Dodaj do ulubionych

Do wszystkich zwolennikówk klapsów

18.06.09, 09:59
Bardzo mnie ciekawi czy klapsujecie, planujecie klapsować, czy też pochwalacie
klapsowanie nastolatków. Bo nieposłuszny trzy czy czterolatek to mały pikuś w
porównaniu z pyskatą nastolatką.
Co więcej gwarantuje wam, że dużo łatwiej do rozsądku przemówić maluchowi niż
zbuntowanemu nastolatkowi. A jednak większość rodziców nie bije nastolatków a
nawet jak to robi nie chwali się tym. Dlaczego? Przecież rzeczy które robią
nastoletnie potwory są bardziej niebezpieczne dla niech samych i często mogą
rzutować na całe życie.

Ja młodego nie klapsuję i mam nadzieję że nigdy nie odniosą takiej porażki.
(co nie oznacza braku kar, bezstresowago wychowania, młody ma kary często
dotkliwe w jego małym świecie, oczywiście dostosowane do wagi
przewinienia).Młody zna granice i mimo wielkiego temperamentu śmiem powiedzieć
że mam dość grzeczne dziecko.

Znam jedno dziecko regularnie klapsowane, żadne znęty, szybki klaps w tyłek
kiedy rodzicom brakuje argumentów. Dziecię to bardzo często stosuje identyczną
metodę w stosunku do swojego otoczenia gdy chce zwrócić na siebie uwagę. Nie
raz widziałam jak kopie albo uderza członków rodziny gdy nie może się doprosić
o coś czego chce. Oczywiście zwrotnie dostaje klapsa. Skutek jednym słowem
jest dość krótkofalowy.

I jeszcze jedno na argumenty że szacunek do dziecka to nowomodny wynalazek
odpowiadam cytatem:


Apel Twojego dziecka wg Korczaka
Wychowanie dziecka


Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego
się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.


Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję- poczucia bezpieczeństwa.


Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć
zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.


Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje
postawę głupio dorosłą.


Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie
konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w
cztery oczy.


Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu
poczuciu wartości.


Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się
rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.


Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś
moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.


Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami
wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.


Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.


Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony,
kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.


Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To,
dlatego nie zawsze się rozumiemy.


Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza
mnie do kłamstwa.


Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w
ciebie.


Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że
zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.


Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.


Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w
przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie
stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet
ci się nie śniło.


Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu
mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.


Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi
kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało


Nie bój się miłości. Nigdy.



Obserwuj wątek
    • scher Uderz w stół... ;-) 18.06.09, 10:16
      Zaczyna się krucjata smile
      • sir.vimes Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 18.06.09, 10:38
        tzn. o dawanie klapsów nastolatkom.
        • fogito Re: Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 18.06.09, 11:12
          Scher kiedyś napisał mi, że już koło 5-6 roku życia nie trzeba bić
          dzieci, bo one juz wtedy są bezgranicznie posłuszne rodzicom wink Ja
          nie biłam przez pięć lat więc według tej teorii bić juz nie będę smile
          A co do nastolatków, to ich się nie bije, bo taki nastolatek
          nierzadko jest większy od rodzica i potrafi oddać skutecznie mamusi
          lub tatusiowi a poza tym ucieknie z domu i tyle go będa widzieli. No
          i przecież nastolatek to już prawie człowiek a przecież ludzi bić
          nie wolno, bo można trafić do więzienia. Dlatego też póki dziecko
          jest małe należy wykorzystać swoją szansę maksymalnie i niektórzy
          robia to z nawiazką.

          A swoją drogą też jestem ciekawa co też scher wymyśli na temat 'nie
          bicia nastolatków'
          • scher Re: Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 18.06.09, 13:15
            fogito napisała:
            CytatScher kiedyś napisał mi, że już koło 5-6 roku życia nie trzeba bić dzieci, bo one juz wtedy są bezgranicznie posłuszne rodzicom wink
            Coś przekręcasz moją tezę. Na pewno nie pisałem, że pięcioletnie dziecko jest bezgranicznie posłuszne rodzicom. Co najwyżej jego mózg już jest na tyle zaawansowany w rozwoju, że z powodzeniem skutkują inne metody, więc klapsów stosować nie trzeba. Nie bez znaczenia jest też fakt, że takie dziecko potrafi już świadomie unikać złych czynów, świadomie unikać gniewu rodziców, i to nie dlatego, że się ich boi, ale ich kocha, czuje się z nimi bezpiecznie, są dlań autorytetami.

            CytatJa nie biłam przez pięć lat
            A ile masz dzieci? Jedno? Interesujące, jak byś poradziła sobie, gdyby twój czterolatek celowo krzywdził swoją roczną siostrę i nie chciał przestać.

            Z czasów komuny znam przypadek rodziny, gdy mąż latami znęcał się nad swoją żoną. W końcu kiedyś trafił na patrol, co to się z nim postanowił nie cackać. Jak chłop dostał pałami po nerach, to wreszcie się trochę zmitygował. Pił nadal, ale dusić ją kablem od pralki to już się bał.

            Czemu o tym piszę? Bo nie zawsze zasada "przemoc rodzi przemoc" jest prawdziwa. Niekiedy mamy do czynienia z tzw. przemocą socjalizacyjną.

            Moje dzieci dostały w życiu bardzo niewiele klapsów, bo programowo unikam tej metody. Ale wiedzą, że w określonych przypadkach, szczególnie w razie krzywdzenia innych ludzi, rodzeństwa, dręczenia zwierząt i tym podobnych drastycznych czynów nie zawaham się. Nie robią więc tego, tak jak nie dotykają gorącego.
            • fogito Re: Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 18.06.09, 23:05
              scher napisał:

              > ]
              > Na pewno nie pisałem, że pięcioletnie dziecko jest b
              > ezgranicznie posłuszne rodzicom. Co najwyżej jego mózg już jest na
              tyle zaawans
              > owany w rozwoju, że z powodzeniem skutkują inne metody, więc
              klapsów stosować n
              > ie trzeba.


              Skoro nie trzeba, to dlaczego rodzice je stosują i ty zresztą też u
              dzieci starszych niż 5 lat wink

              > .> CytatJa nie biłam przez pięć lat
              > A ile masz dzieci? Jedno? Interesujące, jak byś poradziła sobie,
              gdyby twój czt
              > erolatek celowo krzywdził swoją roczną siostrę i nie
              chciał
              przes
              > tać.

              Nie wiem jak bym sobie poradziła ale na pewno bym nie uderzyła. Mój
              syn jak już pisałam nie jest agresywny kompletnie. Przez 5 lat
              swojego życia nigdy nikogo nie uderzył umyślnie na placu zabaw ani w
              szkole. Nawet jak zostanie uderzony przez inne dziecko to nigdy nie
              oddaje. Jakby to powiedzieć - nie ma bicia we krwi, bo ja brzydzę
              się biciem. Sama doskonale pamiętam te kary cielesne z dzieciństwa,
              które pozostawały żal do matki i upokorzenie i dlatego nigdy nie
              uderzę dziecka.
              Poza tym mój syn prawie codziennie prosi Boga w modlitwie o
              siostrzyczke wiec zakładam, że kochałby ja bardzo i opiekował się
              nią z podobną delikatnością z jaką opiekuje się młodszymi dziećmi w
              swojej grupie montessori. Tak własnie dzisiaj usłyszałam od jego
              nauczycielki na wywiadówce w przedszkolu smile

              Poza tym w odpowiedzi na niektóre poniższe mój syn nie znęca sie nad
              zwierzętami, nie dotyka gorącego i robi wiele innych rzeczy bez
              otrzymywania klapsów w tyłek.


              • scher Re: Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 19.06.09, 08:48
                fogito napisała:
                CytatSkoro nie trzeba, to dlaczego rodzice je stosują i ty zresztą też u dzieci starszych niż 5 lat wink
                Ja nie stosuję.
          • green_sofia Re: Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 20.06.09, 00:28
            "nastolatek to prawie człowiek" - bardzo ciekawe twierdzenie na temat
            człowieczeństwa... ;/
            • fogito Re: Scher, ale to jest faktycznie dobre pytanie 20.06.09, 10:17
              green_sofia napisała:

              > "nastolatek to prawie człowiek" - bardzo ciekawe twierdzenie na
              temat
              > człowieczeństwa... ;/

              no tak, bo maluch to nie człowiek i jego można bić bez konsekwencji
              a nastolatek przed 18tka to juz prawie człowiek i jego bić nie
              wypada wink To oczywiście sarkazm.
    • makurokurosek Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 11:21
      Jak sama zauważyłaś klaps jest dawany w sytuacji gdy brakuje argumentów, gdy tak
      naprawdę sytuacja nas przerasta i to nie dlatego że sama w sobie jest
      beznadziejna tylko dlatego, że splot okoliczności spowodował że jesteśmy bardzo
      słabi. W pewien sposób śmieszy mnie ta klapsowa krucjata, ludzie wmówili sobie
      że jest to najgorsza rzecz na świecie, a tak naprawdę nie wielu z nas traktuje
      klapsy jako sposób wychowania. Ciekawe czemu nie ma takich krucjat przeciwko
      molestowani, alkoholizmowi, paleniu, używaniu wulgaryzmów, poniżaniu czyżby
      dlatego ze to wymaga większego poświęcenia.
      Klaps jak każda inna reakcja utraty kontroli nad sobą jest dla rodzica trudny,
      ale nie da sie w 100% zapanować nad sobą i nie da sie w tego uniknąć. ciekawe,
      że inne sytuacje z utratą kontroli już tak nie szokują, a przecież również
      wpływają negatywnie na dziecko
      • rzukers1 Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 11:50
        makurokurosek napisała:
        W pewien sposób śmieszy mnie ta klapsowa krucjata, ludzie wmówili sobie
        > że jest to najgorsza rzecz na świecie, a tak naprawdę nie wielu z nas traktuje
        > klapsy jako sposób wychowania. Ciekawe czemu nie ma takich krucjat przeciwko
        > molestowani, alkoholizmowi, paleniu, używaniu wulgaryzmów, poniżaniu czyżby
        > dlatego ze to wymaga większego poświęcenia.

        nie chodzi o poziom poświęcenia. Jeśli założy ktoś wątek o tym, że alkoholizm,
        molestowanie, poniżanie etc są złe 100% rodziców się z tym zgodzi. Trudno mówić
        o akceptacji takich zachowań. Kiedy ktoś napisze że klapsowanie dzieci jest złe
        znajdzie się jakieś 30% rodziców którzy będą dowodzić że to najlepsza metoda
        wychowawcza przynajmniej w sytuacjach ekstremalnych. I z tym nie potrafię się
        zgodzić.
        • makurokurosek Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 12:19
          A ilu znasz alkoholików którzy przyznali się do swojej choroby, ile znasz
          palaczy którzy uznają, źle robią paląc przy dziecku, ile znasz osób które
          traktują swojego zachowania jako molestowanie czy maltretowanie psychiczne czy
          fizyczna. Każda z tych grup ma tysiące wytłumaczeń na swoje zachowanie.
          Po prostu antyklapsowanie jest modne, sprzeciwianie się pozostałym nadużycie
          jest już zbyt trudne, choć według mnie wiele z nich jest o wiele bardziej
          destrukcyjne
      • scher Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 12:56
        makurokurosek napisała:
        Cytatklaps jest dawany w sytuacji gdy brakuje argumentów, gdy tak naprawdę sytuacja nas przerasta
        Ja nie o takich klapsach piszę. Takie klapsy to objaw bezradności, nie metoda wychowawcza.
        • makurokurosek Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 13:47
          Odpowiadałam na wypowiedz rzukers1. Nie znam osoby która klapsy traktowałaby
          jako metodę wychowawczą
          • scher Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 13:48
            Ja traktuję.
      • szarpei Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 22:30
        makurokurosek napisała:

        > Klaps jak każda inna reakcja utraty kontroli nad sobą jest dla
        rodzica trudny,
        > ale nie da sie w 100% zapanować nad sobą i nie da sie w tego
        uniknąć. ciekawe,
        > że inne sytuacje z utratą kontroli już tak nie szokują, a przecież
        również
        > wpływają negatywnie na dziecko.

        Ależ szokuje kazda utrata kontroli nad sobą.
        Tylko że jakos przy nastolatku tym bardziej osobie dorosłej trzymamy
        swoje nerwy bardziej na wodzy. A przeciez taki nastolatek potrafi
        wkurzyć napewno bardziej niż "głupiutki" kilkulatek. Tylko że
        kilkulatek jest właście głupiutki i zareaguje głupiutko /pobeczy
        się, wystraszy/ a nastolatek ... kto wie czy nie przywali w odwecie.
        Oj ludziska ale my słabe jesteśmy istoty. Pracujmy nad sobą! Nie
        lejmy maluchów! Ja nie biję nikogo, chyba że w obronie własnej.
    • morekac Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 11:24
      Nastolatków się mie klapsuje z przyczyn praktycznych: są szybkie -
      mogą uciec i duże - moga oddać.
    • camel_3d Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 11:25
      nie zamierzam klapsowac..ale 100% gwarancji mu nie dam, ze nigdy klapsa nei
      dostanie smile

      a nastolatek.. coz sa inne sposoby.
      • azile.oli Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 12:20
        Nie wyobrażam sobie, że mogłabym dać klapsa któremuś z moich
        nastoletnich dzieci, głównie dlatego, że chyba by padły ze śmiechu,
        a ja z nimi. Nawet by nie poczuły tego klapsa, to raz, a dwa - niby
        jaki efekt miałby ten klaps dać?
        Natomiast nie wypieram się, że maluchom zdarzało się incydentalnie
        dostać w tyłek, ale tylko w sytuacjach, gdy ten klaps ratował je
        przed gorszymi tarapatami. Powiedzmy, że robiły coś, co zagrażało
        ich bezpieczeństwu i tłumaczenia oraz próby odwrócenia uwagi nie
        skutkowały. Był klaps, potem ryk i dziecię zapominało o wspinaczce
        po meblach na przykład. Owszem, oznaka pewnej bezradności, ale
        rodzic nie maszyna.
        Trudno jednak, żeby z nastolatkiem postępować jak z maluchem. Poza
        tym w tym wieku zbieramy pokłosie wcześniejszego procesu
        wychowawczego, więc zakładam, że wychowałam rozumnych ludzi, z
        którymi można się jakoś dogadać, pertraktować, używać logicznych
        argumentów.
        • scher Otóż to! 18.06.09, 12:54
          azile.oli napisała:
          CytatNatomiast nie wypieram się, że maluchom zdarzało się incydentalnie dostać w tyłek, ale tylko w sytuacjach, gdy ten klaps ratował je przed gorszymi tarapatami. Powiedzmy, że robiły coś, co zagrażało ich bezpieczeństwu i tłumaczenia oraz próby odwrócenia uwagi nie skutkowały (podkr. moje).
          I to jest sedno sprawy. W przypadku małych dzieci klaps jest niekiedy jedynym komunikatem, jaki jest w stanie przemówić w danej chwili do dziecka.

          Umysł nastolatka funkcjonuje zupełnie inaczej, niż umysł malucha. Dlatego już samo zadawanie takich pytań świadczy o zacietrzewieniu oraz chęci manipulowania rozmówcami. Czyjąś tezę sprowadzić do absurdu (to do autorki wątku) też trzeba umieć.
          • rzukers1 Re: Otóż to! 18.06.09, 13:22
            Klaps jest w takiej sytuacji jedynie wyrazem bezradności rodzica. I nie
            przemawia do dziecka.

            Do nastolatka też bardzo często nie można przemówić a ich zachowanie: próby
            picia, palenia, ćpania, wagary też bardzo zagrażają ich bezpieczeństwu. Dlaczego
            wtedy nie strzelić pyskującego typa żeby trafił do niego komunikat, jaki rodzic
            chce mu przekazać?
            • azile.oli Re: Otóż to! 18.06.09, 13:49
              Jak już napisałam, wychowanie jest procesem ciągłym. Dziecko
              wychowywane wie, że postępujemy tak, a nie inaczej ze ściśle
              określonych powodów. Oczywiście , że może przyjść tzw ''bunt
              nastolatka'' , ale nawet wtedy, majac dobry kontakt z rodzicami
              rozumie pewne rzeczy (np dlaczego nie wolno pić, palić, wagarować, o
              narkotykach już nie wspomnę). Jeśli jest w pełni sprawne umysłowo,
              to rozumie , co się do niego mówi. To w kwestii bezpieczeństwa.
              Ewentualny punkt zapalny mogą stanowić np nieodpowiednie znajomości,
              bo nastolatek nie zawsze jest w stanie wychwycić niepokojące
              zachowania rówieśników. Ale tu już duże pole do popisu dla rodziców.
          • fogito Re: Niekoniecznie 18.06.09, 22:49
            scher napisał:
            > I to jest sedno sprawy. W przypadku małych dzieci klaps jest
            niekiedy
            [b
            > ]jedynym[/b] komunikatem, jaki jest w stanie przemówić w danej
            chwili
            do
            > dziecka.
            >

            Sorki scher, ale głupoty piszesz. W przypadku mojego 5 letniego
            dziecka jedynym komunikatem, który do niego przemawia jest słowo
            użyte we właściwy sposób we właściwym momencie. Nie sądzę, żebym
            miała w domu genialne dziecko, ale im dłużej cię czytam to wychodzi
            na to, ze jednak tak. Bo mój kilkulatek rozumie i zawsze rozumiał
            co się do niego mówi a twoje dzieci jakos nie. Moze za mało z nimi
            rozmawiałaeś albo po prostu nie wiedziałeś jak to robić.
            • scher Re: Niekoniecznie 18.06.09, 22:56
              Chciałbym zobaczyć tak genialnego w swoim posłuszeństwie kilkulatka.
              • fogito Re: Niekoniecznie 18.06.09, 23:11
                Domyślam się, ale adresu ci nie podam wink Ja jestem bardzo dumna z
                syna, bo on jest nadwyraz inteligentny i dwa razy mu nie trzeba
                powtarzać. Ale to oczywiście ma po mamie smile
            • asia.sthm Re: Niekoniecznie 18.06.09, 23:10
              Fogito, do Schera to jak grochem o sciane, mozna w nieskonczonosc. On i tak
              lepiej wie, bo to jest wyksztalcony pedagog...od siedmiu bolesci, ale dyplom
              pewnie w szufladzie ma.

              PS. Scher, wez ty sie wypchaj, co?
              Ktos cie jeszcze moze potraktowac powaznie, ten kto cie nie zna. Ale nie ze
              starymi forumowcami te numery, Brunner.
              • fogito Re: Niekoniecznie 18.06.09, 23:14
                asia.sthm napisała:

                > Fogito, do Schera to jak grochem o sciane, mozna w nieskonczonosc.

                > PS. Scher, wez ty sie wypchaj, co?
                > Ktos cie jeszcze moze potraktowac powaznie, ten kto cie nie zna.
                Ale nie ze
                > starymi forumowcami te numery, Brunner.

                Święta racja, ale czasami nie mogę tych tekstów zdzierzyc po prostu.
                • asia.sthm Re: Niekoniecznie 18.06.09, 23:27
                  fogito napisała:
                  > (...) Święta racja, ale czasami nie mogę tych tekstów zdzierzyc po
                  > prostu.

                  Rozumiem, bo ja tez nie. Dlatego skacze takim typom do gardla, w realu to ja
                  antyprzemocowiec jestem, slowo honoru. wink
    • alabama8 Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 14:05
      Odezwa? Moralizatorski apel? Fajne cytaty znalezione w książce lub
      wygoglane w necie - i już mamy przekaz.
      Czy takie apele pomagają?
      Ja oczywiście pochwalam klapsowanie nastolatków, takiego krnąbrnego
      nastolatka mam w rodzinie, tylko po pierwsze trzeba go najpierw
      złapać, potem przydusić do ziemi, co już od jakiegoś czasu jest
      niemożliwe skoro nastolatek o pół głowy wyższy niż ja, ze stopą jak
      kajak i rękami jak bochny chleba. Pozostaje mi więc tylko pogoń i
      odgrażanie, że jak złapię to nogi z d... powyrywam. A on i tak
      ucieka rechocząc.
    • joanna29 Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 14:38
      Mój syn jak miał niecałe 3 lata dostał klapsa.
      Uderzył mnie 2-3 razy i nie skutkowało tłumaczenie, że to boli. Jak
      dostał klapsa to rozpłakał się i powiedział, że to bolało. Spróbował
      jeszcze raz i sie przekonał, że bicie boli.
      Takie małe dziecko uczy sie na błędach, roczny tego nie zrozumie, 3
      latek już dobrze pojmie a nastolatek już doskonale o tym wie.
      Bicie napewno nie jest argumentem na złe zachowanie.
      • bi_scotti Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 15:32
        Poki dzieci byly male i od czasu do czasu zdarzalo sie, ze oberwaly
        klapsy, mialam dosc dlugo poczucie winy i tej niby "bezradnosci"
        rodzicielskiej. Teraz, kiedy sa wlasciwie dorosle i staly sie
        sensownymi, przyjemnymi do wspolzycia ludzmi wcale nie jestem juz
        taka pewna, czy te klapsy w okreslonych okolicznosciach byly az
        taka "porazka wychowawcza". Jako rodzice popelniamy cala mase
        roznych bledow, z wielu nigdy tak naprawde nie bedziemy sobie w
        pelni zdawac sprawy ale akurat dawanie klapsow jest w tym calym
        zestawie rodzicielskich niedociagniec "malym pikusiem".
        Jako dorosli ludzie sami wiemy, ze faktyczne krzywdy wyrzadzone nam
        przez rodzicow nie mialy nic wspolnego z przypadkowymi klapsami - to
        sa najczesciej rany psychologiczne, krzywdy "duszy" a nie ciala. Ale
        nad nie krzywdzeniem dzieci psychologicznie duzo trudniej panowac i
        duzo trudniej to opisac. Wczoraj byl ciekawy artykul w Gazecie o
        ralacjach matka-corka. To nie klapsy z dziecinstwa bola latami, to
        slowa (lub milczenie) sa nie do zapomnienia sad
        • scher Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 16:44
          bi_scotti napisała:
          CytatTo nie klapsy z dziecinstwa bola latami, to slowa (lub milczenie) sa nie do zapomnienia sad
          Otóż to!
          • fogito Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 23:22
            Ja doskonale pamiętam klapsy z dzieciństwa i uczucie upokorzenia i
            nienawiści z nim związane. Wykrzyczałam matce mój żal o to w wieku
            trzydziestu paru lat. I nigdy nie wybaczyłam, że nie traktowała mnie
            z szacunkiem. I nie była to rodzina patologiczna tylko przeciętny
            inteligencki dom.
            p.s ja nie biję i 'milczenia' też nie stosuje. Rozmowa i jeszcze raz
            rozmowa. Jak dziecko ma trochę oleju w głowie to zapamięta na pewno.
            • asia.sthm Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 23:35
              fogito napisała:

              > Ja doskonale pamiętam klapsy z dzieciństwa i uczucie upokorzenia i
              > nienawiści z nim związane. (...)

              Dokladnie tak, plus uczucie bezgranicznej pogardy. Jak to mozna pogodzic z
              uczuciem milosci, bezgranicznego zaufania, oddania, zaleznosci i wielkiej
              milosci? To jest okropny galimatias uczuc. Z takiego galimatiasu nie mozna
              wyjsc bez skazy w duszy. Wystarczy popytac zaprzyjaznionych doroslych i kazdy ma
              cos w tej sprawie do wyznania.

              Scher sie przekona jak mu kiedys dzieci to wykrzycza, co sie odwlecze, to
              bardziej zaboli.
      • dzikiedzieci Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 18.06.09, 23:43
        dzieci uczą się nie tylko na błędach, ale też przez modelowanie

        jeśli modelowanie mówi "jak ci się skończą argumenty to możesz
        przyłożyć, zwłaszcza jak jesteś silniejszy" to ze swojego doświadczenia
        dziecko może wyciągnąć tylko taki wniosek "jak chcę walnąć muszę
        znaleźć słabszego i postarać się żeby rodzice nie widzieli"
        • bi_scotti Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 19.06.09, 00:55
          Wiecie co - wkurzacie mnie wink Fogito ma 5latka i wydaje Jej sie, ze
          jest super-mama i ZADNYCH bledow dziecko Jej nie wykrzyczy w wieku
          ilus tam (30?) lat; Asia S. ma chyba nastolenie czy nawet tez juz
          dorosle dzieci, ktore pewnie jeszcze nic nie wykrzyczaly ale moze
          wylacznie z litoci, uprzejmosci, lenistwa... kto wie? Ja tez swojej
          mamie nigdy nic nie wykrzyczlam, bo na pewnym etapie to juz nie
          mialo sensu a przeciez bledy popelnila. I to zdecydowanie bardziej
          bolesne niz jakies tam bzdurne klapsy (boze, jak ja marzylam o
          klapsach jakie dostawala moja przyjaciolka - w Jej domu wszystko
          bylo jasne i rozwiazania proste - za dobre sprawowanie nagroda, za
          naganne - klaps - zero dylematow!). Nie ma co klapsow propagowac ale
          wytaczanie armat przciwko tym, ktorzy klapsy daja to duze
          nieporozumienie.
          Naprawde zyjecie w przekonaniu, ze w zaden sposob nie krzywdzicie
          swoich dzieci? Nie Wy jedne smile My, ktorzy dawalismy klapsy tez
          zyjemy w przekonaniu, ze robilismy slusznie albo ze nie bylo to cos
          trwale niszczacego psychike naszych dzieci. Ja patrze na moje i z
          Nimi rozmawiam (o klapsach tez) i mamy sie dobrze. To, co mnie
          meczy, to te bledy, o ktorych ja NIE WIEM, ze byly. A byly takie na
          pewno! I tych sie nie da naprawic, bo one juz pewnie wybaczone (jak
          ja wybaczylam mojej matce) ale slad pozostal.
          Skorzystam z pudla po mydle, ktore tu sobie stawiam i powymadrzam
          sie troche pol-zaowodowo. Kto chce, niech czyta smile Naiwnoscia
          nieslychana jest spodziewac sie, ze ROZMOWY wszystko rozwiaza
          (szczegolnie na etapie nastoletnim, w ktorym juz tylko rozmowy daja
          szanse na przetrwanie) - pracuje z tyloma nastoletnimi,
          pokomplikowanymi osobnikami majacymi super rodzicow, ktorzy nigdy
          nie dali klapa, zawsze rozmawiali, szukali kompromisow i
          porozumienia, wspierali i trwali a szczeniactwo jest jakie jest -
          krzywdzi (siebie i innych), broi w sposob sciagajacy policje,
          niszczy caly swiat wokol siebie etc. To nie jest wszystko takie
          proste i im dluzej zyje, im wiecej nastolatkow wyciagam za uszy z
          przepasci, ktora sobie sami buduja, tym mniej wiem jakie to sa te
          niby idealne metody wychowawcze i tym bardziej wspolczuje rodzicom
          owych "buntownikow bez powodow". Bo gdybyz te aspoleczne zachowania
          pojawialy sie wylacznie u mlodziezy z patologicznych rodzin, to
          wszystko byloby proste i jasne w puzzlu dla 3latka. A tu prosze -
          znakomita wiekszosc tzw. "trudnych nastolatkow" to dzieci sensownych
          rodzicow, ktorzy wlozyli mnostwo uczucia, czasu, energii,
          kreatywnosci i czulosci w ksztaltowanie tych swoich "potworow". I
          nie dawali klapsow wink Mozna wrecz czasem podejrzewac, ze ci z nas,
          ktorzy wychowali "well rounded" doroslych to po prostu szczesciarze,
          nic ponadto smile
          Biblia mowi "po owocach ich poznacie"? Zebyz to bylo takie proste...
          szczegolnie, ze "dobrymi checiami pieklo brukowane", czyz nie?
          • asia.sthm Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 19.06.09, 01:39
            Masz racje z wyjatkiem tych bzdurnych klapsow. Klapsy moga byc bzdurne w ilosci
            maximum piec sztuk na dziecinstwo i ani pol wiecej. Takich klapsow, co to reka
            sama skoczyla. Reszta to nieszczescie, tragedia, dramat dla wszystkich zamieszanych.
            jak wyliczyc te piec klapsow, nie wiem, wiec juz od pierwswzego nalezy trzymac
            absolutny rygor swojej reki i przede wszystkim sumienia. Dzieci sie nie bije, to
            nie podlega zadnej dyskusji.

            Owszem istnieja inne, wyrafinowane metody zadawania cierpienia maluczkim, cala
            skala okrucienstw.

            I na koniec sie sprzeciwie "buntownikom bez powodu". Powod zawsze jakis jest i
            bunt to obowiazkowy odruch myslacego czlowieka. A czy bunt sluszny, czy nie, to
            zalezy od punktu widzenia, no jakos tak.
          • fogito Re: bi_scotti 19.06.09, 06:58
            Faktycznie musisz być wkurzona, bo już dawno tak dużo nie
            napisałas surprised
            A mnie się nie wydaje, że jestem super mamą, tylko zwyczajnie po
            ludzku cieszę się, że nie muszę używc siły w wychowaniu małego
            człowieka, który całkowicie jest ode mnie zależny. Jako osoba bita w
            dzieciństwie na zasadzie zwykłej kary uważam, że było to o 'kant
            doopy potłuc' - czyli na nic. Moja mam nie rozmawiała z nami na
            tematy ważne tylko rozkazywała i dlatego ja się jej bałam. Miałam
            kiepskie dzieciństwo i chcę, żeby mój syn miał inne. Nie chcę, żeby
            się mnie bał.
            Jestem w stanie zrozumieć przywalenia dziecku w afekcie, ze złości i
            rozpaczy, ale nie jestem w stanie zrozumieć wyrachowanego
            zaplanowanego bicia, bo tak się młodemu należy.
            Mam wśród znajomych sporo Amerykanów, którzy nigdy swoich dzieci nie
            bili a mają one już więcej niż naście lat i jakoś więzień nie
            zapełniają. Tam po prostu tego robić nie wolno i nie jest to
            społecznie akceptowane. Wychowanie bez bicia zajmuje więcej czasu i
            jest bardziej energochłonne i trzeba też mieć większą samokontrolę,
            żeby nie bić i nie wrzeszczeć na dzieciaka. Oczywiście nie można
            pozwolić, żeby dziecko robio co chce bez postawienia granic, ale to
            chyba jest dla nas wszystkich oczywiste założenie.
            • bi_scotti Re: bi_scotti 19.06.09, 15:01
              Nie tworzmy legend - w USA jak i w Kanadzie spanking jest dozwolone
              we wszystkich jurysdykcjach a w niektorych jurysdykcjach Stanow
              rowniez i corporal punishment w szkole jest wciaz legalny (!). U
              nas, w Kanadzie, dopiero jakies niecale 3 lata temu ostatnie lokalne
              boards of education (na Preriach i w B.C.) same wyeliminowaly
              corporal punishment mimo protestow (!) niektorych rodzicow. Ameryka
              to duzy kontynent i rozne rzeczy maja tu miejsce w zaleznosci od
              tego gdzie sie znajdziesz.
              Co zas to wiezien, to akurat USA ma najwyzszy na swiecie procent
              obywateli zamknietych w wiezieniach sad Oczywiscie, przyczyny tego
              stanu rzeczy sa bardzo zlozone i z dawaniem (badz nie) klapsow maja
              zapewne niewiele wspolnego ale to tak dla porzadku.
              Stosunki z rodzicami to jest zawsze bardzo pokomplikowana sprawa i
              zal do rodzicow o cos tam ma wlasciwie kazdy normalny dorosly.
              Cokolwiek jednak nie zarzucisz swojej mamie, to moze kulawo i
              niezdarnie ale przeciez wychowala porzadnego, poukladanego
              czlowieka. Moze mogla lepiej ale wychowywanie dzieci to jest czyste
              esperymentowanie na zywym organizmie bez zadnych wzorcow i bez
              zadnych manuals bowiem niezaleznie od literatury fachowej i
              doswiadczen poprzednich pokolen czy nawet doswiadczen ze starszym
              dzieckiem (badz dziecmi) uklad rodzic + to jedno konkretne dziecko
              jest zawsze unikalny i niepowtarzalny. Znakomita wiekszosc rodzicow
              calego swiata przystepuje do wychowywania swoich dzieci z
              najlepszymi checiami i z wielka miloscia. Milosc jednak miewa rozne
              oblicza i tak jak krzywda jest karanie dzieci wylacznie przy uzyciu
              sily fizycznej (chocby i te klapsy), tak i krzywda jest nie
              stawianie wymagan, usprawiedliwianie zlych uczynkow i tysiace innych
              codziennych poczynan, na ktore w koncu sklada sie wychowanie. I
              naprawde nikt nie ma monopolu na racje szczegolnie w kwestii
              wychowania - ani Asia S., ani Scher, ani ja czy Fogito smile
              Osobiscie mam ten komfort, ze moja praca wychowawcza juz dokonana -
              co zepsulam to zepsulam, co sie udalo to dziala - teraz juz Trzej
              Muszkieterowie musza sobie sami radzic ze soba i ze swiatem. Mam
              dziwne podejrzenia, ze moje wnuki beda chowane duzo surowiej niz
              byly chowane moje dzieci ale to jest obserwacja wiekszosci kolegow
              po fachu - obecne pokolenie nastolatkow i 20paro-latkow odrzuca
              metody jakie stosowano wobec nich (ten caly psycho-bubble jak to
              okreslila z pewna pogarda jedna ze stazystek, ktore mialam w
              ubieglym semetrze, panna lat 22 konczaca psychologie)i z nostalgia
              spoglada na old fashion skompromitowane (?) rodzicielstwo.
              Pozyjemy, zobaczymy. Jakby co, to my te nasze krotko-trzymane wnuki
              i tak po swojemu porozpuszczamy wink
              • scher Re: bi_scotti 19.06.09, 17:29
                bi_scotti napisała:
                Cytatobecne pokolenie nastolatkow i 20paro-latkow odrzuca metody jakie stosowano wobec nich (ten caly psycho-bubble jak to okreslila z pewna pogarda jedna ze stazystek, ktore mialam w ubieglym semetrze, panna lat 22 konczaca psychologie)i z nostalgia spoglada na old fashion skompromitowane (?) rodzicielstwo.
                Czy mogłabyś rozwinąć nieco ten wątek? Co miała dokładnie na myśli ta dziewczyna, jakie metody tak określiła?
              • fogito Re: bi_scotti 19.06.09, 22:32
                Mój amerykański maz twierdzi, że już od dawna bicie w szkołach jest
                zabronione. Czy we wszystkich stanach - nie wiem, ale sprawdzac nie
                będę. On sam teraz juz ponad czterdziestoletni nigdy w szkole nie
                spotkał się z biciem uczniów przez nauczycieli. Jezdze do Stanow juz
                od 10 lat i nigdy nie widzialam doroslego bijacego dziecko w miejscu
                publicznym, bo na bicie przyzwolenia nie ma. W zeszle wakacje matka
                ze zlosci polala corke woda z weza na stacji bezynowej i ludzie
                wezwali policje i skonczylo sie kuratoremi itp itd. A w Polsce
                rzadko kiedy ktos sie obejrzy jak słyszy wrzask bitego dziecka. No
                bo przecież nic zlego sie nie dzieje surprised

                Co do mojej mamy, ktora stosujac klapsy wychowala poukladanego
                czlowieka musze niestety doniesc, ze dziecinstwo okupilam silna
                nerwica z objawami psychosomatycznymi, ktora skonczyla sie depresja
                dziecieca. Strach przed smiercia, pojsciem spac, moczenie do 6 roku
                zycia, ciągłe bóle głowy to tylko niektore z objawow jakie mialam i
                z jakimi borykalam sie do momentu wyprowadzki z domu. Wiare w siebie
                odzyskiwalam bardzo dlugo i dopiero pod koniec studiow wlasciwie
                zobaczylam, ze jestem wartosciowa osoba. I powyzsze nie zmienia
                faktu, ze mama bardzo mnie i moje rodzenstwo kochala tylko po prostu
                byla wyznawczynia starej szkoly surowego wychowania. Bo jako wojenne
                dziecko innego modelu nie znala. Ja na szczescie wiem, ze mozna
                inaczej i nie zamierzam popelniac tych samych bledow.
                • bi_scotti Dla amerykanskiego meza :) 20.06.09, 01:41
                  ALABAMA

                  Parent/guardian/person responsible for care and supervision of a
                  minor/teacher or other person responsible for care and supervision
                  of a minor for a special purpose may use reasonable and appropriate
                  physical force when and to the extent he reasonably believes it
                  necessary and appropriate to maintain discipline or promote welfare
                  of the child. Sec. 13A-3-24. [Cr.]

                  ALASKA

                  Force is justified when and to the extent reasonably necessary and
                  appropriate to promote a child's welfare. Parent/guardian/other
                  person with care and supervision of child under 18 may use
                  reasonable and appropriate non-deadly force upon the child. Sec.
                  11.81.430.[Cr.]

                  ARIZONA

                  Parent/guardian may use reasonable and appropriate physical force
                  upon the minor when and to the extent reasonably necessary and
                  appropriate to maintain discipline. Sec. 13-403.[Cr.]

                  ARKANSAS

                  Abuse does not include physical discipline of a child if reasonable
                  and moderate and inflicted by a parent or guardian for restraining
                  or correcting a child. Listed as not reasonable or moderate for
                  correcting or restraining:
                  • bi_scotti Re: Dla amerykanskiego meza :) cont. 20.06.09, 01:44
                    IOWA

                    Child endangerment includes using unreasonable force, torture, or
                    cruelty which results in physical injury, is intended to cause
                    serious injury, or causes substantial mental or emotional harm. Sec.
                    726.6.[Cr.]

                    KANSAS

                    Abuse includes cruel and inhuman corporal punishment. Sec. 21-3609.
                    [Cr.]

                    KENTUCKY

                    Parent/guardian/person/teacher with care and supervision of minor
                    can use force if person believes force necessary for welfare of
                    child and force is not designed to cause or known to cause a
                    substantial risk of causing death, serious physical injury,
                    disfigurement, extreme pain, or extreme mental distress. Sec.
                    503.110.[Cr.]

                    LOUISIANA

                    In determining abuse the agency should take into account that an
                    injury may have resulted from what might be considered reasonable
                    discipline for a child's misbehavior. Children's Code Art. 615(A).
                    [Ci.] Parent/tutor/teacher reasonably disciplining a minor has a
                    defense to a criminal prosecution based on that conduct. Sec. 14:18.
                    [Cr.]

                    MAINE

                    It is a crime for parent/guardian/other with care and custody of
                    child to cruelly treat a child by extreme punishment. 17A Sec. 554(1)
                    (B-1). [Cr.]

                    MARYLAND

                    Law does not prohibit reasonable punishment by parent or stepparent,
                    including reasonable corporal punishment, evaluated in light of the
                    age and condition of child. Sec. 4-501.[Ci.]

                    MICHIGAN

                    Parent/guardian/other person permitted by law, parent, or guardian
                    can reasonably discipline a child, including the use of reasonable
                    force. Sec. 750.136b.[Cr.]

                    MINNESOTA

                    Parent/legal guardian/caretaker who intentionally uses unreasonable
                    force or cruel discipline that is excessive under the circumstances
                    is guilty of malicious punishment. Sec. 609.377.[Cr.] Parent/legal
                    guardian/teacher/caretaker of child or pupil can use reasonable
                    force to restrain or correct a child or pupil. Sec. 609.379.[Cr.]

                    MISSISSIPPI

                    Physical discipline (not to include any form of sexual abuse)
                    performed on a child by a parent, guardian or custodian shall only
                    be deemed to be abuse under this paragraph when a licensed physician
                    has determined that physical injury has occurred. Sec. 97-5-39(2
                    (m)). [Cr.]

                    MISSOURI

                    Discipline including spanking, administered in a reasonable manner,
                    is not abuse. Sec. 210.110. [Ci.] Force justified if by
                    parent/guardian/other person with care and supervision of minor if- -
                    - Person believes force necessary to promote welfare of minor, and --
                    Force used is not designed to cause or believed to create a
                    substantial risk of causing death, serious physical injury,
                    disfigurement, extreme pain, or extreme emotional distress. Sec.
                    563.061.[Cr.]

                    MONTANA

                    "Physical abuse" is defined as "substantial skin bruising, internal
                    bleeding, substantial injury to skin, subdural hematoma, intentional
                    burns, bone fractures, extreme pain, permanent or temporary
                    disfigurement, impairment of
                    any bodily organ or function, or death if the injury or death is not
                    accidental." Sec. 41-3-102.[Ci.] Parent or authorized agent of
                    parent/guardian/master/teacher is justified to use force if
                    reasonable and necessary to restrain or correct child. Sec. 45-3-107.
                    [Cr.]

                    NEBRASKA

                    It is abuse to knowingly, intentionally, or negligently cause or
                    permit a child to be cruelly punished. Sec. 28-710.[Cr.]
                    Parent/guardian/person responsible for care and supervision/person
                    acting at one of the above's request is justified to use force on a
                    minor if for the purpose of safeguarding or promoting the welfare of
                    minor, including prevention or punishment of misconduct, but not
                    designed to cause or known to create a substantial risk of causing
                    death, serious bodily harm, disfigurement, extreme pain, mental
                    distress, or gross degradation. Sec. 28-1413.[Cr.] If the belief
                    that the force is necessary is a reckless or negligent belief, than
                    the above offers no defense to a crime, if the culpability of that
                    crime is proven by showing recklessness or negligence. Justification
                    is not available if person recklessly or negligently injured or
                    created a substantial risk of injury to a person. Sec. 28-1414.[Cr.]

                    NEVADA

                    Excessive corporal punishment may cause physical or mental injuries
                    which constitute abuse. Sec. 432B.150.[Ci.] "Injury" to a child
                    occurs when a parent/guardian/custodian inflicts or allows to be
                    inflicted upon a child physical, mental, or emotional injuries
                    sustained as a result of excessive corporal punishment. Sec. 128.013.
                    [Ci.]

                    NEW HAMPSHIRE

                    Parent/guardian/person/teacher responsible for general care and
                    welfare of minor may use force against minor when and to the extent
                    that he reasonably believes it necessary to prevent or punish
                    minor's misconduct. No defense available for malicious or reckless
                    use of force that creates risk of death, serious bodily injury, or
                    substantial pain. Sec. 627:6.[Cr.]

                    NEW JERSEY

                    Cruelty to a child includes inflicting unnecessarily severe corporal
                    punishment upon a child. Sec. 9:6-1.[Ci.] "Abuse" includes a parent,
                    guardian, or other person with control or custody inflicting
                    excessive corporal punishment (which must be excessive to the point
                    that the child's physical, mental, or emotional condition has been
                    impaired or is in imminent danger of becoming impaired as a result).
                    Sec. 9:6-8.9.[Ci.] Person with responsibility for care, supervision,
                    discipline, or safety of another may use force against them if for
                    the purpose of and to the extent necessary to further the
                    responsibility. Sec. 2C:3-8.[Cr.] Justification is not available if
                    the person recklessly or negligently injures or creates a risk of
                    injury. Sec. 2C: 3-9.[Cr.]

                    NEW MEXICO

                    An abused child includes one who has been cruelly punished by a
                    parent/ guardian/ custodian. Sec.32A-1-4(B).[Ci.] Abuse includes
                    knowingly, intentionally, or negligently permitting or causing a
                    child to be cruelly punished. Sec. 30-6-1.[Cr.]

                    NEW YORK

                    Neglecting a child includes unreasonably inflicting or allowing the
                    infliction of harm or substantial risk thereof, including excessive
                    corporal punishment. Fam. Ct. Sec. 1012.[Ci.] Parent/guardian/other
                    person with care and supervision of person under 21, can use non-
                    deadly physical force when and to the extent he reasonably believes
                    necessary to maintain discipline or promote welfare of person force
                    performed upon. Penal Sec. 35:10.[Cr.]

                    NORTH CAROLINA

                    Abuse includes infliction of a serious physical injury by other than
                    accidental means; creating a substantial risk of such injury by
                    other than accidental means; and using cruel or grossly
                    inappropriate procedures or devices to modify behavior. Juvenile
                    Sec. 7B-101(1). [Ci.]

                    NORTH DAKOTA

                    "Harm" includes injuries sustained from excessive corporal
                    punishment. Sec. 50-25.1-02.[Ci.] Parent/guardian/other person
                    responsible for care and supervision of minor/person acting at
                    direction of the above can use reasonable force on a minor for
                    safeguarding or promoting his welfare, including prevention or
                    punishment of his misconduct and maintenance of proper discipline.
                    Force does not have to be "necessary," but cannot create substantial
                    risk of death,
                    serious bodily injury or disfigurement, or gross degradation. Sec.
                    12.1-05-05.[Cr.]

                    OHIO

                    Not abuse if not prohibited under law prohibiting endangering
                    children. "Endangering children" is administering corporal
                    punishment or other physical discipline, or physically restraining
                    the child in a cruel manner or for a prolonged period if the
                    punishment or discipline is excessive under the circumstances and
                    creates a substantial risk of serious physical harm to the child.
                    Sec. 2151.031.[Ci.] It is a criminal act to administer corporal
                    punishment or other physical discipline, or to physically restrain
                    the child in a cruel manner or for a prolonged period if it is
                    excessive under t
                    • bi_scotti Re: Dla amerykanskiego meza :) cont. bis 20.06.09, 01:45
                      OHIO

                      Not abuse if not prohibited under law prohibiting endangering
                      children. "Endangering children" is administering corporal
                      punishment or other physical discipline, or physically restraining
                      the child in a cruel manner or for a prolonged period if the
                      punishment or discipline is excessive under the circumstances and
                      creates a substantial risk of serious physical harm to the child.
                      Sec. 2151.031.[Ci.] It is a criminal act to administer corporal
                      punishment or other physical discipline, or to physically restrain
                      the child in a cruel manner or for a prolonged period if it is
                      excessive under the circumstances and creates a substantial risk of
                      serious physical harm to the child. It is a criminal act to
                      administer unwarranted disciplinary measures to child if there is a
                      substantial risk that if conduct is continued it will seriously
                      impair the child's health or development. Sec. 2919.22.[Cr.]

                      OKLAHOMA

                      Parents/teachers/other persons can use ordinary force as a means of
                      discipline, including but not limited to spanking, switching, or
                      paddling. 21 Sec. 844.[Cr.] Criminal penalty for using unreasonable
                      force upon a child under 18. 10
                      Sec. 7115.[Cr.]

                      OREGON

                      Physical force is justified if parent/guardian/other person with the
                      care and supervision of a minor uses reasonable force when and to
                      the extent the person reasonably believes necessary to maintain
                      discipline or promote welfare of minor. Sec. 161.205. [Cr.]

                      PENNSYLVANIA

                      Parents can use reasonable supervision and control when raising
                      their children.23 Sec. 6302.[Ci.] Parent/guardian/person responsible
                      for general care and supervision/ person acting at request of the
                      above may use force for the purpose of safeguarding or promoting
                      welfare of minor including the prevention or punishment of his
                      misconduct, if the force is not designed to cause or known to create
                      a substantial risk of causing death, serious bodily injury,
                      disfigurement, extreme pain, mental distress, or gross degradation.
                      18 Sec. 509.[Cr.]

                      RHODE ISLAND

                      Abuse occurs when a child's physical or mental welfare is harmed or
                      threatened by a parent or person responsible for child's welfare, by
                      means including excessive corporal punishment which causes physical
                      or mental injury or creates or allows to be created a substantial
                      risk of physical or mental injury. Sec.40-11-2.[Ci.] Serious
                      physical injury is any injury, other than a serious bodily injury,
                      arising from other than non-excessive corporal punishment. Sec.11-9-
                      5.3. [Cr.]

                      SOUTH CAROLINA

                      "Harm" includes excessive corporal punishment. "Harm" does not
                      include corporal punishment or physical discipline if- Administered
                      by a parent or person acting in place of a parent, Perpetrated for
                      the sole purpose of restraining or correcting, Force is reasonable
                      in manner and moderate in degree, There is no permanent damage, and
                      Behavior is not reckless or grossly negligent. Sec. 20-7-490.[Ci.]

                      SOUTH DAKOTA

                      It is abuse to cruelly punish. Sec. 26-10-1.[Cr.]
                      Parent/guardian/teacher/school official can use, attempt, or offer
                      to use force if reasonable in manner and moderate in degree, and
                      used to restrain or correct as necessitated by misconduct or refusal
                      to obey a lawful command. Sec.22-18-5 [Cr.]

                      TENNESSEE

                      Permits criminal charges against a parent/guardian/custodian who
                      administers "unreasonable" corporal punishment which causes "injury"
                      to the child. Sec. 39-15-401 [Cr.]

                      TEXAS

                      Abuse does not include reasonable discipline by a
                      parent/guardian/managing or possessory conservator if child not
                      exposed to substantial risk of harm. Family Code Sec. 261.001.[Ci.]
                      Parent/stepparent/person standing in loco parentis to child is
                      justified to use non-deadly force against a child under 18 when and
                      to degree the actor reasonably believes necessary to discipline, or
                      safeguard or promote child's welfare. Penal Sec. 9.61.[Cr.]

                      UTAH

                      Force is justified if used for reasonable discipline of a minor by
                      parent/guardian/teacher /person standing in loco parentis. Sec. 76-2-
                      401.[Cr.]

                      WASHINGTON

                      Physical discipline is not unlawful if reasonable and moderate and
                      inflicted by parent /teacher/guardian for restraint or correction.
                      Presumed unreasonable if the following are used to correct/
                      restrain:
                      • fogito Re: Dla amerykanskiego meza :) cont. bis 20.06.09, 10:25
                        Ale się namęczyłaś - moze trzeba było link podać smile
                        Mąż będzie zawiedziony, bo ominęłaś jego stan Virginię. Poza tym
                        niektóre zapisy brzmia jak z XIX wieku i chyba nie maja zastosowania
                        w życiu. Ciekawa jestem z jakich lat pochodzą.
                        • bi_scotti Virginia 21.06.09, 07:42
                          2008 United States Spanking allowed in all states; the line between
                          permitted corporal punishment and what is legally defined as abuse
                          varies by state and is not always clear (laws typically
                          allow "reasonable force" and "non-excessive corporal punishment")
                          Virginia Supreme Court:
                          Excessive, unreasonable, or cruel
                          punishment is unlawful. A parent has the right to administer such
                          reasonable and timely punishment as may be necessary to correct
                          faults in children. The right cannot be used as a cloak for the
                          exercise of malevolence or the exhibition of uncontrolled passion on
                          the part of the parent. Punishment must be within the bounds of
                          moderation and reason and for the welfare of child, if due
                          moderation is exceeded then parent is criminally liable. The age,
                          size and conduct of child will be considered as well as the
                          instrument used for punishment and the kind of marks or wounds
                          inflicted on the child's body. Carpenter v. Commonwealth, 44 S.E.2d
                          419 (Va., 1947)

                          Co do jezyka, to zdajesz sobie zapewne sprawe z tego, ze w kraju,
                          ktorego prawo opiera sie na precedensie, jezyk danego paragrafu
                          pochodzi z czasu kiedy precedens powstal - w przypadku Stanow moze
                          wiec siegac XVIII wieku a w przypadku UK np. X wieku. Prawo
                          precedensu obowiazuje niezaleznie od tego kiedy precedens mial
                          miejsce - wczoraj czy 200 lat temu. Inaczej sie ma rzecz jedynie w
                          Quebecu i Luizjanie z przyczyn oczywistych.
                          • fogito Re: Virginia 21.06.09, 07:52
                            smile nie jestem prawnikiem, maz tak. W kazdym razie dzieciakow w
                            szkolach w Stanach sie nie bije, chociaz pewnie zdarzaja sie
                            wyjatki. Juz nawet w Polsce nauczyciele nie maja takiej odwagi zeby
                            przylac cudzemu dziecku.
          • mama303 Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 19.06.09, 14:23
            bi_scotti napisała:

            > Nie ma co klapsow propagowac ale
            > wytaczanie armat przciwko tym, ktorzy klapsy daja to duze
            > nieporozumienie.

            Z całą pewnością powinno sie piętnować propagowanie klapsów jako
            metody wychowawczej. Wyraźnie takie zapędy ma Scher niestety na tym
            forum.
            Ja mam prawie siedmiolatkę wcale nie aniołka ani nie ideała ale
            klapsów nie stosuję, jakoś nie mogłabym spojrzec dzieciakowi w oczy -
            wiem że jestem dla niej wielkim autorytetem i mnie bacznie obserwuje.
            Moi rodzice też klapsów nie stosowali. Naprawdę można wychować
            dzieci bez klapsa!!!
    • green_land Re: Do wszystkich zwolennikówk klapsów 19.06.09, 14:32
      Skoro rodzice dają klapsy dzieciom /czyli biją/, to powinni się
      zastanowić, dlaczego nie stosują tej formy przywoływania do porządku
      wobec młodszych i starszych dzieci.

      Czy wobec młodszych dlatego, że są po prostu małe? Trudno wszak
      uderzyć trzymiesięczniaka. No ale przecież także bywa krnąbrny,
      wrzeszczący, a może i "złośliwy".
      Bicie zaczyna się od około roku i trwa aż do czasu, gdy rodzice mają
      jeszcze przewagę fizyczną nad dzieckiem. Nie podniosą przecież ręki
      na 15-latka, w obawie, że im odda. No i poza tym - jakoś tak nie
      wypada. Tylko dlaczego "wypada" bić dwulatka, a 15 latka nie? Tu
      akurat odpowiedź moim zdaniem jest prosta - bo jest przyzwolenie
      społeczne na bicie dzieci. Mąż bijący żonę - sadysta, ojciec bijący
      6-latka - prawdziwy ojciec.
      A to przecież dziecinnie proste - przemoc jest nadużyciem w
      najlepszym wypadku, a czasem i przestępstwem.
      Gdyby bijący rodzice odpowiedzili sobie na jedno tylko pytanie,
      dlaczego biją, zrozumieliby, że to droga do nikąd. Bo bicie nie
      wypływa z chęci "wychowania" dziecka! To mydlenie sobie oczu, by nie
      czuć się winnym klapsów. Tłumaczenie - bo mnie zdenerwował to także
      idiotyzm - dlaczego nie oberwie się mężowi za wypicie kilku
      kieliszków wiecej, albo żonie, za krótką kieckę? Tłumaczenie, że nic
      do dziecka nie dociera i trzeba walnąć, to tak naprawdę przyznanie
      się do całkowitej porażki wychowawczej, skoro trzeba siłą egzekwować
      prawa rodzicielskie.
      Zmroził mnie kiedyś wywiad z pewną kobietą /znana, zajmuje sie
      prawami dziecka, nie pamiętm nazwiska/ - stwierdziła, ze dawała
      klapsy, ale nie było top bicie. Owszem, czuła się z tym źle, ale
      powtarzała do końca, zę to był klaps, nie bicie. Odniosłąm wrażenie,
      że wciąż nie potrafi przyznać się do tego, ze mimo wszystko było to
      bicie. Smutne.
      • e-emma-e Klapsy to nie bicie! 19.06.09, 17:17
        green_land napisała:

        > Skoro rodzice dają klapsy dzieciom /czyli biją/, to powinni się
        > zastanowić, dlaczego nie stosują tej formy przywoływania do
        porządku
        > wobec młodszych i starszych dzieci.

        Wobec starszych i młodszych też np. nie stosują karnego krzesełka. wink


        I wcale nie ma przyzwolenia społecznego na bicie.
        • fogito Re: Klapsy to nie bicie! 19.06.09, 22:36
          Jesli klapsy to nie bicie, to nastepnym razem poglaszcz dziecko po
          pupie zamiast uderzyć surprised
          • e-emma-e Re: Klapsy to nie bicie! 20.06.09, 01:24
            fogito napisała:

            > Jesli klapsy to nie bicie, to nastepnym razem poglaszcz dziecko po
            > pupie zamiast uderzyć surprised


            Jeżeli klapsy to bicie, to np. posadzenie dziecka na karnym
            krzesełku jest użyciem siły i wykorzystaniem swej przewagi, blokada
            na telewizor jest okrucieństwem, jakikolwiek zakaz czy nakaz jest
            rozkazem oschłego rodzica, tłumaczenie dziecku, że czegoś tam nie
            wolno jest dla niego traumatycznym przeżyciem i zamachem na jego
            wolność. wink
            • fogito Re: Klapsy to nie bicie! 20.06.09, 10:33
              A ty cały czas nie widzisz róznicy pomiedzy naruszeniem
              nietykalności cielesnej a ponoszeniem konsekwencji popełnianych
              czynów.
              Ja na jeżyka nie sadzam, telewizji nie blokuje. Można stawiać
              dziecku granice i egzekwować ich respektowanie bez użycia siły
              fizycznej i bez dręczenia psychicznego. Mozna naprawdę, tylko trzeba
              chcieć.
              Jeśli zasady panujące w domu sa dla dziecka jasne i respektowane w
              równym stopniu przez wszystkich czlonków, to dziecko samo z siebie
              poprzez naśladownictwo będzie dążyło do ich przestrzegania. Jeśli
              zaś ono jedne będzie bite za złamanie granic a tatuś lub mamusia już
              nie, to sama przyznasz, ze nie można tu mówić o szacunku i równości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka