nastały upały a wraz z nimi sezon lodziarski

w związku z tym moje
pytanie: jak często pozwalacie dzieciom na lody? ja swojej córce (4
lata)kupuję 2-3 razy w tygodniu, ale oprócz tego odwiedzamy moich
rodziców kilka razy w tygodniu, bo mieszkają koło nas i tam też
zawsze się załapie albo z babcią na spacerze, więc ostatnio
uświadomiłam sobie, że praktycznie prawie codziennie były lody.
młoda je normalnie, z wagą nie ma problemów (właściwie to jest w 3.
centylu, ale wzrostem też, więc wychodzi proporcjonalnie), poza tym
staram się jej nie dawać słodyczy i raczej mało ich je, tych lodów
też nie jakieś wielkie ilości, nawet jednej kulki za jednym razem
nie zje, zawsze zostaje dla mnie i to same lody, bez żadnej bitej
śmietany czy dodatków, ale mimo to zastanawiam się, na ile takie
codzienne lody są "niewienne", czy pozwalać, czy ukrócić. jak jest u
was? jak często kupujecie?