospodarowac czas dla tego starszego,
      pokazac mu, ze nadal jest wazny. Tyle ze bez babci pod reka (jak u nas) nie jest
      to latwe sad
      • calineczka81 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 16.08.08, 22:33
        Witam w klubie
        syn 2005, córeczka 2007 jest miedzy nimi dokładnie 2,5 roku. Najnowsze wieści z
        życia moich dzieciaczków to to że Maciej (3 lata i 4 m-ce ) zaczął sikać celowo
        w majty i robić kupę tylko dlatego że Marta też tak robi i on w takim razie też
        może. Nie wiem już co mam robić, aby pokazać im że tak samo ich kocham i
        poświęcam im tyle samo czasu to kąpię ich razem przed spaniem razem szalejemy a
        potem czytam im książeczki, nawet czasami wnoszę ich razem na 3 piętro na ręcach
        (pod drzwiami padam . Mackowi ciągle tłumaczę że on ma lepiej bo śpi ze mną a
        Marta w łóżeczku, ale to nic nie pomaga a nawet zauważyłam że od kilku tygodni
        jest jeszcze gorzej bo Marta jest coraz bardziej zazdrosna jak przytulam Maćka,
        no i oprócz tego tłuką się już teraz wzajemnie.
        • inezka Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 18.08.08, 21:45
          Na histerię mojego starszego (z maja 2005), że młodszy (z maja 2007)
          mógł coś całkiem "dziecinnego" zrobić, zawsze odpowiadałam
          propozycją, że w takim razie też go będę jak dzidziusia traktować,
          czyli było to równoznaczne z odcięciem wszelkich przywilejów
          starszaka. Czyli żadnej telewizji, "dorosłych" zabawek, jedzenia dla
          starszaków. Szybko mu przeszło.

          Próby walnięcia w majtki zostały (po, oczywiście, troskliwych
          dociekaniach, czy coś się stało) podsumowane wyciągnięciem pampersów
          szóstek (bosko, że kilka schowałam na czarną godzinę). Po dwukrotnym
          założeniu pieluchy wszelkie fekalne podchody do mojego serca szybko
          się skończyły.
          No i oczywiście na jakiś czas wróciły entuzjastyczne pochwały za
          każde poprawne trafienie w nocnik, czy nakładkę na kibelek.

          Generalnie chwalę starszego za każde osiagnięcie dystansujące go od
          młodszego.
          I, oczywiście, dzielę się ze starszym nadzieją, ze może kiedyś mi
          pomoże w nauce młodszego... Na razie działa.
          • aguska25 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 04.10.08, 20:16
            u nas też ostatnio ciężki okres...Wzięłam się za fachową literaturę
            i czytałam ( napiszę krótko),że dzieci niegrzecznym zachowaniem
            wyprowadzają nas z równowagi - my czując się winni poświęcamy im
            więcej uwagi itp - dla dzieci jest tu prosty komunikat- jak się
            niegrzecznie zachowuję - rodzice poświęcają mi więcej uwagi! Powiem
            szczerze, że po ostatnim fatalnym zachowaniu naszego starszaka
            oprócz wytłumaczenia mu , że niegrzecznie się zachował cały dzięń
            byłam w stosunku do niego oschła mówiłam , że mamusi jest przykro ,
            że nieładnie się zachował i że nie mam ochoty na zabawę z nim i
            efekty już są! Mały zabiega o moje względy grzecznym zachowaniemsmile
            Mąż po powrocie do domu słyszy śmiechy dobiegające z pokoju zabaw i
            znowu widzi mnie uśmiechnięta .... mam nadzieję , że będzie juz
            tylko lepiej trzymajcie sięsmile
    • kraabik To ja mam szczęście 06.10.08, 10:58
      Mam 2 córki 3 latka i 11 miesięcy. Po urodzeniu małej był troche problem, bo ja
      sama musiałam oswoić się z sytuacją i nauczyć się dzielić siebie na dwie dla
      dzieci. Był bunt małej, ale znośny. Teraz dziewczyny potrafią się bawić RAZEM.
      Starsza uczy się, że musi na małą trochę uważać, owszem wyrywa jej zabawki, ale
      daje coś innego, żeby się zajęła. Odkąd maluch usiadł zabawa juz jest
      równiejsza, teraz już zaczyna chodzić i wydaje mi się, że jest coraz lepie. Od
      grudnia dziewczyny idą do przedszkola i żłobka, zobaczymy jak relacje się zmienią...
    • moustilou Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 06.10.08, 12:58
      po 1. wspolczuje Wam bardzo, bo czytajac Was przypomnialo mi sie jak to bylo u
      nas kilka lat temu i ciarki mnie przeszly..
      nie mam za duzo madrych rad, bo wszystko zalezy od dziecka i wytrzymalosci
      rodzica - niektorzy maja niesamowite poklady cierpliwosci, czego nie mam ja.
      ktoras z Was pisala ze poplakala sie z bezsilnosci - mi tez to zdarzylo sie
      kilka razy, ale kiedy otwarcie, autentycznie rozplakalam sie przed starszym i
      powiedzialam mu ze nie mam juz sily i nie wiem jak mam z nim postepowac, ale ze
      go kocham i chcialabym zeby bylo inaczej - mozecie wierzyc lub nie ale to bardzo
      pomoglo i jemu zeby zrozumiec ze cos jest nie tak (mial tez okolo 3 lat) i mnie
      zeby pokazac mu ze nie jestem niezniszczalna i super mocna. od tamtej pory bylo
      lepiej ---> do nastepnego kryzysu smile ale niestety tak juz jest z dziecmi,
      zawsze ktores jest w 'ciezkim' okresie smile
      jedyne co moge dodac na pocieszenie, choc w tej chwili dla was niewielkie, to ze
      dzieci rosna i jest coraz lepiej, latwiej, a w kazdym razie INACZEJ!!!
      teraz moj starszy ma prawie 7 i znowu przechodzi faze buntu, chociaz ogolnie
      jest grzecznym dzieckiem, latwiejszym niz mlodszy.
    • anaj75 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 06.10.08, 19:28
      No, to ja się dołączę i napiszę, że nie mam siły na mojego młodszego
      3 - latka, bo 5 - latek to akurat przechodzi okres cudny dla mnie.
      Generalnie u dzieci okresy równowagi i nierównowagi się przeplatają
      a u moich synów wychodzi na przemian - jeden jest wspaniały a drugi
      nieznośny, mija parę miesięcy i zamiana. Cały czas ruch w interesiewink
      W każdym razie z 3 - latkiem wyczerpałam cały arsenał podejść i
      podchodów wychowawczych i NIC. Pocieszam się, że moje dziecko,
      którego ulubioną metodą w rozmowie jest metoda 'zdartej płyty',
      będzie mało podatne teraz i w przyszłości na psychomanipulacjęwink
      Generalnie, daję mu możliwość wyboru, ale tylko wtedy, gdy jest
      dobrze usposobiony, czasem jest to jedynie wybór, czy zrobi coś sam,
      czy ja mam to zrobić. W większości sytuacji nie wchodzę w dyskusję,
      tylko robię swoje, jednocześnie opisując jego zachowanie, np.
      słyszę, że ciagle mówisz, że nie chcesz do przedszkola, potem
      próbuję zgadnąć, co za tym stoi: pewnie nie masz ochoty iść, może
      myślisz, ze fajnie byłoby się pobawić w domu ale tu nikogo nie
      będzie itd. Staram się zrozumieć jego uczucia, ze się złości, smuci,
      nudzi, jest zmęczony. Często muszę go powstrzymywać, bo np. rzuca
      się na starszego i go przydusza, popycha itp. Lepiej jak mi się uda
      takie zachowania wyprzedzić i np. pamietam, by dać mu się wyszaleć
      ruchowo, wyturlać, pomocować w bezpieczny sposób. No, i oczywiście,
      staram się go przyłapywać na dobrym zachowaniu.
      Efekty moich oddziaływań na razie są marne ale pocieszam się, ze mam
      szansę poćwiczyć cnotę cierpliwości. Choć w tej chwili przyznam, że
      chętnie wysłałabym go na wycieczkę w kosmos;P
      Wiek 3 - lat to trudny czas, wiąże się często z dużymi zmianami,
      wejściem w świat społeczny, rodzi to frustracje.
      Mnie zazwyczaj pomaga, gdy staram sobie wyobrazić świat w oczach
      mojego dziecka. Albo, gdy potraktuję młodziaka jak prezent do
      rozpakowaniawink
      • anaj75 Re: 2005 i 2007 juz nie daje rady 06.10.08, 19:32
        Dodam jeszcze, że myślałam, ze osiwieję, gdy starszy miał kole 3-
        3,5 lat. Ale było mineło i teraz to całkiem fajny 5-latekwink Ale, że
        okres rozwoju jeszcze się nie skończył, drżę już przed czasem
        dojrzewania i dorastania moich dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka