Dodaj do ulubionych

3-latek i inferno

12.02.09, 12:14
Moj syn jest wspanialym i nieskomplikowanym dzieckiem. Do momentu,
kiedy cos mu nie podpasuje np. to, ze trzeba isc spac/myc
zeby/cokolwiek. Ma taki moment, ze mu po prostu....odbija i zaczyna
sie inferno...ze zlosci na mnie (najczesciej) kopie, gryzie i
niszczy zabawki, rozrzuca ulozone przeze mnie rzeczy.
Mam wrazenie, ze syn wpada w taki szal czy trans, ze nie jestem w
stanie juz go zatrzymac. Po jakims czasie sie uspokaja ale
zniszczenia pozostaja...
Jak opanowac ta agrsje?
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: 3-latek i inferno 12.02.09, 12:43
      Nie wiem, czy to pomoże na zniszczenia ...
      Czy uprzedzasz go nieco wcześniej?
      np. Jeszcze tylko ułożysz z klocków tę wierzę i idziemy do łazienki.
      Jak skończy się bajka to wyłączymy telewizor i położymy się do łózeczka.
      Poczytam ci i potem wyjdę z pokoju.

      Na moje dziewczynki uprzedzanie faktów działa.
      • tylna.szyba Re: 3-latek i inferno 12.02.09, 12:48
        Dokladnie tak robilam, zawsze to dzialalo ale od jakiegos czasu
        zaczely sie pertraktacje: ja chce jeszcze zrobic to i tamto, a
        jeszcze to i tak w nieskonczonosc. Wiec przerywam to i mowie, ze
        umowa byla inna - w tym momencie moj syn dostaje bialej goraczki i
        zaczyna sie niszczenie, gryzienie , trzaskanie drzwiami itd.
        Jestem uosobieniem konsekwencji, wiec nie wiem skad te proby
        wywalczenia sobie dodatkowych atrakcji przed pojsciem spac na
        przyklad.
        • pam_71 Re: 3-latek i inferno 12.02.09, 15:30
          Mój Duży tak miał ... gdzieś w okolicy 2,5 - 3lat. Tylko wieczorem
          (zwykle w te dni w których rezygnował z drzemki ... a spał
          ukończenia 4lat). Jak nie złapaliśmy "tego własciwego" momentu na
          mycie i spanie ... robił się totalny meksyk .. zabawek nie
          niszczył .. ale potrafił płakać i "lać się przez ręce", gdy
          próbowałam doprowadzić Go do łazienki wink
          Aby zapobiec "atakom" pilnowaliśmy planu dnia jak oka w głowie.
          Tak jak samo przyszło tak i (gdzieś po pół roku)samo się skończyło.
          Z Młodą już nie było takiej jazdy. Już jako niemowlak - jak chciała
          to zasypiała. On od zawsze był "ziuziany" wink
          Choć i tak myślę, że to sprawa charakteru jednostki ...
          Powodzenia
          Pam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka