Witajcie drogie Mamusie!!!
Mam kolejne trapiące mnie pytanie....od jakiegoś czasu moje dziecko strasznie
kaszlało. Był to kaszel na przemian, raz suchy, a raz tak mokry, że miałam
wrażenie, że kaszląc "wypluje chyba płucka"?

Dodam, ze od pół roku chodzi
do żłóbka i chyba to była główna przyczyna kaszlu, pani w żłobku powiedziała,
ze wszystkie dzieciaczi tak kaszlą i to typowo żłobkowy kaszel. To mi jednak
nie dawało spokoju, zwłaszcza, ze przez kaszel zdażały się i wymioty,
przeplatane gorączką. Wrescie zebrałam się i poszłam do lekarza ( już po
razkolejny ale za każdym razem słyszałam, że moje dziecko jest zdrowe)Po
wstępnym badaniu, okazało się, ze z moją małą jest raczej jest wszystkow
porządku ale zaświadczenie, ze jest zdrowa nie dostałam bo miała jednak ten
paskudny kaszel, a poza tym żanych innych objawów. Został przepisany syrop
Bactrim bo kiedyś piła Eurespal i nawet jej nie pomógł. Moje zadowolenie było
ogromne, kiedy okazało się, że dosłownie po kilku dniach podawania dziecku
syropu, kaszel minął bezpowrotnie. Psyrop został odstawiony i po kilku dniach
zauważyłam na nóżkach córci dziwne czerwone plamku, lekko zgrubione i
uwypuklone. Byłam przekonana, ze to ślady po ugryzieniu komara ( zwłaszcza,
że w tamtym czasie przebywaliśmy w mazurskich lasach) jednak te ślady nie
ustępowały i wręcz przeciwnie mimo, że syrop odstawiłam pojawiło się kilka
nowych "guziczków" W końcu z jakiegoś fachowego źródła dowiedziałam się, że
te guzki mogą być spowodowene podawaniem tegoż właśnie syropu i nazywa się
to "rumień guzowaty". Plamki mają zniknąc od 3 do 6 tygodni. Potem także
przestudiowałam ulotkę od syropu i tam w skutkach nie pożądanych było podane,
iż mogą wystepować różne odmiany rumienia

((( strasznie mnie to zmartwiło.
Czy Wam też coś takiego się zdażyło?
Pozdrawiam. Ania i Wiktoria (19 miesięcy)