Gość: Sylwica
IP: *.*
07.02.02, 15:12
dzień dobry wszystkim, mam pytanie za 100pkt.Moja niuńka jest z cięcia. Ma juz 19 mcy.Już przy wychodzeniu ze szpitala stwierdzono dysplazję biodra. Poszłyśmy na USG, najpierw szeroka pielucha 3mce, w efekcie końcowym szyna Koszki na 5mcy. Teraz biodra są ok,ale w efekcie wady (rotacja biodra?)pojawiły się problemy z poprawnością stawiania stopek. Mała chodzi na wewnętrzych krawędziach, uciekają jej stopy do środka. Ortopeda prowadzący kontrolę nad Koszką stwierdził, że dopiero 2latkom koryguje się wadę poprzez butki/wkładki. Inny lekarz,stwierdziła wadę i skierowała nas po buty ortopedyczne. Pan doktor od butów zalecił wkładki, a nie buty... Poszłam na kontrolę powkładkową, ale niestety do innego lekarza niż wkładkowy,ponieważ usłyszałam, że w kręgu ortopedów jest on traktowany jako oszust. Oczywiście znalazłam się w pkt.wyjścia-znalazłam nowego lekarza, który stwierdził, że niepotrzebne były wkładki, bo stopa nie mam możliwości naturalnego korygowania wady. Zalecił chodzenie boso, zwijanie bandaża i gazet (ciekawe jak to powiedzieć 19mcznej Adzie) i zgłoszenie się na kontrolę jak Mała będzie miała 2 lata(wada nie powinna się pogłębiać). W pewnym sensie jego zalecenia pokryły się z info od pierwszego lekarza. Jestem zakręcona jak cukierek. Boję się, że coś zaniedbam i... same wiecei. Tyle sprzecznych opinii. Na dodatek moja koleżanka, której dziecko również miało problemy z biodrami, nie założyła dziecku szyn, tylko ćwiczyła z nowowrodkiem i wada się rozeszła. Czy dobrze robię czekając? Czy może ktoś podpowie mi jak można ćwiczyć z takim maluchem na stópki uciekające do środka? A może jednak buty ortopedyczne?już sama nie wiem.... Sylwica