30.09.09, 12:58
Witam smile
Rozmawiałam ze swoimi znajomymi i temat zszedł właśnie na kwestię słodkości.
Okazało się że oni swoim dzieciom nie dają nic słodkiego (najwyżej
herbatniki), generalnie to owoce, by jak twierdzą opóźnić psucie zębów.
Zastanawia mnie jak długo można ukryć przed dzieckiem fakt istnienia łakoci i
jak takie dziecko potem, kiedy już ma z nimi kontakt, na nie reaguje? Czy to
nie jest trochę okrutne pozbawiać dziecko tego bądź co bądź uroku dzieciństwa?
smile Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Słodycze 30.09.09, 13:01
      Przy pierwszym dziecku najlatwiej- gdzies dopiero w okolicach 3
      urodzin mlody zasmakowal slodkosci. Z mlodszymi dziecmi trudniej, bo
      maja wzorzec w osobie starszego rodzenstwa, zajadajacego slodycze,
      co prawda tylko raz, najwyzej 2 razy w tygodniu, ale jednak smile
      • 1.dod Re: Słodycze 30.09.09, 14:54
        Mój do drugich urodzin nie jadł wogóle,chociaż niektórzy traktowali
        mnie jakbym jakaś nienormalna była,teraz ma trzy i pół roku,daję mu
        po obiedzie kostkę czakolady lub pół wafelka,pózniej nie dostaje nic
        ale cały czas mam wojnę z babcią o te słodycze
    • slonko1335 Re: Słodycze 30.09.09, 13:04
      Temat był już wałkowany wiele razy.
      Czy to nie okrutne pozbawiać dziecka słodyczy? myślisz, że słodycze sa dziecku
      najbardziej do szczęścia potrzebne? moim zdaniem dużo bardziej kochający rodzice.
      Jak się chce to można dziecko odżywiać zdrowo. Słodycze nie są mu w diecie do
      niczego potrzebne a już na pewno nie są niezbędne do zdrowego rozwoju.
      Moje dziecko (3,5 latka)dostaje słodycze bardzo okazjonalnie, ma z nimi kontakt
      na wszelkich imprezach i nie rzuca się jakby na oczy nie widziało, owszem
      próbuje ale odkłada bo są za mdłe i za słodkie i prosi o jabłko na przykład
      które uwielbia.
      Roczniak nigdy jeszcze nie dostał żadnych słodyczy. O przepraszam córka dała mu
      ostatnio kawałek wafelka od loda.
      • maeve_binchy Re: Słodycze 30.09.09, 13:52
        moge sie tylko podpisac pod slonko1335 i mama_kotula

        btw - moje dziecko - 15 miesieczne obecnie - jeszcze nie sprobowalo niczego
        slodkiego, nawet kaszki jada bezcukrowe. A nie - jakis syrop na kaszel byl
        przeslodzony (jak to syrop), wiec jednak probowalsmile
        Oczywiscie nie ludze sie, ze nigdy nie zje niczego slodkiego, ale mam nadzieje,
        ze polubi inne rzeczy a slodycze nie beda podstawa zywienia.
    • mama_kotula Re: Słodycze 30.09.09, 13:09
      Nie rozumiem, co ma "urok dzieciństwa" do jedzenia słodyczy.

      Czasy PRL-u kiedy słodycze były dobrem luksusowym małodostępnym i kiedy służyły do "osładzania" dzieciństwo się skończyły kilka dobrych lat temu.
    • mniemanologia Re: Słodycze 30.09.09, 13:10
      Nie sądzę, żeby to było okrutne smile Okrutne to by było, gdyby
      słodycze stały na stole, a dzieci mogły tylko patrzeć big_grin A tak to
      żyja w błogiej nieświadomości, jeszcze kiedys odkryją smak Rafaello,
      Marsa czy Nutelli (bleeeee...).
      Nie jestem przeciwniczką dawania dzieciom słodyczy, mój synek
      czasami dostaje "kinderka", kawałek czekolady, ciastko czy coś w tym
      stylu, ale wydaje mi się, że dostaje w jedzeniu i piciu
      wystarczającą ilość cukru.
    • mw144 Re: Słodycze 30.09.09, 13:24
      Moje zawsze miało słodycze w miejscu ogólnie dostępnym, brało kiedy i ile miało
      ochotę. Zęby ma idealne. Fakt, że za słodyczami nie przepada, zjada coś
      słodkiego jakieś 1-2 razy w tygodniu. Pewnie dlatego, że niezakazane nie kusiwink
    • tymillo Re: Słodycze 30.09.09, 13:35
      witaj, absolutnie nie uważam że brak słodyczy oznacza pozbawienia
      uroków dzieciństwa.Tak jak napisała poprzedniczka ważniejsi są
      kochający rodzice! Mój syn ma 17 mcy i jego słodkości to właśnie
      owoce i czasami ciastko wielozbożowe lub takie przeznaczone dla
      dzieci.Będę się starać utrzymać tę zasadę jak najdłużej.Z uroków
      dzieciństwa można korzystać na wiele innych sposobów niż objadanie
      się słodyczami.
      • black-mama Re: Słodycze 30.09.09, 13:43
        Mój syn ma 14 miesięcy i czasami daje mu ciastka dla dzieci-
        Miśkopty, raz w tygodniu kinder niespodziankę, czasami jakieś ciasto
        jak jesteśmy u babci ale to przewaznie biszkopt z owocami. Ja
        uważam, że wszystko szkodzi ale w nadmiarze a jak raz na jakis czas
        dziecko zje słodycz to nic mu sie nie stanie..
    • travka1 Re: Słodycze 30.09.09, 14:24
      a wiesz,ze cukier jest glownym karmicielem raka-ja nie jem
      slodyczy,a mam dziecku dawac-nie bez powodu mowia o nim biala smierc
      i chyba popsute zeby to najmniejsze zlo jakie powoduje... Nawiedzona
      tez nie jestem- i nie zabraniam dziecku szczegolnie jak ktos go
      czestuje, ale ograniczam jak moge...
      • zonkastonka Re: Słodycze 30.09.09, 14:30
        Syn 16 mcy ze słodyczy je tylko biszkopty, herbatniki maślane oraz tzw. BeBe i
        ciasto domowej roboty - jak jest. I to sporadycznie, głównie jako przegryzkę na
        placu zabaw. Jego standardowy deser to zmiksowane owoce z jogurtem naturalnym.
        Nie domaga się słodyczy bo ich nie zna.
        Ostatnio jego ulubioną zabawą było przekładnie z miejsca na miejsce okrągłych
        czekoladek Lindt zawiniętych w kolorowe papierki. Otworzyłam jakąś bombonierę i
        położyłam nieopatrznie na stole. Zresztą, bomboniera leży tam od 5 dni więc my
        też chyba jakimiś łasuchami nie jesteśmy smile
    • leneczkaz Re: Słodycze 30.09.09, 15:08
      Mój słodycze w ustach już miewał mino, że ma zaledwie 11 m-cy. Ale nie jest to
      jakiś stały pkt. dnia. Nie wyliczem też ile razy w tyg. zjadł coś słodkiego.
      Najlepiej lubi 'batkoniki' Hipp i jak dla mnie to super bo są z soku i owoców,
      bez dodatkowego cukru.
      Oprócz tego kiedyś dostawał biszkopty, jakieś ciasteczko na zajęciach H.D. no i
      kilka razy ugryzł ode mnie wafelka albo liznął loda. Także nie zabraniam, ale
      też nie kupuję specjalnie (prócz hippów)
      • papiki Re: Słodycze 30.09.09, 15:23
        słodycze urokiem dzieciństwa??? Też byłam dzieckiem i nie
        przypominam sobie, żeby słodycze brały górę nad zabawą z rodzicami,
        dziadkami czy kolegami z podwórka.
        Ja mam problem ze słodyczami rozwiązany, bo moja córka (2 lata i 9
        mies) jest alergikiem. Odpadają ciastka z mąki pszennej, z
        czekoladą, orzechami, barwione karmelki czy lizaki.
        W zamian dostaje suszone owoce, domowe ciasto z mąki orkiszowej czy
        ciasteczka z płatków owsianych. I lody, też domowe.
        Wmówiłam jej, że na cukierki, lizaki, czekoladę jest jeszcze za
        mała. Jak widzi, że ja jem czekoladę, to sama mówi, że jest za mała
        i musi dorosnącsmile
        • aggy80 Re: Słodycze 30.09.09, 15:48
          gdy moje dziec byly malutkie i jadly tylko mleko, mialam jako gosci
          rodzine w ktorej nie podaje sie slodyczy sklepowych jezeli juz to
          jakies lody bananowe wlasnej roboty, mialam w pokoju dzieci miske z
          jakims kolorowymi groszkami i chlopcy (7 i 5 lat) rzucili sie na te
          slodycze gdy rodzice byli w drugim pokoju, normalnie skakali kolo
          tej miski i z wypiekami na twarzy i prosili ale ciciu nie powiesz
          mamie? rodzice chyba nawet widzieli kolory po tych groszkach na
          rekach i nie robili problemu ani mi ani tym dzieciakom, mam nadzieje
          ze potem w domu nie oberwali ci chlopcy
          u mnie slodycze sa czyms normlnym, ani nagroda ani owocem zakazanym,
          jemy i marcepana i delicje, nie codziennie ale i tez nie od swieta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka