Dodaj do ulubionych

zasady dot. słodyczy

15.10.08, 15:23
napiszcie proszę jak u Was w domach wygląda sprawa słodyczy
jeden "słodki" dzień w tyg? słodycze po obiedzie? po zjedzonym
posiłku? codziennie? jako nagroda?
wiem, że to kwestia dotycząca raczej młodszych dzieci bo starsze
trudniej kontrolować w tej materii
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 15:38
      U nas słodycze w domu są, nie są owocem zakazanym, nie ma "dni słodyczowych". Leżą w miejscu dostępnym dla dzieci. Niewiele, ale zawsze bywają. W ogóle są traktowane jak kazde inne żarcie.

      Czasem młode nie pytają o słodycze przez tydzień, a czasem jedzą kilka dni pod rząd.

      Zasada jest jedna dla obojga - czyli mycie zębów po zjedzeniu, dodatkowo młoda - alergiczka - nie może jeść czekolady.

      Słodycze jako nagroda to imho nieporozumienie. Bo wtedy umacniają dziecko w przekonaniu, że są czymś wartym pożądania. A chodzi o to, aby nie były wink
    • ik_ecc Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 16:12
      U mnie w domu nie ma slodyczy. Okazyjnie pieczemy z corka ciasto
      (kilka razy do roku) czy robimy galaretke z wlasnorecznie
      wycisnietego soku z jakiegos owoca albo sojowe lody owocowe.
      Zawsze w domu jest duzo owocow, w tym suszonych - i corka je
      uwielbia.
      Acha, mamy tez niskoslodzone chrupki(?) owsiane - takie cos do mleka.
      Sodycze ktore sa, nie sa dozowane, czasami zjadamy cale ciasto we
      trojke przy jednym posiedzeniu - i potem z glowy, nie ma.
      Corka nigdy nie zjadla kupionego slodycza - w zwiazku z czym nigdy o
      nie nie prosi. Nie wyglada tez na pokrzywdzona losem... wink

      Ja mam problemy zdrowotne zwiazane z cukrem, corka ma alergie na
      nabial, jaja, orzechy i czekolade, wiec brak slodyczy w domu jest w
      naszym przypadku w sumie naturalny.
    • mruwa9 Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 16:14
      U nas slodycze sa tylko w weekendy, po zjedzonym obiedzie. O dziwo,
      calkiem bzbolesnie przyjete przez naszego wowczas 6-latka, bo dla
      mlodszych dzieci zasada obowiazuje w zasadzie, z ich punktu
      widzenia, od zawsze. Oczywiscie, zdarzaja sie wyjatki (jakies
      urodziny czy inne swieto w srodku tygodnia, a latem tez czesciej,
      niz 2 razy w tygodniu zdarzaly sie lody, no i daleka jestem od
      wyrywania dzieciom z ust lub rak podarowanej slodkosci poza
      weekendem, choc dzieci obecnie zdyscyplinowane, same oddaja mi
      otrzymane rzeczy , zeby odlozyc na sobote. Kazde z dzieci ma swoje
      pudelko podpisane imieniem i tam sklada swoje slodycze, pudelka
      dzieci eksploruja w sobotnie popoludnia.
    • aluc Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 16:30
      były weekendowo, teraz są teoretycznie dostępne codziennie, ale w
      praktyce niecodziennie, bo ich najczęściej fizycznie w domu nie ma,
      a jak są, to w takich ilościach, że są zjadane od razu

      zasady - po jedzeniu, w charakterze deseru

      starszy jest w zasadzie bezsłodyczowy, znaczy mimo wink chowu
      konsekwentnie bezsłodyczowego przez pierwsze trzy lata życia
      słodycze mogą dla niego nie istnieć, młodszy natomiast mógłby się
      żywić wyłącznie słodyczami, o ile je widzi - jak ich nie widzi, to
      też mogą nie istnieć, więc ich nie widzi smile
    • dorotakatarzyna Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 16:32
      U nas słodycze po prostu są. Starszaki dostają codziennie do szkoły oprócz
      kanapki batonik, często kanapka jest zjedzona, a baton wraca.
      Żadne z tej trójki nie ma próchnicy ani nadwagi, jedno wręcz zachudzone.
      Jako maluchy mieli alergię na mleko i czekoladę. Kiedy szliśmy w gości, obżerali
      się niemiłosiernie, aż wstyd mi było, bo wyglądało jakbym głodziła dzieci wink
      Zakazany owoc kusi najbardziej. Jedyną osobą, której w tym domu powinno się
      ograniczać słodycze, jestem ja smile))
    • jakw Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 18:34
      Ani 1 "słodki dzień", ani jako nagroda (zwłaszcza po zjedzonym
      posiłku), ani codziennie. Czasem kupujemy coś słodyczowego na
      weekend na deser po obiedzie. Tak to zwykle (bo ja się jak zwykle
      odchudzam, więc co ma mnie kusić) nie kupuję więc w domu nie ma
      słodyczy. Ale jak dziewczyny dostaną jakąś czekoladę to sobie
      zjadają - ewentualnie pilnuję, żeby to zjadanie nie odbywało się
      przed obiadem czy kolacją.
    • dagmama Re: zasady dot. słodyczy 15.10.08, 19:21
      U mnie trudno oddzielić słodycze od posiłku.
      Słodkie naleśniki mogą być na śniadanie! Albo szarlotka wspólnie
      zrobiona na kolację.

      Nigdy nie robię ze słodyczy nagrody za coś tam.
      Mam tylko jedno dziecko, więc myślę, że łatwiej mi zapanować...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka