Dodaj do ulubionych

stopy końsko-szpotawe po operacji

25.04.06, 16:18
Posiadam coreczke z wada stop: sopty konsko-szpotawe. Urodzila sie w
czestochowie. Tam od razu po urodzeniu zalozono jej gips do kolanek na nozki
i stopy. Jakos byl to koszmar dla mnie i mojego meza. Szczegolnie, ze
wielokrotnie mialam robione USG i nic nie wyszlo... Bylo mi jej zal i z
perspektywy czasu nadal to boli. W 2 tygodnie po urodzeniu znalezlismy
lekarza dr Bika w Lodzi w Centrum Matki Polki i pojechalismy do niego.
Podobno byl najlepszy... Okazalo sie, ze rzeczywiscie wada jest powazna,
najgorszy pewnei stopien, bo stopki sie nie poddaja, ale zaczelismy probowac.
Po pierwsze zalozyl on gips, ale byly to szyny gipsowe i do uda, gdyze krotki
gips mogl zdeformowac w ogole cala nozke, a dzieki szynie nozka troche mogla
sie wietrzyc. I tak jezdzilismy do niego na poczatku co tydzien na zmiany,
potem co dwa tygodnie. Masaze, jak stwierdzili lekarze nic by nie daly, bo
stopy byly zbyt twarde i nie poddawaly sie... Jak mala miala 3 miesiace
przeprowadzono u niej pierwszy zabieg: naciecie sciegna, zeby pieta poscila i
byc moze to by cos dalo... Nadal byla w szynach gipsowych. Zabieg byl krotki,
ale nie da sie opisac tego co sie czuje, jak peka serce, jak zabieraja
dziecko na sale operacyjna. To wie tylko ten rodzic, ktory to przezyl.... Jak
coreczka skonczyla 6 miesiecy wykonano jej zdjecie RTG, no i wyszlo, ze
konieczna jest operacja. Najpierw byla jedna nozka, a potem po miesiacu okolo
druga, bo byly komplikacje po operacji zwiazane z krtania itp... Pobyt na
oddziale jest koszmarem, warunki w ogole straszne... I najgorsze sa
pielegniarki.... W ogole dno.. Male dziecko dla nich placze, bo ma kolke albo
cos w tym stylu.. Jakby nie dopuszczaly do siebie, ze przeciez przezylo
operacje i boli je, ze nie wie co sie dzieje, w ogole ze to dla niego bardzo
stresujaca sytuacja. Co do lekarza, to nie jest idealem, ale przynajmniej
mozna poweidziec, ze sie stara.... Z tego co zauwazylam i slyszalam to jest
najlepszy. Tylko nieotrzebnie daje nadzieje... Bo pozniej mozna sie bardzo
zawiesc. Ale dzieki niemu miedzy innymi, moglismy wyjsc po przyjeciu i wrocic
dopiero na drugi dzien na operacje... 1 noc mniej w szpitalu. Warunki
koszmar, male lozeczka, trzy w malutkiej sali. Matki spia na podlodze... No
straszne, az nie do pomyslenia... Brak slow. Po operacji dziecko jest 6
tygodni w gipsie calkowitym i pozniej po zmianie znowu nastepne 6 tygodni.
Potem powraca do szyn z gipsu ale tylko na noc, na dzien buciki - sztywne ze
skory, do kostki, ale mozna je normalnie kupic (firma postep). I tak jest w
szynach na noc, az nie zacznie sama chodzic. Teraz moja corcia ma rok i 5
miesiecy i chodzi samasmile Tylko, ze skreca stopkami lekko do srodka, lekarz
twierdzi, ze to nie jest zwiazane z wada, ze nawet zdrowe dzieci tak chodza i
ma chodzic po domu w bucickach zalozlych na odwrot( lewy na prawy, prawy na
lewY). Nas z mezem jednak bardzo to martwi.... Lekrarz mowi, ze jest wszytko
ok. Bada stopki i mowi, ze jest ok. Ja chcialbym wiedziec, czy ktos przeszedl
cos podobnego i czy rzeczywiscie moze byc ok, czy nie czeka mnie w
przyszlosci kolejna operacja. Chce wierzyc, ze nie i ze wszystko bedzie ok. W
szpitalu poznalam kilka innych mam z dziecmi z ta sama wada.... I ich
problemy, ale one mialy dzieci w tym samym wieku co moje. Chcialabym, zeby
ktos kto ma starsze dzieci podzielil sie swoimi wrazeniami. Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • dorin25 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 26.04.06, 18:33
      Witaj-nasz córcia równiez urodziła się z tą wadą tyle że tylko na lewej
      stopie.Od trzeciego tygodnia życia miała zakładany gips i zmieniany cotydzień.W
      wieku 9 miesięcy miała operację we Wrocławiu w szpitalu na ul.1-go
      maja.Następnie znowu gips przez pól roku a potem do tylko do spania a w dzień
      buty ortopedyczne(robione na zamówienie-cena 349 zł-koszmar).Teraz nasz córcia
      ma 4 lata i jest naprawdę w porządku.Jeźdźiliśmy co miesiąc po operacji do
      kontroli do Wrocławia a po pewnym czasie raz na pół roku.Stopka jest trochę
      krótsz i ucieka do środka trochę ale poza tym wszystko jest ok.Życzę dużo
      zdrówka i cierpliwości-mama Kingi
      • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 27.04.06, 09:53
        Moja corka nie musi nosic butow ortopedycznych robionych na zamowienie, tylko
        zdrowotne, wazne ze maja byc sztywne (ze skory, nie z materailu) i przykrywac
        kostke. Sa takie buciki w normalnej sprzedazy. Po domu chodzi w sznurowanych
        chapciach z firm postep (www.postep.elblag.pl/obuwie.php) w cenie 64-78
        w zaleznosci od miasta, w ktorym sie kupuje, a po dworze tez jest wybor, choc
        stopka jest szersza niz normalnie, ale znalezlismy na szczescie takie obuwie,
        np. firmy EMEL (www.emel.com.pl) z Czestochowy (cena ok. 65 zl), czy
        firmy ANTYLOPA. Lekarz powiedzial, ze nie trzeba specjalnego obuwia na
        zamowienie, choc w jednym sklepie w Lodzi Pani poweidzila nam, ze trudno bedzie
        znalezc takie buciki na tak szeroka stope i rwoeniz wystraszyla nas cenami
        butow ortopedycznych na zamowienie. Ale poszukalismy i sie udalosmile
        Piszesz, ze stopka jest krotsza... Czy lekarz nie mowil, ze to sie wyrowna? Czy
        kiedykolwiek lekarz mowil Ci, ze moze czekac Cie jeszcze jakas operacja?
        • dorin25 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 27.04.06, 18:37
          Nasza córka też miała buty z POSTĘPU ale dopiero czwartą parę(wcześniej nie
          wiedziałam że jest taka firma).Stopa jest krótsza bo to jest poprostu następstwo
          tej wady a czy nie będzie operacji to niewiadomo-czas pokaże.Mam nadzieję że nie
          będę musiała więcej przechodzić prze to wszystko.Dodam jeszcze że ja
          dowiedziałam się o tym że Kinga ma wadę dopiero na drugi dzień po porodzie i to
          w tajemnicy powiedziała mi pielęgniarka-po prostu szok.Teraz z perspektywy czasu
          inaczej na to patrzę ale wtedy przeżyłam ogromne załamanie ale najważniejsze że
          teraz jest ok
          • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.05.06, 13:33
            Ja o wadzie dowiedzilam sie od razu po wyjeciu z brzucha. Maz byl przy mnie
            przy porodzie. Uwazamy, ze lekarz, ktory to poweidzial, zrobil najwieksza
            krzywde nam..... Alicja wyszla na swiat drogami naturalnymi i lekarka od razu
            jak ja wyjeli powiedziala, ze jest wada, ktora sie bedzie pozniej operowac, ale
            nawet nie poczekala minutysad Mielismy okolo 20 sekund szczescia i od
            razu "zlano nam glowe zimna woda".... Jakos wspominamy to bardzo zle... Lekarka
            ta (pediatra) wyrzadzila nam wielka krzywde i patrzac z perspektywy czasu nie
            moge jej tego zapomniec i ciagle mysle, zeby jej o tym poweidziec, zeby nikomu
            wiecej tego nie zrobila. Powinna poczekac i powiedziec to jak juz maz wyjdzie,
            czy jak przyniosa dziecko, albo choc poczekac z 3 minuty.... Nie moglismy sie
            nawet nacieszyc ta chwilasad Do tego nie bylismy do tego przygotowani...
            Wielokrotnie mialam robione USG, ale nic takiego nie wychodzilo, lekarz nic
            takiego nie widzial, podobno sie nie da.... Choc pozniej slyszalam, ze sie
            jednak da to wykryc, bo inni rodzice mi mowili, ze wlasnie dzieki USG sie o tym
            dowiedzieli... Pozniej bylo dla mnie cieprieniem, to ze moje dziecko musi tak
            ciepriec i dzwigac takie ciezary. Z perspektywy czasu uwazam, ze wystarczylo
            zalozyc gipsy 2 tygonie po porodzie, a nie od razu. Dla dziecka sam porod byl
            wielkim ciezarem, do tego nie przynosili mi jej bardzo dlugo, bo gipsy schly
            pod lampa. Jakos mam za zle to lekarzom... Do tego zerowe przygotowanie
            pielegniarek... Nawet poakzc mi jak ja moge umyc nie umialy... Sami z mezem do
            tego doszlismy. Wspolczuje Ci, ze tak sie dowiedzialas o wadzie. Ostatnio
            czytalam, ze lekarze i pielegniarki tylko by chcieli podwyzek, a moze by tak
            zaczeli wychodzic na przeciw pacjentom, wczuc sie w ich stan i sytuacje,
            pomagac i uczyc sie nowych rzeczy.... Bo po tym co widzilam, jak jest w
            szpitalach to koszmar!!!!!!!!! pozdrawiam
    • ewa20068 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.05.06, 10:45
      Witam!
      Mój bratanek też miał jedną stopę końsko-szpotawe. Najpier doktor kazał stópkę
      ćwiczyć i przychodzić do przychodni( w Suwałkach)na kontrolę trawało to 3
      miesiące. Przy którejś z koleii wizycie, przyjmował inny lekarz i jak zobaczył
      stopę to odrazu wypalił, że potrzebna jest operacja. Brat zdębiał, bo wcześniej
      nikt tego nie sugerował. Umówili sie na prywatną wizytę do lekarza ze szpitala
      dziecięcego w Białymstoku. Lekarz natychmist zalecił założenie gipsu. Ponadto
      powiedział, że gips powinien byc założony już na 3 dzień po narodzeniu. Po
      półroku operacja. Teraz chłopak ma 4 lata i po wadzie zostały tylko blizny i ma
      trochę mniejszą stopę. Poza tym może chodzić na palcach, co raczej nie zdaża
      się u dzieci po takich wadach. Bądz dobrej myśli.
    • adanita Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.05.06, 14:15
      Mój synek niedługo skonczy 3 lata. Urodził się z obiema stopami końsko-
      szpotawymi. Wada była duża stopki ciężko się korygowały i też mielismy miec
      operację ale pojechalismy na konsultację do Poznania do prof.dr hab.Marka
      Napiontka. On też na pierwszej wizycie powiedział że konieczna będzie operacja
      ale jego metoda leczenia przyniosła nieoczekiwaną niespodziankę. Jak na razie
      jestesmy bez operacji tylko po zabiegu nacięcia scięgien. Synek chodzi a nawet
      biega w zwykłych butach po to aby jego stópki mogły lepiej pracować. Nigdy nie
      kupowalismy butów ortopedycznych a nawet jakichs ze specjalnie usztywnianą
      piętą.Nigdy nie leżelismy w szpitalu nawet w przypadku nacinania scięgien bo to
      odbywało się w normalnym gabinecie. W poniedziałek mamy kolejną wizytę
      kontrolną u pana profesora, która teraz odbywa się co pół roku. Osoba, która
      nie wie że syn ma taką wadę stóp niczego nie zauważy. Ja wiem i widzę, że jego
      stopki trochę uciekaja do srodka, ale zdrowe dzieci tez tak chodza. Trochę boję
      sie tych kontroli bo ta wada ma to do siebie, że może wrócić do 3-4 roku zycia
      dziecka. Jeszcze troche niepewności mamy przed soba. Pozdrawiam i głowa do
      góry.Anita
    • karolinamon Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.05.06, 16:17
      moja córka urodziła się też z taką wadą, i to poważną. leczylismy ją u
      napiontka, któregeo ktoś ci tu juz polecał, facet jest super ale nie polegaj
      wyłącznie na nim. idź do dobrego neurologa i innego ortopedy, bo te stopy
      trzezba cwiczyc i czzzęsto nie tylko stopy, a aon tego nie mówi.
      dzizs moja cóka ma 1,5 roku. Mamy buty MEMO, buty do spania BEBAX firmy
      Ortopedica (refundowane), łuski ortopedyczne (tez refundowane, robione w
      Mięedzylesiu) i cwiczymy codziennie, ale prawda jest taka, ze chyba we wrzesniu
      bedzie operacja.
      jesli twoje dzizecko jeszcze nie chodzi bardzoz sprawnie, to wszystko przed
      tobą- bo dopiero wtedy, gdy stopy zaczną pracować, okaze się jak poszła
      kuracja. ale nie martw się na zapas. ja sobie mysle, ze coż, trudno, zrobie
      wszystko zzeby uchronic ją przed operacją, będę cwiczyc, masować, wydawac
      fortune na te buty, ale jak bedzie trzeba operowac to trzeba i juz. pomysl
      sobie ze tak czy inaczej one będą chodzić. widzzialam w maroku faceta, któremu
      nikt nie leczył takich stóp i myślę, ze nasze dzieci i tak mają farta
      pozdrawiam i zycze powodzenia
      karolina
    • asiek_00 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.05.06, 22:36
      Witam. Ja też jestem z Częstochowy i też mam dziecko z tą wadą.Syn ma już 15
      lat i jest po 3 operacjach.U mnie usg też nie wykazało żadnych
      nieprawidłowości.Jeśli chciałabyś więcej informacji na temat leczenia itp
      napisz mi e-maila . asiaczest@vp.pl
    • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 11.05.06, 09:07
      przeczytalam wszsytkie listy...
      i nie wiem, mam jedna watpliwosc... wczoraj ogladalam na tvnstyle program o
      dzieciach i wypowaiadal sie tam fizykoterapeuta z instytutu w lodzi (tam tez
      jezdze do ortopedy), mowil o zakupie butow dla dzieci... i wychodzilo z tego,
      ze takie sztywne buciki, wysokie do kostki, z usztywnianem tylem... takie,
      ktore mi zalecil ortopeda, sa zle... ze aby stopa sie rozwijala, musi ciwiczyc
      miesnie i nie moze byc w sztywnych butach.... moj ortopeda twierdzi, ze moje
      dziecko teraz musi chodzic w bucikach i takich wyzszych i sztywnych, nie moze
      na boso. Tylko, ze z tego wynika, ze jej stopa i miesnie sie za bardzo nie
      rozwijaja....sad Moja corcia chodzi juz sprawnie, czasme sie przewraca, tylko
      chodzi lekko do srodka... ale zauwazylam, ze wlasnie jak chodzi na boso to
      sprawia jej to wieksza trudnosc.... ortopedzi wiedza swoje a fizykoterapeuci
      swoje... i kogo tu sluchac?
      • asiek_00 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 11.05.06, 13:16
        Moj syn nie ma wrecz idealnych stop tak jak my zdrowi,ale nie przewraca sie.A
        co do butow ortopedycznych zawsze mial wysokie za kostke.Teraz biega w zwyklych
        butach ale ciagle jest potrzebna rehabilitacja.Ja sama w domu przeprowadzam mu
        masaze.Buty ortopedyczne sa tak zrobione na ta wade aby stopa nie wykrecala sie
        i aby byla w takim bucie ulozona tak jak powinna byc.
    • maladorotka Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 11.05.06, 14:53
      a czytałas to:
      www.ortop.com.pl/ponseti.html
      • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 11.05.06, 14:58
        czytalam...
        Moje dziecko przeszlo w Lodzi w centrum Zdrowia... to wszsytko... gipsy..
        naciecie ... i gipsy .... teraz wyglada podobno ok... ale ta stopa chyba nie
        jest taka sama jak zdrowego dziecka....
        chcialabym wieidzec, czy w przyszlosci czekaja mnie kolejne operacje...
        teraz lekarz mowi ze nie....
        ale po nacieciu sciegien i noszeniu gipsow, tez dawal nadzieje, ze nie bedzie
        operacji... a jednak byla i to byl koszmarcrying
    • querqusquerqus Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 28.05.06, 10:34
      Jestem mamą 16-miesięcznej Karoliny, która urodziła się z prawą stopą końsko-
      szpotawą. Ja także mimo kilku dokładnych USG w ciąży (łącznie z USG tzw.
      genetycznym) dowiedziałam się o wadzie dopiero po urodzeniu Małej. Pierwszy
      gips załozono Jej w dwa tygodnie po urodzeniu w Centrum Zdrowia Dziecka w
      Katowicach Ligocie. Ten gips był koszmarem. Mała płakała bez przerwy, a my nie
      mogliśmy niczego zrobić. W Centrum Zdrowia Dziecka byliśmy jeszcze dwa razy i
      pomimo tego, że traktowano nas tam w miarę dobrze, absolutnie nie polecamy tego
      miejsca na leczenie swojego dziecka. Nie poinformowano nas ani o zaawansowaniu
      wady, ani o rokowaniach, planowanym leczniu i czasie trwania leczenia. Wizyta
      ograniczała sie do zalozenia gipsu (na pytanie: "Jak długo będzie trwało
      lecznie" usłyszeliśmy odpowiedź: "długo" i nic więcej). Na korytarzu tlumy,
      bardzo krótki czas wizyty u lekarza itp. Potem zaczęliśmy leczyć Małą w
      ortopedycznym szpitalu w Piekarach Śląskich. Wizyty u pani doktor Holeczko
      wspominamy bardzo miło. Operację naszej Małej zaplanowano tam na czwarty
      miesiąc życia. Do tego czasu gipsowanie co tydzień. W tym czasie zbieraliśmy
      informacje o leczeniu ze wszystkich możliwych zródeł. Ostatecznie
      zdecydowaliśmy się na leczenie u prof. Napiontka w Poznaniu (mimo bardzo wielu
      wątpliwości dotyczących zarówno kosztów jak i uciążliwości dojazdów z Katowic
      do Poznania - początkowo wizyty co tydzień, koszt wizyty z gipsem 200 zł).
      Profesor zastosował lecznie metodą Ponsetiego z zastrzeżeniem, że w przypadku
      dużego stopnia zaawansowania wady - jak u naszej Małej - może być jednak
      konieczna operacja. Ścięgno Achillesa zostalo nacięte w gabinecie w
      znieczuleniu miejscowym, po czym zabraliśmy Małą do domu (zniosła zabieg
      swietnie, tak jak założenie gipsu). Niestety okazało sie, że metoda Ponsetiego
      nie przyniosla spodziewanych efektow i Mała musi przejsc operację. Zabieg
      przeprowadzo w prywatnej klinice w Swarzędzu po skończeniu przez Małą 9-go
      miesiąca zycia. W klinice byliśmy przez jedną dobę. Opieka i warunki
      fantastyczne (nie wspominajac o fachowosci lekarzy zajmujących sie Małą). Mała
      nie była intubowana. Zastosowano znieczulenie przewodowe (czyli znieczulona
      była tylko noga - to znieczulenie pomaga rowniez znosic bol po operacji), a
      Małej podawano przez maseczkę gaz usypiający. Mala zniosla operacje bardzo
      dobrze (duzo lepiej niz sie spodziewalismy). Następnie czekaly nas 3 miesiące
      gispu (zmienianego co miesiąc). A po ściągnięciu gipsu łuska zakładana na noc.
      W tej chwili od operacji minęło pół roku. Noga wygląda super (stopa jest
      oczywiście nieco mniejsza, a łydka chudsza), Mała sama chodzi (a raczej biega),
      ustawia stopę prawidlowo. Nie musi chodzic w obuwiu ortopedycznym, jedynie w
      lekko usztywnianych bucikach. Blizna operacji jest z tyłu wokół kostki, przez
      co jest mało widoczna. Teraz czekają nas wizyty kontrolne co pół roku.
      Jestesmy bardzo zadowoleni, mozemy smialo polecic wizyty u prof. Napiontka
      kazdemu, kto ma taki problem (oprócz tego, że jest prawdopodobnie najlepszym
      fachowcem od tej wady w Polsce, jest miłym i otwartym człowiekiem). Mamy
      nadzieję, ze była to jedyna operacja naszego dziecka i ze teraz czekają ns
      tylko wizyty kontrolne. Trzymamy kciuki za wszystkich rodzicow dzieci z taką
      wadą!
      • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 30.05.06, 13:34
        z tego co widze prebieg leczenia przebiega podobnie ...
        ja leczylam sie u dokotora Bika w Lodzi w Centrum..
        poza tym, ze pobyt w szpitalu byl koszmarem to lecznie jest chyba takie samo.
        moja mala niestety intubowano, przez co byly powiklania... i nawet po drugiej
        operacji (druga noga byla robiona oddzielenie) i tak bylo trzeba byc w szpitalu
        4-5 dni... no i sam szpital w niby tak znanym Centrum na cala Polske jest
        koszmarem... warunki tragiczne, a pielegniarki i lekarze, jak chyba w kazdym
        szpitalu zachowuja sie jakby rodzic, choc robi wszytko przy dziecku, nie
        istanial...
        mam pytanie ile musialas zaplacic za ta operacje w klinice?
        • querqusquerqus Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 01.06.06, 08:35
          Operacja kosztowała ok. 5 tys. (to jest zupełny koszt pobytu w klinice i samej
          operacji).
          • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 01.06.06, 11:02
            a operacja za te 5 tys. byla jednej czy obu nozek?
            • monzaw.3 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 02.06.06, 06:48
              My tez trafilismy do Prof.Napiontka bardzo dobry lekarz.
              Moj Kuba operowane mial 2 nozki(wydluzanie sięgien Ahillesa),tez w Klinice w
              Swarzedzu ,warunki rewelacja.Za operacje zaplacilismy 4300zł, ale bylo warto.
              Dziecko bez stresu pół godziny po operacji sie wyglupiał i na drugi dzien w
              domu.Stópki ma proste że az nie moge sie napatrzyć smile
              Bardzo polecam.Pozdrawiam Monika
              • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 05.06.06, 14:52
                tzn. za 4300 bylo tylko sciagno, a nie operacja stop?
                chodzi mi o to ktora to byla operacja, bo moje dziecko mialo naciecie sciegna w
                wieku 3 mieisecy i pelna operacje w wieku 7-8 mcy. I chodzi mi, za ktora
                operacje zaplaciliscie 4300?
                • monzaw.3 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 05.06.06, 18:18
                  To byla nasza pierwsza operacja.Kuba ma 4 latka.Wydłużenie sciegien ahillesa w
                  dwóch nózkach.Za operacje i pobyt w prywatnej klinice zapłacilismy 4300zł.
    • mamazosi5 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 07.06.06, 11:47
      Moja Zosia też urodziła się ze stópką końsko-szpotawą. Ma 9 miesięcy. Leczona
      jest również metodą Ponsetiego w szpitalu dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu,
      gdzie spotkaliśmy mnóstwo rodziców z dziećmi z takim problemem. W wieku 4
      misięcy Zośka miała przecięte ściegno Achillesa, potem gipsik przez 5 tygodni
      (zmieniony 1 raz). Nic nie piszecie, drogie mamy, o stosowaniu szyny
      derotacyjnej (Denis-Browna). Jak to znoszą/znosiły Wasze pociechy? Zośka to
      nawet toleruje, acz spać w nocy w tym nie za bardzo chce. W dzień nawet spoko,
      jak się ją nosi...
      • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.06.06, 09:13
        Moje dziecko nie mialo tej szyny derotacyjnej. PO operacji i gipsach mialo
        tylko szyne gipsowa n anoc a w dzien buciki ale bez tej szyny. Nie wiem jak to
        moze dziecko znosic... ile cos takiego sie nosi?
        • mamazosi5 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.06.06, 10:06
          Po zdjęciu gipsu (ok. 5 tygodni po przecięciu ścięgna), czyli jak miała ok. 5
          miesięcy zaczęliśmy zakładać to ustrojstwo. Dziecko powinno to nosić dopóki nie
          zacznie chodzić - jak najczęściej trzeba zakładać. Lekarz mówi, że nawet jak
          dziecko już chodzi i stawia stopy prawidłowo, to jeszcze przez jakiś czas
          profilaktycznie na noc. Nie wiem, czy widziałaś jak ta szyna wygląda? Jeśli nie,
          wejdź na stronę www.ortop.com.pl/ponseti.html
          Tam jest dziecko z założoną szyną. Robią to indywidualnie (bo rzecz jasna mierzą
          stopy dziecka i robią buciki do tego wynalazkusmile WAŻNE: Stosowanie tej szyny
          jest jakby częścią metody Ponsetiego, kontynuacją leczenia juz po przecieciu
          Achillesa; łuski czy szyny gipsowe nie dają takiego efektu, bo nawet z taką
          łuską dziecko jest w stanie skręcić całą łydkę do środka. A chodzi właśnie o to
          (już po prawidłowym wyprowadzeniu stopy), żeby nie powrócił ten odruch.
          • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.06.06, 13:27
            ale moje dziecko mialo juz naciecie sciegna w wieku 3 miesiecy i pomimo to
            operacje calkowitego wyprostowania kosci (bo z tego co mowil lekarz to ta wada,
            to po prostu kosci zwijaja sie do srodka) w wieku 7-8 miesiecy. Pozniej po
            operacji miala gipsy pelne przez 6 tygodni i potem jeszcze raz przez 6 tygoni,
            potem na noc szyna gipsowa, az nie zaczela chodzic. Teraz ma 1,5 roku i chodzi,
            jedynie stawia stope lekko do srodka, ale lekarz twierdzi, ze to nie z powodu
            wady, tylko nawet "zdrowe" dzieci tak robia i wystarczy chapcie po domu
            zakaldac na odwrot. I tak robimy... Tej szyny nie miala. Moj lekarz stosowal
            chyba bardzo podobna metode leczenia i mam nadzieje, ze zrobil wszytko ok. On
            tak twierdzi... tylko ja czasem sie boje... bo z tego co slyszalm to moze
            wracac w wiku ok. 3 i 12 lat.... I nie wiem czy to, ze nie mialam tej szyny, to
            dobrze czy zle....
          • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.06.06, 13:29
            a i wczytujac sie w ta metode, to szyne zaklada sie po nacieciu sciegna, a moje
            dziecko mialo naciecie, ale i tak miala operacje prostowania kosci, druty w
            stopach i gips pelny... nie miala stosowanej szyny po operacji naciecia
            sciegna, ani pozniej....
            • poprostubadz Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 16.01.14, 11:17
              mój synek ma szynę , dwa miesiące całą dobę a potem na noc i w chwilach wypoczynku w dzień. Profesor Napintek zalecił nam stosować szynę do ukończenia 3 roku życia syna. Jest to dramat noce prawie nieprzespane, ale boję się że jeśli nie będę jej stosować to kiedyś będę żałowała że zrobiłam coś nie tak
          • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.06.06, 13:32
            tak najbardziej to interesuje mnie jak postepuje/wraca wada, jak juz doszlo do
            operacji, pomimo wczesniejszego naciecia sciegna.... czekam na opinie mam,
            ktorych dzieci leczyly sie, mialy mimo to operacje i teraz dzieci maja ok. 2
            lub wiecej lat i czy to wraca... czy sa dzieci w wieku ok. 4 lat, ktore leczyly
            sie u tego lekarza Napiontka, mialy naciecie sciegna, operacje prostowania
            kosci i chodza.... czy wada wraca?
            • mamazosi5 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.06.06, 23:32
              Kraków (czyt. lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego) zawsze po
              przecięciu ścięgna i także po operacji zalecają stosowanie tej szyny. Nawet po
              wszytskim jak dziecko chodzi i prawidłowo stawia stopy - w celach
              profilaktycznych. Cały Kraków i także prof. Napiotek (z tego, co kiedyś na forum
              pisały inne mamy) biją na alarm i podkreślają, jak ważnym elementem jest
              używanie tej szyny. PS. A kiedy Twoja pociecha zaczęła chodzić? Czy po
              ściągnięciu gipsów w ogóle nie dawała stópek do środka? Napisz w wolnej chwili.
              Pozdrawiam!
              • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 09.06.06, 12:29
                wiesz ja dobrze nie pamietamsmile
                pamietam jak miala operacje jedna i potem druga noge, jak miala 8 miesiecy.
                potem byla prawie 3 miesiace w gipsie i jak jej zdjeli te gipsy juz calkowicie
                (kolo 10 miesiaca zycia), to na drugi dzien zaczela sama z siebie raczkowacsmile
                szok normalnie...smile a jak pierwszy raz przeszla kawlaek sama... normalnie
                wszyscy prawie mieli lzy w oczachsmile zazczela chyba chodzic jak miala rok i 2
                miesiace... tak jakos. Jak zaczela chodzic to chyba nie dawal stop do srodka, z
                tego co pamietam, potem troche jedna stope..... Ale jak juz dziecko chodzi, to
                po co zakladac ta szyne? I jak? Dziecko juz chodzi samo i jak je tak
                unieruchamiac?
                • mamazosi5 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.06.06, 18:39
                  Hej!
                  Zakłada sie do spania, by wzmocnić ten efekt (stopy są odwiedzione i ustawione
                  pod odpowiednim kątem). Mozna na chwile w krzesełku do jedzenia, na hustawce,
                  itp. Ciekawa jestem, prócz Twoich ciekawych spostrzeżeń, opinii innych rodziców
                  nt. stawiania stóp po rozpoczeciu chodzeniasmile Np. czy zakładaliście swoim
                  dzieciom buciki na odwrót itp. Pozdrosmile
                  • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 13.06.06, 13:17
                    niestety.... ale chyba już nie ma mam, które mają takie dzieci.... albo nie
                    czytają forum...
                    ale, aby dać szansę podwyższam....
                    • querqusquerqus Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 13.06.06, 14:07
                      Moja Mała po operacji nie nosi szyny. Miała ją jakiś czas po nacięciu scięgna ,
                      ale prawde mówiąc nie tolerowała jej zupełnie. Był okropny płacz itd.Obecnie
                      ładnie chodzi ( jest 6 miesięcy po ściągnięciu ostatniego gipsu i chodzi dobrze
                      sama od 1,5 miesiąca), czasem wydaje mi się że odrobinę skręca stopę do
                      środka , ale nie wiem czy sobie tego nie wmawiam.Nie zalecano nam naszenia
                      żadnego specjalnego obuwia- tylko porządne buciki usztywnione. A swoją drogą
                      ciekawa jestem czy metoda zakładania butów na odwrót daje jakieś efekty?
                      • anek.anek Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 13.06.06, 15:24
                        U nas była specyficzna sytuacja: mój syn miał ponad 1,5 roku kiedy postawiono
                        diagnozę. To późno na gipsowanie, ale wbrew opinii większości lekarzy, ktorzy
                        chcieli od razu ciąć i to z uprzedzaniem, że nawet operacja ma marne szanse,
                        zdecydowaliśmy się na tę metodę właśnie. łącznie przez 3-4 m-ce (musiałabym
                        zerknąć do książeczki). Na początku efekty były szybkie, później zaczął się
                        problem, syn był już duży, chodził więc gips szybko się kruszył i nie spełniał
                        swojej roli. Dodatkowo młody nauczył się, że można go wydłubywać. W końcu na
                        jakimś wyjeździe byliśmy zmuszeni zdjąć mu ten gips wcześniej. Nie chciałam z
                        synem iść do pierwszego lepszego ortopedy, który by to zagipsował na nowo, więc
                        po konsultacji telefonicznej z naszym ortopedą do końca wyjazdu zakładaliśmy
                        buty na odwrót. Okazało się, że przyniosło to lepsze efekty niż ostatnie
                        tygodnie chodzenia w "wymiętoszonym" gipsie. I więcej gipsu nie zakładaliśmy.
                        Po powrocie zrobiono nam na noc takie" łupki" z plastikowego gipsu, doszły
                        ćwiczenia i masaże. W butach "na odwrót" syn chodził kolejne kilka m-cy. Minęło
                        2,5 roku, osoba postronna nie zorientuje się, że miał problemy z nogami.
                        • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 14.06.06, 10:03
                          bardzo dziekuje za odpowiedzi i czekam na jeszczesmile
                        • adudi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 14.06.06, 10:05
                          piszecie o cwiczeniach i masazach.... moze jakies przyklady. moja corcia ma 1,5
                          roku, chodzi, ale zadnych cwiczen i masazy nie robimy..... i nie wiem czy to
                          dobrze czy zle....
                          • montana693 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 14.10.06, 19:27
                            Czy któraś mama operowała swoje dziecko u dr.Okłota?Bardzo proszę o szczegółówe
                            informacje.Typu efekty,gdzie była operacja?kto mu asystował?Jest to dla nas
                            bardzo pilne!!!!!!!
                            • mata811 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 18.12.06, 10:48
                              Mój synek też ma te wadę obu nóżek. L:eczymy się w Szczecinie. Czy ktoś jest tu
                              ze Szczecina i leczy się w szpitalu na Uni Lubelskiej. Przeszlismy zabieg
                              nacięcia ścięgna, były gipsy i lekarz tez pocieszał, ze bedzie Ok, a jedna
                              nóżka pogorszyła się i był dodatkowy gips, teraz boimy się, ze i zabieg bedzie
                              potrzebny. Zastanawiam się czy jednak nie udać się na konsultacje do innego
                              ortopedy.
                              O wadzie synka dowiedziałam się będąc w ciąży podczas USG, więc po urodzeniu
                              nie było szoku, ale przeżyłam straszną traumę podczas ciąży.
                              Mój synek ma teraz roczek, zaczyna chodzić. Masujemy mu tę nóżkę w domu.
                              zastanawiałam się też nad masażystą, ale synek nie daje sobie nam masować
                              stópki,a co mówic obcemu panu.sad
                              • mata811 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 19.12.06, 10:17
                                podbijam
                                • szeniaa Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 19.12.06, 11:27
                                  witam
                                  ja jestem z częstochowy akurat i nie mogę ci podpowiedzieć lekarzy
                                  ale masarzysyta koniecznie i to dobry i jak najczęściej
                                  moja córka też urodziła się z tą wadą i przekonałam się już że samemu to sobie
                                  mozna obiad ugotować a fachowego masażu za nic w świecie zrobić nie umiem
                                  widziałam też jak wielka potrafi być różnica ,między masażami
                                  skonsultuj sobie wadę z innym lekarzem też koniecznie
                                  nasza historia tez byla dość zawila
                                  moja córka jest po operacji i ma obecnie 6 lat i wciaż cwiczymy
                                  pozdrawiam serdecznie
                                  • mata811 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 19.12.06, 13:31
                                    dziękuje bardzo za odp. Masz racje, zamierzam skonsultować u innego lekarza
                                    ortopedy. O masazyście tez myslę i chyba spróbuje, tylko boje się jak moje
                                    dziecko na to zareaguje...przy zwykłej kontroli u lekarza drze się w
                                    niebogłosysmile
                                    Pozdrawiam
                                  • haniama_2013 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 17.10.16, 23:39
                                    Hej szeniaa,
                                    jak stópka córci?
                                    Dopiero teraz trafiłam na to forum,niestety.. moja Hania ma już 3,5 roku a operację stopy miała na chwilę przed 2r.ż. bo wcześniejszy ortopeda nie spisał się.
                                    Pytam o córkę bo zastanawiam się czy miała tylko jedną operację?bo nam chyba kolejna będzie niezbędna....
    • poprostubadz Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 16.01.14, 11:11
      Witam!Mój syn urodził się w kwietniu 2013.Po cesarskim cięciu pokazali mi jego stopy,które mnie zaszokowały....Nie miałam pojęcia o takiej wadzie,a spotkała właśnie mojego synka.Lewa stopa była bardzo wygięta,prawa trochę mniej.
      Zaczęliśmy brać sprawy w swoje ręce zaraz po powrocie ze szpitala. Zaczęło się od łusek. Ale mój dramat się pogłębił gdy wylądowaliśmy na pogotowiu gdy mały miał zaledwie 4 tygodnie.Operacja - wada - zwężenie odźwiernika. (Mały strasznie ulewał,z ulewania zrodziło się chlustanie nosem,buźką sad ) Teraz jest już okej smile
      Co do stóp, 3 miesiące jeździliśmy do szpitala w Gdański, gdzie praca lekarza wydawała nam się mozolna, efekty nas nie zadowalały.
      Decyzją którą podjęliśmy był wyjazd do Poznania do profesora M.Napiontka.
      Co tydzień zmiana opatrunków gipsowych,po 3 tygodniach nacięcie ścięgien Achillesa. potem kolejne gipsy. Dwa miesiące szyna przez całą dobę.Od Października tylko na noc.I jestem załamana bo noce mamy koszmarne od kiedy synek w dzień poczuł swobodę nie chcę spać w szynie.Nie wiem już co mam robić,jest mi go strasznie szkoda, tyle przeszedł,a ja razem z nim...
      Polecam Profesora M.Napiontka - ortoppoliklinika w poznaniu.Przemiły człowiek, a przede wszystkim konkretny facet.Fakt trzeba trochę pieniędzy na to przeznaczyć, ale efekty zadziwiające już po pierwszym opatrunku gipsowym.
      Jak by ktoś miał pytania proszę pisać.
      Pozdrawiam wszystkich rodziców dzieci z wadą końsko szpotawą, i życzę wam dużo cierpliwości.
      • 1maniunia Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 27.01.14, 20:27
        Dzień dobry
        Mam ten sam problem co PAni tylko mój syn leczy sie u dr Jóźwiaka i też jest z kwietnia 2013 i przeszedł te same etapy leczenia stop końsko spotawych jak Pani dzidzia. I co ciekawego ja mam tez problem ze spaniem z szyną w nocy i nie mogę sobie poradzic z tym sad jak PAni sobie poradziła z szyną w nocy? proszę o odp na emaila: magda.sycewo@wp.pl będę bardzo wdzięczna
        • agi7agi Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 30.01.14, 17:30
          Witam! ODDAM ( w zamian za pokrycie kosztów przesylki ) potrzebuącej rodzinie kilka par różnych butów-sandały,kozaki itp. na chłopca do ok. 5 roku życia prawa stopa sks -rożnica pomiędzy prawym a lewym butkiem - 1 rozmiar. buty w b. dobrym stanie,szkoda wyrzucić a może sie komuś przydadzą. mam również szynę DB i butki do niej do ok 3roku życia
          tel. 511020233
      • ziuta1984 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 06.02.14, 11:17
        Witam
        Możesz podać namiary na tego lekarza ?
        • 1maniunia Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 08.02.14, 17:58
          Jóźwiaka my odwiedzamy w klinice grunwaldzkiej (+48) 618 679 901
          Telefon : (+48) 618 641 541
          kom (+48) 504 046 233

          • emi210 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 14.06.14, 21:06
            A czy Wasze dzieci maja orzeczenie o niepelnosprawnosci?-czy ktos pobiera z Was sw.pielegnacyjne na dziecko z ta wadą?
            • aneta_bzw Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.11.14, 19:11
              Tak, mamy zarówno orzeczenie i pobieramy świadczenie pielęgnacyjne.
      • aneta_bzw Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 10.11.14, 19:09
        Witam. Piszę, ponieważ mam podobny problem dotyczący nieprzespanych nocy. Synek urodził się w listopadzie 2013 z wrodzoną wadą stópek. Na początku noce nie były najgorsze, zdarzały się takie, że wystarczyło wstać 2-3 razy na karmienie. Z czasem, jak czas bez szyny się wydłużał, noce stawały się coraz gorsze. Synek budził się coraz częściej. Za tydzień kończy roczek, a jeśli chodzi o noce to jest tragedia. Budzi się nawet co 15 min, czasem nie zdążę się położyć a już muszę wstać znowu. Dobre noce to takie, kiedy muszę wstać "tylko" 5-6 razy. Widzę, że Pani/Pana wpis jest ze stycznia, chciałam zapytać czy może coś się od tego czasu u Was zmieniło? Czy synek lepiej toleruję szynę w nocy?
    • cwynar74 Re: stopy końsko-szpotawe po operacji 05.04.17, 15:35
      Mam pytanie.
      Jak czytam powyższy post to tak jak bym sam pisał przypadek mojej córeczki Zosi. Stopa końsko-szpotawa, następnie dr Bik w Łodzi, gips 3 miesięczny, wizyty co dzień, nacięcie ścięgna, szyna Denisa Browna, buty ortopedyczne itd. ttd.
      Kiedy dr. Bik powiedział : OPERACJA powiedziałem dość.
      W październiku prawdopodobnie przejdzie operację u prof. Napiontka w Poznaniu.
      Jak toczy się dalsze leczenie Pani córki? Jakaś operacja? Jakie wyniki?
      Pozdrawiam
      Krzysztof
      tata Zosi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka