Dodaj do ulubionych

mam doła laktacyjnego...

23.05.09, 08:54
przytulcie mnie, bo psyche mi wysiada dziś. franek jest już duży
facet. Daje mu dwa albo trzy inne posiłki dziennie ale tak ogólnie
jeszcze karmię go piersią. I tak w ogóle jest ok, ale dziś a
właściwie wczoraj tak mi przyszedł dół. Bo nie mogę normalnie wyjść
z domu sama. Zawsze mam wrażenie że jest pod górkę. Zostawić mu
żarcie, w porządku, ale już sprawdziłam, że jak dam mu z butelki
mleko, i nie karmię dłużej niż pół dnia, to potem mam ogromne
problemy z karmieniem, brakuje mi mleka, tak jakby cycki dostały
komunikat że już na stałe będzie mniejsze zapotrzebowanie a nie
tylko jeden dzień. A już bym tak chętnie połąziła gdzieś po mieście,
spotkała się ze znajomymi bez presji czasu. Ech, przytulcie dobre
kobity, bo tego potrzebuje żeby przetrwac jeszcze tych kilka/naście
tygodni.
Ale pochwale się, bo wczoraj mój syn sam usiadł. I się cieszę. I mam
doła jednocześnie... Dziwne...
Obserwuj wątek
    • fajnyrobal Re: mam doła laktacyjnego... 23.05.09, 09:20
      No głaskam cię wirtualnie.
      Znam ten ból i też przez to przechodziłam. Wytrzymasz jeszcze
      trochę, dasz radę. Potem, jak będziesz kończyć z cycowaniem, będzie
      ci mimo wszystko żal, że to już... smile
      Ja jak nie dawałam cyca, to w porze karmienia odciągałam pokarm
      systemem 7,5,2 i cyce zachowywały się przyzwoicie.
      Jeżeli w moim przypadku można mówić o przyzwoitym zachowywaniu się
      tychże w ciągu karmienia suspicious
    • hedonistka Re: mam doła laktacyjnego... 23.05.09, 10:34
      No ja nie pomoge, bo ja mam doła przed-laktacyjnego...
      Z jednej strony nie chcę karmić żeby nie przechodzić przez ten cały horror typu
      zapalenia, zastoje, krwawiące brodawki, wiszenie dziecka na cycku 8 h na dobę;
      chcę wreszcie odzyskać siebie, wyjść gdzieś bez brzucha/dziecka i cieszyć się
      wolnością; chcę sie podzielić odpowiedzialnością - żeby mąż też mogł karmić,
      wystarczy że cała ta ciąża jest tylko na mojej głowie; nie wyobrażam sobie
      wyciągania cycka w publicznych miejscach nawet "dyskretnie"; nie mam zamiaru
      rezygnować z gołąbkow, fasolki po bretonsku, truskawek i czereśni, i tak, chcę
      sobie wreszcie spokojnie wypić odprężającego browarka!
      A z drugiej strony mam bolesne uczucie że jak to zrobię to będę postrzegana
      przez wszystkich jako zwyrodniała egoistka, sama przed sobą przyznaję że to
      egoizm, ale wkurwia mnie to, że to tylko JA muszę wszystko poświecać żeby mieć
      dziecko, mój mąż nic nie musi - a on tak samo będzie zbierał gratulacje i będzie
      rodzicem.
      Tak, wiem, mam problem z akceptacją biologicznych i społecznych ról płciowych.
      Poważny.
      Jakiejkolwiek decyzji nie podejmę, będę się z nią źle czuła. Jak pomyślę, że w
      szpitalu będę musiała stoczyć wojnę o butelkę z położnymi, jak pomyślę że
      odmówią mi bromergonu, to wściekam się na samą myśl.
      Mam ochotę rozpędzić się i pierdolnąć głową w ścianę, i obudzić się za jakies 2
      m-ce.
      Bo ciąży też mam dość, ze sprawnej silnej babki, uprawiającej sporty zamieniłam
      się w kalekę, która nie może sobie sama otworzyć butelki z wodą i schylić po
      kapeć ktory wpadł pod kanapę. A jak pomyślę, że na chwilę obecną dziecko siedzi
      głową w gorze i grozi mi cesarka, po której mięśnie brzucha będą mi wracać do
      normalnośći pół roku, albo i nigdy nie wróca, to mam ochote strzelić sobie w łeb.
      Ja pierdolę, nie znam nikogo, kto mniej nadaje się na matkę...
      • meduza_79 Re: mam doła laktacyjnego... 23.05.09, 14:36
        Nie wiem, czy to będzie miało jakikolwiek znaczenie dla twojej
        decyzji, ale powiem Ci że wcale nie musisz przeżywać tych wszystkich
        książkowych objawów. Miałam dwie cesarki, po pierwszej spacery
        intensywne sprawiły, że dziecko dotlenione a ja szybciutko wróciłam
        do normy, po drugiej doszłam do wniosku, że czas się przyzwyczaić do
        nowego "ja". zapalenia żądnego nie miałam. w mojej diecie nie
        zmieniło się praktycznie nic. Jedyne co sobie odpuściłam, to
        przetwory w occie. Ale fakt, ja mam dzieci późno-jesienne, więc jak
        przyszła pora na czereśnie (uwielbiam) i inne owoce to chłopaki już
        były obeznane z jedzeniem...
        Duupa blada. Chciałam jakoś Cię podtrzymać na duchu i wyszło chyba
        kiepsko. eee, lepiej sobie coś zjem co mi troche endorfin
        podrzzuci...
      • porzeczka_mocna Re: mam doła laktacyjnego... 23.05.09, 19:29
        Hedonistka: nie martw się na zapas, a nuż trafisz do szpitala w którym personel
        nie robi fochów z powodu nie karmienia piersią. Na wszelki wypadek weź jednak
        własny osprzęt i mleko w proszku - nie będziesz musiała się prosić. A jak ktoś
        będzie miał wąty, to się w żadnym wypadku nie tłumacz, tylko ucinaj krótko - tak
        zdecydowałaś, masz do tego prawo, za to nikt nie ma prawa cię nagabywać. A
        najbardziej opornym napluj w twarz i tyle.

        Co do cesarki - nic się nie martw, wszystko się zagoi i będziesz jak nowa. Grunt
        to się na samym początku nie rozczulać nad sobą tylko ruszać się jak
        najwcześniej po operacji - szybciej wrócisz do formy. Z resztą, przez pierwszy
        miesiąc- dwa będziesz tak niewyspana, że mięśni brzucha nie będziesz za bardzo
        używać i tak - a potem to już (prawie wink ) żadna różnica...
      • izabella_g Re: mam doła laktacyjnego... 24.05.09, 21:29
        hedonistka,nie ma sensu sie teraz stresowac.
        jeśli wkoncu sie zdecydujesz że od poczatku butla (chociaż naprawdę nei musi tak
        być, na większość problemów o ktorych piszesz pomaga a) wczesna interwencja
        doradcy laktacyjnego b) trochę wiedzy, a nie zasłyszanych przesądów, ktorymi
        straszy sie niedoswiadczone matki), to unikaj udzielania informacji na temat
        sposobu karmienia osobom postronnym (zwlaszcza mamie/teściowej), w razie czego
        dla tych ostatnich wymysl jakiś pretekst zdrowotny
        no i polecam wspolny front z mężem. jakkolwiek zdecydujesz, powinein cie w tym
        wspierac i chronic przed "zyczliwymi"

        meduza- głupie pytanie- ile zamierzasz karmic (to pytam ja, ktora miala karmic 4
        miesiace, a jakos ciagle nie moge sie zebrac zeby odstawic (basia konczy dziś 11m)
    • gosiak781 Re: mam doła laktacyjnego... 25.05.09, 12:23
      meduza_79
      przytulam mocno!!!! i ..... tak tak, znam twego doła....tez czasami
      miałam ochote "zdjąć" z siebie tę smycz karmienia....i czasami
      (pozniej juz) sciagałam i zostawiałam z Tatusiem.....ale to
      czasami....ja karmiłam do 9 miesaca - po 6ciu wrocilam do pracy i to
      juz nie to samo, to sciaganie laktatorem, z dnia na dzien miałam
      coraz mniej mleka. Ale stwierdziąłm ze to co mogłam dałam małego i
      juzsmile
      głowa do góry, jeszcze troche i bedziesz mogła wyjść sobie,
      zostawisz dzieciaki cieszac sie ze juz nie karmiszsmile))))

      hedonistka
      wiem ze sie martwisz, a moze sie dzieć jeszcze odkręci??smile)) główką
      w dółsmile)) bądz dobrej mysli.
      tez miałam cesarke i fakt czasm nie było cukierkowo....ale da sie
      przezyc. słyszałam teksty innych baba, "ah co ty wiesz o rodzeniu,
      normalny porod to dopiero boli a nie cesarka"....szlag mnie
      trafial....no ale ....całe szczescie szybko sie zapominasmile
      do formy wrócisz jak tylko bedziesz miala samozaparcie, ja go do
      konca nie mialam ale obiecałam soebie ze po drugim BEDE MIALA !!!!
      (teraz jestem na poczatku drugiej ciazy) Zaniedbałam miesnie
      brzucha, troche siebie siedzac w domu przez pierwszy okres z
      dzieckiem sama ... ale teraz bede bardziej aktywna! nie bede
      perfekcyjna, bede czasem odpuszczac bo to tylko jest kosztem samej
      siebie.
      co do karmienia, jak ci sie uda to bedziesz karmic, ajk nie to nie.
      nic na sile! bedzie dobrze, to szybko minie!!!!
    • fajnyrobal Hedonistka 25.05.09, 17:21
      To twój i tylko twój wybór jak będziesz karmić dziecko. Nic na siłę.
      To jak będziesz karmić zależy tylko od ciebie i nic komu do jemu a
      jemu do komu. Nie daj się ogłupić laktacyjnym aktywistkom i podejmij
      swoją decyzję.
      Zresztą prawdopodobnie natura sama to rozwiąże. Jeżeli, jak mówisz,
      grozi ci cesarka i będziesz ją miała robioną ,,na zimno" to potem są
      problemy z karmieniem cycem właśnie... A z mięśniami po porodzie baby
      mają podobne kłopoty po sn i po cc i zależy to od cech osobniczych.
      Jedne dochodzą do siebie szybciej inne wolniej.
      Każda z nas miała problemy z zaakceptowaniem się w nowej roli- czytaj
      roli matki ( tylko nie każda głośno o tym mówi wink ), ja zresztą mam
      dotąd smile Nie daj się wpędzić w matkopolkostwo, bo takie są normy.
      Ważne żebyś była szczęśliwa, bo tylko wtedy twój dzieć też będzie
      zadowolony.
      Będą lepsze i gorsze dni, ale po pewnym czasie nie będziesz mogła
      sobie wyobrazić, że może być inaczej. Z jednym się trzeba pogodzić -
      to co było już se ne wrati, nigdy nie będziesz miała takiej swobody
      jak przed ciążą, choćbyś nie wiem jak wspaniałego miała partnera i nie
      wiem jak cię odciążał. Im wcześniej to zaakceptujesz tym lepiej dla
      ciebie i otoczenia wink Coś tracisz, ale zyskujesz też coś w zamian.
      Sama zobaczysz.
      Ło matko, Hedonistka, a który to już tydzień, że piszesz o cesarce?!
      Przecież dopiero byłaś na początku! surprised
      • hedonistka Re: Hedonistka 25.05.09, 23:11
        35.
        Jak na razie problem polega na tym, że widzę co straciłam, a ciągle nie wiem co
        zyskam. i bardziej boję się tego co będzie po porodzie niż się z tego cieszę. Bo
        czeka mnie nieznane.
        A na "matkopolkostwo" mam takie uczulenie że boję się przegiąć w drugą stronę. ;p
        • fajnyrobal Re: Hedonistka 25.05.09, 23:58
          O jacież pierniczę już?!!! Ale ten czas zapierdziela.

          Nie chcę ci tu truć i CIPować o bezgranicznej miłości którą się
          czuje spojrzawszy po raz pierwszy w błękitne i lekko zezujące oczy
          swego dziecięcia. I o tych chórach anielskich, które usłyszysz
          równocześnie z pierwszym krzykiem dziecka. Bo to wszystko goowno
          prawda. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć i będziesz się uczyć
          kochać swoje dziecko przez kilka, albo i kilkanaście pierwszych
          miesięcy. I będziesz najlepszą matką dla swojego potworka smile
          A te rozważania które teraz snujesz są najkrótszą i najlepszą drogą
          do deprechy poporodowej, czego ci nie życzę.
          Więc weź dupę w troki, przestań myśleć o głupotach i zacznij się
          relaksować i odpoczywać, bo czeka cię niełatwe zadanie i sam poród
          to jest pikuś wobec tego co jest potem... Ale nieznane nie
          znaczy straszne, męczące tak, ale ciekawe i fascynujące. Jak
          obserwacja stada małp ( to w przypadku mojego potworka wink )
          Uszy do góry mamuśka, bedzie dobrze smile
          • hedonistka Re: Hedonistka 26.05.09, 09:54
            Niee, żadnej deprechy!!! Zatem niniejszym każę spierdalać mojej bezdzietnej
            koleżance, ktora na wiesc o tym, ze nie mam zamiaru prasować ubranek, nie jestem
            przekonana do karmienia piersią, i o tym, że bardziej boję się pojawienia się
            dziecka na świecie niż się z tego cieszę, wyraziła troskę, czy aby nie wychowam
            kaleki emocjonalnej.
            A potem w ramach relaksu wezmę wędkę i pójdę na ryby. big_grin
            • gosiak781 Re: Hedonistka 26.05.09, 13:07
              A czy kolezanka ma dzieci?
              jak ma, to moze jest....za idealna....a moze cie nie rozumie..nie
              wazne,
              SKUP SIE NA SOBIE NA TYM O TY MYSLISZ,

              nie da sie wszytskiego jedna miarą mierzyc. Ty jestes inna, każda z
              nas ma/miała obawy, niepokoje, jakies wewnetrzna niepewne mysli,
              i nadal je ma.
              raz bylo mi lepiej raz gorzej...
              ale te lepsze chwile z dzieckiem sa bezcenne!
              czy karmisz piersia, czy nie,
              czy czujesz ta milosc od poczatku czy uczysz sie jej
              ZAWSZE BEDZIESZ DLA DZIECKA NAJWAZNIEJSZA

              głowa do góry!
              i potem rybysmile)))) i odpoczyneksmile)))

            • fajnyrobal Re: Hedonistka 26.05.09, 23:17
              Miłego połowu. Zawsze można złapać prącia wink
    • fajnyrobal Meduza 26.05.09, 23:22
      A ty biedactwo nie czujesz się z deka opuszczona, bo my tu
      rozczulamy się nad koleżanką, a ty przecież założyłaś sobie ten
      wąteczek by pochlipać tu nieco? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka