Dodaj do ulubionych

Bicie innych dzieci

29.07.09, 23:34
Pomocy!
Moj synek ma 2,5 roku i od ok roku bije inne dzieci, popycha. Nie
lubi dzieci w swoim wieku, ze starszymi ładnie sie bawi.
Tłumacze ze nie wolno, rozmawiam. Nie bije go. Dostał odemnie w
zyciu dwa razy klapsa. Nie wiem jak mam do niego dotrzec, zeby
zrozumiał ze to złe zachowanie.
Miesiac temu urodziłam drugie dziecko, bił tez swoja mała
siostrzyczke, ale widze ze rozmowy, duuzo czasu dla niego, pomogło,
przestał siostre bic a dzieci nadal az głupio czasami mi przed
innymi matkami na placu zabaw jak moja zadziora mała sie tak
zachowuje.
Macie jakies pomysły?
Obserwuj wątek
    • piksi.dixi Re: Bicie innych dzieci 30.07.09, 10:35
      moze bardziej zdecydowanie?
      bijesz dzieci - idziesz do domu
      i konsekwentnie dzialac.

      ja wychodzilam, jak mala sie rzucala na ziemie smile
      a czasami naprawde sie nie chcialo,
      po calogodzinnych przygotowaniach do wyjscia z domu,
      albo bo bylismy dopiero 5 min a pogoda taka fajna,
      albo jest znajoma itd
      ale teraz jest lepiej!

      moze sie tez zdarzyc, ze jakis maluch
      mu po prostu odda - wtedy szybciutko sie nauczy smile))
      • aagata4 Re: Bicie innych dzieci 04.08.09, 00:31
        niekoniecznie idziemy do domu przez bicie (chyba, że jest czas powrotu do domu)
        .. ale cos innego co akurat jest po naszej myśli albo "zabawka się pogniewala bo
        sie brzydko zachowujesz i chowamy łopatkę do torby i nie dajemy do końca dnia (o
        ile ta łopatką uderzylo dziecko)

        ...... albo ... np musisz usiąść na ławeczce i odpocząć, bo jesteś bardzo
        zmęczony i bijesz dzieci...(to taki nianiowy jerzyk)

        ważne, ze konsekwentnie .. albo widzę, ze nie umiesz się ładnie bawić z dziećmi
        musimy iść gdzieś indziej ... i oczywiście nie wpuszczamy do piaskownicy gdzie
        uderzyło dziecko, ąz się wyciszy i zapomni o incydencie ....

        słowa "nie wolno" nie działają ....

        pozdrawiam

        Agata
        • mbkow Re: Bicie innych dzieci 04.08.09, 10:30
          kurcze, Agata niby sie zgadzam, ale sie nie zgadzam
          zabawki sie nie gniewaja, masz kumate dzieci i podkopujesz swoj autorytet ta
          teoria wink to mama jest niezadowolona z zachowania/sie gniewa i zabiera lopatke.
          jezyk superniani nie jest do odpoczynku, ale do 'regulaminowego' karania. jak
          dziecko slyszy, ze jest bardzo zmeczone i bije, to mysle, ze sie czuje
          usprawiedliwione. a tu chodzi o konsekwencje zlego zachowania. jestes
          niegrzeczny, siadaj na lawce, jestes zmeczony, wracamy do domu.
          i nie chodzi o zapomnienie o incydencie, raczej o zapamietanie, ze jak znow
          trzepnie kolege lopatka to wraca do domu, siedzi na lawce, lopatka w torbie do
          konca dnia itp.
          • aagata4 Re: Bicie innych dzieci 04.08.09, 23:25
            mbkow

            częściowo masz rację .... ale
            mam wielkiego uparciucha i ostry ton powoduje u mojego starszaka niesamowita agresję, często z biciem mnie wtedy musze go trzymac aby uniemożliwic bicie i tak wyciszenie trwa baaardzo długo ( u młodszej tez ale nie aż tak jak u starszaka-bo ona naśladuje brata we wszystkim)... karanie go w takiej chwili to jest przepychanka kto silniejszy i wg mnie bezsensowne ... a bic nie chce aby to ukrócić... w zimę takie karanie przerabiałam na bajeczkach i tak przez kilka tygodni nie bylo zadnej bajki i nie dawało to efektów ...



            nic nie wyegzekwowałam od niego ostrym stanowczym tonem np siadaj za karę, nie bij bo to boli itp... natomiast spokojne tłumaczenie z okazaniem, że rozumiem jego uczucia...zrozumienie wywołuje wielki smutek i chwile wyciszenia, a tym samym dziecię się zastanawia nad tym co zrobiło, i wiem, ze żałuje tych występków, wynika to z jego słów a potem grzecznie wraca do zabawy, przy takim postępowaniu z dzieckiem nie wygląda na to, że ono czuje się usprawiedliwione ... a przynajmniej wyciszy się na chwilę - przecież o to chodzi.

            uosobienie zabawek to nie jest podkopywanie autorytetu ... dla dziecka zabawki są prawdziwe, potrafia one odczuwać, myśleć i mówić ( choc przez usta mamy) dzieci mają wyobraźnię - przynajmniej do mojego synka zabawki przemawiają i są ważne.

            chodzi mi o to aby nie była to musztra i suche komunikaty typu: nie bij, nie ruszaj, nie syp piaskiem itp - to powoduje, ze dziecko szuka co jeszcze zrobić zakazanego ...

            te metody faktycznie mogą nie zadziałać u niektórych dzieci ... jednak u mnie działają ... martwię się jedynie tym, ze później będą musztrowane w przedszkolu ... ze nie będą sie potrafiły dostosować do nowych warunków, twój post uświadomił mi to, będę musiala nad tym popracować ...
            dzięki
            pozdrawiam
            Agata
            • mbkow Re: Bicie innych dzieci 05.08.09, 00:52
              Agata, z Twojego postu mozna wyczuc taka potrzebe chowania sie. za niezadowolona lopatka czy zmeczeniem. za charakterem synka. troche go zaetykietowalas, a to jest bledne kolo. synek jest trudnym zawodnikiem i masz trudniejsze zadanie, ale to nie jest ostateczna 'forma'. jak piszesz, potem na 100% bedzie 'musztrowanie'. choc masz do tego niechec, to jest jedyna metoda przy np. 20 dzieciakach. tam nie ma czasu na negocjacie, tlumaczenie i wyciszanie jednego dziecka. ogolnie nalezy ograniczyc gadanie. tez duzo trulam, gadalam, tlumaczylam i sie z tego wyleczylam, jak sie okazalo, ze tylko utrudniam zycie mojemu synkowi. sa babki, ktore chca znalezc plaszczyzne porozumienia z takimi dziecmi, a sa takie, ktore powoduja, ze dzieciak codziennie placze przez przedszkole.
              nic sie nie stanie, jak po suchym: 'nie syp piaskiem' dziecko przestanie sypac piaskiem. to nie jest moment na okazywanie milosci, w tym momencie trzeba od mlodego czlowieka wymagac nabytej juz wiedzy. wiem, jak dziala zrozumienie dla uczuc dziecka w chwilach, gdy ono jest zezloszczone. zwykle zaczyna sie placz jeszcze wiekszy, ogolne rozbicie. ale ogolnie to jest trudne, zeby w odpowiednim momencie uzyc odpowiedniego narzedzia. raz wspolczucie poprawia humor, raz rozbija i daje uczucie niepokoju. raz zdecydowane 'siadaj do stolu' zadziala, raz wzbudzi chec sprawdzenia, gdzie lezy granica...
              Ty znasz swoje dzieci, wiec wiesz lepiej. ja pisze przez pryzmat swoich doswiadczen, czyli innych. wiec naturalne, ze sie nie zgadzamy wink
              ale na 100% mysle, ze ozywianie zabawek powinnas zostawic dzieciom. dzieci potrafia wymyslac cuda z niczego w zabawie, obawie... ale Ty juz nie musisz uciekac w swiat fantazji przed trudna sytuacja wink
              pozdrawiam Cie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka