bast3
15.12.08, 11:47
mam takie pytanie bo naprawdę nie wiem co robić. To jest pierwsza
choroba mojego synka,ma 2,5 roku. Wcześniej jak juz szliśmy do
lekarza to z katarkiem który za długo się ciągnął, czyli ogólnie
rzecz biorąc z bzdurą. Dzisiaj się okazało, że mały ma paskudnego
wirusa, który ma wielką szansę zamienić się w zapalenie krtani,
jednak tego zapalenia jeszcze nie ma. Okropny kaszel i gorączka na
razie. No i lekarka zapisała od razu antybiotyk. No i teraz zaczyna
się problem, bo nie było "naszej" lekarki która jest przeciwnikiem
antybiotyku i przepisuje go w ostateczności, nie wiem ja ta lekarka,
tak więc możliwe, że lek został wypisany pochopnie (już nam się
zdarzyło na katar dostać antybiotyk).
Mały nigdy nie brał żadnych leków, jedynie witaminki, więc ten
antybiotyk to skok na głęboką wodę. Antybiotyk niszczy naturalną
barierę ochronną dziecka i dlatego tak się zastanawiam. Ryzykowac i
leczyć go innymi lekami (tylko jakimi?) czy iśc na łatwiznę i dać
antybiotyk, wiadomo,że mu pomoże, ale czy warto? Co byście zrobiły??