Dodaj do ulubionych

do mam dzieci upartych:)

17.01.09, 12:19
tak soebie czytam te posty..mamy pisza, ze ich dziec krzycza, rzucaja sie po
podlodze z wrzaskiem i nawet bija mamy itd..

mam pytanie..czy te dzieci tez sie tak sie zachowuja w stosunku do swoich ojcow?

pytam nei zlosliwiesmile tylko praktycznie..bo chce wiedzeic co mnei czekasmile
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: do mam dzieci upartych:) 17.01.09, 12:28
      smile zalezy jak sobie pozwolisz. Moj mlody wie, ze na mnie krzykiem
      niczego nie wymusi, za to przy tatusiu jest zrzedzenie, placze,
      wrzaski i rozne cyrki, bo mlody wie,ze tate to do szalu doprowadza i
      wczesniej czy pozniej ustapiwink
      • fogito Re: do mam dzieci upartych:) 17.01.09, 12:37
        U mnie podobnie. Wrzaski przy tatusiu, bo jest bardziej miętki niż
        mamusia. Ale to dlatego, że tata spędza z nim mniej czasu i w
        efekcie jest to czas głównie zabawy. Mama jest od dyscyplinowania,
        bo inaczej nie dałabym rady spędzając z nim całe dnie.
        Wszystko zależy od charakteru rodziców i sytuacji domowej.
    • mama303 Re: do mam dzieci upartych:) 17.01.09, 14:33
      camel_3d napisał:

      >> mam pytanie..czy te dzieci tez sie tak sie zachowuja w stosunku
      do swoich ojcow ?

      U nas córka bardziej cuduje przy tatusiu, ze mną wiele rzeczy nie
      przejdzie smile
      • truscaveczka Re: do mam dzieci upartych:) 19.01.09, 12:41
        U nas też. Tatuś jest typem marudy-opieprzacza-niewyjaśniacza a ja więcej
        dogaduję się z Młodą, choć ustępuję baaaaaaaaaardzo rzadko - tylko na tyle, zeby
        mnie nie miała za kompletny beton wink
    • ik_ecc Re: do mam dzieci upartych:) 17.01.09, 14:36
      Moje dziecko (niecale 4 lata) tak sie nigdy nie zachowywalo, ale
      jesli juz sa jakies dramaty czy niesubordynacje, to z reguly przy
      tacie wlasnie. Tata z reguly corke rozbawia do granic mozliwosci, a
      potem nagle jest "masz robic jak mowie!" czego corka wyraznie nie
      lapie - nie rozumie tego gwaltownego przejscia, wyraznie widzi to
      jako niesprawiedliwosc - tu smichy chichy, a tu (zbyt) nagly STOP.
      Tacie brakuje "biegu" pomiedzy - spokojnego tlumaczenia, spokojnego
      trzymania granic, pelnego zrozumienia i empatii, na ktore moja corka
      reaguje od razu.

      2 przyklady.

      To tata zabiera corke do sekcji z zabawkami w sklepie - ale to ja
      corke stamtad wyciagam. Jesli robi to tata, sa duze szanse ze beda
      krzyk i lzy (chociaz nigdy nie bylo rzucania sie na podloge i innych
      tym podobnych). Jesli robie to ja, corka po 2 minutach rozmowy sama
      podejmuje decyzje zeby odejsc.

      Tata bawi sie z corka podczas kapieli - doskonala zabawa: statki,
      sztormy, skoki do wody (dinozaurow czy inych Bobow budowniczych),
      zabawy piana, itepe. Ale do zalozenia pizamy musze przekonac ja, bo
      rozbawiona corka tacie na pewno ucieknie, a jak tata zacznie
      przymuszac, bedzie szarpanina i wrzask.

      Innymi slowy - tata jest swietny do nakrecania corki, ale to ja
      jestem do "odkrecania" w sposob pokojowy.

      I wszystko jest super, mi to nie przeszkadza. Tata sie lepiej bawi z
      corka niz ja.
    • faq zwlaszcza w stosunku do ojca.. :) 17.01.09, 17:01
      moja charakterna trzylatka kochajac ojca i deklarujac, ze jest najlepszym z
      najlepszych ojcow, potrafi czasem wpasc w dzika zlosc, bo cos miala MAMA a nie
      tato... in plus dla panny nie rzuca sie po podlodze tylko zimno deklaruje, ze
      chce pobyc sama bo jest baaardzo zdenerwowana. a i reki na ojca nie podnosi, co
      najwyzej nogi ;D
    • to_wlasnie_cala_ja Re: do mam dzieci upartych:) 18.01.09, 15:31
      moja tylko przy mamusi smile
    • hansik.0 Re: do mam dzieci upartych:) 18.01.09, 16:47
      Witaj. ależ gdzie tam, przy mnie dziecko jest diabełkiem ze az czasami za głowe
      sie chwytam,mam ochote ryczyc!!!z tata to jest luzik, aniołek dziecko. nie martw
      sie mamy zawsze sobie poradząsmile)))
      • camel_3d Re: do mam dzieci upartych:) 18.01.09, 21:43
        > nie mart
        > w
        > sie mamy zawsze sobie poradząsmile)))


        ale ja jestem tatasmile))
    • krwawakornelia a co to za seksistowski post???? n/t 23.01.09, 10:10
      • green_land Re: a co to za seksistowski post???? n/t 23.01.09, 20:16
        ???
      • camel_3d seksistowski ???? 24.01.09, 19:00
        moze dlategom ze nie spotakleme ani jednego postu napisanego przez ojca, ktory
        nie daje sobei rady z maluchemwink
        • krwawakornelia ???????? 01.02.09, 16:37
          Seksizm (z ang. sexism, sex - 'płeć') - przekonanie o biologicznej,
          intelektualnej, moralnej lub ustanowionej przez bóstwo wyższości
          jednej płci nad drugą lub o istnieniu innych przyczyn, dla których
          jedna płeć miałaby być uznana za wyższą od drugiej. Przekonanie o
          wynikającej z tej wyższości słuszności lepszego traktowania jednej z
          płci; dyskryminacja osób danej płci wynikająca z przekonania o różnej
          wartości przedstawicieli różnych płci.
          • green_land Re: ???????? 01.02.09, 20:57
            No nie przesadzajmysmile
    • green_land Re: do mam dzieci upartych:) 23.01.09, 12:55
      U mnie prawie po równosmileWięcej jednak przy ojcu, bo nie potrafi jej
      zrozumieć - szybciej się denerwuje, jest mało empatyczny itd. Gdy
      widzę, ze nie daje sobie z nią rady, przerywam ich "dyskusję" i
      zaczynam rozmawiac z małą. I okazuje sie ze odrobina zrozumienia
      dziecka, wysłuchania jej racji /to bardzo ważne/ potrafi zdziałać
      cuda. Może to źle, ale jeżeli uważam, że ojciec popełnił błąd, to
      mówię to otwarcie. Mała nie wykorzystuje tego /dzieki Bogu!/, i
      chyba wie, ze jest traktowana poważnie i sprawiedliwie.

      Jak chcesz mieć dobre dziecko, traktuj je zawsze poważnie. Nawet
      wtedy, gdy jego problemy wydają Ci sie wyjątkowo głupie i
      nieistotne. Dla niego są najważniejsze! Jak będzie wiedziało, że ma
      w Tobie oparcie, ze go nie wyśmiejesz, będzie naprawdę o wiele
      łatwiej.
    • jupix Re: do mam dzieci upartych:) 23.01.09, 22:00
      Zależy na co sobie będziesz pozwalać. Moja druga córeczka jest wyjątkowym
      uparciuszkiem, to zdanie nie tylko nasze ale i przedszkolanek (mówią, że
      wyjątkowo - hmm więc chyba coś w tym jest).
      Ale ponieważ to ja decyduję o pewnych sprawach to już się nauczyła, że z
      Tatusiem nie wszystko przechodzi. Natomiast po Mamusi można trochę pojeździć.
      Chociaż cały czas próbuje coś metodą forsowną ze mną załatwiać.
      Niech próbuje - to przecież jej sposób na testowanie świata - i otrzymuje wynik
      - "wkurzony" Tatuś nie jest fajny. Dlatego rzadko ostatnio przeprowadza testy.
      Czekam na następne wink bo to podobno rodzinne...

      pozdrawiam serdecznie.
    • olimama Re: do mam dzieci upartych:) 01.02.09, 00:27
      u nas tak: ze mną próbują wojować, ale nie dają rady, za to z tatą
      wojują skutecznie - wrzaskiem, "biciem" i uciekaniem. generalnie
      tata nie jest skuteczny i mam wrażenienie, że na własne życzenie,
      bo tak mu było/jest łatwiej. Ot nuta żalu...
    • mustardseed Re: do mam dzieci upartych:) 04.02.09, 10:53
      U mnie synek pozawla sobie tylko z mama, czyli ze mną (niestety).
      Przy innych jest grzeczny jak baranek. Przy tacie czasem próbuje,
      ale bezskutecznie, więc odpuszcza.
      A mi się wydaje, że jestem taka twardzielka. Ale jak Młody wrzeszczy
      przez pół godziny non stop, to istnieje realne zagrożenie, że
      sąsiedzi policję zawołają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka