azile.oli
28.11.08, 18:53
Powiedzcie mi,czy to z facetami coś się stało,czy też może za dużo
pracują i nie mają kontaktu z dziećmi.Dość,że w wielu wątkach są
skargi na naprawdę naganne zachowanie dzieci i wynika z nich,że
oboje rodzice nie moga sobie poradzić nie tylko z nastolatkiem,ale
nawet z kilkulatkiem.Mój mąż poświęca dzieciom czas,kiedy może,też
dużo pracuje,nigdy nie uderzył dziecka,nie krzyczy na nich,czasem
powie tylko coś stanowczym tonem.I to wystarczy.Dla moich
nastolatków jest on ogromnym autorytetem,przy czym ich kontakty są
też bliskie,ciepłe.Nie wiem,jak to się stało,ale po prostu nasze
dzieci nie sa w stanie zrobić pewnych rzeczy i to nie ze strachu
przed ojcem,ale już po prostu z nawyku.Ja jestem raczej typem matki-
przyjaciółki,której można wszystko powiedzieć.Z przerażeniem patrzę
teraz na ojców,którzy nie potrafią poradzić sobie z
kilkulatkiem.Oczywiście piszę tu o dzieciach nie mających jakichś
problemów głębszej natury,ale zwyczajnie niegrzecznych.Może matki
przejęły większość odpowiedzialności za dzieci.Nie wiem.