14.05.07, 19:50
Urodziłam dzidziusia z VSD.Ubytek ma wielkosc 3,5 mm.Czy taka wade sie
operuje? Czy przy takiej wadzie jest zagrozenie nadcisnieniem plucnym? W
glowie mam setki pytan..a w oczach morze lez.I wciaz tkwi we mnie to pytanie
czemu moje dziecko?
Obserwuj wątek
    • alrada Re: VSD 14.05.07, 20:01
      www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=3_ubytki_przegrod_serca.inc
    • polibius Re: VSD 14.05.07, 21:04
      Wpisz w wyszukiwarkę VSD lub ASD. MOja córeczka miała ASD jesteśmy po operacji.
      Pytaj o co tylko chcesz. Pozdrawiam cieplutko z Wrocławia
      Ola z Anią
    • maga781 Re: VSD 14.05.07, 21:15
      Ja urodziłam córeczkę z VSD, ASD, CoA. Wiem, że to szok i trudno się z tym
      pogodzić, ale musisz być dobrej myśli. Moja Pola ma obecnie 7 miesięcy i VSD
      wielkości 5mm w części okołobłoniastej. Wszystko zależy od diagnozy i decyzji
      lekarzy. Niektóre ubytki same się zrastają, niektóre trzeba operować. My
      jeszcze czekamy. Pola przyjmuje leki. Trzymam za Was kciuki. Głowa do góry smile
      --
      aga mama Poli
    • omamamia1 Re: VSD 15.05.07, 10:17
      moja córka również VSD,3 lata po korekcji.Jeśli masz jakieś pytania pisz na
      pocztę.Głowa do góry,bardzo dużo ubytków samoistnie się zarasta,trzeba być
      dobrej myśli smile
      • bartusiowa_mama Re: VSD 15.05.07, 11:43
        Dzieki za wsparcie i dobre slowo. Ubytek jest w czesci miesniowej wiec sa duze
        szanse ze sie zarosnie.W przyszla srode mamy wizyte u doc.Mol wiec zobaczymy co
        ona powie.Na razie staram sie byc dobrej mysli ale same wiecie ze na poczatku
        nie jest łatwo.
        • ememka1 Re: VSD 17.05.07, 13:39
          Mela właśnie wczoraj skończyła dwa latka. Jest największym łobuziakiem z całej
          mojej trójki. Oprócz kreseczki nie mamy żadnych śladów zabiegu.
          Opisywałam trochę nasze doświadczenia. Poszukaj w wyszukiwarce. Trzymamy kciuki
          ..............bardzo, bardzo mocnosmile
    • basikrzy Re: VSD 17.05.07, 18:01
      wszyscy tu mamy te same problemy: paniczny strach o dziecko, żal że musi
      cierpieć i rozpaczliwe pytanie "dlaczego moje dziecko?"
      na szczęście obecny poziom medycyny w Polsce, a zwłaszcza kardiochirurgii, jest
      całkiem przyzwoity i nasze dzieci można wyleczyć,
      kosztuje to dużo cierpienia i nerwów, ale warto! jest tak wiele przykładów, że
      serduszkowe dzieci dzięki leczeniu radzą sobie całkiem nieźle i są
      najwspanialszą pociechą i dumą dla swoich rodziców,
      pozdrawiamy serdecznie i trzymamy kciuki, żeby wszystko było dobrze
      • mama68 Re: VSD 18.05.07, 06:42
        Mój syn jest 19 lat po korekcji VSD,miewa się bardzo dobrze,właśnie zdaje maturę.
        pozdrawiam
        Dorota
        • bartusiowa_mama Re: VSD 18.05.07, 09:59
          Dziekuje za wszystkie cieple slowa.Napisze co u doc.Mol.Mam nadzieje ze ubytek
          sam sie zarosnie..i juz.Powodzenia na maturzesmile
    • nikosia5 Re: VSD 18.05.07, 10:58
      Witaj!

      Mój syn obecnie 9m. ma podobną wadę tzn. VSD tylko dużo większy bo prawie
      1cm,kardiolog w Prokocimiu robiąc mu echo określił go jako olbrzymi ubytek
      okołobłoniasty, przy tyym zwęzoną tęnicę główną która w jakimś stopniu
      komplikuje zabieg nałożenia łaty na tą dziurę. Ma już cechy nadciśnienia
      płucnego i tzw hipotrofię czyli niedowagę. Powinien być operowany w 3m życia a
      wadę wykryto dopiero w 5. i chyba tylko dlatego że miał zapalenie płuc i
      oskrzeli i leżał w szpitalu w naszym mieście rodzimym. Dobrze że w końcu
      trafiliśmy do krakowskich zpecjalistów i teraz czekamy lada dzień na termin
      zabiegu. Też bardzo się martwię i denerwuję, ale u Ciebie jest jeszcze chyba
      spora szansa na samoistne zarośnięcie- czego z całego SERCA życzę Wam.
      Piszę, bo chcę żebyś wiedziała że takich jak Ty jest więcej i chyba pozostaje
      się pogodzić z tym co jest i cieszyć się,że nie jest to jeszcze gorsza wada
      (bo nie brakuje gorszych), a jeśli nawet będzie musiało dojść do operacji to w
      obecnych czasach wykonuje się je z bardzo dużym powodzeniem.
      Pozdrawiam- Beata
      • bartusiowa_mama Re: VSD 18.05.07, 16:13
        Beata..zycze Wam by wszystko poszlo gladziutko i sprawnie i by synek byl
        zdrowiutki jak rybkasmilesmilesmile Powoli oswajam sie z sytuacja i godze sie z tym co
        jest,a jak czytam o innych wadach to dziekuje Bogu ze nie mamy az tak zle. W
        sumie to Bartus jak sie urodzil to mial taka infekcje( zap.pluc i serca) ze
        doprowadzila ona do strasznie silnej arytmii i dlatego bylismy 2 tyg w
        szpitalu.Gdyby nie ta infekcja to pewnie o VSD tez bym nic nie wiedziala.
        Najgorsze zagrozenie w sumie minelo i wszyscy mowia ze to cud ze Bartusiowi sie
        udalo..ale przeciez nie moglo byc inaczej.Teraz tez mam nadzieje na kolejny cud-
        samoistne zarosniecie sie ubytku.
        Trzymajcie sie cieplo a ja bede z Wami myslami i modlitwa,zeby sie wszystko
        udalo.
        Kasia
        • nikosia5 Re: VSD 19.05.07, 18:58
          Kasiu! Dziękuję za odpisanie i Twoje kciuki za naszego Robusia- nadal czekamy
          na termin operacji i wciąż coś stoi na przeszkodzie, najpierw był weekend
          majowy, potem zmarła doktorka, która kiedyś pracowała w Prokocimiu więc terminy
          się przesunęły a teraz prawdopodobny strajk, więc już nie wiemy co mamy robić
          żeby pomóc dziecku, a ono coraz bardziej się męczy, poci, ma duszności, nie
          rozwija się przez to jak powinien w swoim wieku (np. jeszcze nie siedzi
          samodzielnie).. Czekamy na operację jak na zbawienie, bo tylko to sprawi ze
          dziecko będzie normalnie egzystować, a my razem z nim. Obyś Ty nie musiałą tego
          przechodzić, oby ta dziura zniknęła- tego Ci jeszcze raz życzę i serdecznie
          pozdrawiam. Beata
          • amoze1 Re: VSD 4mm 26.06.07, 22:38
            Witam! Mam ten sam problem co założycielka wątku sad chciałam się dowiedzieć co
            u Was słychać? jak dzieciaczki się czują oraz jakie są rokowania lekarzy? Tak
            bardzo się boję o mojego synka, ma 3 miesiące i też VSD tylko że
            okołobłoniaste. Nie wiem czy to ma jakąś szansę na zrośnięcie się? tak się
            boję....
            • nikosia5 Re: VSD 4mm 27.06.07, 12:03
              Witaj!
              Znam tą obawę. U nas też był ubytek okołobłoniasty bo taki najczęściej
              występuje.
              Nasz synek jest już po operacji a ponieważ VSD był olbrzymi czyli ponad 1 cm to
              udało się go załatać w większej części ale 3-3,5 cm nie załatali bo dziura była
              za blisko zastawki serca.Powiedziano nam że dziecku ta dziurka w życiu nie
              powinna przeszkadzać ani niczym nie powinna grozić, jest też mała szansa na jej
              zarośnięcie samoistne. W Twojego synka przypadku pewnie jest szansa na
              samoistne zarośnięcie, ale powinien to ocenić ktoś robiący echo serca,i ktoś
              decydujący czy zabieg czy nie. Jednak jeśliby trzeba było operować to jak
              najszybciej bo nie ma na co czekać, bo można się tylko doczekać nadciśnienia
              płucnego i dziecko się męczy i nie rozwija jak powinno. U nas po operacji
              dziecko przyspieszyło z rozwojem co widzę z dnia na dzień.
              ŻYCZĘ aby sytuacja szybko się wyjaśniła bo takie życie pod znakiem zapytania
              nie jest komfortowe. Pozdrawiam- dużo zdrówka dla synka i dla Ciebie siły.
              Beata
              • mrs.schmidt Re: VSD 4mm 27.06.07, 15:44
                Witajcie!
                Moze uda mi sie pocieszyc te mamy, ktore czekaja na operacje VSD swoich dzieci.
                Moj syn mial rowniez VSD okolobloniaste wielkosc 5,5mm. Nadzieje na samoistne
                zrosniecie rozwiano nam dosc szybko, a decyzja o operacyjnym zamkniecu zapadla
                jak synek mial 3,5 roku. Podobno wczesniej to nie bylo konieczne. Za kilka dni
                minie 3 lata od operacji.
                Jak dotychczas wszystko jest dobrze. Zapomnielismy, co znacza czeste infekcje
                gornych drog oddechowych, apetyt nieporownywalnie wiekszy do tego sprzed
                operacji, maly zdrowszy, silniejszy, a ja po przylozeniu ucha na jego plecach
                nie slysze juz charakterystycznego szmeru "wyciskanej gabki".
                Dziewczyny, bedzie dobrze!!!
                Mojego syna operowal prof. Malec w Prokocimiu.
                Pozdrawiam!
                Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka