Czesc Kobity,
Urodziłam 13.08.2008 o 1.55. Amelka wazyla 3400 i ma 54 cm.
Najpierw był On ... obrzydliwy, glutowaty, a pozniej zaczelo sie ok 13 niezbyt
regularnie. O 21 bylismy w szpitalu. Najgorzej bylo od połnocy... w Warszawie
tak wspaniale dziala sluzba zdrowia ze nie mogli sciagnac do mnie
anestezjologa zeby mnie znieczulil. Bylo, minelo.
Mala jest super, tylko myli noc z dniem (w dzien niemozemy jej dobudzic, a w
nocy ona nie daje nam spac) i strasznie leniwa (to chyba po Tatusiu) bo
niechce cycka ssac

. Wiec Wasze rady mile widziane jak ktoras miala
kontakt z podobnymi przypadkami ...
Pozdrawiam Was...
P.s. niespodziewalam sie ze to tyle szczescia