bobusie
12.04.11, 21:28
Dziewczyny pomóżcie, bo jestem na granicy wytrzymałości, po prostu nie chce mi się już żyć. Pisałam sporo na innych wątkach o hemofiliusie influaenzae w nosie i gardle u mojego 5 latka. Od tego ciągłe problemy z zatokami, ropny zielony katar. Od stycznia trwa suchy kaszel, odchrzakiwanie, a od 1,5 tyg znowuuuuuuu katar. Dostaliśmy od pediatry znowuuuuuuu proszki z efedryną na te gluty, a od soboty podaję mu miód manuka (2 razy dziennie po niecałej łyżeczce) I w tym problem, od dzisiaj katar zamiast znikać jakby bardziej wodnisty, napływa do nosa, mały kaszle bardziej. Czy to początek nowej infekcji (na razie nie gorączkuje, zachowanie normalne) czy może tak być jako reakcja tej bakterii na miód manuka(chyba sama się pocieszam, bo po wpisach na forum chyba powinno być po miodzie lepiej ). Proszę o wasze uwagi.