Dodaj do ulubionych

5-latek i dentysta

18.11.03, 09:41
mam pytanie do mam które maja już za sobą wizyty u dentysty, czy wasze dzieci
tez tak histeryzują, rzucają się na fotelu dentystycznym i nie dają nic sobie
zrobić w ząbkach. Mój syn ma niestety słabe ząbki które szybko sie psują,
musimy chodzic do dentysty ale nie mam pojęcia jak przekonać moje dziecko by
dało sobie cokolwiek zrobić.A może znacie gabinety we Wrocławiu, które mają
metody bezbolesnego leczenia zębów u dzieci?
Obserwuj wątek
    • mimarzena Re: 5-latek i dentysta 18.11.03, 14:04
      Mój syn w wieku 5-lat wił się na fotelu, ryczał w niebogłosy, gryzł, kopał
      itd. Gdy już nie było wyjscia, to pomoc dentystyczna nakładała taki specjalny
      metalowy palec i wkładała Krzysiowi do buzi, żeby nie mógł zamknąć. Potem
      okazywało się, że nic nie bolało. Dodam, ze nikt go dentystą nie straszył.
      Słowo "ból" było tabu. Był przygotowany do wizyty poglądowo. Pani dentystka
      dziecięca. Słowem niby wszystko ok, a jednak. Strach był ogromny i całkowicie
      irracjonalny. Niestety musiał mieć wyleczone 3 zęby. Za kazdym razem dostawał
      potem zabawkę, jednak to nie pomagało... Teraz ma 8,5 roku. Do dentystki (tej
      samej) chodzi chetnie na usuwanie mleczaków, które sie ruszają i
      przeszkadzają. Sam się upomina o wizytę u pani doktor. Strach przeszedł jak
      reką odjąć. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale może trochę Cię pocieszę.
      Jedna korzyść była z tych nieprzyjemnych wizyt - zaczął chętnie myć zęby i sam
      o tym pamieta.
      • moniaser Re: 5-latek i dentysta 18.11.03, 15:33
        dziękuję ci za słowa otuchy, ten horror spędza mi sen z oczu, żal mi mojego
        syna miał 8 dziurek, zostało nam jeszcze 7 nie wiem jak to przeżyję, my tez nie
        straszyliśmy syna dentystą nikt nie mówił o bólu no i zabawki od pani doktor
        też były... mam nieprzyjemne wrażenie że dziecko odbiera to wszystko jakby
        rodzice chcieli zrobić mu krzywdę...
        • agasz3 Re: 5-latek i dentysta 18.11.03, 22:07
          Przeczytałam Twój post przed południem i miałam nadzieję, że wieczorem po
          naszej dzisiejszej wizycie u dentysty napiszę "jak to się robi".Niestety-
          klapa.Moja 6-letnia Ola pozwoliła jedynie-i to z wielkim trudem-by dentysta
          obejżał jej zęby...stwierdził,że 2 trzeba leczyć ale na pierwszą wizytę
          wystarczy...za tydzień ponowimy próbę! Najfajniejsze, że Ola wyszła i zapytała
          mnie czy uważam,że była dzielna, odpowiedziałam, niestety niezbyt przekonująco,
          że tak, na co córeczka wygłosiła mi sentencję z bajki o żółwiu Franklinie, że
          nie jest dzielny ten kto się nie boi, ale ten kto pomimo strachu podejmuje
          trudne decyzje...może Franklin pomoże na strach przed dentystą za tydzień.
          Trzymajcie za nas kciuki, my też życzymy powodzenia!!!
          • moniaser Re: 5-latek i dentysta 19.11.03, 11:49
            hahahahhaha Aga my w poniedziałek robimy kolejne podejście!!!!!trzymajcie
            kciuki..już się boję!!!
            • mimarzena Re: 5-latek i dentysta 19.11.03, 20:52
              Mój oswojony ośmiolatek dzisiaj stracił kolejnego mleczaka. Był bardzo
              dzielny!! Ani drgnął, mimo iż jakaś łezka poleciała. Potem tradycyjnie zabawka
              i zapomniane. Czego i Wam życzę.
    • miola Re: 5-latek i dentysta 19.11.03, 09:27
      Sama nie wiem dlaczego, ale mój 6 letni syn nie boi się dentysty. Na pierwszej
      wizycie, mniej więcej rok temu, która miała być kontrolno-turystyczną bez słowa
      skargi pozwolił sobie zaplombować ząb, a na kolejnej nie tylko zaplombować ale
      także wyrwać mleczaka! Na pewno trzeba wybrać stomatologa dziecięcego. Nie
      takiego który zgodzi się przyjąć dzecko, ale takeigo który w leczeniu dzieci
      się specjalizuje. Gwarantuje to nie tylko odpornośc na płacz i krzyki, ale
      przede wszystkim odpowiednie podejście do dziecka i do leczenia (ustalenie
      priorytetów i zabiegów bezwzględnie koniecznych) Przed pierwszą wizytą
      umówiliśmy się, że pani policzy czy wszystkie ząbki urosły, poprosiłam dentyskę
      o pokazanie narzędzi, więc była suszarka do zębów i pijak który wypijał wodę z
      kubeczka i szczoteczka która warcząc wymiata bakterie z ząbków i na koniec
      zjeżdżalnia. Po obejrzeniu tych urządzeń nie miał oporów żeby włożyć ssak do
      buzi i wiedział skąd pochodzą dźwięki itp. Postanowiłam że nie pozwolę nic
      zrobić przy najmniejszej próbie protestu. A na koniec zjazd ze "zjeżdżalni" i
      nagroda za dzielność. trzeb
      • moniaser Re: 5-latek i dentysta 19.11.03, 11:51
        wiesz, my tez przeszliśmy przez pokaz narzędzi opis każdego niemal elementu
        jaki znajduje sie w gabinecie ale nic to niestety nie daje sad a nagrody..hoho
        ile kasy na to poszło!!
    • mamadwojga Re: 5-latek i dentysta 20.11.03, 08:51
      Moja obecnie pięcioletnia córeczka już też ma pierwsze wizyty za sobą.
      Dentysta do którego chodzimy nie specjalizuje się co prawda w leczeniu dzieci
      ale za to jest to nasz rodzinny dentysta do którego chodzimy wszyscy. Córeczka
      kilka razy była ze mną na wizycie, kiedy to ja miałam leczone zęby. Potem nie
      była wystraszona bo wiedziała co mniej więcej się u dentysty dzieje. Kiedy w
      ząbkach zrobiły się dziurki poszła bez oporów. Na fotelu siedziałyśmy obie,
      Misia na moich kolanach. Bardzo polecam taką metodę bo dziecko lepiej się
      czuje i można przytulić i przytrzymać kiedy trzeba. Michalinka jest okropną
      panikarą a zwykłe skaleczenie powoduje u niej rozdzierający krzyk więc bałam
      się jak zniesie borowanie. Okazało się jednak że wytrzymała dzielnie, dała
      sobie zaplombować wszystkie dziurki na kilku kolejnych wizytach. Oczywiście
      nie obeszło się bez protestów ale jakoś poszło. Jestem z Wrocławia z Nowego
      Dworu jeśli interesuje Cię dentysta w tym rejonie to mogę polecić mojego. Pisz
      na priv. Pozdrawiam.
    • kolorko Re: 5-latek i dentysta 24.11.03, 23:23
      Jaś ma 5,5 roku.Dwa tygodnie temu z wielkimi oporami, ale jednak dał sobie coś
      zrobić, tydzień temu pojechał z mężem i przez godzinę nawet nie otworzył buzi.
      Jutro idziemy z nim oboje z mężem, staeałam się przez ten tydzień wytłumaczyć
      mu o co chodzi z tymi bakteriami i wiertłem, jutro zobaczymy efekty- napiszę po
      wizycie...
      pozdrawiam- Ania
      • moniaser Re: 5-latek i dentysta 25.11.03, 09:01
        Aniu wczoraj byliśmy u dentysty moje dziecko wpadło w taką histerię że nie dało
        sobie nic zrobić, krzyczało jakby chciał je ktoś zamordować "Nie róbcie mi
        tego" nie chciał otworzyć buzi i w efekcie polała się krew - dentystka
        skaleczyła go niechcąci szpikulcem... masakra serce mi mało nie pękło ... po
        tym wystepie - horrorze postanowiliśmy zrobić Igorkowi przerwę 2 miesieczną -
        nie bedziemy go meczyć bo boję sie że mały wpadnie w jakiś obłęd sad(( a za was
        trzymamy kciuki, pozdrawiam
        Monika
    • goska271 Re: 5-latek i dentysta 25.11.03, 09:36
      ja chodze ze swoimi dziecmi do dedysty a najmłodsza ma 2,5 roku i to chyba
      zalezy od podejścia dendysty do całej zabawy. Ja na początek kupowałm jakiś
      drobiazg i dawałm w recepcji pani żeby go dostał w nagrode, pomagało. Mój
      najstarszy miał wyrywane mleczaki i o dziwo pozwolił sobie znieczulic dziąsło,
      ale najpierw przed zastrzykiem dostawał zel na znieczulenie samego dziąsła,
      więc ukłucia nie czuł, potem musieli przyniesc lusterko i pokazac że buzia sie
      nie pokrzywiła wcale i ze to tylko takie uczucie. Dendystka pozwoiliła mu
      ogladac kazdy element którego uzywała i było dobrze. Ze srednim mam troche
      problem bo nie umie trzymac długo otwartej buzi i jak to trwa za długo to go
      ciągnie na wymioty. ale najmilszym zaskoczeniem jest reakcja najmłodszej na
      fotel, bo sama chciała usiąść i pozwoliła sobie zabląbowac juz dwa ząbki.
      Najlepszym swiadectwem to chyba sa słowa mojego sredniego, który tłumaczył
      tacie żeby sie nie bał dendysty bo przecież pani ma tylko taka fajną wiertarke
      i to wogóle nie boli. szkoda że go nie przekonał, bo tata i tak się boi
      dendysty.
      • magda0 Re: 5-latek i dentysta 26.11.03, 11:55
        Moj syn chodzi, ale zaczal jak mial 4 i pol roku, gdyby bardzo protestowal jak
        opisuje monasier nigdy bym nie usiadla z nim na fotelu, w tym wieku dzieciaki
        maja jeszcze zeby mleczne i w imie tego niekoniecznie treba im przysparzac
        stresu na cale zycie, a metalowy palec do buzi sorry ale wsadza sie psom a nie
        dzieciom jak wy byscie sie czuly gdyby w taki sposob wam leczono zeby, duzo
        zalezy od dentysty i od dziecka, jesli protestuje odczekac, a jesli dentysta
        ucieka sie do takich metod tzn. ze nie jest dobrym dentysta. M.
        • moniaser Re: 5-latek i dentysta 26.11.03, 16:28
          dlatego odpusciłam, po co dziecko ma się stresować tak strasznie ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka