antonina_74
15.12.03, 00:50
mój czteroletni syn wymyśla różne historie, tak że mogłyby uchodzić za
prawdziwe - np. opowiada że pani w przedszkolu kogoś uderzyła bo gadał,
imiona i realia się zgadzają, tylko że pani na prawde nie uderzyła, a
zakończenie jest już zupełnie nie do wiary, np. że ten uderzony "był cały
zabandażowany i musiał iść do szpitala". Czy to jakaś normalna faza rozwoju,
czy wybujała wyobraźnia? Jak reagować - mnie te historie czasem śmieszą, ale
już raz zrobiłam z siebie głupka i poszłam do pani z awanturą a okazało się
że po prostu Kuba zmyślił sobie zdarzenie. Karać? Czy dziecko w tym wieku
wogóle zdaje sobie sprawę że kłamie/zmyśla? Czy nie przejmować się i czekać
aż mu minie?
Aha, przedszkole jest super i nie sądzę żeby w takich historiach
było "ziarnko prawdy" tzn. panie traktują dzieci świetnie, mają mnóstwo
fajnych pomysłów a problemy są natychmiast zgłaszane rodzicom.
pozdrawiam,
A.