Dodaj do ulubionych

MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby?

30.06.05, 23:38
Zastanawiam się, czy sama się nie nakręcam...

Mały ma 3;6 i niedowagę. 96cm wzrostu, 12,5kg wagi. Od urodzenia w okolicy 3-
go centyla, szczuplutki, drobniutki, ruchliwy, świetnie się rozwija zarówno
ruchowo, społecznie, emocjonalnie i inetelktualnie. Tylko ten wzrost i ta
waga...
Nie przepadał nigdy za jedzeniem, były etapy (gdy miał ok.1-2 lata), ze kazdy
posiłek to był horror, ale teraz jest dobrze. Zjada śniadania, obiadki i
kolacje, czasem mniej czasem więcej, czasem sam zawoła, ale jego jedzenie nie
jest już problemem. Tylko ten wzrost i ta waga...

Pół roku temu stwierdzona alergia wziewna (czasem kaszle), ale mało natężona
i pokarmowa, m.in. na pszenicę. Lekarka kazała tylko ograniczyć spożycie a
nie wyeliminować. A ja zaczęłam regularnie czytać to forum...

Celiakia? Nigdy nie miał problemów z kupkami ani z brzuszkiem. Wyjątek -
rotawirus dwa miesiące temu. A ja mam wizję zanikających kosmków... Bo ten
zwrost i ta waga...

Mukowiscydoza? Bo ostatnio, podczas i po zapaleniu oskrzeli bardzo mocno
pociła mu się głowa... Syn mojej kuzyni zmarł na mukowiscydozę gdy miał 4
latka.

Pasożyty? Lamblie? Grzyby? Toksokaroza? Zespół złego wchłaniania? Hormon
wzrostu?

Wyniki krwi ma dobre, mocz też (tylko jakieś bakterie, ale bez żadnego stanu
zapalnego - przypuszczam, ze przyczyną jest stulejka), apetyt w normie (jego
normie), bawi się, śmieje, biega, dobrze sypia, czasem (od dwóch dni) rano
mówi, ze boli go brzuszek, bo jest głodny. Dużo na świeżym powietrzu, ciągle
w ruchu...
Tylko ten wzrost i ta waga... Dopóki jadł mało to się tak tym nie
przejmowałam, ale teraz je całkiem nieźle i nic. Nie ma spadków wagi, ale...

Lekarka powiedziała, że poczekamy do bilansu 4-latka i zobaczymy - może
skirowanie do kliniki gastorenterologii...
A może ja wydziwiam? Nie chciałabym, żeby dzieciństwo kojarzyło mu się z
bieganiem po lekarzach i badaniami, ale tez nie chciałabym czegos przeoczyć...

Macie może jakies swoje sugestie, doświadczenia w tym zakresie?
Coraz częściej trudno mi myśleć o czymś innym niż zdrowie mojego Małego...
Obserwuj wątek
    • suellen_girl Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 08:10
      Takie to już jest życie matki, że zamartwia się o zdrowie dzieci. Przeszłam
      przez to samo, po każdym pobycie na forum znajdowałam coraz to nowe niepokojące
      objawy u mojej córeczki, chociaż nikt inny ich nie widział. Czego to ja się nie
      doszukiwalam... chowa kciuk? Na pewno ma porażenie mózgowe! Dwa razy zrobila
      błyszczącą kupkę? Na pewno zespół złego wchłaniania! Nie ma apetytu? Na pewno
      lamblie lub inne pasożyty! I tak dalej, i tak dalej... sama sie nakręcałam i
      doszło do tego, że nie spałam po nocach, zamartwiając się o Oleńkę, a w dzień
      zadręczałam pediatrę wink
      W końcu postanowiłam coś z tym zrobić, bo naprawdę bylam wykończona
      psychicznie. Poszlam z małą do bardzo dobrego neurologa - oczywiście nie ma
      mowy o żadnym mpdz, aczkolwiek okazało się, że miała slabe mięsnie brzuszka i
      lekarz zalecił ćwiczenia. Po dwoch miesiącach po wiotkości mięsni nie został
      nawet ślad. Zrobiłam też podstawowe badania + posiew kału, badanie na pasożyty -
      wszystkie wyniki dobre. I wreszcie jestem spokojna, aczkolwiek nie gwarantuję,
      że za jakiś czas znowu czegos nie wymyślę.
      Moja rada brzmi: jeżeli się martwisz, zrób badania wykluczające przynajmniej te
      najpaskudniejsze choroby. W przypadku mukowiscydozy bada sie, o ile się dobrze
      orientuję, obecnosc chlorków w pocie - a więc nie jest to jakies bolesne i
      uciążliwe dla dziecka badanie (tak myślę). Podobnie z grzybami, pasożytami,
      lambliami - oddajesz kał do analizy i problem z głowy.
      Rozumiem, że nie chcesz synka stresować wizytami u lekarzy, ale Twój spokój tez
      jest ważny.
      Z Twojego opisu wprawdzie wynika, że na 99,9% małemu nic nie dolega i po prostu
      taka jest jego uroda, ale skoro sie martwisz - po prostu zbadaj to. A jakiej
      budowy jesteście Ty i Twój mąż? Może odziedziczył drobną figurę po Was?
      Jeżeli dziecko, tak jak piszesz, swietnie się rozwija, najprawdopodobniej nie
      ma żadnego powodu do niepokoju i zapewne niepotrzebnie się zamartwiasz. Jeżeli
      jednak masz masz możliwość zrobienia badań i nie wiąże się to z jakimiś dużymi
      problemami, po prostu je zrób. Przynajmniej się uspokoisz i będziesz pewna, że
      niczego nie przeoczyłaś.
      A co do forum, to wyznam szczerze, że z jednej strony to bardzo dobrze, że ono
      istnieje, ale z drugiej... cóż, wszystkie moje lęki zaczęły się od momentu, gdy
      zaczęłam na nim bywać wink
      pozdrawiam i życzę Tobie spokoju, a synusiowi dużo zdrowia
      monika
    • iwek33 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 08:53
      Dziewczyny! U mnie podobnie! Odkąd zaczęłam czytać forum zdrowie ciągle czegoś
      się doszukuję, obserwuję małego i każdy jednorazowy niepokojący objaw to już
      dla mnie sygnał do wizyty u lekarza. Z jednej strony dobrze, że jest się kogo
      poradzić,pogadzać, ale z drugiej strony ...( tak mi się wydaje) ze są osoby (
      m.in. ja) które zbyt mocno przejmują się, jeśli tylko przeczytają i dowiedzą
      się o jakiejś chorobie i nie potrafią podejść do tego z dystansem. Niedawno był
      taki wątek o antybiotyku " duracef". Jedna mama napisała, ze jej dziecko miało
      po nim wstrząs, druga, że podobno jest wycofany..., a tu mój sześciolatek
      dostał anginę i pani doktor przepisała mu Duracef. Dodam, ze synek kiedyś już
      dostawał ten antybiotyk i nic się nie działo, dobrze mu pomagal, ale teraz po
      tych wypowiedziach wpadłam w panikę.... Doszło do tego, że nie podałam mu od
      razu lekarstwa tylko poszłam drugi raz do lekarza z wątpliwościami. Na
      szczęście moja pani doktor pediatra to lekarz z prawdziwego zdarzenia, mam do
      niej duże zaufanie i co tu dużo mówić: leczyła jeszcze mnie i uratowała mi
      życie. Spokojnie wyjaśniła mi, że rzeczywiście pewna partia antybiotyku była
      wycofana, wycofywał sam producent, poniewaz po przeprowadzonych kontrolach
      okazało się, że po sporządzeniu zawiesiny w leku nie było 250 jakichś tam
      jednostek w 5 ml tylko 243 czy 244 ( minimalnie mniej) i z tego powodu był
      wycofywany. Oczywiście podałam spokojnie synkowi ten lek, nic sie nie działo
      złego, szybko nastąpiła poprawa zdrowia. Teraz zaczynam panikowac z powodu
      młodszego synka ( 2 latka), który od kilku miesięcy cierpi na zaparcia. Dopóki
      nie naczytałam się tu na forum o zaparciach to radziliśmy sobie pod kontrolą
      lekarza, teraz doszukuję się już choroby Hirschprunga, nie śpię ze
      zdenerwowania, postanowiłam zrobić mu specjalistyczne badania. Może to
      dobrze... może dzięki temu czegoś nie przeoczę ( choć nasza ukochana pani
      doktor zapewnia mnie , ze co jak co, ale Hirschprunga to on na pewno nie ma i
      to mnie uspokaja) ale ziarno niepokoju zostało zasiane. Mąż się wścieka, że
      ciągle czegoś szukam, a potem nie daję nikomu spokoju, tylko doszukuję się
      nowych chorób. Chyba rzeczywiście jestem hipochodryczką i może nie powinnam tu
      bywać...
      • antonina_74 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 09:45
        Dziewczyny,
        dla własnego zdrowia psychicznego nie powinnyście tu bywać smile
        Cieszcie się dziećmi i nie wynajdujcie im chorób dlatego że np. są niskie i
        chude. Jestem od urodzenia poniżej 3. centyla i jedyny lekarz jakiego z tej
        okazji widziałam to endokrynolog który postukał się w czoło i wyrzucił nas z
        mamą z gabinetu wink
        Jak lekarz coś zapisał to dlatego że długie lata studiował medycynę i doskonale
        wie co zapisać, nie ma potrzeby dla pewności doczytywać o leku na forum. Forum
        to taki sam magiel jak sąsiadki na podwórku tylko skomputeryzowany. Jedna wie
        to, druga usłyszała tamto, ja np. mam obsesję na punkcie badania moczu, inna
        wszędzie widzi lamblie itp. Okruchy zupełnie niepowiązanej wiedzy które mogą
        tylko narobić szkody.
        Po co Wam w ogóle wiedzieć o czymś takim jak choroba H-coś tam? Jak jest
        podejrzenie czegoś takiego to powinien je zdiagnozować pediatra a nie forum
        internetowe. A jak nie ma podstaw do obaw to znaczy że nie ma, jak doktor
        zapewnia to znaczy że doktor wie. Doktor z definicji wie więcej niż forum bo
        doktor widzi i zna dziecko.
        Każde normalne dziecko ma od czasu do czasu zaparcia, poty, wysypki, brak
        apetytu i w 99,99999% przypadków oznacza to tylko: zaparcie, poty, wysypkę, nie
        straszliwy syndrom kogoś-tam. Znacie własne dzieci najlepiej na świecie i
        doskonale wiecie że dziecko naprawdę chore nie jest szczęśliwe i rozbawione.
        Teraz jest jakaś straszliwa presja na szukanie chorób, bieganie do
        specjalistów, zamartwianie się, robienie przeróżnych badań zdrowym dzieciom nie
        wiem po co. A zdrowe dziecko powinno widywać lekarza pierwszego kontaktu na
        szczepieniach i kiedy choruje.

        Cieszcie się zdrowymi dziećmi i zmykajcie na fora nocniczkowo-zabawowe smile
        • iwek33 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 10:03
          Święte slowa Antonina!!! Dzięki !!!!
          • airebea Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 10:25
            Możemy sobie podać ręce.Mój synek jest już starszy /8 lat/ ale zawsze miałam
            obsesje na punkcie jego zdrowia i wyglądu.Jako niemowlę i małe dziecko był "za
            gruby" a od 3 roku zycia "za chudy i za niski".Pomimo że jego waga i wzrost
            przyrastają zgodnie z krzywą centylową /waga ok 25 c-teraz 25,5kg wzrost ok 50
            c 130 cm/ cały czas wydaje mi sie mikro , obsesyjnie porównuje go z innymi
            dziećmi i niemal zawsze wydaje mi się drobniejszy.Czytam forum od niedawna ale
            od tego czasu juz dwukrotnie byłam u naszej doktor która prowadzi małego od
            urodzenia z różnymi sugestiami odnośnie jego stanu zdrowia.Mój synek ma
            niewielkaa alergię ale od kilku lat prawie nie choruje - w tym roku w I klasie
            opuscił tylko 4 dni,ostatni antybiotyk brał ponad 2 lata temu doskonałą
            sprawność fizyczną i energie za dwóch.Pani doktor mnie "popedziła" i kazała
            cieszyć wakacjami i pakowac nad morze i dać sobie spokój z czytaniem o
            chorobach i dolegliwościach dzieci.Ale juz tak sobie myslę że jeszcze przed
            wyjazdem zrobię badania kupy na wszelkie robactwo.....Czy to już obsesja?
            Chyba tak bo na moje indagowanie w kwestii samopoczucia mój Piotrek robi
            wielkie oczy i pyta "Mamo ,o co ci chodzi czuje sieę świetnie i zaraz idę na
            boisko grac w nogę"

    • ajko Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 11:05
      Wzrost i waga pomiędzy 3-50 centylem jest w normie.Chyba,ze wystepuje spory rozrzut wzrost ok.3,a waga 50 lub odwrotnie.Jeżeli dziecko jest pogodne ,ruchliwe, wesołe to najpewniej nic mu nie dolega.Niejadkami jest wiekszość małych dzieci.Alergia stała się "chorobą cywilizacyjną",wirus rota daje odporność tylko na 3 m-ce i pojawia się co jakiś czas.Przy zap.oskrzeli dziecku trudniej oddychać ,więc jasne,że się pocił.Każda matka martwi sie oswoje dziecko i to zrozumiałe,ale bez przesady.Może zamiast czytać forum lepiej poradzić się zaufanego lekarza.pzdr.K
    • bogna74 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 11:48
      WitamsmilePodpisuje sie rekami i nogami pod twoim postem .Mam podobne odczucia
      ktore czasem zmieniaja sie w jakies urojenia(tak twierdzi moj maz).moj mlodszy
      synek tez mnie martwi swoja waga i wzrostem-lecz rozne badania dopiero przed
      nami -no i ja juz widze wszystko w czarnych barwach.Zrobilam sie jakas slabsza
      psychicznie trzese sie o tego malego strasznie.Mam starszego syna z nim nie
      bylo najmniejszych problemow zdrowotnych-choc teraz tez zalicz sie
      dochudzinek.Moze dlatego tak to odbieram -starszy super zdrow to mniejszy
      jakby gorszy?Boze to chyba mi sie klania psychiatra.Zamiast cieszyc sie
      dzieckiem wakacjami to ja mysle mysle mysle....
    • blamblam Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 11:49
      Odkąd zagladam na to forum mam podbnie. ciagle podejrzewam jakieś choróbska u
      synka. ale zawsze staram sie zachowac rozsądek. Podstawa to obserwcja.
      Zazwyczaj po kilku dniach wymyślone objawy mijają bezpowrotnie albo znajduje
      sie ich bardzo banalna przyczyna.....
      • edytka73 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 01.07.05, 22:06
        Dzięki, kobietki, za odzew. Przewrotnie cieszę się, ze nie jestem sama z moimi
        urojeniami chorobowymi. A forum?... Idę do lekarza, a potem przed komputer. Na
        następnej wizycie znów wałkuję temat. Lekarka jakoś to znosi. Nie zaprzeczyła
        definitywnie możliwości ani celiakii, ani mukowicydozy. Ale ona jest bardzo
        ostrożna i asekurancka więc nawet się tego nie spodziewam.

        Forum nakręca, fakt, ale gdybym nie wiedziała tego wszytskiego, o czym
        piszecie, to zupełnie inaczej wyglądałaby moja rozmowa z lekarzem. A ja muszę
        wiedzieć. Poza tym, niestety, zbyt łatwo jest trafić na niedouczonych
        pediatrów...

        Badania zrobię. Na razie mam za sobą robale - nie znaleziono (więc powtórzę
        gdzie indziej) i lamblie (Elisem nic nie wyszło - znajdę lepsze laboratorium).
        Chciałam jeszcze zrobić chlorki, dzwoniłam dziś do szpitala, gdzie to robią,
        ale można tylko na oddziale - z klasycznym pobytem. Odpuszczam na razie.

        Pozdrawiam Was cieplutko i życzę zdrówka, zdrówka.
        • agab51 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 02.07.05, 09:01
          bzdura z tymi chlorkami w pocie. nie trzeba kłaść dziecka do szpitala, możesz miec skierowanie i muszą ci zrobić to badanie. nie musisz miec też skierowania, możesz to zrobic za odpłatnością. kosztuje 12-20zł.
          skąd jesteś, dam ci namiary gdzie zrobić te chlorki.
          pozdrawiam.
          aga
          • edytka73 do Agab51 02.07.05, 22:50
            Agab, jestem z Tychów i robia tutaj to badanie w szpitalu miejskim. Rozmawiałam
            telefonicznie z laborantką, stwierdziła, że nie jest drogie, ale dziecku trzeba
            zamontować "aparacik" (wiem, to coś, co łapie pot) na oddziale. Potem
            rozmawiałam z lekarką z oddziału (ordynator na urlopie) i to ona stwierdziła,
            ze nie robią tego badania ambulatoryjnie, jedynie na oddziale, jedynie ze
            skierowaniem i jedynie bezpłatnie. Podejrzewam, ze chodzi o jakąś biurokarcję z
            NFZ w stylu zwracania kosztów za pobyt. Lekarka uświadmoiła mnie też, że
            jednorazowe badanie nic nie daje, ale to akurat wiem - trzeba powtórzyć 3 razy
            a potem ewnetualnie test genetyczny.

            Jesli wiesz, gdzie tu w okolicy (czyli Śląsk) można by to zrobić to będe Ci
            bardzo wdzięczna. Ewentualnie jakieś namiary na Krosno, bo wyjeżdżamy tam na
            dłuzej w przyszłym tygodniu.
            • agab51 Re: do Agab51 03.07.05, 15:02
              bardzo proszę:

              Tychy- Szpital miejski, ul cicha 27
              Zabrze - ZP OZDz, I Katedra Pediatrii, Ś.A.M. ul. 3 go Maja 13
              Katowice- Woj.ZOZ ul. Powstańców 31
              Chrzanów- Szpital Rejonowy, Laboratorium Analityczne ul.Topolowa 16
              w Krośnie chyba nie robią, ale za to w Jaśle tak, niestety nie zanm adresu.


              pozdrawiam
              aga
              • edytka73 Re: do Agab51 03.07.05, 22:10
                No własnie pytałam w szpitalu miejskim w Tychach. I odpowiedź jak wyżej.
                Poczekam może aż ordynator wróci z urlopu. Dla mnie to idiotyczne kłaść dziecko
                na oddział, gdzie może złapać tyle infekcji, gdy badanie trwa w sumie 2
                godziny...
                Dzięki.
                Zorientuję się, co z tym Jasłem.
        • antonina_74 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 15:22
          >Na razie mam za sobą robale - nie znaleziono (więc powtórzę
          >gdzie indziej) i lamblie (Elisem nic nie wyszło - znajdę lepsze laboratorium).

          Skoro nic nie wyszło to nie wyszło i właciwie po co powtarzasz badanie? Tak
          koniecznie chcesz żeby coś wyszło?
          No tego już nie rozumiem zupełnie - jeśli wynik badania jest dobry (nic nie
          znaleziono) to raczej należałoby się ucieszyć a nie powtarzać?
          Kurczę, u nas cystografia wykazała nareszcie brak refluksów, aż chyba powtórzę
          może jednak coś znajdą ;-> Przepraszam ale nie mogłam sobie podarować
          złośliwości.

          PS jak poczytałam o tych wszystkich badaniach które obecne tu matki robią swoim
          dzieciom z byle powodu i bez powodu to włos mi się zjeżył. I pomyśleć że
          dożyłam 31 lat nie będąc ani razu badana na lamblie, grzyby, bez rozmazów,
          posiewów kału, chlorków itp.
          • verdana Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 15:45
            A wiecie co jest najgorsze? Że mamy zdrowych (piszę o zdrowych, a nie z
            podejrzeniami choroby!)dzieci, trzęsąc się i chodząc z dzieckiem od lekarza do
            lekarza, od badania na badania w efekcie otrzymują to, co zawsze przewidywały -
            chore dziecko.
            Bo po pierwsze - nie ma chyba dziecka, które by miało wszystkie badania na 100%
            w porządku (refleksja mojej pani doktor - Ja leczę dziecko, a nie wyniki...).
            A więc zaczynamy kolejne badania. Dajemy lekarstwa. Lekarstwa dają skutki
            uboczne. Zanm to. Moja uczennica zasłabła na przystanku. Po półrocznych
            badaniach (jedno zasłabnięcie!!!) znaleziono przyczynę - jakaś dolegliwość
            tarczycy. Jakieś hormony nie tak. Dziewczyna w wyniku leczenia przytyła 25 kilo
            i zaczął jej się sypać wąsik. W wyniku tego dostała depresji - klinicznej. Próba
            samobójcza, pobyt w szpitalu itd.
            Tymczasem połowa dziewcząt w klasie spokojnie słabła se w różnych miejscach,
            jako że tak własnie z dziewczynami bywa w wieku dojrzewania. I pozostały zdrowe.
            Po dugie - pomyślcie, jak same się denerwujecie, nie śpicie po nocach, jak to
            Wam na razie marnuje życie. Nie pozwólcie, aby Wasze lęki przeniosły się na
            dziecko. A szczególnie przy starszym dziecku tak często bywa. Po którymś
            leczeniu, którejś diagnozie, dziecko zamiast beztrosko bawić się zaczyna
            wsłuchwać się w swój organizm. Uważa się za chorowite i zagrożone. Boi się
            kolejnej choroby - i to nie minie. Fundujecie mu zamiast szczęśliwego życia
            hipochondrię, która nie zabija, ale jakość życia obniża na pewno.
        • amb25 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 05.07.05, 10:24
          Właśnie wczoraj przy okazji innego badania (sprowadzającego się do pobrania
          krwi normalnie, igłą z żyły !!!) też kładąa do szpitala na jeden dzień, żeby
          dostać większą refundację. Więc pewnie z chlorkami robią podobnie właśnie
          dlatego.
          Gdyby niepokoił mnie niski wzrost to sprawdziałbym poziomy hormonów wzrostu.
    • miss_jumbo Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 15:57
      edytka73 napisała:

      >> Mukowiscydoza? Bo ostatnio, podczas i po zapaleniu oskrzeli bardzo mocno
      >> pociła mu się głowa... Syn mojej kuzyni zmarł na mukowiscydozę gdy miał 4
      >> latka.

      Zrób chlorki w pocie, a jeżeli wynik będzie OK, to daj sobie na luz i ciesz się
      synkiem. I skoro faktycznie synek super się rozwija, to na pewno wydziwiasz.


      • airebea Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 16:29
        Zaraz,zaraz Czyli jak dziecko nie kaszle ,nie choruje ,nie ma zapalen oskrzeli
        ale bardzo poci mu sie głowa/ tak jak mojemu 8 latkowi/ to powinnam sie obawiac
        muko i na wszelki wypadek zrobić mu test?Czy obfite pocenie sie tylko głowy
        sugeruje to schorzenie ?
        • anamd Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 16:48
          Uspokójcie się.
          Mukowiscydoza to dosyć rzadki przypadek. Nie mniej jednak sie zdarza. Jeśli
          dziecko się poci obficie to pewnie dla tego że tak już ma. Zrób to badanie bo
          nie boli ale spokojnie do tego podejdz. Nawet z tą chorobą da sie żyć.

        • miss_jumbo Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 16:55
          Airbea, to była odpowiedź do edytka73.
          Chodzi o kwestię dziedziczenia, skoro syn kuzynki (Brat stryjeczny, brat
          cioteczny) był chory na mukowiscydozę, jest pewne prawdobodbieństwo
          zachorowania na muko przez synka edytka73.
          A robienie chlorków w pocie każdemu dziecku, które się poci, bo mama czyta to
          forum wink to lekka paranoja.
          • lizbetka Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 18:45
            Witajcie !
            Edytka - u mnie podobnie wink.
            Mała od czwartego miesiąca regularnie spadała z siatki centylowej / startowała z
            50 centyla / , w tej chwili ma 3 lata i miesiąc i jest duzo poniżej nawet 3
            centyla / 10 200g , 89 cm / . Nie przybrała na wadze od 7 miesięcy .
            Bardzo się uspokoiłam gdy wykonaliśmy jej podstawowe badania : w kierunku
            celiakii i mukowiscydozy . Dość często badamy jej mocz , często też robimy
            morfologię z uwagi na częstą anemię , badamy też kał na stopień strawienia. A
            poza tym na razie nic nie badamy . Odpuściłam sobie .
            Zamówiłam wizytę u gastrologa po ponad rocznej przerwie i w sierpniu dowiem się
            czy mam się czym martwić czy nie . Na razie mała chodzi nad jezioro , kąpie się
            , opala i jest szczęśliwa , więc nie zamęczam jej moimi niepokojami .

            Ale prawdą jest ze to forum powoduje u mnie uczucie niepokoju .
            Staram się więc czytać je " obiektywnie " nie dopasowując objawów do mojej Asi .
            Lizbetka
            • edytka73 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 03.07.05, 22:26
              Zdaję sobie sprawę, ze być moze wydziwiam, czasem żałuję, ze mam jakąs tam
              wiedze na temat chorób, bo bez niej byłabym pewno bardziej beztroska i nie
              zastanawiała się nad tym wszytskim.

              Ze chcę powtórzyć badania na lamblie/pasozyty? Po tym, co pisała Sigvaris to
              chyba nie dziwne.

              Chciałabym tylko wykluczyć u Małego: muko, celiakię i wszelkie pasożyty. Tyle.
              Potem uznam, ze ten jego 3-ci centyl to taka uroda.
              Bardzo się staram, żeby moje myślenie nie utrudniało mu życia. Nie rozmawim z
              nim o chorobach, nie szpikuję lekami (aktualnie tylko antyalergiczne, ale to
              musi), pozwalam mu grzebac się w piasku, biegać, jeść lody, chlapać w zimnej
              wodzie itd. Nie roczulam się nad rozwalonym kolanem ("chłopakom tak się
              zdarza") ani bolacym raz na miesiąc brzuszkiem ("pewno głodny").
              Muszę jeszcze nad sobą popracować smile

              Lizbetka smile
              kojarzę Ciebie i Asię jeszcze z czasów, kiedy Kuba nie jadł (i miałaś w
              sygnaturce link do zdjęcia, do tej pory pamiętam ta slicznotkę) a ja szukałam
              info o niejadkach. Pozdrawiam,
              E.
              • lizbetka Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 04.07.05, 19:38
                Edytka - dzięki za miłe słowa smile
                Słówko o pasożytach - po tym co pisała Sigvaris , która każdą dolegliwość
                dziecięcą traktuje jak objaw zakażenia pasożytami , miałam dosłownie obsesję
                na tym punkcie . To że porządne laboratorium mam ok. 120 km od mojego miejsca
                zamieszkania pogłebiało mój stres , bo niestety nie mam możliwości zwłaszcza
                finansowych , tam jechać .
                Moja lekarka dała mi skierowanie na pasożyty + lablie metodą mikroskopową / o
                innej u nas nie słyszano wink / i gdy nic nie wyszło dałam sobie spokój .Dodatkowo
                pediatra Asi w ramach uspokojenia mnie zaordynował małej Zentel , podałam i nie
                myślę już o pasozytach .
                Jeśli wynik jest dobry , a mały je i jest w dobrej formie to daj sobie spokój
                Edytka bo te badanie możesz równie dobrze robić co miesiąc . Robaki małe może
                złapać w każdej chwili . I za parę dni znów zaczniesz się martwić ...
                Pozdrawiam . Lizbetka
                • edytka73 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 04.07.05, 23:12
                  Lizbetka smile,
                  chyba faktycznie wpadłam trochę w pułapkę "pasożytniczą", ale skoro te
                  paskudztwa dają tak różne objawy, to dlaczego - do jasnej... - lekarze tym się
                  nie zajmują tylko patrza na taka matkę jakby była z kosmosu?!...
                  O muko spytałam pediatry wprost i powiedziała, że Mały teoretycznie może mieć,
                  ale poczekamy do bilasnu 4-latka. No skoro lekarka mi tak mówi i na tym
                  poprzestaje to wściekłą jestem. I tyle.

                  A patzrąc na Małego to mogę z jednej strony zrobić całą listę objawów pełni
                  zdrowia a z drugiej - bardzo łatwo doszukac się czegos niepokojącego.

                  Za dwa dni wyjeżdzamy, będę miała utrudniony dostęp do sieci - chyba będziemy
                  zdrowsi... O ile nas obojga alergia na tej wsi nie dopadanie...
    • e_r_i_n Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 05.07.05, 08:55
      Moje dziecko jest w podobnym wieku i zaraz po urodzeniu mialo przesiewowe
      badania na muko, niedoczynnosc tarczycy i fenyloketynurię. Badanie to obejmuje
      wszystkie dzieci, w calej Polsce i zasada jest taka, ze odzwyja sie, jesli cos
      jest nie tak. Zerknij do ksiazeczki zdrowia (tej niebieskiej) i sprawdz, czy
      masz tam taka naklejke z numerem probki. Jesli sie do Ciebie przez prawie 4 lata
      nie odezwali, to znaczy, ze muko nie ma.
    • mirella67 Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 05.07.05, 16:15
      Jak to czytam to mam wrażenie, że jestem wyrodną matką. Ale może przy 4 dzieci
      nie mam czasu, żeby latać na jakieś dodatkowe badania i stresować dzieciaki.
      Cieszę się, że są zdrowe. Najmłodszy jest też drobniutki i poniżej siatki
      centylowej. Leczymy się u endokrynologa, gdyż jest to podyktowane
      niskorosłością. Ani ja, ani mąż nie należymy do wielkoludów, więc i nasze
      dzieci nie odziedziczyły koszykarskiego wzrostu. "Leczenie" owe polega na
      kontrolowaniu tempa wzrostu i okazuje się, że dzieci rosną skokowo, pomału, ale
      rosną. Więc ja już się nie przejmuję żadnymi nowinkami z forum.
      Poza tym same wizyty u innych lekarzy typu pediatrzy, okuliści, logopedzi,
      foniatrzy i psychologowie - zupełnie mi wystarczają! Nie muszę się zamartwiać
      na zapas!
    • dzidziamamusi Re: MATKA HIPOCHONDRYCZKA:szukam dziecku choroby? 05.07.05, 17:25
      Napisałaś o jakichś bakteriach w moczu. Czy robiłaś kiedyś posiew moczu? Wiesz
      jakie dokładnie były to bakterie i ile ich było? Brak zmian w badaniu ogólnym
      może świadczyć o bezobjawowym bakteriomoczu.
      Brak przyrostu masy ciała może być objawem zakażenia układu moczowego.
      • lizbetka Re: Mukowiscydoza 05.07.05, 18:44
        Erin , to nie jest całkiem tak ,że test przesiewowy wykonany o noworodka zawsze
        wykaże chorobę lub jej brak . Nie pamiętam jak to wygląda procentowo , ale jeśli
        istnieje podejrzenie muko to mimo nie wykazania choroby przez badania w
        okresie noworodkowym badania w kierunku muko muszą być wykonane .
        Moja Asia miała przesiewowe badanie gdy sie urodziła a w poradni gastro mimo to
        robili jej test potowy . 100 % pewności daje tylko badanie genetyczne .
        i jeszcze coś - rzadko kiedy / a może w ogóle ? /muko objawia się tylko i
        wyłącznie słabym przyrostem masy ciała , na pewno Edytka byś zauważyła jakieś
        inne b. wyrażne i niepokojące objawy .
        Lizbetka
        • e_r_i_n Re: Mukowiscydoza 05.07.05, 18:57
          lizbetka napisała:

          > Erin , to nie jest całkiem tak ,że test przesiewowy wykonany o noworodka
          > zawsze wykaże chorobę lub jej brak . Nie pamiętam jak to wygląda procentowo ,
          > ale jeśli istnieje podejrzenie muko to mimo nie wykazania choroby przez
          > badania w okresie noworodkowym badania w kierunku muko muszą być wykonane .

          Aha, o tym nie wiedziałam. Na szczescie nie musialam sie tym tematem nigdy
          interesowac - to na usprawiedliwienie tej niewiedzy smile
          • edytka73 Re: Mukowiscydoza 05.07.05, 21:53
            Przesiewowo Mały mial robioną tylko fenyloketonurię (nie ma), a przesiewowe na
            muko były w planach, ostatecznie są robione chyba tylko w kilku województwach.

            Skąd mój pomysł na muko? Słabe przybieranie na wadze, kulki tłuszczu w kale
            (pojedyncze, ale...), okresowo silne pocenie się, no i ten syn kuzynki, który
            byłby teraz nastolatkiem. I jeszcze lakarka mówi ten tekst, że "teoretycznie to
            może mieć". A ja zaczynam świrować. Choć troche mi juz przeszło - dzięki wam
            równiez.

            Pojutrze jade z Małym na wakacje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka