Dodaj do ulubionych

dwulatek nic nie je

30.06.14, 18:53
Poradźcie co robić z 2-letnim niejadkiem. Każdy posiłek to męka, stajemy wszyscy na uszach, puszczamy bajki na komórce przy których bierze łyk i trzyma 10 min w buzi. Pije gł. mleko z butli, czasem słodki serek czy jogurcik, i ew. 1 jajo dziennie. Odmawia zupek, mięsa jarzyn owoców, wlaściwie wszystkiego, tylko ciuciu (czyli czekoladka) go interesuje. No i 2 x na dobę dostaje pierś, chcielibyśmy go odstawić, ale słabo śpi w nocy, potrafi się budzić po kilka razy z rykiem i tylko ten cyc go uspakaja. Badania krwi w normie. Wiem, że wokół jedzenia narasta rodzinna histeria, czy ktoś ma pomysł jak to przetrwać i opanować emocje. A może znacie sensownego pediatrę w Wwie (choć może raczej potrzebny jest psychiatra dla nas dorosłych...).
Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: dwulatek nic nie je 30.06.14, 19:12
      po pierwsze - odstawic zabawianie, bajki przy jedzeniu. bo takie postepowania hoduja niejadka.
      po drugie - przestac stawac na uszach, traktowac jako meke, nerwowke i stresowe. posilek ma byc przyjemnoscia. jak syn Was widzi nakreconych - jemu sie udziela, denerwuje sie i nie je. bo takie postepowania hoduja niejadka.
      po trzecie - wywalic z menu, z dobu wszelkie slodycze. zadnych slodkich serkow, zadnych jogurcikow, zadnych czekolad - NIC. bo takie postepowania hoduja niejadka..
      jogurty naturalne, kasze pelnego przemialu, duuuuuzo warzyw, owocow (sezon w pelni za chwile).

      jedzcie razem, wspolne obiady, sniadania, kolacje. chociaz jeden posilek dziennie tak.
      bez certolenia, karmienia, etc.
      stawiacie posilek przed dzieckiem, soba, siadacie i SAMI jecie. kulturalne spokojne rozmowy w trakcie, bez komentarzy, ze ma jesc, ze ma jesc szybciej, ze ma jesc wiecej. nie karmic, niech sobie radzi sam.
      jak stwoerdzi, ze skonczyl i juz nie - ok, dziekujemy, do widzenia panu. nwet jak nie zjadl nic. i nastepny posilek DOPIERO w porze posilku nastepnego. zadnych czekolad, cukierkow, przekasek miedzyczasie.
      do picia woda, w nieograniczonej ilosci. zadneych soczkow i innych swinstw.
    • robex888 Re: dwulatek nic nie je 02.07.14, 11:59
      Przede wszystkim nie możesz ulec i nie dawaj mu czekolady. Poza tym może przyrządź jakieś kolorowe kanapeczki, które go zachęcą do jedzenia.
    • aragona1 Re: dwulatek nic nie je 06.07.14, 20:31
      Magdo, u nas jest to samo sad Zaczęło się jakiś czas temu, nigdy nie jadł super dużo, ale teraz tylko mleko (nutramigen), mamy nietolerancję mleka krowiego. Owoce u nas jadłby garściami, ale ma po nich rozwolnienie sad Wszystko mu puchnie w ustach i już nie wiem co robić. Czytam rady typu-przegłodź, nie przejmuj się.. Nie potrafię, na prawdę nie potrafię sad rosze o przepisy dla niejadków, chociaż kilka prostych pomysłów smile
      • murwa.kac Re: dwulatek nic nie je 06.07.14, 20:37
        niejadek to bezwzgledna i okrutna etykieta - nie lubie jej bardzo. pod tym kryje sie cale spectrum mozliwosci i w 90% przypadkow dziecko je normalnie, ale rodzice maja niepotrzebne schizy.

        zaden przepis nie zrobi z niejadka jadka

        niejadek to nie problem z przepisami a problem z bledami zywieniowymi, ktore wprowadzili rodzice.
        i to te bledy trzeba skasowac, a nie szukac przepisow.
        • aragona1 Re: dwulatek nic nie je 07.07.14, 23:00
          Ale przecież sama powyżej używałaś sformułowania "niejadek".. U nas najprawdopodobniej szykuje się zapalenie krtani stąd taki kryzys jedzeniowy. Pojawił się odruch wymiotny od rana przy każdym kęsie, a potem krtaniowy kaszel.
          • murwa.kac Re: dwulatek nic nie je 08.07.14, 06:11
            z braku innego okreslenia.

            najczesciej ten niejadek jest jadkiem i je normalnie. to znaczy tyle ile potrzebuje, ale zdaniem rodzicow za malo - bo maja wbite w glowe tabelki i gramy. i jezeli dziecko zje mniej niz sobie zalozyli - od razu jest niejadek.
            • dansch jestem wyrodną matką 16.07.14, 22:51
              stety niestety ale murwa.kac ma rację. Mój syn /1,8rż/ co drugi dzień bywa u babci. I to co moja mama wyprawia, żeby on zjadł woła o pomstę do nieba. Dla niej najważniejsze jest, żeby dziecko zjadło, nieważne jakim kosztem.Oczywiście im napór Babci jest większy tym i opór Młodego wzrasta. A moje prośby, żeby mu odpuściła kończą się komentarzem typu " jesteś niewdzięczna, że próbuję nakarmić Ci dziecko" . To samo dziecko, de facto niejedzące u babci, co drugi dzień nieźle je. I tak jak murwa pisze - jemy razem, każdy ze swojego talerza, we własnym tempie, bez komentarzy, bez zabawiania. Oczywiście, zdarza się, że i w domu niekiedy odmówi albo dziubnie. Trzeba zacisnąć zęby. Ostatnio na śniadanie zjada pół kanapki i furę owoców. Pewnie, że wolałabym, żeby zjadł moją owsiankę bo wartościowsza ale on nie chce. Nie zmuszam.Do tego wszystkiego moja mama nie wierzy, że Mlody ładnie jada pod naszą opieką. I fakt, że jest gdzieś koło 80 centyla też niczego w jej przkonaniach nie zmienia.
              Dodam, że też kiedyś cudowałam ale rady z forum uratowały nas.Babci niezreformuję sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka