Dodaj do ulubionych

Czy popełniłam błąd???

12.11.03, 16:17
Mam dwoje dzieci. 5 letniego chłopca i 2 letnią dziewczynkę. Chyba popełniłam
jakiś błąd w wychowaniu...... Dzieci poza mną świata nie widzą. Chciałyby,
żebym w ogóle nie wychodziła z domu. Kiedy przychodzi opiekunka chcą bawić
się z nią, a ja żebym po prostu była obok (w drugim pokoju, w kuchni). Z domu
wychodzę z wyrzutami sumienia (ostatnio z mężem do kina – dzieci zostały z
dziadkami, których uwielbiają) i caly czas o nich myślę. Tak samo, jak
wychodzę do pracy. Słyszę: wracaj, jak najszybciej, zadzwoń, jak dojedziesz,
nie wychodź.... i łzy w oczach.
Śpię razem z nimi. Kiedy budzą się a mnie nie ma obok, płaczą.....
Już nie mam siły. Czy uzależniłam je w jakiś chorobliwy sposób od siebie?
Jestem mamą bardzo ciepłą, spokojną (chociaż ostatnio krzyczę na synka....),
cierpliwą, wiedzą, że ze mną załatwią wszystkie sprawy. Mąż jest bardziej
stanowczy, wymagający.
Poradźcie, co robić? Zaczynam czuć się jak więzień własnych dzieci.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • grazynka13 Re: Czy popełniłam błąd??? 12.11.03, 19:14
      Kasiu, nic Ci nie poradzę konkretnego, ale na pocieszenie pomyśl sobie tak:
      To ogromnie miłe, że dzieci tak do Ciebie lgną. Świadzy to o tym, ze jesteś
      ciepłym, miłym człowiekiem, a maluchy Cię kochają. Na pewno trzeba je
      troszeczkę "odstawić od cyca", nie bardzo wiem jak, moje dziecko jest (zawsze
      było) bardzo samodzielne, ale dopóki Ci się to nie uda, ciesz się tym!
      Głowa do góry,
      Grazka
    • iju Re: Czy popełniłam błąd??? 13.11.03, 11:29
      Mysle, ze to zupelnie normalne, ze dzieci chca byc ze swoja mama, ale z tym
      spaniem z dziecmi w tym wieku to troche przesadzasz, a gdzie spi maz? Moze
      powinnas czesciej wyjsc do fryzjera czy na zakupy, dzieciom trzeba dawac
      odrobine wolnosci, niedlugo Twoj syn pojdzie do zerowki powinien wiec umiec juz
      funkcjonowac bez mamy. Pozdrawiam.
    • joa_boa Re: Czy popełniłam błąd??? 13.11.03, 12:34
      Myślę, że to nie błąd a raczej jakiś problem z twoja własna separacją powoduje
      to, że tak trudno jest ci pozwolić na separacje własnych dzieci od ciebie i
      ciebie od nich. Problem z separacją u dziecka ZAWSZE ma podłoże w rodzicu - to
      znaczy z problemem separacyjnym rodzica. Doradzam konsultację z jakimś
      sensownym terapeutą czy psychologiem.
      • kasia1303 Re: Czy popełniłam błąd??? 13.11.03, 13:29
        joa-boa, a tak na gorąco, co mogłabyś doradzić? Jak postępować? Jak
        usamodzielnić dzieci (a szczególnie starszego synka)? Jak je oddzielić od
        siebie, żeby nie poczuły się odrzucone??
        I co to znaczy problem z moją własną separacją?? Żem zaborcza, czy co?
        Może faktycznie jakiś psycholog by się przydał? Możecie kogoś polecić w
        Warszawie? Tylko, ze mi tak czasu brak.....
        Pozdrawiam
        • izunia6 Re: Czy popełniłam błąd??? 13.11.03, 14:07
          Czytałam ostatnio o terapii fobii. Bardzo dużo dawka tego, czego akurat sie
          boisz. Jeśli windy, to spędzasz tam pól dnia, jesli pająków, to kilkanaście na
          raz... Małe dawki potęgują bowiem lęk, duże pomagają go zwalczyć. Myślę, że to
          by się tobie przydało. Zacznij mysleć wyłacznie o sobie i mężu. idź do
          kosmetyczki, fryzjerki, do kina do teatru, no i niewątpliwie zacznij sypiać z
          mężem zamiast dziećmi. W ramach terapii codziennie czegoś odmawiaj swoim
          dzieciom. Teraz się z tobą nie pobawię, bo czytam książkę. Teraz pobaw się z
          siostrą, bo Mama rozmawia z Tatą....
          Może się uporasz, a jak nie to rzeczywiście przydałby się fachowiec. Z drugiej
          trony są różne okresy w życiu dzieci, są i takie, w których są bardzo zaborcze.
        • joa_boa Re: Czy popełniłam błąd??? 14.11.03, 08:22
          Separacja to proces oddzielania się - dziecka od matki - w sensie przede
          wszystkim psychicznym, emocjonalnym. Ale to matka musi być gotowa na to, by
          swojemu dziecku pozwolić na to stopnoiowe oddalanie sie od niej. Jeżeli ona
          sama ma trudność z rozstaniem - dziecko rownież będzie przeżywało w zwiazku z
          tym - lęk, niepokój, bedzie odmawiało oddzielenia się. Co może być przyczyna
          tych trudności u matki? - wczesna utrata - w sensie psychicznymlub fizycznym -
          oparcia w osobach najbliższych - matce, ojcu, traumatyczne wydarzenie zwłaszcza
          - ale niekoniecznie jedynie -w okresie dzieciństwa matki, porzucenie,
          odrzucenie - nie zawsze wyrażone wprost, otwarcie fizycznie - to przykłady.
          Dlatego nie udzielę ci wskazówek na gorąco, bo nie znam ciebie, twojego
          dzieciństwa, twoich realcji z rodzicami ani twioch lęków. Dlatego radzę
          porozmawiać z terapeutą ale przede wszystkim wejrzeć w siebie samą - co tak cię
          przeraża w rozstaniu z dziećmi - ich czytwoja samotnosć. Czy to one czy ty boją
          się być same - oddzielne, osobne jak każdy człowiek.
        • chalsia Re: Czy popełniłam błąd??? 14.11.03, 09:02
          Nic mądrzejszego niż Joa-boa nie napiszę, zgadzam sie z nią w pełnej
          rozciągłości.
          Może w stopniowym odsuwaniu siebie od dzieci pomoże Ci myśl, że rolą rodziców
          jest wypuścić ze swoich objęć ludzi przygotowanych do radzenia sobie z życiem.
          Rodzice, w miarę upływu czasu, powinni coraz bardziej "zostawać w tyle" za
          dzieckiem, zostawiając mu coraz więcej swobody.
          Im później takie wypuszczanie z objęć się zaczyna, tym więcej potencjalnych
          problemów dzieci mogą mieć w pzryszłości.
          Psychoterapeutów znajdziesz w Fundacji Rodzić po Ludzku w WWie, tel.6353336,
          8877876 do 78 wew. 10.
          Jest też tam psychologiczne wsparcie telefoniczne 6351011 - możesz w ciągu dnia
          zadzwonić i anonimowo pogadać z psychologiem.

          Życzę powodzenia (uda Ci się, bo już Tobie samej zaczyna przeszkadzać tak
          ścisłe związanie z dziećmi).

          Pozdrawiam,
          Chalsia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka